Witam, głupio mi radzić się na stornach internetowych, ale nie wszystko można powiedzieć przyjaciołom.
Mam 21 lat i jestem po 3 letnim związku. Strasznie Kochałem poprzednią dziewczynę i bardzo za nią tęskniłem. Czasami mi się przypomina i mam ochotę do niej napisać, ale niestety ona do mnie od marca się pierwsza nie odezwała. To ja pisałem na jej urodziny, wakacje itp. Wracaliśmy do siebie 3 razy i to za każdym razem ja pokazywałem inicjatywę, że mi zależy. Pochodziła z wielodzietnej rodziny i miała problemy finansowe. Starałem jej się pomóc i nie raz czułem się wykorzystany przez jej rodzinę, ale nic się nie odzywałem, bo co się nie robi dla miłości ? Mając 19 lat zarobiłem na auto jak i zabrałem ją na wakacje. Nie musiała za nic płacić. Omijając kasę to np. jeśli do mnie dzwoniła to potrafiłem pokonać 20km i do niech przyjechać w każdej porze dnia i nocy. Niestety zerwała, choć wiedziała, że mnie okłamywała. Wybaczył bym jej w tym momencie wszystko lecz problem jest ten, że nie wiem czy ona by chciała. Poznała jakiegoś fagasa i powoli się z tym godzę. Ale to już chyba nie miłość tylko tęsknota za wspólnymi chwilami. Nie potrafię tego opisać. Jak myślicie?
Problem jest troszeczkę inny, bo była byłą, ale poznałem dziewczynę, która jest 6 lat młodsza. Ja studiuje, a ona chodzi do gimnazjum. Od jakiegoś czasu jesteśmy ze sobą, ale ja nie wiem czy brać związek na poważnie, tylko z biegiem czasu zaczynam się przywiązywać. Tylko czy związek w ukryciu ma sens? Troszkę mi głupio wychodzić z młodszą o parę lat dziewczyną, chociaż jest naprawdę inteligenta od niejednej 20-sto latki. Wiem, że ona mnie Kocha, a ja nie wiem co czuję, chociaż w tym momencie nie chciał bym z nią urywać kontaktu, ale zależ mi na niej. Wiem, że do miłości troszkę daleko, ale coś jednak czuję. Gdyby jednak miała te 18 lat to inna sprawa, ale jednak ma 15. W styczniu skończy 16:/
Pomóżcie co zrobić.