Długo sie nad tym zastanawialam i moze Wy mi cos powiecie na ten temat. Pol roku spotykam sie z chlopakiem. On staral sie mnie poznac rok czasu ale ja go splawialam. Uzyl podstepu zeby sie ze mna spotkac i przy blizszym spotkaniu zyskal. Zaczelismy sie spotykac ale on twierdzil ze nie chce sie angazowac bo zostal bardzo skrzywdzony wiec bylam pewna ze zalezy mu tylko na seksie. Przez 3 miesiace sie spotykalismy ale nie podobalo mi sie to jak mnie traktowal. W ogole mnie nie przytulal, byl czesto oschly i jakby ciagle na cos obrazony, nigdzie razem nie chodzilismy nawet do sklepu, byl nerwowy i czesto tez krytykowal moje pomysly. Mielismy 2 miesiace przerwy, on caly czas dzwonil chcial sie spotkac ja go splawialam ale pozniej w koncu sie z nim spotkalam zeby definitywnie zakonczyc nasza zajomosc. A on mnie zaskoczyl. Pierwszy raz przygotowal romantycza kolacje przy swiecach, bylo super, ja troche za duzo wypilam i pierwszy raz poszlismy do lozka. To byl tez moj pierwszy raz, on o tym wiedzial, byl bardzo delikatny. Od tametj pory regularnie sie spotykamy i to jest teraz inny czlowiek. Kochany, czuly, ciagle mnie przytula, zartuje, nie krytykuje a wspiera, pomaga mi, zaczelismy tez razem wychodzic, zaczal mi wiecej o sobie mowic bo a poczatku byl bardzo skryty, ciagle jest mily i usmiechiety. Świetnie sie przy nim teraz czuje. Na samym poczatku naszej znajomosci powiedzial w zartach ze sa 2 drogi do jego serca, przez zoladek i przez lozko. Myslicie ze ta wspolna noc go tak zmieniła? Czy moze to ze on byl tym pierwszym? Dziwne to jest dla mnie bo wiem faceci inaczej podchodza do seksu niz kobiety. Jeszcze o jest typem bad boya wiec nie wiem czy to by tak a niego wplynelo. Zastanawiam sie nad tym bo ja bym chciala czegos wiecej no ale on powiedzial na poczatku ze nie chce sie angazowac, no ale czy teraz sie wlasnie powoli nie angazuje?
Podobne tematy
2 2014-12-16 14:28:30 Ostatnio edytowany przez bakalia (2014-12-16 14:53:04)
Serio myślisz, że facet, który miał Cię gdzieś przez ostatnie pół roku, raz "włożył" i w tym momencie trafiła go wielka strzała amora?
Już na samym początku zasugerował Ci, jaki typ relacji go interesuje. Zobaczył, że Ciebie niekoniecznie, więc olał sprawę. Teraz udało mu się cel zrealizować, to może być milutki i kochaniutki, skoro wie, że go "nagroda" nie ominie. A Tobie wiele do szczęścia nie potrzeba. Wystarczy, że raz zrobi kolację albo wyjdzie z Tobą na ulicę. ![]()
Nie sądzę też, żeby go tak "zmienił" fakt pozbawienia Cię kawałka błony.
Ile masz lat?
Trochę nie fajnie do tego podeszlas.
Możesz żałować ale nic nie wiadomo
Serio myślisz, że facet, który miał Cię gdzieś przez ostatnie pół roku, raz "włożył" i w tym momencie trafiła go wielka strzała amora?
Już na samym początku zasugerował Ci, jaki typ relacji go interesuje. Zobaczył, że Ciebie niekoniecznie, więc olał sprawę. Teraz udało mu się cel zrealizować, to może być milutki i kochaniutki, skoro wie, że go "nagroda" nie ominie. A Tobie wiele do szczęścia nie potrzeba. Wystarczy, że raz zrobi kolację albo wyjdzie z Tobą na ulicę.
Nie sądzę też, żeby go tak "zmienił" fakt pozbawienia Cię kawałka błony.
może i tak , tak wiec dziewczyno obserwuj go spokojnie skoro chcesz z nim być na dłużej,
mam 22 lata, wiem ze to jest dziwna sytuacja ale chyba jakby zalezalo mu TYLKO na seksie no to od razu bylby milutki zeby to osiagnac. Nie chce go bronic, chce go tylko zrozumiec. Po co rok czasu za mna łazil, we wakacje nie chcial nigdzie wychodzic zeby nikt nas nie zobaczyl razem a teraz mu to nie przeszkadza. Wczesniej mial mnie w dupie to prawda bo widzialam to ale teraz interesuje sie co u mnie, wspiera mnie i pomaga czego wczesniej nie bylo wiec skad ta zmiana
olałaś go, spławiałaś to nagle zaczął mu żal dupę ściskać i zaczęło mu zależeć
Ja uważam, że w pewnych sytuacjach seks może zbliżać. Znam kilka par które zaczęły znajomość od seksu, i są już kilka lat razem szczęśliwi. Może miał jakieś problemu osobiste wcześniej z którymi sobie nie radził? A tak w ogóle warto z nim porozmaiwać, co takiego się zadziało, że jego stosunek do Ciebie się zmienił. Powodzenia! ![]()
Długo sie nad tym zastanawialam i moze Wy mi cos powiecie na ten temat. Pol roku spotykam sie z chlopakiem. On staral sie mnie poznac rok czasu ale ja go splawialam. Uzyl podstepu zeby sie ze mna spotkac i przy blizszym spotkaniu zyskal. Zaczelismy sie spotykac ale on twierdzil ze nie chce sie angazowac bo zostal bardzo skrzywdzony wiec bylam pewna ze zalezy mu tylko na seksie. Przez 3 miesiace sie spotykalismy ale nie podobalo mi sie to jak mnie traktowal. W ogole mnie nie przytulal, byl czesto oschly i jakby ciagle na cos obrazony, nigdzie razem nie chodzilismy nawet do sklepu, byl nerwowy i czesto tez krytykowal moje pomysly. Mielismy 2 miesiace przerwy, on caly czas dzwonil chcial sie spotkac ja go splawialam ale pozniej w koncu sie z nim spotkalam zeby definitywnie zakonczyc nasza zajomosc. A on mnie zaskoczyl. Pierwszy raz przygotowal romantycza kolacje przy swiecach, bylo super, ja troche za duzo wypilam i pierwszy raz poszlismy do lozka. To byl tez moj pierwszy raz, on o tym wiedzial, byl bardzo delikatny. Od tametj pory regularnie sie spotykamy i to jest teraz inny czlowiek. Kochany, czuly, ciagle mnie przytula, zartuje, nie krytykuje a wspiera, pomaga mi, zaczelismy tez razem wychodzic, zaczal mi wiecej o sobie mowic bo a poczatku byl bardzo skryty, ciagle jest mily i usmiechiety. Świetnie sie przy nim teraz czuje. Na samym poczatku naszej znajomosci powiedzial w zartach ze sa 2 drogi do jego serca, przez zoladek i przez lozko. Myslicie ze ta wspolna noc go tak zmieniła? Czy moze to ze on byl tym pierwszym? Dziwne to jest dla mnie bo wiem faceci inaczej podchodza do seksu niz kobiety. Jeszcze o jest typem bad boya wiec nie wiem czy to by tak a niego wplynelo. Zastanawiam sie nad tym bo ja bym chciala czegos wiecej no ale on powiedzial na poczatku ze nie chce sie angazowac, no ale czy teraz sie wlasnie powoli nie angazuje?
Nieee... to nie seks.
Założył sobie konto na Netkobietach i wreszcie został uświadomiony jak się należy zabrać do kobiety.
![]()
Wcześniej miał opcję ''B''.
niczym byl sex to przeciez chcual sie spotkac wiec molg tez diojsc ze jednak cos stracil ale wyglada to na to ze specjalnie to wszystko przygotowac zeby byl sex i teraz cie ma jak sie znudzi odejdzie , nie powinnas ulec tej sytuacji i zobaczyla bys jaki by byl dalej potem nagroda sex
no ale teraz za pozno sama poczekasz to zobaczysz co i jak
A ja nie myślę,że to opcja 'B'. Tylko,że faceta bardzo kręcisz i to taki typ faceta, co mu się pożądanie z zakochaniem myli.
Kobietom też może się pomylić. Jak facetowi się bardzo podobasz i do głowy mu uderzyła chemia, to się tak niczym w zamroczeniu, nietypowo dla siebie zachowuje. Jak mu hormony opadną za kilka lub kilkanaście miesięcy, to wróci do dawnych zachowań. Nawet największy cham jak się zakocha to nagle się robi potulny jak baranek, ale to nie trwa zwykle dłużej niż działanie dopaminy i innych tych zwodniczych neuroprzekaźników.
A mnie sie nasunelo spostrzezenie w postaci jednej z najbardziej znanych i ugruntowanych metod postepowania, "metody kija i marchewki"