Cześć wszystkim. Nie wiem bardzo jak zacząć więc może na początek opiszę trochę siebie. Mam 21 lat. Jestem miłym, spokojnym i wrażliwym chłopakiem, nie przepadam za papierosami, alkoholem imprezami i muzyką disco polo, ale w moim życiu pojawił się ktoś komu na mnie podobno od dawna zależało, spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem i po jakimś tygodniu zostaliśmy parą, była to dziewczyna co lubiła zwłaszcza zapalić i wypić jak i również poimprezować, pytałem ją wiele razy po co jej spokojny chłopak, nigdy nie usłyszałem sensownej odpowiedzi ale zerwała z papierosami i przestała pić, inni byli zdziwieni i pytali co się jej stało to odpowiadała "mam dobrą motywacje" wszystko układało się pięknie, spędzaliśmy dużo czasu, pomimo tego że nie chciałem to jeździłem wszędzie z nią, jej rodzice i koleżanki mnie polubiły, miała swoją zasadę związaną z seksem, chciała czekać z tym do ślubu, wiedziałem o tym za nim zostaliśmy parą i mi to nie przeszkadzało ale po jakiś pięciu tygodniach związku powiedziała że chciała by spróbować bo bardzo mnie kocha i chce żebym był jej pierwszym, również chciałem żeby i ona była ta pierwsza dla mnie ale co się stało? Na drugi dzień zerwała bo stwierdziła że nie chce spokojnego chłopaka, przez 2 dni nie rozmawialiśmy i w końcu ona zadzwoniła z pretensjami dlaczego nie pisze i nie pytam co u niej słychać i w ogóle oraz mówiła że bardzo to przeżywa, pogadaliśmy parę minut i od tamtej pory cisza. I tutaj rodzi się pytanie czy właśnie taki spokojny chłopak który zamiast imprezować wolałby pójść na spacer, do kina, do restauracji czy na jakąś pizze, chłopak który nie lubi alkoholu i nie chętnie go akceptuje ma szanse na prawdziwą miłość czy jestem skazany na totalną samotność jaka towarzyszy mi przez całe życie?
Podobne tematy
Cześć wszystkim. Nie wiem bardzo jak zacząć więc może na początek opiszę trochę siebie. Mam 21 lat. Jestem miłym, spokojnym i wrażliwym chłopakiem, nie przepadam za papierosami, alkoholem imprezami i muzyką disco polo, ale w moim życiu pojawił się ktoś komu na mnie podobno od dawna zależało, spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem i po jakimś tygodniu zostaliśmy parą, była to dziewczyna co lubiła zwłaszcza zapalić i wypić jak i również poimprezować, pytałem ją wiele razy po co jej spokojny chłopak, nigdy nie usłyszałem sensownej odpowiedzi ale zerwała z papierosami i przestała pić, inni byli zdziwieni i pytali co się jej stało to odpowiadała "mam dobrą motywacje" wszystko układało się pięknie, spędzaliśmy dużo czasu, pomimo tego że nie chciałem to jeździłem wszędzie z nią, jej rodzice i koleżanki mnie polubiły, miała swoją zasadę związaną z seksem, chciała czekać z tym do ślubu, wiedziałem o tym za nim zostaliśmy parą i mi to nie przeszkadzało ale po jakiś pięciu tygodniach związku powiedziała że chciała by spróbować bo bardzo mnie kocha i chce żebym był jej pierwszym, również chciałem żeby i ona była ta pierwsza dla mnie ale co się stało? Na drugi dzień zerwała bo stwierdziła że nie chce spokojnego chłopaka, przez 2 dni nie rozmawialiśmy i w końcu ona zadzwoniła z pretensjami dlaczego nie pisze i nie pytam co u niej słychać i w ogóle oraz mówiła że bardzo to przeżywa, pogadaliśmy parę minut i od tamtej pory cisza. I tutaj rodzi się pytanie czy właśnie taki spokojny chłopak który zamiast imprezować wolałby pójść na spacer, do kina, do restauracji czy na jakąś pizze, chłopak który nie lubi alkoholu i nie chętnie go akceptuje ma szanse na prawdziwą miłość czy jestem skazany na totalną samotność jaka towarzyszy mi przez całe życie?
Jak najbardziej masz szanse, ale raczej nie u dziewczyn z tym charakterem, które lubią używki, imprezy. Po prostu chyba po dłuższym czasie stwierdzisz ze nie pasujecie do siebie. Nie będziecie się razem dobrze czuli. Za to na dziewczyne podobna charakterem Tobie, na pewno masz szanse, musisz tylko bacznie obserwować.A przede wszystkim jak czujesz się z tym jaki jesteś? Jezeli nie bedziesz się bał być sobą i akceptujesz samego siebie, dziewczyna na pewno się znajdzie. Powodzenia ![]()
BlackFantasy napisał/a:Cześć wszystkim. Nie wiem bardzo jak zacząć więc może na początek opiszę trochę siebie. Mam 21 lat. Jestem miłym, spokojnym i wrażliwym chłopakiem, nie przepadam za papierosami, alkoholem imprezami i muzyką disco polo, ale w moim życiu pojawił się ktoś komu na mnie podobno od dawna zależało, spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem i po jakimś tygodniu zostaliśmy parą, była to dziewczyna co lubiła zwłaszcza zapalić i wypić jak i również poimprezować, pytałem ją wiele razy po co jej spokojny chłopak, nigdy nie usłyszałem sensownej odpowiedzi ale zerwała z papierosami i przestała pić, inni byli zdziwieni i pytali co się jej stało to odpowiadała "mam dobrą motywacje" wszystko układało się pięknie, spędzaliśmy dużo czasu, pomimo tego że nie chciałem to jeździłem wszędzie z nią, jej rodzice i koleżanki mnie polubiły, miała swoją zasadę związaną z seksem, chciała czekać z tym do ślubu, wiedziałem o tym za nim zostaliśmy parą i mi to nie przeszkadzało ale po jakiś pięciu tygodniach związku powiedziała że chciała by spróbować bo bardzo mnie kocha i chce żebym był jej pierwszym, również chciałem żeby i ona była ta pierwsza dla mnie ale co się stało? Na drugi dzień zerwała bo stwierdziła że nie chce spokojnego chłopaka, przez 2 dni nie rozmawialiśmy i w końcu ona zadzwoniła z pretensjami dlaczego nie pisze i nie pytam co u niej słychać i w ogóle oraz mówiła że bardzo to przeżywa, pogadaliśmy parę minut i od tamtej pory cisza. I tutaj rodzi się pytanie czy właśnie taki spokojny chłopak który zamiast imprezować wolałby pójść na spacer, do kina, do restauracji czy na jakąś pizze, chłopak który nie lubi alkoholu i nie chętnie go akceptuje ma szanse na prawdziwą miłość czy jestem skazany na totalną samotność jaka towarzyszy mi przez całe życie?
Jak najbardziej masz szanse, ale raczej nie u dziewczyn z tym charakterem, które lubią używki, imprezy. Po prostu chyba po dłuższym czasie stwierdzisz ze nie pasujecie do siebie. Nie będziecie się razem dobrze czuli. Za to na dziewczyne podobna charakterem Tobie, na pewno masz szanse, musisz tylko bacznie obserwować.A przede wszystkim jak czujesz się z tym jaki jesteś? Jezeli nie bedziesz się bał być sobą i akceptujesz samego siebie, dziewczyna na pewno się znajdzie. Powodzenia
Ja od początku wiedziałem że do siebie nie pasujemy ale jak głupi raz w życiu posłuchałem się innych i wplątałem się w ten związek, i jak najbardziej akceptuje to jaki jestem i nie mam zamiaru się zmieniać nawet jeśli mam być przez to sam całe życie tylko jeszcze pozostaje kwestia gdzie szukać takich dziewczyn..
Byc może masz szansę u takiej której nikt nie chce i nie będziecie uprawiali seksu. Taki typ faceta nie podnieca zadnej, dlatego zerwała po seksie. Wczesniej po prostu Cie lubiła.
5 2015-01-12 20:59:20 Ostatnio edytowany przez BlackFantasy (2015-01-12 21:03:50)
Byc może masz szansę u takiej której nikt nie chce i nie będziecie uprawiali seksu. Taki typ faceta nie podnieca zadnej, dlatego zerwała po seksie. Wczesniej po prostu Cie lubiła.
Do seksu nie doszło ale kilka zbliżeń było i sęk w tym że się strasznie podniecała, wcześniej była z jakimś chłopakiem 20 miesięcy i z nim tylko skończyło się na przytulaniu i całowaniu, próbował ją namówić, ona nie chciała to ją zaczął zdradzać, ja osobiście bym tak nie postąpił bo seks to nie cały świat, zerwała dlatego że stwierdziła iż nie chce chłopaka który nie lubi disco polo;]
Magiczka9 napisał/a:Byc może masz szansę u takiej której nikt nie chce i nie będziecie uprawiali seksu. Taki typ faceta nie podnieca zadnej, dlatego zerwała po seksie. Wczesniej po prostu Cie lubiła.
Do seksu nie doszło ale kilka zbliżeń było i sęk w tym że się strasznie podniecała, wcześniej była z jakimś chłopakiem 20 miesięcy i z nim tylko skończyło się na przytulaniu i całowaniu, próbował ją namówić, ona nie chciała to ją zaczął zdradzać, ja osobiście bym tak nie postąpił bo seks to nie cały świat, zerwała dlatego że stwierdziła iż nie chce chłopaka który nie lubi disco polo;]
Niekiedy trzeba taką wymówkę postawić, by nie powiedzieć całej prawdy.
Podniecenie można udawać, ale liczy się sam seks, a nie pieszczoty...
Musi wiedzieć że Cie pragnie, bo jeśli nie to ten seks jest taki na odwal i byle sie podniecic, a to juz nie milosc...
Musisz wiedzieć, że nie ma niczego ważniejszego niż seks w związku, bo inaczej to nie związek. Są też kobiety które nie potrzebują seksu.
7 2015-01-12 21:19:58 Ostatnio edytowany przez One X (2015-01-12 21:21:25)
Magiczka9 napisał/a:Byc może masz szansę u takiej której nikt nie chce i nie będziecie uprawiali seksu. Taki typ faceta nie podnieca zadnej, dlatego zerwała po seksie. Wczesniej po prostu Cie lubiła.
Do seksu nie doszło ale kilka zbliżeń było i sęk w tym że się strasznie podniecała, wcześniej była z jakimś chłopakiem 20 miesięcy i z nim tylko skończyło się na przytulaniu i całowaniu, próbował ją namówić, ona nie chciała to ją zaczął zdradzać, ja osobiście bym tak nie postąpił bo seks to nie cały świat, zerwała dlatego że stwierdziła iż nie chce chłopaka który nie lubi disco polo;]
Wybacz, ale to jakaś niedojrzała maniurka. Ja osobiście nie lubię disco polo wręcz nie cierpię i oszołomów szalejących za tym dnem, ale to tylko moje zdanie. Dziewczyn takich raczej nie szukaj na imprezach, może w bibliotekach publicznych, ja nie wiem czy lubisz czytac ale tam łatwiej spotkać porządną dziewczynę a temat łatwo zacząć od słowa do słowa.
Mozna też próbować przez internet, mniej więcej wśród znajomych jesteś chyba raczej zorientowany jakie dziewczyny są, można zawsze napisać, ale nigdy w zagadywaniu nie bądź desperatem który chce czegoś za wszelką cenę, dla mnie ktoś taki byłby od razu przegany. Po woli ale ze zdecydowaniem. Nie wiem czy jesteś z miasta, może jakieś kawiarnie.
Twój typ to chyba introwertyczka, niemam że także jesteś introwertykiem. Introwertyczki mają swoje zasady i nawet jeśli są ładne to nie potkreślają urody lub robią to najwyżej delikatnie i nie ubierają się seksownie na co dzień więc NIE MOŻNA ich "poderwać" lecz POZNAĆ co wymaga trochę czasu. Pewnie znasz jakieś introwertyczki ale ich nie zauważasz bo nie rozglądasz się zbyt dokładnie lub nie są w Twoim typie. A może szukasz kobiety-anioła - skromnej, wartościowej i do tego pięknej? Nie jesteś czasem idealistą? Jeśli tak to może upłynąć duuużo czasu nim taką spotkasz ale wtedy z pewnością będzie już zajęta...
Rasowa introwertyczka bywa prawie wszędzie, gdzie nie trzeba się zbytnio udzielać towarzysko szczególnie w miejscach mało zatłoczonych, w czytelniach, na jakichś wystawach, w filcharmonii, w kinie studyjnym na ambitnym filmie, może też w parku niedaleko huśtawek (bezpieczniej), zresztą Ty chyba sam jesteś introwertykiem więc chyba wiesz jak jest. Warto poszperac na forach dla samotnych, ale nie tych randkowych. Powodzenia.
8 2015-01-14 01:39:39 Ostatnio edytowany przez Patrycja Kornelia (2015-01-14 01:42:39)
Cześć wszystkim. Nie wiem bardzo jak zacząć więc może na początek opiszę trochę siebie. Mam 21 lat. Jestem miłym, spokojnym i wrażliwym chłopakiem, nie przepadam za papierosami, alkoholem imprezami i muzyką disco polo, ale w moim życiu pojawił się ktoś komu na mnie podobno od dawna zależało, spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem i po jakimś tygodniu zostaliśmy parą, była to dziewczyna co lubiła zwłaszcza zapalić i wypić jak i również poimprezować, pytałem ją wiele razy po co jej spokojny chłopak, nigdy nie usłyszałem sensownej odpowiedzi ale zerwała z papierosami i przestała pić, inni byli zdziwieni i pytali co się jej stało to odpowiadała "mam dobrą motywacje" wszystko układało się pięknie, spędzaliśmy dużo czasu, pomimo tego że nie chciałem to jeździłem wszędzie z nią, jej rodzice i koleżanki mnie polubiły, miała swoją zasadę związaną z seksem, chciała czekać z tym do ślubu, wiedziałem o tym za nim zostaliśmy parą i mi to nie przeszkadzało ale po jakiś pięciu tygodniach związku powiedziała że chciała by spróbować bo bardzo mnie kocha i chce żebym był jej pierwszym, również chciałem żeby i ona była ta pierwsza dla mnie ale co się stało? Na drugi dzień zerwała bo stwierdziła że nie chce spokojnego chłopaka, przez 2 dni nie rozmawialiśmy i w końcu ona zadzwoniła z pretensjami dlaczego nie pisze i nie pytam co u niej słychać i w ogóle oraz mówiła że bardzo to przeżywa, pogadaliśmy parę minut i od tamtej pory cisza. I tutaj rodzi się pytanie czy właśnie taki spokojny chłopak który zamiast imprezować wolałby pójść na spacer, do kina, do restauracji czy na jakąś pizze, chłopak który nie lubi alkoholu i nie chętnie go akceptuje ma szanse na prawdziwą miłość czy jestem skazany na totalną samotność jaka towarzyszy mi przez całe życie?
Masz chłopie szanse ![]()
Mój mąż właśnie jest spokojny, nie pali, nie imprezuje, lubi długie spacery, przytulanie i fajny film w kinie (zresztą tak jak ja)
Ciągle nie może się nadziwić, czemu taka fajna babka wolała "spokojnego chłopaka" niż "brutalnego maczo".
Ja właśnie w wieku 21 lat poznałam mojego męża, był moim pierwszym chłopakiem w życiu. Długo szukałam, wielu podziękowałam na wstępie i w końcu znalazłam (dodam, że jestem atrakcyjną kobietą jakby co).
I uwierz mi, są dziewczyny które szukają miłych, ciepłych i oddanych mężczyzn. Mało takich kobiet i mało takich mężczyzn, ale one/oni istnieją ![]()
I tak jak mówi forumowicz powyżej, poszukaj takiej w dogodnych miejscach, zacisznych, klimatycznych i spokojnych, bądź na internecie
9 2015-01-14 02:22:32 Ostatnio edytowany przez zrozumieckobiety (2015-01-14 02:23:42)
Masz chłopie szanse
Mój mąż właśnie jest spokojny, nie pali, nie imprezuje, lubi długie spacery, przytulanie i fajny film w kinie (zresztą tak jak ja)
Ciągle nie może się nadziwić, czemu taka fajna babka wolała "spokojnego chłopaka" niż "brutalnego maczo".
Ja właśnie w wieku 21 lat poznałam mojego męża, był moim pierwszym chłopakiem w życiu. Długo szukałam, wielu podziękowałam na wstępie i w końcu znalazłam (dodam, że jestem atrakcyjną kobietą jakby co).
I uwierz mi, są dziewczyny które szukają miłych, ciepłych i oddanych mężczyzn. Mało takich kobiet i mało takich mężczyzn, ale one/oni istniejąI tak jak mówi forumowicz powyżej, poszukaj takiej w dogodnych miejscach, zacisznych, klimatycznych i spokojnych, bądź na internecie
ani nie wierze że on jest spokojny (prędzej niewylewny jak macho, stabilny a nie wrazliwy jak autor tematu) ani ze ty jestes taka atrakcyjna
jeszcze zapomniałaś o wyglądzie. mul ksiazkowy, chudy okularnik nie poderwałby bo to nie wybor po charakterze
10 2015-01-14 09:19:48 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-14 09:20:55)
A Ty znowu tutaj? Nie znudziło Ci się? Idź swoje żale wylewać gdzie indziej. To forum nie jest też miejscem leczenia kompleksów. To, że Ty jesteś taki i owaki nie znaczy, że każdy inny taki jest.
Po prostu źle zrobiłeś, że pomimo własnych złych przeczuć wszedłeś w ten związek. Nie ma czym się przejmować i szukać dalej.
kazdy ma szanse na milosc .
Każdy ma szanse na miłość, a to że nie lubisz disco polo to nic złego
każdy ma inny gust
jednym podoba się to, a innym tamto ![]()
Szanse są, nigdy nie wiadomo jaka jest recepta na udany związek
czasami się wydaje, że dwie osoby całkowicie do siebie nie pasują a im wychodzi, najczęściej jednak powodzenie mają pary o podobnych charakterach/zainteresowaniach, choć nie jest to zasadą
Widzisz, jest takie mądre powiedzenie: "nice guys finish last". I wiem po sobie, że to w 100% prawda. Też jestem miłym, porządnym facetem, który zakochuje się na zabój i nawet nie pomyśli o okłamywaniu kobiety, a co dopiero o zdradzie. Zawsze staram się szanować innych, być do przesady wyrozumiały, bo każdy przecież ma w życiu złe chwile czy popełnia błędy, mam wyższe wykształcenie, zdobyte na drugiej najlepszej Politechnice w kraju, myślę, że pod względem inteligencji, zainteresowań czy otwartości na nowe rzeczy też mi nic nie brakuje...Jeśli chodzi o wygląd, to nie uważam się za jakiegoś superprzystojniaka, ale też raczej nie odstraszam (niebieskooki blondyn, dość wysoki). I co z tego? Przez to, że jestem nieśmiały i zamknięty w sobie (choć od pewnego czasu staram się to zmienić) nigdy nie miałem dziewczyny (2 razy się zakochałem, ale moim niedoszłym dziewczynom szybko się "odkochało", co bardzo źle odbiło się na moim zdrowiu psychicznym), jestem 25-letnim prawiczkiem (mam na koncie jedynie pocałunki i szeroko pojęte pieszczoty), przez co mam ogromne kompleksy i dorobiłem się nerwicy lękowej...Myślę, że problem wynika z wiary w siebie. Żyje się tylko raz, tylko raz jest się młodym i nie można czekać, aż królewna spadnie z nieba. Nie twierdzę rzecz jasna, że masz "wyrywać" laski na imprezach, w klubach itp. (bo w takich miejscach znalezienie wartościowej, inteligentnej, oddanej dziewczyny graniczy z cudem, chyba że zależy Ci na "szybkim numerku"), ale po prostu czasem zagadać do jakiejś dziewczyny, która Ci się spodoba. A kobiety można spotkać dosłownie wszędzie - na jakichś kursach, na uczelni, czy nawet w środkach transportu. Gdybym mógł cofnąć czas o te 5-6 lat w tył, o wiele bardziej bym ryzykował. Bo co tracisz? Najwyżej dziewczyna odmówi - jak nie ta, to inna. Choć też Cię z drugiej strony rozumiem - trudno jest poznać kogoś, kto pasuje do nas pod wieloma względami (podobny charakter, styl bycia/życia, pociąg fizyczny, zainteresowania), a odnoszę wrażenie, że wartościowych kobiet, podobnie jak i facetów jest coraz mniej, bo większości zależy na tym, by być cool, zamiast być wiernym własnym zasadom i wartościom. Nawet nie wiesz, ile dałbym za taką dziewczynę, która by mnie naprawdę kochała, przy której miałbym pewność, że jest tylko moja, że będę miał wsparcie, nawet w bardzo ciężkich chwilach, która dostrzegłaby we mnie to, co najlepsze...Problem jest tylko taki, że 99% dziewczyn czeka "na gotowe" - faceta-marzenie, który spełnia wszystkie wymagania. Ja jestem trochę introwertykiem i mi potrzeba czasu, by się przed kimś otworzyć i zyskać na pewności siebie, a większości kobiet nie chce się czekać. Dlatego jeśli mam wybór - być samemu, a angażować się w coś, co i tak się rozleci, to wolę być singlem. Bo wierzę, że kiedyś może spotkam dziewczynę, która będzie chciała takiego faceta mieć. Także nie załamuj się, nie jesteś rodzynkiem, a jeśli będziesz wierny swoim zasadom, spotkasz pewnie dziewczynę, z którą wspólnie się zestarzejesz.
16 2015-02-03 00:22:35 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-02-03 00:26:03)
Byc może masz szansę u takiej której nikt nie chce i nie będziecie uprawiali seksu. Taki typ faceta nie podnieca zadnej, dlatego zerwała po seksie. Wczesniej po prostu Cie lubiła.
Czytam już jakiś czas to forum ale chyba jeszcze takiego debilnego postu tutaj nie widziałem. To nie miejsce dla takich niedojrzałych hedonistek i troli jak ty.
A do autora, akurat w tym przypadku nie jest to twoja wina, tylko ta dziewczyna coś kręciła trzy po trzy (pewnie nie była dziewicą i wiedziała że wyjdzie to na jaw). To że jesteś spokojnym człowiekiem i domatorem to akurat nie przekreśla ciebie i nie stawia niżej od ekstrawertyka. A zachowanie tej dziewczyny pokazuje że to ona miała jakiś problem a nie ty.
jasne, że masz szanse na miłość, każdy ją ma! bez względu na to czy lubi disco polo, czy nie, czy pali czy nie. troche pozytywnego myślenia, to nie boli.
a moi poprzednicy mają rację, szukaj spokojniejszych dziewczyn, może nie tyle spokojną co taką, z którą będziesz dzielił swoje pasje.
trzymaj się ciepło! ![]()
Twój awatar!! Nieśmiałość, nieśmiałością, ale jeśli wróżka to jakieś Twoje "alter ego" to nie wróżę powodzenia ![]()
19 2015-03-25 23:27:57 Ostatnio edytowany przez pati56123 (2015-03-25 23:35:36)
Cześć wszystkim. Nie wiem bardzo jak zacząć więc może na początek opiszę trochę siebie. Mam 21 lat. Jestem miłym, spokojnym i wrażliwym chłopakiem, nie przepadam za papierosami, alkoholem imprezami i muzyką disco polo, ale w moim życiu pojawił się ktoś komu na mnie podobno od dawna zależało, spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem i po jakimś tygodniu zostaliśmy parą, była to dziewczyna co lubiła zwłaszcza zapalić i wypić jak i również poimprezować, pytałem ją wiele razy po co jej spokojny chłopak, nigdy nie usłyszałem sensownej odpowiedzi ale zerwała z papierosami i przestała pić, inni byli zdziwieni i pytali co się jej stało to odpowiadała "mam dobrą motywacje" wszystko układało się pięknie, spędzaliśmy dużo czasu, pomimo tego że nie chciałem to jeździłem wszędzie z nią, jej rodzice i koleżanki mnie polubiły, miała swoją zasadę związaną z seksem, chciała czekać z tym do ślubu, wiedziałem o tym za nim zostaliśmy parą i mi to nie przeszkadzało ale po jakiś pięciu tygodniach związku powiedziała że chciała by spróbować bo bardzo mnie kocha i chce żebym był jej pierwszym, również chciałem żeby i ona była ta pierwsza dla mnie ale co się stało? Na drugi dzień zerwała bo stwierdziła że nie chce spokojnego chłopaka, przez 2 dni nie rozmawialiśmy i w końcu ona zadzwoniła z pretensjami dlaczego nie pisze i nie pytam co u niej słychać i w ogóle oraz mówiła że bardzo to przeżywa, pogadaliśmy parę minut i od tamtej pory cisza. I tutaj rodzi się pytanie czy właśnie taki spokojny chłopak który zamiast imprezować wolałby pójść na spacer, do kina, do restauracji czy na jakąś pizze, chłopak który nie lubi alkoholu i nie chętnie go akceptuje ma szanse na prawdziwą miłość czy jestem skazany na totalną samotność jaka towarzyszy mi przez całe życie?
Oczywiście, że masz szansę na prawdziwą miłość. Jest wiele dziewczyn, które nie lubią imprez, alkoholu i preferują spacery i pizzę. Sama taka jestem i mam też takie koleżanki wśród znajomych. Często dziewczyny właśnie chodzą na imprezy, nadużywają alkoholu itp., bo myślą, że w ten sposób przyciągną uwagę facetów.
I naprawdę wiele dziewczyn marzy o porządnym mężczyźnie, nie ideale, ale odpowiedzialnym facecie, który je pokocha takimi, jakie są i będzie im wierny.
Ja sama nie mam chłopaka, ale takiego porządnego właśnie bym chciała.
Dobrze,tylko w takim razie gdzie takie spokojne dziewczyny można znaleźc?Jakby ni patrzeć imprezy to dzisiaj główne miejsce spotkań i jednoczesnie najgorsze według mnie.Te miłe panienki masz szanse zapoznać samemu podrywając na ulicy albo jakimś cudem będąc ich znajomym czy będąc w tej samej grupie/klasie.Szansa jest nikła,bo tych na które warto zwracać uwagę jest znacznie mniej od "dyskotekowych".
21 2015-04-17 21:51:04 Ostatnio edytowany przez pan_areo (2015-04-17 22:01:22)
Dobrze,tylko w takim razie gdzie takie spokojne dziewczyny można znaleźc?Jakby ni patrzeć imprezy to dzisiaj główne miejsce spotkań i jednoczesnie najgorsze według mnie.Te miłe panienki masz szanse zapoznać samemu podrywając na ulicy albo jakimś cudem będąc ich znajomym czy będąc w tej samej grupie/klasie.Szansa jest nikła,bo tych na które warto zwracać uwagę jest znacznie mniej od "dyskotekowych".
Ty to tak z własnego doświadczenia czy tak ci się wydaje? Prawda jest taka, że 9/10 dziewczyn zaczepionych przez takiego faceta potraktuje go jak intruza. I on nawet nie będzie miał szansy pokazać swojej ciekawej osobowości, bo już na wstępie będzie skreślony. Pisałem o tym gdzieś kiedyś. Wyjątek stanowią tutaj kobiety zajęte, bądź o kilka lat starsze, bo z tych względów nie jesteś traktowany jako absztyfikant(takie trudne słowo ;d) i wychodzi z tego często normalna rozmowa jak człowiek z człowiekiem.
I naprawdę wiele dziewczyn marzy o porządnym mężczyźnie, nie ideale, ale odpowiedzialnym facecie, który je pokocha takimi, jakie są i będzie im wierny.
Ja sama nie mam chłopaka, ale takiego porządnego właśnie bym chciała.
Wszystkie dziewczyny tak mówią, tylko jakoś w realu tego nie widać. Bo przecież taki facet jest o Boże! przewidywalny.
Powiem ci chłopie tak, wiesz dlaczego zerwała? Bo najpierw gadała, że z seksem chce czekać do ślubu, a potem gdy sama zaproponowała to ty się zgodziłeś. A miałeś się nie zgodzić, więc ona mogła w swojej małej główce to tak wykalkulować: jest taki sam jak wszyscy, zależy mu tylko na seksie, zrywam. W ogóle jeśli ona powiedziała taki tekst to już powinna się pojawić u cb czerwona lampka, zapraszamy do friendzone. Gdybyś ją podniecał nie mówiłaby ci tego, by nie wyjść na łatwą i nie zamykać sobie drzwi. Byłeś przejściowym etapem podczas poszukiwania prawdziwego faceta, który ją przeleci bez zbędnych słów i pewnie już za kilka dni(tygodni) ona bdzie ponownie w związku. To był tzw. shit test, który należało odbić mówiąc: "Taka fajna dziewczyna, ale poglądy masz nieco zaściankowe. Mam ochotę wziąć cię tu i teraz, ale daj mi trochę czasu, a udowodnię ci, że też tego chcesz i zawsze chciałaś tylko nie miałaś z kim" albo obrócić w żart "Wiesz, mamy mały problem, bo jednak by zostać moją żoną, to się musisz bardziej starać" albo nawet "Trudno, będę musiał sobie poszukać kochanki". No, ale wiem, aż za dobrze, że romantykowi ciężko tak odpowiedzieć. Zwykle powie:
a)dla mnie najważniejsze jest twoje wnętrze, seks nie jest najważniejszy(czym kastrujesz się w jej oczach, bo co to za facet, który nie myśli o seksie, od gadania bzdur o wnętrzu to są one)
b)dla ciebie mogę czekać(ogromny błąd, dostaje szanse na manipulowanie tobą w zamian za iluzję seksu kiedyś tam)
c)też jestem prawiczkiem(w sumie to o to w tym wszystkim chodzi o wybadanie czy miałeś to już za sobą, bo jeśli nie to u dziewczyny zapala się czerwona lampka, bo ona może gadać głupoty na temat magii pierwszego razu, ale ty - patrz pkt 1. Naga prawda jest taka, że dorosły prawiczek to już pewna niepełnosprawność z każdym wiekiem się pogłębiająca, a jeśli ty się nie tylko do niej przyznasz, ale nie dążysz do tego, by się tego bagażu pozbyć, to obniża twoją wartość w jej oczach i kieruje jej myśli w kierunku: z nim musi być coś nie tak)
Btw, Czy w waszych rozmowach w ogóle ten temat się pojawiał? Ale chodzi mi o takie zaczepki słowne, bo największą głupotą jest pier...lenie o pier...leniu(proszę wybaczyć słowa, ale chcę podkreślić o co mi chodzi). Dotykałeś ją i jaki to był dotyk? Bo jeśli po paru miesiącach związku pieszczotami nazywasz to, że się głaskaliście to słabo.
Słuchaj, powiem ci szczerze, że łatwo jest doradzać, ale nie musisz się łamać, bo sam jestem niereformowalnym romantykiem i w życiu niestety postępuje często całkiem odwrotnie(ale ty nie musisz!). Też marzyłem o tym, że znajdzie się taka dziewczyna przed którą będę mógł się otworzyć i w ogóle będzie jak na tych tandetnych romansidłach. Ale zrozum, dla kobiet słowa nie mają żadnego znaczenia. Prawdziwy facet, gdy mówi to ma to dla niego znaczenie, zwłaszcza jeśli mówi, że kocha. A dla kobiet - one potrafią powiedzieć kochany jesteś, skarbie itp... jeśli coś od ciebie dostaną, gdy jesteś frajerem od pogaduszek. I tacy faceci łapią się na to jak muchy na lep, a one - nawet nie mają wyrzutów sumienia zresztą biorąc pod uwagę ile gadają to nic w tym dziwnego.
I jakkolwiek to brutalnie brzmi to zapamiętaj - nigdy się nie angażuj! Bo miłość to niestety piękna bajka dla takich jak my, a wymyślona przez kobiety(bo to w końcu one niby bardziej romantyczne i wrażliwe) tylko, że one potrafią jednocześnie wierzyć w tą bajkę postępując kompletnie na odwrót. My zaś chcemy w to wierzyć i zgodnie z tym postępujemy, ale cóż, jeśli gra się wbrew zasadom gry to ciężko jest wygrać.
22 2015-04-18 01:11:42 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-04-18 01:23:00)
Jeżeli całe podrywanie, związek polega na jakiś shit testach to faktycznie lepiej być samemu i raz na jakiś czas skorzystać z usług prostytutki, albo znaleździ sobie jakąś mało atrakcyjną dziewczynę. Żeby obawiać się każdego słowa i uczyć się jakiś regułek to według mnie jest chore. Kiedyś kobieta wiedziała gdzie jej miejsce i żadnych testów nie robiła. Rodziny wybierały dla swoich dzieci partnerów i musiały zaakceptować swoje wady.
A poza tym nie wiem czy ty jesteś dobrą osobą żeby uczyć kogoś obchodzenia się z kobietami. Trzeba się pogodzić z tym że większość ludzi czy zdaje te shit testy czy nie w końcu kogoś znajduje, a jakiś procent neurotyków, chorych psychicznie i inwalidów zostaje samych do końca życia. Tak już jest, że jedni cierpią za innych. Rozkład sił na świecie jest niesprawiedliwy i nic z tym nie zrobimy, i zamiast się żalić na forum swoim prawictwem coś robić, rozwijać się pod innym kątem, duchowym, fizycznym itp.
Ps miłość istnieje, ale jak kiedyś już pisałem jeżeli opiera się na pociągu fizycznym to nie jest to miłość. Te uczucie występuje najczęściej kiedy kochamy swoje dzieci, Boga, przyrodę i świat. Miłość kobiety do mężczyzny występuje ale niezwykle rzadko, kiedy słyszę że kobieta po kilkunastu związkach mówi że kochała to jest to bzdura i od takiej kobiety trzeba jak najszybciej się zwijać. A takimi osobami jak Magiczka9 powinno się zwyczajnie gardzić.
jak kobieta po 20stce jest i nie jest w stałym związku w którym nie tkwi z wyrachowania to juz nie naprawi sie jej
dla kobiet miłość to emocje, zmiany nastrojów, branie zaangażowania jak pasożyt
dla mężczyzn uczucie, decyzja, przysięga, honor
Jeżeli całe podrywanie, związek polega na jakiś shit testach to faktycznie lepiej być samemu i raz na jakiś czas skorzystać z usług prostytutki, albo znaleździ sobie jakąś mało atrakcyjną dziewczynę. Żeby obawiać się każdego słowa i uczyć się jakiś regułek to według mnie jest chore. Kiedyś kobieta wiedziała gdzie jej miejsce i żadnych testów nie robiła. Rodziny wybierały dla swoich dzieci partnerów i musiały zaakceptować swoje wady.
Cóż, masz do wyboru, albo grać w tę grę albo wywrócić stół do góry nogami. To jest kwestia obcowania z kobietami, jak facet od najmłodszych lat(od kiedy zaczyna się zainteresowanie wzajemne) jest rozchwytywany to nawet nie rozkminia nad tym tylko robi to instynktownie. A ci, którzy już na starcie byli opóźnieni mogą się tylko tego nauczyć wykorzystując inteligencję. która w podrywaniu stanowi zbędny balast(bo analizujesz co kobieta mówi, a jak mówiłem słowa nie mają tutaj żadnego znaczenia).
A poza tym nie wiem czy ty jesteś dobrą osobą żeby uczyć kogoś obchodzenia się z kobietami. Trzeba się pogodzić z tym że większość ludzi czy zdaje te shit testy czy nie w końcu kogoś znajduje, a jakiś procent neurotyków, chorych psychicznie i inwalidów zostaje samych do końca życia. Tak już jest, że jedni cierpią za innych. Rozkład sił na świecie jest niesprawiedliwy i nic z tym nie zrobimy, i zamiast się żalić na forum swoim prawictwem coś robić, rozwijać się pod innym kątem, duchowym, fizycznym itp.
Są w związkach, ale czy są szczęśliwi? Bo to zasadnicza różnica jest. Ostatecznie jest spora szansa, że nawet ja kogoś znajdę, bo w społeczeństwie jest jednak ta presja na związek zwłaszcza u kobiet, które koło 30tki nieraz rozpaczliwie szukają męża(bo do tej pory były po prostu zbyt wybredne). Tylko, że taka kobieta nie będzie twoim wsparciem, a raczej zwłaszcza w miarę upływającego czasu wrzodem na tyłku wypominającym ci, że niby zmarnowałeś jej życie, bo miałaby nie wiadomo kogo, gdyby nie ty, a i prawdopodobne, że przyprawi ci rogi. No, ale spełnisz oczekiwanie społeczne - ojciec rodziny z dziećmi może nawet swoimi. Wspomniałeś o swatkach i masz rację, bo kiedyś po prostu np. kobiety nie miały praw wyborczych itp..., bo mężczyźni uważali, że nie mogą decydować, bo same nie wiedzą czego chcą. I ja tutaj się nie żalę, jak już to szkoda tych wszystkich facetów(bo przecież nie tylko ja jestem pokrzywdzony) naprawdę porządnych(zaradnych, inteligentnych, odpowiedzialnych), którzy swojej kobiecie gotowi byliby nieba przychylić, a którzy przeżywają tylko ciągłe upokorzenia. Po prostu odrzuciliśmy mądrości naszych przodków jako ciemnogród, ale czy oni aby nie mieli nieco racji. To ofc nie jest takie proste są na świecie takie ekstrema jak Arabia Saudyjska, ale czy naprawdę tradycyjna rola rodziny w której kobieta zajmowała się domem i wychowywała dzieci to coś tak strasznego. Bo obecnie jest tak, że facet nadal musi to co dawniej czyli przynosić pieniądze do domu, ochronić kobietę itp..., a kobieta...może, ale nie musi praktycznie nic. Myślę, że to doprowadzi do rozkładu cywilizacji, bo wspomniane już wyżej jednostki się nie rozmnożą mimo, że nie są niepełnosprawni ani chorzy psychicznie(no chyba, że tak nazwać niedostosowanie do brutalnych reguł relacji damsko-męskich) za to taki stereotypowy kark choć rodziny nie stworzy to dzieci będzie miał kilka.
Ps miłość istnieje, ale jak kiedyś już pisałem jeżeli opiera się na pociągu fizycznym to nie jest to miłość. Te uczucie występuje najczęściej kiedy kochamy swoje dzieci, Boga, przyrodę i świat. Miłość kobiety do mężczyzny występuje ale niezwykle rzadko, kiedy słyszę że kobieta po kilkunastu związkach mówi że kochała to jest to bzdura i od takiej kobiety trzeba jak najszybciej się zwijać. A takimi osobami jak Magiczka9 powinno się zwyczajnie gardzić.
Tylko, że Magiczka jest na tyle wyzwolona/bezczelna(niepotrzebne skreślić), by nazwać po imieniu to co tak naprawdę większość kobiet myśli. Co do miłości - fakt miałem na myśli miłość damsko-męską czyli po prostu miłość do obcej osoby, bezinteresowną. I takie coś nie istnieje.
Jeżeli całe podrywanie, związek polega na jakiś shit testach to faktycznie lepiej być samemu i raz na jakiś czas skorzystać z usług prostytutki, albo znaleździ sobie jakąś mało atrakcyjną dziewczynę. Żeby obawiać się każdego słowa i uczyć się jakiś regułek to według mnie jest chore. Kiedyś kobieta wiedziała gdzie jej miejsce i żadnych testów nie robiła. Rodziny wybierały dla swoich dzieci partnerów i musiały zaakceptować swoje wady.
Cóż, masz do wyboru, albo grać w tę grę albo wywrócić stół do góry nogami. To jest kwestia obcowania z kobietami, jak facet od najmłodszych lat(od kiedy zaczyna się zainteresowanie wzajemne) jest rozchwytywany to nawet nie rozkminia nad tym tylko robi to instynktownie. A ci, którzy już na starcie byli opóźnieni mogą się tylko tego nauczyć wykorzystując inteligencję. która w podrywaniu stanowi zbędny balast(bo analizujesz co kobieta mówi, a jak mówiłem słowa nie mają tutaj żadnego znaczenia).
A poza tym nie wiem czy ty jesteś dobrą osobą żeby uczyć kogoś obchodzenia się z kobietami. Trzeba się pogodzić z tym że większość ludzi czy zdaje te shit testy czy nie w końcu kogoś znajduje, a jakiś procent neurotyków, chorych psychicznie i inwalidów zostaje samych do końca życia. Tak już jest, że jedni cierpią za innych. Rozkład sił na świecie jest niesprawiedliwy i nic z tym nie zrobimy, i zamiast się żalić na forum swoim prawictwem coś robić, rozwijać się pod innym kątem, duchowym, fizycznym itp.
Są w związkach, ale czy są szczęśliwi? Bo to zasadnicza różnica jest. Ostatecznie jest spora szansa, że nawet ja kogoś znajdę, bo w społeczeństwie jest jednak ta presja na związek zwłaszcza u kobiet, które koło 30tki nieraz rozpaczliwie szukają męża(bo do tej pory były po prostu zbyt wybredne). Tylko, że taka kobieta nie będzie twoim wsparciem, a raczej zwłaszcza w miarę upływającego czasu wrzodem na tyłku wypominającym ci, że niby zmarnowałeś jej życie, bo miałaby nie wiadomo kogo, gdyby nie ty, a i prawdopodobne, że przyprawi ci rogi. No, ale spełnisz oczekiwanie społeczne - ojciec rodziny z dziećmi może nawet swoimi. Wspomniałeś o swatkach i masz rację, bo kiedyś po prostu np. kobiety nie miały praw wyborczych itp..., bo mężczyźni uważali, że nie mogą decydować, bo same nie wiedzą czego chcą. I ja tutaj się nie żalę, jak już to szkoda tych wszystkich facetów(bo przecież nie tylko ja jestem pokrzywdzony) naprawdę porządnych(zaradnych, inteligentnych, odpowiedzialnych), którzy swojej kobiecie gotowi byliby nieba przychylić, a którzy przeżywają tylko ciągłe upokorzenia. Po prostu odrzuciliśmy mądrości naszych przodków jako ciemnogród, ale czy oni aby nie mieli nieco racji. To ofc nie jest takie proste są na świecie takie ekstrema jak Arabia Saudyjska, ale czy naprawdę tradycyjna rola rodziny w której kobieta zajmowała się domem i wychowywała dzieci to coś tak strasznego. Bo obecnie jest tak, że facet nadal musi to co dawniej czyli przynosić pieniądze do domu, ochronić kobietę itp..., a kobieta...może, ale nie musi praktycznie nic. Myślę, że to doprowadzi do rozkładu cywilizacji, bo wspomniane już wyżej jednostki się nie rozmnożą mimo, że nie są niepełnosprawni ani chorzy psychicznie(no chyba, że tak nazwać niedostosowanie do brutalnych reguł relacji damsko-męskich) za to taki stereotypowy kark choć rodziny nie stworzy to dzieci będzie miał kilka.
Ps miłość istnieje, ale jak kiedyś już pisałem jeżeli opiera się na pociągu fizycznym to nie jest to miłość. Te uczucie występuje najczęściej kiedy kochamy swoje dzieci, Boga, przyrodę i świat. Miłość kobiety do mężczyzny występuje ale niezwykle rzadko, kiedy słyszę że kobieta po kilkunastu związkach mówi że kochała to jest to bzdura i od takiej kobiety trzeba jak najszybciej się zwijać. A takimi osobami jak Magiczka9 powinno się zwyczajnie gardzić.
Tylko, że Magiczka jest na tyle wyzwolona/bezczelna(niepotrzebne skreślić), by nazwać po imieniu to co tak naprawdę większość kobiet myśli. Co do miłości - fakt miałem na myśli miłość damsko-męską czyli po prostu miłość do obcej osoby, bezinteresowną. I takie coś nie istnieje.
Ja to jestem zdania, że jak się do tego nie nadaję ze względu na słaby charakter i niepełnosprawność to się tym nie będę przejmował bo użalanie się nad sobą nic nie da, a użalanie się nad sobą tylko sprowadza depresję. Nie zależy m w ogóle na wejściu w związek do którego się nie nadaję prawdopodobnie, co nie znaczy, że jak jakaś chętna dziewczyna na bliższą znajomość ze mną się pojawi to nie spróbuję, ale jednak nie przejmuję się tym wszystkim co napisałeś bo to nic nie daje, a można sobie tylko nadszarpnąć nerwy.
Ergo, wcale nie uważam, że życie jako singiel rzutuję negatywnie na wartość mojej osoby. Trochę mnie wkurzają moje ograniczenia fizyczne i związane z nimi problemy ale staram sobie jakoś radzić. Mam taką zaletę, że od dziecka izolowałem się od rówieśników bo mnie wyzywali i do samotności się przyzwyczaiłem.
masz szanse, jak kazdy. najlepiej to nie szukac jej na sile. jak przyjdzie to przyjdzie i kobieta doceni Cie za to, jakim jestes. wiec udoskonalaj sie a w miedzy czasie moze spotkasz swoja milosc
zazdrosze osobom, ktore w mlodym wieku jak np 20-22 lata znalazly ta jedyna milosc, teraz juz po slubie, maja dzieci i sa szczesliwi. ja bylam przed 18tka jak myslalam, ze znalazlam swoja milosc juz na zawsze. tym bardziej, ze jego rodzice poznali sie tez mniej wiecej w naszym wieku i mieli 1sze dziecko jak mieli ok 23 lata. my majac tyle, jeszcze bylismy razem, natomiast on nie byl pewny czy chce ze mna byc a tym bardziej formalnie (slub). niestety oficjalnie zerwal ze mna po 6 latach zwiazku..
teraz wiem, ze jak cos nie dziala w zwiazku to albo to zmienic albo zrezygnowac, jezeli to jest czesc charakteru. lepiej nie zmieniac sie pod kogos i rezygnowac z siebie, bo to zadziala tylko na poczatku. pozniej moze doprowadzic do niskiej samooceny, depresji i zwiazek i tak nie przetrwa.
Jasne że masz szansę na miłość tylko może musisz znaleźć bardziej dopasowana kobietę dla siebie - bo niestety nie tak łatwo jest kogoś zmienić
jeżeli bardzo zależy Ci na tamtej to może postaraj się jeszcze to odratować ![]()
Ma szanse(dopóki żyje piłka jest w grze, tylko niektórzy mają większą a niektórzy mniejszą), ale musi się zawsze liczyć z tym że może nie znaleździ osoby która go zaakceptuje i pokocha, tym bardziej jeżeli będzie tkwił w tym samym punkcie, czasem trzeba pogodzić się z samotnością i ją zaakceptować wtedy człowiek się zmienia na lepsze. Bo samotność jest w nas, pomimo tego że możemy mieć męża, żonę, dziewczynę itp to są osoby które i tak w głębi czują pustkę. I ta pustka bynajmniej nie wywodzi się z powodu braku osoby, tylko ma głębsze dno.
Ma szanse(dopóki żyje piłka jest w grze, tylko niektórzy mają większą a niektórzy mniejszą), ale musi się zawsze liczyć z tym że może nie znaleździ osoby która go zaakceptuje i pokocha, tym bardziej jeżeli będzie tkwił w tym samym punkcie, czasem trzeba pogodzić się z samotnością i ją zaakceptować wtedy człowiek się zmienia na lepsze. Bo samotność jest w nas, pomimo tego że możemy mieć męża, żonę, dziewczynę itp to są osoby które i tak w głębi czują pustkę. I ta pustka bynajmniej nie wywodzi się z powodu braku osoby, tylko ma głębsze dno.
Musze sie zgodzic z uzytkownikiem Revenn, bo tak naprawde to chyba nasze dziecinstwo i nasza rodzina jest odpowiedzialna za taki stan.
Jesli za dziecka rodzina, byla normalna dziecko bedzie normalne, ale jesli cos bylo nie tak to sa marne szanse ze taki ktos bedzie w miare ok.
szanse sa moze mniejsze, ale nie znaczy, ze nieosiagalne. moze byc tak, ze dziecko widzac negatywna sytuacje, wie, ze jest to zle i nie chce tego powtarzac. np tata mojego kolegi naduzywal alkoholu a on sam jest abstynentem. nigdy nie pil alkoholu, bo czuje do niego obraze.