netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

święta razem czy osobno? co zrobić?

40 odpowiedzi11 632 wyświetleniazałożony przez kamann, 03.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » święta razem czy osobno? co zrobić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: święta razem czy osobno? co zrobić?

Witajcie forumowiczki, postanowiłam poprosić Was o radę, licząc na obiektywizm, którego ja nie mam.
Chodzi o wspólne spędzenie Świąt Bożego Narodzenia.  Jesteśmy małżeństwem od prawie roku (rocznica pierwsza wypadnie 28 grudnia) - właśnie chęć spędzenia wspólnie świąt była jedną z przyczyn, które podsunęły nam pomysł wzięcia ślubu zaraz po świętach. pomysł połączenia rodzin na święta okazał się jednak dużym błędem. A tak wygląda  nasza sytuacja:
My mieszkamy w stolicy, rodzice po dwóch krańcach kraju. Ja mam dużą, wesołą i religijną rodzinę: jak przyjadą wszyscy łącznie z maluchami w domu u rodziców jest 17 osób:-) śpiewamy kolędy, idziemy na pasterkę, wspólnie dzielimy się opłatkiem. Dla mnie najlepszy czas w roku. Rodzina męża to mama i siostra, świątecznego klimatu u nich nie ma, siostra z mamą są też niewierzące. Nie ma choinki, opłatku, uroczystej kolacji, w sumie nic. Tylko chyba śledź i sałatka warzywna jest u nich jakimś znakiem świąt.
Rok temu zdecydowaliśmy się spontanicznie pobrać i ślub kościelny wzięliśmy w mojej miejscowości. Przyjechała matka męża z siostrą (z psami). Ale matka męża szybko pokazała co myśli o reszcie, siostra też. Siostra z wesela wyszła, bo wołała psów w hotelu pilnować, zamiast z bratem na weselu być, natomiast matka jego zaczęła się mocno awanturować wobec gości i mieć do wszystkich pretensje o to, że musiała tak daleko przyjechać, że jest strasznie nieszczęśliwa i że trzymamy ją tu na siłę jak w więzieniu.
Opowiadam o tym, bo pomysł wspólnego spędzenia świąt nas wszystkich byłby moim pierwszym, ale jak widzicie zdecydowanie odpada. Mama męża i siostra nigdy więcej nie przyjadą do moich rodziców i rodziny.i nie chcą ich zdecydowanie u siebie.
Każde z nas jednak bardzo chce spędzić święta z bliskimi. Nie wyobrażam sobie jednak rozłąki.
Myślałam najpierw, że Wigilię u mnie, potem 9 godzin jazdy i Boże Narodzenie u męża. Ale jego siostra przyjeżdża tylko od pon do czwartku. Więc zaproponował mi, że całe święta spędzimy u nich a w czwartek pojedziemy do mnie, po świętach. Nie wygląda mi to na kompromis.
Co radzicie?Będę Wam szalenie wdzięczna za rady i świeże spojrzenie na temat.

2

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
kamann napisał/a:

Witajcie forumowiczki, postanowiłam poprosić Was o radę, licząc na obiektywizm, którego ja nie mam.
Chodzi o wspólne spędzenie Świąt Bożego Narodzenia.  Jesteśmy małżeństwem od prawie roku (rocznica pierwsza wypadnie 28 grudnia) - właśnie chęć spędzenia wspólnie świąt była jedną z przyczyn, które podsunęły nam pomysł wzięcia ślubu zaraz po świętach. pomysł połączenia rodzin na święta okazał się jednak dużym błędem. A tak wygląda  nasza sytuacja:
My mieszkamy w stolicy, rodzice po dwóch krańcach kraju. Ja mam dużą, wesołą i religijną rodzinę: jak przyjadą wszyscy łącznie z maluchami w domu u rodziców jest 17 osób:-) śpiewamy kolędy, idziemy na pasterkę, wspólnie dzielimy się opłatkiem. Dla mnie najlepszy czas w roku. Rodzina męża to mama i siostra, świątecznego klimatu u nich nie ma, siostra z mamą są też niewierzące. Nie ma choinki, opłatku, uroczystej kolacji, w sumie nic. Tylko chyba śledź i sałatka warzywna jest u nich jakimś znakiem świąt.
Rok temu zdecydowaliśmy się spontanicznie pobrać i ślub kościelny wzięliśmy w mojej miejscowości. Przyjechała matka męża z siostrą (z psami). Ale matka męża szybko pokazała co myśli o reszcie, siostra też. Siostra z wesela wyszła, bo wołała psów w hotelu pilnować, zamiast z bratem na weselu być, natomiast matka jego zaczęła się mocno awanturować wobec gości i mieć do wszystkich pretensje o to, że musiała tak daleko przyjechać, że jest strasznie nieszczęśliwa i że trzymamy ją tu na siłę jak w więzieniu.
Opowiadam o tym, bo pomysł wspólnego spędzenia świąt nas wszystkich byłby moim pierwszym, ale jak widzicie zdecydowanie odpada. Mama męża i siostra nigdy więcej nie przyjadą do moich rodziców i rodziny.i nie chcą ich zdecydowanie u siebie.
Każde z nas jednak bardzo chce spędzić święta z bliskimi. Nie wyobrażam sobie jednak rozłąki.
Myślałam najpierw, że Wigilię u mnie, potem 9 godzin jazdy i Boże Narodzenie u męża. Ale jego siostra przyjeżdża tylko od pon do czwartku. Więc zaproponował mi, że całe święta spędzimy u nich a w czwartek pojedziemy do mnie, po świętach. Nie wygląda mi to na kompromis.
Co radzicie?Będę Wam szalenie wdzięczna za rady i świeże spojrzenie na temat.

Na początek, dobrze, że teściowe mają daleko do Was. Jedyny plus z w tej sytuacji.
Założyliście nowa rodzinę. Może czas odłączyć się od cycków rodzicielskich i spędzić święta we dwoje, skoro nie wyobrażacie sobie rozłąki, a żadne z Was nie uznaje za kompromis propozycji partnera? Rodzinom będzie przykro, ale Wam będzie bardziej przykro, gdy przez tę sprawę wprowadzicie złe emocje do Waszego związku juz na starcie.

3 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-03 11:10:13)

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Cóż, być może ten problem stanie się w Waszym małżeństwie zgrzytem...
Obiektywnie patrząc na to, biorąc pod uwagę: odległości, sposób traktowania świąt i ...nastawienie do innych osób - dziwię się pomysłowi Twego małżonka. W świeżym małżeństwie - z racji też i odległości do rodzinnych stron - najlepiej byłoby spędzić takie święta ze sobą, razem, sami... Ja sam - na jego miejscu - jeśli już to wolałbym spędzić ten czas wśród miłych i pogodnie nastawionych osób, w świątecznej atmosferze... A dopiero "po" ...odbębnić wizytę u rodziny męża, nawet w tygodniu, lub w kolejny weekend.
Co stoi za taką a nie inną decyzją małżonka? Jakaś "nieodcięta pępowina"? Jakaś szczególna zażyłość? Trochę to nie pojęte dla mnie... No chyba, że małżonek jakoś źle czuł i czuje się pośród Twoich bliskich?
Sądzę, że wypadałoby go jednak przekonać do zmiany decyzji by razem lub w większym ale tym "cieplejszym" gronie spędzić ten szczególny czas... Spędzanie z osobna nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza w małżeństwie z tak krótkim stażem...
Rada Excopa wydaje się tu chyba nawet najlepszym rozwiązaniem, jeśli małżonek będzie obstawać przy swoim...

4

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

kompromis z tego żaden. A może Wigilia u Twojej rodziny, potem z samego rana wyjazd i reszta świąt u niego? Albo na odwrót, żeby było po równo, tu dzienń i tu dzień.

5 Ostatnio edytowany przez majka1986 (2014-12-03 11:10:55)

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

wigilia u siebie, pierwsze swięto u Twoich rodziców a drugie u jego rodziców (bo dalej) a poza to jeszcze zaraz po świętach sobota i niedziela jest.
Napewno nie zgodziłabym się na spędzenie świąt osobno!

6

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

OCZYWISCIE ze to jest kompromis. Problemem jest jednak duza odleglosc. Poza tym wszystko potafi zmienic i uregulowac sie z czasem. Np. na poczatku mojego obecnego malzenstwa norma bylo to, ze zona chciala spedzic ten czas ze swoimi rodzicami niemal zawsze (podobnie jak ty) wiec wygladalo to tak, ze (poniewaz moja mama byla by sama) albo wigilnie robilismy u nas (dla wszystkich) albo np. spedzilismy wigilnie dzien wczesniej u rodzicow zony, albo na drugi dzien, czyli pierwszy dzien swiat jechalismy do tesciow. Potem bylo to tak, ze dzielilismy i jedne swieta tu drugie tam (mowa o Bozym Narodzeniu i Wielkanocy) ale tak ze bralismy pod uwage zeby mama nie byla sama. Obecnie wogole nie spedzamy czasu z tesciami (rodzicami zony) z roznych racji.

Takze,

Jesli sa roznice religijne, takie zachowanai jak opisalas to nie ma mozliwosci spedzanai czasu razem z obiema rodzinami, kolejne wesele (slub)? trzeba bedzie przebolec i tyle.

To co zapronowal Ci maz jest jakims sensownym kompromisem ale z poprawka. Wigilia u jednych, 1 dzien swiat u drugich zwlaszcza ze siostra meza bedzie tylko do 1 dnia swiat. W innym przypadku mozna by zrobic to tak, ze wigilia + 1 dzien u jendych, drygi u drugich i jeszcze 1 -2 dni. Z tym ze rozumiem Ciebie, bo swieta u Ciebie wygladaja normalnie a tam nie i bedziesz musiala zrezygnowac z tego co kochasz. Ale z drugiej strony nie jestes juz sama. Musicie spedzac czas razem, chyba ze wypracujecie sobie jakis dziwny uklad ze on sam jedzie do swoich rodzicow. Co moze miec rozne skutki potem. A kazdym razie problem ten sie rozwiaze w przyszlosci, bo jak dziecko, inne przeszkody moga wam przeszkodzic w wyjezdzie. Jednak to sa zarowno Twoi jak i jego rodzice. Mozecie tez zrobic wigilie u Twoich rodzicow dzien wczesniej. Nietypowo ale moze sie uda? Albo rano? Albo odwrotnie. U nich wczesniej, np. dzien wczesniej, potem rano powrot do was. Skoro nie sa przywiazani do tradycji to nie powinno byc z tym problemu. W zamian za to pobyt u matki meza do wtorku wlacznie (we wtorek wigilia u nich). Badzcie elastyczni po prostu.

7

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Matce i siostrze nie powinno być przykro skoro i tak są niewierzące i świąt nie obchodzą.

8

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
Marcjano napisał/a:

Matce i siostrze nie powinno być przykro skoro i tak są niewierzące i świąt nie obchodzą.

Też uważam, że nie powinno im być przykro, ale jak to jest typ ludzi wiecznie z wszystkiego niezadowolonych, to cholera ich wie. Takim nie dogodzisz.

Powiem Ci, że u mnie też nikt nie jest specjalnie wierzący w rodzinie, ale święta obchodzimy - bez kolęd, pasterek itd. ale jedzenia dużo jest, choinka jest, uroczysta kolacja wigilijna też jest - po prostu dla mojej rodziny to jest sposobność do spotkania się, nacieszenia swoim towarzystwem. Prezenty też sobie robimy i opłatkiem się dzielimy, bo uważamy, że to fajny zwyczaj komuś życzyć czegoś dobrego.

Natomiast ja nie jestem jeszcze psychicznie gotowa na spędzanie świąt u kogoś, albo z partnerem (teraz jestem wolna, więc mi to nie grozi, ale jak byłam w dłuższym związku, to był niejednokrotnie z tego jakiś problem - spędzałam Wielkanoc i Wszystkich Świętych z moim facetem i moją rodziną. Cały czas odnosiłam wrażenie, że jest sztywny, skrępowany, coś mu nie pasuje i mnie się ten nastrój zaczynał udzielać. Ileż można dorosłego człowieka przekonywać, że wszyscy go przecież lubią i nie musi się spinać jak na przesłuchaniu na policji. Może to zależy od człowieka, ale ja póki co święta chcę spędzać z rodziną i nikim innym. Możliwe, że jak mi się przytrafi kolejny poważny związek to będzie inaczej, ale ja czuję, że jeszcze mam czas na takie przedsięwzięcia.

Pomysł ze spędzeniem części świąt u jednej, a części u drugiej rodziny uważam za najbardziej trafiony pomysł. Nikt się z nikim nie będzie musiał użerać.

9

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

pomysł manka jest wspaniały: jedna wigilia we wtorek, druga w środę. wtedy mąż zobaczy się i z mamą i z siostrą, a jednocześnie ja również będę miała okazję spotkać się z rodziną. Mam nadzieję, że to rozwiązanie zadziała u nas.a jak  nie w ten sposób, to zaproponuję mężowi wyjazd wspólnie tylko we dwoje, a spotkanie z rodzinami tydzień wcześniej, tak aby nikt nie był pokrzywdzony.
Dziękuję Wam za wspaniałe pomysły i dobre rady:-) Wam i sobie życzę ciepłych i rodzinnych świąt, bliskości ukochanych i pomysłów na rozwiązanie każdej zwady:-)
trzymajcie za nas kciuki:-)

10

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
WitchQueen napisał/a:
Marcjano napisał/a:

Matce i siostrze nie powinno być przykro skoro i tak są niewierzące i świąt nie obchodzą.

Też uważam, że nie powinno im być przykro, ale jak to jest typ ludzi wiecznie z wszystkiego niezadowolonych, to cholera ich wie. Takim nie dogodzisz.

Powiem Ci, że u mnie też nikt nie jest specjalnie wierzący w rodzinie, ale święta obchodzimy - bez kolęd, pasterek itd. ale jedzenia dużo jest, choinka jest, uroczysta kolacja wigilijna też jest - po prostu dla mojej rodziny to jest sposobność do spotkania się, nacieszenia swoim towarzystwem. Prezenty też sobie robimy i opłatkiem się dzielimy, bo uważamy, że to fajny zwyczaj komuś życzyć czegoś dobrego.

Natomiast ja nie jestem jeszcze psychicznie gotowa na spędzanie świąt u kogoś, albo z partnerem (teraz jestem wolna, więc mi to nie grozi, ale jak byłam w dłuższym związku, to był niejednokrotnie z tego jakiś problem - spędzałam Wielkanoc i Wszystkich Świętych z moim facetem i moją rodziną. Cały czas odnosiłam wrażenie, że jest sztywny, skrępowany, coś mu nie pasuje i mnie się ten nastrój zaczynał udzielać. Ileż można dorosłego człowieka przekonywać, że wszyscy go przecież lubią i nie musi się spinać jak na przesłuchaniu na policji. Może to zależy od człowieka, ale ja póki co święta chcę spędzać z rodziną i nikim innym. Możliwe, że jak mi się przytrafi kolejny poważny związek to będzie inaczej, ale ja czuję, że jeszcze mam czas na takie przedsięwzięcia.

Pomysł ze spędzeniem części świąt u jednej, a części u drugiej rodziny uważam za najbardziej trafiony pomysł. Nikt się z nikim nie będzie musiał użerać.

Sprawa zrozumiała, ale z tego co pisze autorka to wynika, że nawet niespecjalnie cokolwiek robią w tym czasie, więc jaki jest sens tam siedzieć skoro druga rodzina obchodzi na bogato. Ja też znam osoby niewierzące które w tym czasie świętują. W tej sytuacji jest jednak trochę inaczej. W zasadzie tych świąt nie ma. Ani katolickich ani żadnych innych.

11

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
Marcjano napisał/a:

Sprawa zrozumiała, ale z tego co pisze autorka to wynika, że nawet niespecjalnie cokolwiek robią w tym czasie, więc jaki jest sens tam siedzieć skoro druga rodzina obchodzi na bogato. Ja też znam osoby niewierzące które w tym czasie świętują. W tej sytuacji jest jednak trochę inaczej. W zasadzie tych świąt nie ma. Ani katolickich ani żadnych innych.

Niestety klimatu świątecznego jakiegokolwiek tam brak. Jednocześnie rozumiem męża, który chce poświęcić czas matce i siostrze. Obawiam się jednak, że mają one inne podejście do tego okresu i zwykle ten czas sprowadza się do siedzenia w pokojach (każdy u siebie). Stąd było mi szkoda spędzać tam tak rodzinny czas. Ale mam nadzieję, że propozycja wcześniejszej Wigilii mężowi się spodoba.

12 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-12-03 17:37:33)

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Nie macie dzieci jeszcze wiec zaproponowany pomysl z podzieleniem swiat na jedna rodzine i druga jest najlepszy. Kolejnosc tego podzialu tez ma znaczenie. Wierze, ze z czasem sie dotrzecie. U mnie na poczatku tez byly z tym problemy. No moze nie problemy a dylematy. Z czasem sie dotarlo i wszyscy sa zadowoleni. Konkretnego rozwiazania nie podaje, bo kazde jest indywidualnie wypracowane, a na to potrzeba czasu: 2,3 Wigilie i 2,3 Wielkanoce.

Wazne jest abyscie w trakcie dylematowania nie zapomnieli, ze jestescie juz pelnoprawna rodzina - na podobnych (prawie) prawach co rodzice. Swieta to czas radosci, a nie moment gdzie trzeba 'zrobic dobrze' najblizszym.

13

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Nie rozumiem po co jechać na Wigilję do rodziny męża, jak i tak nic nie obchodzą? Pojedźcie do Twoich rodziców, gdzie jest miło i przyjemnie, a matkę i siostrę możecie odwiedzić pomiędzy Swiętami a Nowym Rokiem.

Albo spędźcie ten czas sami smile

14

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
Beyondblackie napisał/a:

Nie rozumiem po co jechać na Wigilję do rodziny męża, jak i tak nic nie obchodzą? Pojedźcie do Twoich rodziców, gdzie jest miło i przyjemnie, a matkę i siostrę możecie odwiedzić pomiędzy Swiętami a Nowym Rokiem.

Albo spędźcie ten czas sami smile

Na początku wychodziłam z tego samego założenia. Wczoraj zaproponowałam mężowi najróżniejsze scenariusze, tj:
Wigilia u mnie, Wielkanoc u niego
teraz u mnie Wigilia za rok u niego
Wigilia u niego we wtorek u mnie w środę
Wigilia u mnie a Boże narodzenie u niego
wyjazd gdzieś tylko we dwójkę
(przyznajcie, że dzięki Waszym pomysłom było w czym wybierać)
na co usłyszałam tylko, że nie. On się musi z rodziną zobaczyć i że możemy do mnie jechać po świętach. Zaproponowałam mu, żeby urlop który planuje przed świętami spędził trochę u siostry trochę u mamy, skoro tak tęskni, albo żebyśmy tam pojechali w dwa nadchodzące weekendy, ale nie spotkało się to z odzewem pozytywnym. Święta u mamy i już. Jak grochem o ścianę.
Może byłoby inaczej, gdyby atmosfera u męża była radośniejsza, bardziej rodzinna i przede wszystkim świąteczna, skoro to Święta. a tak będzie smutno i ponuro. Niestety teściowa też mnie nie lubi i okazuje to na wiele sposobów. Zawsze przymykam na to oko, bo to starsza już osoba i jedyny rodzic męża. Ale nie chce się spędzać w takiej atmosferze Wigilii.
Milion razy bardziej chciałabym piec z dziećmi pierniki, śpiewać kolędy i dzielić się opłatkiem, niż przez 15 minut jeść kupnego śledzia, a potem oglądać film na komputerze.
Czuję się postawiona pod ścianą: jeśli chcę spędzić Wigilię z mężem to bez Wigilii w zasadzie, albo Wigilię bez męża...:-(

15

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

A czemu mąż właśnie w Wigilję (której nie obchodzą) musi rodzinę zobaczyć, bo ja tego nie rozumiem??? Sam Swiąt nie lubi i woli je spędzić w pokoju z laptopem??? A może jest uparty dla zasady, czy dlatego, że zawsze ma taką nieugiętą naturę?

Powiedz mu ile Boże Narodzenie dla Ciebie znaczy, że będziesz się czuła niekomfortowo z osobami, które Cię nie lubią i dla których Swięta nie istnieją. Jesteście małżeństwem- powinien Twoje uczucia brać pod uwagę.

Osobiście nie wyobrażam sobie spędzenia najfajniejszego czasu w roku z kimś, komu nie tylko tradycja zwisa, ale jeszcze krzywo na mnie patrzy. My do matki mojego faceta nigdy nie jedziemy (chociaż jest miłą osobą- to, że nudną, to inna sprawa, ale żadnej niechęci do mnie nie ma), bo Swiąt nie lubi, nie obchodzi i w sumie sama uważa za bezsensowne, żebyśmy się telepali 300 km po to tylko by zjeść danie z mikrofali. Jeździmy w Sylwestra za to i zostajemy ze trzy dni, kiedy możemy się wszyscy dobrze bawić nie tyle z nią, co z dalszą rodziną.

16

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
Beyondblackie napisał/a:

A czemu mąż właśnie w Wigilję (której nie obchodzą) musi rodzinę zobaczyć, bo ja tego nie rozumiem??? Sam Swiąt nie lubi i woli je spędzić w pokoju z laptopem??? A może jest uparty dla zasady, czy dlatego, że zawsze ma taką nieugiętą naturę?

Powiedz mu ile Boże Narodzenie dla Ciebie znaczy, że będziesz się czuła niekomfortowo z osobami, które Cię nie lubią i dla których Swięta nie istnieją. Jesteście małżeństwem- powinien Twoje uczucia brać pod uwagę.

Osobiście nie wyobrażam sobie spędzenia najfajniejszego czasu w roku z kimś, komu nie tylko tradycja zwisa, ale jeszcze krzywo na mnie patrzy. My do matki mojego faceta nigdy nie jedziemy (chociaż jest miłą osobą- to, że nudną, to inna sprawa, ale żadnej niechęci do mnie nie ma), bo Swiąt nie lubi, nie obchodzi i w sumie sama uważa za bezsensowne, żebyśmy się telepali 300 km po to tylko by zjeść danie z mikrofali. Jeździmy w Sylwestra za to i zostajemy ze trzy dni, kiedy możemy się wszyscy dobrze bawić nie tyle z nią, co z dalszą rodziną.

Dla mnie samej prywatnie wybór męża jest irracjonalny, bo jak można woleć święta, które niczym się nie różnią od zwykłego weekendu od świąt z reklamy czekoladek:-) ale oczywiście jestem nieobiektywna. Każdy kocha spędzać święta ze swoją rodziną i woli rodziców od teściów:-) Mąż nie tyle jest nieugięty, co to typowy charakter co sarenki zbłąkane musi ratować. Więc pozwala sobie na manipulacje ze strony swojej mamy.
Kiedy dzwoni moja mama, to mówi, że ma dla nas czerwony obrusik, żeby pasował do stroika i że najważniejsze żebyśmy byli razem i że zrozumie, jeśli nie przyjedziemy ale kocha nas mocno i mikołaj na pewno zostawi dla nas słodycze pod choinką:-) jak dzwoni mama męża to za każdym razem głośno i wyraźnie mówi, że jest stara i jedyne co ją uszczęśliwi to syn na weekend ( nie my, tylko syn) i że tęskni za nim i że zrozumie, jeśli się jej wyprze, bo woli obcych ludzi (teraz nie ściemniam tylko cytuję:-)) wiec nic dziwnego, że mąż czuje presję ze strony jedynego rodzica którego ma. Może i teściowa ma szkutny charakter i źle postępuje, ale ja na to patrzę tak: ma swoje lata, kiedyś jej zabraknie, to jedyny rodzic, który mężowi pozostał - więc po co mam ich skłócać. Nacieszymy się i ja i ona. Poza tym ma do nas daleko - sama nie przyjedzie:-)))

Mąż wie ile Boże Narodzenie dla mnie znaczy. i pod względem religijnym i tym komercyjnym. Nasz dom wygląda jak świąteczna wystawa sklepowa, pachnie piernikami i czekoladą. Myślę, ze zdaje sobie sprawę z tego jak trudno mi by było zrezygnować z Wigilii u rodziców, którą ja co roku organizuję (dla 17 osób), ale kocham to nad życie. Dzieci już od początku grudnia pytają jak będziemy dekorować pierniki i jakie nowe ozdoby na choinkę nauczę je robić:-) to musi być dla niego trudne - wybór między matką, której nie che porzucić w świątecznym okresie a młodziutką żonką:-) myślę, że tym bardziej nie che jej zostawić bo widzi jak u mnie radośnie, a u niego nie. tak jakby miał przeczucie, ze bez niego będzie jeszcze smutniej. Pewnie ma rację: mama z siostrą się nie dogadują i tylko maż zje tego przysłowiowego kupnego śledzia, bo siostra gotuje tylko dla siebie:-/

17

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

"A czemu mąż właśnie w Wigilję (której nie obchodzą) musi rodzinę zobaczyć, bo ja tego nie rozumiem??? " - chcialoby sie powiedziec k..... bo to sa jego rodzice! Skad u ludzi sie bierze az takki niski poziom zrozumienia?! Dla mnie ta wypowiedz to najwiekszy szok w tej dyskusji.

Autorko, kompromis w malzenstwie, jego umiejetnosc to bardzo istotne sprawy. Oczywiscie, w tej sytuacji i wobec ultimatum Twoj "wybor" bedzie raczej przesadzony. Ludzie, zwlaszcza kiedy sa mlodsci sa czasami tacy "glupio-upraci". To co mozesz zrobic to ciagle rozmawiac z mezem, tlumaczyc mu ide kompromisu oraz to ze tak samo jak dla niego jego rodzina jest wazna, tak sama dla Ciebie Twoja i ze mozna byc elestycznym (np. moj pomysl) tak zeby pogodzic (bo mozna) dwie osoby w malzenstwie, bo przeciez celem waszej milosci jest szczescie a nie unieszczesliwianie drugiej osoby. Rozmawiac mozesz zawsze, mowic co myslisz rowniez. Z czasem sytuacja sie unormuje bo kto lubi dretwe wigilie od rodzinnych? Potem Ty bedziedz miala prawo postawic mu ultimatum i zobacz jak zaczyna wygladac wasze zycie, jak wzajemna walka o wladze i wplywy. Potem taka sytuacja sie msci jakims zalem, za czyms waznym, co sie chcialo przezyc.

Musisz mowic mezowi co czujesz i pytac sie dlaczego tego chce dla Ciebie, dla was? Spokojnie, z miloscia.

Formalnie w Twoich propozycjach zabraklo, teraz Wigilia u niego, za rok u mnie. Ale to tylko tak kwestii formalnosci.

Ja tego nie rozumiem, bo wole miec zadowolona zone, realizujaca sie kosztem elestycznosci, pewnego odejscia do schematu.

Ale nawet widzac po odpowiedziach tutaj ludzie nie sa elastyczni, sa zapatrzeni w siebie. Twojemu mezowi sie wiec nie dziwie ale mysle ze jest duza szansa jesli bedziesz go uswiadamiac "o innych mozliwosciach", rozmawiac i pokazywac co czujesz. Poza tym daj mu sie wypowiedziec. Niech logicznie uzasadni swoja decyzje. Wtedy bedziesz sie mogla do tego ustosunkowac. Zacznijcie rozmawiac i sie komunikowac.

18 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-12-04 12:13:16)

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Matka Twojego męża paskudnie nim manipuluje, bo chce mieć wyłączność na uczucia syna, a i dlatego, że nie chce nad nim tracić kontroli.

Jest to chora, toksyczna sytuacja- powinnaś to mu uzmysłowić. Matka jest w podeszłym wieku, ale nie daje jej to przyzwolenia na emocjonalne szantaże. Zapewniam Cię, że jak teraz mąż się daje jej wmanewrować w latanie na każde zawołanie, BEDZIE GORZEJ. Każde Swięta, każde Wasze wakacje, każde rodzinne spotkania z Twoimi ziomkami będą sabotowane, po to tylko, żeby Was skłócić, rozbić Was i sprawić, żeby przerażony, pełen poczucia winy syn ze łzami w oczach leciał do mamy.

Zdaję sobie sprawę, że może jest samotna, może czuje się niepotrzebna, ale tego typu interwencje i gierki z jej strony są niedopuszczalne. Jak się nie postawicie, to ona Wam po prostu rozwali małżeństwo.

Maniek, nie rzucaj farmazonami. Rodziców można odwiedzać cały okrągły rok. Tu problem nie na tym polega. Matka męża szantażuje go emocjonalnie, bo chce dopiec synowej, chce jej pokazać kogo syn "ma się słuchać", dlatego na upartego prze na Wigilję u niej, bo wie, że albo uprzykrzy małżonkom życie, jeżeli się będą musieli rozdzielić na ten czas, albo zatruje Swięta synowej.

19 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-04 12:15:50)

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
kamann napisał/a:

...usłyszałam tylko, że nie... Święta u mamy i już. Jak grochem o ścianę.
Czuję się postawiona pod ścianą: jeśli chcę spędzić Wigilię z mężem to bez Wigilii w zasadzie, albo Wigilię bez męża...:-(

W moich oczach ta sytuacja wygląda na początki "wychowywania", ustawiania i pokazywania "kto tu rządzi". Często tak bywa... Nic innego nie jest w stanie chyba wytłumaczyć takiej nieprzejednanej postawy Twego małżonka. To smutne, bo widzę tu jedynie początki Twojej dalszej małżeńskiej "sielanki". Co jak co, rodzina - rodziną, ale mając do wyboru tak odmiennie spędzane święta, wiedząc czego PRAGNIE małżonka (kochana?) tylko postawa "pana i władcy" jaką sobie uroił Twój małżonek tłumaczy taki rozwój sytuacji...
Nie rozumiem tego inaczej... Ja sam wielokroć w życiu stawałem w obliczu wyboru: święta, wigilia w rodzinnym domu, gdzie atmosfera gęsta i nerwowa, czy z kochaną kobietą, tam, gdzie ona czuła się szczęśliwa. I zawsze wybierałem inaczej niż Twój małżonek. A stawiać w taki bezwzględny sposób "na swoim" i nie liczyć się z Twoimi marzeniami to chyba może jedynie facet, dla którego Twoje samopoczucie jest sprawą marginalną i nieistotną. Nie kochający partner i - od niedawna - mąż.
Wiem, że masz teraz "zagwozdkę", ale myślę, że musisz walczyć o siebie... I spędź te święta tam, gdzie czujesz się dobrze. On niech jedzie. Poddając się i zgadzając na jego irracjonalny pomysł dasz mu tylko dowód swej uległości i zapoczątkujesz dalsze wypieranie z tego związku Twojego "ja". Staniesz się nikim ...w jego oczach.
Walcz o siebie.

maniek_z_maniek napisał/a:

...Musisz mowic mezowi co czujesz i pytac sie dlaczego tego chce dla Ciebie, dla was? Spokojnie, z miloscia.
Formalnie w Twoich propozycjach zabraklo, teraz Wigilia u niego, za rok u mnie. Ale to tylko tak kwestii formalnosci...Poza tym daj mu sie wypowiedziec. Niech logicznie uzasadni swoja decyzje. Wtedy bedziesz sie mogla do tego ustosunkowac. Zacznijcie rozmawiac i sie komunikowac.

Maniek... Obstawiam, że Autorka rozmawiała i próbowała nakłonić małżonka do przekonywującego uzasadnienia decyzji... Ale on sie zaparł i "nie bo nie". Tak czuję...
Sugerujesz jej zgode na ten pomysł z drętwymi świętami? Wyżej napisałem co to przyniesie wkrótce... Z resztą - za rok sytuacja sie powtórzy na 100% I znów będzie jego decyzja wazniejsza. To taki typ faceta...

20

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
maniek_z_maniek napisał/a:

"A czemu mąż właśnie w Wigilję (której nie obchodzą) musi rodzinę zobaczyć, bo ja tego nie rozumiem??? " - chcialoby sie powiedziec k..... bo to sa jego rodzice! Skad u ludzi sie bierze az takki niski poziom zrozumienia?! Dla mnie ta wypowiedz to najwiekszy szok w tej dyskusji.

Autorko, kompromis w malzenstwie, jego umiejetnosc to bardzo istotne sprawy. Oczywiscie, w tej sytuacji i wobec ultimatum Twoj "wybor" bedzie raczej przesadzony. Ludzie, zwlaszcza kiedy sa mlodsci sa czasami tacy "glupio-upraci". To co mozesz zrobic to ciagle rozmawiac z mezem, tlumaczyc mu ide kompromisu oraz to ze tak samo jak dla niego jego rodzina jest wazna, tak sama dla Ciebie Twoja i ze mozna byc elestycznym (np. moj pomysl) tak zeby pogodzic (bo mozna) dwie osoby w malzenstwie, bo przeciez celem waszej milosci jest szczescie a nie unieszczesliwianie drugiej osoby. Rozmawiac mozesz zawsze, mowic co myslisz rowniez. Z czasem sytuacja sie unormuje bo kto lubi dretwe wigilie od rodzinnych? Potem Ty bedziedz miala prawo postawic mu ultimatum i zobacz jak zaczyna wygladac wasze zycie, jak wzajemna walka o wladze i wplywy. Potem taka sytuacja sie msci jakims zalem, za czyms waznym, co sie chcialo przezyc.

Musisz mowic mezowi co czujesz i pytac sie dlaczego tego chce dla Ciebie, dla was? Spokojnie, z miloscia.

Formalnie w Twoich propozycjach zabraklo, teraz Wigilia u niego, za rok u mnie. Ale to tylko tak kwestii formalnosci.

Ja tego nie rozumiem, bo wole miec zadowolona zone, realizujaca sie kosztem elestycznosci, pewnego odejscia do schematu.

Ale nawet widzac po odpowiedziach tutaj ludzie nie sa elastyczni, sa zapatrzeni w siebie. Twojemu mezowi sie wiec nie dziwie ale mysle ze jest duza szansa jesli bedziesz go uswiadamiac "o innych mozliwosciach", rozmawiac i pokazywac co czujesz. Poza tym daj mu sie wypowiedziec. Niech logicznie uzasadni swoja decyzje. Wtedy bedziesz sie mogla do tego ustosunkowac. Zacznijcie rozmawiac i sie komunikowac.

dobrze jest posłuchać opinii rozsądnego mężczyzny. dziękuję!
racja, ze nie chciałam Wigilii tam spędzać - masz rację. tylko bałam się, że psychicznie tego nie zniosę: jak teściowa mi dokuczy, to się popłaczę, nie wyjdę i do domu 800km nie pojadę, więc utknę tam na święta z żalem do męża, który będzie Bogu ducha winny. chciałam tego uniknąć. Bo byłoby ponuro przez moje fochy. Zastanawiam się na ile we mnie samej jest kompromisu, żeby męża uszczęśliwić. i tak, jak radzisz np teraz u niego za rok u mnie.
najbardziej podobał mi się pomysł Twój właśnie i od niego zaczęłam swoją listę propozycji, ale mąż nie nacieszyłby się wystarczająco rodziną, więc chce całe święta spędzić z nimi. i nie, nie może pojechać tam wcześniej, bo to się nie liczy - tak jak mówisz, oboje jesteśmy młodzi głupio uparci. Każdy kocha swoje święta i za nimi tęskni.
Mój mąż nie jest typem takim, który lubi rozmawiać o czymś w kółko. przedstawiłam swoje zdanie, krótko i rzeczowo. on też. Mam nadzieję, ze dojdziemy wspólnie do porozumienia. choć jedyne jakie widzę w tym momencie, to nie jest to, które uszczęśliwi nas oboje. ale kompromis, to kompromis;-)

21

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Mieszkam ponad tysiąc kilometrow od mojej rodziny, ktora kocham nad zycie.
Lata temu, jak wyprowadzalam sie z domu, obiecalismy sobie wszyscy, zo chociazby sie palilo i walilo, Swieta wszyscy spedzamy w domu rodzinnym. Teraz zjezdzamy sie z roznych stron swiata, doslownie, i nikt nam tej tradycji nie odbierze.
Jako ze moj brat i siostra tez juz maja swoje rodziny, czasami przyjezdzaja bez partnerow.
Czasami sytuacja nie pozwala na spedzanie swiat wspolnie z malzonkiem wiec trzeba isc na kompromis.
Ja jade zawsze na swieta najpierw do mnie a w niedziele po, spotykamy sie z rodzina meza. Ze wzgledu na mnie zmienili tradycje z racji zrozumienia dzielacej mnie odleglosci z moja rodzina. Zreszta tu gdzie mieszkam swieta bie sa tak powaznie brane jak w Polsce. Moze sie to komus nie podobac a ja nie zmienie tego nigdy.
Jezeli matka i siostra nie sa wierzace to spedzalabym swieta u siebie w domu albo zostawila meza z nimi i dojechala po.
Nic sie nie stanie jak para osobno je spedzi. Kazdy ze swoja rodzina.

22

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
kamann napisał/a:

...Mam nadzieję, ze dojdziemy wspólnie do porozumienia. choć jedyne jakie widzę w tym momencie, to nie jest to, które uszczęśliwi nas oboje. ale kompromis, to kompromis;-)

Obym był złym prorokiem: to nie kompromis Autorko, a Twoje poddanie się z nadzieją, że za rok on wykaże dobrą wolę i wspaniałomyślnie przyzwoli Ci spędzić święta tam, gdzie pragniesz... I nie zdziwiłbym się, gdyby zdecydował, iz spędzisz je za rok ...sama. Teraz łudzisz się nadzieją, że on za rok... smile
Kompromisem jest wspólne i obustronne dojście do konsensusu na zasadzie "coś za coś" z w miarę równymi zyskami i stratami po obu stronach. To jak sugeruje teraz maniek jest Twoim PODPORZĄDKOWANIEM SIĘ niekorzystnej (dla obojga) niepodważalnej i bezrefleksyjnej decyzji męża...

23

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
kosmiczny nick napisał/a:

Obym był złym prorokiem: to nie kompromis Autorko, a Twoje poddanie się z nadzieją, że za rok on wykaże dobrą wolę i wspaniałomyślnie przyzwoli Ci spędzić święta tam, gdzie pragniesz... I nie zdziwiłbym się, gdyby zdecydował, iz spędzisz je za rok ...sama. Teraz łudzisz się nadzieją, że on za rok... smile
Kompromisem jest wspólne i obustronne dojście do konsensusu na zasadzie "coś za coś" z w miarę równymi zyskami i stratami po obu stronach. To jak sugeruje teraz maniek jest Twoim PODPORZĄDKOWANIEM SIĘ niekorzystnej (dla obojga) niepodważalnej i bezrefleksyjnej decyzji męża...

Tu nie tyle mąż jest nieugięty, co mamusia na odległość ciągnie za sznurki sad A mąż Autorki na to pozwala. Ona nigdy się nie zgodzi, sama z siebie, na jedne Swięta u niej, inne u rodziców kobiety. Tu trzeba wyraźnie postawić granice.

24

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

A ja bym na miejscu autorki była dalej "głupio uparta". I w ogóle doliczę sobie chyba święta jako kolejny punkt listy "do omówienia przed ewentualnym ślubem". Miałam takie same święta jak autorka - kilkanaście osób, rodzinnie, kilkudniowy zjazd. I nie wyobrażam sobie, żebym miała z tego zrezygnować na rzecz spędzenia całych świąt w 4 osoby w ponurej atmosferze. Okej, pół na pół, Wigilia tu, po śniadaniu w 1. dzień świąt wyjeżdżamy do drugiej rodziny, zostajemy tam do końca, za rok - odwrotnie. Nie ma opcji, że ktoś mnie stawia pod ścianą i mówi, że święta u niego, koniec, kropka. Dlaczego chęć autorki ma być mniej ważna niż męża? Ona przedstawiła przynajmniej kilka rozwiązań, mąż ma swoje jedyne słuszne i koniec. Idiotyzm. I obawiam się, że mój upór przerodziłby się w spędzenie świąt osobno... od męża.

25

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
Eileen napisał/a:

A ja bym na miejscu autorki była dalej "głupio uparta". I w ogóle doliczę sobie chyba święta jako kolejny punkt listy "do omówienia przed ewentualnym ślubem". Miałam takie same święta jak autorka - kilkanaście osób, rodzinnie, kilkudniowy zjazd. I nie wyobrażam sobie, żebym miała z tego zrezygnować na rzecz spędzenia całych świąt w 4 osoby w ponurej atmosferze. Okej, pół na pół, Wigilia tu, po śniadaniu w 1. dzień świąt wyjeżdżamy do drugiej rodziny, zostajemy tam do końca, za rok - odwrotnie. Nie ma opcji, że ktoś mnie stawia pod ścianą i mówi, że święta u niego, koniec, kropka. Dlaczego chęć autorki ma być mniej ważna niż męża? Ona przedstawiła przynajmniej kilka rozwiązań, mąż ma swoje jedyne słuszne i koniec. Idiotyzm. I obawiam się, że mój upór przerodziłby się w spędzenie świąt osobno... od męża.

najtrudniejsze jest to, że to chęć spędzenia świąt razem podsunęły nam pomysł ślubu wtedy:-) i mieliśmy naiwne wyobrażenie, że mama z siostrą męża będą przyjeżdżać do moich rodziców, żebyśmy byli wszyscy razem (tylko nie myślcie, ze miałyby jechać same - mąż po mamę pojechał rok temu, siostra nie przyjechała bo świat nie lubi i psów nie chce zostawiać - więc pojawiła się w efekcie już na ślubie samym. a mama męża pod koniec też stwierdziła, ze na święta nie przyjedzie i pojechaliśmy po nią z mężem w Boże Narodzenie: czyli 1600km. Ale i tak była zła i niezadowolona. Więc musimy znaleźć inny pomysł na wspólne święta. W Wielkanoc np spędziliśmy w aucie: jeden dzień tu, jeden tu.
tylko jakoś teraz mąż się zaparł na te święta. szkoda tylko, że nie może spędzić tygodnia z nimi wcześniej i np zgodzić się na pomysł manka- czyli 2 Wigilie.

Też rozważałam, żeby pojechać jak mąż sugeruje. on jedzie w poniedziałek autem, jak Pan na włościach:-), ja dojeżdżam autobusem we wtorek po pracy (blehhh) i siedzimy tam, powiedzmy do czwartku rano. i ja bym już w blokach startowych siedziała w aucie od 5 rano chyba:-) a w wizji męża on wstanie o 13, zje obiad i wyjedziemy ok 17. dojedziemy na noc czyli teoretycznie na drugi dzień świąt. Ale poziom mojej frustracji osiągnie chyba  apogeum i zamiast się cieszyć, będę wściekłą małą zołzą.
W mojej wizji jedziemy razem autem ( nie jestem absolutnie księżniczką na ziarnku grochu, ale to nic miłego stać o 22 i czekać godzinę na kolejny autobus) we wtorek, potem mamy Wigilię nr 1 u teściowej siedzimy do 24, po śniadaniu w drogę i dojeżdżamy na Wigilię nr 2. Zostajemy na 3/4 dnia i pierwszego dnia świąt wyjeżdżamy gdzieś spędzić razem 1 rocznicę ślubu. I jakbym nie starała się być rozsądna, to moja wersja brzmi lepiej:-))Bo widzimy się ze wszystkimi, jesteśmy razem, u nikogo nie siedzimy dłużej. mamy też czas dla siebie. a ja radosna jak skowronek odwdzięczam się mężowi za poświęcenie:-)) tadaaaaaa:-) a teraz powiedzcie: brzmi to normalnie? czy raczej poniosła mnie fantazja?

26

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
kamann napisał/a:

...W mojej wizji jedziemy razem autem ( nie jestem absolutnie księżniczką na ziarnku grochu, ale to nic miłego stać o 22 i czekać godzinę na kolejny autobus) we wtorek, potem mamy Wigilię nr 1 u teściowej siedzimy do 24, po śniadaniu w drogę i dojeżdżamy na Wigilię nr 2. Zostajemy na 3/4 dnia i pierwszego dnia świąt wyjeżdżamy gdzieś spędzić razem 1 rocznicę ślubu. I jakbym nie starała się być rozsądna, to moja wersja brzmi lepiej:-))Bo widzimy się ze wszystkimi, jesteśmy razem, u nikogo nie siedzimy dłużej. mamy też czas dla siebie. a ja radosna jak skowronek odwdzięczam się mężowi za poświęcenie:-)) tadaaaaaa:-) a teraz powiedzcie: brzmi to normalnie? czy raczej poniosła mnie fantazja?

Brzmiałoby normalnie, gdybyś miała za męża myślącego i czującego mężczyznę, a nie obojętnego na Twoje pragnienia i bezwolnego syna teściowej...
W świetle tego - ponosi Cię fantazja.

27 Ostatnio edytowany przez Bellake (2014-12-04 14:17:41)

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Wiesz co, myślę, że Twój opis różnic pomiędzy rodzinami pokazuje pewną prawdę o Waszym związku. Tu nie o święta chodzi, ale o początek problemów małżeńskich, pokochaliście się, pobraliście się, ale właśnie ta różnica dochodzi do głosu. Myślę, też, że przez rok to chodzi się na paluszkach, zagłaskuje problemy, nie złości i pewnie ta sytuacja służy rozładowaniu tej przez rok nagromadzonej złości. Proponuję zwiększyć poziom szczerości i rozmawiania o uczuciach.
Po prostu zaczynacie nieświadomie wchodzić w role, on swojej mamusi, a Ty niestety tylko podporządkować się musisz, no chyba, że zobaczycie swoje schematy, lęki.

28

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
kosmiczny nick napisał/a:

Brzmiałoby normalnie, gdybyś miała za męża myślącego i czującego mężczyznę, a nie obojętnego na Twoje pragnienia i bezwolnego syna teściowej...
W świetle tego - ponosi Cię fantazja.

Przychylam się do tego zdania.

Chciałabym też zwrócić ponownie uwagę, że matka jego się zachowuje mega manipulacyjnie- takie histerie, że "jak nie przyjedziesz, to mnie porzucasz" są bardzo toksyczne i w obliczu tego, że mąż bez cienia wątpliwości zawsze staje po stronie maminych życzeń, wróżą bardzo źle dla małżeństwa.

Zastanawia mnie też czy jego siostra ma oprócz psów kogoś w życiu, czy też jest drugim, oprócz męża Autorki, służącym mamusi.

29

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
Beyondblackie napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:

Brzmiałoby normalnie, gdybyś miała za męża myślącego i czującego mężczyznę, a nie obojętnego na Twoje pragnienia i bezwolnego syna teściowej...
W świetle tego - ponosi Cię fantazja.

Przychylam się do tego zdania.

Chciałabym też zwrócić ponownie uwagę, że matka jego się zachowuje mega manipulacyjnie- takie histerie, że "jak nie przyjedziesz, to mnie porzucasz" są bardzo toksyczne i w obliczu tego, że mąż bez cienia wątpliwości zawsze staje po stronie maminych życzeń, wróżą bardzo źle dla małżeństwa.

Zastanawia mnie też czy jego siostra ma oprócz psów kogoś w życiu, czy też jest drugim, oprócz męża Autorki, służącym mamusi.

rodzina męża jest szalenie specyficzna. Mama trochę knuje po cichu, jakby dzieci przy sobie zatrzymać i nimi manipulować robiąc z siebie męczennicę. Siostra samotna, z mamą źle się dogaduje, więc unika jej jak może. Więc mąż stara się je trochę pogodzić, stara się być takim ogniwem łączącym te dwie kobiety. ale kocha swoją rodzinę, taką zna i taką kocha:-)
cieszę się (jak typowa synowa), że teściowa daleko i rzadko się widujemy:-) a mąż chyba dlatego tak bardzo chce na święta, bo obie spotka jednocześnie. sam z mamą chyba bałby się siedzieć. bo zagłaskałaby go obiadami na śmierć:-)

ja staram się do tego podejść na luzie jak umiem. Przecież to nie jest życiowy dramat. Na co dzień układa nam się dobrze. i teściowa się nie wtrąca. a co z tej sytuacji wyniknie - okaże się.  przyznam, ze sama jestem ciekawa:-)

30

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

No tak, ale skoro plan był taki, że spędzacie święta wszyscy razem, tzn. obie rodziny i tak się dogadaliście, a matce Twojego męża to nie odpowiada, to nie widzę najmniejszego powodu, żeby wszystko ustawiać pod nią.

31 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-12-04 15:57:07)

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Ło, Kamann, to tam nastrój w Wigilię musi być super hmm - obie sobie do gardła skaczą, matka i siostra Cię obgadują, a Twój mąż się w arbitera bawi.

Dla mnie dołączanie do takiej chorej sytuacji i zgadzanie się na nią jest porażką. Twój mąż rodzinę kocha- co jest absolutnie zrozumiałe, ale jest dorosłym, ZONATYM facetem i wkręcanie swojej żony w takie rodzinne gry jest po prostu samo w sobie złe. Jeżeli widzi, że matka chce nim manipulować, to powinien stawiać granice, a nie być ciągniętym pępowiną, kiedykolwiek mama coś od niego zachce. Poza tym, dlaczego on rozwiązuje konflikty pomiędzy dwoma DOROSŁYMI kobietami? Rozumiem, boli go to, że im się nie układa, ale naprawdę, to nie jest zadanie dla niego.

Nie daj się wciągać w patologiczne układy.

32

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
kosmiczny nick napisał/a:
kamann napisał/a:

...Mam nadzieję, ze dojdziemy wspólnie do porozumienia. choć jedyne jakie widzę w tym momencie, to nie jest to, które uszczęśliwi nas oboje. ale kompromis, to kompromis;-)

Obym był złym prorokiem: to nie kompromis Autorko, a Twoje poddanie się z nadzieją, że za rok on wykaże dobrą wolę i wspaniałomyślnie przyzwoli Ci spędzić święta tam, gdzie pragniesz... I nie zdziwiłbym się, gdyby zdecydował, iz spędzisz je za rok ...sama. Teraz łudzisz się nadzieją, że on za rok... smile
Kompromisem jest wspólne i obustronne dojście do konsensusu na zasadzie "coś za coś" z w miarę równymi zyskami i stratami po obu stronach. To jak sugeruje teraz maniek jest Twoim PODPORZĄDKOWANIEM SIĘ niekorzystnej (dla obojga) niepodważalnej i bezrefleksyjnej decyzji męża...

Zgadzam się w 100%

33

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

kamann i jak plany na święta ?

Ja tez zastanawiam się nad spędzeniem ich osobno z parterem... z wielu powodów .
Pozdrawiam ciepło

34

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

jak dla mnie, to największą egoistką jest teściowa, bo wiadome jest, że o wiele łatwiej przyjechać dwóm osobom do domu wypełnionego ludźmi... Dziwi mnie jej nastawienie tym bardziej, że na co dzień mieszka sama, więc chyba kilka dni w roku mogłaby spędzić z ludźmi zamiast gnuśnieć i gnić w czterech ścianach. Umówiliście się z mężem, że Wigilię będziecie spędzać razem z obiema rodzinami, ale gdzie? Zawsze u ciebie w domu? A jego matka wiedziała o tej umowie przed ślubem? Zaaprobowała a potem jej się odwidziało?

Zapytaj może męża o to, jak wcześniej wyglądały u nich Święta, bo może być tak, że po śmierci jego ojca matka się zmieniła, a i obchodzenie Świąt uległo zmianie. Mówisz niewierząca, może nie zawsze taka była, a Boga zaczęła obwiniać po tym, jak umarł (zginął w nieszczęśliwych okolicznościach). Jak na moje, to ona ma w swoim mniemanie ciężkie życie, żyje sama, przeżyć tego nie może, zajęcia żadnego nie ma, bo na starość pocieszenie znajduje się we wnukach (a ty mówisz, że córka jest sama, wy dzieci nie macie)

Zastanawiam się tylko, ile ona ma lat. Bo ty nazywasz ją starą, a jednak, żadne z jej dzieci swoich jeszcze nie ma, ty mówisz że jesteś młoda, sugerujesz, że twój mąż też jest młody... może ona po prostu jest wygodna, a nie stara?

35

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Witam wszystkich, u nas plany wyglądają następująco:
Mąż jedzie w poniedziałek skoro świt w swoje rodzinne strony, ja dojeżdżam po pracy we wtorek wieczorem.
Tam spędzimy wieczór i obiadową Wigilię; potem w auteczko i do moich rodziców na późną kolację. zostajemy na noc i w czwartek po południu uciekamy spędzić resztę czasu tylko ze sobą:-)
Na początku każde z nas obstawało przy swoim, potem poddałam się i zgodziłam na święta u niego, wierząc, ze najważniejsze jest żebyśmy byli ze sobą. Mąż wtedy bardzo miło mnie zaskoczył. Powiedział, że rozumie, że to dla mnie tak ważne, że cieszy się, że byłam gotowa zrobić dla niego tyle i że ma propozycję obiadu wigilijnego i kolacji.

Cieszy mnie szalenie nasze wspólnie wypracowane rozwiązanie. Udało się nam wypracować kompromis, każde jest szczęśliwe:-)) <3

36

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
chceuciekacstad napisał/a:

kamann i jak plany na święta ?

Ja tez zastanawiam się nad spędzeniem ich osobno z parterem... z wielu powodów .
Pozdrawiam ciepło

Oczywiście każdy ma inne powody i inną sytuację. Będę trzymała jednak kciuki, żebyś  Święta mogła spędzić zgodnie ze swoimi marzeniami i oczekiwaniami.
Z jednej strony: w takim momencie chcesz być z kimś bliskim Twojemu sercu. Ale z drugiej: tak jak powiedziałam - powodów może być mnóstwo.

37

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Zdecydowanie wigilię wole spędzać w domu z najbliższymi, bo wyjazdy do babci ciotek itp to takie wszystko naciągane jest Najczęściej jeden dzień świąt świętuje ze znajomymi, a jeden z rodzinką w gościach lub goście przyjeżdżają do nas wink
A jeśli chcielibyście gdzieś pojechać na święta polecam Narusę (narusa.pl).  Mają świetne pakiety świąteczne.

38

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Niech ktoś wystrzeli w kosmos tych spamerów, plisssss.

39

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

swoją drogą, ciekawe czy małżeństwo gdzie nie mogli dogadać się w tak prostych sprawach przetrwało 10 lat smile

40

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?

Zakładam optymistycznie, że tak:))

41

Odp: święta razem czy osobno? co zrobić?
Solaris napisał/a:

Niech ktoś wystrzeli w kosmos tych spamerów, plisssss.

+1

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » święta razem czy osobno? co zrobić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026