netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

milosc ... jedyna ...

3 odpowiedzi2 496 wyświetleńzałożony przez imperialny, 13.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez imperialny (2014-11-13 21:35:30)

Temat: milosc ... jedyna ...

Cześć, piszę do Was ? Pań, Panów, którzy są może nie tyle, że doświadczeni ale będą mieć obiektywne opinie o tej całej sytuacji, która przydarzyła mi się po raz pierwszy w świecie wirtualnym. Będę prawdopodobnie powielał wiele zdań z poprzednimi ze względu na to, że kierują mną często emocje. Chcę być anonimowy dlatego ze względów bezpieczeństwa ?mojego? oraz Mojej ukochanej. Mam dwadzieścia lat z małym hakiem.., w swoim życiu miałem może z 6 kobiet, które kochałem ale nie były miłością mojego życia (wszystkie poznane poza internetem). Po rozstaniu z ostatnią czułem się samotny, szukałem błędów w swoim życiu, to co robie, przyszły do mnie myśli czy znajdę tą jedyną? Wiek mój może Wam mówić, że jestem młody i głupi jeszcze ale musiałem w swoim życiu szybko dorosnąć ze względu na to iż wychowałem się w groźnej dzielnicy (nigdy nie miałem problemów z tutejszymi obywatelami, łobuzami ? czy coś w ten deseń, raczej była to moja bardzo duża rodzina - dzielnicowa). Dzieciństwo. Przeklinanie, wyśmiewanie się z innych ale to wszystko było w ramach żartów ? zawsze wyśmiewałem się z słabszych ale zawsze też im pomagałem , stawałem w ich obronie ? mam to chyba po matce, która zawsze widzi, że zło nie można zwyciężyć złem lecz dobrem. Pewnie zastanawiacie się po co on Nam to wszystko pisze? Nie może przejść do rzeczy? ? ?beznadzieja??. Jak już pisałem chcę obiektywnych opinii ale chciałbym też troszkę pokazać to co było przed ze mną ? może na sam koniec tego tekstu zmienisz zdanie/ opinie. Nie mam pojęcia ale piszę? Nigdy nie ćpałem, nie paliłem ? a może raz zapaliłem u babci na balkonie w wieku siedmiu lat gdy Ojciec wyszedł na chwilkę, od razu zrezygnowałem po pierwszym buchu, że to nie dla mnie. Co do picia to tylko i wyłącznie symbolicznie chyba, że trafi się wspaniała ekipa to zawsze pozwalałem sobie wypić dużo, dużo więcej (jakiś spirytus z miodem). W okresie dojrzewania zacząłem interesować się swoją rodziną i kim tak naprawdę jestem. Zacząłem powoli pytać się matki bo zawsze matka to matka ? rozumie inaczej niż facet. Zaczęła mi opowiadać, że a to tu walczył Nasz ród to co matkę nie interesowało za bardzo a mnie tak to zawsze kończyła idź do babci a ona Ci opowie, więc chodziłem?w wielkim skrócie wyszło, że jestem z szlachty czy tam arystokracji, nie mam żadnych przodków z innych krajów prócz Polski. Może właśnie wtedy zaczęła zaślepiać mnie jakaś megalomania, wyższość nad innymi?  Tak, czułem się tak. Może to tak mnie zaślepiało, że nie potrafiłem szukać w kobietach to co najcenniejsze ? czyli serce. Jak już pisałem po tych sześciu nie udanych związkach poznałem przez internet w zeszłym roku kobietę ? dziewczynę, która miała piętnaście lat a ja dziewiętnaście, był to grudzień. Nie zamierzałem szukać nikogo tylko po prostu poznać nowy świat. Po pisaniu z nią wkońcu się zakochałem ? nie patrzyłem na to jak wygląda tylko to jak pisze. Wyznaliśmy sobie miłość przez internet ? pewnie uznacie, że co to za debil niedorozwinięty-skoro taki arystokrata to czemu nie trzyma się stereotypów i nie znajdzie ukochanej w życiu niewirtualnym? To jak pisała, całe jej zachowanie w różnych sytuacjach zaskoczyła mnie pozytywnie i obudziała we mnie to coś ? poczułem, że to ta jedyna. Po czasie okazało się, że nie może żyć w wiecznym kłamstwie ze mną i przyznała się, że nie jest tą osobą za którą się podaje? dowiedziałem się o innym imieniu, inna sytuacja życiowa, wszystko było po prostu inne? Zabawiała się każdym tak samo ze mną, że porobi ludzi w c*uja. Robiła tak do czasu aż uświadomiła sobie, że mnie kocha. Byłem skołowany, nie mogła sobie wybaczyć, że mnie skrzywdziła?przyjąłem wszystko na klatę jeszcze i wybaczyłem i powiedziałem , że nadal kocham nie za to jak wygląda jak ma na imie itd. Tylko za to, że ona mnie kocha, powiedziała prawdę, jej zachowania w różnych sytuacjach. Nie mogła zrozumieć czemu ją nie porzuciłem? Starałem się jej to wytlumaczyc ze po prostu to się czuje ? naprawdę da się nawet nie widząc jeszcze jej na oczy? sam nie wiem czy to jest wyzsza szkoła uczuć, czy po prostu głupota już moja. Dałem Nam szansę. Wysyłaliśmy sobie zdjęcia, numery tego i tego, co lubimy co nie, wiele razy wystawiała mnie na próbę, dużo kobiecych fochów, myślała że nawet ja zdradzam bo akurat ?dziś? nie napisałem? Nie zdradzałem i nie zdradziłbym. W Pewnym etapie naszego ?związku wirtualnego? zaczalem nalegać na spotkanie, raz ona raz ja. Zawsze wykręcała się z powodu braku czasu ale bo, że rodzice (ma problemy, tu uwierzcie mi ? ale wolę nie pisać tego oficjalnie). Bała się ciagle ciemności, planowaliśmy zycie wspólne, az wkońcu przyszły kłotnie. Dlaczego nie spotkam się z nią, a to że nie ładnie napisałem coś, trochę bluzgałem ale wszystko tłumaczyłem? Chciałem się spotkać, próbowałem. Ciągle winy na siebie zwalaliśmy. Przyszło pierwsze rozstanie. Zaczałem wyzywać niestety od K., d, p,? Nie wiem czemu ? zły byłem , emocje, niedojrzalosc we mnie wstapila, dopiero po czasie uświadamiałem sobie, że boję się ją stracić skoro już wiedziałem ile dla mnie znaczy. Załowałem, że wyzywałem, przepraszałem i przepraszałem ? wróciła. Obiecałem, że się to nie powtórzy. Miłosne rozmowy wróciły i te +18. Ale to znów nie trwało długo. Znów rozstanie bo uważała, że nie ma czasu i musi się uczyc. Ale wrocila. Znów nie na długo i tak parę razy. Znosiłem to, starałem się zrozumieć. Ciagle nalegałem na spotkanie. We wrześniu wkońcu poszedłem pod jej nowa szkole i zaniosłem kwiaty ? przez kogoś. Mowila ze to było najgorsze co moglem zrobić ? ze moglem osobiście. Ale bałem się, bo ciagle mi odmawiala spotkania, ze zerwie ze mna jak przyjdę. Zaczelismy coraz mniej pisać? +18 zniknelo, zostały tylko miłosne słowa. Aż wkońcu ktoś wrzucił jakieś prawdopodobnie ogłoszenie matrymonialne o niej do internetu ? wszystko poszlo na mnie, mowila ze wkoncu cos w niej pękło. Nie dziwiłem się ale to nie ja byłem. Może i wyzywałem bo się bałem ale takie świństwo?! NIGDY. Chciała zostać ze mna w przyjazni, zgodziłem się ale cos mnie nurciło?skąd te ogłoszenie? Ingerencja 3 osoby? ? To było 2 tygodnie temu. Mowila ze nie chce nikogo i nie wie co będzie kiedyś, chce się uczyc?. A przedwczoraj wyszło na jaw, że zakochała się w innym, a mówiła, że to ja jestem jej najważniejszym facetem w życiu, że nadal mnie kocha ale jak starszego brata? Poczułem się zdradzony. Nie mogłem zniezc, że ją straciłem przez kogoś i czyjeś ogłoszenie ? myslę nadal ze to przez jej chłopaka nowego. Plakałem. Zaczałem wyzywać znowu ale tym razem mocniej i mocniej, ze jest slepa ze to ktoś to wstawil, prawdopodobnie on. Pozniej załowalem wszystkich swoich slow które je jpowiedzialem, jak ja moglem tak zranić słowami osobę, którą uważam za tą jedyną? Nie wytrzymałem, wczoraj stałem 8 godzin przed jej szkołą aż dzisiaj mam zwolnienie na 10 dni z powodu choroby. Spotkalem się z nią, przepraszałem, ciągle mi patrzyla w oczy a ja w jej oczy ? uświadomiłem sobie to, że naprawdę ją kocham i jest ta jedyna, że miałem rację. Powtarzała, że to co było miedzy nami to ważne dla niej jest i będzie ale zakochala się w innym i nie wie co kiedyś będzie. Wyszła z inicjatywą przytulenia się? nie wiem co to ma wszystko znaczyć. Pożegnanie? Przez kogoś? Zmieniałem się dla niej. Naprawde załuje tych słów. Kocham ją nadal i wiem , że teraz ma kogoś i będę czekał?, bo on ja zdobył kłamstwem moim kosztem, a ona tego nie widzi. To spotkanie było mi ważne i jest. Mam jeszcze szanse na kiedyś z nią być jak ten ją skrzywdzi?
Dodaje: byla skryta osoba, ciagle mowila ze sie mnie boi. Tego goscia bylem juz gotowy uderzyc za honor ale nie pomyslal jak facet ze moge przyjsc pod jej szkole na drugi dzien. Nie bylo go tylko ona. Nikomu nie mowilismy o sobie ani ona ani ja. Widocznie wlamal sie jej na konto tam gdzie gadalismy  dniami i nocami ...i zabral ją klamstwem. sad nie myslcie o mnie zle ani dobrze. Chce porady i czy kiedys bede mial jeszcze szanse gdy on ją skrzywdzi - juz to zrobil zabierajac mi ja klamstwem...

Moje wyjścia:
Odpuścić albo czas... nie powinienem wyzywać ... to było żałosne.

2

Odp: milosc ... jedyna ...

Odpuść to sobie, dziewczyna bardzo niedojrzała

3

Odp: milosc ... jedyna ...

A on jest dojrzały? Uważa sie za arystokratę a nawet nie jest prawdziwym facetem skoro  wyzywa dziewczynę. Człowieku daj jej święty spokój i popracuj nad swoim ego.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026