witam was..od kilku tygodni niewiem co robić ze swoim życiem..jestem matka 4 letniej dziewczynki,wychowywałam ja sama przez te lata..w końcu poznalam-TEGO JEDYNEGO...jak się wydawało..jesteśmy ze sobą niewiele ponad rok a wiele sie zmieniło,wprowadziłam sie do niego i od 2 miesięcy jestem w ciązy z nim..wszystko było by moze dobrze ale od prawie 3 miesięcy zaczełam watpić w moje uczucia..on pracuje za granicą,mało kiedy jest w domy więc w wielu rzeczach pomaga mi jego brat..dogadujemy się dobrze...aż za dobrze bo przez to od 3 miesięcy myśle o nim inaczej jak tylko o bracie mojego faceta..wiem ze w świeta kamil mi się chce oswiadczyć a ja.....nie kocham go chyba..bardzo się zmienił od jakiegos czasu,w dodatku jest chorobliwie zazdrosny bezpodstawnie bo nigdy go nie zdradziłam ani nie dałam powodów zeby tak myślał..a jego brat.....niebo a ziemia..jest pomocny,nigdy nie odmówił przyjazdu,nawet kiedy miałam gorszy dzień i nie chciałam siedziec sama późnym wieczorem przyjechał posiedzieć żeby było mi lepiej..dogaduje sie z moją córka super,ona go ubóstwia poprostu..nie ma chwili żebym nie myślała o nim..coraz bardziej boje sie że zakocham sie po uszy a co wtedy?on jest jego bratem,nie związałby sie ze mna..tu ciąża,oświadczyny a ja?czuje się jak w pułapce,wyjść za mąz i być w związku bez miłosci? unieszcześliwić siebie..ale z drugiej strony jest dziecko w prawdzie nie jego ale traktuje ją jak swoja a ona go jak ojca,drugie w drodze...co mam robić,jak przestac myśleć o nim,zapomniec o tym co czuje zeby nie skrzywdzić dzieci i życ dalej w tym zwiazku.. tylko kiedy widze go,słysze głos w słuchawce telefonu serce mało mi nie wyskoczy..kiedy jest blisko marze zeby być w jego ramionach..boze czemu nie mogę spokojnie żyć tylko los sprawia mi takie niespodzianki w życiu..niewiem co mam robić,powiedzcie co wy byście zrobiły..
Podobne tematy
2 2014-12-16 19:24:00 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-16 23:08:06)
Urodz dziecko, zostaw ojcu u idź swoją drogą. Z takim podejściem do miłości to nie ma sensu żebyś mu życie wiązała.
Jednego faceta juz kochałaś, potem pojawił sie ten- miała byc miłość na cale życie, starczyło jej na rok. Teraz jesteś zakochana w następnym. I tez ma byc wielka milosc?
Za rok i tak ci sie odmieni.
Zostaw facetów, bo w takim tempie to do 40 będziesz miała drużynę dzieci z kolekcja nazwisk.
3 2014-12-16 20:00:58 Ostatnio edytowany przez Koniusia (2014-12-16 20:01:53)
Nigdy nie dałaś mu powodów do zazdrości tymczasem zastanawiasz się czy czasami nie kochasz Jego brata?
Biedaczek...
źle trochę oceniacie sytuacje..to ojciec dziecka mnie zostawił,uznał że niejest gotowy na role ojca.. z kamilem nie znamy się długo i na poczatku było dobrze..był inny..teraz nie umiemy normalnie żyć bo on ciągle myśli że pisze z kimś czy sie spotykam..jest po rozwodzie bo okazało się ze dziecko które przez 10 lat wychowywał nie jest jego..potem jego brat powiedział mi że tak naprawde to ona zanim wogóle wyszło tak z dzieckiem pierwsza chciała wnieść o rozwód bo mieli te same sytuacje..był ciagle zazdrosny,nie ufny.. ja nie zdradziłam go nigdy mimo wszystko co myśle o jego bracie..nie ma powodów zeby być taki wobec mnie,nie ma pojęcia co czuje do jego brata a poza tym nigdy z innym nie utrzymywałam kontaktów od kąt z nim jestem..nie planowałam tego co sie stało,poprostu jest w nim coś czego zabrakło u kamila pomimo ze kiedyś miał to w sobie
Czujesz się zaniedbana przez partnera, natomiast jego brat jest zawsze wtedy kiedy tego potrzebujesz.
On nie robi tego bo coś tam do Ciebie czuje, tylko stara się pomóc z/w na brata. Tak zwyczajnie, rodzinnie.
Brakuje Ci "normalności"w związku i stąd obiekcje i wątpliwości.
Powinnaś jednak to wszystko rozgraniczyć bo głupi błąd i zniszczenie wszystkiego może Cię drogo kosztować.
może masz racje..fakt jest taki że jego brat od jakiegoś czasu tez jest inny..nie rozmawia z kamilem,stwierdzil że nie ma ochoty..kamil poprostu zmienił się..i wobec mnie ale i tez wobec innych..jak by były w nim dwie osoby..ja nie mogę powiedzieć ze zakochałam sie w jego bracie ale pewne jest że dobrze sie przy nim czuje..czuje się bezpieczna,zrozumiana..z kamilem już nie ma tego..niewiem czy sytuacja z jego bratem nie otworzyła mi poprostu oczu że tak naprawde go nie kocham..teraz w tak ważnym momencie,kiedy chce się oswiadczyć ja nabrałam wątpliwości..boje się ze jesli mimo wszystko powiem-TAK potem będe żałowała.. niewiem co robić.. tu jeszcze jego brat..każdy jego przyjazd jest dla mnie męka a jednocześnie czymś na co czekam..meka bo czasem mam ochote powiedzieć mu co mysle,czuje.. on zna moje problemy z kamilem i rozumie ze czasem myśle ze się rozstaniemy przez jego ciągłe podejrzenia..ale nie wie co myśle o nim kiedy stoi obok mnie..ze wtedy mam jeszcze większe wątpliwosci czy wogóle powinnam być z kamilem..a nawet mogę powiedzieć ze wtedy myśle że nie chce juz z nim być bo nic do niego nie czuje..on może nie jest złym człowiekiem,pomijając jego chorobliwy problem z brakiem zaufania jest uczciwym człowiekiem dlatego też nie chce i jego krzywdzić..boje się ze z czasem jeszcze bardziej odsune się od niego i wogóle się popsuje wszystko..co wtedy będzie za zycie..być na siłe razem? jaką mam decyzje podjąc?jak dojść do tyego czy kocham go jeszcze,czy jego brat to chwila słabości czy coś więcej czy poprostu tylko epizod dzięki któremu zrozumiałam że nie jestem szcześliwa w tym związku..
Nina, może po prostu nie przyjmij pierścionka. Powiedz, Kamilowi o swoich obawach, o tym jak na Ciebie działa jego brak zaufania i chorobliwa zazdrość, o tym że się zmienił i źle się z tym czujesz. Powiedz, że nie chcesz podejmować decyzji zbyt szybko i wolałabyś z tym jeszcze poczekać. Możesz też pierścionek przyjąć ale nie spieszyć się ze ślubem. Postarać się popracować nad waszym związkiem. Nakłonić chłopaka do poszukania pracy w kraju i powrotu do was. Tak czy siak, potrzebna tu szczera rozmowa.
on wie jak boli mnie jego brak zaufania,kilka razy groziłam mu nawet że odejde od niego jeśli tego nie zmieni..mówilam tez że nie ma już tego czegoś w naszym zwiazku co było wcześniej-uczucia które tak nas zbliżało ale on stwierdził że w związku tak bywa raz jest lepiej raz gorzej..wrócić tu nie może tam ma stała prace a tu kredyt do spłaty ..jeszcze pare ładnych lat zanim tu wróci..ja niechciałam tego domu,wolałam żeby został w kraju zebyśmy żyli skromniej a razem..ale on ma swoje ambicje..ta rozłąka nie jest dobra ale wytrzymywałam to jakoś dopuki nie zaczą coraz bardziej wymyślać historii typu-piszesz z kimś bo słyszałem że przyszła ci wiadomosć lub po co ciągle z tym telefonem w kieszeni chodzisz z kim smsujesz? były ,miliony sytuacji w których z nienormalnych powodów robił cos co było dla niego podejrzane..nie jest juz tą osobą co był..teraz jestem w ciązy i już sama niewiem co powinnam robic..do tego jego brat..ciągle mi w głowie siedzi..gdyby kamil w połowie miał takie [podejście do mnie byłoby cudownie..a tak..?kamil poprostu jakby nie rozumiał czego mi potrzeba choć kiedyś wiedział..niewiem co się stało ze tak sie zmienił ale wiem że ta zmiana miała wpływ na moje obecne myślenie.. tak właśnie myśle że zaczekam z decyzją..nie jestem teraz w stanie podjąć tej odpowiedniej..tylko jak wiedzieć która będzie dobra skoro ja nie czuje już tego co kiedyś..teraz myśle o innym.. chociaż nie chce,próbuje nie mysleć..nie chce nikogo krzywdzic ale nie chce tez przez to unieszcześliwić siebie..