netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Poczucie niepewności, jak sobie poradzić...

4 odpowiedzi2 041 wyświetleńzałożony przez kek1, 06.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie niepewności, jak sobie poradzić...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Poczucie niepewności, jak sobie poradzić...

Witam serdecznie, mam 23 lata i jestem z dużego miasta z południa Polski. Uznałem, że mój problem z którym się borykam jest już na tyle silny (i zwiększa się w czasie), że pora napisać na jakimś forum, wybrałem to. Uważam, że to problem natury psychologicznej dlatego zdecydowałem się na umieszczenie tematu w tym dziale, jeśli się pomyliłem serdecznie przepraszam i proszę o przeniesienie do odpowiedniego działu.

Opowiem pokrótce moją historię, co się takiego stało.

Otóż, na poprzednich wakacjach poznałem pewną dziewczynę, od razu się sobie spodobaliśmy i coś zaiskrzyło. Pierwsze tygodnie kontaktu to były praktycznie same rozmowy przez komunikator, aż w końcu odważyłem się zaprosić ją gdzieś na imprezę. Na imprezie było cudownie, zaiskrzyło już totalnie, całowaliśmy się, spędziliśmy ze sobą mnóstwo czasu - po prostu marzenie smile. Od tamtej pory spotykaliśmy się bardzo regularnie i związek powoli się rozwijał. Po jakimś czasie, doszliśmy do wniosku, że to już jest związek z krwi i kości, i tak sobie na głos to powiedzieliśmy, aby nie było niedomówień i niepewności, nic w tym nadzwyczajnego. Wszystko wydawało się być super, aczkolwiek pewnego dnia, od kolegi dowiedziałem się, że w jej pracy (ona ma 24 lata) jest pewien koleś, który "od dawna jej się podoba" - to są jego słowa. Na początku zupełnie się tym nie przejąłem, bo po pierwsze "podobać się" to i mi może wiele dziewczyn, a o niczym to nie świadczy ALE w pewnym momencie zauważyłem pewne niepokojące sygnały. Po pierwsze - zaczęła umieszczać dziwne wpisy na swojej tablicy na FB, zupełnie jakby chciała zwrócić na siebie czyjąś uwagę, gdy pytałem o co chodzi to dostawałem zlewkowe teksty typu "baby tak mają" itp... NO dobra, jeszcze w sumie nie powinienem mieć podejrzeń ALE kolejnym sygnałem było to, że dodawała się każdego wydarzenia w którym brał udział on, zupełnie jakby chciała mu pokazać, że tam będzie, to już było dla mnie niepokojące - postanowiłem z nią pogadać. Powiedziała mi, że "kiedyś mi się podobał, ale to dawno, teraz mnie bawi ten koleś", okej, rozmowa mnie uspokoiła i przestałem drążyć. Moja luba to osoba, która lubiła wychodzić na dyskoteki, a ja NIGDY nie zabraniałem jej tego i nie robiłem najmniejszych awantur. Jednakże któregoś razu jak poszła, nie dała znaków życia przez całą noc aż do rana, nie odpowiadała na moje smsy - w tym momencie naprawdę się zdenerwowałem i postanowiłem ją "sprawdzić".
Uzyskałem jej hasło do fb (oczywiście o tym nie wiedziała, wiem, że zrobiłem świństwo ale no kur*a nie mogłem znieść niepewności) a tam CAŁA masa rozmów o tym kolesiu z koleżankami, niby rzeczywiście to były rozmowy luźne, żartobliwe , no ale kto do jasnej cholery gada bez przerwy o jakimś obcym kolesiu? Mojej złości dodał fakt, że postanowiłem się dowiedzieć co nieco o tym człowieku, i w środowisku panowała opinia, że to jest koleś typu podrywacza, który zalicza laski jedna po drugiej. To mnie tym bardziej wkur*iło (przepraszam za przekleństwa ale inaczej nie umiem).

W końcu chciałem się dowiedzieć, czy rzeczywiście ona nie jest pewna co do niego i co do mnie, dlatego postanowiłem poprosić ją o ustawienie związku na FB, niby bzdurne i nic, wcześniej mi to było obojętne bo w końcu związek jest dla nas, ale uznałem, że to będzie dobry sprawdzian... Nie chciała tego zrobić ale w końcu ją namówiłem, i wszystko super, fajnie ale wiecie co się stało? Wchodzę na jej konto, patrzę na status związku a tam "dla wszystkich znajomych z wyjątkiem *imię i nazwisko tego gościa*. No myślałem, że jebnę ale nie mogłem jej przecież powiedzieć, że znam jej hasło... Postanowiłem być bardzo podejrzliwy i nieufny, miałem powody.

Wiem ,że się rozpisałem dlatego przejdę do meritum - którejś nocy dzwoni do mnie kolega, że moja dziewczyna, totalnie upita, odwala jakiś dirty dancing z nim na parkiecie, w słowach kolegi brzmiało to "cięzko to opisać, po prostu tańczy z nim tak jak się tańczy tylko ze swoim facetem". Nie wiedziałem czy mam się rozpłakać, czy mam jechać tam i zrobić awanturę czy sam nie wiem co. Na szczęście górę nad emocjami wziął charakter i uznałem, że to co zrobiła się nieodstanie, a ja sprawdzę czy warto ten związek ratować.

Następnego dnia napisała coś do mnie z rana, w sumie nie chciałem z nią gadać, ale chciałem zobaczyć czy się przyzna, oczywiście tego nie zrobiła, tak też zakładałem, i wtedy powiedziałem jej, że o wszystkim usłyszałem od kumpla. Dopiero w tamtym momencie naprawdę się rozkleiła, zaczęła mówić jak jest, że trochę zawrócił jej w głowie, ona czuła się niedowartościowana + była pijana, i w sumie to był "tylko" taniec, oczywiście ja poczułem się zdradzony emocjonalnie co najmniej, ale wtedy poszliśmy na BARDZO poważną rozmowę, chyba chciałem zerwać, nie pamiętam.

Opisała mi dokładnie jak wszystko było, naprawdę poczułem, że jest szczera, za wszystko przepraszała, nie wiedziała co robi, takie standardowe pierdzenie, bo w sumie co innego miała mówić. Obiecała nie pić na imprezach, powiedziała, że nie chciałaby mnie stracić i dopiero po tym poczuła, że tak jest, ogólnie blablabla - postanowiłem WYBACZYĆ.

Żebyście nie myśleli, że ona taka niedobra - to naprawdę cudowna dziewczyna, dogadujemy się, jest bardzo atrakcyjna i zadbana, ma cudnych rodziców, naprawdę jest genialna. To wyżej to sytuacja z przeszłości, ale własnie przez nią do dzisiaj borykam się z problemem.

Powiedzcie mi proszę was, jak pozbyć się tego myślenia "a co jeśli znów pojawi się ktoś kto zawróci jej w głowie?"! Proszę was, od tamtych wakacji (2013) minęła kupa czasu, a ja nadal boję się, że coś się stanie, mimo że dobre półtora roku tak naprawdę nie mam o co, wychodzi rzadziej, częściej ze mną, zawsze bombarduje smsami, dzwoni, pija piwko czy dwa i tyle, czyli tak jak normalni ludzie robią. Kiedyś nie bałem się puszczać ją na imprezę, teraz niby też nie, ale własnie zjada mnie takie durne poczucie strachu, czasami nie potrafię zasnąć w nocy na myśl o tamtych wydarzeniach, być może jestem taki wrażliwy i ciężko to zniosłem. ALE DO CHOLERY, czas leci, ona nie daje powodów do jakiejkolwiek zazdrości czy obawy, a moje poczucie strachu zamiast maleć to ROŚNIE, BEZ powodu, naprawdę nie ma żadnego. Jak sobie z tym poradzić, czy w ogóle mogę coś zrobić?... Dziewczyna jest naprawdę cudowna i chcę z nią być jak najdłużej, ale nie wiem jak długo będę w stanie nie pokazywać po sobie swoich obaw, a ona to odbierze jako straszną nieufność i może być naprawdę źle... Proszę, poradźcie mi coś.. Dziękuję, i przepraszam, że tak się rozpisałem.
Pozdrawiam, Mateusz.

2

Odp: Poczucie niepewności, jak sobie poradzić...

Napisałeś, że od tamtego niechlubnego wydarzenia minął rok, że wybaczyłeś, że obecnie wszystko jest ok. Jesteś bardzo zazdrosny, nieufny, wiem, był powód, ale na tym nie zbudujesz spokojnego związku. Tym bardziej, że jak piszesz, dziewczyna jest super w kaźdym calu, więc zazdrosci się raczej nie wyzbędziesz. Musisz trochę wyluzowaą, wiem to nieĺatwe ale konieczne. Przeciez wciąz się męczysz, niepotrzebnie.

3

Odp: Poczucie niepewności, jak sobie poradzić...

Mateuszu, moim skromnym zdaniem, powinieneś zaufać.
Dlaczego? Z kilku powodów:

- minęło już półtora roku od tych wydarzeń, a Ty, mimo podejrzliwej nieufności, nie zauważyłeś symptomów nowego zauroczenia;

- wybaczyłeś jej (choć trudno jest zapomnieć), więc umożliwiłeś jej swobodę zachowań, które - jak wynika z pkt. 1, nie odbiegają od standardu, czyli nic złego się nie dzieje;

- nieuzasadniona podejrzliwość generowana przez wyobraźnię, niszczy Twój spokój i choć tego sam nie zauważasz, mimowolnie, w jakiś sposób Cię zmienia, pogłębiając nieufność płynącą - paradoksalnie - z tego długiego okresu "normalności" w zachowaniach dziewczyny; podświadomie podejrzewasz, że lepiej się kryje z czymkolwiek, co mogłoby się Tobie nie spodobać.

Postaraj się zwalczyć to w sobie, bo związek bez zaufania nie rokuje dobrze jego trwałości.

Pozdrawiam.

4

Odp: Poczucie niepewności, jak sobie poradzić...
Excop napisał/a:

- nieuzasadniona podejrzliwość generowana przez wyobraźnię, niszczy Twój spokój i choć tego sam nie zauważasz, mimowolnie, w jakiś sposób Cię zmienia, pogłębiając nieufność płynącą - paradoksalnie - z tego długiego okresu "normalności" w zachowaniach dziewczyny; podświadomie podejrzewasz, że lepiej się kryje z czymkolwiek, co mogłoby się Tobie nie spodobać.

Własnie zdaję sobie z tego sprawę doskonale, wiem, że to nienormalne, ale ciężko mi się z tym uporać, dlatego też napisałem na tym forum.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie niepewności, jak sobie poradzić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026