Piszę to w tym dziale, bo problem męczy mnie psychicznie i fizycznie , tzn dopadło mnie mocne przeziębienie z którym chodziłam dość długo do pracy, natomiast teraz nie czuję się w stanie żeby w poniedziałek i wtorek iść do pracy. Problem w tym, że koleżanki mają uropy a ja miałam być. Szefowa się zdenerwuje jak zadzwonię w poniedziałek z wiadomością o chorobie. Tymbardziej, że ostatnio miałyśmy z koleżankami w jednym czasie wirusa i szefowa też była zła (jakiś pech normalnie). I teraz nie wiem co robić
czy wydobrzeć i mimo wszystko nie iść do pracy,bo i tak kaszel mnie zamęczy, poza tym jestem bardzo osłabiona czy jednak tak jak myśli szefowa : powinno się iść mimo choroby. Eh ,masakra jakaś z tymi przeziębieniami. Strasznie mnie boli ciało i w ogóle ;/ a Wy co myślicie o tej sytuacji? co byście zrobili?
Podobne tematy
Piszę to w tym dziale, bo problem męczy mnie psychicznie i fizycznie , tzn dopadło mnie mocne przeziębienie z którym chodziłam dość długo do pracy, natomiast teraz nie czuję się w stanie żeby w poniedziałek i wtorek iść do pracy. Problem w tym, że koleżanki mają uropy a ja miałam być. Szefowa się zdenerwuje jak zadzwonię w poniedziałek z wiadomością o chorobie. Tymbardziej, że ostatnio miałyśmy z koleżankami w jednym czasie wirusa i szefowa też była zła (jakiś pech normalnie). I teraz nie wiem co robić
czy wydobrzeć i mimo wszystko nie iść do pracy,bo i tak kaszel mnie zamęczy, poza tym jestem bardzo osłabiona czy jednak tak jak myśli szefowa : powinno się iść mimo choroby. Eh ,masakra jakaś z tymi przeziębieniami. Strasznie mnie boli ciało i w ogóle ;/ a Wy co myślicie o tej sytuacji? co byście zrobili?
ja bym poszła do lekarza po l4 i tyle. Nie czuj się winna, bo to wina szefowej, która tak "hojnie" rozdała urlopy na raz. kierownik musi przewidywać sytuacje losowe. a jak coś zrobisz źle wskutek złej kondycji to usłyszysz "jak byłaś chora to trzeba było iść na zwolnienie". na to przynajmniej wskazuje moje doświadczenie.
Dzięki wielkie
))
Pozdrawiam serdecznie ![]()
Jak byłabym chora to na pewno nie szłabym do pracy, zwłaszcza, że naprawdę czujesz się słaba. Idź do lekarza i tyle.
Dzięki wielkie
))
Pozdrawiam serdecznie
Kuruj się kochana! ![]()
Dzięki
. Już nigdy nie będę jak głupia łaziła tak długo do pracy z tak mocnym przeziębieniem.
Jestem ciekawa co byście zrobiły będąc na moim miejscu.Mam wykształcenie i trochę doświadczenia w mojej wymarzonej pracy w szkole. Jestem nauczycielką niemieckiego. Niestety w moim małym miasteczku nie ma perspektyw. Wyjechałam do dużego miasta i załapałam się jako opiekunka maluszków w żłobku. Praca ciężka, nie powiem. Ciągnę to już od roku. W mi,ędzyczasie szukałam pracy ale niestety nic z tego. Chyba wszędzie znajomości albo szczęście. Mama namawia mnie bym wróciła do siebie i nie męczyła się. Czasem mam momenty gdy mam dość mojej pracy ciężkiej fizycznie , ale z drugiej strony myślę że lepiej ją mieć niż nie mieć wcale. Nie mam kokosów , ale nie zarabiam mało. Próbuję szukać dodatkowych zajęć, co jest trudno pogodzić z pracą. Co byście zrobiły ? Pozostały w ciężkiej pracy czy wróciły donikąd?czyli swojego małego miasteczka. Tutaj muszę wynajmować pokój, no i praca taka sobie. Ale mam umowę o pracę, co miesiąc jakieś pieniązki. Z drugiej strony przychodze wyczerpana i nie wiem już co robić ![]()
Poradzcie coś, proszę
POZDRAWIAM CIEPLUTKO W TEN JESIENNY, ZIMNY WIECZÓR.
Dziś też miałam rozmowę z miłą dyrektorką przedszkola, ale musiałabym robić dodatkowo studia , bo nie mam uprawnień do pracy w przedszkolu. Szkoda mi na to kasy, kosztuj,ą niemało w dużym mieście i czasu, zero życia prywatnego, zjazdy w weekendy ;/ mam już studia i nie chcę robić kolejnych i kolejnych. Gdyby to jeszcze była praca marzeń to ok, chcę się dalej rozwijać. Także tkwię sobie jako opiekunka i dorabiam korkami , ale mam mało chętnych, bo nikt mnie tu nie zna, albo z grafikiem ciężko , czasem kończę pózno, za pozno jak dla dzieci. Czasem czuję się gorzej, bo mam studia , a poszłam do takiej pracy
ciągle słyszę, że po studiach to nikt by nie poszedł dzieciom tyłków wycierać. Ale ja lubię mieć zajęcie i pieniążki. Czasem miewam jednak doła, czuję się gorzej z tego powodu.
9 2015-09-08 21:23:54 Ostatnio edytowany przez GabrielaKlym (2015-09-08 21:24:48)
A w tym dużym mieście nie potrzebują nauczycieli? Może się jeszcze dokształć w czymś?
A np. praca biurowa? Z biegłym niemieckim bez doświadczenia i wykształcania mogą przyjąć.
Rok to wcale nie jest tak długo. Wracając do domu- do czego tam byś wróciła ? Masz tam jakąś pracę ?
Trudno odpowiadać na takie pytania, każdy jest inny, nikt nie jest Tobą, ale ja wolałabym zostać w mieście. Powrót do domu byłby dla mnie trochę jak regres.
A w tym dużym mieście nie potrzebują nauczycieli? Może się jeszcze dokształć w czymś?
A np. praca biurowa? Z biegłym niemieckim bez doświadczenia i wykształcania mogą przyjąć.
Dzięki za odzew. Potrzebują nauczycieli , ale na śmieciówy albo była jedna oferta , ale na obrzeżach miasta, musiałabym się mega daleko wyprowadzać. jestem dziś tak rozczarowana
i smutna z tego powodu. Praca biurowa hmmm nie czuję się w tym dobrze, ale zaczynam o tym myśleć
Tam potrzebny jest bardziej język biznesowy, a nie tak jak w szkole się używa. Kocham pracę z dziećmi, młodzieżą. Te małe dzidzie wykańczają mnie i traktowałam to jako okres przejściowy , a tu jednak nic z tego , muszę zostać ![]()
Rok to wcale nie jest tak długo. Wracając do domu- do czego tam byś wróciła ? Masz tam jakąś pracę ?
Trudno odpowiadać na takie pytania, każdy jest inny, nikt nie jest Tobą, ale ja wolałabym zostać w mieście. Powrót do domu byłby dla mnie trochę jak regres.
Nie mam pracy w swoich stronach rodzinnych, chyba że na śmiecviówy w szkołach językowych plus korepetycje.
W zawodach ekonomicznych czasem wystarczy sam język. A co do tego biznesowego to nie znasz go?
Ja bym poszukała czegoś innego i w między czasie po prostu czekała na jakieś oferty dla nauczycieli.
W zawodach ekonomicznych czasem wystarczy sam język. A co do tego biznesowego to nie znasz go?
Ja bym poszukała czegoś innego i w między czasie po prostu czekała na jakieś oferty dla nauczycieli.
Kurcze Gabi , nawet nie wiesz jak mi pomogłaś, człowiek w emocjach nie myśli. Przypomniałaś mi o moim starym pomyśle. WŁaśnie wysłałam CV na ogłoszenia do pracy biurowej , ma to być tłumaczenie e-maili, tylko widzisz -dają umowę zlecenie
(( zawsze coś. A co mi po zleceniach ![]()
Przeraża mnie to, że nie lubię pracy z komputerem i tego całego świata biznesu.Z drugiej strony nie byłabym tak urobiona fizycznie i szkoliła język. Kurcze tylko zawsze jakiś haczyk np umowa zlecenie . Eh, spróbuję zasnąć, ale denerwuję się tym wszystkim i dołuję. Pracę niby mam i doceniam, ale daleka ona od moich marzeń.
Myślałam, że łatwiej i szybciej coś fajnego znajdę. Ludzie w dużych miastach się naprawdę dorabiają. W ten sposób zaczynam mieć niższe poczucie wartości jakoś , eh , szkoda słów.
Praca biurowa hmmm nie czuję się w tym dobrze, ale zaczynam o tym myśleć
Tam potrzebny jest bardziej język biznesowy, a nie tak jak w szkole się używa.:(
Poznanie biznesowego jezyka biznesowego to nie takiwielki problem,wierz mi. To nie jest tlumaczenie wykladu naukowego. Jak w kazdej zazwyczaj dziedzinie sa slowa, ktore powtarzaja sie, kwestia opanowania, nic poza tym a moze odkryjesz cos czego nie wiedzialas o sobie i poczujesz sie wlasnie w takiej pracy biurowej... sprobuj po prostu.
17 2015-09-08 23:13:48 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-09-08 23:18:47)
Wiesz, czasem glownym problemem bywa to, ze czlowiek wbije sobie do glowy, ze czegos nie lubi i juz i w ten sposob sie sam blokuje!
Gdy moje dzieci siedzialy nad zadaniami domowymi i jeczaly, jak tego nie lubia, to moja rada bylo zawsze nastepujaca:
zamiast tracic energie na wewnetrzny opor i podzeganie tej niecheci, powinny sie po prostu skupic na tym, co robia w tym momencie i robic to ze skupieniem bez myslenia o tym, ze chca jak najszybciej skonczyc i ze ogolnie tego nie lubia. Czyli zajac sie tym, co robia, zamiast rozpraszac na jalowe rozwazania, jakie to okropne zajecie. Skupienie zajmuje na tyle mocno uwage, ze sie zazwyczaj zapomina o tym, ze sie nie lubi tego, co sie akurat robi ![]()
W ten sposob czlowiek jest znacznie mniej zmeczony, bo oprocz pracy nie musi przelamywac dodatkowo wlasnych oporow.
Co do Twojej pracy - praca z malutkimi dziecmi jest ciezka fizycznie i psychicznie. Na dluzsza mete nie daje Ci tez zadnych perspektyw.
Tlumaczenia pomagaja szlifowac jezyk, do komputera mozna sie przekonac, to jest tylko srodek pomocniczy w pracy. Takze pracujac w szkole jako nauczycielka nie moglabys tego ominac w dzisiejszych czasach.
Jednak rzucac pewna prace i martwic sie codziennie, czy zarobi sie na chleb na jutro to tez zadne rozwiazanie.
Moze moglabys zredukowac godziny pracy w zlobku, gdy zaczniesz miec wystarczajaca ilosc zlecen? Wtedy nie bylabys pewnie tak umordowana.
No i szukac dalej czegos w szkolach albo jakichs placowkach socjalnych? Czasem i w korporacjach sa etaty zwiazane z jakas praca socjalna. Wystawiaj anteny na wszystkie strony.
Powiem szczerze, że jestem w mega dołku i rozbiciu. Ponad rok pracuję w dużym mieście w żłobku, ostatnio nie wytrzymuję, jest sporo dzieci, mega płaczą, ryki, kwiki, czuję że nie wyrabiam nerwowo. Postanowiłam, że muszę odejść. Szukam pracy w biurze, bo znam angielski, oferują mi jakieś szkolenie w pracy odnośnie wparcie techniczne klienta z angielskim. Szkolenie ma być płatne, umowa o pracę, ale jeszcze zejdzie , za miesiąc. Nie wiem czy zanieść jak najszybciej wymówienie bo na serio NIE WYTRZYMAM , a myslałam że jestem cierpliwa.Czy postawić wszystko na jedną kartę? a jak nie wyjdzie z firmami muszę wracać do małego rodzinnego miasta bez przyszłości
(( jestem załamana !
Czy ktoś wie czy taka praca jak wsparcie techniczne jest też ciężka? żebym się nie wpakowała z deszczu pod rynnę.Jestem kompletnie załamana.Najrozsądniej pracować do czasu gdy coś fajnego znajdę , z drugiej strony taka praca przeszkadza w wielu rozmowach itd. No ale wiadomo jak rzucę pracę i po miesiącu nic nie znajdę to wracam, bo nie będę mieszkania płacić. Chyba że myślę coś na czarno złapać, choćby opiekować się może jednym dzieckiem, błagam doradzcie coś
z góry dziękuski
Na razie bierz słuchawki do uszu żeby nie słyszeć hałasu, takie jakie stosują pracownicy w hałasie.
A jaki masz cel? Wiesz co chcesz robić, czy tylko "cokolwiek" byle się utrzymać? Jaka praca jest lekka a jaka ciężka? uczysz się czegoś? studiujesz?
Na razie bierz słuchawki do uszu żeby nie słyszeć hałasu, takie jakie stosują pracownicy w hałasie.
Ale nie przy pracy z dziećmi !!!!
MrSpock napisał/a:Na razie bierz słuchawki do uszu żeby nie słyszeć hałasu, takie jakie stosują pracownicy w hałasie.
Ale nie przy pracy z dziećmi !!!!
Przecież nie chodzi o to żeby niczego nie słyszała, tylko żeby nie było nadmiernego hałasu. Niemowlę generuje 80 decybeli i to jest szkodliwe.