Zastanawiam się czy Wy macie podobnie...
Jedno czego pragnę, o czym marzę to spotkać lepszą drugą połowę, być in love.
To jedyne moje marzenie, nie odczuwam jakiś innych przyziemnych np jakiś wymarzony samochód etc..
Z życia powinienem być raczej zadowolony ale brak drugiej/bliskiej osoby sprawia że oceniłbym je na 3/10.
Marzę o miłości a mam problemy z nawiązaniem kontaktów z kobietami przez niskie poczucie swojej wartości i myślę, ze nie jestem dla nich atrakcyjny/ciekawy.. i tak w nicości trwam...
Podobne tematy
2 2014-12-29 03:01:49 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-12-29 10:58:01)
nie spojżałem że to nie Edycja przepraszam
Do trzydziestki powinniśmy kogoś znaleść w swoim życiu a do piędziesiątki się urządzić wybudować dom i spokojnie żyć.
Czytałem twoje poprzednie posty, może napiszesz do no właśnie-próbowałem jej pomuc i nawet moja córeczka, ty może jesteś tym na kogo czeka.
Bardzo proszę napisz. Opcja szukaj wpisz: Szukam koleżanek i kolegów Oraz może miłość też mnie znajdzie
Nie odezwała się poprosiłem dzieci mają wiele znajomych coś bysmy jej znaleźli aby poznała innych ludzi, no i nas by poznała jako swoich kumpli.
Ale nie chce może tobie się uda znaleźć swoją miłość. Życzę powodzenia i wielkiego uczucia. Zbyś. / Julieta Venegas - Me Voy /
P.s. Mamy tylko jedo życie które możemy przeżyć lub wegetować.
Podobno warto na początek skupić się tylko i wyłącznie na sobie, a czas poświęcany na rozważania o swoim położeniu, o końcu świata i o tych wszystkich rzeczach, jakie spędzają Ci sen z powiek zastąpić odkrywaniem własnych pasji, rozwijaniem zamiłowań. I nie sądzę, żeby jakikolwiek efekt przyniosło dreptanie w miejscu, czym jest zaprzątanie sobie głowy sprawami, na które nie masz większego wpływu. Czekając marnujesz tysiące godzin.
5 2014-12-30 02:51:16 Ostatnio edytowany przez Revenn (2014-12-30 02:52:50)
Oczywiście że mamy na to wpływ, tylko czasami blokady psychiczne lub choroby, kalectwo lub brzydota nie pozwalają nam na skuteczne działanie. Ale z pierwszym zdaniem jak najbardziej się zgadzam, skupić się na sobie, na własnym doskonaleniu i nie liczyć na miłość bo jej nie ma, lub jest ale bardzo rzadko. Jak tak czytam to wielu kawalerów pisze że nie spotkało prawdziwej miłości i nadal są sami, i tu popełniają błąd lub jest to swego rodzaju wymówka spowodowana blokadami które uniemożliwiają im poznać kogoś.
witam, jestem 45-letnia, dojrzałą kobietą. Od siedmiu lat po rozwodzie i do tej pory nie udało mi się ułożyć sobie życia. To spędza mi sen z powiek. Jestem wykształcona, ciekawa świata, niebrzydka, ale brakuje mi śmiałości wobec mężczyzn. Nigdy nie umiałam uwodzić, flirtować, wzbudzać zainteresowania bo nigdy tego nie potrzebowałam. Nie potrafię rozpocząć rozmowy z facetem, popatrzeć na niego dłużej niż sekundę, uśmiechnąć się... To tak jakbym widziała w tym coś złego. Wczoraj na basenie spotkałam swojego sąsiada. Jest miły, a do tego przystojny. Chciałam się przełamać i uśmiechnąć się, ale stać mnie było na suche do widzenia. Myślę,że moje zachowanie stwarza mur i to dlatego nie mogę nawiązać znajomości. Wiele razy byłam w sytuacji, że ktoś mi się bardzo podobał i ja tez czułam zainteresowanie faceta, ale przez brak sygnału w postaci uśmiechu nic z tego nie wychodziło. Czy ta nieśmiałość jest uleczalna?
Myślę że warto zainwestować w siebie, kupić jakieś mądre książki, poczytać artykuły, są dostępne szkolenia, kursy on-line z psychologami, a jeśli to nic nie da, należy zgłosić się do psychologa.
Ja szukam nieśmiałej 45 latki :-) . Skąd jesteś Samuelko45 ?
Ja szukam nieśmiałej 45 latki :-) . Skąd jesteś Samuelko45 ?
Jestem z Wielkopolski, okolice Kalisza:)
Dopowiem do wątku o nieśmiałości,że w necie nie mam oporów żeby z kimś rozmawiać, albo kiedy kuż kogoś dobrze znam..Problem jest z nowo poznanymi osobami. To śmieszne, bo na co dzień pracuję w szkole.
Jestem z Wielkopolski, okolice Kalisza:)
aż kurcze - za daleko niestety :-).
Za bardzo sie przejmujesz tą rozmową - musisz uzyskać sprawność mówienia o byle czym z byle kim. Naucz się na pamięć 4 tematów rozmów i zagaduj kogokolwiek ciągle o to samo i sprawność będzie rosła. Sam tak robię. A potem to i inne tematy jakoś sie nasuwają same...
Samuelka45 napisał/a:Jestem z Wielkopolski, okolice Kalisza:)
aż kurcze - za daleko niestety :-).
Za bardzo sie przejmujesz tą rozmową - musisz uzyskać sprawność mówienia o byle czym z byle kim. Naucz się na pamięć 4 tematów rozmów i zagaduj kogokolwiek ciągle o to samo i sprawność będzie rosła. Sam tak robię. A potem to i inne tematy jakoś sie nasuwają same...
Dziękuję za radę, ale i tak z nerwów zapomnę co miałam powiedzieć.
A tak w ogóle to podobno forum dla kobiet:) Jesteś niespełnionym psychologiem?
mi w tym momecie również brakuje drugiej połówki ale dopoki nie skończe studiów czyli do maja przyszlego roku i nie znajdę satysfakcjnującej mnie pracy nie znajdę jego. Musze najpierw osągnąć moje cele a pozniej będę juz wolna i bedę mogla poszukać męża ![]()
chcialabym kogoś takiego kto będzie kochał podróże jak ja
i chociaż dwa razy w roku zwiedzimy nowe miasto w innym kraju albo na innym kontynecie, kogoś zabawnego takiego pełnego życia! kto sie budzi i cieszy życiem. potrzebuje kogoś kto chwyta życie garśmi a nie użala sie nad sobą czty nad swoimi niepowodzeniami
duzo by tu pisać zresztą... w końcu sie znajdziemy
<3
U mnie sprawa wygląda podobnie Samuelka45. Nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego czy nawet się uśmiechnąć. Sytuacja tyczy się "poważnych" niewiast tzn takich przy których zastanawiam się nad rozmową. Odnośnie takich których "nie traktuję serio" i nie zastanawiam się nad tym co mówię to daję radę. Mam bujna wyobraźnie i poczucie humoru także dialog nawiązuję. W pracy dobrze idzie mi gadka o byle czym z biurowymi kobietami (mężatki, dzieciate) wtedy są smiechy hihy ale jak np przyjdzie z nimi gadać na tematy służbowe to już lekko się stresuję. Natomiast niewieście która wpadła mi w oko nie potrafię okazać zainteresowania (uniki)
A ja myślałam, że nieśmiałość to domena kobiet. Myślałam też,że z wiekiem to mija, ale niestety nie.
Chciałabym się w końcu kiedyś przełamać, ale to ponad moje siły..
To jak czekanie na księcia na białym koniu ![]()
a ja myślałem, że kobitki mogą być nieśmiałe bo przecież to mężczyźni zabiegają o ich względy:)
Mi się marzy taka niewiasta która zrobiłaby pierwszy krok, gdybym widział z jej strony zainteresowanie to pewnie rozmowy kleiłyby się jak z tymi biurowymi "nie na serio':) Tyle, że samo pewnie nic nie przyjdzie ![]()
a ten księciunio poniżej, daje radę ?:)

Rzeko-marzeń, bo to jest złożony problem. Tak było kiedyś, że mężczyzna zabiegał o względy kobiet, ale nie było wtedy Internetu, Facebooka, Wats appa itp. Ludzie częściej się spotykali, chodzili na lodowiska, potańcówki, prywatki, spacery. Mieli większe możliwości na poznanie. Ktoś wpadł Ci w oko to od razu mogłeś ocenić jakie robisz na niej wrażenie. Ona mogła być nieśmiała, a mężczyzna powoli zabiegał o jej względy. Teraz zanim umówisz się na randkę klikasz bez końca w klawiaturę żeby ją lepiej poznać, zagaić, namówić na spotkanie, a w myślach budujesz sobie jej obraz. Spotykacie się w końcu i coś się nie klei..I zaczynasz wszystko od początku..
A ja chciałabym żeby to coś mnie trafiło (jak Dziewczynę-Śnieżynkę w Listach do M). Może niekoniecznie tak boleśnie:) Chyba nie powinno się tak wyczekiwać na tę drugą osobę, bo im bardziej się tego chce tym gorzej to wychodzi. Podobno strzała Amora uderza w znienacka, w najmniej oczekiwanym momencie. I tego z całego serca Ci życzę w nadchodzącym Nowym Roku:) bo wierzę,że to tylko kwestia czasu.
A jak mam czekać na takiego Księciunia to już wolę kilka żab pocałować ![]()
18 2015-01-01 14:03:05 Ostatnio edytowany przez rzeka_marzen (2015-01-01 14:04:28)
W listach do M z tego co pamiętam było mocne uderzenie, na obecną chwilę nie nazbiera się tyle śniegu ![]()
Też właśnie chciałbym poznać drugą połowę podczas dnia codziennego a nie online, przykładowo podając łyżeczkę podczas robienia kawy w pokoju nauczycielskim, w najstarszym polskim miescie
Ja ogólnie w sieci nie istnieję ale z tego co można zaobserwować to niektóre osoby żyją tymi portalami społecznościowymi. (Co pewnie Ty jako nauczycielka możesz zaobserwować podczas szkolnych przerw
) Różnie w Nowym Roku chciałbym życzyć nam wszystkim przełomu w sprawach sercowych, chociaż gdyby sie tak głebiej zastanowić to ja dla siebei straciłem juz chyba nadzieję.
I pomyśleć, że gardzisz księciuniem nonono hehe:)
A skąd jesteś rzeko-marzeń?
I dlaczego straciłeś nadzieję? Nie jestem obeznana w tym forum więc może wymienimy sie korespondencją na maila?
Samuelka45 najstarsze miasto od mojego dzieli jakieś 160 km i jedno województwo. Raz gościłem w najstarszym i całkiem sympatycznie wspominam to miasto ![]()
Straciłem nadzieję bo mam problem z nawiązywaniem kontaktów damsko-męskich a od lat nic się w tym kierunku nie zmienia.
Też nie jestem obeznany w tym forum, pojawiam się tutaj gdy dopada mnie melancholijny nastrój...
P.S Dziś na jakimś kanale w TV puszczali Listy do M. Chyba zapowiada się dla Ciebie wyjątkowy rok skoro już pierwszego dnia Nowego Roku pojawia się wywołany wczesniej motyw z trafianiem i śnieżką:)
Rzeka marzeń, proszę nie wpadaj w złe nastroje. Mam bardzo podobne podejście do Ciebie, bo bardzo chciałabym kogoś poznać, być jak to określiłeś in love. To jak obsesja, codziennie myślę o tym,że jestem sama i o tym jak bardzo chciałabym mieć bratnią duszę.Chociaż od 7 lat jestem sama i miewam różne nastroje-od bardzo złego po wspaniały to zawsze mam jakąś iskierkę nadziei. Niedawno zmieniło się na lepsze moje życie zawodowe, tak znienacka, od razu, prawie z dnia na dzień. Myślę,że w życiu uczuciowym będzie podobnie, ale trzeba myśleć pozytywnie ![]()
A na Listy do M też dzisiaj wpadłam przypadkiem na TVN-ie i pomyślałam podobnie do Ciebie..Może to jakiś znak?
Jesteś miłym facetem z poczuciem humoru i trudno mi uwierzyć,że jesteś aż tak nieśmiały.
Ile masz lat?
22 2015-01-02 00:40:56 Ostatnio edytowany przez rzeka_marzen (2015-01-02 00:46:52)
Samuelka z tym codziennym myśleniem to ja znowu mam tak jak i Ty. Również rozmyślam codziennie ale i są miesiące w których nie katują mnie te myśli.Natomiast innym razem nachodzą mnie tak nagle w jakiś codziennych sytuacjach. Kiedyś tam posmakowałem miłości i wydaje mi się, że stąd ta tęsknota za bliskością. Nie mam na myśli tej fizycznej a bliskość emocjonalną, choć miło byłoby wtulić się do snu w pachnące włosy/policzek drugiej połówki
Jeśli chodzi o życie zawodowe to też los uśmiechnął się do mnie i znienacka dostałem prace w wyuczonym kierunku z ludzkim zarządem. Wiadomo mam dni w której mam dość tej pracy ale ogólnie to jestem z niej zadowolony.
Prawdę pisząc gdy napisałaś o śnieżynce z listów do M nie wiedziałem o jaką sytuację chodzi bo zapomniałem już o tym filmie aż tu nagle zobaczyłem tą scenę w zwiastunie filmu na TVN-ie i przypomniałem sobie wszystko ![]()
Moja nieśmiałość wynika z faktu, że mało przebywam w otoczeniu kobiet a i z niskiego poczucia własnej wartości. Nie jestem jakimś metroseksualnym ciachem ale myślę że styl ubioru mam ok i mogę się podobać. Od kilku tygodni zacząłem sobie biegać wieczorami by dopracować sylwetkę na pierwszy dzień słonecznego lata
Problem jest w tym, że mam kamienną twarz przez te myśli które mnie nachodzą...
Wydaje mi się, że gdybym był in love to druga połówka stałaby się moim całym światem a i na twarzy zagościłby wtedy emocje...
Wspominałaś wcześniej, że pracujesz w szkole więc odnośnie wieku napisze tak: Jestem ostatnim rocznikiem którego nie dotknęła reforma systemu oświaty ![]()
Odnośnie Twojej iskierki nadziei to jest coś co nie pozwoli jej zagasnąć gdy w głowie różne myśli...
https://clyp.it/eme2bgne (piosenka)
Tekst piosenki może nawet powinien być Tobie znany z miejsca pracy...
Idę spiochać,
spokojnej nocy
Rzeka marzeń, koniec z kamienną twarzą. Zadanie na dziś-wyszczerz zęby w promiennym uśmiechu do dowolnej, nieznanej dziewczyny na ulicy:)
żadnej nieznanej nie napotkałem, pewnie przez warunki atmosferyczne ![]()
Rzeka marzeń, a wiesz jak taki uśmiech działa? Sama się o tym niedawno przekonałam, ale to musi być taki szczery uśmiech, od serca
Nic nie kosztuje, a jak wiele można zyskać. Spróbuj!
A pogoda faktycznie jest dzisiaj barowa. Szkoda,że tak daleko mieszkasz, wyciągnęłabym Cię do kina, a później na grzane wino albo piwo:)
Wiesz, wydaje mi się że ja takiego przelotnego uśmiechu nie potrafię puszczać. Mój uśmiech wynika raczej z sytuacji lub zabawnych słów.
Dziś jedynie pośmiałem się trochę z tymi biurowymi kobietkami bo były w komplecie to wzięły mnie w obroty ale dość szybko się ewakuowałem.
Kino powiadasz ? a wiesz, że dzisiaj sprawdzałem akurat repertuar w mojej miejscowości ale na najbliższy miesiąc w wiekszości filmy 3D dla najmłodszych widzów. Jedynie w marcu znalazlem spektakl "Single i remiksy" (http://www.singleiremiksy.com) a w kinach najstarszego miasta co się dzieje? ![]()
Rzeka marzeń, czy możesz to zrobić dla mnie? Stań przed lustrem, wyobraź sobie, że jest piękny,majowy dzień, a TY idziesz na pierwsze spotkanie ze swoją dziewczyną:) Ujrzałeś ją w promieniach słońca, wiesz,że za chwilę ja pocałujesz na dzień dobry i z daleka posyłasz jej TEN uśmiech. Poćwicz i próbuj!
Nie lubisz kina? Ja tez nie przepadam za tymi ogromnymi multipleksami, ale u nas w mieście (nie mieszkam w samym Kaliszu)jest takie kameralne kino, w którym przed seansem nie sprzedaje się popcornu, a repertuar jest w miarę aktualny. Może spodobałoby się Tobie:) Ja lubię tą atmosferę małego kina, ale chodzę rzadko, bo nie bardzo mam z kim.
A w teatrze w Kaliszu byłam na Szalonych nożyczkach. Znasz to? Byłam ze swoimi koleżankami i uśmiałyśmy się do łez.
A ty co wolisz kino czy teatr?
Samuelka na widok drugiej znanej mi osoby uśmiech mi się pojawia
ale tego przelotnego na ulicy to przed lustrem raczej nie wyćwiczę...
Nie lubię tych mega sieciówek z pełnymi salami. Ja jestem z małego miasteczka i u mnie jest takie malutkie kino przy Miejskim Domu Kultury
a nowosci w nim są kilka tygodni po premierze. Dla mnie przedstawienia/spektakle są ciekawsze od kinowego filmu ale czasem chodzę z kolegom do kina. Swoją sympatię wolałbym zabrać na spektakl, no chyba ze byłaby fanką głupiutkich komedii
Ja tez chodze rzadko, bo samemu co to za przyjemność
Szalonych nożyczek nie kojarze ale po tytule mogę wnioskować, że akcja dotyczy salonu fryzjerskiego albo jakieś krawcowej?:)
a Ty czasem nie chodzisz do kina/teatru w godzinach pracy?:) czy raczej nie ten przedmiot i klasa?:)
Ja z liceum pamiętam, że nasza pani z polskiego dość często organizowała jakieś wyjazdy do teatru na przedstawienia:) Zawsze się zapisywałem, bo miło spędzało się cały dzien a i nie trzeba było siedzieć na lekcjach:)
Rzeka marzeń, nie jestem polonistką, uczę przedmiotów ścisłych i zawodowych. W mojej szkole zajmuję się wieloma rzeczami, jestem wielofunkcyjna i wielozadaniowa:)Niedawno rozpoczęłam kolejne studia podyplomowe we Wrocławiu, po których będę mogła profesjonalnie zająć się szkolną kuchnią:) Moim hobby jest nauka angielskiego. Jak mam okazje to chodzę i do kina i do teatru. Szalone nożyczki to komedia, w której to widzowie bawią się w detektywów i decydują o tym kto popełnił zbrodnię. Jeśli nie widziałeś tego spektaklu to polecam, zabawa gwarantowana.
Próbuję rozgryźć skąd jesteś i ile masz lat. Obstawiam Świdnicę i wiek 30 lat. I jak mi się udało?
O proszę niestandardowa wersja nauczycielki z ciekawym hobby ![]()
Hmm nozyczki z udziałem widzów czyli mozna kogoś błędne skazać za popełnienie zbrodni jeśli się wszystko dobrze uzasadni?
Całkiem zwinnie "gryziesz" i z datą reformy systemu oświaty sobie poradziłaś ![]()
Jest może geografia na liście Twoich przedmiotów ścisłych?
bo jeśli tak to mogłabyś na mapie zatoczyć cyrklem okrąg i przeliczyć kilometry w skali mapy ![]()
a jesli nie to wiedz, że moje miasto zostało założone na szlaku handlowym z Twojego obecnego studenckiego miasta do Krakowa. Nazwa pochodzi od słowa "lubić". Wspomnę jeszcze, że w mieście jest historyczny zamek który od daty założenia miasta kilkakrotnie zmieniał wlascicieli a teraz jest w nim hotel i spa...
Wspominałaś w pierwszych postach, że chodzisz na basen (spotkanie z sąsiadem) wiec może wizja relaksu w panoramicznej saunie/łaźni czy też spacer po ścieżce wrażeń wodnych zmotywuje Cie do rozwiązania zagadki
Masz tam nawet kilka stoliczków przy których w śnieżno-białym ręczniku i kropelkami wody na ramionach mogłabyś sobie poczytac np angielska prase
W miescie jest też pewna kobieca instytucja która ze spa ma niewiele przyjemnego ale za to kojarzy się z "przymusowymi wakacjami". Dobra, starczy już bo nie będziesz miała się w co wgryzać...
Miłego dnia ![]()
D.
D- jak Darek czy Daniel? Chyba nie jestem dzisiaj w formie bo ciężko mi idzie dedukcja. Miasto od lubić to może być Lubin, ale on nie leży na trasie Wrocław Kraków no i nie jestem pewna czy jest tam jakiś zakład karny dla kobiet. Zamku-spa tez nie znalazłam. Z geografii nigdy nie byłam zbyt dobra:) Uczę bardziej ścisłego przedmiotu :)Możesz zgadywać.
Na basenie byłam dzisiaj wczesnym rankiem, ale u nas angielskiej prasy niestety nie podają..
S.
32 2015-01-05 00:27:44 Ostatnio edytowany przez rzeka_marzen (2015-01-05 00:30:35)
De jak Da... ale nie te dwa co wymieniłaś
Dobrze gryziesz z tym zakładem karnym tylko zmień województwo, bo się coś uparłaś na te dolnośląskie
Mogę jeszcze podac datę założenia to może kolega z historii pomoże po powrocie do szkoły?
Wydaje mi się, że jeśli nie geografia to fizyka?:) Dziś basen mogłabyś zamienić na sanki - tak sypnęło...
eS to prawdziwe imię czy pseudonim? ![]()
P.S lubisz taki puszysty, biały śnieg, czy za zimą nie przepadasz hee??
Rzeka marzeń to Dawid czy Damian?Pomoc kolegi historyka była zbędna. Miasto odgadłam po Twoich podpowiedziach, ale przyznam,że wcześniej nie znałam Lublińca:) A spa w zamku wygląda bardzo sympatycznie.
W Wielkopolsce śniegu niewiele, ale to wystarczy żeby zima miała swój urok:) Jednak zdecydowanie bardziej wolę ośnieżone góry, narty i fajną zabawę na stoku. W mieście śnieg jest tylko utrudnieniem i w chodzeniu i w jeździe samochodem. I oby go było mało, bo weekend znów spędzam we Wrocławiu.
Brawo, zagadka rozwiązana
De jak Damian, rozumiem że Twoje S to prawdziwe imię. Wiesz co, masz bardzo rzadko spotkane zarazem ładne imię. Nie wiem dlaczego ale kojarzy mi się ono z karmelkową karnacją
. Dla mnie zima z lekkimi mrozami jest ok a i lubię jeździć po śniegu.
Wykopałem nawet w swoijej playliście zimową piosenkę Lipnickiej - Zimy Czas
https://www.youtube.com/watch?v=BCFgFbZMCSw
Gdyby się tak wsłuchać w tekst to wynika, że w zimie tkwimy po uszy od x lat... ![]()
SPA jest ekstra nie wiem co tam za zabiegi mają bo korzystałem tylko z piwnic z saunami basenami i wodną ścieżką. Myślę, ze zakochałabyś się w nim szczególnie po męczących. weekendowych zjazdach;p. Jak samopoczucie przed powrotem do pracy po dwutygodniowym odpoczynku?. Stęskniona uczniów?:)
Cieszę się,że udało mi się poznać (chociaż wirtualnie ) Twoje miasto. Może kiedyś skorzystam z uroków SPA.
W pracy byłam już w poniedziałek więc miałam małe "preludium" przed jutrzejszym powrotem, ale na szczęście uczniów było mało i nie było tak źle. Niestety za chwilę kończy się semestr i będzie dość intensywnie, bo jestem jeszcze wychowawca klasy. A Ty jak sobie radzisz z biurowymi koleżankami? Ćwiczysz śmiałość i flirtowanie?
Nowy rok u mnie wywołuje zawsze jakieś refleksje nad tym co było i plany na przyszłość. Mam kilka postanowień i marzeń do spełnienia. Jedno z nich zrodziło się niedawno po wysłuchaniu pewnego kawałka. Ciekawe czy to znasz? I z czym się Tobie kojarzy:)
https://www.youtube.com/watch?v=EfUspBo4EwM&index=3&list=PLB06A87752119E661
Samuelka to mój nick, ale moje prawdziwe imię zaczyna się na S:) a karnacji może nie mam śniado-karmelkowej, ale raczej ciepło-beżową jeśli w ogóle Ci coś mówią te kolory.
Miłej nocy
S.
Zapamietaj te SPA na wypadek gdybyś była kiedyś w okolicy:)
Teraz zamiast półrocza są semestry?
U mnie nowy rok też wywołuje refleksje i za kazdym razem stwierdzam, że miniony był bezbarwny niczym szklanka wody mineralnej ![]()
W tym postanowiłem sobie dopracować sylwetkę co może dodac mi pewności siebie i jak co roku skończyć wreszcie tą "zimę"
Z tymi biurowymi paniami to raczej smiechy by rozweselić szary dzień w pracy. Chociaż jest tam jedna taka myszka którą kochałbym nie tylko nocą. Sądzę, że jest w moim wieku +/- 1 rok wyglada na taką spokojną normalną dziewczynę i ma według prasy najnudniejszy zawód świata. Czasem coś się posmieje z rozmów ale raczej bez zainteresowania, nie znam jej stanu cywilnego (przypuszczam, że panna albo in love) a i wydaje mi się, że jestem dla niej mało atrakcyjny...
Nie znałem wczesniej tego utworu, domyślam się ze postanowienie związane z tancem bo chyba nie z jadą koleją ?:)
Na wszelki wypadek sprawdziłem sobie ten kolor grafice na google
Ja uwielbiam latem karmelkową opaleniznę mogłbym całymi dniami leżec w słoncu ![]()
P.S: S jak imię pochodzenia łacińskiego, od słowa silvius ?:)
Może być półrocze, ale i tak związane jest z jego końcem mnóstwo papierkowej roboty. Moje marzenie związane jest z nauką tanga, tylko gdzie ja znajdę chętnego do pary?
Może ogłoszę casting na FORUM ? ![]()
Podobnie ja Ty lubię lato i opalanko, ale tylko i wyłącznie kiedy mam w pobliżu wodę. Może dlatego,że jestem zodiakalną Rybką?
Miło zacząłeś nowy rok, mam na myśli nową znajomość z Myszką (jak ją pieszczotliwie nazwałeś). Uśmiechaj się szczerze w jej towarzystwie, śmiej się, rozmawiaj..Nie obawiaj się,że już kogoś ma, bo podobno nie ma takiego wagonika, którego by nie można odczepić
Może zaproponuj ,że ją odprowadzisz do domu, albo zaproś do kawiarni? Możesz jej kupić kwiatka i położyć na biurku zanim przyjdzie do biura
Nie bój się takich miłych gestów. To czasem facet musi przejąć inicjatywę:)
Ja niestety mam zbyt mało okazji na poznawanie nowych ludzi. Pokój nauczycielski przepełniony kobietami, na studiach mnóstwo koleżanek, jedynie na basenie widać facetów, ale trudno pływając się ładnie uśmiechać ![]()
Moje imię pochodzi z Rzymu, ale to nie Sylwia:)
Miłego dnia ![]()
S.
Dzięki Sabina za rady ale sprawa z księgowa Myszką jest troszkę skomplikowana. Nie pracujemy w tym samym budynku. Ona siedzi w głównej siedzibie na ja na oddziale więc widuję ją sporadycznie. Nie mamy raczej zbyt wiele wspólnych tematow jeśli chodzi o prace. Czasem dzwoni o cos pyta albo pozyczy miłego dnia w mailu. Chciałbym nawiązać z nią kontakt ale nie siedzi sama w biurze, są jeszcze dodatkowe trzy inne panie więc to utrudnia jakiś śmielszy dialog a pracuje u nas już jakies pol roku. Musiałbym trafić z nią jakąs bliższą sytuację np wyjazd na szkolenie czy cosik takiego. Do domu tupta chyba piechotą, może kiedyś się tak uda, że będe wychodzić z ich budynku i spotkam ją na wyjsciu już po poracy to zaproponuję podwózkę w stronę domu albo na szoping
Chciałbym ją poznac bliżej bo jest uroczą myszą. Nie ubiera kolorowych obcisłych ciuchów zauważyłem ze raczej wszytko w kolorach ciemnych także mozna wywnioskowac że nie jest żadną kocicą żadna wrażeń a poudkladana spokojna niewiasta
Strałem się troche kopac po internecie bo znam jej imię i nazwisko ale żadnych konkretów, chyba też nie istnieje w sieci. Jak tak teraz o niej pomyślę to aż można się rozmarzyć...:)
Z partnerem do tanga to myślę nie problem, pewnie przydzieliliby Tobie jakiegos na kursie/szkole tańca także raczej obejdzie się bez castingu.
A do opalania może być mineralna czy myslisz raczej o basenowej wodzie?:)
Ja tez nie mam okazji do poznawania nowych ludzi bo moje życie kręci się praca-> dom -> hobby pasja w weekend. Basen wydaje się być ciekawym miejscem na zawiazanie nowych znajomosci wszak wiele rożnych sytuacji moze tam wyniknac
Ja ostatnio pluskałem w październiku na hotelowych basenach własciwie to w takim aqua parku gdzie byly mega zjeżdzalnie i szalałem na pontonach niczym dziki pies
Tyle, że zamiast z sympatią to z kolegą ![]()
http://goo.gl/maps/woqf5
Chyba całkiem sympatyczne miejsce według zodiakalnej Ryby?:) Ja to mam raczej damski znak zodiaku...
A tak w ogóle to podobno forum dla kobiet:) Jesteś niespełnionym psychologiem?
Witam ponownie - tak chyba stałem sie psychologiem po rozwodzie rozpamiętując co zaszło i rożne takie ludzkie stosunki głównie małżeńskie. Poza tym musiałem zmierzyć sie z zupełnie nową rzeczywistością. A na forum sporo facetów sie kręci wiec i ja dołączyłem. Kiedyś ludzie spotykali sie gdziekolwiek więc wymieniali poglądy z tymi których napotkali. Dziś spotykamy sie na forum na konkretnych tematach i rozmowa jest bardziej "specjalistyczna" . Jednak widzę że potem zbacza na tory bardziej ogólne - przyjacielskie. Ot tak sobie pogadać z ludźmi - fajna rzecz.
Widzę Rzeko że ty już trafiony jesteś. Chcesz żeby Mychę też trafiło to idź do niej z małym bukiecikiem i powiedz " podobasz mi się - przyjmiesz zaproszenie na kolację ? " I już trafiona
. No może niekoniecznie ale szanse są . Co byś potem nie jąkał i nie stękał to już nie ma znaczenia - poruszaj najłatwiejsze tematy typu pogoda , hobby, praca.
A co sie stanie jak odmówi? Trochę popadniesz w depresję ale - dodajmy- trochę wzmocni sie twoje poczucie pewności siebie bo skoro raz tak mogłeś to i drugi raz też dasz radę. Znalezienie partnera to nie kwestia znalezienia kogoś idealnie dopasowanego a jak nie to klops- to kwestia poznania wielu ludzi z których ktoś będzie na tyle fajny że można z nim sie związać na stałe. No ale tych ludzi gdzieś trzeba poznawać.
A teraz rozważmy co będzie jak tego nie zrobisz- pewnie ty będziesz coraz bardziej zakochany a ona nie będzie miała o tym pojęcia i dopiero jak pękniesz to sie okaże że np ona nie jest zainteresowana z rożnych powodów. Poza tym takie pęknięcie worka uczuć też dla drugiej strony jest stresujące.
Dużo z tego co napisałem wynika z mojego złego doświadczenia w życiu więc nie jest to teoria. No i też jestem niesamowicie nieśmiały do kobiet - żeby nie było!. Ale w 2015 będą dobre doświadczenia - zresztą już sie zaczęły
A ja jestem Piotr (zaskoczenie) - okolice Bydgoszczy,
Piotrze, Samuelka dziś studiuje więc pewnie odpisze nam w pierwszych dniach tygodnia:)
Z Myszką to już niestety nieaktualne, dziś widziałem ją z jakimś gejsem w kościele więc pewnie to był jej luby i zapewne pomieszkują ze sobą. Szkoda bo miło było się rozmarzyć...
Piotrze, własnie o to chodzi, że ja nie mam okazji do poznawania nowych znajomości a co dopiero kobietek które i tak mnie peszą.
Oj tam nieaktualne z Mychą - będzie nieaktualne jak powie że nie jest zainteresowana a i wtedy jak pisałem wyżej są dobre a nawet bardzo dobre dla ciebie strony wyznania uczucia. Ktoś mi brutalnie powiedział że zajęty to może być kibel a kobieta nigdy nie jest zajęta. Nie lubię takich żartów ale jak sie jest w ciemnej dupie to czasem ktoś musi dać w pysk żeby sie człowiek ruszył. Musisz niestety robić to czego nie robiłęś do tej pory jeśli chcesz uzyskać rezulaty których nie osiagasz. Poszukaj jak walczyćz nieśmiałościa i zacznij gadkę z innymi kobietami które cię nie pociagają w celu zyskania pewnosci że nie stracisz języka w gębie, tematy mogą być przyziemne a nawet lepiej jak takie są bo każda jest w stanie odpowiedzieć i rozmowa sie toczy. No i poszukaj trakich miejsc gdzie te kobiety jednak sie znajdują w większej liczbie - jakiś fitnes pewnie i jego okolice. No i polecam samouczek
https://www.youtube.com/watch?v=ebjO0Ri5dIo![]()
Do mnie miłość przyszła w momencie kiedy tak naprawdę na nia nie czekałam, miałam nad głową wiszący rozwód, toksyczny zwiazek z katem milion kompleksów.... jednak wystarczył tygodniowy urlop by postawić na mej drodze męzczyznę który dzisiaj poszedł by za mną w ogień a ja za nim....
Do mnie miłość przyszła w momencie kiedy tak naprawdę na nia nie czekałam, miałam nad głową wiszący rozwód, toksyczny zwiazek z katem milion kompleksów.... jednak wystarczył tygodniowy urlop by postawić na mej drodze męzczyznę który dzisiaj poszedł by za mną w ogień a ja za nim....
Zdecydowanie w tym roku stawiam na dłuższe urlopy. Dzięki za pozytywny przekaz ![]()
Rzeko Marzeń, Piotrze, Wredotko1
dwa dni mnie nie było, a tyle się tu działo:)
Zgadzam się z radami Piotra. Rzeko marzeń -próbuj, to nic nie kosztuje-jeśli da Ci kosza to trudno. Może to nie była TA dziewczyna, ale jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz.
Piotrze, a Ty mnie zaskakujesz. Działasz zdecydowanie i szybko :)Trzymam kciuki i życzę miłych i długich wyjazdów w 2015 roku:)
A historia Wredotki1 jest jak z bajki. To prawda, że miłość przychodzi wtedy gdy się jej najmniej spodziewamy.
Ciekawe co mi zafunduje nowy rok.
Ja każdemu życzę takiej miłości
Witajcie
Fajnie się was czyta... życzę powodzenia, spełnienia marzeń w nowym roku ![]()
Tak analizując nieśmiałość ja też byłam w tym klubie... choć nie wiem jak to było
skoro nie było problemu z rozmowami...
to tak krótko.
Pozdrawiam
Wydawać by się mogło,że żadne z nas nie jest nieśmiałe, bo potrafimy rozmawiać na forum. W rzeczywistości jednak jest inaczej. Ja na przykład mam opory w nawiązywaniu nowych znajomości. Łatwo mnie speszyć, czasami się nawet czerwienię:)
Opowiem krótko historię, która wydarzyła się niedawno. Sylwestrowy wieczór spędziłam przed telewizorem odbierając życzenia od znajomych. W pewnym momencie przyszedł sms z życzeniami, ale niestety bez podpisu. Pomyślałam,że w taki wieczór nie trudno się pomylić, ale odpisałam z podziękowaniem zaznaczając,że nie wiem kto mi tak dobrze życzy:) Niestety ten ktoś się nie odezwał. Byłam ciekawa kto to mógł być więc sprawdziłam ten numer wpisując w Google. I co się okazało? Numer należał do pewnego pana -nazwijmy go Men;), którego miałam okazję poznać na pewnej konferencji. Jednak "poznać" to za wiele powiedziane. Obserwowałam jego pokaz siedząc w pierwszym rzędzie i uśmiechając się ładnie -jak mi kiedyś ktoś poradził. Dowiedziałam się później od organizatorki tej konferencji,że Men prosił ją o mój numer telefonu w celu nawiązania współpracy w sferze zawodowej. Po kilku dniach dostałam kolejny sms z życzeniami pomyślności w nowym roku tym razem podpisany imieniem i nazwiskiem:) Men napomknął w wiadomości o nawiązaniu współpracy. I tu się zastanawiam czy odezwał się, bo chce mnie poznać czy raczej dlatego,że szuka kontaktów biznesowych? Może też jest nieśmiały? Zupełnie nie wiem co robić.
48 2015-01-11 23:57:46 Ostatnio edytowany przez rzeka_marzen (2015-01-12 00:02:43)
Weźcie pod uwagę, że dla mnie posiadanie gejsa przez Myszkę to dodatkowa blokada a blokuje mnie też to, że mam wrażenie/przeczucie, że nie jestem dla niej atrakcyjny/ciekawy... także pozostają marzenia. Jeszcze Mysza moze sobie zle o mnie pomyslec, bo wie ze ja wiem ze ma gejsa a mimo to sie chcę z nią umawiać..Jedyny mój sukces z nią to taki, że zawitałem do niej w piątek z dokumentami jakas tam gadka ze oddaje papiery jako pierwszy, ze podobno przewidziala za to nagrodę i dostałem od niej milkyweya (batonik hehe)
Ja mam przeczucie, ze w tym roku jak i w poprzednich nie spotka mnie nic godnego uwagi...
Samuelka tez tak czasem googluję jak i Ty
Pewnie pierwsze życzenia wysyłał szablonowo do wszystkich kontaktów a drugie już od siebie
Może chodzi mu o współpracę a może i nawiążecie coś wiecej
Jak tam dzisiaj w szkole, weekend zaliczysz do udanych czy raczej do męczących?
Nareszcie w domku:)Wróciłam z basenu, jestem odświeżona, nabalsamowana, zapaliłam świeczki i włączyłam nastrojowa muzyczkę (starego, dobrego Vangelisa). Usiadłam przed kompem żeby Wam (Rzeko Marzeń, Piotrze, Wredotko1, Milionku) napisać kilka słów. Weekend był trochę męczący, ale na szczęście zajęcia były ciekawe. Robię studia związane z żywieniem człowieka i zawsze po wykładzie Pani Profesor od podstaw żywienia, kiedy tak się nasłucham o tych wszystkich chorobach, zawałach, nowotworach, zatkanych tętnicach to obiecuję solennie odżywiać się głównie sałatą i wodą:) bo tak na prawdę jedzenie nas zabija.
Poza tym znów mnie coś w sobotę uczuliło , spuchły mi "poduszki" pod oczami wyglądałam jak zombie;)
Dziś trochę mi smutno, bo córka wyjechała na studia, a ja zostałam sama z rodzicami. Tydzień mam zawalony różnymi sprawami i zajęciami więc może nie będzie tak źle.. Jutro jadę na konkurs z piekarzami wiec proszę trzymać kciuki za nasz zespół.
Jak Wam idzie przełamywanie nieśmiałości? Mi oprócz nieśmiałości doskwiera również samotność,może powinnam zmienić "kółko zainteresowań" na forum? Pod koniec stycznia moja szkoła organizuje bal karnawałowy, ale chyba sobie odpuszczę, bo zwyczajnie nie mam z kim pójść.
Dobrej nocy.
Samuelka
Daj znac jutro jakimi to konkursowymi wypiekami osiągnęłaś podium ze swoimi uczniami ![]()
U mnie też dziś kiepski dzień, w pracy każdy taki jakiś rozdrażniony nie do życia a ja dodatkowo przespałem poł dnia:(
Kiedy startujesz z nowym tanecznym postanowieniem/zainteresowaniem?
Nie myślałaś nad zaproszeniem na ten bal tego Mena z konferencji? Przy okazji dowiedziałabyś się co nieco o planach przyszłej współpracy:)
Miłych snów...
Wróciłam z turnieju z dwoma pucharami! Pierwsze i drugie miejsce w województwie! Niestety nie sobie przypisuję sukces, tylko koleżance , którą wiozłam na ten konkurs, ale i tak było mnóstwo wrażeń i emocji. Uczniowie dostali tyle nagród,że ledwo zmieściliśmy wszystkie w bagażnik mojego auta. Jestem zmęczona, ale zadowolona z wyjazdu
Miłego wieczoru
S.
Rzeka_marzen zazyzykuj
Nie zawsze jest tak, jak to wygląda. Może to jej dobry przyjaciel i to wszystko... Zagadaj przy okazji i dyskretnie wypytaj, skoro trochę się znacie powinna Ci powiedziec. Okazji do wypytania jest całe mnóstwo, zawsze można coś wykombinowac... np. był wczoraj mecz, powiedz że oglądałeś i spytaj czy lubi oglądac mecze ze swoim facetem, to taki pierwszy przykład z brzegu. Coś przecież odpowie
Może ona też jest nieśmiała i marzy żebyś zrobił pierwszy krok ![]()
Co do nieśmiałości to w pełni Cię rozumiem, chociaż z upływem czasu (jesteśmy w podobnym wieku) trochę mi minęło. Świetnie dogaduję się właściwie tylko z żonatymi i zajętymi, potrafię z nimi żartowac i flirtowac, bo chyba czuję się wtedy bezpiecznie, w sensie że nic mi z ich strony więcej nie grozi
Nie ma w moim otoczeniu żadnego wolnego faceta i to jest w pewnym sensie mój mały "dramat" bo okazji do poznania kogoś nowego właściwie nie mam. Nie mieszkam w rodzinnym mieście i nie mam znajomych spoza pracy. A też, podobnie jak Ty, chciałabym miec kogos bliskiego. Tylko, żeby zrobił ten pierwszy krok, bo ja się strasznie boję odrzucenia.
Zawsze myślałam, że faceci mają jednak łatwiej, ale jak widac punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;)
Samuelka cieszymy się, że wyjazd się udał ale z tego co piszesz to musiałabyś pomyślec chyba o zmianie auta na kombi ![]()
Odnośnie Myszki to ona czasem podłącza się do rozmowy a czasem siedzi ciuchutko zalezy chyba jaki dzień w pracy ma . Teraz z tymi biurowymi kobietkami ciśniemy głupotki ze w sobotę jedziemy busem na wspólny shoping ale Myszka mówi że ona nie jedzie wiec z końcem tygodnia będzie okazja by pogadać z nią o głupotkach (fikcyjny szoping)
Tulka Ty sie nie martw bo masz łatwiej wpadniesz w oko jakiemuś facetowi to pewnie pierwszy krok zrobi a póxniej to się już rozkręcisz jak z tymi żonatymi
Kiedyś zakładałem temat gdzie/ w jakiej sytuacji ludzie poznali swoją lepszą połówkę to wiekszośc poznawała w takich zwykłych codziennych .... także nei zdziw się jak podczas zakupow wpadnie na Ciebie jakiś facecik i się zacznie ;p
P.S Dziś byłem w koisku ruchu i przede mną był jakis facet i gadał z ekspedientką o głupotkach oboje byli tak tym pochłonieci, że nawet nie zwracali na mnie uwagi. Dopiero jak się babeczka zorientowała ze przyszedłem celem zakupów to przerwała rozmowę i mnie skazowała a póxniej dalej z nim słodkie pitu pitu...
Pod koniec stycznia moja szkoła organizuje bal karnawałowy, ale chyba sobie odpuszczę, bo zwyczajnie nie mam z kim pójść. Samuelka
Trochę sam doszedłem do wniosku a trochę mnie nakierowali ludzie z forum że skoro jestem sam/sama to nie jest koniec świata i nie wolno zamykać sie w domu bo deprecha gotowa. Trzeba sobie jasno powiedzieć do lustra - tak TERAZ jestem sam ale tak nie bedzie zawsze więc OBECNIE będę uczestniczył w zyciu świata samotnie i to chwilowo akceptuję i otoczenie też to akceptuje albo raczej ma mnie w nosie. ZATEM będę chodził wszędzie gdzie chodzą ludzie samotnie i w parach głównie po to aby nie zdziczeć w domu. A że nie potańczysz na tym balu z tym z kim byś chciała lub nawet w ogóle nie potańczysz - trudno, lepiej sie na to nastaw. Ale spotkasz sie z ludźmi, pogadasz, poobserwujesz pary - np. ja lubię patrzeć kto sie kocha a kto nie i czemu, jak ze sobą pary rozmawiają i jak się zachowują.
Generalnie przyjąłem do wiadomości że wychodzę i wracam do domu sam i że to nie ma powodować mojego smutku. Amen.
Samuelka, my z koleżankami też kombinowałyśmy jakby tu pójść potańczyć bo lubimy, ale: jedna nie ma męża, druga ma nietańczącego, trzecia się rozwodzi itp. No i ... wymyśliłyśmy, żeby - wynająć sobie fordansera
Tzn. żeby jakis młodzian /tacy przeważnie potrzebuja kasy/ dość wyluzowany /bo musiałby obtańcowywać "stare baby"/ poszedłby z nami - bawilibyśmy sie jako grupa
, tańce solo i parami.
Niestety w necie sami tancerze erotyczni ![]()
Ale kolega syna koleżanki być może by poszedł - nie wiem jeszcze jak to sie skończy, w każdym razie pomysł jest - choć może trochę "odjechany" ![]()
Zapraszam do netkafejki ![]()
Piotrze, tylko ze samemu to się nie chce nigdzie chodzić... bo co to za przyjemność?
Na miejscu Samuelki odpisałbym na smsa tego Mena i kombinował z nim odnośnie tego balu ![]()
Mi dziś humor poprawiło dojście dwóch t-shirtów w odpowiednim rozmiarze. Myślałem, że będa to jakieś obcisłe fasony i trzeba będzie odsyłac ale M całkiem słiti leży:)
a bluzki takie ![]()
http://i.imgur.com/ev7jSpP.jpg
57 2015-01-15 23:45:14 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2015-01-15 23:47:54)
Piotrze, tylko ze samemu to się nie chce nigdzie chodzić... bo co to za przyjemność?
Na miejscu Samuelki odpisałbym na smsa tego Mena i kombinował z nim odnośnie tego baluMi dziś humor poprawiło dojście dwóch t-shirtów w odpowiednim rozmiarze. Myślałem, że będa to jakieś obcisłe fasony i trzeba będzie odsyłac ale M całkiem słiti leży:)
a bluzki takie
http://i.imgur.com/ev7jSpP.jpg
Właśnie nie wiem czy nie powinno być w naszej psychice takie samozadowolenie z tego że żyjemy i obserwujemy świat a partner jest wtedy - no nie da sie ukryć - na ważnym ale drugim miejscu. Wtedy możemy realizować swoje plany jesteśmy ciekawi świata, stajemy sieciekawymi ludźmi także dla naszych partnerów. A z menem oczywiście można kombinować ale bez nacisku że coś z tego ma być.
Są w necie informatory miejskie co gdzi siedzieje i staram siechodzić na to co mnie interesuje wcale nie licząc ze sietam ktoś znajdzie - przecież odpowiedni partnerzy są WSZĘDZIE tylko kwestia ich zagadania , poznania bardziej , stwierdzenia czy wszytsko pasuje - więc w końcu muszą się znaleźć , ale bez parcia w tą stronę bo samo parcie to zniweczy :-) .
A ty rzeko że tak zapytam - jakiś sport uprawiasz nawet hobbystycznie?
Piotrze, chyba własnie takiej rady potrzebowałam:)
Uświadomiłeś mi,że przez te wszystkie lata po rozwodzie siedziałam zamknięta w domu, bo nie miałam towarzystwa. Wydawało mi się,że znajomi proponują mi swoje towarzystwo z litości i odmawiałam pójścia do kina czy wspólnego wyjazdu. Długo nie trzeba było , w końcu dadzą mi spokój.Owszem czasami zdarzają się jakieś imieniny koleżanki czy kolacja ze znajomymi. Podzielam Twoje zdanie,że powinniśmy być ciekawi świata (tu tez jest problem-no bo jak podróżować samotnie?), powinniśmy rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Moim hobby jest nauka angielskiego-zapisałam się na kurs kiedy wszystko zaczęło się walić w moim małżeństwie. Kilka miesięcy temu zapisałam się na basen. Początkowo chodziłam z koleżanką, a teraz jeśli jej nie pasuje to chodzę sama. Jednak na zabawę trudno byłoby mi pójść samej. Może zacznę od kina i spacerku:)
pozdrawiam,
Samuelka
Pozwolisz że zacytuję w tym miejscu :
"Nie można tkwić uparcie w swoim kącie Lasu, czekając aż inni do nas przyjdą. Czasem trzeba pójść do nich."
Kubuś Puchatek
Pomysły jakiekolwiek (english, basen itp itd ) wszystko jest w porządku o ile nie nastawiamy sie na poznanie kogoś tylko na zabawę. Wiem pewnie masz jak ja - praktycznie każda kobieta zostaje oceniona pod względem "czy to może ta" ale to po pierwsze męczy a co ważniejsze - jeśli jednak nikogo nie poznamy po takim wyjściu to znowu z poczuciem przegranej wracamy sami do domu. Horror.
A teraz anegdota z dziedziny parcia. Otóż wymyśliłem po rozwodzie że taka jedna kobitka z podstawówki - moja była cicha miłość (chyba o tym nie wie) - nadal jest niczego osobie i prawdopodobnie wolna. Zatem znalazłem ją dzięki netowi spotkałem sie i wypaliłem że byłoby bardzo fajnie gdyby została moją żoną /partnerką do końca życia. Tu mi się przypominają słowa piosenki Młynarskiego "Co to się działo, co się działo! Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało ". No aż tak źle nie było ale nie wynikła z tego nawet jakakolwiek znajomość. Tak więc luzik arbuzik i do roboty - cieszyć sie życiem !!
A co do podróży to nigdy nie mam z kim jechać w polskie góry połazić - zapraszam, może ktoś jeszcze sie znajdzie?
tu tez jest problem-no bo jak podróżować samotnie?
Samuelka, dlaczego problem? Boisz się?
Wielu ludzi tak podróżuje
Weronka 44- ale jak? tak samotnie gdzieś wyjechać?! Znając siebie usiadłabym w hotelowym pokoju i zaczęłabym płakać z rozpaczy,że nawet w wakacje jestem sama jak palec. Nie potrafię być sama, ale nie potrafię zmienić tego stanu z powodu nieśmiałości. Poza tym dokąd wyjechać samotnie?
Piotrze, marzę o wypadzie w góry jednak nie jestem wprawioną turystką. Jeśli Ci to nie przeszkadza to możemy się umówić na jakiś wypad ![]()
Ja jakoś nie widzę samotnego wyjazdu na urlop, jaka w tym przyjemność? Nie chodze nawet w pojedynkę do kina...
A ty rzeko że tak zapytam - jakiś sport uprawiasz nawet hobbystycznie?
Lubię grać w piłkę nożną
Rzeko marzeń, jak tam sprawa szopingu z Myszką? Była okazja do rozmowy? Zagadnąłeś ją o tego faceta?
Ja niestety jeszcze nie odpisałam na smsa Mena. Zabrakło odwagi, czasu ...i chęci.
Na bal nie idę, ale pomyślę nad następnym ![]()
Nie gadałem nic z nią nie mam zbytnio okazji żeby sprowadzić rozmowę na tematy nieco odległe od pracy. Dziś jak dzwoniłem bo babeczek w sprawie szopingu to już jej nie było. Może się przejde tam w poniedziałek i coś ją powkręcam że miałem dla niej przygotowaną kartę podarunkową do sieci sklepów jednej z uznanych marek modowych
Zobaczę jak się sytuacja rozwinie, jak inne kobietki podchwycą temat szopingu i wczują sie w rolę to może być naprawdę wesoło
Według mnie temat Myszki jest nieaktualny bo nie sądzę by tkwiła w związku bez przyszłości więc pewnie jest in love...
Każdy poza nami... Idąc ulicami często obserwują zakochane parki i powiem Tobie, że wiele z nich nie docenia nawet tego, że jest z kims związana a pomyśleć, że my marzymy o takiej niby przyziemnej rzeczy...
Piotrze, marzę o wypadzie w góry jednak nie jestem wprawioną turystką. Jeśli Ci to nie przeszkadza to możemy się umówić na jakiś wypad
Ok możemy. Oczywiście bez jakiegos scislego zobowiazania bo przywyklem ze czesto nic z takich umowien nie wychodzi ale why not ? Ty jako nauczycielka rozumiem ze terminy wakacyjne ? Ostatni tydzien czerwca tez pasuje ?Lęku wysokosci nie masz na np balkonie ? Mozemy pochodzic na spokojnych trasach. Pieniny sa krotkie trasy i ladne albo jeszcze lepiej slowacki raj. No ale na te 15 km trzeba byc przygotowanym ????.Mam samochod, zrzuta na paliwo. Jak kto chce moze sie przylaczyc. Jak to oceniasz ?