Witam, od kilkunastu lat jestem żoną 28 lat starszego mężczyzny. Nasze początki były jak z bajki. Teraz nasze życie to porażka. Każde z nas ma swoje dziecko. Kiedyś chciałam mieć wspólne ale to wymagało leczenia po stronie męża - nie chciał dla mnie tego zrobić Mąż jest wykształcony i na dobrym stanowisku. Ja również będąc z nim skończyłam studia i podjęłam pracę, jednak nigdy nie zdołam zarabiać tyle co on. Mamy oddzielne konta. Jestem od niego zależna. Często daje mi to odczuć. Wie że nie mogę odejść bo nie mam dokąd. Mam niską samoocenę a on dołuje mnie na każdym kroku. To ja się do niego przeprowadziłam i zawsze czułam się jak u kogoś. Kiedyś nasze zbliżenia były cudowne, pełne uniesień. Teraz nienawidzę kiedy mnie dotyka a sex sprawia mi ból. Jestem w pułapce, czuję się strasznie samotna i bezsilna. Może ktoś miał podobne problemy? Może zdoła mnie zrozumieć.
Podobne tematy
A w jakim jesteście wieku? Ja ma dużo starszego partnera, i tez nigdy nie dogonię jego zarobków chociaż sama dużo zarabiam, miedzy nami jest taka różnica, ze ja po awf on wojskowy. Ja humanistka on umysł ścisły. Finanse, osobno a jakże, tylko domowy budżet wspólny. Ale seks jest boski. A rozmawialiście o waszym seksie, co konkretnie Ci w nim nie odpowiada?
Zawsze mozesz odejsc.