Poznalam pewnego faceta, jakies 2 miesiace temu. Jest to znajomy moich znajomych wiec nie zupelnie obcy. Zaczelo sie tak ze to on mnie poprosilbo numer, zachecal, chyba podryw na gwiazdy na nocnym niebie uskuteczniał, mily, itp. Ja dosc sceptycznie podchodze do tego wszystkiego i nawet te gwiazdy nie zrobily duzego wrazenia. Jemu w sumie strasznie zalezalo. Wiec dalam mu szanse i spotkalismy sie. Pierwszy raz ok, mily opiekunczy za wszystko placi sam. Drugi w sumie tez, pojechalismy do niego do domu, bylo milo, mialam zostac ale moja mama ktora ze mna mieszka zrobila histerie ze jak to z nowym facetem zostac a co jesli mi cos zrobi, z tymi znajomymi dzwonili po jego kolegach, istny cyrk. A dodam ze mam 24 lata. No i odwiozl mnie do domu w srodku nocy, po czym ponad tydzien sie nie odzywal, znajomemu powiedzial ze on tego nie rozumie bo rownie dobrze ja moge z nim mieszkac bo przeciez mam juz tyle lat i moge robic co chce. Po tym milczeniu nagle napisal zadzwonil z innego numeru, ja nie odebralam i dostalam smsa ze jak najpierw dorosnij a potem miej chlopaka. No to juz wiedzialam ze to on. Umowilam sie z nim, poszlismy do klubu z jego znajomymi i bylo calkiem fajnie, potem spotkalismy sie jeszcze 2 razy. Od ponad dwoch tygodni sie nie widzielismy. On oczywiscie do mnie pisze, zdjecia wysyla, a ostatnio sam z siebie napisal ze ma tyle pracy, na noce pracuje, itp. Ale zeby dwa ponad dwa tygodnie nie miec zeby sie spotkac?! Chociaz na kawe, na godzine, co kolwiek. A wogole przecholowal jak wczraj napisal mi prosze potrzebuje od ciebie 100 euro. Oddam napewno. Po pierwsze nie rozumiem tego bo ja nie mialam odwagi prosic go o zadna pomoc, bo tez potrzebowalam pomocy bo nie znam niemieckiego tylko angielski a potrzebowalam pomocy w zalatwieniu mieszkania, a juz wogole nawet nie pomyslalam o pieniadzach, wstyd by mi bylo. Czlowiek udaje ze interesy robi, handluje samochodami, pracuje a ode mnie chce pieniedzy. Pomijam kwestie po co mu potrzebne, ale ja dopiero prace zaczelam zarabiam 700 euro, haruje w hotelu i ledwo mi starcza a tu taka prozba. Dla mnie ti skresla drugiego czlowieka, bo nie znamy sie tak dlugo, widujemy sie zadko a on jeszcze na dodatek zamknal sie przede mna i malo o nim wiem. Dodam jeszcze ze na spotkaniach to on za wszystko placi bo tak chcial, dostalam nawet raz prezent. On jest obcokrajowcem, nigeryjczykiem, wiem ze oni maja dziwnie w glowie poukladane, w jego domu to az od markowych ciuchow i butow sie polki uginaja, nawet ja sobie tylu nie kupuje, odmawiam sobie, a tu taka prozba. Mieszkamy w niemczech, komunikujemy po angielsku. A i jeszcze jedno ale to raczej nie istotne, spalam z nim juz kilka razy. I powiem ze chyba tez troche powierzchowna jestem bo polecialam na jego cialo, ma boskie cialo takie zbudowane, trenuje boks, i nie jest taki calkiem czarny tylko nalezy do tych troche jasniejszych afrykanczykow. A teraz pytanie do was dziewczyny, szczegolnie tych związanych z afrykanczykami, czy dobrze zrobilam ze odmowilam, powiedzialam ze nie mam? Nie wiem czy die wogole z nim wiecej spotkac jesli wogole sie nie obrazil,? Co sadzicie o zwiazkach z innymi narodowosciami? Prosze o te nie rasistyczne komentarze
Podobne tematy
Ja powiem Tobie, że mojaa sis cioteczna jest zareczona z holendrem (tak czarno-skóry) i jest z nim szczesliwa, a we wrześniu urodziła dziecko. U mnie w mieście jest dwóch afrykańczyków co mają żony polki i ludziom to nie przeszkadza. Naprawde to nie jest cos odmiennego no może z perspektywy innych. Jednak jak na moje oko - sam postąpił jak mało dojrzały i bym na Twoim miejscu uważał. Jednak Kobietki bardziej wyrażą tu swoje zdanie, Pozdrawiam.
Znów nigeryjczyk ostatnio coś za często pojawia się na forum -podejrzane. Facet każe Ci dorosnąć bo martwi się o Ciebie mama a sam prowadzi się tak że brakuje mu kasy mimo że lubuje się markowych rzeczach czy to jest zachowanie dorosłego faceta? Sama sobie odpowiedz czy dobrze zrobiłaś. Co do związków z obcokrajowcami znam kobiety które sobie chwalą i te które uciekały, zostały pobite itp. to zależy od charakteru, religii, poglądów i dużo by jeszcze wymieniać nikt Ci nie zagwarantuje szczęścia z Polakiem, Włochem, Nigeryjczykiem itd. Twoja prośba o nie rasistyczne komentarze mówi sama za siebie że oczekujesz pochwalenia takiego związku jak ktoś napisze że taki związek jest nie bardzo zostanie rasistą ma się rozumieć.
Co sadzicie o zwiazkach z innymi narodowosciami?
to zdanie mnie razi powinno być "co sądzicie o związkach z mężczyznami/kobietami innych narodowości" albo jakoś tak musiałam to napisać
Masz racje co do tytulu. Tutaj myslalam o sobie akurat. Ale racja. Co do tego ze szukam pochwaly, to raczej nie, poznalam mimo przez tak krotki czas ze otoczenie nie zawsze przyjmuje dobrze osoby o innym kolorze skory. A jezeli chozi o to co napisalam, ze nie chce rasistowdkich komentarzy to chodzi mi o to ze widzialam rozne fora i tematy i chodzi mi o te skrajne, wyzywanie i obrazanie. Bo kazdy moze miec swoje zdanie i poprostu nie akceptowac tego ale nie rozumiem po prostu dlaczego ludzie czesto tak potrafia obrazac drugiego czlowieka tylko dlatego ze inaczej wyglada. Polacy tez czesto powinni postawic sie w takiej sytuacji, szczegolnie jak sa za granica i tam tez nie wszyscy traktuja nas dobrze, wrecz czasem tak jakbysmy zabierali im przestrzen do zycia, pracy albo z drugiej strony jestesmy jak tania sila robocza. Ja ze swojej strony tez znam udane zwiazki polek z nigeryjczykami czy tez kurdami, dlatego odwazylam sie sprobowac, ale ostatnia prozba powalila mnie na kolana. Macie racje ze chociaz starszy ode mnie to nie dojrzaly jest i to chyba nie kwestia narodowosci. Dziekuje za odpowiedzi.
Nie obraź się, ale jakbym zaprosiła 24-latka do domu, a jego mama go ściągnęła z powrotem, to ja sama nie chciałabym się z nim więcej spotkać. Chcę mieć dorosłego faceta, nie dziecko, słuchające mamusi.
Poza tym, w ogóle nie widać Twojej inicjatywy w tym, co opisałaś. On Cię zaprasza, wyciąga, bajeruje, pisze... a Ty marudzisz na forum, że nie miał czasu się spotkać. A ile razy go gdzieś zaprosiłaś?
Dokładnie to ja zaprosiłam go ze cztery razy ale na każde czasu nie miał. Jak chce płacić to wrecz mi nie pozwalał. Nie lubie być sponsorowana. On tłumaczy się że czasu nie ma. Ja to rozumiem i staram się nie marudzić. Nie pisze mu i nie wisze na telefonie ze czasu dla mnie nie ma, po prostu każdy ma swoje zajecia i ja to szanuje. Chodzi głoównie o pożyczenie tych pieniędzy, bo się zastanawiałam czy on taki nie dorosly jest ze mnie akurat prosi, a ma tylu kolegów. jak to oni mowia braci, ale jak pieniadze to do dziewczyny tylko, ze dopiero poznanej. tak jak pisalam ja nie umiem prosic o taka pomoc dlatego w sumie tylko to mnie do niego zrazilo.
A co do tej mamy to wiem, ze jej odbilo i nie powinno tak byc, ale tak sie stalo, a sytuacje wyjasnilam mojej mamie stanowczo. ona po prostu nie ufa tu nikomu i boi sie ze sie cos stanie. Nie no tu sie zgadzam, cyrk z ta sytuacja byl
No tak, ale Twoja mama, to jedno, a drugie, co Ty zrobiłaś w tej sytuacji.
Co do pieniędzy też bym była nieufna i nie pożyczyła komuś, kogo krótko znam albo mam jakiekolwiek wątpliwości. Jednak skreślać nie musisz od razu, możesz poczekać, co będzie dalej, nic nie tracisz. Zobaczysz, czy się będzie chciał jeszcze spotkać i czy sytuacje z pieniędzmi będą się powtarzać.
Ja delikatnie poprosilam o odwiezienie do domu. Nic wiecej nie moglam zrobic. Potem tylkobprzepraszalam, ale wyszlam troche na desperatke. Dzieki za rade. Tez myle ze tak zrobie, po prostu poczekam.
Mi nie chodzi o przeprosiny, tylko o sam fakt, że w mama decyduje o tym, co, z kim i kiedy możesz robić.
10 2015-03-22 16:44:50 Ostatnio edytowany przez Susie (2015-03-22 16:47:22)
Hmmm.... ciężko cokolwiek doradzić w takiej kwestii...
Powiem Ci że ja również jestem od jakiegoś czasu w związku z Nigeryjczykiem... i chociaż obecnie ma troszkę trudny czas w życiu to nigdy podkreślam NIGDY nie poprosił mnie o pieniądze.
Mało tego... potrafił przejechać pół Europy abyśmy mogli spędzić trochę czasu razem, poznał moją rodzinę... Szczerze na początku nie bardzo wierzyłam kiedy mówił że chce przyjechać a on jednak to zrobił. Nigdy nie zdarzyło się aby nie miał dla mnie czasu... nawet gdy pracuje. Dużo rozmawiamy... Oboje chcemy zaplanować nasza wspólną przyszłość, zamieszkać razem... Oboje również wierzymy w to że nam się uda.
Myślę więc że podstawą jest kwestia zrozumienia siebie wzajemnie...
Jestem bardzo ciekawa jak u Ciebie potoczyło się to dalej?