netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

"Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

7 odpowiedzi4 956 wyświetleńzałożony przez lukiz1, 15.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

Jestem facetem, a to forum dla kobiet, ale liczę na pomoc.

Witam. Może pytanie wyda się dziwne, w moim wieku, ale ostatnio się pogubiłem w życiu.
Poznałem dziewczynę, polubiłem ją, trochę się spotykaliśmy, pisaliśmy. W końcu się zauroczyłem i zakochałem.
Próbowałem ją pocałować ale się odsunęła, mówiła, że musi przemyśleć. Odbierałem w rażenie, że mnie zniechęca do siebie a jednocześnie flirtuje i chcę tą znajomość zachować. W końcu powiedziała, że mnie lubi.
Ciągle mnie trzymała na dystans, nie chciała mnie w prowadzić w swój świat , ale opowiedziała mi o swoich problemach itp. W sumie zrobiło mi się trochę jej zal aż ogarnęła mnie ochota pomocy, wsparcia. Co więcej też  tak ja ja w przeszłości (co mi przeszło) chciała kontrolować emocję, albo nie mieć emocji, być zimna. Wiadomo, emocję potrafią sprawić ból i krzywdzić ludzi.
Przez miałem wrażenie, że rozmawiam że sobą z przeszłości i ja również się otworzyłem i powiedziałem o swoim ciemnym dzieciństwie i zdrowiu(to była pierwsza osoba której wszystko powiedziałem, powiedziałem o swojej przeszłości z której się wstydziłem) .  Obdarzyłem ją zaufaniem wielkim.

i w końcu się zakochałem, czułem, że jest coś nie tak, że zaczynam za często myśleć o niej i być zazdrosny.
Kiedyś pisała, że chyba źle rozumiem nasza znajomość chce tylko przyjaźni i tylko. A ja się zacząłem angażować jeszcze bardziej.
Raz napisała mi "czy bym posłuchał rozumu  czy serca bo się zauroczyła a wie że nic z tego nie będzie." Zazdrość wzięła w górę niestety i powiedziałem głupstwa.

Ostatnio weszła w związek, oficjalnie który trwa ok miesiąc. Najlepsze ze znają się 4  miesiące w których 3 miesiące tylko pisali i się nie widzieli na żywo.

Dostałem szału z zazdrości i coś pękło. Napisałem jej że gratuluje, ale nie wie czego chcę(bo wcześniej mówiła że się boi że związek zmieni jej priorytety i takie tam) , jeszcze kilka rzeczy z tematu (za dużo do opisywania) , Odpisała mi że "już żałuje"

Ja nie dałem rady, pękło coś we mnie. Zacząłem  pić. Po paru dniach zostawiłem jej wiadomość  z wyjaśnieniami, że coś do niej czuje i że za dużo to dla mnie (przy czym ona pewnie o tym widziała że to nie przyjaźń tylko) Napisałem, że muszę zerwać znajomość. Przestałem, pić ale zacząłem biegać w 1,5 tygodnia z ledwie 3 km jakie mogłem przebiec  zrobiłem 20 km .Ciekałem 3 dni w nadziei, że odezwie się i zawalczy o naszą znajomość. myliłem się.  Napisałem jej kolejną wiadomość że myślałem, ze się odezwie. Odpisała mi że myślała, że nie chcę by do pisała, że nie chciała mnie na silę trzymać i sprawiać mi przykrości. Że nigdy nie patrzyła na nasz jak na partnerów tylko jak na przyjaciół.

Wpadłem w desperację. Czułem jak emocję i ściskają mózg i prowadzą wojnę. Z jednej strony zostań jako przyjaciel w cierpieniu w drugiej zerwij znajomość.

Napisałem koniecznie wiadomość że muszę się spotkać. Postawiłem wszystko na jedną kartę. Kupiłem kwiaty, ubrałem się ładnie, Gdy się zobaczyliśmy speszona trochę kwiatami, zaczęła znów się wygłupiać i śmiać.
Za czołem mówić, chciałem porozmawiać a jej mina schłodniała. Chciałem jej przypomnieć wszystkie chwile spędzone razem, jak się popłakała ze śmiechu(czego nie pamiętała) . Nic nie dało. Zachowa zimną , bez emocji, twarz. Na pytanie czy jej szczęśliwa i czy go kocha powiedziała że tak i  że ją wspiera. Nie wiedziałem co już powiedzieć, emocję w środku zaczęły wydostawać się. Ona zachowała zimny spokój, ja natomiast dostawałem szału. Zapytała się tylko, " to co mam go zostawić" Nie potrafiłem powiedzieć że "tak" ale miałem nadzieje że tak będzie.
Powiedziałem że nie zaakceptuje tej sytuacji i tego, że kto inny będzie ją wspierał, dotykał, całował.
Powiedziałem cześć i odeszłam , a ona nic pozwoliła mi. Po chwili wróciłem, nie było jej, więc ją znalazłem i zapytałem wiec co z nami? Powiedziała, że ma mój nr odezwie się. Zapytałem czy chcę zdjęcia pozostałe z wesela(razem byliśmy)  powiedziała, że nie. I się rozstaliśmy, wybrała go. Nie wiem co mnie bardziej boli. Nie odwzajemniona miłość, czy ta chłodna obojętność. Wydaje mi się, że popełniłem błąd otwierając się za wcześnie, i tak się zakochałem ze w pewnym momencie na wet nie wiem kiedy stałem się pieskiem na smyczy.

Moje pytanie to?
Co ja źle zrobiłem? Co jest zemną nie tak?
Czy kiedykolwiek komuś udało się z przyjaciela zostać partnerem?
CO powinienem zrobić? dać spokój na zawsze? Czy odezwać się ponownie i walczyć za kilka miesięcy?
Co muszę zrobić by stać się partnerem.
Meczy mnie to, nie raz mi łza poleciała.Myśli ciele się biją wzajemnie w głowie.
Dobry plus z tego, że ogarnęła mnie ta sytuacja ogromem motywacji. Jestem dyslektykiem i postanowiłem dopracować swoją wadę wymowę, tak samo sport.

Mam nadzieje, ze coś doradzicie.

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-11-15 21:37:11)

Odp: "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

Lukiz, odpuść sobie. Do miłości nie da się nikogo zmusić. Tak jak powiedziała..."ma twój numer". Jakby chciała, to by zadzwoniła. Nie narzucaj się, bo i ile istnieje cień szansy jakiejkolwiek, to nachalnością i nękaniem jej wszystko schrzanisz.
Jeśli jednak ona traktowała, traktuje Cię jedynie jako przyjaciela, to choćbyś na głowie stawał i biegał dziennie 100km, to partnerem się nie staniesz nagle. Na uczucia nie ma żadnego eliksiru, lekarstwa... albo są albo ich nie ma. Z jej strony jest przyjaźń i tylko dlatego że chcesz, nie zmienisz tego.

To że wziąłeś się za siebie to ogrooooomny plus. Wyciągnij wnioski z tej znajomości. Przydadzą się. Po prostu nic na siłę, bez pośpiechu.

3

Odp: "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw
lukiz1 napisał/a:

Moje pytanie to?
1.Co ja źle zrobiłem? Co jest zemną nie tak?
2.Czy kiedykolwiek komuś udało się z przyjaciela zostać partnerem?
3.CO powinienem zrobić? dać spokój na zawsze? Czy odezwać się ponownie i walczyć za kilka miesięcy?
4.Co muszę zrobić by stać się partnerem.
.

1.Wszystko.Zachowujesz się jak psiapsiółka z siusiakiem a nie jak facet.
2.Tak
3.Nie pogarszać; podszkolić się, a dopiero PÓŹNIEJ zawalczać, tym razem sensownie a nie płaczliwymi tekstami i kwiatami.
4.Wypracować w sobie cechy i zachowania pociągające dla kobiety.

4

Odp: "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

Autorze.
Moim zdaniem, masz rację w jednym.
W tym, że za wcześnie się otworzyłeś przed nią.
Tyle, że Ty zrobiłeś to w chwili, gdy się zakochałeś i stała się dla Ciebie potencjalną partnerką.
A ona, wcześniej otworzyła się przed Tobą, jako przyjacielem.
Już pierwsze gesty wskazywały, że nie chce Ciebie, jako partnera.
Dalsze wydarzenia to potwierdzają.
Nie zauważyłem w Twoim poście informacji, że dawała Ci nadzieję na coś więcej.
Nie rozumiem więc, dlaczego uważasz, że trzyma Cię na pasku?
To Ty nadstawiasz szyję na obrożę.
Według mnie powinieneś odpuścić i nie robić sobie nadziei.
To, co Ty odebrałeś na ostatnim spotkaniu, jako dowód, że nie wszystko stracone, ja odbieram, jako sposób  pozbycia się nachalnego byłego już, niestety, przyjaciela.
Przykre to, ale taka, według mnie, jest rzeczywistość.

Pozdrawiam.

5

Odp: "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

Dzięki za odpowiedz wszystkim. Szczerze to też doszedłem do takich wniosków ale liczyłem, że ktoś zaprzeczy.
Póki się nie zakocham, nie obdarzę kogoś uczuciem, to jest wszystko w porządku, problem się zaczyna gdy zaczyna mi zależeć wtedy wszystko niszczę.
Tak to prawda, dawała mi wystarczająco dużo informacji, że tylko przyjaciele. Ale ja nie potrafiłem tego zaakceptować, a jej zachowanie mnie kusiło też.

pitagoras - na początku się nie zachowywałem, dążyłem do kontaktu, próbowałem ją pocałować, w jakimś momencie nagle coś pękło we mnie.

Ciągle się zastanawiam czy się odezwać do niej za jakiś czas, a jak tak, to za jaki.

6

Odp: "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

poczytaj ten watek może Ci to uświadomi co przed Tobą, jeśli nie pojmiesz tego co napisał maniek

7

Odp: "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

Czasami zdarza się, że z przyjaźni rodzi się miłość. To możliwe.
Byliście, jesteście jeszcze bardzo krótko przyjaciółmi, więc wcale nie musi być tak,
że nieodwracalnie wszedłeś w rolę długoletniego przyjaciela.
Dziewczyna się zakochała i teraz komuś innemu poświęca swój czas. To normalne
i nic na to nie poradzisz.
Uważam, że dobrze się stało, że tak ją przyparłeś do muru, że wyznałeś, co czujesz.
Ona o tym nie zapomni. Teraz tego nie chce, nie chce Twojej miłości, ale może z biegiem czasu.....zasiałeś ziarno.
Zajmij się sobą, bądź z nią w kontakcie. Wyslij życzenia na swięta, może raz w mieiącu zapytaj się co słychać.
Na pewno nie możesz histeryzować, być nachalnym. Po pierwsze ona zajęta jest teraz kimś innym, po drugie kobiety boją się
niezrównoważonych facetów. Zachowuj się , jak mężczyzna. Pohamuj emocje. Koleguj się z nią, ale niech widzi w Tobie oparcie, a nie swira z pretensjami.
Może bedzie szczęśliwa z tamtym, może zatęskni za Tobą i zobaczy w Tobie partnera ?
Powodzenia

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "Zostańmy przyjaciółmi" czy zamiana przyjaciela na partera jest możliw

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026