netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

17 odpowiedzi3 663 wyświetleniazałożony przez Vviiccttoorriiaa, 16.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

Witam wink
Poznałam przez internet, dokładniej przez portal typu e-darling/ sympatia chłopaka. Jest ode mnie 5 lat starszy, ma 28 lat. Poczałkowo wymieniliśmy kilka e-maili, później przeszliśmy n a rozmowę online. W e-mailach już było widać, że jest ogarniętą osoba, rozmowy online to potwierdziły.. Nie był to jakiś tani podrywacz, czy dzieciak.. można było poruszyć ciekawe, różne tomaty itd. Po jakiś 2 tygodniach zaproponował spotkanie, lecz czas niestety nie pozwalał na nie wcześniej niż dopiero za 2 tygodnie. Niestety jakiś tydzień przed spotkaniem odniosłam wrażenie, że nasz kontakt się zmniejszył, mniej rozmawialiśmy, albo jak już to chwilę.. Zbliżał się coraz bardziej czas spotkania, ale on nic o nim nie wspominał.. ja z racji tego, ze to on zaproponował i to on jest w końcu facetem to czekałam na jego krok.. Niestety tak wyszło, że temat spotkania nie został poruszony i ten week kiedy miało mieć miejsce przeleciał.. Trochę czułam się zawiedziona.. nawet napisałam i poruszyłam ten temat, ale... dostałam odpowiedz, ze ma teraz ciężki okres, dużo pracy i tak się złożyło, że brakuje mu czasu.. OK, stwierdziłam, że może tez sie niepotrzebnie nakręcam, że powinnam wrzucić na luz.. Kontakt dalej utrzymywaliśmy, ale mniejszy niż wcześniej, niby z racji braku czasu.. ale gdzie cały czas temat spotkania był poruszany, znaczy on pisał, że trzeba się będzie w końcu spotkać tak na prawdę to on prowokował nawet czasem żeby ten temat gdzieś był na pierwszym planie.. Teraz szczerze nie wiem czy to były żarty z jego strony czy nie... ? Minął jakiś czas i umówiliśmy się, zabrał mój numer telefonu.. Spotkanie miało się odbyć w niedzielę, ale czas i miejsce mieliśmy dogadać. Zgodnie z umowa wysłałam mu sms, ale nie odpisał, w niedzielę złapałam go na internecie, zapytałam to nie odpisał na pytanie tylko 4 słowa z czymś kompletnie innym i uciekł.. po południu dostałam wiadomość, że przeprasza mnie, ale nie da rady się spotkać.. Byłam zła, że nie napisał tego wcześniej, tylko trzymał mnie pół dnia w niepewności, po czym taka wiadomość.. to przecież nie fair?? Nie chodzi o spotkanie tylko fakt w jaki sposób odmówił i po jakim czasie.. a mógł od razu napisać cokolwiek, że nie wie czy da rade, czy napisze mi później bo coś tam.. W przypływie emocji powiedziałam mu co o tym wszystkim myślę, że zachował się jak dzieciak.. Dostałam taka odpowiedz:

"Początkowo czytając... Wiedziałem co napisać. Po ogarnieciu całej wiadomości nie wiem co odpisać... Może jestem guwniarzem w Twoich oczach... Nie chce się tłumaczyć aby w ten czy inny sposób się wyblyszczyc. Nie mogłem się z Tobą spotkać... Poprostu.
Przepraszam ze tak wyszło ale pewnie nic to nie znaczy..."

Jak ja mam to rozumieć?? Co to znaczy "po prostu" ? Odpisałam mu na ta wiadomość, ze jak nie mógł to po prostu mógł napisać i tyle, albo po prostu się nie umawiać, czy nie zaczynać tematu jak nie ma czasu czy ochoty.. później poprosiłam go zeby sie okreslił jak widzi dalej tą znajomość, bo jak mamy tak robić to lepiej ją zakończyć, oczywiście dodałam, że pisze to w dobrej intencji, ze lepiej się dogadac niż zostawiac wszytsko w takiej wersji.. Niestety nie odczytał wiadomości przez parę dni mimo iz był dostępny, odczytał ją w piątek bardzo późno i do dziś nie napisał ani słowa..

Możecie mi powiedzieć o co tu chodzi? Strach czy jakieś żarty?? Postanowiłam nie pisac, nie chce kolejny raz się narzucać.. Czy napisac i spróbowac ostatni raz dojśc do porozumienia?? Choc on zawinił i jak by mu zależało to by chyba sie starał to jakos naprawic nie? Doradzcie mi cos.. nie rozumiem myslenia mężczyzn czasem.. Przeciez nic na siłę, wystrczy szczerze pogadac i było by ok.. Niestety gryzie mnie to dlaczego tak sie dzieje, co moze byc przyczyna tego.. ja , on ??

2

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

Być może ma żonę.
Albo partnerkę.Tak to  boku wygląda.

3

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
rossanka napisał/a:

Być może ma żonę.
Albo partnerkę.Tak to  boku wygląda.

no wiesz, to w końcu znajomość przez internet nigdy nie wiadomo, ale nie no nie ma żony... trochę go zdążyłam poznać, mam dostęp do jego fb więc nie.. problem leży gdzie indziej.. Albo jest niezdecydowany, robi sobie jaja albo po prostu stracił zainteresowanie, a nie ma ochoty o tym powiedzieć, bo i po co palić most? ... zawsze mogę być kołem zapasowym.. Bo chyba jak by mu zależało to by sie odezwał.. przynajmniej ja bym tak zrobiła.. nie wiem czy poczekać, czy jak będzie dostępny to jeszcze raz złapac go i zapytać wprost, choć to chyba będzie narzucanie.. a i czy prawde mi powie? moze go to bawi.. nie wiem.. dziwna sytuacja.. nie chce kazdego faceta wkładac do jednego worka, ze każdy zły i oszust, ale niestety ... co myśleć w takim przypadku ? .. sama nie wiem

4 Ostatnio edytowany przez rossanka (2014-12-17 00:01:06)

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
Vviiccttoorriiaa napisał/a:
rossanka napisał/a:

Być może ma żonę.
Albo partnerkę.Tak to  boku wygląda.

no wiesz, to w końcu znajomość przez internet nigdy nie wiadomo, ale nie no nie ma żony... trochę go zdążyłam poznać, mam dostęp do jego fb więc nie.. problem leży gdzie indziej.. Albo jest niezdecydowany, robi sobie jaja albo po prostu stracił zainteresowanie, a nie ma ochoty o tym powiedzieć, bo i po co palić most? ... zawsze mogę być kołem zapasowym.. Bo chyba jak by mu zależało to by sie odezwał.. przynajmniej ja bym tak zrobiła.. nie wiem czy poczekać, czy jak będzie dostępny to jeszcze raz złapac go i zapytać wprost, choć to chyba będzie narzucanie.. a i czy prawde mi powie? moze go to bawi.. nie wiem.. dziwna sytuacja.. nie chce kazdego faceta wkładac do jednego worka, ze każdy zły i oszust, ale niestety ... co myśleć w takim przypadku ? .. sama nie wiem

Nie wiem,czy on ma żonę,czy narzeczoną,czy jest moze w luźnym związku,albo spotyka się z dwoma,trzema kobietami z internetu.Jednak z tego co piszesz on nie chce się z Toba spotkać i nic nie poradzisz na to.

5

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
rossanka napisał/a:
Vviiccttoorriiaa napisał/a:
rossanka napisał/a:

Być może ma żonę.
Albo partnerkę.Tak to  boku wygląda.

no wiesz, to w końcu znajomość przez internet nigdy nie wiadomo, ale nie no nie ma żony... trochę go zdążyłam poznać, mam dostęp do jego fb więc nie.. problem leży gdzie indziej.. Albo jest niezdecydowany, robi sobie jaja albo po prostu stracił zainteresowanie, a nie ma ochoty o tym powiedzieć, bo i po co palić most? ... zawsze mogę być kołem zapasowym.. Bo chyba jak by mu zależało to by sie odezwał.. przynajmniej ja bym tak zrobiła.. nie wiem czy poczekać, czy jak będzie dostępny to jeszcze raz złapac go i zapytać wprost, choć to chyba będzie narzucanie.. a i czy prawde mi powie? moze go to bawi.. nie wiem.. dziwna sytuacja.. nie chce kazdego faceta wkładac do jednego worka, ze każdy zły i oszust, ale niestety ... co myśleć w takim przypadku ? .. sama nie wiem

Nie wiem,czy on ma żonę,czy narzeczoną,czy jest moize w luźnym związku,albo spotyka się z dwoma,trzema kobietami z internetu.Jednak z tego co piszesz on nie chce wieś Toba spotkać i nic nie poiradzisz na to.

Ok.. rozumiem to tylko.. nie rozumiem dlaczego nie potrafi być szczery.. przecież nic na siłę.. napisał by czy powiedział ze nei jest zainteresowany albo ze potrzebuje czasu i już, aprawda jest taka ze spotkanie sam zaproponował a i też nie raz sam o nim wspominał.. i to mnie dziwi... Po co?

6 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-17 00:37:53)

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
Vviiccttoorriiaa napisał/a:
rossanka napisał/a:

Być może ma żonę.
Albo partnerkę.Tak to  boku wygląda.

no wiesz, to w końcu znajomość przez internet nigdy nie wiadomo, ale nie no nie ma żony...  trochę go zdążyłam poznać, mam dostęp do jego fb więc nie...

I tak to, Drodzy Państwo sami widzicie, ze dziś wiecej prawdy o człowieku mozna sie dowiedzieć na podstawie "konta na jakimś fb" niż zjadłszy z nim przysłowiową "beczkę soli"... A to, że w necie mozna się ...wykreować, nawet i na fb na świętojebliwego mnicha (mając w rzeczywistości pięcioro - dajmy na to - dzieciaków i żonę od 15 lat - to akurat zdaniem tych ...ufniejszych, jak Autorka, osób zupełnie przecież niemozliwe i nieprawdopodobne. Ważne, że na fb jest taki i taki - a zatem jest autentyczny lol
Normalnie mnie taka łatwowierność rozwala...

7

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
Vviiccttoorriiaa napisał/a:

...

Ranyboskieee! Chłopak skrewił, ok - zdarza się. Ale po co ty takie szopki odwalasz? Każesz mu się tłumaczyć, określać... przy takim podejściu to każdy od ciebie ucieknie big_smile big_smile

8

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
Iceni napisał/a:
Vviiccttoorriiaa napisał/a:

...

Ranyboskieee! Chłopak skrewił, ok - zdarza się. Ale po co ty takie szopki odwalasz? Każesz mu się tłumaczyć, określać... przy takim podejściu to każdy od ciebie ucieknie big_smile big_smile

Wiesz z jednej strony masz rację myślałam w ten sposób, że może pod wpływem emocji przesadziłam ale.. z drugiej strony poznaliśmy się na portalu randkowym (chyba wiadomo po co tam się konta zakłada) i to chyba normalne pytanie, bo po co mam tracić czas i mieć nadzieje na spotkanie i znajomość (w jakimkolwiek sensie) jak on się tak zachowuje? Pisze jedno a robi drugie? Proste pytanie mu zadałam, niech się określi albo traktujemy się poważnie, albo nie, czy to coś złego? Czy takie wodzenie za nos jest Twoim zdaniem dobre? My nie znamy się tydzien czy dwa, tylko ta sytuacja miała miejsce po 2 miesiącach pisana na czacie..

9

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
kosmiczny nick napisał/a:
Vviiccttoorriiaa napisał/a:
rossanka napisał/a:

Być może ma żonę.
Albo partnerkę.Tak to  boku wygląda.

no wiesz, to w końcu znajomość przez internet nigdy nie wiadomo, ale nie no nie ma żony...  trochę go zdążyłam poznać, mam dostęp do jego fb więc nie...

I tak to, Drodzy Państwo sami widzicie, ze dziś wiecej prawdy o człowieku mozna sie dowiedzieć na podstawie "konta na jakimś fb" niż zjadłszy z nim przysłowiową "beczkę soli"... A to, że w necie mozna się ...wykreować, nawet i na fb na świętojebliwego mnicha (mając w rzeczywistości pięcioro - dajmy na to - dzieciaków i żonę od 15 lat - to akurat zdaniem tych ...ufniejszych, jak Autorka, osób zupełnie przecież niemozliwe i nieprawdopodobne. Ważne, że na fb jest taki i taki - a zatem jest autentyczny lol
Normalnie mnie taka łatwowierność rozwala...

no ok... źle napisałam, faktycznie zabrzmiało dziecinnie.. masz rację.

10

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

To w istocie fascynujące jak media społecznościowe stają się częścią zachowań społecznych, w tym tworzących się związków między dwojgiem ludzi. Poznanie się i zerwanie, przyjaźnie, wyjazdy staje się wydarzeniem widocznym na fejsie, analiza zachowań "facebookowych" staje się składową zachowań takich jak ocena przyszłego partnera, głębokości jego związków. Chyba założę wątek w którym poproszę życzliwych o pokazanie mi jak w praktyce wykorzystują sieć w życiu społecznym. Mam zaległości./Sorki nie mogłem się powstrzymać/

Tu wydaje mi się, że rolnik wprawdze "szuka żony" ale chyba na razie jesteś trzymana w opcji, zaś kandydatek jest więcej. Zapewne można to jakoś sprawdzić na tych "facecośtam" czy "edarlingach"...
:-)

11 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-17 01:50:49)

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

Vviiccttoorriiaa, tu nie chodzi nawet o to, czy mamy rację czy nie. Czy zabrzmiało to, co napisałaś ...dziecinnie? Niekoniecznie. Zabrzmiało strasznie naiwnie. Poznałas gostka na jakimś randkowym portalu, co do którego masz jakieś okreslone zdanie ("chyba wiadomo po co tam się konta zakłada"), z którym się zgadzam... Skoro wiesz, w jakim celu tam zakłada sie konta to i chyba ...mniej wiecej musisz sie liczyć z tym, ze niekoniecznie tam będą sami normalni (o ile), "w porządku" faceci. Nie bywałem i nie bedę tam nigdy bywać, nie czułem nigdy takiej potrzeby, ale z opowieści (nawet tu, w innych wątkach) mozna wysnuć tezę, ze jest tam masa pozorantów, oszustów, naciągaczy o ...pomyleńcach/popaprańcach nie wspomniawszy... Takie mam zdanie. Uważasz, że jak ktoś tam ma konto i przedstawia sie jako "kawaler/wolny" nie w zwiazku czy jak tam to wyglada - to musi to być ...prawda? Ile gnojków majacych zone i dzieci udaje tam szukających "przyjaźni" samotnych, "doswiadczonych przez los", "wrażliwych/romantycznych"? Chyba wiekszość... A po co? Po to, by zarwać jakieś wolne i naiwne panienki. I często sie zniechęcają - bo ileż mozna nawijać makaron na uszy gdy panienka sie ociąga i "do wyra nie chce im wskoczyć"? No sorry za dosadność, ale tak to chyba wygląda. Podobnie i z kobietami. Ile tych "wolnych" i "bez zobowiazań" szukajacych "prawdziwej przyjaźni" w istocie jest czyimiś żonami, bądź dziewczynami? A tylko jakieś niepojęte - dla mnie - pobudki popychają je do robienia świństw swoim partnerom. Bo tak to nazwę niestety... Szukają - i ci "romantyczni" faceci i te "wolne" kobiety - w r a ż e ń. Takie mam zdanie. I często bywa, że poznają jakąś osobę, która "pasuje" im, ale na niej nie poprzestają i wciąż są aktywne, szukaja nadal. Może trafiłas na takiego i tyle...
A może ...jego żona zobaczyła, co wyczynia w necie i dostał szlaban (a wcześniej wałkiem - nie mógł być) lol
Trudno powiedzieć, ale faktem jest, że podchodzisz do tego dziwnie. Za pewnik bierzesz wykreowaną (bo mało zazwyczaj ma to wspólnego z rzeczywistością) przez niego "osobowość" na fb, co mnie zwala z nóg... Musisz zachować wiecej dystansu do takich "znajomych" i dobrze poznać w realu, by móc cokolwiek powiedzieć... Wszelkie, nawet wielomiesieczne rozmowy/chaty itp. to nie namiastka normalnej rozmowy. Mozna grać i grać... Owszem, jak zawsze są i w takich relacjach pewnie wyjątki, ale to TYLKO wyjątki. Wiecej rozsądku, rezerwy i sceptycyzmu w takim nawiązywaniu znajomości...
Nie wszystko tam takie fajne jak sie wydaje.

12

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?
kosmiczny nick napisał/a:

Vviiccttoorriiaa, tu nie chodzi nawet o to, czy mamy rację czy nie. Czy zabrzmiało to, co napisałaś ...dziecinnie? Niekoniecznie. Zabrzmiało strasznie naiwnie. Poznałas gostka na jakimś randkowym portalu, co do którego masz jakieś okreslone zdanie ("chyba wiadomo po co tam się konta zakłada"), z którym się zgadzam... Skoro wiesz, w jakim celu tam zakłada sie konta to i chyba ...mniej wiecej musisz sie liczyć z tym, ze niekoniecznie tam będą sami normalni (o ile), "w porządku" faceci. Nie bywałem i nie bedę tam nigdy bywać, nie czułem nigdy takiej potrzeby, ale z opowieści (nawet tu, w innych wątkach) mozna wysnuć tezę, ze jest tam masa pozorantów, oszustów, naciągaczy o ...pomyleńcach/popaprańcach nie wspomniawszy... Takie mam zdanie. Uważasz, że jak ktoś tam ma konto i przedstawia sie jako "kawaler/wolny" nie w zwiazku czy jak tam to wyglada - to musi to być ...prawda? Ile gnojków majacych zone i dzieci udaje tam szukających "przyjaźni" samotnych, "doswiadczonych przez los", "wrażliwych/romantycznych"? Chyba wiekszość... A po co? Po to, by zarwać jakieś wolne i naiwne panienki. I często sie zniechęcają - bo ileż mozna nawijać makaron na uszy gdy panienka sie ociąga i "do wyra nie chce im wskoczyć"? No sorry za dosadność, ale tak to chyba wygląda. Podobnie i z kobietami. Ile tych "wolnych" i "bez zobowiazań" szukajacych "prawdziwej przyjaźni" w istocie jest czyimiś żonami, bądź dziewczynami? A tylko jakieś niepojęte - dla mnie - pobudki popychają je do robienia świństw swoim partnerom. Bo tak to nazwę niestety... Szukają - i ci "romantyczni" faceci i te "wolne" kobiety - w r a ż e ń. Takie mam zdanie. I często bywa, że poznają jakąś osobę, która "pasuje" im, ale na niej nie poprzestają i wciąż są aktywne, szukaja nadal. Może trafiłas na takiego i tyle...
A może ...jego żona zobaczyła, co wyczynia w necie i dostał szlaban (a wcześniej wałkiem - nie mógł być) lol
Trudno powiedzieć, ale faktem jest, że podchodzisz do tego dziwnie. Za pewnik bierzesz wykreowaną (bo mało zazwyczaj ma to wspólnego z rzeczywistością) przez niego "osobowość" na fb, co mnie zwala z nóg... Musisz zachować wiecej dystansu do takich "znajomych" i dobrze poznać w realu, by móc cokolwiek powiedzieć... Wszelkie, nawet wielomiesieczne rozmowy/chaty itp. to nie namiastka normalnej rozmowy. Mozna grać i grać... Owszem, jak zawsze są i w takich relacjach pewnie wyjątki, ale to TYLKO wyjątki. Wiecej rozsądku, rezerwy i sceptycyzmu w takim nawiązywaniu znajomości...
Nie wszystko tam takie fajne jak sie wydaje.

wiem o tym i zgadzam sie z tym... dlatego też chciałam go poznac na żywo a nie ciągnąć tą znajomość jak dzieciaki przez czat.. bo to nie życie prawdziwe i realne.. I oczywiście to miało być spotkaniei bez zobowiazań.. żeby soe poznac na zywo pogadac jak do tej pory tylko w 4 oczy.. Dlatego też zjechałam go kiedy zrobił jak zrobił i poprosiłam o określenie czego on tak na prawdę chce, bo ja nie szukam znajomosci czysto internetowej, ja mam dobre intencje.. a jakktoś robi sobie jaja czyu nie traktuje mnei poważnie to dowiedzenia.. po co ciągnąc dalej taka znajomość ? A tu ktoś mi zarzucił ze szopke odwalam? Bo co? Bo chcialam uzyskac odpowedz na chyba wydaje mis ie normalne pytanie, co kto jak widzi ? A napisałam na forum bo trochę sie zagubiłam i chciałam sie poradzić czy to nieśmiałość/ strach czy raczej zabawa.. jak ktoś z boku na to patrzy... ale widzę, ze jednak moje myśli są podobne jak i wasz, gdyby mnei traktował poważnie to i cała znajomość wyglądała by inaczej i pewnei nie zastanawiała bym się teraz "co on moze miec na myśli"...

13

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

niestety chyba podchodze zbyt emocjonalnie i zbyt naiwnie, macie rację wiecej dystansu

14

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

Może tak na prawdę chciał abyś była jego kochanką, a żonę/ kobietę już miał, a na końcu jednak się rozmyślił. Może to i lepiej, że się nie spotkaliście , większy zawód czuła byś gdyby przyszedł, a potem więcej się nie odezwał  ..:/

15

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

ja na twoim miejscu dała bym sobie spokój. Po co tracić czas na kogoś tak niezdecydowanego, skoro można ten czas przeznaczyć na poznanie kogoś kto być może będzie miał dla ceibie więcej czasu i wykaże większe zainteresowanie smile

16

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

Jesteś dla niego opcją awaryjną, rozgląda się za kimś innym.

17

Odp: Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

No wychodzi na to, wiem.. ale chciałam poznać wasza opinię wink cóż, jego strata wink a jak bym się to miało zakończyć po jednym spotkaniu, to może i dla nie lepiej wink

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Zanjomość przez internet, o co mu tak na prawdę chodzi?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026