Witam wszystkich,
Ostatnio odbylam rozmowe z moim obecnym partnerem z ktorym jestesmy juz razem od roku, na temat swiat i sylwestra. Oboje mieszkamy za granica i rzadko widzimy sie z rodzina. Wszystko wydaje sie byc w porzadku w zwiazku, mamy plany na przyszlosc by byc razem itp. Jednak doszly mnie pewne watpliwosci, a mianowicie on mysli o tym by pojechac na swieta + sylwestra (2tyg) do rodziny, ja niestety nie moge z powodu pracy. Niby nie wydaje sie w tym nic dziwnego bo sama chcialabym spedzic swieta ze swoja rodzina, jednak od kad zamieszkalismy razem mialam troche inne oczekiwania. A mianowicie wydawalo mi sie ze tak wazne wydarzenia jak swieta/ sylwester itp powinno sie spedzac razem. Niewiem co o tym myslec i jak wogole to zrozumiec, bo jesli pojedzie to spedzimy osobno sylwestra co jest dla mnie bardzo przykre. Niestety jestem bardzo dumna osoba i nie lubie rozmawiac oo takich nieporozumieniach, bo wychodze z zalozenia ze to ta druga osoba powinna wiedziec czego chce i jesli nie chce spedzic czasu z swoja druga polowka to jest wlasna decyzja i nie powinna ona byc zalezna od drugiej osoby. Poprostu chcialabym zeby on sam chcial byc w tak wazne dni ze mna a nie zmienial zdanie bo ja tak chce. Ta sytuacja calkowicie zmienila moj poglad na nasz zwiazek teraz, i moze to glupie ale zaczynam sie zastanawiac czy to w ogole ma sens. Nie wspominajac juz o tym ze tez boje sie troche byc znow zraniona, gdyby zdarzylo mu sie zachowac lub zrobic cos nie odpowiedniego podczas pobytu w Polsce. Co myslicie powinnam zrobic i jak to na spokojnie przemyslec wszystko zeby bylo ok?