czy ktoś może mi poradzić odeszłam od męża teraz się gubie z myślami byłam z mężem od 15 roku życia był moja miłością po 6 latach wzięlismy ślub było ok później 2 dzieci raz z gorki raz pod górę ale biorąc pod uwagę moje życie mąż zawsze był krzykliwy nerwowy poniżające teksty były na codzien zbytwd byłam gorsza niż on dużo obowiązków spadało na mnie mimo ze pracowałam zajmowałam się domem i dziećmi dwa lata temu znalazł pracę za granicą pozniej przyjechałam ja z dziećmi przywr pierwsze pół roku było super ale później zaczęły się znowu tekst babo jesteś głupia spie...denerwujesz mnie zaraz ci narzygam na ryj zaznacze ze nigdy go nie zdradzilam chocz zawsze to slyszalam ze wszyscy mnie........dużo pil i w tędy znalazłam moja pierwszą miłość z lat dziecinnych okazał się dobrym przyjacielem pomagał mi wspierał gdyż mieszka również tu pisałam z nim jakiś czas później spotkania i w końcu decyzja ze zamieszkany razem teraz od pół roku jestem z nim dalej pomaga wspiera kocha mnie bardzo a ja tęsknie za mężem mam z nim kontakt cały czas zmienił się albo udaje chce żebym wróciła a ja już nie wiem co robić niby chce zostać tu a i tak myślę kurcze może było by z mężem już teraz super twierdzi ze zrozumiał co stracił a ja już nie wiem nic
Podobne tematy
za czym tęsknisz za poniżaniem?
tak, zmienił się na czas dopóki nie będzie znów miał Cię w garści - wg 5% szansy, że ta zmiana jest prawdziwa i na zawsze
Czytając tego posta miałam wrazenie, że masz wyrzuty sumienia, bo zostawiłaś męża, by znaleźć szczęście w innym związku. Zupełnie, jakbyś nie miała prawa do tego szczęścia, bo przywykłaś do roli matki i żony, która wszystko znosi, nawet tak chamskie odzywki jak Twój mąż do Ciebie kierował. Jemu słoma z butów wystaje i go nie zmienisz, pewnie dobrze to wiesz, koro byłaś z nim od 15 roku życia. Nie wracaj do niego - jeżeli jest ci dobrze i czujesz się szczęśliwa w obecnym związku, nie zmieniaj tego. Bo jest granica między tym co sprawia ci szczęście i daje poczucie pewności siebie, a tym, co wypada, żebyś robiła. I tak zrobiłaś mega wielki krok do przodu, odchodząc od męża. Jasne, teraz ci nawciska shitu, że żałuje, że przejrzał na oczy, ale to typowe zagrywki psychola. Bierze Cię na litość, jest egocentryczny. Także zdecydowanie odradzam powrót do męża, bo jak emocje opadną to znowu potraktuje Cię jak szmatę do zamiatania podłogi, albo wymierzy fizyczną przemoc.
Czytając tego posta miałam wrazenie, że masz wyrzuty sumienia, bo zostawiłaś męża, by znaleźć szczęście w innym związku. Zupełnie, jakbyś nie miała prawa do tego szczęścia, bo przywykłaś do roli matki i żony, która wszystko znosi, nawet tak chamskie odzywki jak Twój mąż do Ciebie kierował. Jemu słoma z butów wystaje i go nie zmienisz, pewnie dobrze to wiesz, koro byłaś z nim od 15 roku życia. Nie wracaj do niego - jeżeli jest ci dobrze i czujesz się szczęśliwa w obecnym związku, nie zmieniaj tego. Bo jest granica między tym co sprawia ci szczęście i daje poczucie pewności siebie, a tym, co wypada, żebyś robiła. I tak zrobiłaś mega wielki krok do przodu, odchodząc od męża. Jasne, teraz ci nawciska shitu, że żałuje, że przejrzał na oczy, ale to typowe zagrywki psychola. Bierze Cię na litość, jest egocentryczny. Także zdecydowanie odradzam powrót do męża, bo jak emocje opadną to znowu potraktuje Cię jak szmatę do zamiatania podłogi, albo wymierzy fizyczną przemoc.
A do tego dojdzie nowy punkt zaczepienia ; "puściła się z innym frajerem"
No dokładnie, nie wiadomo co mu tam chodzi po głowie. Dam sobie rękę uciąć, że jak do niego wrócisz(czego nie rób, błagam) to ci nawciska, że go zdradziłaś, poniżyłaś jego męskie ego, że jesteś s*** i tak dalej. Będzie miał po prostu pole do popisu, koleś jest przegrany już.
dziękuję bardzo za wasze rady chyba macie rację
kurcze ale jest ciężko mimo tego ze zranił mnie w życiu nie raz zbyt często chyba myślę i wspominam to co sprawialo mi przyjemność jakieś wyjście na spacer albo zwykle oglądanie telewizji
kurcze ale jest ciężko mimo tego ze zranił mnie w życiu nie raz zbyt często chyba myślę i wspominam to co sprawialo mi przyjemność jakieś wyjście na spacer albo zwykle oglądanie telewizji
to tylko dobre wspomnienie, które przysłaniają Ci całokształt rzeczywistości
co warte są chwile szczęścia, jeżeli zalewa je morze tortur?
tak masz rację były chwilę piękne ale czasami były takie sytuację ze podejrzewam ze nie jedna złapała by się za głowę
tak masz rację były chwilę piękne ale czasami były takie sytuację ze podejrzewam ze nie jedna złapała by się za głowę
mnie już nic nie zdziwi, moją radę dostałaś, a jak jesteś masochistką to wracaj do niego
Trudno powiedziec, trudno powiedziec. Wlasciwie to nie powinienem tuta pisac ale ironia jest to co opisuje w swoich ksiazkach Dr Newton (o zyciu dusz). Karmicznie mozecie w trojke byc swoimi bliskim duszami nawet jesli obaj mezczyzni sie nie znaja. Wybor wtedy jest wyborem pozornym bo co innego trzeba przepracowac natomiast wybiera sie pod katem bardziej spokoju w obecnym zyciu. Nowy partner moze byc takim lekiem, przystankiem ale nie wiadomo czy stalym czy czasowym i jesli nie przepracujesz czegos z pierwszym parnerem (mezem) to jesli np. uznajesz reinkarnacje, to w kolejnym zyciu znowu sie spotkacie w tej lub odwrotnej sytuacji. Duze znaczenie ma tez wiara. Oczywiscie statystycznie ludzie sie nie zmieniaja, zawsze cos wychodzi potem, ale z drugiej strony sa i tacy ktorzy sie zmieniaja. Jesli kochasz obydwu to jestem pewien ze jestescie z tej samej grupy dusz. Wlasciwie wasza sytuacja to taki klasyk. Moim zdaniem nic nie mozna Ci poradzic, bo kazda rada i kazda Twoja decyzja moze byc korzystna lub niekorzystna (ew. dobra lub zla), inna z punktu widzenia obecnego zycia, a inna z bardziej "całościowego" punktu widzenia. Decyzja jest wiec Twoja i tylko Twoja, i w tym przypadku rady na forum tylko utwierdza Cie w Twojej dobrej lub wrecz przeciwnie zlej decyzji. Dlatego moja rada to nie zagladac tu i nie czytac tutaj odpowiedzi.
dziękuję ci za radę pomoglaś mi bardzo dziękuję
jeszcze taka rada na zapas, jeśli znów najdą Cię wątpliwości
zrób sobie rozrachunek całego swojego życia z nim, bez koloryzowania, same fakty, sytuacje, najlepiej opisz sobie swoją historię, wydarzenia, incydenty, a potem to przeczytaj i zastanów się - czy to jest życie jakie chcesz mieć czy nie
dziękuję bardzo za wasze rady chyba macie rację
Osoby na tym forum daja Ci dobre rady,nie rezygnuj ze spokojnego zycia,tamten etap musisz zamknac na zawsze.
tak chyba będę musiała zrobić dziękuję wam wszystkim
tak chyba będę musiała zrobić dziękuję wam wszystkim
Zyczymy Ci wszystkiego najlepszego w Twoim nowym szczesliwym zyciu:-)))Szkoda ,ze kiedys nie bylo takiego forum.
Tak, tak. Wszyscy moi przedpiścy głaszczą Ciebie, Siwa 22, po główce a jakby nie dostrzegali jednego. Ja tez nie doczytałem, czy Masz rozwód z mężem? nie? separacja? też nie?. No to jakby na to nie chcieć pozytywnie spojrzeć, to Twoje postępowanie takie kryształowe nie jest. To jest i fizyczna i emocjonalna zdrada. Trzeba było się przed decyzją o nowym związku postarać o zamknięcie tego starego. Nie pochwalam postępowania wobec Ciebie Twojego męża, Jesteś matką jego dzieci i należał Ci się szacunek, ale to co mu zrobiłaś to (tu powinno być słowo powszechnie uznane za niecenzuralne - jeszcze) Dzieci są z mężem, czy z Tobą? Mają jakiś kontakt z ojcem lub z Tobą? Jakby jednak nie spojrzeć, to w Twoim postępowaniu widzą już wzór postępowania na przyszłość w podobnych wypadkach - coś się nie układa, to się zdradza.
A teraz Masz dylemat? Namieszałaś facetowi, który Ciebie pokochał, w głowie i myślisz nad powrotem do "toksycznego" męża.
Związki to nie jest zabawa w piaskownicy. Najwyższy czas zacząć dorastać.
nie jestem po rozwodzie dzieci są ze mną czytając to co piszesz starr przyznaje ci rację ale nic nie dzieje się bez powodu nie szukalam nowego faceta ten to znajomy z dzieciństwa w chwilach gdy miałam wszystkiego dość pocieszał mnie sprawial ze dostawałam sił bo uświadamial mi ze nie jestem taka beznadziejna jak twierdzi mój mąż a później wszystko toczyło się już dalej po za tym incydentem nigdy nie zdradziłam męża ale masz rację nie zachowałam się dobrze źle mi z tym ale nie cofnę czasu dziękuję ci za twoja wypowiedź jest bardzo mądra