Witam. Ostatnio po około dwuletnim związku dziewczyna mnie rzuciła. Związek był dość trudny dużo przeżyła żeby mnie zdobyć. Z początku to ja nie czułem tego do niej ale w pewnym momencie ją pokochałem. Moim problemem bylo to że po kłótni bałem się rozmawiać czemu tak się stało. Ostatnio znów się pokłócilismy, chciałem to wyjaśnić ale nie mogłem "studia". Ona zarządala chwili czasu tydzień, dwa. Czekałem cierpliwie jak idiota. Nie dawno się spotkaliśmy i powiedziała że nie czuje tego samego do mnie co kiedyś, lecz gdy powiedziałem żeby powiedziała to wprost że mnie nie kocha nie zrobiła tego, odwróciła się i zaczęła płakać. Chciałem żeby jasno to określiła. Uważa że nie ma sensu dawać sobie czasu i szansy bo będzie dobrze dwa tygodnie, miesiąc lub dwa i znów się zacZną kłótnie. Powtarzałem jej, że każdy związek ma gorsze i lepsze momenty i możemy to wytrzymać i wiem że rozmowy o wszystkim pomogą. Najgorsze jest to że znam rozwiązanie ale.nie moge nic zrobić. Dlatego nie wiem czy powinienem walczyć czy poczekać i dac jej chwilę czasu i dopiero spróbować?
Podobne tematy
Ona już zadecydowała, tylko boi się jeszcze samotności. Nie błagaj i nie proś jej o walkę czy następną szansę dla Was. To bez sensu.
Jak kobieta chce przerwy w związku - czerwona lampka z napisem "oho zaraz Nas nie będzie"