netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Problem z mężem pijącym co weekend

16 odpowiedzi11 617 wyświetleńzałożony przez Nie wiem co zrobić :(, 15.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problem z mężem pijącym co weekend

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Problem z mężem pijącym co weekend

Witam,
Jestem w 8 miesiącu ciąży, dziecko długo wyczekiwane i chciane, problem był duży z zajściem ale udało się,jest!! Problem jest z mężem, pije co weekend, latem były grille, teraz piwo z kumplami, mecze itp. Dopóki nie byłam w ciąży też brałam udział w tych grillach, wyszłam czasem z koleżanką na piwo albo wypijałam winko w domku. Ale odkąd jestem  w ciąży mój mąż nadal pije co weekend, zaczyna od "setki" najczęściej, pote min 5-6 piw i koniecznie musi się dopić, nie umie napić się jednego, dwóch. Na nast dzień obowiązkowo piwo na kaca pite w ukryciu np w łazience, czasem potem drugie i trzecie, śpi cały dzień. Póki nie byłam w ciąży wojna była o te piwa na nast dzień, nigdy prawie nie wygrywałam, chodził i chodzi nawet rano na zakupy żeby się napić po drodze. Teraz w ciąży też jeździłam z nim na te grille bo nie zamknę się w 4 ścianach przecież ale wracałam po dwóch godzinach, zawsze sama, mąż wracał po 22 pijany i nie przejmował się że wracam sama autobusem. Zaznaczam, że jak wiem że jest jakaś impreza to nie robię problemu, na nast dzień obiad zrobie i mu podam, nie jestem taka że 9 miesięcy nie może wziąć alkoholu do ust. Ale on pije co tydzień, przychodzi weekend i się trzęsę czy będzie pijany w piątek po pracy czy w sobotę. On mówi, że bym go przykuła do kaloryfera, że jestem zazdrosna i zawistna, że wszyscy jego koledzy piją co tydzień i nikt się ich nie czepia. Że pracuje więc o co chodzi. Poza tym jeszcze jedno - w poście ma takie postanowienie że nie pije i tego sie trzyma.I ten czas mam spokoju jedynie. A dla niego to doskonały powód żeby powiedzieć - nie mam problemu, umiem nie pić. Odkąd jestem na zwolnieniu uważa że jego dotyczy tylko praca, weekend ma na odstresowanie się. Czasem odkurzy czy zrobi coś innego jak go poproszę, nie mam o to pretensji bo wiem, że wraca zmęczony w tygodniu. Ale całą wyprawkę dla dziecka przygotowałam sama, nie zrobił jednej rzeczy oprócz złożenia mebli wybranych przeze mnie. Łaskawie po drodze kiedyś z zakupów nawet te meble ze mna obejrzał. I tyle. Mówi że się na tym nie zna a ja tak. I też to odpuszczam bo mnie to sprawia przyjemność po prostu. Ale szlag mnie trafia jak przychodzi znowu piatek i wraca pijany. Często po alkoholu jest jak mu coś nie pasuje agresywny. Ubliża mi, że nic nie robię, że nic nie umiem, że on w domu wszystko urzadził, że gdzyby nie on nie miałabym nic. Mam kiepską sytuację rodzinną i on często to wykorzystuje w kłotniach. Mówi, że skończę tak samo jak mamusia czyli sama jak palec albo czepia się rzeczy, które mu opowiadałam o swojej rodzinie i wykorzystuje je przeciwko mnie. Nie jestem dumna z tego powodu ale nie daje rady tego znieść, ubliżam mu wtedy również, od słowa do słowa robi się coraz gorzej aż potrafię go uderzyć bo mnie np wyzwie albo tak "zgnoi" bo innego słowa nie mogę użyć. Póki nie byłam w ciąży też się zdarzało i wtedy mi oddawał. W ciąży oddał mi tylko raz. Kłócimy się tylko wtedy jak jest w domu alkohol, rozmawiam z nim później ale on uważa że to tylko moja wina bo on tylko sobie spokojnie pił. Albo moja bo ja go uderzyłam,nie liczy się dlaczego, że gnoi mnie jak potrafi. A ja z tej frustracji i bezsilności nie panuję nad sobą sad Potem mam wyrzuty sumienia bo dziecko sie denerwuje, przeraża mnie patologia w naszej rodzinie,niby normalnej i pracującej, dom zadbany, wysprzatany, wyprane, ugotowane ale jak przychodzi weekend melina sad Czasem chcę wezwać policję ale się boję bo on przecież tylko pijany a jak przyjadą uspokoi sie na pewno i nic nie zrobią. I jak to na własnego męża którego kocham i z którym jest tak dobrze od poniedziałku do piątku sad Nie mam rodziny do której mogłabym iść choć na jakiś czas, koleżanki też nie bo wszędzie małe dzieci. On to wie i na tym bazuje.Dziś pił drugi dzień a ja byłam już przerażona bo dziecko zaczęło kopać i brzuch boleć i chciałam żeby się wyniósł. Ale on nie bo to jego dom (oboje wynajmujemy to mieszkanie) więc z obawy o dziecko chwyciłam nóż żeby go postraszyć sad a on zadzwonił pijany do mojej mamy, która nic nie wie o niczym bo jak pisałam nie żyjemy za dobrze i naopowiadał jej że jest przerażony mną, że nie wie co robić, że go ranię i ona mu uwierzyła, nie zadzwoniła do mnie nawet zapytać co się stało tylko przyjechała po godzinie bo ona musi go zobaczyć bo nie odbierał juz tel bo spał nawalony. Musiałam go budzić bo ona koniecznie chciała go zobaczyć bo wzywa policję bo mu coś zrobiłam!! Moja własna matka nie uwierzyła mi że śpi i chciała wzywać na mnie policję!! A on szczęśliwy zanim zasnął powiedział mi że dziecko mi odbierze bo nawet moja matka jest za nim.Zaznaczę ze tuż przed telefonem do mojej mamy wyzywał mnie od kur.. i dziwki. Nie wyobrażam sobie teraz życia z nim, nie mam gdzie pójść, za połtora miesiaca mam mieć cesarkę, on nie pójdzie stąd po złości bo to jego dom mimo że ma mamę i domek. Jego rodzina jak czasem dzwoniłam po pomoc do teściowej czy siostry że źle się dzieje bo pije nie przejmuje się, nie ingeruje, tam każdy żyje sobie po swojemu i nie przejmuje się rodzeństwem/dziećmi. Nie chcę tak żyć, nie wiem co robić, on problemu w sobie nie widzi tylko w mojej psychice, boję się o dziecko że zacznie się poród wcześniej z nerwów, nie mam już na nic siły sad Przepraszam za rozpisanie ale chciałam wszystko opisać.

2

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Trzeba być wielkim głupcem, aby zdecydować się na potomstwo z facetem, który obraża, zastrasza, bije i ewidentnie ma problemy z alkoholem...
Teraz żyjesz w strachu od weekendu do weekendu, martwisz się dziecko, o waszą przyszłość, czujesz się bezradna... Czemu - do cholery - nie pomyślałaś o tym wcześniej ?
Rada jest prosta: wziąć dupę w troki i uciekać, choćby do domu samotnej matki, jeszcze przed cesarką. Nie zwlekać, poprosić o pomoc specjalistów, od razu po porodzie zawalczyć o przyszłość malucha i ograniczyć tatusiowi prawa rodzicielskie. Jednak obawiam się, że Twoje zaślepienie osiągnęło poziom HARD, i nic z tym nie zrobisz.
Szkoda tylko - zresztą jak zwykle w takich sytuacjach - dziecka. sad

3

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Widzisz, głównie dlatego że on poza tym piciem jest dobry,pomocny,kochający, tylko w weekendy liczy się dla niego alkohol bardziej i nie umie przestać. I przed ciążą myślałam że to takie sytuacje których się oboje przestraszymy , że więcej nie dopuścimy do nich, potem że ciąża go zmieni,takie tam głupie myślenie zaślepionych. Teraz w ciąży myślałam że ja przesadzam, że gdybym nie złościła się na niego nie darła,nie robiła awantur o to jego picie to piłby spokojnie,miał kaca i obyłoby się bez szarpania i innych. Ale nie umiem patrzeć jak pije co tydzień, potem piwko na kaca,śpi i tak co weekend. Bardziej to widzę jak sama nie pije nic od ponad pół roku i weekend chciałabym spędzić z nim a nie z jego kacem. Sama też jestem bardzo wybuchowa,niepotrzebnie też zaczynam dyskusję i reaguję na pijane gadki. I na jego samego pijanego. Ale nie umiem inaczej, rosną we mnie takie zle emocje których potem sama sie boję. A dziecko bardzo chciałam mieć, zaczęlismy się starać tuż po ślubie i badania, zabiegi, wszystko było wtedy nieważne i jak już pisałam sama sobie tłumaczyłam że przecież nie wpada w ciągi, że problem ma ale nie taki, którego nie dałoby sie opanować a jak będzie dzidzius to to pochłonie nas oboje, Bo oboje chcielismy bardzo a ślub był wziety z miłości, nie z przymusu czy wpadki.

4

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

No i co też ważne to on mi grozi że odbierze mi dziecko bo jestem psychiczna, bo pierwsza podnoszę na niego rękę a ja nie mam jak udowodnić że on tak pije, nie mówiłam nikomu bo wstyd. Moja mama od dziś nawet jest za nim bo na mnie przecież chciała wzywać policję i potwierdzi radośnie w sądzie że go raniłam nożem. Mam parę nagrań na telefonie i parę zdjęc pochowanych po "setkach" flaszek np w wiadrze z mopem ale co to za dowód. A tak jego rodzina będzie wiadomo za nim,moja mama też bo szczęśliwa jest że ktoś w końcu "poznał się na mnie " i potwierdził że jestem antyspołeczna (kiedyś miałam z nią sprawy w sądzie i ogólnie dobrze nie jest ). Myślałam żeby za tydz wezwać mimo wszystko policję jakby był pijany ale nie wiem co to da, nawet jak z brzuchem jestem. I faktycznie,czuję się teraz jak jakaś antyspołeczna i psychiczna osoba, nie pomyślałabym w życiu nawet że stać mnie będzie żeby tak się wobec kogoś zachowywać.Tyle sad

5 Ostatnio edytowany przez Zoti (2014-11-16 01:48:47)

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Ależ bardzo dobrze, że zabierasz głos w tej sprawie, że mówisz co Ci się nie podoba, że nie dajesz przyzwolenia na jego pijactwo. Problem jednak w tym, że Twój mąż potrzebuje profesjonalnej pomocy i opieki, bo on ma problem głównie z alkoholem, ale również z własnymi emocjami. Może i kontroluje teraz swoje picie, może i nie ma problemu by na jakiś czas dać sobie na wstrzymanie, ale sęk tkwi w tym, że on lubi zalać pałę, a im częściej będzie to robił, tym trudniej będzie mu przestać, aż w końcu wpadnie w taki wir alkoholizmu, że z miesiąca na miesiąc zacznie się stawać wrakiem człowieka, na oczach Twoich i tego bobasa.

Jestem dorosłym dzieckiem alkoholika, mój tata zmarł w kwietniu na zapaść alkoholową, i jako dorosła baba mogę Ci powiedzieć, że przez dzieciństwo z ojcem alkoholikiem w tle, miałam ogromne problemy z prawidłowym wzorcem rodziny, zero zaufania do mężczyzn, nie potrafiłam się zaangażować w żadną relację, która prowadziłaby do związku, nie miałam żadnego pomysłu na siebie, i furę blokad. Długo i intensywnie walczyłam o normalność i w pewnym stopniu mi się to udało, ale finał mógłby być zupełnie inny...
Nie funduj podobnych traum swojemu dziecku! Wyprowadź się i daj zauważyć mężowi jaki ma kłopot, niech przemyśli swoje postępowanie i poczyni kroki do naprawy tego, co spalił. Będąc ciągle obok i starając się kreować was na dobrą rodzinę w porządnym domu, nadal będziecie tkwić w błędnym kole...

Zbieraj dowody, obojętnie czy to zdjęcia, czy to nagrania, za każdym razem kiedy wraca pijany włączaj dyktafon, a kiedy robi się agresywny, bez oporów wzywaj policję.
Puścisz im pierwsze, drugie, trzecie nagranie, pokażesz zdjęcia i będziesz wiarygodna, a do sądu będziesz miała dodatkowo notatkę z ich interwencji, która obali mity Twojego męża, że to on jest ofiarą.

Ty chciałaś dziecka, czy Wy chcieliście dziecka ? Twój mąż nie zachowuje się jak przyszły ojciec, który pragnie potomka...

6

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend
Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

...jak będzie dzidzius to to pochłonie nas oboje, Bo oboje chcielismy bardzo a ślub był wziety z miłości, nie z przymusu czy wpadki.

Wiesz, zazwyczaj większość ślubów bierze sie z miłości, cokolwiek to słowo ("miłość") dla kazdego znaczy. A znaczy często cos zupełnie odmiennego, ale o tym często mozna przekonać sie po czasie.
Wierzysz w taką zmianę? W to, że ...OBOJE będziecie zaabsorbowani dzieckiem? Serio w to wierzysz?

Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

...On mówi, że bym go przykuła do kaloryfera, że jestem zazdrosna i zawistna, że wszyscy jego koledzy piją co tydzień i nikt się ich nie czepia...

Widzisz - on ma usprawiedliwienie: inni też tak robią, wszyscy tak robią smile
I takie gadki będzie Ci później też wciskać...
No cóż, fajnego masz tego męża.
Zoti dała Ci dobra radę, pod którą i ja sie podpisuje...

7

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Obawiam się, że to ja mam też problem z swoimi emocjami bo kompletnie sobie nie radzę z nimi jak on wraca pijany. Najchętniej bym go wyrzuciła wtedy z domu ale się nie daje bo to "jego dom". Dziś znowu płakałam dużo jak sobie po obudzeniu uświadomiłam co się działo w weekend, chodził wokół zatroskany żebym się uspokoiła bo krzywdę dziecku robię (już trzeźwy był),ale oczywiście jego winy nie ma w niczym,on tylko spokojnie spał, w ogóle to tylko się bronił bo go tym nożem skaleczyłam, wyzywam go również więc o co chodzi, w ogóle on mi nic przecież nie zrobił, traktuje mnie dziś jak psychicznie chorą osobę, którą należy uspokoić bo krzywdę jego dziecku wyrządzi. Ja naprawdę się nie poznaję i boję sama siebie sad Moja mamusia dziś tez już do niego dzwoniła czy żyje i wszystko w porządku, mnie nawet nie zapytała co się dzieje, jest całkowicie za nim i to mnie pogrążyło do końca. Nikt sie nie przejmuje że jestem w 8 miesiącu ciąży.

On już tak pije długo,chyba na tyle długo że nie grozi mu wpadanie w ciągi, picie coraz częściej. On po prostu potrzebuje wypić w weekend, potem jest tydzień super i następny weekend. Czasem zdarzają się dwa tygodnie przerwy choć rzadko bo okazja jest zawsze.

Ja miałam bardzo ciężko w dzieciństwie, rodzice rozwiedzeni, matka z ojcem jak pies z kotem,teraz wiem że ojciec też ma czasem problem tylko inaczej bo wpada w ciągi rzadko ale za to na tydzień np. Matka chciała mnie zamknąć w domu, nie mogłam nic, w końcu się wyprowadziłam i pozwałam oboje o alimenty. Skończyłam studia i teraz jakoś jest z jednym i z drugim, tzn z matką już nie jest po wczorajszym bo jak pisałam jest szczęśliwa że znalazł się ktoś kto potwierdził jaka jestem zła. Też ciężko mi było nawiązywać jakiekolwiek relacje, w końcu poznałam męża i naprawdę mnie wpierał, wiedział o wszystkim, przeżywał razem ze mna każde święta itd. A teraz kombinuje z mamusią i cieszy się że w sądzie nawet moja matka będzie za nim.

I to MY chcieliśmy bardzo tego dziecka, dużo robiliśmy żeby Ono się pojawiło, już dawno były wybrane imiona dla dziewczynki i chłopca. Nie wiem co się porobiło, teraz już nie wierzę że oboje będziemy zaabsorbowani dzieckiem, znaczy mąż pewnie od poniedziałku do piątku tak..A potem powie że i przy dziecku trzeba żyć normalnie więc dlaczego go znowu "przykuwam do kaloryfera", przecież ma prawo wyjść z kumplami. No i tak jak mówisz, powie na pewno że wszyscy mają dzieci i tak żyją normalnie bo już teraz to słyszę że ma w pracy kolegę którego druga partnerka rodzi w listopadzie a on chodzi na wszystkie imprezy i żyje normalnie. Kolega ma już 2 dzieci 19 i 20-letnich, walczy z żoną czy byłą żoną o alimenty dla syna (19 lat)bo ona chciała podwyżkę i mój mąż umie mówić tylko o tym jak to złe są sądy, tylko za kobietami a tamta to najgorsza franca jaką świat stworzył. Nie słucha jak mówię że nie można nie znając całej sytuacji tak mówić, że wina jest najczęściej po obu stronach. Piszę o tym bo ten kolega jest jakimś wzorcem ostatnio dla mojego męża.

Nie mam gdzie się wyprowadzić, już pisałam sad Już dawno bym tak zrobiła. Mam stałą pracę ale samej wynajmować mieszkanie i jeszcze koszty związane z dzieckiem, nie wiem czy bym sobie poradziła. Teraz się boję że już za późno przed cesarką, mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia-poprasować ciuchy, pokupować różne niezbędne gadżety dla dziecka, gdzie tu czas na szukanie mieszkania i przeprowadzkę. Czuje się też coraz ciężej - wiadomo, 8 miesiąc.  Nie będzie miał mi nawet kto pomóc po cesarce w tych pierwszych dniach/tygodniach w domu.

Dzięki Wam że odpisujecie, nie umiałabym tego opowiedzieć nawet najbliższej przyjaciółce. Wstyd:( Za męża i siebie też sad

8 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-16 19:26:27)

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend
Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

Witam,
Jestem w 8 miesiącu ciąży, dziecko długo wyczekiwane i chciane, problem był duży z zajściem ale udało się,jest!! Problem jest z mężem, pije co weekend, latem były grille, teraz piwo z kumplami, mecze itp. Dopóki nie byłam w ciąży też brałam udział w tych grillach, wyszłam czasem z koleżanką na piwo albo wypijałam winko w domku. Ale odkąd jestem  w ciąży mój mąż nadal pije co weekend, zaczyna od "setki" najczęściej, pote min 5-6 piw i koniecznie musi się dopić, nie umie napić się jednego, dwóch. Na nast dzień obowiązkowo piwo na kaca pite w ukryciu np w łazience, czasem potem drugie i trzecie, śpi cały dzień. Póki nie byłam w ciąży wojna była o te piwa na nast dzień, nigdy prawie nie wygrywałam, chodził i chodzi nawet rano na zakupy żeby się napić po drodze. Teraz w ciąży też jeździłam z nim na te grille bo nie zamknę się w 4 ścianach przecież ale wracałam po dwóch godzinach, zawsze sama, mąż wracał po 22 pijany i nie przejmował się że wracam sama autobusem. Zaznaczam, że jak wiem że jest jakaś impreza to nie robię problemu, na nast dzień obiad zrobie i mu podam, nie jestem taka że 9 miesięcy nie może wziąć alkoholu do ust. Ale on pije co tydzień, przychodzi weekend i się trzęsę czy będzie pijany w piątek po pracy czy w sobotę. On mówi, że bym go przykuła do kaloryfera, że jestem zazdrosna i zawistna, że wszyscy jego koledzy piją co tydzień i nikt się ich nie czepia. Że pracuje więc o co chodzi. Poza tym jeszcze jedno - w poście ma takie postanowienie że nie pije i tego sie trzyma.I ten czas mam spokoju jedynie. A dla niego to doskonały powód żeby powiedzieć - nie mam problemu, umiem nie pić. Odkąd jestem na zwolnieniu uważa że jego dotyczy tylko praca, weekend ma na odstresowanie się. Czasem odkurzy czy zrobi coś innego jak go poproszę, nie mam o to pretensji bo wiem, że wraca zmęczony w tygodniu. Ale całą wyprawkę dla dziecka przygotowałam sama, nie zrobił jednej rzeczy oprócz złożenia mebli wybranych przeze mnie. Łaskawie po drodze kiedyś z zakupów nawet te meble ze mna obejrzał. I tyle. Mówi że się na tym nie zna a ja tak. I też to odpuszczam bo mnie to sprawia przyjemność po prostu. Ale szlag mnie trafia jak przychodzi znowu piatek i wraca pijany. Często po alkoholu jest jak mu coś nie pasuje agresywny. Ubliża mi, że nic nie robię, że nic nie umiem, że on w domu wszystko urzadził, że gdzyby nie on nie miałabym nic. Mam kiepską sytuację rodzinną i on często to wykorzystuje w kłotniach. Mówi, że skończę tak samo jak mamusia czyli sama jak palec albo czepia się rzeczy, które mu opowiadałam o swojej rodzinie i wykorzystuje je przeciwko mnie. Nie jestem dumna z tego powodu ale nie daje rady tego znieść, ubliżam mu wtedy również, od słowa do słowa robi się coraz gorzej aż potrafię go uderzyć bo mnie np wyzwie albo tak "zgnoi" bo innego słowa nie mogę użyć. Póki nie byłam w ciąży też się zdarzało i wtedy mi oddawał. W ciąży oddał mi tylko raz. Kłócimy się tylko wtedy jak jest w domu alkohol, rozmawiam z nim później ale on uważa że to tylko moja wina bo on tylko sobie spokojnie pił. Albo moja bo ja go uderzyłam,nie liczy się dlaczego, że gnoi mnie jak potrafi. A ja z tej frustracji i bezsilności nie panuję nad sobą sad Potem mam wyrzuty sumienia bo dziecko sie denerwuje, przeraża mnie patologia w naszej rodzinie,niby normalnej i pracującej, dom zadbany, wysprzatany, wyprane, ugotowane ale jak przychodzi weekend melina sad Czasem chcę wezwać policję ale się boję bo on przecież tylko pijany a jak przyjadą uspokoi sie na pewno i nic nie zrobią. I jak to na własnego męża którego kocham i z którym jest tak dobrze od poniedziałku do piątku sad Nie mam rodziny do której mogłabym iść choć na jakiś czas, koleżanki też nie bo wszędzie małe dzieci. On to wie i na tym bazuje.Dziś pił drugi dzień a ja byłam już przerażona bo dziecko zaczęło kopać i brzuch boleć i chciałam żeby się wyniósł. Ale on nie bo to jego dom (oboje wynajmujemy to mieszkanie) więc z obawy o dziecko chwyciłam nóż żeby go postraszyć sad a on zadzwonił pijany do mojej mamy, która nic nie wie o niczym bo jak pisałam nie żyjemy za dobrze i naopowiadał jej że jest przerażony mną, że nie wie co robić, że go ranię i ona mu uwierzyła, nie zadzwoniła do mnie nawet zapytać co się stało tylko przyjechała po godzinie bo ona musi go zobaczyć bo nie odbierał juz tel bo spał nawalony. Musiałam go budzić bo ona koniecznie chciała go zobaczyć bo wzywa policję bo mu coś zrobiłam!! Moja własna matka nie uwierzyła mi że śpi i chciała wzywać na mnie policję!! A on szczęśliwy zanim zasnął powiedział mi że dziecko mi odbierze bo nawet moja matka jest za nim.Zaznaczę ze tuż przed telefonem do mojej mamy wyzywał mnie od kur.. i dziwki. Nie wyobrażam sobie teraz życia z nim, nie mam gdzie pójść, za połtora miesiaca mam mieć cesarkę, on nie pójdzie stąd po złości bo to jego dom mimo że ma mamę i domek. Jego rodzina jak czasem dzwoniłam po pomoc do teściowej czy siostry że źle się dzieje bo pije nie przejmuje się, nie ingeruje, tam każdy żyje sobie po swojemu i nie przejmuje się rodzeństwem/dziećmi. Nie chcę tak żyć, nie wiem co robić, on problemu w sobie nie widzi tylko w mojej psychice, boję się o dziecko że zacznie się poród wcześniej z nerwów, nie mam już na nic siły sad Przepraszam za rozpisanie ale chciałam wszystko opisać.

ja ci powiem co masz zrobić ,CHCESZ COS ZMIENIC W SWOIM ZYCIU-ZACZNIJ OD SIEBIE,jestes dorosłym dzieckiem alkoholika, to po pierwsze-ciagnelo cie wiec do takich ludzi jak twój maz (to tak upraszczając temat)

po drugie-jesteś w ciąży-szaleją ci hormony,ale to nie usprawiedliwia  tego co robisz,twoj poziom agresji jest porazajacy,musze cie postraszyć ,jak tak dalej będziesz robic to maz może swoje grozby wprowadzić w czyn ,przy wsparciu twojej matki,(ona to osobny temat z którym powinnas się uporac)

musisz udac się na terapie,zeby zastopować to co się z toba dzieje, to ze lecisz z pazurami do nawalonego meza,potem jest mordobicie ,to nie jest normalne......
planując sobie z nim dziecko,wiedzilas ze on jest weekendowym alkoholikiem,a jednak to ci nie przeszkadzalo,bo??? razem sobie imprezowaliście?

nie wiem jak wygląda twoje zycie,gdy np. nie prowokujesz tych klotni?  i nie ,nie usprawiedliwiam  pijaństwa twojego meza,niestety jest w naszym i nie tyko narodzie duże przyzwolenie na tzw weekendowe picie,tylko ze zanim zdecydowalas się z nim zalozyc rodzine,miec dziecko ty to wiedzialas i ci to najwyraźniej nie przeszkadzalo,bo wzesniej bys ew sprobowala cos z tym zrobić,typu rozmowa ew terapia,albo najlepiej odejście ,jeśli bylby oporny na wszystko

9

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Witaj,
mój poziom agresji jest przerażający i wiem o tym, nie prowokuję tych kłótni tylko jest to odzew na zachowanie mojego pijanego męża, jego wyzwiska,upokarzanie itp. Tylko na takie sytuacje.Nie zamierzam się usprawiedliwiać, moje życie wygląda normalnie poza tymi sytuacjami, mam stałą pracę, przyjaciół, praca- dom, sprzątanie, ugotowanie, codzienność.Czasem wypad do przyjaciółki na ploty, czasem przed ciążą wypad z koleżanką na piwo, czasem grill czy impreza w towarzystwie męża. Pisałam już że po pierwszych takich sytuacjach myślałam, że oboje się przestraszymy tego wszystkiego i się powtarzać nie będzie, potem że w ciąży nie będzie to tak wyglądało że co weekend.
Na następny raz nie dopuszczę do tego, o ile on się nie wyprowadzi a marne na to szanse i będzie taka kolejna sytuacja wezwę policję. Po prostu. Sama nie poznaję siebie i nie chce już więcej takiej siebie oglądać. Terapia też niegłupi pomysł,myślałam o tym ale teraz nie będę miała na to czasu nawet przy niemowlaku. A do porodu półtora miesiąca, w tym święta,chyba niewiele zdziałam przez taki czas.
Dzięki za odpisanie

10

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend
Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

Nie mam gdzie się wyprowadzić, już pisałam sad

Dom samotnej matki.

11

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend
Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

No i co też ważne to on mi grozi że odbierze mi dziecko bo jestem psychiczna, bo pierwsza podnoszę na niego rękę a ja nie mam jak udowodnić że on tak pije, nie mówiłam nikomu bo wstyd.

Wstyd to kraść.
Milczeniem ułatwiasz mu komfort picia.

Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

...sama sobie tłumaczyłam że przecież nie wpada w ciągi...

Niestety, nieleczony alkoholizm jest chorobą postępującą. Picie ciągami jest kwestią czasu.

12

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Tak, wiem że wstydzić się nie powinnam ale wstydzę a teraz też tego jak ja się zachowuję kiedy on wraca pijany, weekendowa patologia chyba że nie zareaguję na to że znowu piątek i znowu setka/piwa itp. W sobotę podam skacowanemu obiadek, on w międzyczasie już rano wypije piwo na kaca, będzie spał cały dzień. wtedy nie byłoby problemu, byłabym super żoną. No i wyszło na to że on ma moją mamę za sobą bo nie ma ona o niczym pojęcia i tylko wie o ostatniej sytuacji jak zadzwonił do niej i udawał przerażonego że chwyciłam za nóż a jak za pół godziny przyjechała sprawdzić czy go może nie zabiłam to już nawalony spał. a ona chciała wzywać policję na mnie bo nie odbierał  telefonu i myślała że może nie może z powodu ciężkich ran smile Wszystkim którym to opowie włosy dęba na głowie staną bo nikt nie wie co ja przeżywam co tydzień. Prócz paru nagrań i paru zdjęć pochowanych po kątach flaszek nie mam nic.

Pisałam już że on tak długo już  pije tylko weekendami i jestem prawie pewna że tak zostanie, nie posuwa się to do przodu z czasem, zawsze są tylko weekendy a w tyg normalnie praca, dom, nic niezwykłego.

zastanawiam się teraz dlaczego to ja w 8 miesiącu myślę, że muszę się wyprowadzić jak chcę się od niego uwolnić. Przecież razem wynajmujemy to mieszkanie, umowa jest na mnie ale to chyba niezbyt ważne bo jesteśmy małżeństwem, to on wraca pijany tylko że mówi mi że ja mogę "spieprzać" gdzie mi się podoba bo to "jego dom".

Ogólnie boję się że to ja wychodzę na niezrównoważoną bo wyrzucam go z domu, podnoszę rękę  a ostatnio sytuacja kiedy chwyciłam za ten nóż. O jego piciu, wyzwiskach, oddawaniu mi, poniżaniu nie wie nikt a przynajmniej w całej rozciągłości, może czasem tylko mówiłam jednej przyjaciółce że pokłóciliśmy się o jego picie, że go uderzyłam bo nie wytrzymałam i mi oddał. Ale zaraz go broniłam. Czasem dzwoniłam do teściowej że jest pijany żeby coś zrobiła ale ona tylko dzwoniła wtedy do niego pytając co się dzieje,on mówił że nic, że ja mam jazdy i rozmowa się kończyła. Boję się że ze swoją rodziną i moją mamą będzie chciał naprawdę odebrać mi dziecko które nawet sie jeszcze nie urodziło.

Ze sobą sobie poradzę, pójdę na terapię, może przy okazji poskutkuje to też na relacje z moją mamą z którymi też nie mogę się uporać. I teraz jeszcze to, z marszu stanęła po jego stronie, na córkę w 8 miesiącu ciąży ciąży chciałą wzywać policję!!Nawet nie zapytała mnie co się dzieje tylko że mam ostatnią szansę żeby go dać do telefonu bo wzywa policję. Musiałam budzić pijanego.

ogólnie jestem tak rozbita jak nie byłam nigdy w życiu.Sytuacja z nim, z moją matką, jego groźby że odbierze mi dziecko, jego picie co tydz i nawet nie ma na tyle jaj żeby dla dobra chociaż dziecka wynieść się z domu i zostawić mnie w spokoju żebym dokończyła przygotowania do porodu i przybycia Dzidziusia na świat.

13

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend
Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

Pisałam już że on tak długo już  pije tylko weekendami i jestem prawie pewna że tak zostanie, nie posuwa się to do przodu z czasem, zawsze są tylko weekendy a w tyg normalnie praca, dom, nic niezwykłego.

A ja jestem prawie pewna, że to się pogłębi.

Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

...na córkę w 8 miesiącu ciąży ciąży chciałą wzywać policję!!Nawet nie zapytała mnie co się dzieje tylko że mam ostatnią szansę żeby go dać do telefonu bo wzywa policję. Musiałam budzić pijanego.

Mogła wzywać, nie bój się.
Opanuj tylko swoje emocje, bo przede wszystkim szkodzisz dziecku i sobie.

14

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend
Nie wiem co zrobić sad napisał/a:

W sobotę podam skacowanemu obiadek

Po jaką cholerę robisz mu obiadki? Za co go nagradzasz?

15

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Czy macie a moze to jest glowny problem - w komunikacji miedzy wami. Pelnicie pewne role ale czy piorytetem zwiazku nie powinno byc np. spedzanie czasu razem? Czy potraficie rozmawiac o swoich potrzebach, to pokazywac, mowic, dochodzic do jakiegos kompromisu? Od tego trzeba zaczac bo inaczej oddalicie sie od siebie. Zly przyklad z domu powoduje ze zycie w postaci "podawania obiadkow" i zjamowania sie domem doprowadzi do utraty wiezi miedzy wami, poczucia samotnosci, osamotnienia bo to z tego wynikaja Twoje emocje, czujesz sie sama i opuszczona. Albo z tym cos zrobisz albo skonczy sie jak u rodzicow.

16

Odp: Problem z mężem pijącym co weekend

Miałem podobny przypadek z dziewczyną sad

upijała sie na umór, brak szacunku do mnie do gości. wybiegała z towarzystwa aby sie wyrzygać; piła ukradkiem;
źle to widze u Ciebie 'Nie wiem co zrobić sad' ... ja sie rozztałem z była juz

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problem z mężem pijącym co weekend

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026