netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Jak odejść od bordera?

19 odpowiedzi10 127 wyświetleńzałożony przez lifrinat, 19.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak odejść od bordera?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Jak odejść od bordera?

Piszę tu tutaj głownie w nadziei, że znajdą się osoby, które podobnie jak ja, planują już są po rozstaniu z osobą z zaburzeniem borderline. Chciałam się zapytać jak wam się to udało, jak do tego dochodziliście? Jestem w związku z takim mężczyzną od ponad 3 lat i nie daję już rady. Wiem, że przyszłości stabilnej w ogóle z nim nie zbuduję, ale niestety nie jestem jeszcze gotowa na definitywne rozstanie. Potrzebuję rad, wsparcia, kibicowania, bo sama nie daję już rady. Czasami jestem tak manipulowana, że myślę o sobie jak o najgorszej na świecie kobiecie, która krzywdzi swojego partnera, a w gruncie rzeczy jest na odwrót! Nie chcę już wypisywać czego od niego doświadczyłam, ale w skrócie: porzucenia, wyprowadzki, zrywanie w kłótniach, obwinianie za wszystko, od miłości do nienawiści, nieuzasadniony gniew, złość, bycie księżniczką, a po chwili ohydnym człowiekiem, nikim, zerem. Wiem, że odejdę, tylko potrzebuję jeszcze trochę sił..

2

Odp: Jak odejść od bordera?
lifrinat napisał/a:

Piszę tu tutaj głownie w nadziei, że znajdą się osoby, które podobnie jak ja, planują już są po rozstaniu z osobą z zaburzeniem borderline. Chciałam się zapytać jak wam się to udało, jak do tego dochodziliście? Jestem w związku z takim mężczyzną od ponad 3 lat i nie daję już rady. Wiem, że przyszłości stabilnej w ogóle z nim nie zbuduję, ale niestety nie jestem jeszcze gotowa na definitywne rozstanie. Potrzebuję rad, wsparcia, kibicowania, bo sama nie daję już rady. Czasami jestem tak manipulowana, że myślę o sobie jak o najgorszej na świecie kobiecie, która krzywdzi swojego partnera, a w gruncie rzeczy jest na odwrót! Nie chcę już wypisywać czego od niego doświadczyłam, ale w skrócie: porzucenia, wyprowadzki, zrywanie w kłótniach, obwinianie za wszystko, od miłości do nienawiści, nieuzasadniony gniew, złość, bycie księżniczką, a po chwili ohydnym człowiekiem, nikim, zerem. Wiem, że odejdę, tylko potrzebuję jeszcze trochę sił..

Taaaa, "wiem, ze odejdę, ale potrzebuję jeszcze sił", "nie jestem jeszcze gotowa"... A wiesz, że to są bzdurne usprawiedliwienia własnej ...niemocy i bezradnosci, apatii, w jakie juz wpadłaś... Poczekaj jeszcze trochę na "nabranie tych sił" i sama za niedługo czytając te własne słowa - bedziesz sie dziwić: no jak tak mogłam, taki wspaniały to człowiek, przecież wszystko jest moja winą i zasługuję na cos gorszego...
Zatem czekaj, czekaj... Aż zupełnie juz Cię "nie będzie".

3

Odp: Jak odejść od bordera?

Ale ja nie jestem już na tym etapie. Mi klapki z oczu spadły, teraz odzyskuję swoją sprawczość, krok po kroku idę do przodu. Jeszcze rok temu nie miałam tej świadomości.

4

Odp: Jak odejść od bordera?
lifrinat napisał/a:

Ale ja nie jestem już na tym etapie. Mi klapki z oczu spadły, teraz odzyskuję swoją sprawczość, krok po kroku idę do przodu. Jeszcze rok temu nie miałam tej świadomości.

Gdyby te klapki faktycznie Ci spadły - nie byłabyś ni chwili dłużej z taka osobą, szkoda byłoby Ci zycia...

5

Odp: Jak odejść od bordera?

No jest mi szkoda, i nie chcę już go marnować. Nie mam czasu. Wiesz, jak się jest w takiej relacji, to żyjesz w takiej matni, tracisz zdrowy osąd, nie wiesz co jest prawdą, a co nie. Trochę zajmuje wykaraskanie.

6

Odp: Jak odejść od bordera?

Byłem kiedyś z kobietą  podobnymi zaburzeniami. Kosztowało mnie to rok bycia z nią i rok leczenia się po tym związku. Skończyłem z nią w ten sposób, że wyszedłem bez słowa i nie odezwałem się nigdy więcej. Im szybciej to zrobisz, tym lepiej.

7

Odp: Jak odejść od bordera?

Koszty emocjonalne są zbyt duże. Dysproporcja pomiędzy braniem, a dawaniem jest olbrzymia. Zaczęłam szukać nowego mieszkania, potem znajdę inną pracę (pracujemy razem). Jak się czułeś po rozstaniu, jakie emocje Ci towarzyszyły? Ona dzwoniła do Ciebie, kontaktowała się z Tobą potem?

8

Odp: Jak odejść od bordera?

Czy jest tutaj ktoś, kto wychodził z takiego związku?

9

Odp: Jak odejść od bordera?

tak, chyba. tzn jak opisałam psychologowi jak wyglądał mój związek to dowiedziałam się, że z racji że jest DDD to stwierdził że wygląda mu to na narcystyczną osoobowość+border. mój ex nie jest tego świadom, on to nazywał m.in "wahaniami nastroju", "zmiennymi humorami", "cieżkim charakterem".
połączenie BDP i narcyza jest ciężkie bo taka osoba w zyciu nie przyzna, że to z nią jest coś nie tak.ale nie o mnie.
słuchaj, ja to zrobiłam tak, że spakowałam się i odeszłam gdy go nie było. wiem, że może i było to szczeniackie i powiedzmy chamskie, ale to nie był normalny związek (dla [rzykładu z moimi innymi byłymi zachowuje do dzis przyjacielkie relacje). wiedziałam, że gdybym to zrobiła przy nim to bym nie dała rady i nie odeszłabym. nie miałabym siły, wymiękłabym. zabrałam wszystkie rzeczy (dla pewnosci, bez drogi powrotu. oddałam klucze do domu jego tacie). już następnego dnia gryzłam ściany. detox.ten związek to wielkie uzaleznienie- poza emocjonalnym u mnie także było finansowe, mieszkaniowe. otoczyłam się rodziną i przyjaciołmi którzy przez kolejne kilka miesięcy ratowali mój tyłek (mogłam  u nich mieszkać, byli przy mnie, wspierali i tłumaczyli że to byla najlepsza decyzja). oczywiscie tez to forum mi duzo dalo. nie wiem jak to opisać inaczej, dziś już emocjonalnie do tego nie podchodzę choc jeszcze się składam a minął prawie rok. jednak wiem, że to byla dobra decyzja bo ten związek skonczyłby sie predzej czy pozniej. jestem z siebie cholernie dumna, że potrafiłam odejść od toksyka. wiem, że jestem naprawde silną babeczką i jak przezyłam tamto (bo za tym poszła cała masa innych problemów m.in z kasą, miejscem zamieszkania w obcym miescie, choroba i kilka innych) to wiem, że przetrwam wszystko smile a byłam na emocjonalnym dnie.

10

Odp: Jak odejść od bordera?

Dziękuję sosensku, że zechciałaś się wypowiedzieć. Mój etap jest następujący: też pod jego nieobecność spakowałam swoje wszystkie rzeczy (tylko stoją w jednym z pokoi, nie miałam fizycznie jak zabrać je gdzie indziej). Uciekłam do rodziców. Będę odnawiać i urządzać na nowo tu swój licealny pokój smile. Potem zmienię pracę (u mnie też duża zależność, bo pracuję w jego firmie), a potem z powrotem przeniosę się do tego miasta, ale już albo na swoje, albo jeszcze pod wynajem. Aha, rozpoczęłam też terapię (w końcu znalazłam ''specjalistę" - nie chcę się wypowiadać na temat innych hochsztaplerów, których było i w tej branży spotkać).

Na pewno już nie wrócę do tego co było, to takiego rodzaju związku, faceta. Takie życie w ciągłym chaosie, matni, z lękiem, niepewnością, uzależnieniem jest chore. Nie wiem co on będzie robił po powrocie, co ma w planach, ale raczej się tym już nie zajmuję. Pierwszy raz potrafię myśleć o sobie, działać pod siebie, być skupioną na tym co dla mnie ważne. Czuję jak zrzucam ogromny balast z siebie, jakiegoś poczucia winy, dawania siebie ponad miarę. Teraz robię wszystko dla siebie, nic dla tego związku. Emocjonalnie nie wiem co się będzie działo dalej, w każdym bądź razie jestem z siebie dumna, że jestem już tu smile. Jeszcze rok temu, takie działania nie były dla mnie do wykonania smile.

11

Odp: Jak odejść od bordera?

Gratuluję lifrinat odwagi smile

Jestem facetem, który boryka się z problemem bycia z Borderką. Ma bardzo zmienne nastroje, zmieniają się z godziny na godzinę. Potrafi o godzinie 16 powiedzieć "jak dobrze, że Cię mam" a 3 godziny później wrzeszczy, że na pewno ją zdradzam i okłamuję. Nic nie jest w stanie wyprowadzić Borera/rki z jego zdania- wie i koniec i wszystko na skrajnościach. Nie pomagają tłumaczenia, wyjąsnienia, chociaż i tych już za dużo. Jak się uspokoi to mija trochę czasu i brnie dalej, że okłamuje ją, że zdradzam, że jestem podły beznadziejny i że mam sobie iść, bo ma mnie dosyć. Pokłóciła się ze wszystkimi przyjaciółmi, ze swoim bratem, rodziną. Denerwuje ją byle co, po czym twierdzi, że to ja jestem nerwus. Problemu oczywiście nie ma,jeżeli już to ja mam problem. Każda sprzeczka kończy się szukaniem winy we mnie i kierowniem mnie do terapeuty, bo sobie ze sobą nie radzę. Poszła raz do psychologa i stwierdziła, że nic jej nie pomogła. Do tego jest bardzo dokładna i skrupulatna. Ma przemożną chęć kontrolowania. Działa na zasadzie "chcę Cię, potrzebuję - mam Cię dosyć"

Długo by pisać czy opowiadać. Czy z taką osobą da się żyć? I nie piszcie proszę pierdół w stylu "gdybyś chciał odejśc, to już byś to zrobił" . Czy wypowie się ktoś z podobmą sytuacją? Czy można taką osobę skłonić do terapii? Naprawdę kocham Tę Kobietę i nie chcę się rozstawać. A jeżeli będzie taka konieczność....Chociaż jest to ostatnia rzecz jaką bym zrobił, to jest to chyba jedyne rozwiązanie.

12

Odp: Jak odejść od bordera?

Myslę, że najpierw jest ... DECYZJA a potem ew. jej wykonanie i konsekwnecja lub jej zaniechanie. W każdym razie to wybor, gdzie działanie czy zaniechanie działania sa tez wyborem. W przypadku stosunkow międzyludzkich gdzie w gre często wchodzą emocje, najbardziej skuteczne jest samodzielne działanie bo "tłumaczenia" nic nie daja. W każdym razie należy na 1 miejscu rozwazyc jak ja się czuje w kwestii szacunku do samego siebie. Jeśli ktoś lub cos niszczy ten szacunek to nic nie jest warte żeby w tym trwac.

13

Odp: Jak odejść od bordera?

niedawno pisalem o tej samej sythuacji
coraz wiecej kobiet prezentuje zachowania borderow
znak czasow czy moze nieswiadomy test sprawdzajacy twoja meskosc?
zazwyczaj na borderki trafiaja "mili chlopcy" ktorych ona rujnuje

takie osoby są nie do wyleczenia
to ich decyzja byc złymi osobami
chec kontroli i władzy to jakis lęk

da sie zyc z takimi osobami ale trzeba sie nie przejmowac nimi
trzeba miec wysoka odpornosc

one szanuja tylko tych ktorzy sami torturują ludzi

14

Odp: Jak odejść od bordera?
FacetBorderki napisał/a:

...Jestem facetem, który boryka się z problemem bycia z Borderką. Ma bardzo zmienne nastroje, zmieniają się z godziny na godzinę. Potrafi o godzinie 16 powiedzieć "jak dobrze, że Cię mam" a 3 godziny później wrzeszczy,...że jestem podły beznadziejny i że mam sobie iść, bo ma mnie dosyć...Denerwuje ją byle co, po czym twierdzi, że to ja jestem nerwus. Problemu oczywiście nie ma,jeżeli już to ja mam problem. Każda sprzeczka kończy się szukaniem winy we mnie... Do tego jest bardzo dokładna i skrupulatna. Ma przemożną chęć kontrolowania. Działa na zasadzie "chcę Cię, potrzebuję - mam Cię dosyć"

...Czy wypowie się ktoś z podobmą sytuacją? Czy można taką osobę skłonić do terapii? Naprawdę kocham Tę Kobietę i nie chcę się rozstawać. A jeżeli będzie taka konieczność....Chociaż jest to ostatnia rzecz jaką bym zrobił, to jest to chyba jedyne rozwiązanie.

Cóż, stwierdzenie, czy ktoś jest dotknięty zaburzeniami Borderline czy nie, a są to jedynie problemy emocjonalne - jest trudne nawet dla specjalistów.Zazwyczaj ten problem występuje wraz z innymi zaburzeniami, co dodatkowo komplikuje diagnozę. Faktem jest, że bez względu na to, czym powodowane są takie reakcje - życie z taką osobą to psychiczna masakra dla partnera (partnerki). Być może - po opisie zachowań - i ja z taką osobą miałem do czynienia. Może nawet i z odsłoną mniej pozytywną, bo takich "miłych" chwil i słów było wyjątkowo mało, a w ich miejsce nieustanna krytyka, nerwy i kłótnie z agresja słowną. Czy da się żyć? Ja nie dałem rady spolegliwie dawać się deptać i pozwalać po sobie skakać. Efekt? Skoro i ona miała dość (długo zastanawiałem się czego?) umożliwiłem jej - mówiąc delikatnie - uwolnienie się z tego piekiełka. Mnie - pomimo jakiegoś uczucia, planów i nadziei na poprawę - szkoda już było życia i zdrowia psychicznego, bo powoli traciłem poczucie samego siebie. Podobnie jak u Ciebie - moja oprawczyni również w sobie nie widziała problemu, a jakiekolwiek subtelne próby nakłonienia na pomoc psychologa, czy choćby jakieś badania hormonalne traktowane były jak zamach i stawały się zarzewiem kolejnych awantur.

zrozumieckobiety napisał/a:

niedawno pisalem o tej samej sythuacji
coraz wiecej kobiet prezentuje zachowania borderow
znak czasow czy moze nieswiadomy test sprawdzajacy twoja meskosc?
zazwyczaj na borderki trafiaja "mili chlopcy" ktorych ona rujnuje
takie osoby są nie do wyleczenia
to ich decyzja byc złymi osobami
chec kontroli i władzy to jakis lęk
da sie zyc z takimi osobami ale trzeba sie nie przejmowac nimi
trzeba miec wysoka odpornosc
one szanuja tylko tych ktorzy sami torturują ludzi

Owszem, odporność, ale prócz niej chyba też zatracony instynkt samozachowawczy, bo obcowanie z taką osobą - pomimo rzeczonej odporności - powolutku wyniszcza psychikę i zazwyczaj ofiara potrzebuje wkrótce psychologicznej - a po dłuższym byciu - psychiatrycznej interwencji. Nie wiem, czy jestem psychicznie odporny, wiem jednak, że pomimo traktowania wybuchów w miarę spokojnie i bez "podnoszenia rękawicy" zaczęło mi być najnormalniej szkoda życia na takie wieczne, negatywne emocje, nerwy i bycie z osobą, która za grosz szacunku do mnie nie miała...
Mnie wystarczył rok.

15 Ostatnio edytowany przez iscprzezzycie (2015-02-19 11:22:28)

Odp: Jak odejść od bordera?

Witam wszystkich,jak patrze na te wypowiedzi to jest masakra.Ja bylem z borderka 7,5 roku,tyle czasu walczylem o nia ale wszystko na deremne,ciagle zwalala wine na mnie nawet wizyta u psychologa nic jej nie pomogla i wiecej kozystac nie chciala bo powiedziala ze dobrze sie czuje i ze to ja musze isc,a psycholog z nami dwojgiem rozmawial osobno i dokladnie stwierdzil kto ma problem.
Zeby bylo malo problemow na dodatek walczylem z rodzina o nia,tam sa same siostry i maja podobny problem ale dobrze im z tym.Bylem klebkiem nerwow,winilem sam siebie ze moze za malo uczuc jej daje albo co,ze moze zlym czlowiekiem jestem,w kazdym badz razie winilem siebie niewiedzac czemu.Moje posty ktore pisalem byly trudne(ciezkie do przeczytania bo wpadlem w taki dolek ze nawet pisac nie szlo)Nowe proby naklonenia jej do terapi konczyly sie klutniami,wysmiewaniem mnie,aczkolwiek powiedziala mi sama ze wie ze ma taki problem ale zbywala mnie,dalem sie kiwac.Byla w domu dziecka bardzo dlugo za mlodosci i nie ma wizerunku normalnego zycia,chcialem jej podac reke i wyciagnac z tego ale niestety potem od niej rodzina robila swoje,rodzina dla niej jest jak balast ale ona tego nie widziala.Minelo tyle czasu i wbrew siebie mimo tego jak wiele do niej czuje musialem ja zostawic.
Mija juz 2 miesiac odkad nie jestesmy razem i walcze z pomoca znajomych o moje dobro,nie ukrywam ze codziennie o niej mysle bo ja kocham ale tak nie moze byc bo kiedys zostane z niczym,z zniszczona psychika.Jej znajomi sa zli na mnie ze ja zostawilem,fakt dla znajomych jest dobra ale co ja mialem w domu to o tym sie nie mowi,ja jestem teraz BE i tyle.Przez 7 lat schodzili sie do niej koledzy do domu,tez z tym walczylem(wieczne jej tlumaczenie ze nie wyzuci nikogo ze to koledzy)ale nawet najwieksze zaufanie tutaj nic nie pomoze jesli facet jest za granica i zarabia bysmy firme otworzyli a ona sobe lata po dyskach i z kolegami.Jakby nie moja rodzina to chyba bym jej juz pozwalal na wszystko tak bylem zmanipulowany.Wnioski sa takie bynajmniej z mojej strony dla tych ktorzy maja taka sama sytuacje co ja mialem
-dajcie sobie i partnerce troche czasu i postarajcie sie isc z nia do psychologa(ciezko przekonac bordera ze ma problem)jesli sie nie da to juz wasza decyzja czy chcecie isc w masochizm,,uciekaj z tego zwiazku
-naprawde uwazajcie jak daleko wchodzicie w zwiazek bo bedzie z wami na koniec bardzo zle
Zreszta trzeba to przezyc zeby ocenic,po 2 miesiacach zycia osobno mam koszmary,w snach mnie wola itp po czym wstaje zly na siebie ze moglem z nia dalej byc,ale do czego by to doprowadzilo?Walcze z tym i zrobcie to samo,dosc juz tej walki zrobcie cos dla siebie bo bedziecie nikim.Mnie wyzwala od cweli bo jej wybaczyc nie chcialem czegos co zrobila zle a puzniej przeprosila(jej tlumaczenie ale ja cie przeprosilam a ty dalej o tym) bo to rani,slowa i czyny ale myslala ze jak powie przepraszam to jest ok,a jak sie dalej nie odzywalem to powiedziala ty CWELU jestes bez uczuc i tak mi ryla psychike.Juz podswiadomie uciekalem od niej wiec byl czas ze po klutniach sie nie odzywalem by miec spokoj.Co na koniec sie okazalo jak z nia skonczylem to mowiac krotko olala mnie,nie starala sie o mnie aby wrocic bo jak twierdzi juz dosc dla mnie zrobila i tak se osobno zyjemy,a jak postawilem sprawe jasno na koniec albo lekarz albo koniec to odpowiedziala cytuje
-pierw ty sie zmien a potem ja,ale narazie nie mam ochoty sie zmieniac!jak chcesz to poczekaj na mnie bo musi mi sie zachciec wracac do tego zwiazku
Zakonczylem to i mam spokoj i nie wroce tam chocby nie wiadomo co sie dzialo,wole byc sam i cierpiec ze nie jestem z nia ale kiedys to minie
Sami ocencie swoje zwiazki bo tylko tracicie wlasna wartosc ludzie

16

Odp: Jak odejść od bordera?

A ja znam takiego jednego, co ma ( podobno) zdiagnozowany border. Leczyl sie, dlugo, probowal brac leki...
Sam przyznaje, ze ma problem i unika zwiazkow...( oczywiscie z alko. w pakiecie)

Ciekawi mnie temat, bo on chce, a nie potrafi z tego wyjsc.

Ciekawi mnie czy to prawda, czy ten czaly borderline to po prostu fajna nazwa dla zupelnie banalnego skurwys...twa, egoizmu i hedonizmu, z ktorego nie chce sie zrezygnowac, i dorabia sie teorie, ze to schorzenie.


W temacie- jak z tego wyjsc?
Szybko
Definitywnie
Stanowczo
A najlepiej w ogole nie wchodzic...

To jest tylko daleki znajomy, nie jestesmy zadna para, a i tak potrafi mnie przeczolgac psychicznie.
Co, nie zmienia faktu, ze nudny nie jest;-)

17 Ostatnio edytowany przez huanita (2015-02-19 12:15:33)

Odp: Jak odejść od bordera?

ja powiem krótko polecam blog i książkę "moje dwie głowy" na blogu jest odnośnik "złota dwudziestka przemocowa" mnie rady autorki bardzo pomogły po odejściu od mega toksycznego faceta który zrujnował mi psychikę ,ale podniosłam się ,teraz jestem w szczęśliwym pełnym miłości i zrozumienia związku ,poczytaj warto.

18 Ostatnio edytowany przez zrozumieckobiety (2015-02-19 15:05:48)

Odp: Jak odejść od bordera?
oldorando napisał/a:

A ja znam takiego jednego, co ma ( podobno) zdiagnozowany border. Leczyl sie, dlugo, probowal brac leki...
Sam przyznaje, ze ma problem i unika zwiazkow...( oczywiscie z alko. w pakiecie)

Ciekawi mnie temat, bo on chce, a nie potrafi z tego wyjsc.

Ciekawi mnie czy to prawda, czy ten czaly borderline to po prostu fajna nazwa dla zupelnie banalnego skurwys...twa, egoizmu i hedonizmu, z ktorego nie chce sie zrezygnowac, i dorabia sie teorie, ze to schorzenie.


W temacie- jak z tego wyjsc?
Szybko
Definitywnie
Stanowczo
A najlepiej w ogole nie wchodzic...

To jest tylko daleki znajomy, nie jestesmy zadna para, a i tak potrafi mnie przeczolgac psychicznie.
Co, nie zmienia faktu, ze nudny nie jest;-)

moim zdaniem jest to wlasnie usprawiedliwienie dla bycia zlym czlowiekiem
moze rodzimy sie z roznym poziomem empatii ale borderzy to zwykle ludzie inteligentni
grają sobie na innych , wykorzystuja
oni dokladnie wiedza ze nie mozna czegos zlego robic a dalej to robia
jesli nawet nie sa empatyczni to maja wychodziloby ze to pozbawieni kontroli nad soba ludzie i trzeba ich ubezwlasnowolnic, ograniczyc, leczyc pod przymusem
tylko oni dobrze to ukrywaja przed otoczeniem potrafiac byc uznanymi za dobre osoby powierzchownie
jesli mieliby empatie o i mieliby wyrzuty sumienia ale nawet w takim przypadku chęć dobicia kogos jest wieksza

choroby to zwykle albo zło wrodzone albo lęki ktore zamiast tłumic i wyciszyc reakcja jest agresywna
swiadoma decyzja
oni chca tacy byc
czesto nawet uznaja swoja wrednosc za zalete i ja rozwijaja by np osiagnac wyzszy status w grupie
takze po co rezygnowac z czegos co daje korzysci?
za malo takie osoby dostaly po dupie od zycia

19

Odp: Jak odejść od bordera?

Wszystkim tym ktorzy maja obok siebie taka osobe ktora jest BORDEREM zycze powodzenia.Czasem rozstanie moze pokazac czlowiekowi co stracil i wtedy moze pujdzie sie leczyc,ale na to bym usilnie nie liczyl.
Mecze sie z tym do dzis ale spojrzenie na te sprawe jest inne,ciesze sie ze odszedlem bo jestem wolny,poznalem kobiety ktore mnie doceniaja i powiedzialy ze na takiego czlowieka jak JA warto czekac a nadziei nikomu nie robie.I tak na was przyjdzie kolej by rozwiazac ten problem,rozumie straszne to jest ale co chcecie zyc tak dalej?dawac sie ponizac? niedlugo moze bedzie dziecko i co tez ma sie zachowywac jak wy? nie robcie tak ze zostajecie z kims tylko dlatego ze go KOCHACIE!!!nazwijcie mnie idiota albo pomyslcie:ale sie udziela a to nie takie proste......WIEM nie jest proste,rozumie,kochacie i chcecie byc kochane ale to wyjsciem nie jest,Nadejdzie taki dzien w ktorym naprawde sie wk....ie i powiecie mam dosc i potem tylko zal zostanie ze predzej tego nie zrobilyscie a dotego zryta psychika.LIFRINAT jesli moge ci jakos pomoc to chetnie staje za toba murem! Przemysl to wszystko,usiadz na spokojnie i zadaj sobie pytanie czy po to zyjesz aby ktos cie gnoil,z tego co piszesz widze ze tracisz wlasne wartosci i juz sama niewiesz jaka jestes.
Jeszcze troche i zostanie z ciebie obraz ktory ON teraz ksztaltuje,ciezko z tego bedziesz miala wyjsc zobaczysz sad
Pisze z swoich doswiadczen,moja rodzina wie jak mialem i otworzyli mi oczy,,,,dzis tesknie bardzo za nia,kochamm ja nad zycie ale wole nauczyc sie zyc bez milosci niz zyc z kims takim.Starasz sie a na koniec i tak g,,,o z tego jest bo jeszcze jestes najgorsza,ja bylem 7,5 roku z taka osoba ale moj instynkt jakis tam zostal i wiem ze do niczego by to nie doszlo..Rozmawiaj z ludzmi o swych problemach i wtedy zobaczysz co ci beda mowic a beda tez tacy co nic nie wiedza,a chca sie udzielac.Stan po jednej stronie mysli ktora wypracujesz w ciszy i spokoju i tego sie trzymaj.Puzniej jak odejdziesz to z czasem uda ci sie wyjsc z tego a i ja ci pomoge,no chyba ze przyjmujesz opcje WOLONTARIATU  na cale zycie dla partnera i prowadzic go za raczke(niechce pisac czym sie to skonczy dla ciebie i psychiki)

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak odejść od bordera?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026