Pytanie do Was, co można powiedzieć o facecie (po 30tce) który ukrywa przed kolegami/koleżankami z pracy swój długi 2letni związek, mówiąc że jest sam, i że na ślubnym kobiercu nigdy nie stanie..esemesuje popołudniami z koleżanką z pracy, która o tym, że on jest w związku dowiedziała się tylko dlatego że zapytała wprost co znaczą te jego podchody.. on mówi o zaufaniu obustronnym i o tym że nie zaglądają sobie do telefonów..i nawet zdemaskowany nie chce o tej swojej drugiej połowie nic powiedzieć..czy takie zachowanie jest normalne, czy świadczy o niezbyt jego poważnym podejściu do związku?
Podobne tematy
To jakiś zakompleksiony niedorozwój emocjonalny ten facet.
A co, chciałaś może już uwierzyć piękna bajkę czy o co chodzi? ![]()
Facet albo nie traktuje swojego związku (mimo tych 2 lat) zbyt poważnie, albo traktował poważnie kiedyś a teraz ma kogoś nowego na oku i nie chce stracić miana "singla". Zależy mu na poczuciu swobody.
Jaki powód by nie był, facet nie jest wart większej uwagi. Prawdę mówiąc, to nawet na kolegę bym go nie wybrała.
Facet lubi chwytać wiele wron za ogon:) tak mu wygodnie, ma otwarte furtki do kobiet.
Tak tak, nakręcajcie ją dalej na niego ![]()
Tak tak, nakręcajcie ją dalej na niego
???
Szczerze mówiąc gdybym jeszcze miała dowody w postaci esemesów to chętnie spotkałabym się z tą jego dziewczyną (o ile w ogóle istnieje) i nie sądzę że przeszłaby obok takiego zachowania swojego chłopaka obojętnie...nie znam jeszcze takiej, która ukrywałaby się przed światem i nie chciałaby żeby facet o niej mówił itp..tym bardziej przy koleżankach z pracy..
7 2014-11-19 08:26:31 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-19 08:27:01)
Szczerze mówiąc gdybym jeszcze miała dowody w postaci esemesów to chętnie spotkałabym się z tą jego dziewczyną (o ile w ogóle istnieje) i nie sądzę że przeszłaby obok takiego zachowania swojego chłopaka obojętnie...nie znam jeszcze takiej, która ukrywałaby się przed światem i nie chciałaby żeby facet o niej mówił itp..tym bardziej przy koleżankach z pracy..
a po co ty się w ogóle wtrącasz w to? chciałabyś się zobaczyć z jego dziewczyną? to nie twoja sprawa!
Jeszcze ty byś wyszła na tym najgorzej, serio, tak by było.
Że to oszust którego nie obchodzą cudze uczucia. Niegotowy na nic poważnego, niezdolny do wyższych uczuć
Szczerze mówiąc gdybym jeszcze miała dowody w postaci esemesów to chętnie spotkałabym się z tą jego dziewczyną (o ile w ogóle istnieje) i nie sądzę że przeszłaby obok takiego zachowania swojego chłopaka obojętnie...nie znam jeszcze takiej, która ukrywałaby się przed światem i nie chciałaby żeby facet o niej mówił itp..tym bardziej przy koleżankach z pracy..
A co Cię to k%%% obchodzi..?
Powiedzial ze nie jest wolny wiec o co chodzi? O to ze nie powinien miec swoich tajemnic? Najzupelnie moze je miec i Tobie nic do tego.
11 2014-11-20 17:09:48 Ostatnio edytowany przez spark87 (2014-11-20 17:12:55)
o to chodzi, że kłamał do momentu aż wprost nie zapytałam...oczywiście, że można mieć tajemnice, ale bez przesady..dla mnie takie jego zachowanie to czysta dziecinada i oszustwo z jego strony..ale może jestem zbyt staroświecka, mamy w końcu XXI wiek i kłamstwa, gra uczuciami to norma? więc dlatego postanowiłam wrzucić ten post..
ja w każdym bądź razie na miejscu jego dziewczyny nie chciałabym być
o to chodzi, że kłamał do momentu aż wprost nie zapytałam....
Dziwna konstrukcja logiczna zdania- kłamał w sensie że nic nie mówił dopiero gdy zapytałaś..?
Znaczy po prostu się nie obnosił....
spark87 napisał/a:o to chodzi, że kłamał do momentu aż wprost nie zapytałam....
Dziwna konstrukcja logiczna zdania- kłamał w sensie że nic nie mówił dopiero gdy zapytałaś..?
Znaczy po prostu się nie obnosił....
To znaczy, że pytany po koleżeńsku odpowiadał, że jest sam..a dopiero po pytaniu co znaczą te jego smsy, czy chce coś więcej,powiedział, że jest w związku 2lata..:)
A....No to trochę nie teges, ale tylko trochę.
A....No to trochę nie teges, ale tylko trochę.
nie rozumiem..jak to tylko trochę?? czyli że takie postępowanie jest ok?
Pytanie do Was, co można powiedzieć o facecie (po 30tce) który ukrywa przed kolegami/koleżankami z pracy swój długi 2letni związek, mówiąc że jest sam, i że na ślubnym kobiercu nigdy nie stanie..esemesuje popołudniami z koleżanką z pracy, która o tym, że on jest w związku dowiedziała się tylko dlatego że zapytała wprost co znaczą te jego podchody.. on mówi o zaufaniu obustronnym i o tym że nie zaglądają sobie do telefonów..i nawet zdemaskowany nie chce o tej swojej drugiej połowie nic powiedzieć..czy takie zachowanie jest normalne, czy świadczy o niezbyt jego poważnym podejściu do związku?
Swiadcza o tym,ze jest potwornym klamca i kretaczem,a ta jegi biedna "wybranka" toczy zycie meczennicy(nie wiadomo czy swiadomej wyczynow lubego).pzdr.
17 2014-11-28 19:48:50 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-28 19:50:43)
o to chodzi, że kłamał do momentu aż wprost nie zapytałam...oczywiście, że można mieć tajemnice, ale bez przesady..dla mnie takie jego zachowanie to czysta dziecinada i oszustwo z jego strony..ale może jestem zbyt staroświecka, mamy w końcu XXI wiek i kłamstwa, gra uczuciami to norma? więc dlatego postanowiłam wrzucić ten post..
ja w każdym bądź razie na miejscu jego dziewczyny nie chciałabym być
ty to na miejscu TEJ dziewczyny to bardzo bys chciała być,stad twój problem ,nie zamydlaj tu.......... weż no.....
a najbardziej to bys chciała przeczytac ,ze dlatego to robi bo jest nieszczęśliwy w związku,albo ze się w tobie zakochal i nie wie jak dziewczynie powiedzieć,albo ze od pierwszego wejrzenia się zauroczyl w tobie i dlatego o swojej dziewczynie nie wspomniał,zeby cie nie zrazic,sratata
18 2014-11-29 11:01:45 Ostatnio edytowany przez spark87 (2014-11-29 15:26:51)
spark87 napisał/a:o to chodzi, że kłamał do momentu aż wprost nie zapytałam...oczywiście, że można mieć tajemnice, ale bez przesady..dla mnie takie jego zachowanie to czysta dziecinada i oszustwo z jego strony..ale może jestem zbyt staroświecka, mamy w końcu XXI wiek i kłamstwa, gra uczuciami to norma? więc dlatego postanowiłam wrzucić ten post..
ja w każdym bądź razie na miejscu jego dziewczyny nie chciałabym byćty to na miejscu TEJ dziewczyny to bardzo bys chciała być,stad twój problem ,nie zamydlaj tu.......... weż no.....
a najbardziej to bys chciała przeczytac ,ze dlatego to robi bo jest nieszczęśliwy w związku,albo ze się w tobie zakochal i nie wie jak dziewczynie powiedzieć,albo ze od pierwszego wejrzenia się zauroczyl w tobie i dlatego o swojej dziewczynie nie wspomniał,zeby cie nie zrazic,sratata
kiedyś owszem, chciałam być, ale nie na miejscu tej dziewczyny bo o niej nie wiedziałam... teraz mnie zastanawia czy takie ukrywanie drugiej połowy po tylu latach związku jest normalne czy nie..wydaje mi się że jemu akurat taki układ odpowiada..i jeśli już ktoś ma być nieszczęśliwy w tym związku to tylko ona..
Absolutnie nie chciałabym żeby pojawiły się komentarze, które sugerujesz..chciałam obiektywnych opinii,które jak widzę w większości zgadzają się z moim zdaniem
LUSILJU napisał/a:spark87 napisał/a:o to chodzi, że kłamał do momentu aż wprost nie zapytałam...oczywiście, że można mieć tajemnice, ale bez przesady..dla mnie takie jego zachowanie to czysta dziecinada i oszustwo z jego strony..ale może jestem zbyt staroświecka, mamy w końcu XXI wiek i kłamstwa, gra uczuciami to norma? więc dlatego postanowiłam wrzucić ten post..
ja w każdym bądź razie na miejscu jego dziewczyny nie chciałabym byćty to na miejscu TEJ dziewczyny to bardzo bys chciała być,stad twój problem ,nie zamydlaj tu.......... weż no.....
a najbardziej to bys chciała przeczytac ,ze dlatego to robi bo jest nieszczęśliwy w związku,albo ze się w tobie zakochal i nie wie jak dziewczynie powiedzieć,albo ze od pierwszego wejrzenia się zauroczyl w tobie i dlatego o swojej dziewczynie nie wspomniał,zeby cie nie zrazic,sratata
kiedyś owszem, chciałam być, ale nie na miejscu tej dziewczyny bo o niej nie wiedziałam... teraz mnie zastanawia czy takie ukrywanie drugiej połowy po tylu latach związku jest normalne czy nie..wydaje mi się że jemu akurat taki układ odpowiada..i jeśli już ktoś ma być nieszczęśliwy w tym związku to tylko ona..
Absolutnie nie chciałabym żeby pojawiły się komentarze, które sugerujesz..chciałam obiektywnych opinii,które jak widzę w większości zgadzają się z moim zdaniem
jedynie słusznym zdaniem,co??
a ty wrozka jesteś ,ze wiesz ze ta jego partnerka jest nieszczesliwa......?
spark87 napisał/a:LUSILJU napisał/a:ty to na miejscu TEJ dziewczyny to bardzo bys chciała być,stad twój problem ,nie zamydlaj tu.......... weż no.....
a najbardziej to bys chciała przeczytac ,ze dlatego to robi bo jest nieszczęśliwy w związku,albo ze się w tobie zakochal i nie wie jak dziewczynie powiedzieć,albo ze od pierwszego wejrzenia się zauroczyl w tobie i dlatego o swojej dziewczynie nie wspomniał,zeby cie nie zrazic,sratata
kiedyś owszem, chciałam być, ale nie na miejscu tej dziewczyny bo o niej nie wiedziałam... teraz mnie zastanawia czy takie ukrywanie drugiej połowy po tylu latach związku jest normalne czy nie..wydaje mi się że jemu akurat taki układ odpowiada..i jeśli już ktoś ma być nieszczęśliwy w tym związku to tylko ona..
Absolutnie nie chciałabym żeby pojawiły się komentarze, które sugerujesz..chciałam obiektywnych opinii,które jak widzę w większości zgadzają się z moim zdaniem
jedynie słusznym zdaniem,co??
a ty wrozka jesteś ,ze wiesz ze ta jego partnerka jest nieszczesliwa......?
i po co ta złośliwość?:)