netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mąż uzależniony od dopalaczy

116 odpowiedzi31 269 wyświetleńzałożony przez sylka_30, 20.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż uzależniony od dopalaczy

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

1

Temat: Mąż uzależniony od dopalaczy

Witam

nie wiem od czego zacząć... mój przypadek "miłości" opisywałam w tym wątku http://www.netkobiety.pl/t77093.html

a teraz okazało się że mój mąż jest uzależniony od dopalaczy a konkretnie od "zastępcy" marihuany...
na studiach paliliśmy razem zielsko od czasu do czasu i było ok...  Nie uważam żeby było to coś złego bo używki są dla ludzi ale w umiarze i rozsądku.. Później też od czasu do czasu paliliśmy... zaznaczę że mąż mnie w to wszystko wciągnął, przed jego poznaniem nie miałam styczności z dragami... potem mąż stracił pracę i pogrążył się w używkach (wtedy już były dopalacze żeby cytuje "nie było przypału bo to legalne jest" a że jest chemikiem to umie sobie zrobić w domu tą podrabianą MJ. ni się pogrążył, palił i wciągał proszek no i przesadził i dorobił się psychozy poamfetaminowej. Był w szpitalu itp... to było w listopadzie 2013... po czym jak wyszedł to dalej sobie wciągał od czasu do czasu i palił oczywiście.. no i we wrześniu 2014 był mały nawrót psychozy.. od tego czasu nie wciąga ale pali... Ja nie wiem jak mu pomóc... Myślałam że jak ograniczę mu palenie to będzie ok. Miało być tylko do snu bo ma problemy ze snem a bierze psychotropuy (któe zresztą też odstawia na własną rękę) i one niszczą mu zdrowie. Ja też czasem lubię sobie zapalić po naprawdę ciężkim dniu się wyluzować (może 2 razy w tyg i w małych ilościach) ale on dalej nie ma pracy i nadużywa używki.. Teraz jak nie chc ę mu udostępnić to jest wkurzony, tak że  zaczynam się go bać... ale on mówi ciągle że nie jest uzależniony tylko nie lubi zakazów (to akurat prawda, od dziecka był buntownikiem  przeciw matce, kościołowi, społeczeństwu i systemowi opartemu na pracy) systematycznie odmawia pójścia na terapię...
naprawde nie wiem jak mu pomóc sad a jeszcze chcę mu pomóc chociażby ze względu na spędzone 10 lat razem nie chcę żeby się stoczył....
zmusiłam go żeby zapisał się na aikodo z myślą że tam mu [pokażą że można żyć bez używek i pracować normalnie i nie być aspołęcznym... chodzi na treningi ale nie wiem ile to potrwa...
co mam zrobić????
znajomi mówią że jedyne wyjście to odejść żeby się opamiętał, ale oni go nie znają a ja wiem żze jak odejde to on się kompletnie zatraci i stoczy albo nawet doprowadzi się do śmierci... nie mogłąbym żyć z takim obciążeniem na sumieniu sad
iczywiście on i jego matka uważają ze to wszystko moja wina bo: ona twierdzi że kobieta jest silniejsza psychicznie i to ja powinnam nad nim czuwać (całkiem jakbym była jego matką a nie żoną) a on uważa że odsunęłam się od niego i dlatego zacząła brać... a ja nie odsunęłąm się tylko pracowałam poza miastem, musiałąm dojeżdżać a jak przyjeżdżałam do domu to on się zamykał nie chciał rozmawiać, sam odepchnął mnie, próbowałam ratowąc to małżeństwo jego itp, ale potem już trochę odpuściałam i może o to mu choodzi?? ale byłam wtedy tak umęczona psychicznie psychicznie przez niego... teraz jestem jeszcze bardziej, już zaczyna brakować mi sił...
a dodam że jestem DDA mój ojciec był alkoholikiem więc uzależnienie znam sad też mu to mówieę że jest jak mój ojciec, że funduje mi takie samo życie jak on, niby wpada wtedy w zadumę ale znowu robi to samo... czyli kombinuje jak by tu zapalić sad

proszę o radę, co zrobić???

2

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Brak komentarzy zapewne dlatego, że po przeczytaniu tego co napisałaś przychodzi mi osobiście do głowy tylko jedno- BRAK SŁÓW!
Kobieto, czy ty potrafisz jeszcze realnie myśleć?
Pytasz co zrobić- spieprzać w długą i nie oglądać się za siebie!
To jest dorosły człowiek, nie jest twoim dzieckiem, nie jest chory z niezawinionej przyczyny- to ćpun, ktory na własne życzenie ćpa. I jego broszka. Nie baw się w Matke Teresę tylko ratuj swoje życie.
Jesteś współuzależniona. Potrzebujesz terapii. Zacznij od czytania na temat współuzależnienia.

3

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Należałoby odejść, to przynajmniej jeden tonący się uratuje, razem pójdziecie na dno.

Natomiast żeby ćpun odstawił, to co bierze, musi sam tego chcieć...proste.

4

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Odejść.

5

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

tak samo jak alkoholik ma sam się wyleczyć z alkoholizmu

mając kochającą osobę która okazałaby wsparcie można.
znam osobiście niejedna osobe której to się udało.

6

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

znajomi mówią że jedyne wyjście to odejść żeby się opamiętał, ale oni go nie znają a ja wiem żze jak odejde to on się kompletnie zatraci i stoczy albo nawet doprowadzi się do śmierci

Tyle, że w większości przypadków pozwolić osiągnąć dno to jedyna możliwość pomocy. Wyjścia są dwa, albo się opamięta albo stoczy się całkowicie. Twoja postawa tylko utwierdza go w przekonaniu, że jest ok. Po co ma się zmieniać skoro to nie rodzi żadnych konsekwencji, a groźby pozostają groźbami i nie są realizowane.

7

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
assassin napisał/a:

Należałoby odejść, to przynajmniej jeden tonący się uratuje, razem pójdziecie na dno.

Natomiast żeby ćpun odstawił, to co bierze, musi sam tego chcieć...proste.

masz rację, dzięki...
wiem że musi sam chcieć, problem w tym że on nie chce sad i z tego powodu też jest mi ogromnie go szkoda, taki inteligentny niegdyś człowiek.. ale ja nie umiem do niego dotrzeć sad ostatnio mi powiedział że gdybym go wysłała na przymusowe leczenie to i tak nic nie da bo jak wróci to bedzie robił to samo....

8

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Sama widzisz. Nie ma nawet chęci do poprawy. Tylko wstrząs może coś zmienić.

9

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
allied64 napisał/a:

tak samo jak alkoholik ma sam się wyleczyć z alkoholizmu

mając kochającą osobę która okazałaby wsparcie można.
znam osobiście niejedna osobe której to się udało.

niestety nie zgodzę  się z Tobą. Alkoholik też musi sam chcieć się wyleczyć i sam zrozumieć że nałóg niszczy mu życie...
znam to z autopsji. Mój ojciec zaliczył nie jeden odwyk ale nie chiał przestać pić więc to nic nie dawało. Wsparcie miał ogromne kochających go ludzi (mama siostra ja babcia bracia...) ale nic z tego nie wychodziło. Nawet zaginął na rok (!) szukałyśmy go wszędzie, płakałyśmy po nocach... wrócił... Przyjeliśmy go z powrotem, i dalej pił... Doopiero jak ja wyszłam za mąż (siostra już była zamężna i miała 2 dzieci) to jakieś 3 lata po moim ślubie zrozumiał podjął decyzję że jednak chce wyjść z nałogu, wystarczył jeden odwyk i dziś mija 7 rok jak nie pije....

resumując każdy uzależniony musi sam chcieć wyjść z nałogu, w przeciwnym razie żadna pomoc niczemu nie służy...

10

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Odejść i pozwolić mu ponieść odpowiedzialność za swoje wybory.

11

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Sama widzisz. Nie ma nawet chęci do poprawy. Tylko wstrząs może coś zmienić.

niby to wiem, ale boję się że wstrząs przyniesie skutek odwrotny i on się totalnie stoczy. Jak mam żyć później z poczuciem winy że to przeze mnie?? Kiedyś powiedzaił że jak od niego odejdde to już na niczym mu zależeć nie bedzie...
Cięzkie to wszystko, ale już mi zaczyna brakować sił...

12 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-21 14:51:42)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Ale to nie będzie Twoja wina! Zachowujesz się jak osoba współuzależniona. A dlaczego tak powiedział? Typowy szantaż uzależnionego. I piszę Ci to jako osoba, która brała i to spory czas.

13

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

moj facet tez jest uzalezniony.Dowiedzialam sie o tym jakos ponad miesiac temu a jego uzaleznienie trwa napewno dobre ponad pol roku.On uzaleznil sie od dopalacza typu amfetamina zeby tego bylo malo wstrzykuje sobie w zyle.Dowiedzialam sie od osob trzecich no i zaczelam weszyc po kieszeniach co wyrzuca do smietnika ...dla mnie szok zalamalam sie tym bardziej ze jestem w 3 miesiacu ciazy.Tez walczylam ale taka walka jest zardzo trudna bo niszczy tez ciebie...duzo tu opowiadania...przez ostatnie 2dwa miesiace dowiedzialam sie ze cpa ,zdradzil mnie i ze jestem w ciazy...czuje ze moze zycie rozlecialo sie jak domek z kart.Wczoraj go spakowalam wypowadzil sie bo przestalam sobie z tym wszystkim dawac rade.Niewiem co dalej bedzie,nie odbieram telefonow nie otwieram dzwi...

14

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

To jest trudne, ale to jedyne wyjście. Dacie radę dziewczyny. Może się opamiętają, a może nie. Tu nie ma półśrodków, jest tak albo tak.

15

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

moze sie opamieta a moze nie masz racje tylko jak pozniej zaufac?sprawdza czy nie jest pokluty?
tak jak pisalam moj problem zalezy kilku spraw.Pare razy juz go pakowalam pozniek mnie blagal byly powroty sielanka i znowu to samo znowu cos wyweszylam czy jest sens dawac kolejna szanse?

16

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Szansę można dać, ale dopiero jak całkowicie z tym skończy. Ale możliwość, że wróci będzie niestety zawsze. Narkomanem tak jak i alkoholikiem jest się całe życie. Sama musisz sobie odpowiedzieć czy chcesz podjąć takie ryzyko. To, że prosił i błagał to dobry znak. Znak, że mu zależy. Może się opamiętać. U mnie to już siedem lat i wiem że nie wrócę do tego. Za dużo mam do stracenia.

17

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Szansę można dać, ale dopiero jak całkowicie z tym skończy. Ale możliwość, że wróci będzie niestety zawsze. Narkomanem tak jak i alkoholikiem jest się całe życie. Sama musisz sobie odpowiedzieć czy chcesz podjąć takie ryzyko. To, że prosił i błagał to dobry znak. Znak, że mu zależy. Może się opamiętać. U mnie to już siedem lat i wiem że nie wrócę do tego. Za dużo mam do stracenia.

Jak najbardziej jestem za,tylko ze tych szans bylo juz 3 i ponownie sie wprowadzal i po jakims czasie bylo to samo.Ostatnio nawet juz mu sie zagoily rece,ale wczoraj kazalam mu pokazac i bylo ukucie,oczywiscie stwierdzil ze nic nie bral ale ja w to niewierze,moze jestem za bardzo poblazliwa moze powinien zdac sobie sprawe ze naprawde wszystko straci bo niewyobrazam sobie z kims takim wychowywac dziecko.Kocham go ale milosc to nie wszystko.Niemam sily juz.Dlatego stalo sie jak sie stalo ze wczoraj kolejny raz go spakowalam on twierdzi ze bezpodstawnie...

18

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

I będzie twierdził. Nie możesz go wpuszczać z powrotem od razu jak tylko powie, że to koniec z nałogiem. Musi minąć dłuższy czas. Nawet alkoholik czy narkoman przez jakiś czas może dać radę bez żeby pokazać, że on nie ma problemu.

19

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

I będzie twierdził. Nie możesz go wpuszczać z powrotem od razu jak tylko powie, że to koniec z nałogiem. Musi minąć dłuższy czas. Nawet alkoholik czy narkoman przez jakiś czas może dać radę bez żeby pokazać, że on nie ma problemu.

wlasnie o to chodzi ze niewiem jak postepowac,nigdy nie mialam z czyms takim do czynienia..

20

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

DAĆ ULTIMATUM !!!

Albo narkotyki albo Ty i dziecko.
Znam przypadek, że to zadziałało. Chłopak pił dla niej za często - dała ultimatum - wrócił po roku z papierkiem AA. Dziś są szczęśliwą rodziną i nie pije.

Powodzenia !!!!

Narkotyki to poważna sprawa.

21

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Labina7 napisał/a:

DAĆ ULTIMATUM !!!

Albo narkotyki albo Ty i dziecko.
Znam przypadek, że to zadziałało. Chłopak pił dla niej za często - dała ultimatum - wrócił po roku z papierkiem AA. Dziś są szczęśliwą rodziną i nie pije.

Powodzenia !!!!

Narkotyki to poważna sprawa.

musze sie wziasc w garsc bo jestem strasznie rozbita,a czuje ze on mna manipuluje bo wie ze mieka d**a jestem.

22

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Tak. Manipuluje. A Ty sie na to dajesz na to zlapac. Dlaczego mialby wiec cos zmieniac skoro i tak wychodzi na jego.

23

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Tak. Manipuluje. A Ty sie na to dajesz na to zlapac. Dlaczego mialby wiec cos zmieniac skoro i tak wychodzi na jego.

Zaczelo to do mnie dochodzic,jest mi ciezko ale niestety woz albo przewoz.W sumie caly zwiazek mna manipulowal zawsze bylo cos nie tak,a to wszystko moim zdaniem byla przykrywka jego nalogu i innych rzeczy...Jak go pakowalam to na 2-3 dzien niby miekl i obiecywal ...ale koniec mam dosyc jezeli ma wygladac tak ten zwiazek...

24

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Zostaw go i jeśli chcesz to czekaj. Ale dłużej niż 3 dni! Musi się poprawić i wytrwać w tym dużo dłużej. Da się. Moja żona cały czas opowiada, że boi się że wrócę. Ja wiem że nie wrócę.

25

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Myślcie, dziewczyny o dzieciach. Nie o facetach-idiotach.

26

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Widzisz Cynicznahipo ale nadal w Polsce panuje przekonanie, że jak ktoś zostawi takiego człowieka to on jest tym złym. Rodzina naciska, znajomi naciskają i człowiek czuje się zeszmacony i nie robi tego co zrobić powinien. Smutne, ale w tej kwestii jesteśmy sto lat za murzynami. Mi zajęło z 15 lat żeby matka w końcu pozbyła się z domu brata alkoholika i mu nie pomagała. Mnie żona szybko zostawiła, dostałem ultimatum. Podziałało.

27

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Widzisz Cynicznahipo ale nadal w Polsce panuje przekonanie, że jak ktoś zostawi takiego człowieka to on jest tym złym. Rodzina naciska, znajomi naciskają i człowiek czuje się zeszmacony i nie robi tego co zrobić powinien. Smutne, ale w tej kwestii jesteśmy sto lat za murzynami. Mi zajęło z 15 lat żeby matka w końcu pozbyła się z domu brata alkoholika i mu nie pomagała. Mnie żona szybko zostawiła, dostałem ultimatum. Podziałało.

Wiem, Marcjano. Ex teściowa do tej pory ma pretensje do mojej matki, że śmiała zostawić jej syna alkoholika.

28

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Napewno nie bedzie trwalo 3 dni,niewiem czy to ma jakis sens,bo wczoraj sie dobijal oczywiscie nie otworzylam.Pretekstem bylo wziecie jakis narzedzi.Zaczyna byc agresywny,zaczynam sie bac,boje sie wpuscic go do domu bo wiem ze moze nie wyjsc a nie bede sie z nim szarpac.Wezwac policje?niewiem czy to tez by bylo jakies rozwiazanie bo zanim oni przyjada niewiem co mu moze przyjsc do glowy.On teraz nie ma gdzie isc jest jednym slowem bezdomny,moze u ktorys z kolegow pomieszkuje.Niewiem jak mam ta sprawe rozwiazac teraz...

29

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Jak będzie agresywny wzywać policje. Może jest na zjedzie i zaczyna się zespół odstawienia. Też byłem wtedy agresywny, wiec zamykałem się w czterech ścianach i nigdzie nie wychodziłem.

30

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
moniczka0311 napisał/a:

Napewno nie bedzie trwalo 3 dni,niewiem czy to ma jakis sens,bo wczoraj sie dobijal oczywiscie nie otworzylam.Pretekstem bylo wziecie jakis narzedzi.Zaczyna byc agresywny,zaczynam sie bac,boje sie wpuscic go do domu bo wiem ze moze nie wyjsc a nie bede sie z nim szarpac.Wezwac policje?niewiem czy to tez by bylo jakies rozwiazanie bo zanim oni przyjada niewiem co mu moze przyjsc do glowy.On teraz nie ma gdzie isc jest jednym slowem bezdomny,moze u ktorys z kolegow pomieszkuje.Niewiem jak mam ta sprawe rozwiazac teraz...

Nie wpuszczać. A policję wzywać za każdym razem, jak przyjdzie.
Możesz też zgłosić nękanie.

31

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Jak będzie agresywny wzywać policje. Może jest na zjedzie i zaczyna się zespół odstawienia. Też byłem wtedy agresywny, wiec zamykałem się w czterech ścianach i nigdzie nie wychodziłem.

tez tak mysle ze jest na zjezdzie bo moze nie ma za co cpac.Powiedzialam mu wczoraj ze wezwe policje to odp ze w ch..u ma policje.Boje sie konsekwencji wezwania tej policji bo co oni mu zrobia poucza?wypuszczana ulicy i znowu do mnie bedzie sie dobijal?wczoraj byl spokoj nie przyszedl zobaczymy jak to dzisiaj bedzie...mam nadzieje ze dobrze.

32 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-22 11:02:35)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Zamkną go na 48 i mu zjazd przejdzie. A jak zobaczą, że się zespół odstawienia zaczyna to mogą go od razu do psychiatryka wywieźć bo to często wymaga leczenia szpitalnego.

33

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Widzisz Cynicznahipo ale nadal w Polsce panuje przekonanie, że jak ktoś zostawi takiego człowieka to on jest tym złym. Rodzina naciska, znajomi naciskają i człowiek czuje się zeszmacony i nie robi tego co zrobić powinien. Smutne, ale w tej kwestii jesteśmy sto lat za murzynami. Mi zajęło z 15 lat żeby matka w końcu pozbyła się z domu brata alkoholika i mu nie pomagała. Mnie żona szybko zostawiła, dostałem ultimatum. Podziałało.

No właśnie pozostaje jeszcze kwestia co potem??? Mieszkam w małym mieście i na dodatek jestem przyjezdna, a mąż i teściowa mieszkają tu od dawna i znają dużo osób. Jak potem żyć?? Teściowa jest mściwą kobietą, mąż zresztą też i jeżeli uzbdura sobie że go skrzywdziłam (lub zniszczyłam  mu życie co kiedyś napisłał smsem dodając "szmato") i jeszcze wmówi to mamuśce to oni mnie zniszczą albo przynajmniej będą próbować np psując mi opinię przez jakieś plotki. A ja pracuje jako osoba publiczna i nie mogę sobie pozwolić na jakieś niewyjaśnione insynuacje.

Ostatnio słyszałam rozmowe teściowej z koleżanką (mieszkamy razem niestety) o byłych dziewczynach swoich synów, którzy są kolegami zresztą. I teściowa powiedziała że ona nie wie jakby się zachowała gdyby spotkała byłą swojego synka i jeszcze nie daj boże byłaby uśmiechnięta i szczęśliwa... Obawiam się że ona mogłaby mnie zwyzywać a nawet pobić! Jest trochę porywcza i uważa że ma prawo ingerować w życie syna i jego żony bo "jest matką"...
Właśnie jak piszesz Marcjano jest tak że ten co zostawia jest uważany za tego złego.... i tak byłoby w moim przypadku. Teściowa uważa że "kobieta musi cierpieć" że "jest silniejsza psychicznie i więcej zniesie" że trzeba się poświęcić dla małżeństwa itp....

a jak pisze moniczka0311 jak potem zaufać ponownie?? mąż tyle razy zawiódł moje zaufanie nie dotrzymując słowa, że nie widzę już naszej wspólnej przyszłości ... Chciałabym mu tylko pomóc wyjść na ludzi.... Na szczęście nie mamy dzieci bo wtedy nie wiem co bym zrobiła.. Teraz zresztą też dalej nie wiem sad wiem tylko że czekanie jest złe, niszczy mnie i jego sad ale nie ukrywam boję się, nie lubię zmian, i jestem uległa i mąż to wie i wykorzystuje i obawiam się że mną też manipuluje, bo on właśnie taki był manipulował ludźmi żeby osiągnąć jakiś tam swój cel...

achhhh znowu dużo piszę bo tak mam teraz w głowie od jakiegoś roku, tak się męczę z tymi myślami sad

34

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Sylka, nie wymyślaj sobie dodatkowych problemów - nikt Ci nic nie zrobi. A jak spróbuje, to wiesz, co robić.
A ludzie i tak będą gadać.

35 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-22 12:55:33)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Sylka_30 a niech sobie gadają. Nie przejmuj się tym. Tak to już jest. A jak będzie Ciebie wyzywać czy nie daj Boże próbować pobić to od tego jest policja.
Ale sensu męczyć się nie ma. Naprawdę. Czy będziesz potrafiła zaufać? Na to sama musisz sobie odpowiedzieć, a on się zmienić i na zaufanie zapracować. A w czym Ci plotki jako osobie publicznej zaszkodzi? W niczym. Zostawisz ćpuna, ludzie i tak się dowiedzą, że gość ma problem. Ja też jestem w mojej mieścinie osobą publiczną. Ale nikomu do tego co robię w prywatnym życiu.
Jeśli chcesz mu pomóc to go zostaw. To jedyna możliwość pomocy.
Moja matka dziś mi dziękuje że w końcu jej oczy otworzyłem. A jako osoba z takimi problemami wiem co na takie osoby działa.

36

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Dzięki smile dobrze czuć wsparcie i to co najciekawsze obcych anonimowych osób smile dobrze jest opowiedzieć o tym co nas gnębi... wysłuchać (poczytać) dobrych rad ..

trochę mi ulżyło... wiem że muszę podjąć w końcu jakieś działania bo czekanie aż samo się jakoś rozwiąże do niczego nie prowadzi...
tylko że nie mam dokąd się wyprowadzić, najpierw muszę załatwić mieszkanie i odłożyć trochę kasy, muszę zaplanować odejście z premedytacją niestety...

i macie rację ludzie zawsze będą gadać... ja chyba naprawdę wyszukuje sobie problemy bo po prostu boję się tak drastycznej zmiany w moim poukładanym dotąd życiu.....

37

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Za każdym razem, kiedy będziesz się bała, powiedz sobie, że robisz to dla własnego dobra i, że jak ten koszmar się skończy, to będzie tylko lepiej. Zasługujesz przecież na szczęście, Sylka. Nie odbieraj sobie tej szansy.

38

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
sylka_30 napisał/a:

Dzięki smile dobrze czuć wsparcie i to co najciekawsze obcych anonimowych osób smile dobrze jest opowiedzieć o tym co nas gnębi... wysłuchać (poczytać) dobrych rad ..

trochę mi ulżyło... wiem że muszę podjąć w końcu jakieś działania bo czekanie aż samo się jakoś rozwiąże do niczego nie prowadzi...
tylko że nie mam dokąd się wyprowadzić, najpierw muszę załatwić mieszkanie i odłożyć trochę kasy, muszę zaplanować odejście z premedytacją niestety...

i macie rację ludzie zawsze będą gadać... ja chyba naprawdę wyszukuje sobie problemy bo po prostu boję się tak drastycznej zmiany w moim poukładanym dotąd życiu.....

Czasami w takiej sytuacji jest wyprowadzic sie od niego niz mieszkac u siebie i byc nachodzonym...

39

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Autorko, masz męża uzależnionego - dopalacz czy nie - to i tak chemia, narkotyk i tyle. Ten nałóg niczym nie różni się od palenia papierosów. Co zrobić aby rzucić? Musi pojawić się bodziec - silny bodziec, jaki? Tego nie wiem, terapia jest wskazana, odejście/separacja - może to być ten bodziec - ale może to również być gwóźdź do trumny - czyjej? też nie wiem. Chcesz mu pomóc? Udaj się wpierw do poradni leczenia uzależnień - wybadaj wszystkie opcje.
Z drugiej strony chcesz by nie palił - wymagaj tego od siebie - też nie pal, bo przykładu nie dajesz a uzależnionemu tylko powód/wymówkę - że lepsza nie jesteś.

40

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

W poradni leczenia uzależnień już byłam, powiedzieli że nie zajmują się dopalaczami bo tego nie znają sad nawet chyba zwykłymi dragami się nie zajmują tylko alkoholem... ot podejście..

może niejasno też napisałam ws. mojego palenia... to było kiedyś, nie palę od jakiś 4 miesięcy w ogóle...
a odkryłam że jednak mąż nadużywa używki jakieś 3 tygodnie temu, jak wspomniałam też wcześniej ja jestem DDA i mam bardzo uległą osobowość a mąż wręcz odwrotnie dominującą i chyba to wykorzystywał... ja zawsze stałam za nim i podzielam jego zdanie...  On umiał pięknie mówić i wyszukiwać róże argumenty że używki nie szkodzą.. więc ja też tak uważałam, wszystkich dookoła o tym przekonywał, nawet teraz też tak twierdzi że w umiarze można brać... A mi dopiero niedawno otworzyły się oczy, chyba po jego pobycie w szpitalu kiedy rozstaliśmy się na ponad 3 tygodnie, wcześniej zawsze wszędzie byliśmy razem, teraz myślę że dlatego żeby on miał nade mną kontrolę sad ta rozłąka uświadomiła mi że byłam pod bardzo dużym jego wpływem. I on to chyba też wyczuł bo twierdzi że się zmieniłam (zbuntowałam jak to mówi) bo chcę trochę w siebie  zainwestować a tak zawsze on był najważniejszy...

ale pojawiła się nadzieja smile
ostatnio jak wrócił z treningu aikido to był bardzo  zafascynowany nową pasją i tymi ludźmi tam (a są to starsi mężczyźni) i powiedział że chce ograniczyć palenie bo nie będzie wtedy mógł się skupić na ćwiczeniach a w przyszłości nawet rzucić to w cholerę smile

myślicie że będzie tak jak powiedział?? czy to tylko początkowa fascynacja a potem mu przejdzie i wróci do starego trybu życia??


już nieraz tak było .... chciałabym w to wierzyć ale ja już chyba straciłam wiarę że coś się zmieni hmm
już stracił moje zaufanie i wiarę w niego sad złapałam się na tym że jakby czekam kiedy powie że rezygnuje z treningów sad
bo jak napisałam już było tak kilkakrotnie że za coś się zabierał i rezygnował po jakims czasie...

41 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-23 12:04:07)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Nie uczysz się na błędach. Czekasz kiedy tak powie, bo robił to już wielokrotnie. Zacytuję Einsteina:
"Głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać różnych rezultatów"

42

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

ale wcześniej nie mówił że rzuci używki, tylko używał i ćwiczył i potem rezygnował... A teraz chyba połknął bakcyla... Może te treningi go uratują??
ja po prostu ciągle mam nadzieję że wyjdzie na ludzi....

43

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Czasami tak jest, że jak ktoś się na poważnie zajmie sportem to z tego zrezygnuje. Nie wiem. To Twoja decyzja. Żebyś potem znów nie żałowała.

44

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Nie uczysz się na błędach. Czekasz kiedy tak powie, bo robił to już wielokrotnie. Zacytuję Einsteina:
"Głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać różnych rezultatów"

Bardzo trafny cytat, autorko czekasz na zmianę u swojego partnera - ale kto Ci każe biernie czekać? Czas i tak płynie, więc inwestuj w siebie miast stać w miejscu, a jeśli Twój partner może tym razem zmieni definitywnie swoje postępowanie - to zyskasz podwójnie.

Swoją drogą dziwię się, że poradnia tak Cię olała, będąc jeszcze studentem współpracowałem ze Stowarzyszeniem MONAR i jeśli chodzi o uzależnienia narkotykowe to pamiętam, że dość prężnie działali.

45

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Nie oszukujmy się. Dopalacze to większości narkotyki. Tak samo jak kiedyś wśród kulturystów popularne były prohormony, czyli substancje naturalne w organizmie mające zamieniać się w hormony. I z początku tak było, ale producenci poszli dalej i żeby zwiększyć zyski zaczęli sprzedawać normalne sterydy pod nazwą prohormonów. Nie trudno się domyślić jak się to dla niektórych skończyło.

46

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

też mi się podoba ten cytat smile

jak pisałam mieszkam w małym mieście i tu MONARu nie ma tylko poradnia leczenia AA.. ale dziś słyszałam że mają pójść w kierunku narkotyków więc może dopalaczami też się zajmą bo to za przeproszeniem jedno gó***

a ja owszem rozwijam się (kurs, fitnes, bieganie, stowarzyszenie ekologiczne, wyjścia z koleżanką na kawę co wcześniej nie było mile widziane) ale mojemu mężowi nie bardzo się to podoba (stowarzyszenie i wyjścia z koleżanką) bo uważa że wszystko powinniśmy robić razem skoro jesteśmy małżeństwem (teściowa też tak uważa) a ja mu tłumacze że nie jesteśmy ze sobą zrośnięci i jesteśmy innymi osobami ale on wtedy twierdzi że przestałam go kochać....
ale odchodzę od tematu...

poczekam i zobaczę jak na męża podziałają te terningi i jeżeli znów zacznie się to samo, to będzie niestety koniec naszego związku sad:(

Marcjano a Tobie co pomogło wyjść z nałogu???

47

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Mrok napisał/a:

Ten nałóg niczym nie różni się od palenia papierosów.

Serio?

Papierosy czy inne używki z nikotyną, nie wpływają w istotny sposób na stan świadomości, powodują jedynie niewielki przypływ dopaminy do mózgu bo mózg dostał "nagrodę". Papierosy nie uszkadzają mózgu ani tak szybko, ani w takim stopniu jak robią to narkotyki, palenie zielska i jemu podobnych działa na płuca jeszcze gorzej niż papierosy, znane są przypadki POChP u młodych ludzi po paleniu zielska. Ludzie palący papierosy zachowują się normalnie i racjonalnie, tyle tylko że muszą sobie zapalić, narkomani zaś zachowują się irracjonalnie, odrealniają się. Porównywanie papierosów do narkotyków jest śmieszne, owszem nikotyna uzależnia szybciej niż wiele innych substancji, ale nie wpływa na człowieka tak jak robią to dopalacze.

Dodatkowo dopalacze w porównaniu do normalnej trawki, w czym rzecz? A no w tym, że jak masz trawkę ze swojego źródła to po prostu jest trawka, rzadko kiedy uzależnia, bo nie powoduje silnych doznań, natomiast trawka z dodatkami, lub trawka dopalacz mają dodatki chemii, która powoduje większy odjazd jak i większą chęć na więcej bo przecież wtedy ofiara kupi więcej.

Znałam pewnego chłopaka który przez dopalacze zmarnował sobie życie, do tego stopnia że okradał przyjaciół, rodzinę by mieć na dopalacze.

Autorko proponuję uciekać, jeśli on nie widzi problemu, to niestety mało prawdopodobne że mu pomożesz.

48

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Małpa69 napisał/a:
Mrok napisał/a:

Ten nałóg niczym nie różni się od palenia papierosów.

Serio?

Papierosy czy inne używki z nikotyną, nie wpływają w istotny sposób na stan świadomości, powodują jedynie niewielki przypływ dopaminy do mózgu bo mózg dostał "nagrodę". Papierosy nie uszkadzają mózgu ani tak szybko, ani w takim stopniu jak robią to narkotyki, palenie zielska i jemu podobnych działa na płuca jeszcze gorzej niż papierosy, znane są przypadki POChP u młodych ludzi po paleniu zielska. Ludzie palący papierosy zachowują się normalnie i racjonalnie, tyle tylko że muszą sobie zapalić, narkomani zaś zachowują się irracjonalnie, odrealniają się. Porównywanie papierosów do narkotyków jest śmieszne, owszem nikotyna uzależnia szybciej niż wiele innych substancji, ale nie wpływa na człowieka tak jak robią to dopalacze.

Dodatkowo dopalacze w porównaniu do normalnej trawki, w czym rzecz? A no w tym, że jak masz trawkę ze swojego źródła to po prostu jest trawka, rzadko kiedy uzależnia, bo nie powoduje silnych doznań, natomiast trawka z dodatkami, lub trawka dopalacz mają dodatki chemii, która powoduje większy odjazd jak i większą chęć na więcej bo przecież wtedy ofiara kupi więcej.

.

Pani redaktor ;-) może nieprecyzyjnie to napisałem - chodziło mi o to, że sam jestem palaczem i jako nałogowiec sam siebie oszukuję, a to zestresowany jestem (po czym?) i muszę sobie ulżyć, a to mam chęć, a to ktoś poczęstuje, a to z tym nie paliłem, a to na dziś ostatni, a to na dziś pierwszy, przecież to mniej szkodliwe, lepiej przecież że pale - niż gdybym miał pić itp, itd... Nałóg jest nałogiem i masz rację, a ja mam świadomość czym się różni papieros od alkoholu a alkohol od narkotyków. W mojej ocenie nie ma różnicy miedzy tym a tamtym w schemacie wybielania/deprecjonowania nałogu i tyle.

49 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-01-23 15:48:12)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Nałóg to nałóg to prawda sama jestem byłym palaczem, paliłam dużo, klasyczny palacz nerwicowiec.

Natomiast tak jak powiedziałam jedno od drugiego różni się bardzo tym co robi z człowiekiem, człowiek palący papierosy realnie widzi świat, człowiek biorący dopalacze nie.

50

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Nie rozumiem tego umniejszania wartości dopalaczy. Uzależniają. Są narkotykami. Twój mąż jest zwykłym narkomanem. Oczywiście powinnaś odejść. Istnieje ryzyko, że stoczy się bardziej, ale przy Tobie - jak widzisz - nie jest lepiej.
Kiedyś czytałam książkę pisaną przez narkomana (niestety nie pamiętam tytułu). Autor właśnie pisała, że tak długo jak ludzie byli skłonni mu pomagać, ćpał, wykorzystywał ich naiwność. Dopiero gdy został całkowicie sam, zawalczył o siebie. Ale trzeba sobie oczywiście zdać sprawę, że to nie jedyny możliwy scenariusz.

Natomiast kompletnie nie rozumiem jednego. Jak kobieta, która widzi, jak jej mąż się stacza przez narkotyki może pisać "TO NIC ZŁEGO, TRZEBA TYLKO Z ROZSĄDKIEM". Narkotyki są złem. Owszem nie każdy kto ma z nimi styczność, uzależnia się i źle kończy. Jednak trzeba założyć, że jakaś część ludzi, która spróbuje, stoczy się. Zależy pewnie od psychiki, sytuacji życiowej itp. Dla mnie jednak to wystarczający powód, by twierdzić, że NARKOTYKI SĄ ZŁEM.

I ja naprawdę nie chciałabym, by kiedyś do mojego dziecka dotarły głosy "narkotyki to nic złego, trzeba tylko z rozsądkiem". Ja nie wiem, do której części należałoby moje dziecko, czy dałoby radę spróbować i zostawić, czy też pogrążyłoby się w nicości. Pamiętaj, że kiedyś tym próbującym może być też Twoje dziecko. Też mu powiesz "to nic złego, trzeba tylko rozsądnie"?

Przerażające. Patrzysz na staczającego się męża i nie widzisz, że to zło, świństwo... i lepiej nie sprawdzać, czy ma się silną wolę i psychikę.

51

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Co do tej książki. Tak zachowuje się każdy uzależniony, obojętnie od czego.

52

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

A ja dzisiaj w nocy dostałam takiego sms:
piąta noc bez snu.szosty dzien praktycznie bez posilku.Wody tez w zasadzie nie spozywam.Do tego wyziebienie,klopoty z dlugami itd.skutki?ogolne osłabienie potykanie sie problemy z polykaniem sliny.Mozesz helpic sie zwyciestwem.Gratuluje.

Wywnioskowalam ze on nic nie rozumie...

53 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-24 18:37:11)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Nie. Wpadł w ciąg i próbuje zrzucić winę na Ciebie. Jak chcesz możesz mu odpisać, że taki stan to jego wybór a nie Twój. Jeśli chcesz.

54 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-24 21:05:50)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Autorko przeczytałam mniej więcej Twój poprzedni wątek i tak, wygląda na to, że jesteś współuzależniona. A nie jesteś za niego odpowiedzialna, jak stanie mu się krzywda, to na własne życzenie. Robiłaś wszystko, by mu pomóc, ale jak osoba zainteresowana nie chce wyjść z nałogu, zmienić się, to nikt nic nie zdziała. Najpierw musi być chęć tej strony, nikogo zmusić się nie da. Rozumiem, że pamiętasz wspólne chwile, chcesz dla niego dobrze, ale niestety nie ma takiej czarodziejskiej siły, by zmienić czyjeś życie, jeśli ten ktoś nie chce. Z tego co pisałaś jesteście razem 10 lat, więc tym bardziej nie ma co się łudzić, że on się nagle zmieni, skoro nie zrobił tego tyle czasu. Jak odejdziesz, może i osiągnie dno, ale wtedy coś zrozumie, kto wie. Jednak dla swojego dobra powinnaś odejść od niego, pomyśleć w tym momencie o sobie, bo dla niego zrobiłaś już bardzo dużo. A nie jest miarą miłości, by komuś nadskakiwać, bo owszem, ja wiem, że chcesz dobrze, jesteś dobrą osobą, ale tak niszczysz siebie, musisz w sobie wyrobić zdrowy egoizm. Pamiętaj, zrobiłaś co mogłaś, a teraz możesz zawalczyć o siebie. On nie przestanie brać tym bardziej jak będziesz z nim nadal, bo jak piszą inne osoby nadal będzie czuł, że jest ok, że może robić co chce. A Ty będziesz coraz bardziej cierpieć i nic z tego nie będzie wynikać. Do tego w tamtym wątku sama napisałaś, że macie dużo więcej problemów: to, że pozwala swojej mamie źle Ciebie traktować, że nic nie pomaga w domu chyba od początku Waszego małżeństwa jak dobrze zrozumiałam, że wszystko ma być pod jego dyktando - seks, że nigdy nie interesował się za bardzo, by pracować itp. Sama więc widzisz, że to są po prostu cechy jego charakteru generalnie, więc czy narkotyki czy nie, to sądzę, że i tak byłoby podobnie. Po prostu cały obraz jest taki, że tutaj nie ma co naprawiać moim zdaniem, bo wszystko jest źle, a Twój facet ma taki charakter też, że nie zmienisz tego tym bardziej. Po prostu Wam ze sobą nie po drodze, możliwe, że związaliście się ze sobą bardziej dlatego, że oboje mieliście problemy jak pisałaś i myślałaś, że sobie oboje pomożecie. No, ale to błędne myślenie.

Teraz do Moniczki - Jesteś w ciąży i w Twojej sytuacji najważniejsza jesteś Ty i dziecko. Dlatego tym bardziej powinnaś teraz ignorować narzeczonego. Zdradził Cię, bierze amfetaminę - a to już nie dopalacz, a silny narkotyk, a potrzebujesz spokoju choć trochę, a nie ciągłych nerwów. Nie funduj sobie i dziecku emocjonalnej karuzeli, najlepiej nie czytaj smsów. Naprawdę będzie to teraz najlepsze.

55

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

Nie. Wpadł w ciąg i próbuje zrzucić winę na Ciebie. Jak chcesz możesz mu odpisać, że taki stan to jego wybór a nie Twój. Jeśli chcesz.

odpisalam ze jego zycie jego wybor i ze dosc duzo mial szans zeby to zmienic.

Przestalam sie tym przejmowac bo juz chyba nie mam sily.On jest panem swojego losu i to sa jego wybory....

56

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

I dobrze. Truskaweczka tą mądra dziewczyna i zawsze dużo prawdy piszę. Ja znam te zachowania bo niestety taki sam byłem przez jakiś czas. Da się to zmienić, ale trzeba chcieć. Pamiętam tę walkę. Trudna była, nawet bardzo szczególnie na początku. Ale da się wyjść. Tylko trzeba chcieć. A faceci z tego wątku nie chcą.

57

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
KajkaKa napisał/a:

Natomiast kompletnie nie rozumiem jednego. Jak kobieta, która widzi, jak jej mąż się stacza przez narkotyki może pisać "TO NIC ZŁEGO, TRZEBA TYLKO Z ROZSĄDKIEM". Narkotyki są złem. Owszem nie każdy kto ma z nimi styczność, uzależnia się i źle kończy. Jednak trzeba założyć, że jakaś część ludzi, która spróbuje, stoczy się. Zależy pewnie od psychiki, sytuacji życiowej itp. Dla mnie jednak to wystarczający powód, by twierdzić, że NARKOTYKI SĄ ZŁEM.

nie, ja nie uważam że wszystkie dragi to nic złego a wręcz przeciwnie, chodziło mi tylko o trawke i to wyhodowaną samemu a nie od dilerów którzy dodają tam nie wiadomo czego... Jeżeli sam sobie wyhodujesz to wiesz co palisz i palenie tego od czasu do czasu to nic złego... Poza tym pisałam o sobie i swojej psychice.  Swojemu dziecku też wolałabym dać przysłowiowego pierwszego skręta z mojej własnej hodowli i mieć je pod kontrolą, niż żeby gdzieś w zakamarku ulicy paliło z kolegami jakieś świństwo.... ale oczywiście tylko spróbować bym dała jakby już bardzo nalegało a nie była "dostawcą  używki"... i nigdy nie paliłabym przy dziecku co jest chyba oczywiste.... ale to już inna historia...

Jeżeli chodzi o dopalacze, to wszystkie te do palenia i te w proszku są niewiadomego pochodzenia i co tam dodają to tylko producenci wiedzą.... Trawka przynajmniej jest zbadana i wiadomo na co pomaga (bo ma takie właściwości i nikt temu nie zaprzeczy) a na co szkodzi, a z doplaczami nie wiadomo...

Oczywiście te w proszku są o wiele gorsze o czym doskonale wie moniczka0311 ... Nasi partnerzy wciągnęli się to świństwo, z tym że mój już tego nie bierze ale okupił to utratą zdrowia, niestety Twojego moniczka też może to czekać... Ratuj siebie i dziecko i nie myśl o nim dopóki nie zobaczysz że naprawdę to rzucił i się zmienił... Aczkolwiek wiem po sobie, że jest to nie łatwe jak się kogoś kocha/kochało....

Wracając do mojego przypadku to wczoraj poważnie gadałam z mężem i zagroziłam że jeżeli nic się nie zmieni i to radykalnie a nie jak zawsze mnie zbywał gadaniem, to odchodzę i to tak na poważnie.
i tym razem groźbę zrealizuję bo mam już dość....

58

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy
Marcjano napisał/a:

I dobrze. Truskaweczka tą mądra dziewczyna i zawsze dużo prawdy piszę. Ja znam te zachowania bo niestety taki sam byłem przez jakiś czas. Da się to zmienić, ale trzeba chcieć. Pamiętam tę walkę. Trudna była, nawet bardzo szczególnie na początku. Ale da się wyjść. Tylko trzeba chcieć. A faceci z tego wątku nie chcą.

Marcjano powiedz mi ile czasu zajęło Ci wyjście z nałogu?? i czy jak Twoja żona postawiła Ci ultimatum to od razu wziąłeś się za siebie czy początkowo to olałeś?? Mógłbyś napisać, jeżeli to nie jest zbyt osobiste oczywiście, jak to mniej więcej przebiegało, co zrobiłeś, jakie ultimatum dała Ci żona, czy wyrzuciła Cię z domu itp??

Przepraszam że tak wypytuje ale nie wiem już co robić... od czasu rozmowy z mężem nic się nie zmieniło ws. używki... on chyba dalej nie wierzy że odejde sad powiedziałam że oczekuję zmiany i podjęcia działań natychmiast i radykalnie, ale czy tak się da?? czy gdyby mu zależało nie zrobił by tego od razu jak prosiłam??


dlatego tak Cię pytam Marcjano... wiem że to dwa różne przypadki ale chcę porównać zachowania bo wnioskuję że Tobie zależało i zależy na żonie skoro wyszedłeś z nałogu (za co wielki szacun smile )

59 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-29 11:20:34)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Mogę napisać. Czemu nie. Zawsze staram się pisać w takim tematach. Opiszę więc trochę dłużej żeby wiedzieć jak to wyglądało konkretnie. Nie byliśmy jeszcze małżeństwem.
Moją żonę poznałem przed egzaminami na studia całkowicie przez przypadek. Wtedy to był już okres kiedy ćpałem. Początkowo widywaliśmy się rzadko, gdyż ona mieszkała kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Czasami do niej jeździłem, ale na krótko i wtedy miałem przerwy. Ja jeszcze pracowałem więc jak ona przyjeżdżała to też przerywałem żeby niczego się nie domyśliła. Zresztą i tak by się nei domyśliła, bo wbrew temu co pokazują w internecie osoba która nie miała z tym styczności raczej nie pozna że ktoś jest na amfetaminie. No chyba, że jest to już ciąg wielodniowy to wtedy tak. No i u mnie tak było, że zacząłem się dziwnie się zachowywać i ona przyjechała do mnie z zaskoczenia, bo dowiedziała się, że nie ma mnie w pracy. No i zastała mnie w moim mieszkaniu na strasznym zjedzie. Zwyzywałem ją strasznie, bo człowiek na zjedzie jest strasznie drażliwy i denerwuje go totalnie wszystko. Oczywiście wyszła wtedy z mieszkania i wróciła do domu. Odezwała się dopiero po kilku dniach i powiedziała, że jeśli tak mam się zachowywać to ona ze mną nie będzie. Oczywiście przeprosiłem i obiecałem, że tak nie będzie. Ona w międzyczasie przeprowadziła się do moje miasta więc widywaliśmy się już codziennie. Jeszcze razem nie mieszkaliśmy, ale ona i tak cały dzień była u mnie. Ja oczywiście ukradkiem brałem, a ona niczego nie zauważała, bo nie przesadzałem z dawkami więc zachowywałem się w miarę normalnie. Trwało to dość długo, bo prawie rok, aż do pewnej imprezy gdzie oszukałem ją że wyjeżdżam do rodziny ale tak się zaćpaliśmy na tej imprezie, że ktoś mnie musiał z niej odebrać. No i zadzwonili do niej. Odebrała mnie, zawiozła do mieszkania i zaczekała do rana aż będę coś kontaktował. Rano spakowała wszystkie swoje rzeczy które były w moim mieszkaniu (pomieszkiwała u mnie), oddała mi wszystkie rzeczy które jej dałem i wróciła do swojego domu. Dała mi czas i ostateczne ultimatum. Albo z tym kończę, albo już się więcej nie odezwie. I faktycznie przez dwa tygodnie wcale się nie odzywała, a ja siedziałem i nie wiedziałem co ze sobą począć. Jeszcze małe dawki brałem, aż wpadłem w ciąg. Nie wiem czy o tym wie, ale ciąg przerwałem po tym jak nie spałem kilka dni, miałem zwidy. I właśnie po tym ciągu w trakcie ogromnego doła coś we mnie pękło. Zobaczyłem jak wygląda moje mieszkanie, w lustrze zobaczyłem jak wyglądam ja. Chciałem znowu wziąć, bo oczywiście miałem, ale powstrzymywałem się. Rozryczałem się jak głupie dziecko. Siedziałem tak dobre kilka godzin nad workiem amfetaminy. Aż w końcu przeanalizowałem wszystko co mogę stracić i stwierdziłem w jednej chwili, że nie. Że ćpanie nie jest tego warte. Wyrzuciłem worek do ubikacji spuściłem i to był ostatni dzień. Miało to miejsce z 7-8 lat temu. Już dokładnie nie pamiętam tak szczerze. Powiem Ci że pierwsze tygodnie, a nawet miesiące były ciężkie. Ale jakoś się udało. Trzeba chcieć samemu. Wyjście z tego może być tylko radykalne. Będzie ciężko długi czas, będą ciągłe pokusy. Bardzo łatwo można to zepsuć. Bez zostawienia go samego wątpię czy coś się zmieni, bo inaczej nie zrozumie co może stracić. I jeszcze powiem tak dla ukojenia, że z tego okresu i z ekipy nie ćpa dawno już nikt poza jednym który stoczył się całkiem.

60 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-08 19:14:39)

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Jeżeli mąż nie chce iść do takiego ośrodka jak ten [niedozwolony link] na terapię to rzeczywiście nie masz łatwo. Zostawienie go nic nie zmieni może spróbuj chwilową separacje, aby mógł się zastanowić nad sobą podjąć jakąś rozsądną decyzje. Trudna sytuacja i szczerze mówiąc sama nie wiedziałabym co zrobić gdybym była na Twoim miejscu.

61

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Przeczytałam.
Podpisuje się pod słowami martainn.
Ja brałam(szybkie) 7 lat. Bez rocznej terapii w ośrodku nigdy bym z tego nie wyszła.
Twój mąż bez "kopa" w tyłek nie ruszy z miejsca.

62

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Część dziewczyny. Szukałam informacji o dopalaczach i trafiłam tutaj postanowiłam sie zarejestrować bo może z wami bede mogła o tym pogadać. Może troszkę przybliżenie wam moja sytuację. Jestem po ślubie 8 lat wiem ze za czasów młodzieńczych mój mąż jak i ja sama mieliśmy kontakt z narkotykami ale bardziej dla spróbowania niż dla brania. Mąż doskonale wiedział że nie toleruje nałogów wycchowalam sie u boku ojca alkoholika i zawsze powtarzalam że moje dziecko nie może żyć w czymś takim. Wszystko się układało dobrze mąż ze względu na nagły spadek zarobków wyjechał 3 lata temu do Niemiec . Przez pierwszy rok nie zauwazalam nic szczególnego. Dwa lata temu jak przyjechał zaczął zachowywać się jakoś dziwnie i postanowiłam pogrzebać w jego telefonie i tam natknęłam się na wiadomość od kolegi " chodź popalić mam załatwił" wcięło mnie z nóg , nie dowierzalam że mój mąż pomimo zapewnień zrobił coś takiego. Przepraszał tłumaczył śmiercią taty ze był załamany obiecał ze sytuacja się nie powtórzy lecz powtórzyła się teraz w te święta. I nie była to marihuana. Zapropnowal mojemu szwagrowi proszek biały proszek dowiedziałam się o tym dopiero dziś gdy już on wyjechał ,siostra nie chciała mi tego przy nim mówić. Najpierw tłumaczył przez tel ze to dla jaj jakas maka później niby ze jakieś dopalacze aby się nie napic. Jestem załamana naprawdę załamana. Znów obiecał a ja straciłam całkowicie zaufanie. Nie ma go tu na codzień przyjeżdża co dwa miesiece na tydzień przecież dalej śmiało może brać skoro ja nie widzę a mnie oklamywac. Czy myślicie jak ja ze jest już w to tak wkrecony skoro nawet na tygodniu pobytu w domu przy rodzinie musiał to brać ? Co mam robić ? Masakra przebeczalam cały dzień bo nie mogę uwierzyć.

63

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Evaa a czy jestes pewna ze maz zazywa dopalacze? Z doswiadczenia wiem bo sama mieszkam w Niemczech ze u nas narkotyki sa bardzo tanie, dlatego tak wiele osob jest od nich uzaleznionych. Sama mam meza narkomana i siedze w tym temacie na co dzien.

Ja bym poczekala spokojnie na meza az przyjedzie nastepnym razem i na dzien dobry zrobila mu multi test, ktory pokaze jakie dragi bierze. Bedziesz miala czarno na bialym. Teraz moze taka piekna spiewke Ci walnac ze w niu uwierzysz bo powie Ci to co bedziesz chciala uslyszec. Osoby uzaleznione sa cwane i potrafia manipulowac ludzmi jak nikt inny.

64

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Właśnie o tym myślałam aby wykonać test tylko nie wiem jaki czytałam ze sa podobno jakieś domowe czy w szpitalu najlepsze ? Nie wiem twierdzi że jakiś dopalacz ale równie dobrze mogła to być amfetamina. Ciągle mi źle ja sobie takiego życia nie wyobrażam. Miałam plany , po nowym roku mialam jechać z małym do niego spróbować życia tam razem. Obecnie czekam na opercjae i jestem zablokowana zanim nie przejdę operacji jak i rehabilitacji . Jednak teraz nie wiem czy to ma sens.

65

Odp: Mąż uzależniony od dopalaczy

Evaa zrob mu normalnie test apteczny. Ja kupowalam takie ktore wykrywaja kilka rodzaji narkotykow. Zawsze wychodzily swietnie, o pomylke trudno. A gdy maz bedzie robil test to badz przy nim bo moj maz cuda wianki potrafil robic byleby tylko test nie wyszedl pozytywnie.

Ja kilka lat temu rowniez przyjechalam do De, ale mialam inna sytuacje. Jeszcze w tedy maz nie bral heroiny a Ty poczekaj spokojnie zanim postanowisz tutaj przyjechac i rzucic wszystko w Pl. Bo jezeli prawda okaze sie ze maz jest uzalezniony od amfy czy innego syfu to przyjedziesz tu, nie znajac tutejszego zycia zalamiesz sie. Sama nie dasz rady. Bialy proszek to nie tylko amfa.

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż uzależniony od dopalaczy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026