Witajcie dziewczyny.Mój problem wiele z Was może potraktować jako błahostkę albo coś niezbyt poważnego, jednak dla mnie jest to trudna sprawa.Mam chłopaka od roku.Poznaliśmy się przez internet.Już od początku dobrze się dogadywaliśmy, szybko też zaczęliśmy związek.No i niedługo po tym okazało się, że on odnowił kontakt ze swoją przyjaciółką, którą także poznał przez internet, jest z innego miasta niż on.Na początku mi to nie przeszkadzało, bo to tylko przyjaciółka, ja też mam znajomych kolegów.Przecież nie można człowieka ograniczać.Jednakże potem było kilka z pozoru niegroźnych sytuacji, które mi się zwyczajnie nie podobały.Chłopak zawsze powtarzał, że między nimi nic nigdy nie było i nie będzie.No ale nic, starałam się tym nie przejmować.Doszło w końcu do tego, że mój chłopak chciał, żebym się zakolegowała z tą jego przyjaciółką.No i zgodziłam się, zaczęłyśmy pisać, jakoś się rozmawiało, ale nie był to szczyt ciekawych rozmów.Nie powiem, żebyśmy się tak super dogadywały, mimo, że ta dziewczyna stylem życia przypomina mój.Ale dobra, pisałam z nią od czasu do czasu, chłopak się cieszył, że rozmawiamy i wogóle.Jednakże w ciągu naszego związku co jakiś czas pojawia się wzmianka o niej, a że X to, że tamto.Nie jest to tak denerwujące, no ale ja z kolei nie rozmawiam do niego o swoich kolegach.Nadeszło lato a my zaczęliśmy planować nasze pierwsze wspólne wakacje, no i oczywiście gdzie on chciał jechać ? Do miejscowości, w której mieszka X.Na początku mi się to podobało, już nie zwracałam na to, że przez cały dzień będziemy we 3, a dopiero wieczorem sami,najważniejsze dla mnie było, żebyśmy pojechali gdzieś razem.Niestety, w ciągu naszego tygodniowego pobytu wywiązała się między nami kłótnia poniekąd przez X.Pozatym, on lubił ją czasem przytulać, a jak na to patrzyłam, to nie było mi do śmiechu. Rozmawiałam z nim o tym nawet, ale zapewniał, że to tylko przyjacielskie.Dobra, wróciliśmy do domu i po jakimś czasie pojawił się kolejny plan wyjazdu do X, pod koniec wakacji, szczerze mówiąc nie podobało mi się to, ale nie chciałam robić niepotrzebnej awantury, bo muszę wspomnieć, że mój chłopak łatwo wybucha.No i pojechaliśmy na kolejny tydzień, podczas którego wywiązała się kolejna kłótnia.Cóż, taki pech.Nadszedł dzień wyjazdu do domu.Kiedy wsiedliśmy już do pociągu, zobaczyłam, że mój chłopak się wzruszył i po policzkach popłynęły mu łzy i tak poprostu przy mnie mówił, że było fajnie, i że będzie tęsknił.Popsuło mi to całkiem humor i też zebrało mi się na łzy, ale kiedy zapytał o co chodzi to powiedziałam, że też będę tęsknić za nią i chyba to kupił.
Wakacje się skończyły i mój kontakt z X tak jakby też.Wogóle nie piszemy, raz na ruski rok jakaś sucha rozmowa i to tyle.I szczerze mówiąc zaczyna mnie ona denerwować.Ot, taka sytuacja.Zeszły weekend.Chłopak jest u mnie.Na GG wchodzi X (zawsze, kiedy spędzamy razem weekendy, on i tak z nią pisze, podczas gdy ja ze swoimi znajomymi wtedy wcale, chcę, żebyśmy mieli te 2 krótkie dni dla siebie), i pisze coś w stylu, że zaraz umrze, że ma niewiadomo jak wielki problem.Chłopak od razu zaciekawiony, o co chodzi i wogóle.Okazuje sie, że jakiś chłopak, który jej się podoba, napisał jej, że podoba mu się jakaś dziewczyna z innej grupy i pyta, czy może do niego zadzwonić.No to on od razu się zgadza, pyta mnie, czy mi to nie przeszkadza, ja odpowiadam, że nie (chociaż w głębi serca mam ochotę się wydrzeć), i rozmawiają.Ja się kompletnie na te rozmowę wyłączam i czekam, aż skończą.Wreszcie po jakichś 20-25 minutach skończyli i w końcu postanowiłam mu powiedzieć, że nie podobało mi się to, że ona sobie może do swoich przyjaciółek dzwonić w takich sprawach.Uśmiechnął się, przytulił i powiedział, że przeprasza i w zasadzie to zignorował.
Od jakiegoś czasu mam dziwne wrażenie, że ta ich przyjaźń jest jakaś dziwna.Do tego dochodzi pewien malutki fakt.
W przyszłym roku oboje zaczynamy studia.Chcemy w jego mieście.I oczywiście zamieszkać razem.Wcześniej jednak, w wakacje planujemy pracować, żeby trochę odłożyć na te studia.Jednakże znowu pojawiła się perspektywa wakacji.Chłopak chce, żebyśmy znowu pojechali do X i nie widzi w tym nic dziwnego, a ja naprawdę nie chcę już do niej jechać.Mam jej szczerze dosyć.Chciałam spędzić wakacje sama z nim, a niestety z perspektywy naszej wakacyjnej pracy moglibyśmy pozwolić sobie tylko na jeden wspólny wyjazd.
Wiem, że się rozpisałam, ale dziewczyny, doradźcie mi, co mam zrobić ? Czy zostawić to tak, jak jest i przestać się przejmować, bo może poprostu jestem nadwrażliwa na tym punkcie, czy rzeczywiście coś jest nie tak i porozmawiać z nim szczerze o ich przyjaźni ? Dodam jeszcze, że obawiam się, iż wywiąże się z tego niezła awantura, która może mieć opłakane skutki, jeśli wyskoczę ze swoją szczerością.
1 2014-11-01 21:45:25 Ostatnio edytowany przez Avenise (2014-11-01 22:02:07)
Podobne tematy
Czemu nie postawisz sprawy jasno ?
ewidentnie widać, że ta dziewczyna miesza w waszym związku
nie każdy związek nadaje się żeby przebywały w nim osoby trzecie
ale również może chodzić o brak zaufania ?
może powinnaś powiedzieć, że chcesz te wakacje spędzić tylko we dwoje ? ![]()
Z tematu wynika, że nie masz realnych podstaw do zazdrości (przyjaciółka Twojego chłopaka nie próbuje go uwieźć), jesteś po prostu zazdrosna o to, że jest w ogóle jakakolwiek inna bliska osoba (kobieta?) w jego życiu. Mam pytanie - czy gdyby była jego adoptowaną siostrą, też chciałabyś, żeby przestał z nią rozmawiać i się spotykać? Pytam, bo dla osób, które poważnie traktują przyjaźń więzi z ich przyjaciółmi są jak więzi z rodziną. To są bliskie osoby, które są BARDZO ważne, nie mniej od partnerki/a, tylko inaczej.
Moim zdaniem, oceniając po temacie, jesteś nadwrażliwa, przez tą nadwrażliwość nastawiłaś się do dziewczyny negatywnie i robi się perpetuum mobile.
I w z naczenej mierze jesteś sama sobie winna, bo udajesz że wszystko jest super, a swoje żale taisz w środku.
Finał będzie taki, że będziesz dymić ,a chłopak zrobi wielki zdziwo o co kaman, bo przecież wszystko było ok, a tu nagle...
I będzie miał rację.
5 2015-01-23 19:19:30 Ostatnio edytowany przez myszka92 (2015-01-23 23:00:18)
![]()
Ja mam mieszane uczucia co do Twojej sytuacji. Z jednej strony masz wszystko pod kontrolą, bo chłopak mówi Ci o X, jesteś obserwatorem tej relacji, zabiera Cię ze sobą na te wyjazdy (gorzej, jakby jeździł do niej sam). Z drugiej, na Twoim miejscu czułabym się jak w jakimś trójkącie i dwie sytuacje mnie trochę zdziwiły. Ja bym nie darowała sobie komentarza, gdyby mój facet się wzruszył przy pożegnaniu z kumpelą (chyba że on taki płaczek ogólnie jest, ale o tym nic nie napisałaś) i druga: ogólnie ta kwestia wyjazdów. Gdyby to był wyjazd na weekend i to jakiś dodatkowy to spoko, ale przykre jest to, że macie możliwość jednego wyjazdu tylko i cały spędzacie w 3. Jesteście ze sobą krótko, bo rok, to chyba moim zdaniem okres, gdzie ludzie powinni być sobą wciąż nienasyceni i dążyć do spędzania jak najwięcej romantycznych chwil ze sobą, szczególnie, gdy nie ma możliwości na więcej takich wyjazdów, bo gdyby były, to pewnie sama nie miałabym nic przeciwko, ale jeden wyjazd i z kumpelą mojego faceta? No way. Powiedz mi w ogóle jak te wypady wyglądały? Ona Was poznawała z jakimiś swoimi znajomymi? Robiliście coś w większym gronie, czy cały czas tylko w 3? Jak on się do niej odnosi? Jak traktuje Ciebie w jej obecności? Nie czujesz się trochę jak "na uboczu"? Zrobisz co będziesz uważała za słuszne, każdy jest innym człowiekiem, sam fakt, że przemilczałaś tak wiele niwygodnych dla siebie kwestii, czego ja na przykład nie potrafiłabym zrobić i uważam, że wszlkie 'ale' należy wyjaśniać od razu, bo potem się nawarstwia i jest jeszcze większy zonk, kiedy partner nagle się dowiaduje, że jest sporo rzeczy, które Ci nie pasują, chociaż wcześniej nie dawałaś po sobie poznać - i niestety będzie miał argument po swojej stronie, że nie byłaś szczera i co on biedny jest winien, skoro dawałaś cichą zgodę. Póki kumpela jest dodatkiem, to nie jest źle, ale jeśli czujesz, że to Ty zaczynasz być dodatkiem do ich przyjaźni, to lepiej postaw sprawę jasno. Ależ bym się wkurwiła, gdyby jakaś miałczka mędziła mojemu facetowi pół h przez telefon, kiedy mamy wieczór dla siebie. Oj, miałby przerąbane
Na szczęście mój mężczyzna nie ma przyjaciółek, tylko koleżanki, które na dodatek mają facetów i w większości się znamy i lubimy
A zbyt długie rozmowy po prostu kulturalnie zakańcza, bo tak zwyczajnie wypada, kiedy spędza się z kimś czas.
Nie trzeba sie zgadzac na nietypowe sytuacje w trojkacie. Gdyby np. kochal za bardzo mamusie to jezdzilibyscie razem w 3ke z mamusia? Otrzezwiej, opamietaj sie i moze zacznij od zapropownowanie wyjazdu razem we 2ke z chlopakiem.