netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

18 odpowiedzi3 770 wyświetleńzałożony przez KasiaKowa, 03.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez KasiaKowa (2014-12-03 04:46:23)

Temat: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Witajcie.

Ja i mój partner mamy po 25 lat, jesteśmy w ośmioletnim związku. Mieszkamy razem od dwóch lat.

Przez te wszystkie lata układało nam się bardzo dobrze, teraz też nie mogę powiedzieć na niego złego słowa za jednym wyjątkiem - od pewnego czasu (kilka miesięcy) po spożyciu większej dawki alkoholu robi się strasznie agresywny. Nie ma wówczas problemu z ubliżaniem mi, wyzywaniem, używaniem chamskich odzywek i przekleństw, raz nawet zdarzyło mu się mnie szarpnąć - chwilę po tym mnie przeprosił, że niby się opamiętał, ale ja takich zachowań nie zapominam. Nie dzieje się tak za każdym razem po wypiciu wiekszej ilości, ale sam fakt, że W OGÓLE się zdarza mocno mnie niepokoi.

Co dziwne - gdy wypije niewiele (powiedzmy, 5 piw) lub wcale, w ogóle nie wykazuje agresywnych zachowań. Nigdy mnie nie obraził, nie zwyzywał, nie podniósł ręki... Wprost przeciwnie - czesto pokazywał i pokazuje, jak bardzo mu na mnie zależy.

Nie rozumiem tego, jak bardzo można zmienić się pod wpływem większej dawki % (a i to nie za każdym razem, bo przeważnie jest normalny, ta agresja zdarza sie sporadycznie).  Sądzicie, że powinnam uciekać? Czy to kwalifikuje się na coś tak grubego, że nie będę w stanie ułożyć sobie  z nim życia?

Po tych jego wybrykach rozmawialismy o tym, mówiłam mu na spokojnie, że mnie to bardzo rani i nie życzę sobie takiego traktowania, a on na przemian wymawiał się tym, że nic nie pamięta lub że musiałam go na pewno czymś sprowokować, bo sam z siebie nigdy by się tak nie zachował.

Mam mętlik.

Jak się na to zaptrujecie?

2 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-03 07:47:47)

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?
KasiaKowa napisał/a:

...Przez te wszystkie lata układało nam się bardzo dobrze...od pewnego czasu (kilka miesięcy) po spożyciu większej dawki alkoholu robi się strasznie agresywny. Nie ma wówczas problemu z ubliżaniem mi, wyzywaniem, używaniem chamskich odzywek i przekleństw, raz nawet zdarzyło mu się mnie szarpnąć...mówiłam mu na spokojnie, że mnie to bardzo rani i nie życzę sobie takiego traktowania, a on na przemian wymawiał się tym, że nic nie pamięta lub że musiałam go na pewno czymś sprowokować, bo sam z siebie nigdy by się tak nie zachował.
Jak się na to zaptrujecie?

Nie pamietał i musiałas go czymś sprowokować... Ech...
Może Twój partner przeżywa jakieś frustracje i tak to uwidacznia się, gdy nikną "blokady" w stanie zamroczenia? Może, choc nie jest to dla Ciebie miłe. Czy jest to jakaś patologia? Raczej nie - nie wyobrażasz sobie jakie rzeczy po zalaniu sie mogą odwalać "normalni" ludzie...
Moja rada, jesli takie ekscesy mają miejsce JEDYNIE po schlaniu sie - nie pić. Skoro już od Ciebie wie, jak sie zachowuje po alkoholu to - jesli zależy ma dalszym związku z Toba - musi przestać zalewać pałę i panować nad ilością wlewanych w siebie płynów. To też jakas forma dojrzałosci. Jak dla mnie głupie tłumaczenia swojego zachowania... Juz po pierwszym przypadku winien sie ograniczać z tym piciem by nie dopuscić do powtórki. O ile faktycznie mu zalezy na Tobie. Jesli ten facet jest wobec Ciebie w porządku, w zyciu odnosi sie normalnie i tak jak tego sobie życzysz, a takie jazdy ma po alkoholu - koniec z takim piciem i moze bedzie dobrze. Musi mieć świadomość tego, ze moze coś mocno schrzanic miedzy Wami. Jeśli nic z tym nie zrobi - marnie widzę ciąg dalszy Waszych relacji... A sytuacja może z czasem "nabierać na sile".
To moje zdanie - faceta, który nie zalewa pały do utraty świadomosci ("urwania sie filmu"), a po alkoholu przemienia sie ...w wesołego, wiejskiego filozofa smile
Myślę, że lepsze rady uzyskasz tu od osób majacych za sobą podobne jak Ty doświadczenia...
A tymczasem mozesz przeczytać sobie wątki o podobnej tematyce (oby jednak inne), co Twój:
http://www.netkobiety.pl/t75779.html
http://www.netkobiety.pl/t77721.html

3

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Byc moze nie pamięta. Jezeli wlacza mu sie agresor, jedyne wyjscie to nie pić.
Znam z autopsji.

4

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Zgadzam się z Sienna niech nie piję w duzych ilościach nie będzie przejawiał agresji i powinno być ok

5

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

"Co dziwne - gdy wypije niewiele (powiedzmy, 5 piw) " - moze wypowiem sie wlasnie w kwestii szybkosci bo niektorzy uwazaja ze 120 km/h w terenie zabudowanym nie jest niebezpieczna iloscia. Otoz dziewczny, niezaleznie od glowy (tez moge wypic pol litra od razu co daje 6-8 piw) ale to nie znaczy ze to jest mala ilosc. Pomysl, mala ilosc to pol piwa, jedno, max. dwa piwa poniewaz sa to opracowane dzienne maksymalne dawki dla mezczyzn tzw. odpowiedniki i im ciezsze piwo tym mniej, dla kobiet okolo 0,5-0,75 tego co dla mezczyzn. Takze 2 piwa to max. malo. 3 piwa i wiecej to jzu duzo. Mamy wiec nie tylko problem alkoholowy, ktory na razie objawia sie malo przy malych dawkach juz DUZO piwa, ale i poroblem kontroli zachowania przy dawkach duzo, za duzych. To jest alkoholizm i jedynym na razie wyjsciem jest zaprzestanie picia wogole lub nie przekraczanie dawki 1-2 piw dziennie, jesli inaczej jest to alkoholizm. Poczytaj potem watki kobiet alkoholikow bo to samo czeka Cie za x lat wiec dobrze ze zwrocilas uwage na problem.

Nie rozumiem tego, jak bardzo można zmienić się pod wpływem większej dawki % (a i to nie za każdym razem, bo przeważnie jest normalny, ta agresja zdarza sie sporadycznie - tak samo jak pod wplywem narkotywkow, zmiana charakteru i brak kontroli nad soba. Obserwujac siebie wiem ze istotny jest tutaj rowniez stres co znaczy ze mozna byc "normalnym" a agresia "sporadycznie" ALE nie kotrolujemy przeciez sytuacji stresowych i pod wplywem trudnych wydarzen w zyciu, ktore moga sie pojawic, "agresja" moze stac sie norma a zachowanie normalne sporadycznym.

Trzeba to uswiadomic parnerowi, niech sie zreflektuje.

6 Ostatnio edytowany przez KasiaKowa (2014-12-03 13:53:31)

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

Odnośnie zaprzestania picia - obawiam się, że nic z tego. Mielismy już kilka takich rozmów, ale on wciąż przytacza argumenty typu:

- "przecież to nie zdarza się za każdym razem, gdy wypiję więcej"
- "nie piję często i tak, dlaczego od czasu do czasu mam odmawiać sobie tej przyjemności, gdy idziemy na imprezę?"
- "na pewno mnie czymś prowokujesz, bo nigdy bym cię nie skrzywdził"
i tym podobne.

Nie bardzo wiem, jak obalać tego typu argumenty, bo moja stanowczość pt.: "rani mnie to; boję się ciebie po alkoholu; nie poznaję cię; czuję się zagrożona; przestaję być z tobą szczęśliwa; obawiam się, ze to będzie miało miejsce częściej w przyszłości" do niego nie dociera. A ja znów zastanawiam się, czy przekreślać osiem pięknych lat na rzecz agresora po alkoholu.

Co do przyczyny tego zachowania - on nie ma żadnych stresów. Rzekłabym, że wręcz ma wszystko, o czym tylko mógłby marzyć25-latek. Nie musi się martwić absolutnie o nic... może dlatego mu odbija? Wiem, że w jego rodzinie jeden z dziadków był strasznym tyranem. Nie wiem natomiast, jaki to może mieć na niego wpływ genetyczny (on nie znał za dobrze tego dziadka, więc nie powiela jego zachowań, gdyż nie miał kiedy być ich świadkiem).

Byłoby idealnie, jakby przestał pić więcej, niż powinien... ale w najbliższym czasie na pewno na to nie pójdzie, bo chce "korzystać z życia".
A mnie trudno stawiać ostateczne ultimatum, skoro on nie robi tego za każdym razem, gdy wypije.

Lecz chyba będę musiała takowe postawić, choć nie mam pojęcia, na czym miałoby ono polegać, bo - jak napisalam wyżej - nie zaprzestanie zabaw i rozrywek, skoro na co dzień jest kochanym facetem.

7 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-12-03 15:45:05)

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Dzwony alarmowe tu biją jak oszalałe.

Nie może przestać pić? Pomimo tego, że zachowuje się agresywnie po? A czego mu więcej trzeba, żeby to było coś ważnego na tyle by go utemperować- przyłożenia Ci w twarz, pobicia? Sorry, ale tak się tłumaczy alkoholik, bo cokolwiek by robił ohydnego po procentach, to nie jest "wystarczające" by przestać pić. Poza tym jeżeli dla niego pięć piw to mało, jest to następny wyznacznik, że ma już rozwiniętą tolerancję na alkohol (Kobieto, to jest 14 jednostek! Tyle jest w 350ml wódki!).

Poza tym fakt, że zwala swoje zachowanie na Ciebie, bo go niby prowokujesz, jest też niepokojący, i to bardzo. To jest wersja "bo zupa była za słona", czyli ofiara przemocy jest zawsze wygodną wymówką by kontynuować przemoc i nie brać za to żadnej odpowiedzialności.

I naprawdę wierzysz, że on nie wie, że Cię rani? Nie rozśmieszaj mnie. Dobrze wie, że to robi, ale wygodniej mu udawać głuchego i niekumatego.

Ja bym wiała od niego z prędkością wiatru.

8

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Widzisz z jednej strony te 8 lat ale z drugiej 25latek. I wszystko jasne. Czlowiek sie wlasnie do tego mniej wiecej wieku zmienia spolecznie. A jeszcze cale zycie przed nim, wami. To oznacza ze chlopak, ktorego poznalas kiedys nie jest juz ta sama osoba, ktora jest teraz. Poniewaz to teraz wyksztalcily sie wzorce zachowan spolecznych, ktore opisujesz. Oczywiscie, znam przypadki gdzie ludzie sie zmieniali (tutaj na liscie dyskusyjnej jest wrecz odwrotnie, ludzie sie nie zmieniaja) ale w niemal 100% niemal zawsze najpierw nastepowala dlugookresowa (nawet lata) regresja zachowania i poglebienia pica a potem jakies traumatyczne zdarzenie. Uwazasz ze w Twoim wypadku bedzie inaczej? Dlaczego mialo by tak byc skoro:

"na pewno mnie czymś prowokujesz, bo nigdy bym cię nie skrzywdził"

Czlowiek pod wplywem nie jest juz tym samym czlowiekiem. Jest jak Jekyl/Hyde.

"Nie bardzo wiem, jak obalać tego typu argumenty, bo moja stanowczość pt.: "rani mnie to; boję się ciebie po alkoholu; nie poznaję cię; czuję się zagrożona; przestaję być z tobą szczęśliwa; obawiam się, ze to będzie miało miejsce częściej w przyszłości" do niego nie dociera"

Stanowczosc polega rowniez na wytrwalosci przedstawiania swojego zdania. Dobrze ze mowisz, mow ciagle ale jak bedzie na trzezwo, ciagle i codziennie to samo. Ale z ta pewnoscia siebie to mam watpliwosci bo jednoczesnie piszesz ze np. 5 piw to nie jest duzo. 2 nie ale 3 juz duzo. Tak to jest a nie jak Ty to przedstawiasz.

Dzialania na tym etapie sa rozne. Ja jestem bardziej za nietypowymi, nietuzinkowymi rewolucyjnymi dzialaniami. Co by bylo np. jakbys w tyogdniu (zeby nie ryzywkowac wyjscia gdzies) upila sie na jego oczach w domu, tak ze zaczelabys rozrabiac i pokazala w ten sposob co robi alkohol. albo pokazala filmiki z internetu a lakoholikami albo zfilmowala go w jakies akcji, nagrala a potem pokazala i to nie tylko jemu?

9 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-03 15:32:35)

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Że co????

Używac sobie z życia? Padnę chyba z omdlenia... To po jaka cholere stworzył związek? A mógł tak sobie sam "żyć" do śmierci. Swojej oczywiście.
Jezu... Co za jełop.

10

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?
KasiaKowa napisał/a:

...on wciąż przytacza argumenty typu:

- "przecież to nie zdarza się za każdym razem, gdy wypiję więcej"
- "nie piję często i tak, dlaczego od czasu do czasu mam odmawiać sobie tej przyjemności, gdy idziemy na imprezę?"
- "na pewno mnie czymś prowokujesz, bo nigdy bym cię nie skrzywdził"
i tym podobne....
...moja stanowczość pt.: "rani mnie to; boję się ciebie po alkoholu; nie poznaję cię; czuję się zagrożona; przestaję być z tobą szczęśliwa; obawiam się, ze to będzie miało miejsce częściej w przyszłości" do niego nie dociera....
...chce "korzystać z życia"...nie zaprzestanie zabaw i rozrywek, skoro na co dzień jest kochanym facetem.

Twoja wypowiedź rzuciła więcej światła na problem.
Trochę jednak mało "kochanym" jest facetem skoro w tak arogancki sposób podchodzi do Twoich obaw... Kochany facet przejąłby się tym, że wywiera tak negatywne wrażenie na swojej partnerce i to zmienił. Tu zmian wiele z jego strony nie trzeba - wystarczy, aby przestał wlewać w siebie takie ilości... 5 piw to mało? Jezu...
Więc albo to już uzależnienie, albo totalna głupota, albo jeszcze szczeniackie podejście i do życia i do związku. Świadczy o tym chęć "wyszalenia się"... Albo ...wszystko na raz.
Czarno to widzę jednak i przychylam się do słów Beyondblackie...

11

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Biorę sobie do serca Wasze słowa i wiem, że w ogromnej mierze macie rację. Stąd też moje wątpliwości, bo cały czas zastanawiam się nad rozstaniem, a nie należę do osób, które przyjmują takie zachowania za normalne i nie usprawiedliwiam go.
Po prostu CZASEM (nie cały czas i wiedzcie, ze pije rzadko!) jest agresywny po alkoholu. Ale właśnie to "czasem agresywny" i "pije rzadko" nadal mnie w jakiś sposób hamują przed decyzją ostateczną.

Co do 5 piw - obiektywnie to jest dużo, ale on ma dobrą "głowę" do picia i po 5 piwach zachowuje się normalnie, może jest lekko wcięty, ale to wszystko. Ja pewnie po takiej ilości bym odpadła tongue   I on naprawdę nie pije często, takie alkoholowe imprezy zdarzają się raz, może dwa razy w miesiącu. Tyle że ja się tych "razów" zaczynam coraz bardziej obawiać ;/

No nic, dziękuję raz jeszcze. Przemyślę to wszystko.

12

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Jeśli pije rzadko, to nie musi tego robić w Twojej obecności...
Co do prowokowania.Tak, to jest częsty argument w patologicznych sytuacjach.
Ale po alkoholu sprawa ma się inaczej.Jednak sporo kobiet ma tę manierę, by natrętnie mitygować pijącego faceta nie biorąc pod uwagę, że po % ludzie bywają nieobliczalni.Dyskusje i umoralniacze to owszem, ale na trzeźwo, jak już jest wypity to nie ma z kim gadać.

13

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Pitagoras, ale Ona mu na trzeźwo tłumaczy jak jest i wcale go to nie skłania do eureka momentu zapalenia żarówy w łepetynie, że może lepiej by było jakby procenty nadmierne odstawił hmm I on jej na trzeźwo mówi, że wybuchy złości, obelgi pod Autorki adresem, biorą się z tego "że go sprowokowała" albo udaje głupa i mówi, że "nie pamięta".

No sorry, ale taki partner, jak nawet pije raz na miesiąc, to dupek nie partner.

14 Ostatnio edytowany przez Sienna (2014-12-03 23:30:21)

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Beyond ma zupelna racje.
Poza tym, nie koniecznie musisz prowokowac ta agresje. Człowiek pod wplywem ma tendencje do wyolbrzymiania i koloryzowania. Podejrzewam ze większa dawka powoduje u niego jakies 'schizy'.
Na trzezwo jakas frustracja,, po wypiciu urasta do rangi problemu globalnego.
Teraz za kazdym razem jak przesadzi będzie ci wypominal ze zakazujesz mu pic i na zlosc, zwiekszy dawke.
Powinien z gory ustalic bezpieczna dla siebie ilość.  Jezeli za kazdym razem poplynie dalej, ma problem.
Dałabym sobie reke uciąć ze on dużo nie pamieta z tych akcji.

15

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?
KasiaKowa napisał/a:

Witajcie.

Ja i mój partner mamy po 25 lat, jesteśmy w ośmioletnim związku. Mieszkamy razem od dwóch lat.

Przez te wszystkie lata układało nam się bardzo dobrze, teraz też nie mogę powiedzieć na niego złego słowa za jednym wyjątkiem - od pewnego czasu (kilka miesięcy) po spożyciu większej dawki alkoholu robi się strasznie agresywny. Nie ma wówczas problemu z ubliżaniem mi, wyzywaniem, używaniem chamskich odzywek i przekleństw, raz nawet zdarzyło mu się mnie szarpnąć - chwilę po tym mnie przeprosił, że niby się opamiętał, ale ja takich zachowań nie zapominam. Nie dzieje się tak za każdym razem po wypiciu wiekszej ilości, ale sam fakt, że W OGÓLE się zdarza mocno mnie niepokoi.

Co dziwne - gdy wypije niewiele (powiedzmy, 5 piw) lub wcale, w ogóle nie wykazuje agresywnych zachowań. Nigdy mnie nie obraził, nie zwyzywał, nie podniósł ręki... Wprost przeciwnie - czesto pokazywał i pokazuje, jak bardzo mu na mnie zależy.

Nie rozumiem tego, jak bardzo można zmienić się pod wpływem większej dawki % (a i to nie za każdym razem, bo przeważnie jest normalny, ta agresja zdarza sie sporadycznie).  Sądzicie, że powinnam uciekać? Czy to kwalifikuje się na coś tak grubego, że nie będę w stanie ułożyć sobie  z nim życia?

Po tych jego wybrykach rozmawialismy o tym, mówiłam mu na spokojnie, że mnie to bardzo rani i nie życzę sobie takiego traktowania, a on na przemian wymawiał się tym, że nic nie pamięta lub że musiałam go na pewno czymś sprowokować, bo sam z siebie nigdy by się tak nie zachował.

Mam mętlik.

Jak się na to zaptrujecie?

Witaj.Tak,to jest patologiczny typ.nie powinnas analizowac-"wypil 5 piw,10,a moze zadnego"-nie ma to znaczenia.sam fakt jak sie tlumaczy,ze nie pamieta(tacy nigdy nie pamietaja),a jeszcze gorsze,ze przerzuca na ciebie wine(typ[owe zachowanie osob stosujacych przemoc).Poprostu romeo ujawnil prawdziwe oblicze i-wybacz- ale,dalej bedzie ujawnial i to coraz gorsze.Mam nadzieje,ze go zostawisz.Pzdr.

16

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

No pięknie, facet z zapędami do alkoholizmu (może być picie weekendowe), a partnerka ostawia już prawie syndrom osoby współuzależnionej (tłumaczy go, że ma mocną głowę (mi by było wstyd tak maskować faceta), umniejsza problemowi - 5 piwek, to nic, dziewczyno, czy każdy sobie tak pyka 5 piw! od razu - to tak jak ktoś tu napisał, 350 wódeczki na raz kochana, zaczyna się obwiniać, że może to ona go prowokuje).

Ale, jak jest miłość, to jakoś się ułoży wink.

17

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Nie uciekać tylko powiedzieć facetowi że jeżeli zależy mu na Tobie to po prostu żeby przestał pic... Uwierz mi że jak chłopakowi zależy to on potrafi dużo zmienić szczególnie że takie zachowanie nie jest dla Ciebie miłe a wręcz niebezpieczne. Więc albo alkohol albo Ty. Myślę że nie powinien mieć trudnego wyboru.

18 Ostatnio edytowany przez KasiaKowa (2014-12-05 11:10:17)

Odp: Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?
carmen_boy napisał/a:

No pięknie, facet z zapędami do alkoholizmu (może być picie weekendowe), a partnerka ostawia już prawie syndrom osoby współuzależnionej (tłumaczy go, że ma mocną głowę (mi by było wstyd tak maskować faceta), umniejsza problemowi - 5 piwek, to nic, dziewczyno, czy każdy sobie tak pyka 5 piw! od razu - to tak jak ktoś tu napisał, 350 wódeczki na raz kochana, zaczyna się obwiniać, że może to ona go prowokuje).

Ale, jak jest miłość, to jakoś się ułoży wink.

Akurat ostatnie, ironiczne zdanie mogłaś sobie darować. Tłumaczyłam, że w pięciu piwach chodzi o to, że po wypiciu takiej ilości on zachowuje się zupełnie normalnie. Ja po wypiciu jednej butelki wina (0,5l, 07l) też zachowuję się normalnie - każdy ma inne predyspozycje do picia alkoholu, nie wiedziałaś/eś? I nie wiem, czy to alkoholizm, skoro takie wypicie 5 piw zdarza się raz w miesiącu. Równie dobrze i ja mogę być alkoholiczką, bo równie często jestem w stanie wypić tę nieszczęsną butelkę wina na raz i czuć się dobrze bez urwanego filmu.

Wczoraj sam zaczął rozmowę na ten temat, przyznał, że w takich sytuacjach zachowywał się jak skończony dupek i nie dopuści w przyszłości do tego, by to się powtórzyło.

Wniosek? Jeśli powtórzy się choć raz - dziękuję za znajomość.

A Wam dziękuję za odpowiedzi.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on jest patologiczny - powinnam uciekać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026