Cześć. Jestem na tej stronie po raz pierwszy, postanowiłam gdzieś wyrzucić z siebie moje emocje, a widziałam że pomagałyście innym dziewczynom. Też liczę na taką pomoc. Może zacznę od początku, nie mam za dużo lat, jednak jestem dojrzała nie tylko fizycznie ale psychicznie również. Od młodości miewam problemy, rozwód rodziców który bardzo przeżyłam, zawiodłam sie na najlepszej przyjaciółce która mnie wykorzystała. Straciłam pierwszą miłość(zauroczenie), jak każdy, wiadomo.Tylko z tego co widzę nie każdy to przeżywa i angażuje się tak jak ja. Przez moją wrażliwość i wszystkie problemy trafiłam do psychologa. Jestem pod jego stałą opieką ale niestety z braku jego czasu nie mam możliwości się wyżalić,dlatego proszę Was o pomoc.Więc tak.. 2 lata temu, poznałam chłopaka, od razu skradł moje serce. Wcześniej, kilka dni temu straciłam swoją miłość tą młodzieńczą, ale kiedy go zobaczyłam, wszystko inne było nieważne. Zaczęliśmy się spotykać, było cudownie, starał się, widać było że kocha i mu na mnie zależy.Wiedział o moich problemach i wspierał mnie. Jednak od kilku msc, kiedy przychodził codziennie (nawet spał, za zgodą rodziców obu stron) przestał o mnie walczyć. Nie chciał żebym wychodziła sama, był strasznie zazdrosny.Na początku mi to imponowało,ale z czasem wiadomo,zaczęło przeszkadzać.Jednak nie chciałam go zostawić. Kochałam (kocham..) go całym sercem. Zaczął mnie okłamywać.wychodzić w nocy z kumplami(pewnie nie tylko) przestał się o mnie starać. Ja natomiast miałam dużo swoich problemow, on też. I niestety wyżywaliśmy się na sobie. Jednak powiedział że mnie kocha, i chce się dla mnie starać. W tym okresie miał dla mnie coraz mniej czasu, zaczął ćwiczyć, dbać o siebie itp. Myślałam że to dla mnie. Obiecał że od piątku (tego co był ostatnio) będzie miał więcej czasu, i zacznie o mnie dbać.. I właśnie w ten piątek, zawaliło mi się życie. Napisał mi w SMS(TAK,W SMS!) że mnie KOCHA ale nie jest gotowy na tak długi związek i potrzebuje być wolny. Ryczę od piątku codziennie w poduszkę. Może nie byłoby tak źle gdyby przygotował mnie wcześniej, ale tak nagle?Jeszcze ja głupia, nie mając kasy, wzięłam od rodziców bo jego nie chcieli mu zrobić 18 urodzin. Wzięłam kilku znajomych i mu je zrobiłam.. No ale cóż, zostawił mnie, chce być wolny, cały czas powtarzał że mnie kocha(spotkaliśmy się w tą niedzielę bo chciałam oddać mu rzeczy) ale chce BYĆ wolny.. Nie potrafię sobie poradzić. Oprócz rodziców nie mam nikogo, dodam że nie chodzę do szkoły, mam nauczanie indywidualne, spowodowane depresją, stresem itd. Świat mi się zawalił jak domek z kart. Pisałam z nim dzisiaj, kiedy spytałam czy mu tak super z wolnością odpisał"trochę tak"... jak tak można? przestać kogoś kochać? nagle?... i jeszcze słyszałam od kuzynki że zaczął spotykać się z inną dziewczyną, która jest, ładnie ująć "latawicą"... To wszystko tak cholernie mnie boli, nie wychodzę z domu, nie mam ochoty na nic. Całe mieszkanie mi się z nim kojarzy... Nie wiem co mam zrobić, proszę, pomóżcie... Dodam jeszcze że to zazwyczaj ja łatwiłam kasę na fajki, pizze, itd. Mimo że jego rodzice mają kasę, to mu nie dawali, bo był dla nich niedobry.. W sumie jak każdy. On zawsze najlepszy, wszyscy dookoła byli okropni.... I jeszcze niecałe 2 tyg temu, zaprosił mnie na sylwestra, na którym miała być\ta dziewczyna, niby z innym kolegom, i mówił na nią świństwa, a teraz się z nią spotyka. No komedia.. Wiem, że nie był mnie wart itd ale ja go tak bardzo kocham i tak bardzo za nim tęsknie. Nie mogę znaleźć sobie miejsca...
Ps:Bardzo przepraszam że to wszystko tak chaotycznie napisane, jednak jestem roztrzęsiona.