netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Trudne rozstanie. Pomocy..

6 odpowiedzi2 251 wyświetleńzałożony przez xhopex, 25.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trudne rozstanie. Pomocy..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Trudne rozstanie. Pomocy..

Cześć. Jestem na tej stronie po raz pierwszy, postanowiłam gdzieś wyrzucić z siebie moje emocje, a widziałam że pomagałyście innym dziewczynom. Też liczę na taką pomoc. Może zacznę od początku, nie mam za dużo lat, jednak jestem dojrzała nie tylko fizycznie ale psychicznie również. Od młodości miewam problemy, rozwód rodziców który bardzo przeżyłam, zawiodłam sie na najlepszej przyjaciółce która mnie wykorzystała. Straciłam pierwszą miłość(zauroczenie), jak każdy, wiadomo.Tylko z tego co widzę nie każdy to przeżywa i angażuje się tak jak ja. Przez moją wrażliwość i wszystkie problemy trafiłam do psychologa. Jestem pod jego stałą opieką ale niestety z braku jego czasu nie mam możliwości się wyżalić,dlatego proszę Was o pomoc.Więc tak.. 2 lata temu, poznałam chłopaka, od razu skradł moje serce. Wcześniej, kilka dni temu straciłam swoją miłość tą młodzieńczą, ale kiedy go zobaczyłam, wszystko inne było nieważne. Zaczęliśmy się spotykać, było cudownie, starał się, widać było że kocha i mu na mnie zależy.Wiedział o moich problemach i wspierał mnie. Jednak od kilku msc, kiedy przychodził codziennie (nawet spał, za zgodą rodziców obu stron) przestał o mnie walczyć. Nie chciał żebym wychodziła sama, był strasznie zazdrosny.Na początku mi to imponowało,ale z czasem wiadomo,zaczęło przeszkadzać.Jednak nie chciałam go zostawić. Kochałam (kocham..) go całym sercem. Zaczął mnie okłamywać.wychodzić w nocy z kumplami(pewnie nie tylko) przestał się o mnie starać. Ja natomiast miałam dużo swoich problemow, on też. I niestety wyżywaliśmy się na sobie. Jednak powiedział że mnie kocha, i chce się dla mnie starać. W tym okresie miał dla mnie coraz mniej czasu, zaczął ćwiczyć, dbać o siebie itp. Myślałam że to dla mnie. Obiecał że od piątku (tego co był ostatnio) będzie miał więcej czasu, i zacznie o mnie dbać.. I właśnie w ten piątek, zawaliło mi się życie. Napisał mi w SMS(TAK,W SMS!) że mnie KOCHA ale nie jest gotowy na tak długi związek i potrzebuje być wolny. Ryczę od piątku codziennie w poduszkę. Może nie byłoby tak źle gdyby przygotował mnie wcześniej, ale tak nagle?Jeszcze ja głupia, nie mając kasy, wzięłam od rodziców bo jego nie chcieli mu zrobić 18 urodzin. Wzięłam kilku znajomych i mu je zrobiłam.. No ale cóż, zostawił mnie, chce być wolny, cały czas powtarzał że mnie kocha(spotkaliśmy się w tą niedzielę bo chciałam oddać mu rzeczy) ale chce BYĆ wolny.. Nie potrafię sobie poradzić. Oprócz rodziców nie mam nikogo, dodam że nie chodzę do szkoły, mam nauczanie indywidualne, spowodowane depresją, stresem itd. Świat mi się zawalił jak domek z kart. Pisałam z nim dzisiaj, kiedy spytałam czy mu tak super z wolnością odpisał"trochę tak"... jak tak można? przestać kogoś kochać? nagle?... i jeszcze słyszałam od kuzynki że zaczął spotykać się z inną dziewczyną, która jest, ładnie ująć "latawicą"... To wszystko tak cholernie mnie boli, nie wychodzę z domu, nie mam ochoty na nic. Całe mieszkanie mi się z nim kojarzy... Nie wiem co mam zrobić, proszę, pomóżcie... Dodam jeszcze że to zazwyczaj ja łatwiłam kasę na fajki, pizze, itd. Mimo że jego rodzice mają kasę, to mu nie dawali, bo był dla nich niedobry.. W sumie jak każdy. On zawsze najlepszy, wszyscy dookoła byli okropni.... I jeszcze niecałe 2 tyg temu, zaprosił mnie na sylwestra, na którym miała być\ta dziewczyna, niby z innym kolegom, i mówił na nią świństwa, a teraz się z nią spotyka. No komedia.. Wiem, że nie był mnie wart itd ale ja go tak bardzo kocham i tak bardzo za nim tęsknie. Nie mogę znaleźć sobie miejsca...

Ps:Bardzo przepraszam że to wszystko tak chaotycznie napisane, jednak jestem roztrzęsiona.

2

Odp: Trudne rozstanie. Pomocy..

Napisałaś

xhopex napisał/a:

Może nie byłoby tak źle gdyby przygotował mnie wcześniej, ale tak nagle?

On właśnie Ciebie przygotowywał do tego,sama napisałaś że przestał sie starac,że wolał spedzić czas z kolegami niż z Tobą,że Ciebie okłamywał że spotyka sie z inna dziewczyna
Ty po prostu tego nie bierzesz pod uwage ale to był poczatek końca.Teraz cierpisz ale ile to cierpienie bedzie trwało zależy tylko od Ciebie.Ty musisz zdecydować czy czekać na kogoś kto Ciebie okłamywał czy zakończyć ta znajomość?
Napisałaś że jesteś młoda,Twoj chłopak pewnie też i może nie zdążył sie wyszaleć,może wasz związek traktował jak przygode?Ty znasz go lepiej wiec powinnaś znać odpowiedzi na te pytania.
Dam Ci rade,nie pozwól na to by chłopak zaczął Toba manipulować,nie daj sie wykorzystywać,nie pozwól na to by sie Toba bawił.
Trzymam za Ciebie kciuki.

3 Ostatnio edytowany przez madoja (2014-11-25 16:19:59)

Odp: Trudne rozstanie. Pomocy..

Moim zdaniem źle robisz tak cackając się ze  sobą. Nauczanie indywidualne, nie chodzisz do szkoły? Przecież przez to Twój "problem" (wyalienowanie, nadmierna wrażliwość) się pogłębia. Uważam, że normalne życie, szkoła, problemy dnia codziennego na pewno zahartują Cię bardziej niż takie przesiadywanie w domu i odcięcie od świata.

Po drugie - wrażliwość to piękna cecha, choć czasami upierdliwa.
Ale dzięki niej możesz odebrać świat w wyjątkowy sposób, a to potrafią tylko nieliczni.

Po trzecie - on kłamie lub kłamał cały czas. Nie kochał nigdy lub po prostu się odkochał (w sumie na jedno wychodzi). Weź to jako pewnik. Zastanawiając się "jak to możliwe że kochając on nie chce być ze mną", zmień swoje myślenie na "nie kochał mnie, lub jego miłość była tak słaba że po prostu się odkochał". Uwierz w to. A teraz on kłamie, by mieć Cie w pogotowiu w razie, gdyby ta wolność i zaliczanie innych mu się znudziło.

Popracuj nad pewnością siebie (tak, da się nad tym pracować - przykładowo wypisując 50 dobrych rzeczy w Twojej osobie, prosząc wszystkich bliskich by wymienili Twoje zalety charakteru i wyglądu, a także poprzez ośmielanie się w kontaktach z ludźmi - to sobie można ćwiczyć nawet w internecie), ponieważ moim zdaniem problem leży właśnie tutaj. Nie musisz być duszą towarzystwa, ale uwierz, że jesteś ładną (skoro już miałaś dwóch chłopaków, to na pewno nie jesteś brzydka), inteligentną (poprawnie budujesz zdania) dziewczyną, która zasługuje na fajnego faceta. Nie musisz podobać się każdemu, bo to niemożliwe i niewykonalne. Ten Cie nie kochał, ale pokocha kolejny.

Prawie każda dorosła osoba kilka razy miała złamane serce, więc naprawdę nie dostrzegaj w tym jakiejś swojej winy, bo to normalne koleje losu, zwłaszcza w kontaktach z młodymi, niedojrzałymi chlopaczkami.

Co do tego ostatniego - oczywiście że boli, każdą by bolało. Oczywiście że tęsknisz za nim. Pozwól sobie na okres żałoby, popłacz ile trzeba, ale zobaczysz że minie. Nie pozwól się jednak wykorzystywać, odetnij się od niego, ponieważ on nie jest poważny i Cię tylko krzywdzi.  Urwij z nim kontakty i nie wierz mu gdy mówi że Cię kocha. Bo nie kocha. Jak się kocha, to się chce z tą osobą być. Spójrz na moją stopkę.

4

Odp: Trudne rozstanie. Pomocy..

Witam..
Gorycz rozstania jest bardzo ciężka do ''przerobienia''.., ale możliwa.
Na początek usuń ''wszystko '' co Ci go przypomina.. spal, wyrzuć , ewentualnie przez kogoś mu zwróc.
Postaraj się ( zmuś się) wyjść do ludzi, nawiąż nowe znajomości - to pomaga uporać się z ''pustką'' i bólem po rozstaniu.
Znajdz sobie jakieś hobby.. może pisz wiersze.
Zajmij się sobą, dogadzaj sobie.. Pomysl, ze on może kiedyś żalować ze Cię zostawil.
A może los ma dla Ciebie kogoś'' fajniejszego''... kto Cię szczerze pokocha..
Życzę Ci SZCZĘŚCIA..

5 Ostatnio edytowany przez Renata2014 (2014-11-26 01:13:53)

Odp: Trudne rozstanie. Pomocy..

smile

6

Odp: Trudne rozstanie. Pomocy..

Może to śmiesznie zabrzmi ale nie wiedziałam nawet jak wejść w komentarze i myślałam że nikt mi nie odpisał. Dziękuję za dobre rady, na pewno nad sobą opracuje. Cały czas to robie.Jeśli chodzi o szkole to owszem bardzo chce się wyrwać z domu i iść do kolejnej szkoły. Powiem szczerze że dzisiaj jest już lepiej. Dowiedziałam się że nie jest jedna ddziewczyna, lecz są dwie. Jednak nie płakałam, staram się być silna chociaż strasznie tęsknię ale widocznie on nie... trudno. W piątek spotkam się z kuzynka i starymi znajomymi. Mam nadzieję że mi się uda i wszystko będzie dobrze. Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie słowa.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trudne rozstanie. Pomocy..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026