netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Dużo zazdrości w związku...

4 odpowiedzi3 604 wyświetleniazałożony przez darekdarrro, 20.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dużo zazdrości w związku...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez darekdarrro (2015-01-20 18:50:28)

Temat: Dużo zazdrości w związku...

Witam,
jestem razem ze swoją dziewczyną razem od końca liceum, teraz zaczęliśmy studia. Wcześniej chodziliśmy do tej samej klasy przez 3 lata, a dopiero pod koniec coś się stało że się nawzajem zauważyliśmy i zaczęliśmy być razem. Wtedy chodziliśmy razem często po szkole na piwo całą klasą i dzięki temu się bliżej poznaliśmy. Jest to kobieta która lubi seks, przy pierwszym naszym spotkaniu sam na sam już się cośtam działo. Dodam że jest to moja pierwsza miłość, lecz aktualnie mam pewien problem. Ona wcześniej miała niedobrego chłopaka który ją bił i ranił i ogólnie był złym typem. Teraz ona jest bardzo zazdrosna o mnie, mówi że to wszystko przez niego i ciężko jest jej teraz zaufać, chociaż się stara. Dodam, co jest raczej ważne, że zawsze miałem problemy z kontaktem z kobietami i naprawdę ciężko mi było się na początku przełamać i pokazać jej, że mi się podoba. To właśnie z nią, w wieku 18 lat przeżyłem pierwszy pocałunek, wcześniej tylko raz na jakiś czas rozmawiałem z koleżankami z klasy.. Byłem bardzo nieśmiały pod tym względem. No ale już się zmieniło i mam swoją dziewczynę. Tylko że ja też jestem zazdrosny o pewne rzeczy, nie wiem tylko czy to przez to że ona jest zazdrosna, czy coś ze mną nie tak.. Ale chciałbym z nią spędzać jak najwięcej czasu, gdy tylko mam taką możliwość(ogólnie oprócz niej i przyjaciela z gimnazjum nie mam wielu znajomych). Ona ma wielu przyjaciół i lubi z nimi pić, a gdy wychodzi ja jestem bardzo zazdrosny, w gronie jej przyjaciół jest jej były, jej pierwszy chłopak, rozstali się jakieś 4 lata temu i są przyjaciółmi, jednak akurat jak jest między nami wszystko ok to wierzę że nie stanowi on zagrożenia(mimo że po niej, nie miał żadnej dziewczyny), jest jej przyjacielem i wie jak bardzo się kochamy, mimo że on też prawdopodobnie coś do niej czuje... Czasem też wychodzi ze swoimi kolegami z klasy(niestety męska klasa, studia ścisłe...) i mimo że mnie zapewnia że mnie kocha i tylko ja jej się podobam, a wspomniany wcześniej przyjaciel ją w ogóle nie jara, jestem zazdrosny, jednak tak samo mi się to nie podobało gdy chodziła gdzieś także z koleżankami, może to dlatego że jestem zazdrosny o to że spędza miło czas w towarzystwie gdzie mnie nie ma? Ja zawsze wybierałem spotkanie z nią zamiast wyjścia gdzieś się napić z kolegami. Wcześniej jeszcze nawet nocowała czasami u kolegów(oczywiście w oddzielnym łóżku/pokoju, co z trudem wywalczyłem aby nie robiła, może nocować jedynie u koleżanek, jednak mówiła że to zamach na jej Wolność). Ostatnio była taka sytuacja że zrezygnowałem ze spotkania wieczorem z kolegami ze studiów i czekałem sobie w domku aż skończy zajęcia i spędzimy czas, ona jednak już o 14 poszła na piwo w przerwie między zajęciami a potem już się wkręciła i napisała mi że może jednak nie przyjedzie, bo od razu poszłaby spać zamiast tego piła ze znajomymi do późnej nocy... Dopiero potem się zorientowała że coś źle zrobiła i zaczęła przepraszać, a ja spędziłem sam piątkowy wieczór przed komputerem, pisałem nawet wtedy z koleżanką o swoich problemach, w tym o problemach z moją dziewczyną, gdy się o tym dowiedziała zamiast przepraszać zaczęła być zła i zazdrosna o mnie, ale mówi że sama od początku była w otoczeniu facetów, gdyż była ścisłym umysłem, a jak wiadomo w takich klasach przeważa część męska, a ze mną to co innego bo skoro zaczynam pisać coś do jakiejś dziewczyny to jest coś na rzeczy..
Mogę jeszcze dodać, że na początku, po 2 miesiącach była taka sytuacja jak wracaliśmy(oddzielnie, innymi drogami) z kilkudniowych koncertów, wracała z przyjaciółką i potem do mnie przyjechała z płaczem że stało się coś złego i powiedziała mi że miała załamanie i chciała mnie zdradzić, ale druga strona nie chciała, więc w końcu nic się nie stało.

Wiem, że to coś znaczy, jednak była potem długa rozmowa i teraz wiem że nic z takich rzeczy przede mną nie ukrywa i jest ze mną szczera i teraz, gdy mnie kocha i ufa znacznie bardziej niż na początku wierzę, że nic takiego by nie zrobiła. Mimo to za każdym razem jak idzie gdzieś beze mnie jestem zazdrosny.

A z drugiej strony mnie tego typu wychodzenie do baru(do klubów raczej nie chodzi) nie interesuje, jakoś się za dobrze w takich miejscach nie czuję.
Ogólnie bardzo się nawzajem kochamy i nie chcemy się stracić nawzajem, ale ostatnio niestety mamy tak że się kłócimy, a potem godzimy i tak co jakiś czas..

Chciałbym coś zrobić, abym nie był tak zazdrosny i moja dziewczyna też. Działa to niekorzystnie na mnie, bo się wtedy bardzo denerwuję i sam piję, zazwyczaj piwo, dla zrelaksowania się.

2

Odp: Dużo zazdrości w związku...

Stary, nie obraź się, ale czytam Twój post i chce mi się śmiać. To wszystko brzmi, jakbyście mieli z 15 lat, a nie byli studentami. Ale okej, postaram się coś doradzić, tylko musisz mi wybaczyć moją ironię miejscami, bo inaczej nie umiem xD

1) Co masz zrobić, żebyście byli mniej zazdrości? Oooohohohoho, zazdrość to nie łupież, tego się nie pozbędziesz, chociaż z łupieżem też podobno ciężko. Z tym się rodzisz i już, musiałby w Ciebie piorun strzelić albo musiałbyś poddać się elektrowstrząsom, tak działa Twój mózg i nic na to nie poradzisz. Jedyne, co możesz zrobić na Waszą korzyść to panowanie nad zazdrością, nie okazywanie tego dziewczynie i staranie się zdusić w sobie pewne emocje (oczywiście te, które w duchu czujesz, że są nieuzasadnione).

2) Każdy człowiek ma prawo żyć i spotykać się ze znajomymi. Ja kocham mojego faceta i lubię wyjscia z przyjaciółmi, czasem wychodzę sobie sam na sam z kumplem i byłabym wkur*wiona, gdyby mój facet miał jakieś "ale", bo to jest nic innego jak zabieranie swobody. Pamiętaj, że póki ona Cię nie zdradza, jest w porządku. Siłą nikogo nie uwiążesz do siebie, zabronisz jej wyjść, a będzie bardzo chciała, to zdradzi Cię na uczelni albo zacznie kłamać. Podstawą jest zdanie sobie sprawy, że na nic nie masz wpływu. Musisz po prostu obserwować i wyciągać wnioski. Alarmujące było dla mnie przyznanie się Twojej dziewczyny do chęci zdrady. Miło z jej strony, że zebrała się na odwagę i Ci powiedziała, ale we mnie na pewno po takich słowach zaufanie by spadło, więc powiedzmy, że masz pewne podstawy, by na trochę mniej jej "pozwalać". Ale bez przesady i nie bez końca.

3) Masz problem o wyjścia z koleżankami? No tego to już nie rozumiem kompletnie. Każdy człowiek potrzebuje oddechu, innego towarzystwa, jak będziecie tylko ze sobą, to gwarantuję Wam, że zwariujecie. To jest w naturze człowieka, że potrzebuje różnych relacji i nie ma w tym nic złego i nie wartościowałabym tego tak jak Ty, że poszła z nim, to woli je. Nie, po prostu na dany moment potrzebuje koleżanek, co nie ma nic wspólnego z siłą uczucia do Ciebie.

4) Nie wiem, czy może się czepiam, ale zwróć uwagę na swój sposób pisania, piszesz trochę jak takie dziecko. "jest dziewczyną lubiącą seks" - co to ma do rzeczy? Bo nigdzie nie pociągnąłeś dalej tego wątku. "Wychodziliśmy z klasą na piwo", po czym piszesz, że poza nią i kumplem z gimbazy nikogo nie masz. To co z tymi ludźmi 'od piwa'? Spotykaliście się na szybkiego łyka i do domu, czy jak to rozumieć? Zazdrość o eksa sprzed 4 lat? Zaraz, jeśli jesteście na początku studiów, to musicie mieć ok 21 lat. Czyli to był związek 17-latków. Chłopie, rozśmieszasz mnie. Kiedy ja wspominam swojego pierwszego gimnazjalno-licealnego chłopaka (nie pamiętam nawet ile lat temu to było), to dostaję czkawki ze śmiechu na myśl o tym, że ja i on...bleee. A przeżyłam z nim swój pierwszy (jakże tragiczny zresztą!) pierwszy raz i od czasu do czasu z nim pogadam, jak przyjeżdża do Polski to idziemy na piwo i naprawdę, gdyby był ostatnim facetem na ziemi, to bym go kijem przez szmatę nie dotknęła, absolutna friendzione i zero nawet wspomnień. Nie mówię, że Twoja babka też tak ma, ale zwykle te miłostki dziecinne to tylko taki start dla rozeznania, szczególnie, że minęło tyle lat i jakoś nic się nie reaktywowało.

5) Mam dla Ciebie radę, bo wydaje mi się, że Twoja postawa może wynikać z  niezbyt zajmującego grafiku dnia (olśnij mnie, jeśli się mylę). Z doświadczenia wiem, że im człowiek ma mniej do roboty, tym więcej durnych pomysłów przychodzi mu do głowy. A jak ma partnera, który jest bardziej 'zajęty', to rozkminia o tym, co on może robić. Zajmij się czymś. Praca, nauka i hobby to moim zdaniem pewnego rodzaju lekarstwo na nudę i głupie pomysły. Nawet najbardziej zakochane pary czasem potrzebują oddechu, czasu dla siebie i innych ludzi.

3 Ostatnio edytowany przez darekdarrro (2015-01-20 19:25:45)

Odp: Dużo zazdrości w związku...
Buszująca w zbożu napisał/a:

Stary, nie obraź się, ale czytam Twój post i chce mi się śmiać. To wszystko brzmi, jakbyście mieli z 15 lat, a nie byli studentami. Ale okej, postaram się coś doradzić, tylko musisz mi wybaczyć moją ironię miejscami, bo inaczej nie umiem xD

1) Co masz zrobić, żebyście byli mniej zazdrości? Oooohohohoho, zazdrość to nie łupież, tego się nie pozbędziesz, chociaż z łupieżem też podobno ciężko. Z tym się rodzisz i już, musiałby w Ciebie piorun strzelić albo musiałbyś poddać się elektrowstrząsom, tak działa Twój mózg i nic na to nie poradzisz. Jedyne, co możesz zrobić na Waszą korzyść to panowanie nad zazdrością, nie okazywanie tego dziewczynie i staranie się zdusić w sobie pewne emocje (oczywiście te, które w duchu czujesz, że są nieuzasadnione).

2) Każdy człowiek ma prawo żyć i spotykać się ze znajomymi. Ja kocham mojego faceta i lubię wyjscia z przyjaciółmi, czasem wychodzę sobie sam na sam z kumplem i byłabym wkur*wiona, gdyby mój facet miał jakieś "ale", bo to jest nic innego jak zabieranie swobody. Pamiętaj, że póki ona Cię nie zdradza, jest w porządku. Siłą nikogo nie uwiążesz do siebie, zabronisz jej wyjść, a będzie bardzo chciała, to zdradzi Cię na uczelni albo zacznie kłamać. Podstawą jest zdanie sobie sprawy, że na nic nie masz wpływu. Musisz po prostu obserwować i wyciągać wnioski. Alarmujące było dla mnie przyznanie się Twojej dziewczyny do chęci zdrady. Miło z jej strony, że zebrała się na odwagę i Ci powiedziała, ale we mnie na pewno po takich słowach zaufanie by spadło, więc powiedzmy, że masz pewne podstawy, by na trochę mniej jej "pozwalać". Ale bez przesady i nie bez końca.

3) Masz problem o wyjścia z koleżankami? No tego to już nie rozumiem kompletnie. Każdy człowiek potrzebuje oddechu, innego towarzystwa, jak będziecie tylko ze sobą, to gwarantuję Wam, że zwariujecie. To jest w naturze człowieka, że potrzebuje różnych relacji i nie ma w tym nic złego i nie wartościowałabym tego tak jak Ty, że poszła z nim, to woli je. Nie, po prostu na dany moment potrzebuje koleżanek, co nie ma nic wspólnego z siłą uczucia do Ciebie.

4) Nie wiem, czy może się czepiam, ale zwróć uwagę na swój sposób pisania, piszesz trochę jak takie dziecko. "jest dziewczyną lubiącą seks" - co to ma do rzeczy? Bo nigdzie nie pociągnąłeś dalej tego wątku. "Wychodziliśmy z klasą na piwo", po czym piszesz, że poza nią i kumplem z gimbazy nikogo nie masz. To co z tymi ludźmi 'od piwa'? Spotykaliście się na szybkiego łyka i do domu, czy jak to rozumieć? Zazdrość o eksa sprzed 4 lat? Zaraz, jeśli jesteście na początku studiów, to musicie mieć ok 21 lat. Czyli to był związek 17-latków. Chłopie, rozśmieszasz mnie. Kiedy ja wspominam swojego pierwszego gimnazjalno-licealnego chłopaka (nie pamiętam nawet ile lat temu to było), to dostaję czkawki ze śmiechu na myśl o tym, że ja i on...bleee. A przeżyłam z nim swój pierwszy (jakże tragiczny zresztą!) pierwszy raz i od czasu do czasu z nim pogadam, jak przyjeżdża do Polski to idziemy na piwo i naprawdę, gdyby był ostatnim facetem na ziemi, to bym go kijem przez szmatę nie dotknęła, absolutna friendzione i zero nawet wspomnień. Nie mówię, że Twoja babka też tak ma, ale zwykle te miłostki dziecinne to tylko taki start dla rozeznania, szczególnie, że minęło tyle lat i jakoś nic się nie reaktywowało.

5) Mam dla Ciebie radę, bo wydaje mi się, że Twoja postawa może wynikać z  niezbyt zajmującego grafiku dnia (olśnij mnie, jeśli się mylę). Z doświadczenia wiem, że im człowiek ma mniej do roboty, tym więcej durnych pomysłów przychodzi mu do głowy. A jak ma partnera, który jest bardziej 'zajęty', to rozkminia o tym, co on może robić. Zajmij się czymś. Praca, nauka i hobby to moim zdaniem pewnego rodzaju lekarstwo na nudę i głupie pomysły. Nawet najbardziej zakochane pary czasem potrzebują oddechu, czasu dla siebie i innych ludzi.

Dzięki za odpowiedź, masz rację, trochę niedokładnie miejscami napisałem. Jeśli chodzi o wyjścia z koleżankami, jeśli by takie były, mojej zazdrości by nie było, nawet byłbym szczęśliwy, ale chodzi o to że jak na razie zawsze przy wyjściu wieczorem jest ktoś o kogo już mógłbym być, a wyjścia typu na obiad z koleżanką są przecież normalną sprawą i nie o tym mówię.
Nawet nie mam możliwości być z moją dziewczyną na każdym takim spotkaniu ze znajomymi, bo jest jedna jej przyjaciółka, z którą się nie lubię, od samego początku naszej znajomości się tak średnio dogadywaliśmy i robiliśmy sobie głupie rzeczy ale taki był sposób naszego "lubienia" jednak jak w obecności mojej dziewczyny pada jakiś żart, ona się denerwuje na jedno z nas i jest jej przykro że się tak nie lubimy..
Dopiero jak ta koleżanka zaczęła mówić jakim to jestem złym chłopakiem, gdy byliśmy razem na początku i nastawiać ją przeciwko mnie, zaczęliśmy się tak naprawdę nie lubić.

Jednak tak naprawdę to nie chodzi o same spotkania, ale raczej o te momenty gdy ja na nich tracę, tzn. gdy mnie olewa aby wybrać spotkanie z innymi, mimo że wcześniej mówiła co innego, ja jestem człowiekiem zorganizowanym i pamiętam wszystko, a ona raczej jest lekkomyślna..

"jest dziewczyną lubiącą seks" fakt, głupio napisałem, ale wcześniej jak mówiłem znałem ją 3 lata i w porównaniu do innych kobiet, nie zależało jej na swojej reputacji, dosłownie mówiąc, nie miała nic przeciwko aby komuś zrobić loda w krzakach, albo całować się z kimś na przystanku przed wieloma ludźmi. Oczywiście jeśli nie była z nikim w związku. Po prostu mimo że teraz w towarzystwie zachowuje się grzecznie, być może to jest jeden z powodów dla których jestem zazdrosny.

ad. 4 W liceum chodziliśmy często całą klasą na piwo, teraz ludzie się porozchodzili po różnych szkołach i nikt się więcej nie spotyka, kumpel z gimbazy nie ma z tym żadnego związku.
Ogólnie to zazwyczaj jestem zajęty nauką, a pora roku mi nie pozwala na rozwój swoich hobby, ale to zazwyczaj wieczorami tak myślę, gdy ja siedzę sobie w domu.

Twój post mnie uspokoił i utwierdził w przekonaniu, że nic złego się nie stanie smile Dzięki, bo po to pisze, aby zobaczyć opinię innych ludzi.

4

Odp: Dużo zazdrości w związku...
darekdarrro napisał/a:
Buszująca w zbożu napisał/a:

Stary, nie obraź się, ale czytam Twój post i chce mi się śmiać. To wszystko brzmi, jakbyście mieli z 15 lat, a nie byli studentami. Ale okej, postaram się coś doradzić, tylko musisz mi wybaczyć moją ironię miejscami, bo inaczej nie umiem xD

1) Co masz zrobić, żebyście byli mniej zazdrości? Oooohohohoho, zazdrość to nie łupież, tego się nie pozbędziesz, chociaż z łupieżem też podobno ciężko. Z tym się rodzisz i już, musiałby w Ciebie piorun strzelić albo musiałbyś poddać się elektrowstrząsom, tak działa Twój mózg i nic na to nie poradzisz. Jedyne, co możesz zrobić na Waszą korzyść to panowanie nad zazdrością, nie okazywanie tego dziewczynie i staranie się zdusić w sobie pewne emocje (oczywiście te, które w duchu czujesz, że są nieuzasadnione).

2) Każdy człowiek ma prawo żyć i spotykać się ze znajomymi. Ja kocham mojego faceta i lubię wyjscia z przyjaciółmi, czasem wychodzę sobie sam na sam z kumplem i byłabym wkur*wiona, gdyby mój facet miał jakieś "ale", bo to jest nic innego jak zabieranie swobody. Pamiętaj, że póki ona Cię nie zdradza, jest w porządku. Siłą nikogo nie uwiążesz do siebie, zabronisz jej wyjść, a będzie bardzo chciała, to zdradzi Cię na uczelni albo zacznie kłamać. Podstawą jest zdanie sobie sprawy, że na nic nie masz wpływu. Musisz po prostu obserwować i wyciągać wnioski. Alarmujące było dla mnie przyznanie się Twojej dziewczyny do chęci zdrady. Miło z jej strony, że zebrała się na odwagę i Ci powiedziała, ale we mnie na pewno po takich słowach zaufanie by spadło, więc powiedzmy, że masz pewne podstawy, by na trochę mniej jej "pozwalać". Ale bez przesady i nie bez końca.

3) Masz problem o wyjścia z koleżankami? No tego to już nie rozumiem kompletnie. Każdy człowiek potrzebuje oddechu, innego towarzystwa, jak będziecie tylko ze sobą, to gwarantuję Wam, że zwariujecie. To jest w naturze człowieka, że potrzebuje różnych relacji i nie ma w tym nic złego i nie wartościowałabym tego tak jak Ty, że poszła z nim, to woli je. Nie, po prostu na dany moment potrzebuje koleżanek, co nie ma nic wspólnego z siłą uczucia do Ciebie.

4) Nie wiem, czy może się czepiam, ale zwróć uwagę na swój sposób pisania, piszesz trochę jak takie dziecko. "jest dziewczyną lubiącą seks" - co to ma do rzeczy? Bo nigdzie nie pociągnąłeś dalej tego wątku. "Wychodziliśmy z klasą na piwo", po czym piszesz, że poza nią i kumplem z gimbazy nikogo nie masz. To co z tymi ludźmi 'od piwa'? Spotykaliście się na szybkiego łyka i do domu, czy jak to rozumieć? Zazdrość o eksa sprzed 4 lat? Zaraz, jeśli jesteście na początku studiów, to musicie mieć ok 21 lat. Czyli to był związek 17-latków. Chłopie, rozśmieszasz mnie. Kiedy ja wspominam swojego pierwszego gimnazjalno-licealnego chłopaka (nie pamiętam nawet ile lat temu to było), to dostaję czkawki ze śmiechu na myśl o tym, że ja i on...bleee. A przeżyłam z nim swój pierwszy (jakże tragiczny zresztą!) pierwszy raz i od czasu do czasu z nim pogadam, jak przyjeżdża do Polski to idziemy na piwo i naprawdę, gdyby był ostatnim facetem na ziemi, to bym go kijem przez szmatę nie dotknęła, absolutna friendzione i zero nawet wspomnień. Nie mówię, że Twoja babka też tak ma, ale zwykle te miłostki dziecinne to tylko taki start dla rozeznania, szczególnie, że minęło tyle lat i jakoś nic się nie reaktywowało.

5) Mam dla Ciebie radę, bo wydaje mi się, że Twoja postawa może wynikać z  niezbyt zajmującego grafiku dnia (olśnij mnie, jeśli się mylę). Z doświadczenia wiem, że im człowiek ma mniej do roboty, tym więcej durnych pomysłów przychodzi mu do głowy. A jak ma partnera, który jest bardziej 'zajęty', to rozkminia o tym, co on może robić. Zajmij się czymś. Praca, nauka i hobby to moim zdaniem pewnego rodzaju lekarstwo na nudę i głupie pomysły. Nawet najbardziej zakochane pary czasem potrzebują oddechu, czasu dla siebie i innych ludzi.

Dzięki za odpowiedź, masz rację, trochę niedokładnie miejscami napisałem. Jeśli chodzi o wyjścia z koleżankami, jeśli by takie były, mojej zazdrości by nie było, nawet byłbym szczęśliwy, ale chodzi o to że jak na razie zawsze przy wyjściu wieczorem jest ktoś o kogo już mógłbym być, a wyjścia typu na obiad z koleżanką są przecież normalną sprawą i nie o tym mówię.
Nawet nie mam możliwości być z moją dziewczyną na każdym takim spotkaniu ze znajomymi, bo jest jedna jej przyjaciółka, z którą się nie lubię, od samego początku naszej znajomości się tak średnio dogadywaliśmy i robiliśmy sobie głupie rzeczy ale taki był sposób naszego "lubienia" jednak jak w obecności mojej dziewczyny pada jakiś żart, ona się denerwuje na jedno z nas i jest jej przykro że się tak nie lubimy..
Dopiero jak ta koleżanka zaczęła mówić jakim to jestem złym chłopakiem, gdy byliśmy razem na początku i nastawiać ją przeciwko mnie, zaczęliśmy się tak naprawdę nie lubić.

Jednak tak naprawdę to nie chodzi o same spotkania, ale raczej o te momenty gdy ja na nich tracę, tzn. gdy mnie olewa aby wybrać spotkanie z innymi, mimo że wcześniej mówiła co innego, ja jestem człowiekiem zorganizowanym i pamiętam wszystko, a ona raczej jest lekkomyślna..

"jest dziewczyną lubiącą seks" fakt, głupio napisałem, ale wcześniej jak mówiłem znałem ją 3 lata i w porównaniu do innych kobiet, nie zależało jej na swojej reputacji, dosłownie mówiąc, nie miała nic przeciwko aby komuś zrobić loda w krzakach, albo całować się z kimś na przystanku przed wieloma ludźmi. Oczywiście jeśli nie była z nikim w związku. Po prostu mimo że teraz w towarzystwie zachowuje się grzecznie, być może to jest jeden z powodów dla których jestem zazdrosny.

ad. 4 W liceum chodziliśmy często całą klasą na piwo, teraz ludzie się porozchodzili po różnych szkołach i nikt się więcej nie spotyka, kumpel z gimbazy nie ma z tym żadnego związku.
Ogólnie to zazwyczaj jestem zajęty nauką, a pora roku mi nie pozwala na rozwój swoich hobby, ale to zazwyczaj wieczorami tak myślę, gdy ja siedzę sobie w domu.

Twój post mnie uspokoił i utwierdził w przekonaniu, że nic złego się nie stanie smile Dzięki, bo po to pisze, aby zobaczyć opinię innych ludzi.

Pogadaj z nią a propos słowności, bo uczucie zazdrości powstaje chyba u Ciebie na skutek jej zmiany planów na ostatnią chwilę. Macie się spotkać, a tu klops, coś wypada i ona idzie z innymi, też bym była zła. Wiesz, co innego jak nagle przyjedzie znajomy/znajoma z zagranicy (miałam taką sytuację), wrócił kumpel z LO i na szybko spotkanie klasowe, musiałam wtedy odwołać spotkanie z moim ukochanym, ale on zrozumiał, bo: 1) nie robię tego często 2) to oczywiste, że skoro prawie ze sobą mieszkamy i widzimy się niemal codziennie, to jeden wieczór może mi odpuścić, skoro widzę się z tymi ludźmi raz na rok albo pół. Trzeba rozumieć swoje potrzeby i uwzględniać w nich siebie, a będzie dobrze. Zazdrość sama w sobie nie jest zła, bo dopóki, doputy jest, to wiadomo, że jest uczucie, ale trzeba umieć ją ujarzmić, żeby nie zatruć drugiej osoby smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dużo zazdrości w związku...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026