Dziewczyny,
zapadam się moje serce po prostu pęka. Nie dam rady już, po prostu nie dam rady. Z każdej strony, każda bliska mi osoba po prostu mnie odepchnęła.
Ze zdrowej osoby psychicznie, czuję, te ciosy, które mnie spotkały w życiu, czuję w tym momencie jak spadają na mnie konsekwencje. Widzę, że to odziałuję na moją psychikę, że robię się chora psychicznie...
Gwałt, odtrącenie rodziny, najbliższych. Przez ostatnie 6 lat zarówno liceum i studiów musiałam się zgadzać na rzeczy które nie mam ochoty. Udawać, nie być sobą.
Czuję tak ogromną samotność w tym momencie. Tak bardzo chciałabym Wam napisać całą moją historię ale jestem tak roztrzęsiona, że po prostu potrafię napisać tylko jakieś skrawki, urywki mojego życia. Mój facet przed chwilą mnie zostawił. Powiedział, że nie ma siły martwić się moimi problemami. Nie wiem czuję, że to jest gwóźdź do mojej trunmy.
Dla mojej najbliższych jestem zerem. Dla mojego ojca jestem ladacznicą , czymś obrzydzającym, dla mojej matki zbędnym problemem. Dla mojej siostry... osobą zawracającą głowę, kiedy ona nie ma czasu, natomiast z moim bratem nawet nie jestem blisko.
Te wszystkie traumatyczne sytuacje w moim życiu naznaczyły mnie czymś najgorszym... zgorzkniałością, nienawiścią do innych ludzi. Nie chcę tego, chcę się czymś ucieszyć....
zZ całego serca chcę wziąć się w garść, być sobą ale ja po prostu boję się ludzii.. gdzieś ten strach jest obzwładniający, że potrafię założyć tylko maskę.
Nie mam siły na nic, nie iwem czy mój los się odwróci boję się, że czeka mnie samobójstwo, że w pewnym momencie to mnie tak przytłoczy wszystko dookoła, że się zabiję...
nie wiem gdzzie szukać pomocy, nie wiem czy nie jest na nią za późno, samotność mnie tak przytłoczyła