netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

26 odpowiedzi3 848 wyświetleńzałożony przez Vendicativox3, 08.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Witaaam !  Niestety strasznie się rozpisze ;/

Napisałam w jakimś poście o tym, że miałam złamane serce, że nie zaliczyłam roku szkolnego.
Jedno wynika z drugiego. Ponad rok temu zostawił mnie chłopak, poza którym świata nie widziałam. Strasznie odbiło się to na mojej psychice stąd po części problemy z nauką, częste migreny i popadanie z skrajności w skrajność. Długo walczyłam o ponowny powrót do ex jednak on widział we mnie tylko jedno i to co ja traktowałam jako walkę o niego on traktował jak zabawę z której czerpał korzyści.
Długo i strasznie boleśnie przechodziłam okres samotności do czasu..
W sylwestra poznałam `M`- romantyczny, odpowiedzialny, zapobiegawczy, miły, wyrozumiały, rozmowny, inteligentny, opiekuńczy z poczuciem humoru, z zdaną maturą, pracą, samochodem, z tatuażem (po lewej str. Klatki piersiowej) w kształcie serca z pierwszą litera imienia swojej ex i datą jej urodzin, 22 letni chłopak. Kolega mojej siostry i jej znajomych.  Nie zwróciłam wtedy na niego kompletnie uwagi ( byłam zraniona i myślałam tylko o tym jak jest mi strasznie źle i tęsknie za byłym). `M` często bywał w moim domu lecz poza `cześć` nie było nic więcej. A wszystko zaczęło się w wakacje. Znalazłam prace w barze( 5 dni w tygodniu po 11-12 h pracowałam- forma ucieczki od myślenia o byłym, o zaliczeniu roku, o problemach, o samotności, zaczęłam regularnie brać używki, po których rzadko kiedy łapałam tzw. Doła) W jedną z wakacyjnych sobót zadzwoniłam do siostry czy po pracy mogłabym się z nią i z szwagrem+ ich znajomymi zabrać się na imprezę. Odparła tak tylko ładnie się ubierz bo jedzie też `M`. Zaśmiałam się, bo generalnie chłopak kompletnie nie w moim typie i była mi obojętna jego obecność czy też jej brak.
Pojechaliśmy. . Opowiadałam siostrze jak mi zleciał dzień w pracy z `M` już próbował zagadywać jednak ja odpowiadałam mu jednym zdaniem i kontynuowałam rozmowe z siostrą.
Na miejscu okazało się ,że jest tam więcej znajomych mojej siostry i zamiast się bawić wszyscy rozmawiali. Usiadłam na ławce i  popijając piwo w milczeniu przyglądałam się im.. Trwało to zaledwie 3 min. kiedy niepostrzeżenie dosiadł się `M`. Zaczęliśmy rozmawiać. Opowiedział mi swoją historie `złamanego serca` ( `D` jest w wieku `M` znali się 6 lat od 2 byli razem. Robił dla Niej naprawdę bardzo wiele, chciał się jej nawet oświadczyć! `D` poznała chłopaka z którym zaczęła się spotykać. M` tak strasznie ją kochał, że przytakiwał na taki układ. `D` pokłóciła się z rodzicami, ojciec kazał jej się wyprowadzić i ta poszła do chłopaka a `M` zostawiła. Jednak nadal mieli kontakt i się spotykali. Do momentu kiedy kontakt się urwał ?Ona go urwała i `M` został sam) a ja  swoją i tak złapaliśmy wspólny język. Przegadaliśmy całą noc razem. Wszyscy żartowali, że `M` już jest szwagrem mojej siostry.
Gdy wracaliśmy do domu `M` dał mi karteczkę z swoim nr.tel. zaśmiałam się i wsadziłam ją do kieszeni. Na drugi dzień, gdy wróciłam z pracy `M` siedział z moją siostrą i szwagrem na tarasie pijąc kawę i rozmawiając. Podeszłam powiedziałam zaledwie `cześć`  i nie przeszkadzałam im już więcej. W nocy zaczęłam myśleć o nowo poznanym koledze i przypomniałam sobie o tej karteczce.. Napisałam tylko : ? a On już wiedział, że to ja. Skąd ?  teraz już wiem, że to mój szwagier podał mu już wcześniej  mój nr. Tel. Śmieszna historia bo skoro miał już mój nr. Dlaczego pierwszy nie napisał wink
Zaczęliśmy się spotykać. Regularnie a na kciukach mieliśmy zakwasy od pisania ; )
`M` działał bardzo spontanicznie (godzina 23 wykąpana po pracy siedzę i czytam książkę, sms: -Wyjdziesz na chwile przed dom ?- Ok, daj  mi 5 minut. Wyszłam, `M` siedział w aucie pod moim domem i pokazuje, że mam wsiąść. Wsiadłam. A On ? Odpalił auto i rusza.- Dokąd jedziemy ? Nie mówiłam nic rodzicom, że wychodzę na dłużej, nie mam ani kluczy od domu ani kasy ani telefonu. ?Spokojnie, wszystko już ogarnąłem .-Tzn. ? ?(zadzwonił do mojej siostry, by ta zadzwoniła do moich rodziców, że jadę z `M` do niej i raczej zostanę u niej na noc) `M` zabrał mnie nad wodę. Miał koc, żelki, sok, poduszki i dużo pozytywnej energii)- Przegadaliśmy tam całą noc ! ( opowiedziałam mu o depresji, o problemach, o ex który jak się okazało chodził z nim do klasy w gimnazjum heh)
Pewnego dnia, gdy rodzice wyjechali na wakacje poszłam zdać niezaliczony w ciągu roku przedmiot. Niestety, nie udało mi się. Z rozpaczy, że nie jestem w klasie maturalnej upiłam się. Nie dzwoniłam do `M` a pisząc udawałam, że jest OK. Wyczuł, że bez powodu bym się nie upiła i przyjechał. Zabrał mnie na most z którego widać najruchliwszą autostradę tuz obok naszego miasta..i tam Go pocałowałam, a On to odwzajemnił. Już normalnością było, że często się całowaliśmy, przytulaliśmy. (nawet wśród znajomych czasem się zdarzało ?zawsze wtedy z jego inicjatywy) Myślałam, że to kwestia paru dni aż się zejdziemy, jednak ten dzień nie nadchodził. Wygarnełam mu wszystko, że zakręcił mi w głowie, że skoro nie chciał ze mną być to nie powinien mnie całować- urwałam kontakt. Po ok.2 tygodniach zaczęliśmy się na nowo spotykać. Powiedziałam mu, że Go przepraszam, że źle odczytałam  swoje uczucia do Niego i nic nie czuje. 1) `kolegujmy się dalej` wink (Powiedziałam mu też wtedy, że jeżeli zejdzie się z `D` ja się usunę i nie będziemy mieli kontaktu. Miał obiekcie ale przekonałam Go, że tak będzie lepiej i właściwie jakoś już nigdy na te temat nie rozmawialiśmy).
2) I tak jest do tej pory. Jakieś  2 miesiące temu pisał z swoją była. Zapytała mu się czy nadal Ją kocha ? Czy myśli o niej ? On odpisał, że to nie jest temat na telefon, że mogą się spotkać i porozmawiać. I tak ich kontakt się urwał.. Odwiedził ją pewnego dnia w miejscu jej pracy ( niby przez przypadek, bo nie wiedział, że Ona tam pracuje. Staneli naprzeciw siebie i po minucie `M` wyszedł. Myślał, że `D`  się odezwie- nie pomylił się. Napisała mu, że jest nienormalny, że ją śledzi i że ma dać jej w końcu spokój.(osobiście uważam, że `D` bardzo przesadziła)
Ostatnio `D` miała urodziny. Zrobiłam dla Niej róże z orgiami ( którą niby `M` sam dla Niej zrobił) dołączył karteczkę na której coś napisał ( podobno : rób tak żeby kładąc się spac wspominać a nie marzyć` Jednak nie wierze w to. Podarował jej to przez osobę trzecią. Minęły dwa tygodnie a `D`   nie napisała mu nawet `dziękuję`. ?CISZA.
W czym tkwi problem ? Zakochałam się w `M` ale ..WIEM , że On kocha `D` i WIEM, że to jest bardzo, bardzo poważne uczucie. I wydaje mi się, że `D` też Go kocha tylko jest jej dobrze tak jak jest. Być może chciałaby zmienić swoje życie ale obecne jest łatwiejsze i nie sprawia jej problemów a to z `M` zanim by się ułożyło zajęło by wiele czasu, którego jej chyba szkoda.
Wczoraj `M` mi powiedział, że wydaje mu się, że z czasem gdyby `D` chciała do Niego wrócić jedyne co by mu przyszło to powiedzieć ` NIE`. . Nie wiem co robić . Czy brnąć w to dalej, kolegować się i czekać co dzień przyniesie czy jak najszybciej urwać tą znajomość bo zaraz będę znów cierpieć i znów będę miała powtórkę sprzed roku. ?  A może On się we mnie zakocha, tylko potrzebuje więcej czasu ?
Sama nie wiem..

2

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Pewnie "czekaj az się zakocha", będziesz idealnym plasterkiem wink

3 Ostatnio edytowany przez cichyfacet (2014-11-08 15:33:27)

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Nie popełniaj tego samego błędu co ja. Zostałem plasterkiem i przez cały związek ten koleś się przewijał, a na końcu się dowiedziałem, że nigdy nie byliśmy razem. Chyba nie chcesz znaleźć się w tym samym miejscu?

4

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Czekanie nie ma sensu - szkoda czasu. On żyje w swoim świecie, gdzie jest on i ona. Ty jesteś w obwodzie.
Nawet jeśli zdecyduje się na Ciebie, to jaką będziesz miała pewność, że tamta jest mu już obojętna? zasługujesz chyba na coś więcej niż jakieś ochłapy. Ale jak zawsze, decyzja należy do Ciebie ;-)

5

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
Elle88 napisał/a:

Pewnie "czekaj az się zakocha", będziesz idealnym plasterkiem wink

Plasterkiem ? Nie rozumiem .. ? Chyba troche mnie źle w tej historii zrozumiano..
`M` pomógł mi w najgorszych momentach.  Wspierał mnie na ile mógł -był i jest zawsze gdy Go potrzebuje. JEST.
Rozumiem jego uczucia do `D`, bo moje były prawie tak samo silne do mojego byłego.Wiem,ze cierpi ale rzadko kiedy już teraz mi o tym mówi (kiedyś częściej) i dlaczego tak jest ?  Dzięki `M`  dostrzegłam jak traktuje mnie mój były i czego ode mnie tak naprawde tylko chce. Dzięki `M` pozbierałam w miare. Elle88, cichyfacet - nie spotrzegajcie Go jako frajera, który wypełni sobie chwilowo luke po `D` np. poprzez seks ze mną.- NIGDY do niczego więcej niż całowanie między Nami nie doszło. I nie wierze, że mógłby mnie tak potraktowac. To NIE ten typ. ZDECYDOWANIE

Pozdrawiam wink

6

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Nikt ci nie napisał, że to sk.. i że skrzywdzi cię z premedytacją.
Po prostu nie ma dla ciebie miejsca w jego głowie ani sercu w tej chwili, a pocieszanie ciebie i "bycie dla ciebie" jest po to, by mógł czuć się komuś potrzebny i oderwał się od swoich problemów. Nic nowego smile

ty i tak będziesz próbowała, jestem tego pewna. I stworzycie uroczy trójkąt smile

7

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
Elle88 napisał/a:

Nikt ci nie napisał, że to sk.. i że skrzywdzi cię z premedytacją.
Po prostu nie ma dla ciebie miejsca w jego głowie ani sercu w tej chwili, a pocieszanie ciebie i "bycie dla ciebie" jest po to, by mógł czuć się komuś potrzebny i oderwał się od swoich problemów. Nic nowego smile

ty i tak będziesz próbowała, jestem tego pewna. I stworzycie uroczy trójkąt smile

Czyli.. bezsensu jest w tym trwać .
Wierzyłam,ze może z czasem przestanie darzyć Ją już tak silnym uczuciem i skupi sie na mnie, wkońcu bardzo dużo czasu spedzamy razem, dużo rozmawiamy, śmiejemy sie.. prawie idealnie wyglądamy.
Nie chce dopuszczac tej myśli, że nagle zostane sama. I juz Go nie bede miała. Wiem, że sie załamie i odpuszcze znów szkołe i będę w złym stanie ale z drugiej str. jeżeli zejdą sie jakimś cudem z `D` będzie mnie mocniej bolało..ale będe pewna, że jest szczęsliwy, że jest z Nią. a  a jeżeli sie nie będą nadal schodzić  ? i i ja i On będziemy nadal wolni ? . .

8 Ostatnio edytowany przez cichyfacet (2014-11-08 15:56:02)

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Hm, a odpowiedź szczerze. Gdyby Twój były się odezwał z chęcią powrotu co byś zrobiła?

9 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-11-08 16:00:44)

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Moim zdaniem w ogóle do żadnego związku się nie nadajesz: ani z nim, ani z kimś innym.
Skoro BEZ związku czujesz, że "zawalisz szkołę" i boisz się że zostaniesz sama- to nie są solidne podstawy do trwałej relacji.

Potrzebujesz tego kogoś, żeby nie być sama ze sobą, bo Cię to przerasta..
Niestety, ale budowa wartościowych relacji opiera się na przeciwnej zasadzie: "Lubię siebie na tyle by życie samej sprawiało mi przyjemność i dawało szczęście, a jeśli spotkam kogoś z kim będzie mi równie fajnie to stworzę związek."
A u ciebie jest despera.

10

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
cichyfacet napisał/a:

Hm, a odpowiedź szczerze. Gdyby Twój były się odezwał z chęcią powrotu co byś zrobiła?

Nie moge tego porównać. Mój były..Traktował mnie jak była do niezobowiązującego seksu- strasznie brzmi, bo mam dopiero 18 lat !  ale niestety..Po tym, gdy go ośmieszyłam i po tym jak zaczał sie zachowywać.. Nie. Ja bym nie wróciła. Choc nadal, gdy Go gdzieś widze strasznie zaczyna mnie boleć brzuch i jestem w tym dniu nie do życia.

a `M` nie wiem.. pewnie by chciał wrócić ale tak jak napisałam. Wczoraj powiedział,ze z czasem przyszło by mu powiedziec jej tylko` NIE` .. Pytanie czy dlatego, że zaczyna dostrzegać mnie i dociera do Niego,ze `D` nie jest juz warta walki czy to chwilowe rozmyślanie.

11

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
Elle88 napisał/a:

Moim zdaniem w ogóle do żadnego związku się nie nadajesz: ani z nim, ani z kimś innym.
Skoro BEZ związku czujesz, że "zawalisz szkołę" i boisz się że zostaniesz sama- to nie są solidne podstawy do trwałej relacji.

Potrzebujesz tego kogoś, żeby nie być sama ze sobą, bo Cię to przerasta..
Niestety, ale budowa wartościowych relacji opiera się na przeciwnej zasadzie: "Lubię siebie na tyle by życie samej sprawiało mi przyjemność i dawało szczęście, a jeśli spotkam kogoś z kim będzie mi równie fajnie to stworzę związek."
A u ciebie jest despera.

o.. nie możesz tak sądzić nie wiedząc co przeszłam i w jakich bywałam skrajnościach. Jednak dziękuję, każdy pkt. widzenia biore pod uwagę i przekalkuluje wink

12

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

No widzisz,  mi się wydaje, że to wszystko dla Ciebie za szybko idzie. Chcesz wypełnić pustkę po swoim byłym. On też. Wiem co mówię, bo sam to przechodzę. Przykro mi to mówić, ale nie jesteście gotowi na związek i w tej chwili nic z tego nie będzie. Będziesz tylko cierpieć. A tak swoją drogą nie wierze temu kolesiowi w to słowo "nie" - czyny się znacznie bardziej liczą niż słowa.  Zostawiam Cie z Ell. Ona jest znacznie mądrzejsza w tych kwestiach i lepiej potrafi trafić do człowieka.

13

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

o.. nie możesz tak sądzić nie wiedząc co przeszłam i w jakich bywałam skrajnościach.

A co to zmienia w sytuacji, gdzie sama się przyznałaś, że związek ma być panaceum na twoje problemy i nieumiejętność życia samej?
Oraz: Tylko nie teksty emo pt. "Co ja przeszłam..w wieku 18 lat.. nieszczęśliwa love..tego nie przeżył NIKT!"
Proszę cię.. wink

14

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
cichyfacet napisał/a:

No widzisz,  mi się wydaje, że to wszystko dla Ciebie za szybko idzie. Chcesz wypełnić pustkę po swoim byłym. On też. Wiem co mówię, bo sam to przechodzę. Przykro mi to mówić, ale nie jesteście gotowi na związek i w tej chwili nic z tego nie będzie. Będziesz tylko cierpieć. A tak swoją drogą nie wierze temu kolesiowi w to słowo "nie" - czyny się znacznie bardziej liczą niż słowa.  Zostawiam Cie z Ell. Ona jest znacznie mądrzejsza w tych kwestiach i lepiej potrafi trafić do człowieka.

cichyfacet- Dziękuję i życzę Ci powodzenia w ogarnięciu i ułożeniu  miłosnej sfery zycia
wink)

15

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
Elle88 napisał/a:

o.. nie możesz tak sądzić nie wiedząc co przeszłam i w jakich bywałam skrajnościach.

A co to zmienia w sytuacji, gdzie sama się przyznałaś, że związek ma być panaceum na twoje problemy i nieumiejętność życia samej?
Oraz: Tylko nie teksty emo pt. "Co ja przeszłam..w wieku 18 lat.. nieszczęśliwa love..tego nie przeżył NIKT!"
Proszę cię.. wink

Nieumiejetność życia samej- gdyby Ciebie facet przeleciał po prawie 3 latach związku a na drugi dzień zostawił, taktując Cie później tylko w celu `by sobie ulżyć` a Ty głupia godziła sie na to, bo go kochałas i wierzyłas,ze sie zejdziecie potrafiłabyś  z dnia na dzień sie pozbierać ? + problemy które były, zaczęły Cie wstedy przerastać ? Bierzmy pod uwage burze uczuć, hormonów-okres dojrzewania, okres buntów i zalamującego się poglądu na świat. Minał ponad rok jak nie jestem z byłym. . Zakochałam sie. Zakochałam w `M` i stąd nie wyobrarzam sobie bycia teraz samej, nie widywania sie z nim, nie majać w Nim oparcia. Jestem słaba jeszcze psychicznie i być moze a raczej myśle,ze napewno nie podołałabym znowu ze szkołą tak samo jak rok temu, gdy zostawił mnie facet. Odnosze wrażenie, że licytujemy się tutaj. A chyba nie o to chodzi, tylko o obiektywne spojrzenie z boku i wymianie zdań na tyle jasnych by móc wyciągnąc z tego wnioski.-bym ja je mogła wyciągnąć. wink

16

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

gdyby Ciebie facet przeleciał po prawie 3 latach związku a na drugi dzień zostawił, taktując Cie później tylko w celu `by sobie ulżyć` a Ty głupia godziła sie na to, bo go kochałas i wierzyłas,ze sie zejdziecie potrafiłabyś  z dnia na dzień sie pozbierać ?

Kochanie, na tym Forum sytuacja, którą opisałaś ma w sobie tyleż "wyjątkowości" co śnieg zimą wink
Pozbierać się odrazu nie jest łatwo, ale ty mylisz: "zbieranie się" z uwieszaniem się na kimś, kto ma w tym zbieraniu wykonac połowę jak nie więcej pracy za Ciebie, a ty po prostu 'klina klinem'.
To żadne "zbieranie" tylko ucieczka w nowy związek od bólu starego.

Masz 18 lat.. tak naprawdę po co Ci związek?

17

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
Elle88 napisał/a:

gdyby Ciebie facet przeleciał po prawie 3 latach związku a na drugi dzień zostawił, taktując Cie później tylko w celu `by sobie ulżyć` a Ty głupia godziła sie na to, bo go kochałas i wierzyłas,ze sie zejdziecie potrafiłabyś  z dnia na dzień sie pozbierać ?

Kochanie, na tym Forum sytuacja, którą opisałaś ma w sobie tyleż "wyjątkowości" co śnieg zimą wink
Pozbierać się odrazu nie jest łatwo, ale ty mylisz: "zbieranie się" z uwieszaniem się na kimś, kto ma w tym zbieraniu wykonac połowę jak nie więcej pracy za Ciebie, a ty po prostu 'klina klinem'.
To żadne "zbieranie" tylko ucieczka w nowy związek od bólu starego.

Masz 18 lat.. tak naprawdę po co Ci związek?

Wiem, że moja `historia` pewnie nie jest dla Ciebie nowością ale w moim odczuciu jest dla mnie tragedią-każdy ma taką  swoją i każdy inaczej na nią patrzy z boku w przeciwieństwie do uczestnika.


Elle88- Dobre pytanie.
Po co mi związek..  właściwie po nic ale co mam zrobić jeśli sie zakochałam w przyjacielu.
Czasem potrzebuje, żeby mnie przytulił własnie On, żeby mnie pocałował własnie On, żeby porozmawiac własnie z Nim,żeby poradzić sie właśnie Jemu, żeby zrobić coś szalonego własnie z Nim, żeby posmiać sie własnie z Nim, żeby być .. własnie obok Niego.
Po co wgl. wymyślono miłość ? gdybym znała odpowiedź na to pytanie byłoby mi teraz łatwiej odpowiedzieć na Twoje.
Nie potrzebuje związku, bo w dzisiejszych czasach kobiety potrafia być samowystarczalne i niezależne ale co, gdy w gre wchodzi miłość? Sugerujesz mi,że tak na prawde sie nie zakochałam ? Jeśli tak to chyba przeanalizuje tą sugestie przy winie. heh wink

18

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Nie wątpię, że się zakochałaś - wszystkie objawy się zgadzają wink
Fajnie, że potrafisz pisać uczciwie o tym, że sama nie wiesz po co Ci związek.

Zadałaś konkretne pytanie i dostałaś na nie odpowiedzi. Co z nimi zrobisz zależy od Ciebie.
Na dyskusje czym jest Miłość, a czym nie jest, w wieku 18 lat myślę, że za wcześnie wink

19

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Elle88- Bardzo Ci dziękuję za rady i w ogóle chęć podzielenia się swoim pkt.widzenia mojej sytuacji. wink

Pozdrawiam ! smile

20

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Jaka kulturalna młoda osóbka. Miło smile

Powodzenia i pozdrawiam również

21

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Witam, przeczytałam Twoją historię i jestem w podobnej sytuacji. Moja historia w jakimś stopniu zbliżona do Twojej. A jeżeli chodzi o osobę to jestem taka jak Ty. Uparcie w tym trwam choć wszyscy mówią mi że to nie ma najmniejszego sensu. Więc sama musisz sobie zadać to pytanie, ja od kilku dni to robię. Wiem że rozum jedno a serduszko drugie. Pozdrawiam

22

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Szkoda tylko, że to całe 'serduszko' to dalej jest jeden i ten sam mózg wink
Nastawiony do dążenia do przyjemności za wszelką cenę, albo do braku akceptacji tego że tej przyjemności tak naprawdę nie ma...

23

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
agniesia246 napisał/a:

Witam, przeczytałam Twoją historię i jestem w podobnej sytuacji. Moja historia w jakimś stopniu zbliżona do Twojej. A jeżeli chodzi o osobę to jestem taka jak Ty. Uparcie w tym trwam choć wszyscy mówią mi że to nie ma najmniejszego sensu. Więc sama musisz sobie zadać to pytanie, ja od kilku dni to robię. Wiem że rozum jedno a serduszko drugie. Pozdrawiam

Agniesia246-Witam ; )
Jak długo trwasz w tym `układzie` ?

24

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?
Vendicativox3 napisał/a:
agniesia246 napisał/a:

Witam, przeczytałam Twoją historię i jestem w podobnej sytuacji. Moja historia w jakimś stopniu zbliżona do Twojej. A jeżeli chodzi o osobę to jestem taka jak Ty. Uparcie w tym trwam choć wszyscy mówią mi że to nie ma najmniejszego sensu. Więc sama musisz sobie zadać to pytanie, ja od kilku dni to robię. Wiem że rozum jedno a serduszko drugie. Pozdrawiam

Agniesia246-Witam ; )
Jak długo trwasz w tym `układzie` ?

Ja nawet nie wiem czy to jest jakiś układ. To mnie rozwala wewnęntrznie. Trwa to od ponad roku... Jeżeli chcesz pogadać o tym  to odezwj się do mnie.

25

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

agniesia246- sprawdź poczte ; )

26

Odp: Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

i o to stało się.
Miałam spędzić miły wieczór/noc w miłym towarzystwie.
a wyszło ? .. Umówiłam sie z przyjaciółmi ( parkami) na bilard i miał isć również tam M- napisałam czy miały ochote pojsc z rozmowy wynikło że tak ale co do godziny mieliśmy sie umówić. Wyszło tak,ze sie z nim poklociłam bo wybrał Pń. Spotkałam sie ze znajomymi na gre ochoty już nie miałam i z złości postanowiłam ze sie zaleje. W między czasie wkręcił sie temat mojego byłego i myśli zacząły mi niemiłosiernie krązyć wokół i byłego i M.
Wymieniłam pare sms`ów z M. ( jakoś doszlismy do porozumienia) i ok. godz.23 po mnie przyjechał.
I tu dochodze do setna sprawy.. Ostatnio gdy sie widziałam z M. doszło do zbliżenia na tyle że obydwoje szczytowaliśmy jednak nie mówie tu o seksie tylko o [..] )
Całowaliśmy się i było już naprawde..blisko żebyśmy padli sobie w ramiona jednak..M.: STOP.
nie chciał. Wkurzyłam sie. Ubrałam, wyszłam. Ochłonełam i  wróciłam On sie troche ogarnął przytulił mnie i chciał porozmawiać. Powiedziałam mu,ze nie rozumiem .. a On ? : Wiem..
Pózniej znowu zaczelismy sie calować i w trakcie mu powiedziałam,ze to jest bezsensu,ze jego byłej tu nie ma i pradopodobnie juz nigdy nie bedzie. a On odparł,ze ma reguły.. Powiedziałam OK. i przestałam sie całować. A on odparł: ale reguły sa po to by je łamać- wcale mnie to nie zacheciło. Powiedziałam mu tylko: ale nie te.. na co On: Nuu własnie. KONIEC
Powiedziałam,ze chce wracac do domu i ma mnie odwiezc. W miedzy czasie poleciały mi troche łzy ( alkohol,napiecie, zaistaniała sytuacja, uczucie do Niego, mysli o byłym, spieprzona sobota-nic entuzjastycznego) M. Próbował zagadywać ale nie reagowałam więc po drodze spalił chyba z 5 papierosów ..
Odwiozł mnie do domu, lecz do niego nie weszłam. Poszłam sie przejsc..liczyłam ze może natkne sie `przypadkowo` na byłego. Strasznie potrzebowałam bliskości. Chyba jak nigdy.
Wkoncu gdy wrocilam do domu napisałam mu sms`a że nie rozumiem tego. Raz pozwala mi na wiele a raz nie..i ze jak ma sie tak mna bawic to nie widze sensu tej znajomosci bo nie o to tu chodzi. Na co on,ze na wiecej pozwolic sobie nie mozemy. Odpisałam  ze skoro to miała byc zwykła znajomośc to nie powinien dopuscic do zbliżenia do [..] Że to wszytsko było niepotrzebne a On: Tak, mas zracje niepotrzebne. Moze po prostu jeszcze nie chciałem. Ogólnie rzecz biorąc troche przesadziłam pozniej z słowami..  Napisałam mu ze pewnie jego ex rzuci mu sie w ramiona heh ze ma zyc sobie z ta nadzieja dalej az zgnije. Na koncu mu napisałam ,że juz nie chodzi o zadne uczucia ale o czysty seks. Odpisał:No własnie a ja tego nie potrzebuje wgl.nie mozesz tego wziasc pod uwage( chyba nawiazał do tego jak kilka dni wstecz rozmawialismy sobie i powiedział mi,ze dla niego seks musi byc jak zblizenie dusz, ze liczy sie wrazliwosc, dotyk, uczucie a nie tylko wsadzenie i tzw. jechanie).
Nie rozumiem w co On gra. Raz daje mi znaki nawet sam robi krok a pozniej nagle obraca sprawe o 360 stopni.  Sama siebie też nie rozumiem dlaczego On tak na mnie działa. Jestem strasznie młoda więc jak ja moge potrzebowac  bliskości ?! Jak ja moge wiedziec jakie to jest uczucie, że otwarcie o tym mówie. Nie wiem co myśleć..

Pozdrawiam ! wink)

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość zrodzona z przyjaźni..Jak dalej się zachowywać ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026