Cześć...
Zacznę od tego, że mocno wierzę, że możecie mi jakkolwiek pomóc.
W kwietniu zaczęłam nową pracę...fajni ludzi, świetna atmosfera. I od początku rzucił mi się w oczy On - przystojny, pewny siebie... itp.ale pozostawał jedynie kolegą widywanym sporadycznie na korytarzu.
Coś zmieniło się we wrześniu... okazało się, że mieszkamy blisko siebie, więc zaoferował, że może podwozić mnie do pracy.. i tak sie stało... wspólne dojazdy, rozmowy (o wszystkim i o niczym), żarty, przekomarzania... W pewnym momencie wszystko zaczęło się nieco zmieniać... nasze maile stały się bardziej ckliwe... o tym, że chcielibysmy być blizej...
Póżniej wyjście do kina... i juz wyczułam, że chyba coś nie do końca jest w porządku... On boi się związku... na początku mówil o tym otwarcie, że nie chce mnie skrzywdzić i tp... i kiedy to zrozumiałam... zmienił zdanie...nagle twierdzi, że coraz częściej o mnie myśli, że boi się, bo coraz bardziej Mu na mnie zależy.
I pewnie bylabym bardzo szczesliwa, gdyby nie to, ze na slowach sie konczy... w rzeczywistosci jakos zupelnie nie potrafi znalezc dla mnie czasu, rzadko sie odzywa...
Eh... i jeszcze jedno... jest po rozwodzie...ponoc skomplikowanym, ale jakos zbyt duzo nie chce o tym mowic. Mam wrazenie, ze cos ukrywa...że czegoś się boi... że Jego zachowanie jest jak sinusoida.. raz "nosiłby mnie na rękach"... by za chwilkę być oschłym i niedostępnym...
Jeśli potraficie mi to wytłumaczyć i cokolwiek poradzić, będę wdzięczna...