Jest tu już temat o samotności w Święta ale dotyczy tłumaczenia rodzince "dlaczego tak a nie srak". Liczba wątków w tym dziale świadczy o tym, że wiele jest osób samotnych. Z różnych powodów, na różnym etapie życia i z różnymi doświadczeniami na karku - generalnie samotne są i dziołchy i chopy.
Zastanawia mnie - jak takie osoby radzą sobie z tą samotnością w Święta, kiedy to podobnież - nikt nie powinien być sam. A samotnym można być również w rodzinie i w związku, nie tylko nikogo nie mając.