netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

19 odpowiedzi2 923 wyświetleniazałożony przez Lala1234, 20.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Pomijając jak to się stało - jak w temacie. Zostałam singielką. Od 17 roku życia byłam w związku, a nie mówi się raczej o 16-letnich singielkach, toteż debiutuję niejako w nowej roli.

Zainspirował mnie wpis w jednym z tematów, o tym, że można uczyć się "sztuczek" z książek typu "Jak zdobyć faceta" - no przyznam, że zaniemówiłam, ale...

Zakładam nowy wątek, ponieważ zastanawiam się, czy ja coś powinnam wiedzieć? Zapewne nieco demonizuję, ale faceci czy świeże związki w moim wieku no to jest dla mnie całkowicie czarna magia, zupełnie nie wiem, co wypada, czego nie wypada, co robić, mówić etc. Nie to żebym to kiedykolwiek analizowała, bo właśnie nie! Jestem ekstremalnie nawet bezpośrednią osobą, ale...

Miałam taką jakby nauczkę, czy coś. Otóż umówiłam się na spotkanie z Jegomościem, spodobał mi się jak szlag, co pewnie było na tle nerwowym, ale to nieistotne.
Wątpliwości miałam całą górę: od zabawnych i najprostszych - czy to jest właśnie randka? Jeśli tak to moja pierwsza a jestem po 30-stce! Po różne większego kalibru.

Tak, czy owak ten przesympatyczny Jegomość zakończył ze mną współpracę jakimś komunałem pt. "nie jest gotów bla bla bla". Poczułam się trochę tak jakbym mu nieomalże proponowała małżeństwo. Tak czy inaczej chemia w moim przekonaniu była, była to moja najbardziej erotyczna przygoda w życiu (w sensie mojego odczucia czystego instynktu). Tymczasem nawet się nie całowaliśmy! Nie wiedziałam naprawdę dotąd co to jest prawdziwy pociąg seksualny.

Jestem trochę w kropce, czuję się nawet dość śmiesznie bo pewnie podniecam się jak podlotek!

Podchodzę do tego raczej z uśmiechem. Tylko może ja jednak coś powinnam wiedzieć? Cokolwiek? Jak w ogóle poznać np. czy on też czuje te chemię? Bo najwyraźniej jakoś mi to nie wyszło smile Proszę dodajcie mi otuchy! smile

2

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
marmolada1984 napisał/a:

...Zainspirował mnie wpis w jednym z tematów, o tym, że można uczyć się "sztuczek" z książek typu "Jak zdobyć faceta" - no przyznam, że zaniemówiłam, ale...ak w ogóle poznać np. czy on też czuje te chemię? Bo najwyraźniej jakoś mi to nie wyszło smile Proszę dodajcie mi otuchy! smile

Nie "nie wyszło" tylko facet cos był "nie tego"...
Marmoladko, czy Ty oby nie popadasz w jakąś ...desperację?
No chyba żartujesz z takimi książkami... Przecież każdy facet/człowiek jest inny i nie sposób tego wszystkiego ogarnąć. Chyba, że uważasz, że faceci to małorozwiniete pierwotniaki i bardzo prosto nauczyć sie instrukcji obsługi z takich publikacji?
Tak jak w tamtym wątku - musisz zdawać sie na swoją intuicję i to powinno wystarczyć.

3

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
kosmiczny nick napisał/a:

Nie "nie wyszło" tylko facet cos był "nie tego"...
Marmoladko, czy Ty oby nie popadasz w jakąś ...desperację?
No chyba żartujesz z takimi książkami... Przecież każdy facet/człowiek jest inny i nie sposób tego wszystkiego ogarnąć. Chyba, że uważasz, że faceci to małorozwiniete pierwotniaki i bardzo prosto nauczyć sie instrukcji obsługi z takich publikacji?
Tak jak w tamtym wątku - musisz zdawać sie na swoją intuicję i to powinno wystarczyć.

Zawsze mi było daleko do wszelkich poradników, jestem momentalnie zniesmaczona tytułami typu "Jak być szczęśliwą itd". Jeśli zaś chodzi o damsko-męskie kwestie, to nie wyobrażam sobie czegoś innego niż naturalny "flow", "ping pong" itd. To dla mnie oczywistość.

Chodzi o to, że ta intuicja mnie najwyraźniej zawiodła. Nie wiem, czy popadam w desperację - mam nadzieję że nie smile.

Generalnie poszukując spokoju poznałam Jegomościa i ktoś mi wpadł w oko po kurcze 10 latach. Myślę sobie: timing beznadziejny, no ale nie mam wpływu na wszystko i spotkaliśmy się kilkukrotnie. Wielogodzinne randki, na których ja ten flow czułam. Były śmieszne chwile związane z moim niedoświadczeniem np.:

ON (chcąc zapłacić w restauracji, co mnie zaskoczyło): Jesteś z tych wojujących, co nie dają za siebie płacić?

A ja nie wiedziałam, z których jestem smile

Później była domówka i taniec i... No właśnie ja nigdy w ten sposób z nikim się nie dotykałam - dotykał w ten sposób moją głowę, że czułam BŁOGOŚĆ:) Było mi bardzo przyjemnie.
A później on wyjechał mi z elaboratem, który można by skrócić tak "na razie nie chcę się żenić, a nie ma sensu się dobrze bawić czyimś kosztem skoro ja się żenić nie chcę, nie jestem na to gotów". Jegomość oczywiście elokwentny więc ujął to innymi słowami.

Niestety Jegomość jest z tzw. najbliższego otoczenia więc jeszcze przy jakiś okazjach go zobaczę, ale czuję się dość zażenowana. Wyszło tak właśnie desperacko i nie wiem czy to ze mną jest nie ok, czy jak, ech.

4 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-11-21 08:16:28)

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
marmolada1984 napisał/a:

...później on wyjechał mi z elaboratem ...na razie nie chcę się żenić...nie wiem czy to ze mną jest nie ok, czy jak, ech.

Pewnie to zabrzmi głupio, ale może ...on tak postąpił, bo jest oczytany w poradnikach typu "jak uwieść kobietę"? smile
I zastosował wobec Ciebie jakąś manipulację?
Najpierw zrobił wspaniałe wrażenie (czy dopuszczasz możliwość, że jesteś tak - jesli juz nie zdesperowana - "wygłodniała", że zachłysnęłas się normalnymi zachowaniami i zwykłe gesty potraktowałas jako ...niesamowite?), w pewnym sensie Cię oczarował, sprawił, że poczułaś na plecach ciarki (czy ktoś wie jak wygląda ciarka? smile ) by po tym zrobić "krok w tył" (ten tekst..) i ...sprawić, byś teraz o nim myslała i zastanawiała się?
Taką mozliwość dopuszczam - ot stałas się taką ofiarą gierek często sugerowanych w tych wszystkich "instrukcjach" smile
Poczekaj, poobserwuj - moze jednak "coś" z tego wyjdzie...

5

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
kosmiczny nick napisał/a:

czy dopuszczasz możliwość, że jesteś tak - jesli juz nie zdesperowana - "wygłodniała", że zachłysnęłas się normalnymi zachowaniami i zwykłe gesty potraktowałas jako ...niesamowite?

Yeah - dokładnie tego się obawiam! smile Choć włąśnie obok tego "wygłodniała" dodałabym jeszcze "zielona". Miałam nadzieję, że tak nie jest, ale bo tym jego elaboracie wnioskuję, że takie wrażnienie mogłam zrobić (?!). Fakt, myślę, że nieco się zaangażowałam, ale też bez przesady. Nie wiem po co się miałabym spotykać, gdyby żadne emocje nie przychodziły.


kosmiczny nick napisał/a:

Poczekaj, poobserwuj - moze jednak "coś" z tego wyjdzie...

Zakończenie znajmości w ten sposób, że ja bym chciała nie wiadomo co, on mi tego dać nie może nazwałabym własnie zakończeniem znajomości. Czyż nie byłoby desperacją tworzyć w tym temacie jakiekolwiek projekcje?

Ogólnie temat z dodatkowym "ciężkim" kalibrem, więc myslę, że nie ma tutaj miejsca na przeciąganie liny. To najbliższy przyjaciel (jużzaraz) męża mojej siostry. Skądinąd zatem wiem, że raczej nie jest to typ gierki/podchody/dobra zabawa/zapasy w kisielu.

Hehe - ale oczywiście na weselu będzie jednakowoż nieco nieswojo:)

6

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

kosmiczny nick dajesz Autorce nadzieję, która dalej będzie budziła wątpliwości. Nawet jeżeli masz rację, że facet świadomie stosuje techniki manipulacji, aby jeszcze bardziej rozczulić dziewczynę, która i tak wpadła w jego sidła, to dla mnie jest jakiś nonsens i wykorzystywanie. Jeżeli faktycznie jest zainteresowany Autorką, to łatwiej i zdecydowanie lepszy byłby normalny rozwój kontaktów, a nie jakieś techniki gier uczuciami innej osoby.

Jednak uważam, że żadnych technik manipulacji nie było, tylko Autorka dostała zwykłego "kosza". Facet jej dyplomatycznie to przekazał, bo nie pasują itp. itd. Ale na tym świat przecież nie skończy się big_smile

7

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Wolałabym właśnie umieć przewidzieć takiego kosza w przyszłości!

8

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Zdajesz sobie sprawę, że bycie singielką, to nie jest stan, w którym Ty nie masz faceta i szukasz go desperacko?

Tak przeraża Cię wizja egzystencji w "samotności", że wcale się nie dziwie, że faceci zwiewają gdzie pieprz rośnie.

9

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Hehe no właśnie tak zapewne to wyglądało smile, przynajmniej on tak to jakby przedstawił.

Nie odczuwam jednak chyba parcia na związek, raczej nie wiem czego chcę. Chyba ten fizyczny kontakt mi się za bardzo spodobał.
Samotna jestem pewnie już długo, zawsze byłam i mimo ?dołów? jestem bardzo samodzielną osobą.

Jeśli chodzi o zwiewanie facetów ? to no nie wiem. To nie jest tak, że ja się chcę umawiać, a ktoś mi zwiewa. Raczej ucieszyłam się, że wreszcie chciałam się umówić z tym Jegomościem, ponieważ większość facetów  mi się właśnie nie podoba i nie oddaję flirtów bo nawet nie mam na to ochoty. Nigdy też nie lubiłam się bawić swoimi uczuciami.

10

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Jak nie wiesz czego chcesz, to po co zajmujesz się randkami zamiast zająć się sobą i poznaniem siebie?

11

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
Teo napisał/a:

Jak nie wiesz czego chcesz, to po co zajmujesz się randkami zamiast zająć się sobą i poznaniem siebie?

Serio? To jak mi się facet spodobał to powinnam sobie odpuścić, bo mam poznać siebie? Ja właśnie zdecydowanie za dużo filozofuję? Podoba mi się chłopak, umawiam się z nim i zobaczymy co będzie!

Czy to jakaś matnia - ruch w każdą stronę jest moim błędem?

12

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
marmolada1984 napisał/a:
Teo napisał/a:

Jak nie wiesz czego chcesz, to po co zajmujesz się randkami zamiast zająć się sobą i poznaniem siebie?

Serio? To jak mi się facet spodobał to powinnam sobie odpuścić, bo mam poznać siebie? Ja właśnie zdecydowanie za dużo filozofuję? Podoba mi się chłopak, umawiam się z nim i zobaczymy co będzie!

Czy to jakaś matnia - ruch w każdą stronę jest moim błędem?

O! I jeszcze drażliwa XD syndrom jakiś może? smile

Jak Ci się podoba ktoś, to pewnie, że się z nim umawiasz, ale na luzie, a nie rzucasz się na niego jak szczerbaty na suchary.

13

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

No właśnie nie wiem dlaczego to wygląda tak jakbym się rzucała jak szczerbaty na suchary??

14

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
marmolada1984 napisał/a:

No właśnie nie wiem dlaczego to wygląda tak jakbym się rzucała jak szczerbaty na suchary??

Bo widać tak się zachowujesz smile

15 Ostatnio edytowany przez Lala1234 (2014-11-21 14:36:38)

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Poddaję się.

16

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
marmolada1984 napisał/a:

Poddaje się.

A z czym walczysz?

17

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Nie walczę, tylko usiłowałam znaleźć odpowiedź na pytanie.

Ale racja.
Głupia zdesperowana dzida, która szuka na siłę reproduktora smile Ok jakoś sobie z tym żyję. Nie ma sprawy. Naprawdę mam większe problemy niż to, że facet mi dał kosza!

18

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce
marmolada1984 napisał/a:

Nie walczę, tylko usiłowałam znaleźć odpowiedź na pytanie.

Ale racja.
Głupia zdesperowana dzida, która szuka na siłę reproduktora smile Ok jakoś sobie z tym żyję. Nie ma sprawy. Naprawdę mam większe problemy niż to, że facet mi dał kosza!

Nie do końca rozumiem o co Ci właściwie chodzi, a zachowujesz się  trochę jak sfochowana nastolatka.

19

Odp: Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

A ja tam autorkę bardzo dobrze rozumiem. Sama po dłuższym związku zaczęłam wychodzić i się zdziwiłam. Przez lata świat się zmienił, ale też zmieniłam się ja.

Po kilku latach ostatnich gdzie nie udało mi się stworzyć relacji dłuższej niż rok powiem Ci, że spotkasz różnych ludzi:

- po przejściach - niestety nie jesteśmy nastolatkami, to nie etap pierwszych miłości, każda jest inna;)
- "oczytanych" - czytaj takich co sobie poczytali poradniki i przeprogramowali swój, zamiast być sobą, korzystają ze strategii książkowych;)
- świeżo po rozstaniu, czytaj za szybko chcą nowej relacji,
- pouzależnianych od rodzin, znajomych, kolegów, cudownych ex, internetu itp.,

- czystych - bez powyższych, ale to wymierający gatunek;)

Twoich pobudek nie oceniam, ani gościa tego też, bo i nie takie było pytanie:).

Bądź sobą, w dystansie do świata, osób, ale też SIEBIE, tak naprawdę sama nie wiesz kim jesteś po tylu latach związku, a my czytelnicy nie wiemy, kto był stroną "rzucającą" i jaka przyczyna po tylu latach. A to ma znaczenie w postrzeganiu świata.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem singielką pierwszy raz w życiu - po 30-stce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026