netkobietyWszystkie działy
Psychologia

....depresja?

14 odpowiedzi3 409 wyświetleńzałożony przez samasama1, 19.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ....depresja?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: ....depresja?

Nie wiem od czego zacząc,pierwszy raz jestem na takim portalu i ....mam 31 lat,piekna 2 letnia core i chłopaka(?).Jestesmy razem od 4 lat,bardzo sie kochalismy,ciaza byla wspolna decyzja i potem zamieszkalam z jego rodzicami i mieszkalam przez rok po urodzeniu dziecka.Teraz mieszkam z moimi rodzicami a on ze swoimi,budujemy dom w tym roku mamy sie juz wprowadzic tyle ze nas nic nie laczy tak na dobra sprawe poza dzieckiem.Od pultora roku zero sexu,jakiej kolwiek bliskosci.Dziecko od poczatku wychowuje sama bo on sie miga jak moze,na spacer jej nie wezmie nawet na pol godziny zebym miala chwile dla siebie chociaz...tak bym chiala odpoczac,jestem juz tak zmeczona tym wszystkim,bywaja momenty ze chciala bym zasnac i juz sie nie obudzic.Juz tyle razy prosilam,plakalam zeby mi pomogl ze tez chce miec cos z zycia,do kina bym chciala chociaz isc albo na 2 godziny do fryzjera i tak ciagle ma mnie w dupie.On musi miec czas na swoje polowania co dzien praktycznie,jak cos po poludniu sobie zaplanuje to oczywiscie awantura bo ona nie pojedzie na polowanie i tak ciegle....na kazdym kroku mam wrazenie ze jak gdzies z nami ma jechac czy isc to łaske mi robi.Jak przyjedzie do nas to lezy na kanapie i tyle,nie pobawi sie z mala ani nic.Juz myslalam zeby do psychiatry isc bo nie daje rady ale....nie mam kiedy.Moja mama pracuje,jest zmieczona i nie chce jej jeszcze dokladac zmartwien.Nie mam znajomych,kontakty i nawiazywanie przyjazni nigdy nie byly moja mocna strona....nie ufam ludziom,zawiodlam sie tak duzo razy ze teraz juz nie umiem i nie chce szukac przyjazni.ZJestem na tym swiecie zupelnie sama,nie liczac coreczki ale jej nie chce opowiadac i nie chce zeby widziala jak placze po kątach.Marzy mi sie normalny zwiazek,z kims z kim sie da rozmawiac,kto bedzie widzial tez moje potrzeby i dziecka a nie tylko wiecznie siebie.Nie wiem co mam robic,bywaja dni ze jestem "normalna"zadowolona z zycia ale w wiekszosci mam dosc i przez to mysle ze jestem zla mama,chociaz cholernie sie staram zeby mała zawsze mnie miala przy sobie,bo tylko na mnie ma.

2

Odp: ....depresja?

On woli jeździć na polowania niż spędzać czas z córką? O reszcie nie wspomnę... Myśl o dziecku i o sobie. A raczej o sobie przede wszystkim, bo dziecko przecież wszystko czuje. Wyjdź do tych ludzi, chociaż trochę! Nie wszyscy tacy straszni jak ich malujesz. Tak mi się wydaje...

3

Odp: ....depresja?

Problem w tym ze nie mam gdzie wyjsc,chodzenie posklepach srednio mnie kreci bo nie jesten fanka takiego spedzania czasu z dzieckiem a jedyne inne wyjscia jakie mamy to codzienne spacery.Myslalam ze jakies mamy z dziecmi tutaj spotkam ale gdzie tam....wies ze tak powiem albo wszystko bardziej przestraszone niz ja....jedna poznalam to tylko dzien dobry mi mowi,potem inna opiekunka tym razem i nie lepiej bo Pani starsza ze tak powiem wiec nie chetnie podchodzi do osob takich jak ja(mam swoj styl i niekoniecznie spie podobaja spodnie z dziurami starszym kobitkom).Ja jestem strasznie pozywtywnym czlowiekiem,byłam ale juz zapominam jak to jest widziec szklanke do polowy pelna.

4

Odp: ....depresja?

A może uwolnić trochę endorfin? Możesz wyjść gdzieś pobiegać? Może po jakimś lasku? Uwolnisz trochę energii, wzmocnisz organizm, ciałko poprawisz i samoocena poleci też do góry... Wiem, że jesteś zmęczona, ale paradoksalnie taki wysilek dodalby Ci kopa. Moze kiedy dziecko spi, jeszcze rano mozesz je z kims zostawic? Co do reszty. Ludzie... hmn... Moze pozwol sobie na jakis flirt, chociazby w sieci. Nic powaznego a rozmowa/flirt z obcym facetem przypomni Ci jaka jestes ciekawa osoba. Nie wierze tez ze nie masz zadnej opcji wyjscia gdzies do ludzi chociaz raz w tygodniu. Musisz sie postawic. Skoro szanowny ojciec ma czas na swoje rozrywki, dlaczego Ty masz nie miec na milosc boska chociaz godziny, dwoch, trzech dla siebie. Moze gdzies w pobliskiej miejscowosci jest basen czy aerobik? Celowo mowie o aktywnosci fizycznej, bo ona wplywa na ducha a Ty potrzebujesz zastrzykow serotoniny, pozytywnych emocji zeby doladowac akumulatorki.

5

Odp: ....depresja?
samasama1 napisał/a:

Nie wiem od czego zacząc,pierwszy raz jestem na takim portalu i ....mam 31 lat,piekna 2 letnia core i chłopaka(?).Jestesmy razem od 4 lat,bardzo sie kochalismy,ciaza byla wspolna decyzja i potem zamieszkalam z jego rodzicami i mieszkalam przez rok po urodzeniu dziecka.Teraz mieszkam z moimi rodzicami a on ze swoimi,budujemy dom w tym roku mamy sie juz wprowadzic tyle ze nas nic nie laczy tak na dobra sprawe poza dzieckiem.Od pultora roku zero sexu,jakiej kolwiek bliskosci.Dziecko od poczatku wychowuje sama bo on sie miga jak moze,na spacer jej nie wezmie nawet na pol godziny zebym miala chwile dla siebie chociaz...tak bym chiala odpoczac,jestem juz tak zmeczona tym wszystkim,bywaja momenty ze chciala bym zasnac i juz sie nie obudzic.Juz tyle razy prosilam,plakalam zeby mi pomogl ze tez chce miec cos z zycia,do kina bym chciala chociaz isc albo na 2 godziny do fryzjera i tak ciagle ma mnie w dupie.On musi miec czas na swoje polowania co dzien praktycznie,jak cos po poludniu sobie zaplanuje to oczywiscie awantura bo ona nie pojedzie na polowanie i tak ciegle....na kazdym kroku mam wrazenie ze jak gdzies z nami ma jechac czy isc to łaske mi robi.Jak przyjedzie do nas to lezy na kanapie i tyle,nie pobawi sie z mala ani nic.Juz myslalam zeby do psychiatry isc bo nie daje rady ale....nie mam kiedy.Moja mama pracuje,jest zmieczona i nie chce jej jeszcze dokladac zmartwien.Nie mam znajomych,kontakty i nawiazywanie przyjazni nigdy nie byly moja mocna strona....nie ufam ludziom,zawiodlam sie tak duzo razy ze teraz juz nie umiem i nie chce szukac przyjazni.ZJestem na tym swiecie zupelnie sama,nie liczac coreczki ale jej nie chce opowiadac i nie chce zeby widziala jak placze po kątach.Marzy mi sie normalny zwiazek,z kims z kim sie da rozmawiac,kto bedzie widzial tez moje potrzeby i dziecka a nie tylko wiecznie siebie.Nie wiem co mam robic,bywaja dni ze jestem "normalna"zadowolona z zycia ale w wiekszosci mam dosc i przez to mysle ze jestem zla mama,chociaz cholernie sie staram zeby mała zawsze mnie miala przy sobie,bo tylko na mnie ma.

Co to za związek, w którym młoda kobieta nie może liczyć na bliskość partnera?
Decyzja o osobnym zamieszkaniu była błędem.
Z takim bagażem problemów, które u Was widzę, byłbym ostrożny w zapowiedziach, że wprowadzicie się do nowego domu.
Uważam, że półtoraroczna przerwa w kontaktach seksualnych z Tobą o czymś świadczy.
Nie mieszkacie razem od dłuższego czasu, więc nie jesteś w stanie pewnych symptomów zaobserwować i nie chcę krakać, ale podejrzewam, że tylko krok Was dzieli od rozstania.
Jak bardzo uzależniona jesteś od niego finansowo?
Jesteś przygotowana na taką ewentualność, o której pisałem?   Nie uwierzę, że nie myślisz o tym, że Twój partner po prostu ma od dawna kogoś na boku.

6

Odp: ....depresja?

Nie ma nikogo.dla niego tylko sie myslistwo liczy.Jest tutaj basen nie daleko,pobiegac tez jest gdzie ale sil brak.Mała wstaje o 7 i tak juz do wieczora jestem na pelnych obrotach bo strasznie jest aktywna.Ja sie wyprowadzilam nie przez niego tylko przez jego rodzicow i sytuacje w domu,to zupelnie inna historia jest-po prostu wku...a mnie hipokryzja jego ojca i uleglosc matki.O flircie w sieci nie raz myslalam ale jakos ...mam poczucie ze nie bede w porzadku w stosunku do niego,zle chyba bym sie z tym czuła.Jakos koszmarnie nie wygladam,czasem sie ktos za mna na ulicy obejrzy z tym ze jak wiekszosc kobiet chciala bym byc z 5 kilo szczuplejsza ale to juz tak sama dla siebie....babska proznosc:-)

7

Odp: ....depresja?
samasama1 napisał/a:

Nie ma nikogo.dla niego tylko sie myslistwo liczy.Jest tutaj basen nie daleko,pobiegac tez jest gdzie ale sil brak.Mała wstaje o 7 i tak juz do wieczora jestem na pelnych obrotach bo strasznie jest aktywna.Ja sie wyprowadzilam nie przez niego tylko przez jego rodzicow i sytuacje w domu,to zupelnie inna historia jest-po prostu wku...a mnie hipokryzja jego ojca i uleglosc matki.O flircie w sieci nie raz myslalam ale jakos ...mam poczucie ze nie bede w porzadku w stosunku do niego,zle chyba bym sie z tym czuła.Jakos koszmarnie nie wygladam,czasem sie ktos za mna na ulicy obejrzy z tym ze jak wiekszosc kobiet chciala bym byc z 5 kilo szczuplejsza ale to juz tak sama dla siebie....babska proznosc:-)

Ciężko to wszystko wygląda. O ile zrozumiem jeszcze jakos oddzielne mieszkanie (chociaz trudno) to nie wiem jak moglas pozwolic na wziecie na siebie calego trudu wychowywania dziecka. Przeciez ojciec zyje i pasja nie moze byc powodem dla ktorego odcina sie od dziecka i od Ciebie. Masz poczucie, ze nie bedziesz w porzadku? To wspaniale, ze jestes lojalna. Ale musisz poszukać sposobu, żeby zakochać się trochę w sobie. Wtedy stwierdzisz, że pewne podstawowe rzeczy Ci się po prostu NALEZĄ: pomoc, uwaga ze strony partnera, zrozumienie, CZAS RAZEM- i z Tobą i z dzieckiem a nie odłogiem na kanapie. Przez grzeczność nie wspomnę o seksie.

8

Odp: ....depresja?

Coś mi się zdaje że po dziecku to wszystko się zaczęło. Jeśli mam rację to wątpliwe jest, czy faktycznie ciąża była wspólną decyzją. Często jest tak że kobieta jest tak zafiksowana na punkcie posiadania dziecka, że mężczyzna wie, że jeśli powie wprost, że nie chce dziecka, to kobieta od niego odejdzie. No i tak się to później kończy. Mówiłem mojej dziewczynie OD RAZU że nie chcę mieć dziecka i ona to zaakceptowała bo mnie lubi.

9

Odp: ....depresja?

Nie wiem co zrobic.Juz tyle razy probowalam z nim rozmawiac,mowilam ze rady nie daje ale nic z tego sobie nie robi.Decyzja byla wspolna,sam zaczynal na ten temat a potem juz wspolnie planowalismy jak to bedzie jak sie kiedys urodzi i starania o dziecko kiedy juz wszystko przemyslelismy i sie okazalo ze finansowo damy rade.

10

Odp: ....depresja?
samasama1 napisał/a:

Nie wiem co zrobic.Juz tyle razy probowalam z nim rozmawiac,mowilam ze rady nie daje ale nic z tego sobie nie robi.Decyzja byla wspolna,sam zaczynal na ten temat a potem juz wspolnie planowalismy jak to bedzie jak sie kiedys urodzi i starania o dziecko kiedy juz wszystko przemyslelismy i sie okazalo ze finansowo damy rade.

Postawić sprawę na ostrzu noża?

11

Odp: ....depresja?

Alebuba,ilez razy mozna?Na niego dziala tylko tekst ze zloze papiery o alimenty i ograniczenie mu praw rodzicielkich...o wtedy chwile jest lepiej (nie mozna powiedziec ze dobrze).Hmm....gdzie mozna w necie poflirtowac?A co mi tam....najwyzej mi sie polepszy w zyciu.

12

Odp: ....depresja?
samasama1 napisał/a:

Alebuba,ilez razy mozna?Na niego dziala tylko tekst ze zloze papiery o alimenty i ograniczenie mu praw rodzicielkich...o wtedy chwile jest lepiej (nie mozna powiedziec ze dobrze).Hmm....gdzie mozna w necie poflirtowac?A co mi tam....najwyzej mi sie polepszy w zyciu.

Na jakimś czacie, na portalu randkowym, jest fajna aplikacja na telefon- Tinder- tylko łączy się z facebookiem- tyle wiem od współlokatorki, bo ja przez ostatnie lata nie miałam potrzby korzystać;) Tylko, żeby nie było, że do zdrady Cię namawiam:p Nic z tych rzeczy!

No to może złożyć te papiery? Albo niech myśli, że złożyłaś. Może wtedy się chłop otrząśnie?
Jakoś zawsze miałam w życiu odwrotnie- faceci z którymi byłam robili WSZYSTKO i więcej. Nie miało to też za dobrych skutków, ale tym ciężej mi zrozumieć jak kobieta może sobie pozwalać na taką ignorancję...

13

Odp: ....depresja?

Wiesz moj poprzedni to byla chodzaca doskonalosc,wmyslach mi czytal a jak polecial na misje to wiedzial kiedy za nim plakalam no ale coz...nie wyszlo nam.Poszukam w necie jakis stonek randkowych i moze mi sie polepszy.A papiery to bedzie wiedzial kiedy zloze bo od razu doatal by z sadu zawiadomienie.

14

Odp: ....depresja?

Absolutnie nie wdawaj się w żadne flirty, będziesz później tego żałowała.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ....depresja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026