netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Co mam robić? Dylemat kochanki...

106 odpowiedzi14 054 wyświetleniazałożony przez Zawzięta, 15.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co mam robić? Dylemat kochanki...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

1

Temat: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Witam. W sumie nie wiem od czego zacząć i po co w ogóle piszę, bo pewnie będziecie wieszać na mnie psy, ale czuję, że jeszcze chwila i oszaleję. Jestem samotną matką. Mam 13 letniego syna. Pół roku temu wdałam się w romans z kolegą z pracy. W sumie sama nie wiem jak do tego doszło. Kolega jest żonaty od 12 lat. Nie mają dzieci - starają się o adopcję. Na początku układ był prosty - to miał być tylko seks. No właśnie - miał być. Po 2 miesiącach on wyznał, że czuje do mnie coś więcej. No cóż - ja też się zakochałam. Jednak oboje stwierdziliśmy, że w takim razie najwyższy czas to skończyć, bo ja z góry zapowiedziałam mu, że nie chcę niszczyć jego - jakby nie było ponoć szczęśliwego małżeństwa. On wyjechał na urlop, ja jakoś trawiłam rozstanie. Jednak po jego powrocie okazało się, że to wszystko nie jest takie proste. On kocha i nie może zapomnieć, u mnie tak samo - romans ciągnie się dalej. Jeszcze dwa razy próbowaliśmy się rozstać - bez skutku. Za każdym razem ten sam argument: bo kocham. Ostatnio nawet tak się pokłóciliśmy, że on po paru dniach nieutrzymywania kontaktu powiedział, że to koniec. Przyjęłam to spokojnie. Ale na pożegnanie chciał mnie pocałować. No i nie mógł przestać. Usłyszałam, że mnie kochał, kocha i jeszcze długo będzie kochał. Rozpłakał się. To rozstanie - nie rozstanie trwało 1,5 godziny. On nie mógł wyjść. Ja - jestem już od niego chyba uzależniona. Nie mam pojęcia co robić. Nie chcę rozbijać jego małżeństwa - zresztą on od początku stawiał sprawę jasno - nie będzie robił rewolucji w swoim życiu i nie odejdzie od żony. I ja tego od niego nie oczekuje. Ale naprawdę nie wiem już o co mu chodzi. Pogubiłam się. Nie jestem w stanie tego skończyć i czekam na jego ruch. A on? Twierdzi, że kocha i mnie i żonę. Choć czasem mam wrażenie, że mnie chyba bardziej. W ich małżeństwie ponoć wszystko jest OK. Jest dobry seks, dobre relacje.. Ale przecież gdyby naprawdę kochał żonę to by jej nie zdradzał... Nie wiem co mam robić. Nie umiem w sobie znaleść tyle siły, żeby to skończyć. Dobrze wiem, że nie mogłabym z nim być nawet gdyby się zdecydował zostawić dla mnie zonę - czego jeszcze raz podkreślam - nie chcę. Co mam robić? Błagam przemówcie do mojego serca, bo rozum dobrze wie, że to nie ma sensu. Jednak czasem myślę o tym, że może to na niego czekałam całe życie...

2

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Jak to czego chce ?
Proste jak nie powiem co.
Chce żony z którą czuje się dobrze i z którą jest mu dobrze w ich małżeństwie.
I chce Ciebie w postaci w jakiej Cię ma, niestety - jest to wyłącznie postać niezobowiązującego seksu.
Jest mu dobrze, wygodnie, obie spełniacie i zabezpieczacie wszystkie jego potrzeby, gość nie widzi powodu dla którego miałby z tego zrezygnować.

Nie zamierzam wieszać na Tobie niczego i dlatego piszę tylko o nim.
Ale błagam - pocałunek pożegnalny z powodu któregoś tam rozstania ?
Sądziłam, że takie rzeczy to tylko w Bravo Girl, w sferze wiekowej do 14 lat ...

3

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

O święta naiwności..

Kolejna baba, która edukację emocjonalna czerpała z harlequinów i Dynastii.
Facet żonaty, romansujący "na boczku", żona w domu, adopcja w toku (a to dobre big_smile) i wielkie słowa po 2 m-cach bzykanka. Jakie to urocze, a jakie klasyczne smile

Tak, Kochana, tak - walcz o niego, bo taki mężczyzna trafia się raz na milion lat.
Taki wierny, lojalny - słowo droższe od piniędzy! <tak>

Z tobą na pewno tak nie postąpi.
wiesz dlaczego?
Dokładnie tak! Bo jesteś Miłością Jego Życia!

Kolejna wzruszająca historia.
Dziękuje Ci za to :*

Zrobię herbaty, a ty kontynuuj.

4

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Rujnujecie komuś życie.
A dokładniej: jego żonie i... Twojemu dziecku.

Z tego będą tylko kłopoty, bo on żony NIE zostawi.
Zawsze będziesz tą drugą.

Zasługujesz na coś więcej. Na kogoś więcej. Zasługujesz na to, by być tą pierwszą.
A jego żona zasługuje, by być tą jedyną.

Po prostu to zakończ.

5 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-11-15 21:35:46)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Dużo tu ostatnio jakoś kochanek.

Ale bardziej od kochanek "załamuje" (to przenośnia jakby co) mnie postawa owych mężusiów, bo to oni składali przysięgę (pomijam sytuację gdy kochanka jest zajęta też).

A co zrobić? Skończyć to! Krótko i na temat. Albo siedzieć w tym emocjonalnym szambie. Polecam wyjście nr 1.

6 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-11-15 21:23:36)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Zawzięta, po pierwsze JUŻ NISZCZYSZ a właściwie zniszczyłaś jego - "poniekąd szczęśliwe małżeństwo". Facet zdradza z Tobą żonę. Czy ją kocha czy nie, to tak na prawdę nigdy się nie dowiemy. Tego nie wie nawet jego żona, bo niby ma kochającego męża... a tu co? Mężulek znalazł sobie jeszcze kogoś do kochania, takie duże serce ma misio.
Ja nie chcę tutaj jak to napisałaś "psów na Tobie wieszać". Pisze to aby Ci uzmysłowić, że wdawanie się w romans, z kimś kto nie zamierza "uregulować sytuacji" nie ma większego sensu. Jak wyobrażasz sobie dalszą relację z nim? Będziecie "związkiem służbowym"? Takim tylko w pracy? Będziesz czekała az wyrwie się czasem na godzinkę, dwie? Będziecie obmyślać razem, jak tu wcisnąć żonie kit, żeby miał ze dwa dni "wolnego"? Chcesz samotnych świąt, urlopów, urodzin, imienin, sylwestrów i tym pozobnych okazji? Chcesz wiecznie czekać na niego, na telefon, sms, maila...? Masz tak małe oczekiwania, ambicje, tak małe potrzeby, tak bardzo siebie nienawidzisz że chcesz się na to skazać? Nie chcesz mieć kogoś do kochania, kogoś tylko dla siebie, tak na stałe, 24 godziny na dobe? Pomyśl nad tym...

7

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Zrobiłaś już herbatę? To świetnie, bo spieszę z kontynuacją. Nie czerpałam edukacji emocjonalnej z harlequinów i Dynastii. Nie znasz mnie - nie oceniaj pochopnie. Nie wiem czy zauważyłaś - ja wiem, że robię źle. Nie mam zamiaru wywalać Ci całej historii mojego życia - może wtedy nie jechałabyś po mnie takimi klasykami. Nie mam zamiaru walczyć o niego, bo nie muszę - wczytaj się w mój tekst - ja przyjęłam do wiadomości jego decyzję o rozstaniu, to on nie mógł wyjść... W sumie spodziewałam się totalnej krytyki, bo to zawsze my kochanki jesteśmy poszkodowane, a nie Ci którzy zdradzają pomimo, że to oni przysięgali wierności i uczciwość. Ja teoretycznie jestem wolna - mogę robić co chcę i wiązać się z kim chcę. Napisałam tego posta po to, żebyście pomogły mi zrozumieć mechanizmy rozumowania Pana M. i po prostu kopnięcia go w d...
PS. Podczas wczorajszej chwili słabości przyznał się, że pokłócił się o mnie z żoną i padło z jego słów słowo odchodzę... Żona schowała klucze od mieszkania. Pewnie dobrze zrobiła.

Elle88 napisał/a:

O święta naiwności..

Kolejna baba, która edukację emocjonalna czerpała z harlequinów i Dynastii.
Facet żonaty, romansujący "na boczku", żona w domu, adopcja w toku (a to dobre big_smile) i wielkie słowa po 2 m-cach bzykanka. Jakie to urocze, a jakie klasyczne smile

Tak, Kochana, tak - walcz o niego, bo taki mężczyzna trafia się raz na milion lat.
Taki wierny, lojalny - słowo droższe od piniędzy! <tak>

Z tobą na pewno tak nie postąpi.
wiesz dlaczego?
Dokładnie tak! Bo jesteś Miłością Jego Życia!

Kolejna wzruszająca historia.
Dziękuje Ci za to :*

Zrobię herbaty, a ty kontynuuj.

8 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-15 21:44:45)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

bez sensu byłoby ,,wieszać na tobie psy,, bo niby wiesz wszystko, znasz sytuację w jakiej jesteś najlepiej
mówisz ze czekasz na jego ruch, to znaczy czego oczekujesz?

jesteś pewna ze zona wie o tobie i była kłótnia? może kłamać on to umie najlepiej

9 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-11-15 21:47:41)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Właśnie trzeba się odciąć od niego. Przecież niby nie chciałabyś związać się z nim, jeśli odszedłby od żony, a tkwienie w tym co dotychczas, tylko Ci bardziej zaszkodzi.
W wątku Anastacji jest to dokładnie opisane, możesz poczytać jak chcesz.
http://www.netkobiety.pl/t77172.html

10

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Nie rozumiem Zawzięta - wiesz, że robisz źle ?!
To po co kontynuujesz ?
Żeby było jeszcze gorzej, czy co ?

11

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Zawzięta, fajnie, że wiesz, że robisz źle.
Fajnie, że ta wiedza cie usprawiedliwia.

Pewnie też wiesz, że takie jak Ty zniszczyły życie wielu ludzi....

12

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Zawzięta, mam jedno, jedyne pytanie, pozornie bez związku.

Byłaś zdradzana przez byłego męża, albo sama zdradziłaś?

Odpowiadać na nie nie musisz.

Pozdrawiam.

13

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

bez sensu byłoby ,,wieszać na tobie psy,, bo niby wiesz wszystko, znasz sytuację w jakiej jesteś najlepiej
mówisz ze czekasz na jego ruch, to znaczy czego oczekujesz?

jesteś pewna ze zona wie o tobie i była kłótnia? może kłamać on to umie najlepiej

Żona nie wie o nas. Tzn. ja myślę, że się domyśla, bo było już parę takich sytuacji jak gadanie na komunikatorze i chodzenie do knajpy. Ja znam jego żonę. On jej oczywiście wciska kit, że wyolbrzymia. Czego od niego oczekuję? Napewno nie tego, żeby zostawił żonę. Boję się, że gdyby to zrobił, a nam by nie wyszło to usłyszałabym od niego, że zmarnowałabym mu życie. Po co to kontynuuję? Bo mam do niego słabość. Niby już 3 razy to kończyliśmy, ale za każdym razem on się kajał. Chcę żebyście pomogły mi zrozumieć co nim kieruje, bo ja tego nie rozumiem. Kocha żonę? Jest mu z nią dobrze? To po co to wszystko ze mną? Może skończyć kiedy chce. Jak można kochać dwie kobiety? Powiem Wam szczerze, że bym w to nie uwierzyła nigdy w życiu. Ale po tym jak się rozpłakał... Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale to dobry i wrażliwy chłopak. Chyba oboje się w tym pogubiliśmy...

14

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Psów wieszać nie zamierzam, jesteście dorośli i robicie to, co CHCECIE. Ale:

Zawzięta napisał/a:

Błagam przemówcie do mojego serca

Co Twoje serce na to, że właśnie fundujesz swojemu synowi skrzywienie psychy na resztę życia? Jak sądzisz, jak wpłynie na 13-letniego chłopca, który zapewne zaczyna się interesować dziewczynami, wiadomość, że MATKA, ten ideał i wzór kobiety, bzyka się tu i tam z żonatym facetem? Podarujesz własnemu dziecku przeświadczenie, że wszystkie kobiety to k***y. Tylko nie pisz, że syn się nie dowie, bo NIGDY nie wiesz, co może się wydarzyć.

Nie jesteś wolna. Masz dziecko. Każdy rozumie, że jako samotnej matce jest Ci ciężko. Każdy rozumie, że potrzebujesz adoracji, bliskości, ciepła. Ale co Ty widzisz w przygłupim kłamczuszku ("jestem szczęśliwy z żoną ale po prostu muuuuuszę ją zdradzać" big_smile)? Podziękuj panu o swobodnym prąciu, ogarnij się i poszukaj normalnej relacji. Sama piszesz, że wciąż czekasz na miłość Twojego życia, to po cholerę marnujesz czas na takie gówno?

15

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

No i kobiety Cię zlinczowały to się nazywa solidarność jajników :)Najłatwiej jest dowalić jak się nie siedzi w takiej sytuacji . Spróbuję nie dowalić choć jak piszesz sytuacja nie jest komfortowa bo się po prostu kobieto zakochałaś . Ale jak piszesz to miał być tylko seks . A nie bierzesz pod uwagę faktu że ten tylko seks może  trwać i trwać ? Niech on ma ten swój świat tak jak ty masz swój . Masz dziecko i chroń go przed wiadomością o kimś kogo kochasz .Matki są dla dzieci aseksualne , zwłaszcza matki samotne , są ostoją , twierdzą i tego się trzymaj . Ale masz prawo do miłości i niech to będzie miłość równoległa nie prostopadła . To takie proste naubliżać kochance kobietom które tkwią nawet w toksycznych zawiązkach .Bo nie mają okazji do bycia w takiej sytuacji , A wyjście jest takie proste zaakceptuj jego miłość . Nie będziesz miała tych świąt , urodzin o czasie , urlopu nad morzem przez dwa tygodnie ale jeśli znajdował dla Ciebie czas to on Ci go da nadal. A jak kobieta jest pożądana przez mężczyznę to o dziwo nagle znajdują się inni którzy jej pragną, to jakoś tak inaczej chodzimy , poruszamy się to opinia faceta więc uwierz na słowo .Po 12 latach to się żony słucha  nie koniecznie pragnie .Ale jest związek , majątek , wygoda .To wiesz co? Korzystaj z zauroczenia nie miej wyrzutów a więcej zyskasz niż stracisz

16

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Excop napisał/a:

Zawzięta, mam jedno, jedyne pytanie, pozornie bez związku.

Byłaś zdradzana przez byłego męża, albo sama zdradziłaś?

Odpowiadać na nie nie musisz.

Pozdrawiam.

Nie, nie zdradzałam. Ale była zdradzana. Nie przez męża, bo go nie miałam, ale przez narzeczonego. Pewnie chcesz zapytać jak się wtedy czułam? To był koniec związku, więc możesz sobie sama odpowiedzieć na to pytanie...

17

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Ale Ty serio myślisz, że on którąkolwiek z Was KOCHA? Jedna fajna babka chce z nim być, druga fajna babka chce z nim być, żyć nie umierać.

18

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Margolinka napisał/a:

"JUŻ NISZCZYSZ a właściwie zniszczyłaś jego"

Kolejna "mądra" opinia
Ona zniszczyła wiernego ?WTF O biedaczek  ton zniszczył małżeństwo, bo on przysięgał wierność nie kochanka.

19

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Zawzięta zapewniam Cię , źe Ci , co kochają też potrafią zdradzać  , ale nie wszyscy i nie wszystkie . Koleś manipuluje Tobą , a Ty samotna matka czekasz jeszcze na  CO ?  Tracisz Swoj czas i nerwy . Zadaj Sobie pytanie , PO CO MI TO ?

20

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Zawzięta napisał/a:
mariola856 napisał/a:

bez sensu byłoby ,,wieszać na tobie psy,, bo niby wiesz wszystko, znasz sytuację w jakiej jesteś najlepiej
mówisz ze czekasz na jego ruch, to znaczy czego oczekujesz?

jesteś pewna ze zona wie o tobie i była kłótnia? może kłamać on to umie najlepiej

Żona nie wie o nas. Tzn. ja myślę, że się domyśla, bo było już parę takich sytuacji jak gadanie na komunikatorze i chodzenie do knajpy. Ja znam jego żonę. On jej oczywiście wciska kit, że wyolbrzymia. Czego od niego oczekuję? Napewno nie tego, żeby zostawił żonę. Boję się, że gdyby to zrobił, a nam by nie wyszło to usłyszałabym od niego, że zmarnowałabym mu życie. Po co to kontynuuję? Bo mam do niego słabość. Niby już 3 razy to kończyliśmy, ale za każdym razem on się kajał. Chcę żebyście pomogły mi zrozumieć co nim kieruje, bo ja tego nie rozumiem. Kocha żonę? Jest mu z nią dobrze? To po co to wszystko ze mną? Może skończyć kiedy chce. Jak można kochać dwie kobiety? Powiem Wam szczerze, że bym w to nie uwierzyła nigdy w życiu. Ale po tym jak się rozpłakał... Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale to dobry i wrażliwy chłopak. Chyba oboje się w tym pogubiliśmy...

Pisałam już wyżej co nim kieruje ... WYGODNICTWO.
Chce mieć żonę i Ciebie.
Jest mu bardzo dobrze w takim układzie pomiędzy szczęśliwym małżeństwem i niezobowiązującym (dla niego) seksem z Tobą.
Nie chce z tego rezygnować, dlatego tak wierzga, kiedy Ty chcesz te jego wygody zakończyć.
To nim kieruje. Właśnie to.

21 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-11-15 22:07:15)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Uważam, że to mężuś jest najbardziej winny. Ale że nie on tu pisze, to wiadomo, że będzie więcej skupienia się na kochance.

Agatan43 napisał/a:

Zawzięta zapewniam Cię , źe Ci , co kochają też potrafią zdradzać  , ale nie wszyscy i nie wszystkie .

Masz bardziej na myśli jednorazowy skok w bok czy romansik?

22

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Beata6 napisał/a:

No i kobiety Cię zlinczowały to się nazywa solidarność jajników :)Najłatwiej jest dowalić jak się nie siedzi w takiej sytuacji . Spróbuję nie dowalić choć jak piszesz sytuacja nie jest komfortowa bo się po prostu kobieto zakochałaś . Ale jak piszesz to miał być tylko seks . A nie bierzesz pod uwagę faktu że ten tylko seks może  trwać i trwać ? Niech on ma ten swój świat tak jak ty masz swój . Masz dziecko i chroń go przed wiadomością o kimś kogo kochasz .Matki są dla dzieci aseksualne , zwłaszcza matki samotne , są ostoją , twierdzą i tego się trzymaj . Ale masz prawo do miłości i niech to będzie miłość równoległa nie prostopadła . To takie proste naubliżać kochance kobietom które tkwią nawet w toksycznych zawiązkach .Bo nie mają okazji do bycia w takiej sytuacji , A wyjście jest takie proste zaakceptuj jego miłość . Nie będziesz miała tych świąt , urodzin o czasie , urlopu nad morzem przez dwa tygodnie ale jeśli znajdował dla Ciebie czas to on Ci go da nadal. A jak kobieta jest pożądana przez mężczyznę to o dziwo nagle znajdują się inni którzy jej pragną, to jakoś tak inaczej chodzimy , poruszamy się to opinia faceta więc uwierz na słowo .Po 12 latach to się żony słucha  nie koniecznie pragnie .Ale jest związek , majątek , wygoda .To wiesz co? Korzystaj z zauroczenia nie miej wyrzutów a więcej zyskasz niż stracisz

Dzięki smile Ja nie chcę tu wywalać całej historii swojego życia, dlatego napisałam, żeby dziewczyny pochopnie mnie nie oceniały. Tak, zakochałam się. Tak, śmiem twierdzić, że on też szczerze mnie kocha. On nawet mi tego nie mów. On to pokazuje swoimi czynami. Dobrze napisałaś, że jest związek , majątek , wygoda. Czasem mam wrażenie, że gdyby on był na 100% pewny, że nam się uda, to nie miał by żadnych wątpliwości. Ale ja tego od niego nie wymagam i nie wymagałam. Syn nic nie wie. Nie obciążam jego psychiki takimi wiadomościami. Poza tym - syn z nim zna się bardzo dobrze. Nie mam wymagań jak zwykła kochanka. Usiłuję tylko zrozumieć sytuację. I albo ja ciągnąć, albo ukrócić. Żeby potem w życiu nie żałować.

23 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-15 22:17:57)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

,,Tak, zakochałam się. Tak, śmiem twierdzić, że on też szczerze mnie kocha. On nawet mi tego nie mów. On to pokazuje swoimi czynami.,, jakimi czynami? seksem chyba tylko? jest z toba zawsze kiedy tego potrzebujesz? spedza z toba wolny czas? wspiera ciebie w codziennych drobnych sprawach? pomaga ci w wychowaniu syna?  wasz związek jest jawny? jesteś jedyna kobieta w jego zyciu? itd

24 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-11-15 22:28:57)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
kicur napisał/a:
Margolinka napisał/a:

"JUŻ NISZCZYSZ a właściwie zniszczyłaś jego"

Kolejna "mądra" opinia
Ona zniszczyła wiernego ?WTF O biedaczek  ton zniszczył małżeństwo, bo on przysięgał wierność nie kochanka.

Pewnie, że to jego wina. Jednak autorka sama pisze, że "nie chce niszczyć małżeństwa". Mimo wszystko pakuje sięjednak w relację ze zdradzaczem czyli ma w tym swój udział(wie że będzie coraz bardziej okłamywał żonę, bo będzie sama chciała aby miał czas dla niej). W myślach autorki, zniszczenie czyjegoś małżeństwa, to jak kochanek odejdzie od żony. Ale jak zdradza żonę z kochanką, a kochanka nie chce aby odchodził od żony, to jeszcze nie jest niszczenie. W tym sensie to napisałam, nie miałam na myśli tego, że to z jej winy on szanowny, wierny małżonek nagle stał się niewiernym. Sama zdrada to wina zdradzającego, zawsze. Kontynuowanie romansu, to już wspólna wina.

Autorko, jeśli pasuje Ci ten stan rzeczy, to ciągnij to. Takie w sumie Twoje prawo, w końcu to Twoje życie.
Tylko co będzie, gdy pewnego dnia poczujesz, że już Ci nie wystarcza "raz na jakiś czas być przy nim"? Wtedy żażądasz jego rozwodu, gdy już adoptują "upragnione dziecko"? Myślisz, że on nagle zmieni zdanie? A może sądzisz, że wtedy łatwiej będzie Ci to zakończyć?
Wiem, że teraz wszedzie fruwają "kolorowe motyle", zwłaszcza w Twoim żołądku gdy on jest blisko. Tylko co będzie za rok, dwa, trzy? Uważasz, że dasz radę w takim układzie? Że będziesz wystarczająco twarda? Bo chyba twarda nie jesteś, skoro już teraz się łamiesz, a jednak jego "łezki skruchy" sprawiają że nie potrafisz podjąc decyzji.

25

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Zawzięta napisał/a:

Po 2 miesiącach on wyznał, że czuje do mnie coś więcej. No cóż - ja też się zakochałam.
(...)
Jednak czasem myślę o tym, że może to na niego czekałam całe życie...

Ech, jaka piękna miłość. Prawie łzę uroniłam.
Nie pozwól, by jakiekolwiek obawy przesłoniły Tobie TWOJE szczęście.
Prędzej nie miałaś żadnych skrupułów aby wejść w ten związek to teraz MUSISZ być konsekwentna i walczyć o tego, na którego czekałaś całe życie.
Koniecznie poinformujcie żonę zanim proces adopcyjny nabierze rozpędu i żyjecie długo i szczęśliwie.
Ale pamiętaj aby wyprzedzać jego myśli i nie pozwoloć aby Wasz związek wszedł w fazę pewnej rutyny, kiedy to on będzie zmuszony poszukać nowej atrakcji urozmaicającej nudne małżeńskie pożycie.

26

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Dominisia21 napisał/a:

Uważam, że to mężuś jest najbardziej winny. Ale że nie on tu pisze, to wiadomo, że będzie więcej skupienia się na kochance.

Agatan43 napisał/a:

Zawzięta zapewniam Cię , źe Ci , co kochają też potrafią zdradzać  , ale nie wszyscy i nie wszystkie .

Masz bardziej na myśli jednorazowy skok w bok czy romansik?

Skok w bok czy romansik , to zdrada i to zdrada .

27

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Zawzięta,
To co czasem faceci potrafią mówić i jak się zachowywać, by tylko osiągnąć swój cel, to aż się czasem w głowie nie mieści. Z tą pewnością że szczerze Cię kocha, to bym jednak była ostrożna. On widzi twoje zaangażowanie i to go dodatkowo nakręca, podbudowuje. I jeszcze to, że od niego nic nie oczekujesz, nie masz wymagań ani jako kochanka, którą ma rozpieszczać a różne sposoby ani jako kobieta, która wie czego chce i każe mu decydować, ona czy żona. Czego chcieć więcej? Wspomniałaś też, że chcą adoptować dziecko.. To też może mieć wpływ na to, że Cię chce, by się dowartościować jako mężczyzna - mężczyzna który nie ma własnego dziecka, pomimo wieloletniego małżeństwa. I sama perspektywa, że jak już adoptują to dziecko, to jego życie się zmieni o 180st. Może chce się "wyszumieć", albo szykuje grunt na czasy, jak już nie będzie najważniejszą osobą w życiu żony, a przynajmniej będzie musiał się jej uwagą z kimś dzielić. Tak naprawdę tylko to Ty najbardziej na tym (u)cierpisz, bo się zakochałaś, nie on. To nie jest miłość z jego strony, tylko egoizm. On myśli w tym momencie tylko o sobie, nie o Tobie, ani o swojej rodzinie. Teraz może trudno Ci w to uwierzyć, bo te jego słowa, gesty... ale jak te motyle opadną i zaczniesz bardziej trzeźwo myśleć, to to zrozumiesz.

28 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-11-15 22:28:52)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Agatan43, nie o to mi chodziło, nieważne już. smile

29

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

,,Tak, zakochałam się. Tak, śmiem twierdzić, że on też szczerze mnie kocha. On nawet mi tego nie mów. On to pokazuje swoimi czynami.,, jakimi czynami? seksem chyba tylko? jest z toba zawsze kiedy tego potrzebujesz? spedza z toba wolny czas? wspiera ciebie w codziennych drobnych sprawach? pomaga ci w wychowaniu syna?  wasz związek jest jawny? jesteś jedyna kobieta w jego zyciu? itd

Tak zgadzam się z Tobą  .

30 Ostatnio edytowany przez Zawzięta (2014-11-15 22:38:27)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

,,Tak, zakochałam się. Tak, śmiem twierdzić, że on też szczerze mnie kocha. On nawet mi tego nie mów. On to pokazuje swoimi czynami.,, jakimi czynami? seksem chyba tylko? jest z toba zawsze kiedy tego potrzebujesz? spedza z toba wolny czas? wspiera ciebie w codziennych drobnych sprawach? pomaga ci w wychowaniu syna?  wasz związek jest jawny? jesteś jedyna kobieta w jego zyciu? itd

Hmmm.... Jakimi czynami... Mariola od roku walczę z chorobą nowotworową i jej konsekwencjami. Wspiera mnie w tym. Nie zostawia mnie z tym samej. Tak, jest ze mną kiedy go potrzebuje. Był w szpitalu, odbierał z niego, dzwonił, pisał, podtrzymywał na duchu. Spędza ze mną wolny czas, jeśli tylko uda mu się go trochę wygospodarować. Nawet kosztem awantury z żoną, bo i tak się zdarzało. Mojego syna zabiera czasem gdzieś i spędza z nim czas. Ale nasz związek nie jest jawny. I nie jestem jedyną kobietą w jego życiu... Może dlatego tak ciężko mi to skończyć gdy widzę, że mu zależy. A przynajmniej takie sprawia wrażenie.

31

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

może i dużo, ale wystarczy ci taka namiastka skoro moglabys mieć więcej, albo poczekać na kogos innego,
i twój syn wie o wszystkim w takim razie, wcale nie trzymasz go na boku

przepraszam nie chce cie urazic, ale tak wcześniej jeszcze przed twoim postem o chorobie, zresztą wspolczuje i zycze zdrowia, pomyślałam sobie co do jego planów o adopcji, czy oni nie chcą adoptować twojego syna, ale może ponosi mnie moja wyobraznia i podejrzliwość, bo sama mówisz ze dziecko już jest duże i pewnie ma ojca,

32

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Zawzięta napisał/a:

Syn nic nie wie. Nie obciążam jego psychiki takimi wiadomościami.

Litości. Syn może dowiedzieć się od kogoś innego. Od żony tego faceta. Od przyjaciółki żony tego faceta, której ta żona się wypłacze. Od ciekawskiej i wścibskiej sąsiadki...

33 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-11-15 22:45:06)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Zawzięta napisał/a:
mariola856 napisał/a:

,,Tak, zakochałam się. Tak, śmiem twierdzić, że on też szczerze mnie kocha. On nawet mi tego nie mów. On to pokazuje swoimi czynami.,, jakimi czynami? seksem chyba tylko? jest z toba zawsze kiedy tego potrzebujesz? spedza z toba wolny czas? wspiera ciebie w codziennych drobnych sprawach? pomaga ci w wychowaniu syna?  wasz związek jest jawny? jesteś jedyna kobieta w jego zyciu? itd

Hmmm.... Jakimi czynami... Mariola od roku walczę z chorobą nowotworową i jej konsekwencjami. Wspiera mnie w tym. Nie zostawia mnie z tym samej. Tak, jest ze mną kiedy go potrzebuje. Był w szpitalu, odbierał z niego, dzwonił, pisał, podtrzymywał na duchu. Spędza ze mną wolny czas, jeśli tylko uda mu się go trochę wygospodarować. Nawet kosztem awantury z żoną, bo i tak się zdarzało. Mojego syna zabiera czasem gdzieś i spędza z nim czas. Ale nasz związek nie jest jawny. I nie jestem jedyną kobietą w jego życiu... Może dlatego tak ciężko mi to skończyć gdy widzę, że mu zależy. A przynajmniej takie sprawia wrażenie.

Zaczynam myśleć, że jesteś trollem - za bardzo podkręcasz akcję, dodajesz dramatyzmu.

34

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

może i dużo, ale wystarczy ci taka namiastka skoro moglabys mieć więcej, albo poczekać na kogos innego,
i twój syn wie o wszystkim w takim razie, wcale nie trzymasz go na boku

przepraszam nie chce cie urazic, ale tak wcześniej jeszcze przed twoim postem o chorobie, zresztą wspolczuje i zycze zdrowia, pomyślałam sobie co do jego planów o adopcji, czy oni nie chcą adoptować twojego syna, ale może ponosi mnie moja wyobraznia i podejrzliwość, bo sama mówisz ze dziecko już jest duże i pewnie ma ojca,

Mariola wiesz, ja czekam na ego kogoś już parę lat. I jakoś nie mogę się doczekać. Nie muszę mówić Ci, że w naszym kraju samotne matki mają problem ze znalezieniem faceta, i ja przekonałam się o tym nie raz. Może dlatego właśnie dałam się w to wciągnąć. Że lepsza taka namiastka miłości niż nic. Syn wie, że to mój kolega z pracy. Zabiera go czasem ze sobą na jakiś mecz czy imprezę sportową, ale Młody wie, że to tak bezinteresownie. Nigdy mnie o niego nie zapytał, a zapewniam Cię, że relacje z synem mam wzorowe. Nie, oni nie chcą adoptować mojego syna. Chcą adoptować małe dziecko i o takie się starają. A ja póko co - zdrowotnie wychodzę na prostą smile

35

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Przyszłość napisał/a:
Zawzięta napisał/a:
mariola856 napisał/a:

,,Tak, zakochałam się. Tak, śmiem twierdzić, że on też szczerze mnie kocha. On nawet mi tego nie mów. On to pokazuje swoimi czynami.,, jakimi czynami? seksem chyba tylko? jest z toba zawsze kiedy tego potrzebujesz? spedza z toba wolny czas? wspiera ciebie w codziennych drobnych sprawach? pomaga ci w wychowaniu syna?  wasz związek jest jawny? jesteś jedyna kobieta w jego zyciu? itd

Hmmm.... Jakimi czynami... Mariola od roku walczę z chorobą nowotworową i jej konsekwencjami. Wspiera mnie w tym. Nie zostawia mnie z tym samej. Tak, jest ze mną kiedy go potrzebuje. Był w szpitalu, odbierał z niego, dzwonił, pisał, podtrzymywał na duchu. Spędza ze mną wolny czas, jeśli tylko uda mu się go trochę wygospodarować. Nawet kosztem awantury z żoną, bo i tak się zdarzało. Mojego syna zabiera czasem gdzieś i spędza z nim czas. Ale nasz związek nie jest jawny. I nie jestem jedyną kobietą w jego życiu... Może dlatego tak ciężko mi to skończyć gdy widzę, że mu zależy. A przynajmniej takie sprawia wrażenie.

Zaczynam myśleć, że jesteś trollem - za bardzo podkręcasz akcję, dodajesz dramatyzmu.

Zapewniam Cię, że nie jestem. Takie rzeczy sie zdarzają, ale nie życzę takich przeżyć jakie ja mam od roku najgorszemu wrogowi. Na to w co wierzysz nie mam wpływu. Ale to chyba za poważny temat jak na trollowanie nie uważasz? Poza tym jaki miałabym mieć w tym cel?

36

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Zawzięta napisał/a:
Excop napisał/a:

Zawzięta, mam jedno, jedyne pytanie, pozornie bez związku.

Byłaś zdradzana przez byłego męża, albo sama zdradziłaś?

Odpowiadać na nie nie musisz.

Pozdrawiam.

Nie, nie zdradzałam. Ale była zdradzana. Nie przez męża, bo go nie miałam, ale przez narzeczonego. Pewnie chcesz zapytać jak się wtedy czułam? To był koniec związku, więc możesz sobie sama odpowiedzieć na to pytanie...

Chciałaś pomocy, by rozwiązać tę trudną sytuację.
Z pewnością masz wyrzuty sumienia wobec żony kochanka, przynajmniej odniosłem takie wrażenie.
Pomyśl więc chwilę, czym się różni Twój kochanek od byłego narzeczonego?
Może wynik tych przemyśleń pomoże Ci zakończyć romans?

Pozdrawiam.

37 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-11-15 23:01:52)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Excop napisał/a:

Chciałaś pomocy, by rozwiązać tę trudną sytuację.
Z pewnością masz wyrzuty sumienia wobec żony kochanka, przynajmniej odniosłem takie wrażenie.
Pomyśl więc chwilę, czym się różni Twój kochanek od byłego narzeczonego?
Może wynik tych przemyśleń pomoże Ci zakończyć romans?

Pozdrawiam.

Excop,
Psujesz obraz szlachetnego samarytanina?

38

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

tez mam takie wrazenie ze naciagana ta historia

39

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Tak, mozna kochac dwie kobiety na raz.
Czy tak jest w tym wypadku? Nie wiem. Wy razem jestescie zbyt krotko, a zone on oklamuje, wiec co to za milosc do niej?

40

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

kochac dwie osoby na raz? nie możliwe,

41

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Excop napisał/a:
Zawzięta napisał/a:
Excop napisał/a:

Zawzięta, mam jedno, jedyne pytanie, pozornie bez związku.

Byłaś zdradzana przez byłego męża, albo sama zdradziłaś?

Odpowiadać na nie nie musisz.

Pozdrawiam.

Nie, nie zdradzałam. Ale była zdradzana. Nie przez męża, bo go nie miałam, ale przez narzeczonego. Pewnie chcesz zapytać jak się wtedy czułam? To był koniec związku, więc możesz sobie sama odpowiedzieć na to pytanie...

Chciałaś pomocy, by rozwiązać tę trudną sytuację.
Z pewnością masz wyrzuty sumienia wobec żony kochanka, przynajmniej odniosłem takie wrażenie.
Pomyśl więc chwilę, czym się różni Twój kochanek od byłego narzeczonego?
Może wynik tych przemyśleń pomoże Ci zakończyć romans?

Pozdrawiam.

Nie, nie mam wyrzutów sumienia wobec żony. Ale masz rację - kochanek nie różni się niczym od mojego byłego narzeczonego. Usiłuję tylko zrozumieć jego tok rozumowania, ale wychodzi na to, że najzwyczajniej na świecie jestem naiwna. A wiesz dlaczego nie czuje się winna? Bo to nie ja przysięgałam wierność i uczciwość. Ja jestem wolna. Tu się chyba ze mną zgodzisz.

42 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-15 23:12:01)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

nie nie możesz robic co chesz, z kim chcesz tak to nie działa, ze nie będzie konsekwencji

43

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

kochac dwie osoby na raz? nie możliwe,

Tak jest to mozliwe, tak samo jak mozesz kochac dwoje swoich dzieci, a nie tylko jedno. Nie wiem skad takie myslenie rodem z filmow romantycznych, ze niemozliwe jest kochac dwie osoby na raz.

Oczywiscie nie mowie tutaj o tym przypadku, nie sadze tak naprawde zeby tu byla milosc.

44

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

dzieci kocha się inaczej

45

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

tez mam takie wrazenie ze naciagana ta historia

Nie rozumiem Cię. Co w tym jest naciąganego? Że zachorowałam? Co, myślisz, że takie rzeczy się nie zdarzają? I niby po co miałabym tą historię tak naciągać? Kobieto takie rzeczy sie zdarzają - życie niestety. Co mam Ci na priva wysłać wynik badania hist.-pat. i zakres operacji? Skoro tego chcesz... Nie chciałam pisać o chorobie, ale uznałam, że właśnie w celu wyklarowania wszystkiego może powinnam. Właśnie po to, żebyście pochopnie nie oceniali.

46

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Wciaz, mozna kochac dwie osoby na raz w sensie romantycznym. To sie czesto dzieje, wbrew temu w co chcieliby niektorzy ludzie wierzyc.

Autorko,  a nie zal Ci zony? Bo skoro sa awantury o Ciebie, to Ty w tym jej zwiazku jestes jego 'przyjacilka' za ktora on bardziej lata niz za nia.
Tobie tez sie trafila zdrada w przeszlosci, wiec mysle, ze rozumiesz jej sytuacje lepiej niz inni.

47

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

nie trzeba, napisałam ze mam takie wrazenie, a nie pewność,

48

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

nie nie możesz robic co chesz, z kim chcesz tak to nie działa, ze nie będzie konsekwencji

A właśnie, że może robić.
Co chce i z kim chce.

Tylko, że to się nie opłaci. I z tym się zgodzę.

49

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

dzieci kocha się inaczej

a skąd wiesz jak kto kocha..?
Istnieje zylion opcji miłości, zakochania itp, darzenie uczuciem kilku osób się zdarza często wbrew pozorom.

50

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
NinaLafairy napisał/a:

Wciaz, mozna kochac dwie osoby na raz w sensie romantycznym. To sie czesto dzieje, wbrew temu w co chcieliby niektorzy ludzie wierzyc.

Autorko,  a nie zal Ci zony? Bo skoro sa awantury o Ciebie, to Ty w tym jej zwiazku jestes jego 'przyjacilka' za ktora on bardziej lata niz za nia.
Tobie tez sie trafila zdrada w przeszlosci, wiec mysle, ze rozumiesz jej sytuacje lepiej niz inni.

Jest mi jej żal, ale nie mam wyrzutów sumienia. I nie potrafię powiedzieć dlaczego. Przez ostatni rok dużo przeszłam. Przewartościowałam swoje życie - myślę, że to też miało wpływ na to wszystko. Zrozumiałam, że życie jest tak krótkie, że trzeba wykorzystywać każdą jego chwilę i cieszyć się tym co mamy, bo nie wiesz, kiedy ono się skończy. Przez 30 parę lat zajmowałam się wszystkim, tylko nie sobą. Przejmowałam się pierdolami. I nagle dowiedziałam się, że jestem chora. Zaczynasz wtedy myśleć. Ile czasu ci zostało. Co mogłabyś zrobić, a nie zrobiłaś. Żałujesz tego. Postanowiłam sobie, że jak uda mi się z tego wyjść to będe czerpać z życia garściami. Ale kto tego nie przeżył - tez nie zrozumie.

51

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
pitagoras napisał/a:
mariola856 napisał/a:

dzieci kocha się inaczej

a skąd wiesz jak kto kocha..?
Istnieje zylion opcji miłości, zakochania itp, darzenie uczuciem kilku osób się zdarza często wbrew pozorom.

Prawda.

52

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

ok, niech będzie ze ktoś kocha męża i kochanka, ale czy to jest taka sama miłość do obu, i czy jednego nie pokocha bardziej?

53

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Zawzięta napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Wciaz, mozna kochac dwie osoby na raz w sensie romantycznym. To sie czesto dzieje, wbrew temu w co chcieliby niektorzy ludzie wierzyc.

Autorko,  a nie zal Ci zony? Bo skoro sa awantury o Ciebie, to Ty w tym jej zwiazku jestes jego 'przyjacilka' za ktora on bardziej lata niz za nia.
Tobie tez sie trafila zdrada w przeszlosci, wiec mysle, ze rozumiesz jej sytuacje lepiej niz inni.

Jest mi jej żal, ale nie mam wyrzutów sumienia. I nie potrafię powiedzieć dlaczego. Przez ostatni rok dużo przeszłam. Przewartościowałam swoje życie - myślę, że to też miało wpływ na to wszystko. Zrozumiałam, że życie jest tak krótkie, że trzeba wykorzystywać każdą jego chwilę i cieszyć się tym co mamy, bo nie wiesz, kiedy ono się skończy. Przez 30 parę lat zajmowałam się wszystkim, tylko nie sobą. Przejmowałam się pierdolami. I nagle dowiedziałam się, że jestem chora. Zaczynasz wtedy myśleć. Ile czasu ci zostało. Co mogłabyś zrobić, a nie zrobiłaś. Żałujesz tego. Postanowiłam sobie, że jak uda mi się z tego wyjść to będe czerpać z życia garściami. Ale kto tego nie przeżył - tez nie zrozumie.

Rozumiem o co Ci chodzi.
Ale nie możesz, nie masz prawa, budować swojego szczęścia na krzywdzie innych.

54 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-11-15 23:28:27)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
Zawzięta napisał/a:
mariola856 napisał/a:

tez mam takie wrazenie ze naciagana ta historia

Nie rozumiem Cię. Co w tym jest naciąganego? Że zachorowałam? Co, myślisz, że takie rzeczy się nie zdarzają? I niby po co miałabym tą historię tak naciągać? Kobieto takie rzeczy sie zdarzają - życie niestety. Co mam Ci na priva wysłać wynik badania hist.-pat. i zakres operacji? Skoro tego chcesz... Nie chciałam pisać o chorobie, ale uznałam, że właśnie w celu wyklarowania wszystkiego może powinnam. Właśnie po to, żebyście pochopnie nie oceniali.

Ja poproszę.
Nie wierzę, że ktoś kto zmaga się z ciężką chorobą bezrefleksyjnie i bez żadnej empatii może wdać się w romans dla seksu jak to napisałaś sama ?

55

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Zawzieta czerpać zycie garściami ale czy to znaczy ze jak przezyłas cos w swoim zyciu, otarłas się o smierc to można kogos innego krzywdzić w tym przypadku zone kochanka i myśleć egoistycznie tylko o sobie?
czy ta adrenalina jest taka dobra? pytam serio czy to cos ci dało , ten romans?

56

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

Postanowiłam sobie, że jak uda mi się z tego wyjść to będe czerpać z życia garściami.

To bardzo ciekawa interpretacja tego zdania.
Zwykle, jak się czyta o ludziach, którzy 'otarli się o śmierć' to dostają takiego swoistego POWERA -faktycznie, tylko oni to "czerpania garściami" przekuwają w pomoc innym, czasem zakładają fundację, często po prostu prostują im się priorytety w życiu, etc.
a tu- czerpanie garściami poprzez aktywne uczestnictwo w krzywdzeniu nieświadomej niczego żony jakiegoś fagasa.
Nie no spoko, można i tak smile

57 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-15 23:33:40)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

tez kiedyś mysłałam ze jak ktoś przezyje wypadek czy inne starszne rzeczy to zaczyna bardziej doceniac zycie i jest mądrzejszy, bardziej empatyczny, a to nieprawda, znam wiele przypoadków ze jest dokładnie odwrotnie albo nic się nie zmieniło

58

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

ok, niech będzie ze ktoś kocha męża i kochanka, ale czy to jest taka sama miłość do obu, i czy jednego nie pokocha bardziej?

Ja kocham dwoch facetow, zadnego bardziej - ale za to inaczej. I to nie od kilku miesiecy, ale od kilku lat ladnych.
Wiec mozna.

Jakkolwiek, nie sadze, ze to milosc kiedy zona/ maz maja kochanka lub kochanke ZA PLECAMI. Bo co to za milosc oklamywac kogos?

Czyli romans miedzy autorka tematu i tym facetem zaczal sie kiedy ona byla juz chora?

59

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

tez kiedyś mysłałam ze jak ktoś przezyje wypadek czy inne starszne rzeczy to z autoamtu docenia zycie i jest mądrzejszy, bardziej empatyczny, a to nieprawda, znam wiele przypoadków ze jest dokładnie odwrotnie albo nic się nie zmieniło

Ja też. Wystarczy zobaczyć ile osób zdradza, bo "sami byli zdradzeni", więc wg nich to daje im niepisana zgodę na 'odkucie się'. nieważne, że na kimś innym.
Za tym stoi tak naprawdę głęboka niezgoda na to, co ich spotkało, a nie żadna "afirmacja życia".
Afirmowanie zawsze kojarzy się z czymś pozytywnym i dodającym energii, a nie dołującym człowieka i ludzi wokół, jak zdrady, manipulacje, etc.


Autorka widać zbyt mało przeżyła jednak by  do końca wyciągnąć wnioski z tamtej lekcji. Dlatego cos ją trzyma jeszcze w tym bagienku.

60

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

najgorsze właśnie oszukiwanie kogos za plecami, bo rozumiem NinaLafairy ze nie masz romansu, bo mówisz o miłości romantycznej, to tak można to zrozumieć,

61

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

najgorsze właśnie oszukiwanie kogos za plecami, bo rozumiem NinaLafairy ze nie masz romansu, bo mówisz o miłości romantycznej, to tak można to zrozumieć,

Widzę, że w żaden sposób nie możesz ogarnąć, że ktoś może kochać dwóch mężczyzn jednocześnie.

62

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

mogę i to napisałam

63

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...

"Rozumiem o co Ci chodzi.
Ale nie możesz, nie masz prawa, budować swojego szczęścia na krzywdzie innych."
Wiem. Dlatego tu napisałam. Wiem, że nie mam prawa budować swojego szczęścia na krzywdzie innych. Cały czas mu to powtarzam, żeby nie przyszło mu do głowy, żeby powiedzieć mi, że chce się rozwieść. Ale z drugiej strony... Czy ja nie mam prawa do odrobiny szczęścia? Nawet takiego pozornego. Po tym wszystkim naprawdę się pogubiłam. Tym bardziej, że on nie ułatwia. Nie chce odejść od żony, ale kocha mnie. Ją też. Nie rozumiem tego. Jestem skłonna twierdzić, że z żoną to bardziej przyzwyczajenie, a nie miłość. I jak mam to skończyć? Najlepiej gdybym zwolniła sie z pracy, ale na to sobie nie mogę pozwolić. Myślę, że to chyba najszybciej umrze śmiercią naturalną jak dostaną dziecko. Brak czasu załatwi jego "miłość" do mnie.

64 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-11-15 23:41:05)

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

mogę i to napisałam

No nie do końca. Piszesz o miłości romantycznej, my nie.

Zawzięta, możliwe, że dziecko wypełni pustkę, którą on szuka u Ciebie i Twojego syna.
Ale jeśli nie, to co zrobisz?

65

Odp: Co mam robić? Dylemat kochanki...
mariola856 napisał/a:

najgorsze właśnie oszukiwanie kogos za plecami, bo rozumiem NinaLafairy ze nie masz romansu, bo mówisz o miłości romantycznej, to tak można to zrozumieć,

Tak mowie o milosci romantycznej - nie aseksualnej i nie platonicznej.
Ale oczywiscie oszukiwanie kogos za plecami to nie wchodzi w gre.

Mysle, ze oszukiwanie kogos w taki sposob w pewien sposob wyklucza sie z uczuciami.

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co mam robić? Dylemat kochanki...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026