Witam,niedawno skończyłam 18 lat i zaczęłam się zastanawiac czy na pewno wszystko ze mną w porządku.
Z charakteru mówia,że jestem osoba zbyt pewną siebie,chamską,czasem bezczelną.
Sęk w tym,że jest kompletnie odwrotnie.
Być moze przez mój sposób bycia ludziom sie wydaje ,ze taka jestem.
Niestety zawsze czuje sie gorsza od innych ,brzydsza,głupsza i próbuje wszystkim w koło udowodnić,że taka nie jestem.
Często próbuje się wkleić w jakąś grupke ludzi,przynależec do nich.Czy w pracy,na praktykach,wczesniej w szkole.
Ludzie zawsze mnie odpychali od siebie.
Tak naprawdę wspólny język potrafię znaleźć z osobami w wieku od 25-30 lat.
Z tego co widzę,mam inne priorytety w życiu niż osoby w moim wieku.
Na pierwszym miejscu stawiam pracę,dopiero później dbam o samą siebie.
Nigdy nie wyszłam z osobami ode mnie z klasy na jakąkolwiek impreze/spotkanie-Po "rozmowach"w szkole sądzę,że nie miałabym o czym z nimi rozmawiać.Jestem stale wyśmiewana i obgadywana.Przykro mi z tego powodu,lecz udaje,ze kompletnie mnie to nie rusza.
Ponad to potrafie płakac bez przyczyny.Puścić smutną piosenkę i ryczeć jak głupia.
Nie czuje sie normalna z tego powodu.
Mam za soba dośc trudne przeżycia i zaczęłam sie zastanawiać ,czy nie jest to spowodowane akurat nimi.
Chodzę do szkoły ,na praktyki i dodatkowo mam dwie prace .
W sumie chce udowodnić rodzicom,ze dam sobie rade sama bez ich pomocy.
Jestem stale porównywana z moja siostrą (lat 24 ,studiuje,jest na utrzymaniu rodziców) .
Dostaje na każda zachciankę,z czego ja kupuje sobie nawet jedzenie!
Co do relacji z mężczyznami ,odpycham ich od siebie strasznie,a jeśli dany chłopak mi sie spodoba wdaje sie z nim w układ (na zasadzie "seks przyjaciel").
Tak naprawdę bardzo boję sie odrzucenia.
Jestem ponoć bardzo kłótliwa ,chce udowodnić ludziom,że to ja mam racje.
Kiedyś okaleczałam się (dzis już tego nie robie),ale stale chce zwrócić na sobie czyjąś uwagę.
Czasem zachowuje sie jak kompletny dzieciak ,odwala mi ,a czasem jestem osoba bardzo poważną ...
Boję się spac sama w domu,mam wrażenie,że ktoś sie włamie i mnie zabije.W nocy chodze po mieszkaniu tysiące razy ,sprawdzam czy drzwi są zamknięte na klucz,patrze po oknach (mieszkam na 4 piętrze) czy nikt sie przez nie nie włamuje.
Nie czuje sie normalna ,ale sama już nie wiem co ze mną jest nie tak.
Jest mi ciężko wytrzymać sama ze sobą ,prosze o jakąkolwiek pomoc...