netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy to rzeczywiście jest Koniec ?

21 odpowiedzi3 366 wyświetleńzałożony przez Justin Deamon, 28.10.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to rzeczywiście jest Koniec ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

Witam drogie Panie

mam na imię Justin
piszę na tym forum z nadzieją a nawet prośba o jakąś rade , coś co może dodać mi sił lub coś co pozwoli mi się uświadomić w realiach tego co się dzieje

nawiązując do tematu , jakiś czas temu rozstałem się z moją Dziewczyną , byliśmy ze sobą ponad 3 lata , nasz związek miał zarówno wzloty jak i upadki co jest rzeczą naturalną , te 3 lata były okresem jak że pięknym i wspaniałym mimo napotykanych problemów i trudności które odciskały sie na NAS

na początkach NAS byłem osobą dość chłodnie podchodzącą do całego związku jak i do mojej partnerki , ale z czasem postanowiłem to zmienić i chciałem by stała się najszczęśliwszą Kobietą na ziemi , zacząłem robić wszystko by dać jej radość i przynieść szczęście dla jej pięknego uśmiechu gotów byłbym poświęcić wszystko i dokładnie tak zrobiłem , zrezygnowałem z ogromu rzeczy , z mojego hobby , z pasji , a nawet 2 krotnie zmieniłem pracę , kiedyś zapytałem czy jest coś co mogę dla niej zrobić , dla żartu odpowiedziała że chce Gwiazdkę z nieba , więc i to się dało zrobić ...
rozstaliśmy sie ponieważ uznała ze nie jest ze mną szczęśliwa , że nie daje jej radości takiej jak wcześniej , że mówię jedno a robię drugie , i że wiele razy się na mnie zawiodła , fakt z tym ostatnim i pierwszym mogę się zgodzić , zawiodłem ją wiele razy , ale nie tylko z własnej winy , z winy dziwnych przypadków nie przyjechałem na kilka ważnych dla niej spotkań , kiedy tak bardzo mnie potrzebowała , to ukradziono mi portfel , to zepsuł się samochód a nawet był wypadek autobusem ... czy dałem jej szczęście ? tylko ona to wie , ja wiem że robiłem wszystko , może to wina własnie tego że dałem siebie całego i nie zostało już nic do wzięcia ... jest mi okropnie cieżko bez poczucia że jest blisko , że mogę ją usłyszeć czy zrobić coś że na jej twarzy zagości uśmiech ... posłuchałem wielu błędnych rad typu znajdź inną , zapomnij , zerwij całkowicie kontakt , wszystkie te rady mam wrażenie że nic nie zmieniły a jeśli nawet to na gorsze , nie umiem jej odmówić , chciała żebyśmy byli przyjaciółmi , zwierza mi się ze swoich problemów, ostanio mi opowiadała o chłopaku który ja bardzo zaintrygował jako mężczyzna , nie wiedziałem co wtedy mam ze sobą zrobić ... nie jesteśmy już razem półtora miesiąca , ale ja wiem i czuję w sobie ogrom mocy którą mogłbym wykorzystać dla Jej jak i mojego szczęścia , zależy mi na niej jak na nikim innym na świecie , Kocham Ją tak bardzo że nie umiem tego opisać słowami ...


Drogie Panie , Proszę ... Jesteście Kobietami , napiszcie co o tym uważacie , z góry dziękuję

2

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

wiem co czujesz...ja też poświeciłam cała siebie dla mojego faceta...teraz tylko cierpie bo on chce byc sam...ciezko powiedziec coś konkretnego na tem twoj temat...jezeli tak bardzo ja kochasz to walcz...zawsze sa szanse ale nie zamykaj sie na innych...musisz zyc...wiem łatwo sie mowi...ale skoro ona nie byla szczesliwa? sorrki głupia jest...ja bym oddala wszystko zeby moj facet tak bardzo sie starał...trzymaj sie...moze znajdziesz taka co doceni i tez bedzie dawała wszystko z siebie dla ciebie

3

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

otworzyłem się na innych , nie zamknąłem się bo masz rację to by nie miało sensu ... była taka osoba która dała mi całą siebie ale ja nie umiałem tego docenić i ją odrzuciłem ... ja walcze ... ciaglę walcze , nadal żyję tą myślą i ogromną wiare że wróci do mnie znaczenie "MY" że z uniesioną głową będe w stanie spojrzeć nawet w rażące słońce a mimo tego będe w stanie dać jej cały świat i całe szczęście i wszystkie kolory tego świata , lecz jest jeden problem , cięzko komuś ofiarować coś jeśli ten ktoś już nie chce brać sad

4

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

wiem na siłę się nie da...ona musi też tego pragnąć...eh ciężka sprawa...a może odetnij się od niej...może niech poczuje że CIE straciła...moze zrozumie, nie odrazu ale za jakis czas...sama juz nie wiem co ci poradzic...trzymaj sie...nie daj się!

5

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
kumo napisał/a:

wiem na siłę się nie da...ona musi też tego pragnąć...eh ciężka sprawa...a może odetnij się od niej...może niech poczuje że CIE straciła...moze zrozumie, nie odrazu ale za jakis czas...sama juz nie wiem co ci poradzic...trzymaj sie...nie daj się!

nigdy sie nie poddam ... mimo walenia się świata , mimo ciągłego zmierzchu mej duszy , będę walczył , będę się starał wyleje z siebie każdą krople potu , zrobię wszystko , każde słowo , każdy gest , pokonam każdą barierę i każdą rzecz , wierzę a to jest moja SIŁA która nie zdoła zgasnąć jeśli chodzi o nią ...
próbowałem się odciąć , ale nie umiem złamać danego słowa , obiecałem przyjaźń , nie umiem pogodzić i przetrwać myśl żeby się usunąć tego scenariusza ... chyba mnie to przerasta ...

6

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

justin patrze na Ciebie i widze siebie...identycznie...tak samo myśle , czuje...walcze i nie poddaję się chociaz wszyscy dookoła mowia ze nie mam szans...ze nie powinnam

7

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

JUSTIN wszystko było by piękne i ładne ale nie rozumiesz jednej rzeczy- ona Ci się zwierzyła że zaintrygowal ja jakiś chłopak ?????!!!!!!! przecież to jest świństwo. Była z Tobą 3 lata a teraz na bezczela Ci mówi że podoba się jej inny??
ode mnie to by dostała w pysk- bo to nie o to chodzi że jest z Toba nieszczęśliwa- ona poprostu zauroczyła się kimś innymi i to jej się podoba bo to jest ktoś nowy, świeży, Ciebie już zdążyła poznać już nie jesteś dla niej zagadką, jesteś już jak przeczytana ksiązka- natomiast jego dopiero otwiera...
Ciężko Ci i będzie jeszcze gorzej jak będziesz ją widział, rozmawial z nią i jak w końcu ją zobaczysz z tym innym.
Rada: odsuń się od niej niech zrozumie że straciła coś pięknego, nie bądź na jej zawołanie, olej ją jeżeli nie będzie chciała wrócić znaczy że nie warto wogóle sobie nią głowy zawracać. Smutne ale prawdziwe.

8

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

Justin skoro ona poszla na łatwizne to Ty tez idz.Po co sie meczyc?Wybrala innego i to bardzo boli.Olej ja i daj sobie z nia spokoj.Naprawde nie warto po takim czyms walczyc.

9

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

Justin wiem że jest Ci ciężko ale przez tą miłośc popełniasz straszne błędy i bardziej sobie szkodzisz niż pomagasz.  Zgodziłeś się na przyjaźń po co? Chcesz być blisko niej ale
po pierwsze sam siebie katujesz na własne życzenie,
po drugie sam siebie okłamujesz ze stać Cię na przyjaźń z nią
po trzecie nie jestes szczery wobec niej co zapewne Ci wygarnie bo relacje zostały okreslone i do tego zarzuci Ci bark obiektywnośći
a wtedy to już całkiem nie będziesz miał nawet co marzyć o nawet głupiej znajomości z nią. Na prawdę musisz na jakiś czas odizolować się od niej

10

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
kumo napisał/a:

justin patrze na Ciebie i widze siebie...identycznie...tak samo myśle , czuje...walcze i nie poddaję się chociaz wszyscy dookoła mowia ze nie mam szans...ze nie powinnam

nie powinnaś tylko wtedy kiedy sama tak poczujesz ... rady są dobrą rzeczą ale nie są to Twoje myśli , mogą Ci pomóc ale i tak zrobimy co chcemy bo to nasze życie i nasza przyszłość , kochamy kochać i być tą kochaną osobą i nawet dla jednego dnia z takim poczuciem warto cierpieć resztę życia

11

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
apoteoza23 napisał/a:

Justin wiem że jest Ci ciężko ale przez tą miłośc popełniasz straszne błędy i bardziej sobie szkodzisz niż pomagasz.  Zgodziłeś się na przyjaźń po co? Chcesz być blisko niej ale
po pierwsze sam siebie katujesz na własne życzenie,
po drugie sam siebie okłamujesz ze stać Cię na przyjaźń z nią
po trzecie nie jestes szczery wobec niej co zapewne Ci wygarnie bo relacje zostały okreslone i do tego zarzuci Ci bark obiektywnośći
a wtedy to już całkiem nie będziesz miał nawet co marzyć o nawet głupiej znajomości z nią. Na prawdę musisz na jakiś czas odizolować się od niej

wiesz , w 100 % masz racje , nie mylisz się w ogóle , tak sobie myślę teraz , przecież teraz przeżywam cięższe dni , chwile i straszne męki niż bym się od niej odwrócił i odizolował na jakiś czas , nawet takim sposobem przecież walczę o nią , ja to będę wiedział , ona chwilowo nie musi , kiedyś się na pewno dowie ale ja nie wiem co wtedy zrobię , ale co bym nie zrobił z pewnością będzie to prawidłowy wybór i na pewno będę się kierował jej dobrem

dziękuję

12

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
Justin Deamon napisał/a:
kumo napisał/a:

justin patrze na Ciebie i widze siebie...identycznie...tak samo myśle , czuje...walcze i nie poddaję się chociaz wszyscy dookoła mowia ze nie mam szans...ze nie powinnam

nie powinnaś tylko wtedy kiedy sama tak poczujesz ... rady są dobrą rzeczą ale nie są to Twoje myśli , mogą Ci pomóc ale i tak zrobimy co chcemy bo to nasze życie i nasza przyszłość , kochamy kochać i być tą kochaną osobą i nawet dla jednego dnia z takim poczuciem warto cierpieć resztę życia

piekne słowa...mówisz za mnie...myslisz tak jak ja...
a koniec bedzie wtedy kiedy sam sie juz poddasz...

13

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

tak mi się miło zrobiło że nie masz pojęcia smile
zobaczysz dasz radę trochę wolnego napewno dobrze Ci zrobi, bynajmniej tego Ci życzę smile

14

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
yostynka napisał/a:

JUSTIN wszystko było by piękne i ładne ale nie rozumiesz jednej rzeczy- ona Ci się zwierzyła że zaintrygowal ja jakiś chłopak ?????!!!!!!! przecież to jest świństwo. Była z Tobą 3 lata a teraz na bezczela Ci mówi że podoba się jej inny??
ode mnie to by dostała w pysk- bo to nie o to chodzi że jest z Toba nieszczęśliwa- ona poprostu zauroczyła się kimś innymi i to jej się podoba bo to jest ktoś nowy, świeży, Ciebie już zdążyła poznać już nie jesteś dla niej zagadką, jesteś już jak przeczytana ksiązka- natomiast jego dopiero otwiera...
Ciężko Ci i będzie jeszcze gorzej jak będziesz ją widział, rozmawial z nią i jak w końcu ją zobaczysz z tym innym.
Rada: odsuń się od niej niech zrozumie że straciła coś pięknego, nie bądź na jej zawołanie, olej ją jeżeli nie będzie chciała wrócić znaczy że nie warto wogóle sobie nią głowy zawracać. Smutne ale prawdziwe.

wiem i to zrobie , ale mam pytanie ,kilka razy ja widzialem ja z tym ktory sie jej podoba , nie widziala mnie ale widzialem taki cos innego w jej oczach , nie bylo to takie zafascynowanie , jak to mowia swiecace oczka , ale kiedy widzi mnie i patrzy mi w oczy to promienieje , raduje sie itp.

15

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

no nie wiem....może Ty po prostu się doszukujesz chcesz się podbudować, wmawiasz sobie coś czego nie ma... wydaję mi się że Ty patrzysz na to tak jakbyś chciał to widzieć...ale niekoniecznie tak jest. Justin masz na czole wypisane że Ty nie możesz tego znieść że nie jesteście już razem, chwytasz się byle jakiej nadzieji i szukasz potwierdzenia tego u innych. Wiem, ze bardzo Cię to boli ale jak będziesz robił sobie złudne nadzieje tym gorzej dla Ciebie

16

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
apoteoza23 napisał/a:

no nie wiem....może Ty po prostu się doszukujesz chcesz się podbudować, wmawiasz sobie coś czego nie ma... wydaję mi się że Ty patrzysz na to tak jakbyś chciał to widzieć...ale niekoniecznie tak jest. Justin masz na czole wypisane że Ty nie możesz tego znieść że nie jesteście już razem, chwytasz się byle jakiej nadzieji i szukasz potwierdzenia tego u innych. Wiem, ze bardzo Cię to boli ale jak będziesz robił sobie złudne nadzieje tym gorzej dla Ciebie

nie , nigdy nie ocenialem siebie , NAS i wszystkiego co przeszlismy jakos rzeczowo , nie mysle o tym jakos malostkowo doszukujac sie zludnych nadzieji i probujac podbudowac sIEBIE SAMEGO TYM ZE JEST SZANSA ZE WROCI , teraz rozumiem ze ja siebie tym wyniszczalem a nie podbudowywalem , ograniczalem swoje sily i wszystko co moglem zrobic i powinienem robic po naszym rozstaniu chyba zrobilem zle , szczerze mowic zalezy mi na naszym zwiazku na tym zeby do mnie wrocila bo rzecza wiadoma jest ze ja tez chcialbym byc osoba szczesliwa , ale jesli zniknie ta iskra to nie bede sie liczyl ja , czy MY , wazne zeby ona byla szczesliwa i dostala od kogos to czego tak naprawde pragnie a czego nie moglem dac jej ja , najbardziej w zyciu bylbym wtedy szczesliwy mimo iz nie bylaby ze mna ale ta radosc i swiadomosc ze ona jest mimo wszystko szczesliwa i mi z czasem dala by radosc ... nie wmawiam sobie niczego ... nie tylko ja tak twierdzilem , mamy wielu wspolnych znajomych ktorzy to wszystko dostrzegaja podobnie jak ja ... zniesc moge i nie moge , dziwnie to brzmi ale tak poprostu jest

17

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
apoteoza23 napisał/a:

tak mi się miło zrobiło że nie masz pojęcia smile
zobaczysz dasz radę trochę wolnego napewno dobrze Ci zrobi, bynajmniej tego Ci życzę smile

ciesze się ze zrobiło Ci się milo smile

dziękuję

18

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

wiem że Ci zależy to widac na odległość ale jak może dacie sobie czas to może wszystko się jakoś po układa z resztą jak sam napisałeś w jakimś poście że czas jest przyjacielem czy jakoś tak.. łatwo jest doradzać gorzej być w takiej sytuacji...życzę Ci szczęścia smile

19

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

Witajcie

piszę ponieważ pewnie Chciałybyście poznać zakończenie Historii którą Wam opisałem
więc :

wczoraj rano jadąc samochodem zobaczyłem przyjaciółkę mojej Byłej dziewczyny a moją znajomą , nie chciałem aby marzła czekając na autobus więc zabrałem ją samochodem , omijając nudne wstępy sama zaczęła mi opowiadać o Ani (mojej byłej) że zwierzała się jej że ma dość mojej walki że chce normalnie żyć itp. że już nie wytrzymuje tej presji którą tak na niej wywieram swoim zachowaniem i że nie umiem się pogodzić że ją straciłem , zwierzyła się tej mojej znajomej że już od dawna chciała zakończyć nasz związek ale szukała pretekstu żeby to zrobić , no ok , zawiozłem znajomą tam gdzie prosiła pozałatwiałem sprawy wróciłem do domu i długo nie myśląc spakowałem w torbę wszystkie rzeczy które mnie łączą z moją Była prócz jednego zdjęcia , pojechałem do niej aby oddać jej to wszystko , była w szoku jak w progu mnie zobaczyła , powiedziałem jej że nie jest osobą wartą poświęcania się czy Walki do upadłego , że jest strasznie zimna i obojętna a tym co zrobiła że dała taki a nie prawdziwy powód dlaczego odchodzi zraniła mnie jeszcze bardziej i że nie chcę jej znać ani nie chcę mieć z nią nic wspólnego , że zrywam z nią kontakt ... nie odezwała się słowem powiedziała tylko że na moim miejscu postąpiła by tak samo i że żałuje że tak wyszło ale inaczej nie umiała ... wróciłem do domku , jestem teraz spakowany , za 2 dni wracam do rodzinki do stanów budować sobie nowe życie , jak na okropną bajkę myślę że zakończenie nie będzie złe ponieważ oboje na tym dobrze wyszliśmy , mnie już nie dręczy to że ją straciłem i szczerze nie bardzo tego żałuję skoro była nieszczęsliwa a ona będzie mogła normalnie żyć ...

dziękuję Wam wszystkim Dziewczyny za pomoc i poświęcenie chwilki

pozdrawiam cieplutko i życzę dużo szczęścia i radości w życiu
Justin Deamon

20

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?

zabierz mnie ze sobą.........
jest mi strasznie źle bez niego..

21

Odp: czy to rzeczywiście jest Koniec ?
yostynka napisał/a:

zabierz mnie ze sobą.........
jest mi strasznie źle bez niego..

z przyjemnością smile wasz wizę ? albo obywatelstwo stanów zjednoczonych ? bo jak nie to trochę ciężko będzie tongue odezwij się na gg to porozmawiamy tongue

16249505

pozdrawiam

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to rzeczywiście jest Koniec ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026