netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Nieśmiały - on

5 odpowiedzi2 436 wyświetleńzałożony przez Barnabasz, 01.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Barnabasz (2015-01-01 13:33:02)

Temat: Nieśmiały - on

Witam

W ten noworoczny poranek chciałbym Was powitać i życzyć wszystkiego najlepszego. Może to i nie forum dla mężczyzn, ale liczę na wszelką pomoc, jakieś porady itp.

Otóż tak w szybkim skrócie mówiąc jestem bardzo nieśmiały, poważny i nudny zarazem. Szukam przyczyn tego w moim życiu i zaczynając od lat dziecięcych w podstawówce z tego co pamiętam miałem świetny kontakt ze wszystkimi a z dziewczynami tym bardziej. Nie czułem żadnego stresu tak jak teraz. W gimnazjum ( po przeprowadzce w nowe miejsce) trochę przytyłem i przez to moja samoocena zeszła na psy i zacząłem się blokować na ludzi. Prawdę mówiąc gimnazjum strasznie mnie zablokowało, zacząłem się porównywać do innych a nieudolna walka ze zbiciem wagi bardziej mnie pogrążała i praktycznie całe te 3 lata tam przesiedziałem w domu przy komputerze. W technikum, które już kończę koledzy znają mnie jako cichą osobę, która bardzo się stresuje jak np. musi odpowiadać przy tablicy itd. Jestem w klasie z samymi chłopakami i w przez 4 lata technikum nie nawiązałem żadnej znajomości z dziewczyną ze szkoły. Czuję, że przegrałem życie. Gdyby ktoś mi zadał pytanie jakie mam cechy dobre to bym na nie nie odpowiedział, bo po prostu ich nie widzę za to o złe mogę napisać książkę... tj. nudny,cichy,poważny,stresujący się wszystkim chłopak. Czasami pójdę na jakąś impreze, ale muszę wypić alkohol, aby móc się w miarę wyluzować, bo jestem jeszcze strasznym sztywniakiem.
Wczoraj byłem na imprezie domowej u przyjaciela z podstawówki było 15 osób z czego znałem tylko 3. Myślałem, że to będzie świetna okazja na zapoznanie nowych znajomych, że to będzie bardzo dobry start na nowy rok - jak bardzo się myliłem. Od 19 do 2 w nocy stałem jak ten palec sam i sztywno i popijałem co chwilę jakiś alkohol, który prawde mówiąc nic mi nie dał. Za to wszyscy się śmiali z duszy towarzystwa tzn mojego kolegi i już wtedy nawet bałem się odezwać co kolwiek. Po za tym przez tą całą sztywność mówiąc szczerze śmiałem się cały czas tylko przymusowo nie chciałem się pogrążać kompletnie.Wydaje mi się, że mam jakieś tam poczucie humoru, ale po prostu nie mogłem w tym nowym towarzystwie się odnaleźć . Z nikim praktycznie nie gadałem cały ten czas i wręcz odliczałem tylko czas. Zwłaszcza, że były tam kobiety i to dość ładne to już w ogóle wstydziłem się cokolwiek zrobić, aby nie wyjść na idiotę a rozmawiać z kobietami to już w ogóle nie potrafie.

Nie wiem może polecicie mi jakąś książkę, albo coś takiego ?

2

Odp: Nieśmiały - on

Witam Cię ciepło w tym Nowym Roku smile
Czytając to co napisałeś, od razu nasuwa się stwierdzenie, że masz strasznie niską samoocenę. Przejmujesz się opinią innych i uważasz się za gorszego. Najczęściej takie zachowania ukazują się w wieku dojrzewania, tak jak napisałeś gimnazjum/technikum. Na pocieszenie powiem Ci, że wiele osób to spotyka. Tylko nie zawsze to widać od razu. Ludzie potrafią bardzo udawać smile
Na początku co miałbyś zrobić, to zastanowić się nad tym, czego najbardziej zazdrościsz innym. I gdy będziesz to wiedzieć, to pomyśl- czy na prawdę to wszystko potrzebne jest mi do szczęścia? Czy nie mogę być szczęśliwy mimo to?
Piszesz, że nie umiesz znaleźć w sobie zalet. To normalne w takim stanie smile Ale gdy trochę się pomęczysz i zaczniesz zastanawiać się nad tymi zaletami, to prędzej czy później przynajmniej jedną w sobie odkryjesz. Możesz mieć dużo zalet, ale w tym momencie co jesteś nie zdajesz sobie z tego sprawy, że to masz. Bo tak bardzo skupiasz się na negatywnych rzeczach.
Powiem Ci, że z takich momentów się wychodzi i możesz się zmienić, to jest możliwe. Ale musisz nad sobą popracować. Skończysz technikum, pójdziesz na studia lub do pracy. I to może być właśnie taki powód do 'nowego życia'. Tam już nikt Cię nie będzie znać jako 'nieśmiałego, cichego', będziesz miał czystą kartę. I możesz to wykorzystać. Tylko najpierw musisz popracować nad swoją samooceną. Bo jeśli tego nie zrobisz, to nic nie da, że pójdziesz w nowe miejsce, wszędzie będziesz się tak samo zachowywał.
Musisz za wszelką cenę odkrywać w sobie te pozytywne cechy ! I cieszyć się małymi sprawami smile

3

Odp: Nieśmiały - on

Świetnie, że mimo swojej nieśmiałości starasz się jednak  udzielać towarzysko. Wydaje mi się, że to najlepszy sposób na oswojenie tej przypadłości. Nie jestem też zaskoczona, że na domówce wśród nowych ludzi czułeś się onieśmielony. Generalnie chyba większość  z nas tak ma, że w otoczeniu obcych ludzi  czuje się mniej komfortowo... ale najważniejsze, żeby się nie zamykać w sobie. Nie mówię, żeby zaraz na siłę starać się zostać "gwiazdą wieczoru" ale... może na początek spróbuj przynajmniej podtrzymywać konwersację jeżeli ktoś ją z Tobą już rozpocznie wink
Żeby było jasne... nie wszystkie kobiety "kochają" się w tzw.duszach towarzystwa. Sporo z nas woli tych cichszych i skromniejszych panów? Uwierz smile

4 Ostatnio edytowany przez Barnabasz (2015-01-01 15:07:51)

Odp: Nieśmiały - on

Dziękuję za odpowiedzi. Jak sobie teraz tak pomyśle to oni wszyscy tzn większość ma ze sobą do czynienia na codzień (koledzy,koleżanki z klasy ) Zapewne, gdybym ich znał każdego albo większość z nich z osobna to bym mniej się stresował i mógłbym się świetnie bawić. Źle to rozegrałem, że jakoś nie gadałem tam z nikim, ale jak już mówiłem była taka osoba dominująca ( dusza towarzystwa) i onieśmielony byłem a jeszcze czasami do mnie coś powiedział w sensie "czemu jesteś tak cicho" albo "powiedz coś " to dosłownie byłem czerwony to jest na prawdę denerwujące.

Odpowiadając na Wasze posty : tak mam niską samoocenę walczę z tym nawet sporo schudłem jak tak patrze na lata gimnazjalne i to widać po zdjęciach mimo to i tak nie jestem do końca z tego zadowolony - sporo osób mi mówi, że schudłem itp jednak żyję marzeniem aby wrócić do dawnej "atletycznej" sylwetki a że mamy nowy rok to doskonały sposób na zaczęcie po raz ...nie wiadomo, który walki z tym, ale mam słomiany zapał. Jednocześnie chcę zmienić swoje życie, ale po tygodniu - dwóch wszystko wraca po staremu i zataczam błędne koło.  Co do zazdrości to zazdroszczę wielu rzeczy że ten jest wysoki tamten przystojny ( w sensie jest obiektem kobiecych pożądań ) . Nie jestem jakiś "brzydki" od 1-6 dałbym sobie 2+/3 czasami patrze sobie w lustro i mówię sobie, że na prawdę fajnie wyglądam a innym razem mam ochotę to lustro wyrzucić smile
Inna sprawa to zarost na twarzy, większość kolegów z klasy ma już konkretny zarost, gdzie ja się ogolę raz na 2 tygodnie i to 1 maszynką przez 3 miesiące wiem, że tego nie zmienie, ale przez mój młody wygląd (20 lat) z tym wiekiem czuję się źle.
Mówicie, że sporo ludzi to spotyka w sensie niedowartościowanie albo właśnie takie bycie cichą myszką i wierzę w to, jednak w moim otoczeniu jak tak spojrzę każdy chłopak jest wyluzowany i ma świetne poczucie humoru zdarzają się osoby ciche podobne do mnie, jednak nadrabiają to świetnym walniętym w dobrym czasie żartem czy ripostą a ja po prostu wszystko obserwuje- jestem bierny.
Mam zalety nie mówię, że nie, ale wobec innych ludzi nie robi to żadnego wrażenia. Np. co z tego, że jestem dobrym kolegą potrafię doradzić skoro w towarzystwie na imprezie to jest bezwartościowa zaleta nie poderwę żadnej dziewczyny. Niby mam jakieś tam poczucie humoru, ale wczoraj mi pokazało to, że jednak nie. Nie wiem czy to dlatego, że się stresowałem mocno, ale nic zupełnie nic mnie nie śmieszyło a śmiałem się sztucznie, przymusowo, gdzie ludzie z tego otoczenia jak ich obserwowałem śmiali się na prawdę z żartów czy jakiś tam ripost. A dodam, że to towarzystwo można uznać za osoby inteligentne.

Volver " ...może na początek spróbuj przynajmniej podtrzymywać konwersację jeżeli ktoś ją z Tobą już rozpocznie"
A co mam zrobić, jeżeli nikt takiej nie rozpocznie w ogóle ? Przykładowo na wczorajszej imprezce nikt nie palił się do rozmowy ze mną.

Dodam jeszcze, że nie zależy mi na żadnym związku z kobietą, bo teraz przy tych wszystkich kompleksach jej nie znajdę to raz a dwa po prostu chciałbym mieć typowe koleżanki a to podniosłoby moją samoocenę. Zrzucam tą wagę i mam nadzieje, że to też będzie kluczowy element.

5

Odp: Nieśmiały - on

Zacznę może od sformułowania, które mnie najbardziej uderzyło w Twojej wypowiedzi: "jestem nudny".
I od razu napiszę - nie, nie jesteś. Co najwyżej jeszcze nie wiesz, co masz w sobie takiego, co sprawi, że będziesz ciekawy dla siebie (od tego musisz zacząć) i dla płci przeciwnej (to przyjdzie samo).
Uświadom sobie kilka spraw:
1. Nie jesteś jedyny z tymi problemami. Wręcz myślę, że jesteś typowym przypadkiem.
2. To co Cię "zabiło" to właśnie ... szkoła, w której musisz rywalizować a która zabija jednocześnie w Tobie te najciekawsze cechy - otwartość, ciekawość świata, energię
3. Nie ma łatwych i szybkich recept,
4. Nadal masz szansę smile

Jako kobieta miałam trochę gorzej od Ciebie wink  Zaręczam Ci, że miałam PRZEWALONE na całej linii. Kobiety mają po prostu sporo więcej problemów ;-)) Dałam sobie radę.

Na początek - znajdź w świecie coś, co Cię cieszy i pociąga. Swoją własną pasję.
Druga rzecz - zacznij regularnie uprawiać dowolny sport, choćby basen. Nie musisz robić tego wyczynowo, ważne, żeby było regularnie. Nie chodzi mi o Twoją wagę, bynajmniej, chodzi o to, abyś się regularnie ruszał i wyrobił w sobie nawyki regularności.
Trzecia sprawa - poszukaj w sobie RADOŚĆ.
Napisz coś więcej o tym, co Ci sprawia przyjemność. Nie w sensie fizycznym. W sensie takim: kiedy zdarza Ci się odczuwać wewnętrzną radość, uśmiech. W jakich okolicznościach. Co takiego powoduje, że Ci jest dobrze.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026