Trudny facet - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Trudny facet

Witam. Nie wiedziałem gdzie szukać pomocy więc wszedłem na kobiece forum. Pomyślałem w końcu, że najlepiej będzie szukać porady u źródeł - czyli kobiet. Krótko o sobie: jestem rozwodnikiem,od około siedmiu lat żyję z moją partnerką, mamy czteroletnią wspaniałą córeczkę.  Problem w tym, że pomimo iż moja kobieta co chwilę rozpaczliwie prosi mnie o pomoc, ja nie potrafię jej pomóc. Dosłownie nie wiem co mam robić. Przez większość naszego związku to Ona jest głową rodziny, myśli o wszystkim, o wszystko dba. A kiedy rozpaczliwie prosi mnie abym jej pomógł, abym ją odciążył od myślenia i dał jej poczucie bezpieczeństwa, ja dosłownie nie wiem co mam robić. Bardzo kocham moją partnerkę i chciałbym spełniać jej oczekiwania, jednak nie do końca wiem jak to zrobić, jak dać jej poczucie bezpieczeństwa? Jestem załamany, gdyż przez moje nieudacznictwo rozpada się nasz związek. Proszę doradźcie mi coś co pozwoli mi być "chłopem" godnym mojej kobiety.

Always look on the bright side of life.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez stokrota84 (2009-10-24 00:49:05)

Odp: Trudny facet

Witaj
Na pewno dobrze o Tobie świadczy to że dostrzegasz problem, ja osobiście polecam książki z serii "Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus" albo inne o podobnej tematyce.

Może chodzi właśnie o to że zamieniliście się rolami jeśli chodzi o przywództwo, a w sytuacjach kryzysowych próbujecie ten dawny porządek przywrócić a to się tak nie da sad
Ja niestety osobistego doświadczenia w takich sprawach nie mam, ale na prawdę szczerze polecam te książki.
Ostatnio kupiłam książkę "Dlaczego Mars zderza się z Wenus" i tam właśnie jest napisane że wszystkiemu winny jest stres. I nie pisz że jesteś nieudacznikiem, bo to nigdy nie jest tak że tylko jedna strona jest winna, nikt nie jest winny, tylko właśnie stres.
A kobietom poziom stresu po powrocie do domu się podnosi, jeśli widzą ile rzeczy jest jeszcze do zrobienia, nie potrafimy się wyłączyć i zrelaksować, bo cały czas jest ta myśl że tyle jeszcze do roboty wink
Czasami np. może pomóc to że np. umyjesz garnki, zrobisz śniadanie, drobne rzeczy, a nie tylko odciążą Twoją partnerkę, ale też pewnie doceni to że zrobiłeś coś sam od siebie.
Kobiety raczej nie lubią prosić o pomoc, robią to jak już na prawdę nie wyrabiają, to właśnie też jest w tej książce opisane.
Może warto byłoby porozmawiać na spokojnie i zapytać partnerkę jak możesz jej pomóc.
Czasami forma w jakiej kobieta tą prośbę wypowiada też jest ważna, żeby to nadal była prośba a nie rozkaz itp.
Tak więc żadne z was nie jest winne, winny jest stres, nadmiar obowiązków, błędy w komunikacji które niestety dosięgają coraz więcej par.
Serdecznie pozdrawiam, mam nadzieję że chociaż minimalnie pomogłam i życzę powodzenia smile
Ps. To co tu napisałam to głównie wiedza teoretyczna smile ale myślę że na pewno przeczytanie tej książki może bardzo pomóc, a na pewno nie zaszkodzi smile

3

Odp: Trudny facet

Jestem kobietą ,która tak jak twoja partnerka boryka się z wszystkimi problemami rodzinnymi i nie tylko . Powinieneś na pierwszysm planie zająć się w jakiś sposób dmomem , pomagać w obowiązkach domowych  , jeśli nie potrafisz pomóc inaczej . Nie wiem co twoja partnerka robi , jakie ma problemy więc dużo nie napiszę , ale prócz pomocy w domu weź zacznij doceniać partnerkę , przytulaj ją , pokaż że widzisz jej trud , rozmawiaj , zabierz ją gdzieś od czasu do czasu . Kobieta sama sobie poradzi , ale jak widzi czyjeś niedoceniania , to zaczyna tracić wiarę w siebie . Musisz być dla niej podporą , przyjacielem bo inaczej wasz związek przestanie funkcjonować . Doceń jej trud i powiedz jej o tym , pytaj co masz robić swoją partnerkę a nie nas , my nie znamy szczegułów. Gdy widzisz , że ona zaczyna się wkurzać , to nie zastanawiaj się dlaczego , tylko bierz obowiazki w swoje ręce . Wiem ciężko wam jest sie domyslić , o co kobietom chodzi , a nam chodzi czasem tylko o to żeby nas ktos docenił i umocnił w dążeniu do celu. Pozdrawiam cieplutko!

Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

4

Odp: Trudny facet
Roxana napisał/a:

Gdy widzisz , że ona zaczyna się wkurzać , to nie zastanawiaj się dlaczego , tylko bierz obowiazki w swoje ręce . Wiem ciężko wam jest sie domyslić , o co kobietom chodzi , a nam chodzi czasem tylko o to żeby nas ktos docenił i umocnił w dążeniu do celu.

Zgadzam się z Tobą. Tylko jak docenić kobietę którą kocham, a którą tyle razy zawiodłem nie wspierając jej w trudnych dla niej chwilach. Przecież pomoc w pracach domowych, np. zmywanie, sprzątanie itp. nie jest okazywaniem miłości. To są zwykłe czynności codzienne, które każdy normalny człowiek powinien robić. Moim problemem jest nie sprzątanie czy zmywanie, a nieumiejętność docenienia swojej ukochanej. Ciąży na mnie brzemię poprzedniego związku (była żona utrudnia mi kontakty z synem), co także wpływa na obecny związek. Gdy moja partnerka potrzebuje rozwiązać jakiś problem, ja nie potrafię jej w tym pomóc. Wiem że moja kobietka utożsamiła by się z tym postem który znalazłem w innym dziale:

Majka9 napisał/a:

Jestem w związku i jestem pewna, że jest toksyczny, bo inaczej bym się tu nie znalazła.Mam dwójkę dzieci 8 lat i 1.5 roku. Żeby nie ciąża to do ślubu by nie doszło, bo pierwsze nieporozumienia były już, jak byłam w ciąży. Ale że, jestem osoba, która uważała,że wszystko mozna zmienić i uratować, myślałam, że z mojego męża zrobię anioła. Jaka byłam głupia, wychowywana byłam w miłości i nie nauczyli mnie samolubnosci i tym sobie zaszkodzilam. Mój m. jest zawziety i wredny, tak w skrócie, a dla mnie to wady najbardziej dla mnie wyniszczace. Jestem osoba uważam:)serdeczną i towarzyską, ale dałam sobie z nim juz spokój, nie chcę nad wszystkim pracować sama, nad uczuciem, gdyż normalnemu człowiekowi nie trzeba przypominać o przytuleniu,pocałunku, bo do seksu to nie trzeba go namawiać. Do spędzania wolnego czasu, który ja wiecznie organizuję, a i tak większość propozycji nie  odpowiada oraz rozmów, które ciągnełam, już prawie nie ma.Coraz mniej mnie cieszy. Niektórzy piszą pracuj nad związkiem, mężem bo warto próbować, bo on może nie wiedzieć, że jest tak żle, że cierpimy, ale ile można, ile trzeba mieć sił, i dlaczego ten ciężar jest bardziej zrzucony na nas? Nie wiem co robić mój m nie należy do tych co biją, ale to mnie nie pociesza, bo pewnie jak bym darła z nim koty na każdym kroku to kto wie? Nie wiem co robić, bo to nienormalne, że wolę jak pracuje, bo czuję się wolna, nie myslę o tym że zrobię coś nie tak,
jak jest w domu to właśnie wtedy najbardziej myślę o braku miłości i więzi między nami. Nie wiem co z dziećmi, nie będzie chciał ich oddać, dom, też nie będzie chciał się wyprowadzić, finansowo bym sobie poradziła, dlatego mam często chęć wziąść torbę i uciec. Tylko gdzie, co z dziećmi, i jeszcz w takim małym otoczeniu to mnie zadziobią.Nie wiem co gorsze, ale nie chcę czekać, aż dzieci będą dorosłe, bo starości z nim sobie naprawdę nie wyobrażam.A narazie sobię żyję i sama sobie wymyślam jakieś cele i zajęcia, które mnie cieszą.Ale jest ciężko.

Jest to bardzo adekwatne do naszej sytuacji, tylko że my nie jesteśmy małżeństwem. Ostatnio moja ukochana stwierdziła, że nie chce już dłużej tego ciągnąć, że już nie wytrzymuje i gdyby rzeczywiście zależało mi na jej dobru, to bym odszedł. Naprawdę zależy mi na tym aby była szczęśliwa, a jednocześnie nie chcę jej stracić. Tu jest problem którego nie potrafię rozwiązać.

Always look on the bright side of life.

5

Odp: Trudny facet

Witaj. Tu na forum jest niewielu facetów, którzy zwracają się o poradę przyznając jednocześnie, że coś robią nie tak. Dobrze więc świadczy to o Tobie, że nie chowasz głowy w piasek lecz chcesz popracować nad sobą i coś zmienić. Ale jak dla mnie nie podałeś żadnego konkretnego przykładu kiedy to nie umiesz pomóc swojej partnerce. Nie wiem, z tego co napisałeś, na czym polega ten "brak umiejętności". Może opiszesz jakąś konkretną sytuację? Wtedy może coś będę mógł więcej napisać.

6

Odp: Trudny facet

Don Pedro - przykłady można mnożyć w nieskończoność. Gdy moja pani była w ciąży, wprawdzie doprowadziłem ją do szpitala, jednak jjuż nie zostałem aby razem z Nią "przejść" ten poród, chociaż miałem taką możliwość. I uwierz mi to nie ze strachu, gdyż już wcześniej byłem przy porodzie, po prostu sam nie wiem dlaczego. Kiedy pisała pracę magisterską, nie dałem jej przy tym żadnego wsparcia, a w ostatnim czasie gdy miałem rozmowę z byłą żoną w sprawie kontaktów z moim synem, nic nie uzyskałem. Moja partnerka, stwierdziła wówczas iż zachowałem się jak "ciota". Po głębszej analizie tego jak postąpiłem muszę przyznać Jej rację. Obecnie mojej kobiecie kończy się umowa o pracę i nie wiadomo czy zostanie Jej ta umowa przedłużona. Wiem, że Ona oczekuje ode mnie jakiegoś wsparcia, tylko właśnie jakiego? Już wcześniej była taka sytuacja - przez długi czas powracała ona w naszych "kłótniach". No ale jednym z największych problemów są moje kontakty z synem. Kontakty których praktycznie nie ma. Moja pani powtarza zawsze, że jak ja mogłem tak zostawić syna (przez kilka lat pozostawał on praktycznie pod opieką byłej teściowej - przepraszam za określenie - wrednej zołzy), przecież on na początku kiedy się rozwiodłem tak bardzo pragnął być ze mną, a obecnie unika kontaktu. Tak więc jak widzisz problem jest i to ogromny. Dlatego szukam pomocy.

Always look on the bright side of life.

7

Odp: Trudny facet

Z tego co napisałeś zauważyłem, że refleksje masz zwykle "po fakcie". Czyli wtedy kiedy możesz coś zrobić i kobietę wesprzeć nie robisz tego ale później masz tego świadomosć i żałujesz. Wniosek: musisz po prostu wspierać kobietę wtedy kiedy ona tego potrzebuje. I nie za bardzo wiem jak można "nie umieć" tego zrobić. To się robi z serca, po swojemu. To musisz czuć. Rady na to Ci nie dam, bo to subiektywna sprawa. W każdym razie tak postępując jak teraz daleko nie zajdziesz.

Co do nazywania Ciebie "ciotą" to oczywiście Twoja partnerka przesadziła, ale też jest to dla Ciebie sygnał, że faktycznie może widzieć w Tobie jakieś oznaki słabości. Podejrzewam, że wpływ na Twoją postawę mogą mieć doświadczenia z Twojego poprzedniego związku. Czy w nim byłeś podporządkowany kobiecie?

Ogólnie to wygląda jakbyś był przestraszony faktem wzięcia na siebie odpowiedzialności i podejmowania decyzji. Piszesz o braku wiedzy jak być silnym partnerem dla kobiety. Teraz to już ostatni dzwonek żebyś się tego nauczył. Po prostu musisz przejawiać inicjatywę, składać propozycje np. rozwiązań, ogólnie musisz epatować energią i szybkością tak działania jak i podejmowania decyzji bez obawy, że czasem one będą nietrafione. Pamiętaj, nie robi błędów ten kto nic nie robi. Odpowiedz sobie na pytanie: chcesz wpływać na wydarzenia, czy też chcesz aby one wpływały na Ciebie? Wiadomo, że to Ty musisz kreować rzeczywistość, stawać czoła wyzwaniom. Jeśli popracujesz nad sobą i w końcu zmienisz swoje przyzwyczajenia zobaczysz, że poczujesz się lepiej. A jeszcze słowa uznania z ust Twojej partnerki dodadzą Ci skrzydeł (w Red Bulla nie wierz big_smile )

A właśnie - czy Twoja kobieta chwali Cię? Docenia Cię za coś? Umie to okazać?

8

Odp: Trudny facet

Myślę, że Twojej kobiecie zależy na tym, abyś był przy niej w ważnych dla niej momentach i wspierał ją rozmową dobrym słowem, pomocą. Może uważa, że za mało zabierasz głosu w sytuacjach decyzji, albo w ogóle się nie interesujesz? Chce, abyś "odciążył ją od myślenia", a więc od czasu do czasu Ty masz coś wymyślić, wręcz wykombinować, postanowić i już. Nie patrz tylko na to, co ona mówi i wybiera. Ona potrzebuje również Twojego zdania. Niedługo kończy się jej praca - pewnie oczekuje, abyś poradził, co dalej ma robić, gdzie się udać itp. Nie chodzi tu o prowadzenie kogoś za rękę, ale o wspólne zaradzenie wielu problemom i sprawom.

9

Odp: Trudny facet

ts_b, myslę że ty wiesz jak masz postępować z partnerką , tylko brak ci odwagi . Weź zrób sie romantyczny , zabiegaj o całusy i tulenie , a twoja kobieta ze wsztskim sobie poradzi . I bądź dla niej podporą we wszystkich problemach , nie odwracaj sie plecami bo naprawde może cię zostawić  .Sam musisz dojśc do tego jak uszczęśliwić swoja panią.

Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

10

Odp: Trudny facet

Chwilkę mnie ne było. Macie rację w tym co piszecie. Jednak ja jako introwertyk, mam problemy z okazywaniem uczuć.

Don Pedro napisał/a:

Wniosek: musisz po prostu wspierać kobietę wtedy kiedy ona tego potrzebuje. I nie za bardzo wiem jak można "nie umieć" tego zrobić. To się robi z serca, po swojemu. To musisz czuć. ... A właśnie - czy Twoja kobieta chwali Cię? Docenia Cię za coś? Umie to okazać?

Moje serce czuje "prawidłowo", tylko wykonanie jest "wadliwe". A co do tego czy moja pani mnie docenia - to powiem, że tak i to często. Ona nie ma problemów z wyrażaniem swoich uczuć i kiedy jest ze mnie dumna czy też zadowolona, potrafi to wspaniale okazać. To niestety ja mam problem.

Always look on the bright side of life.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018