netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

68 odpowiedzi15 380 wyświetleńzałożony przez wewe, 24.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

1

Temat: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Prosto z mostu napisze co i jak.
Moja żonka poznała gościa na komunikatorze głosowym (mumble), grając w grę online . Początkowo lubili grać razem, po dwóch tygodniach poprosił ją o zdjęcie, pokazała je. Następnie wymienili się numerami komórek i tak się zaczęło. W ciągu 3 tygodni wymienili ponad 600 sms-ów. Zorientowałem się że coś jest nie tak, sprawdziłem biling. Chciała mnie okłamać że pisała z przyjaciółką, nie dałem się , przyznała się do wszystkiego.
Ponoć początkowo smsy dotyczyły co tam słychać itp. , następnie zaczął pisać że się zadłużył w niej , pisał o uczuciach. W końcu próbował wielokrotnie namówić na spotkanie. Gdzieś po drodze pisał że chciałby się z nią przespać, napisała mu że ona też. Nawet chciał od niej zdjęcie nago, lecz wysłała mu w staniku i mini.

Zapewnia mnie że nigdy nie chciała się spotkać z nim, dlaczego tak zrobiła nie wie, oraz zrobi wszystko żebym jej wybaczył bo tylko na mnie jej zależy.

Przestałem jej ufać, nie wierze w żadne słowa. Nigdy o żadną zdradę nie dała mi cienia wątpliwości bym ją podejrzewał, a tu taka piękna historia.
Umiem radzić sobie z przeciwnościami w życiu - ale rozsypałem się.

Szczerze napisałem same fakty, a co oczekuje zakładając ten temat.
Szczerych opinii co o tym sądzicie, oraz jak wy byście postąpili na moim miejscu w tej sytuacji ?

2

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
wewe napisał/a:

P
Szczerze napisałem same fakty, a co oczekuje zakładając ten temat.
Szczerych opinii co o tym sądzicie, oraz jak wy byście postąpili na moim miejscu w tej sytuacji ?

może to nie najlepsze rozwiązanie ale ja bym się odwdzięczyła tym samym smile

3

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
wewe napisał/a:

Prosto z mostu napisze co i jak.
Moja żonka poznała gościa na komunikatorze głosowym (mumble), grając w grę online . Początkowo lubili grać razem, po dwóch tygodniach poprosił ją o zdjęcie, pokazała je. Następnie wymienili się numerami komórek i tak się zaczęło. W ciągu 3 tygodni wymienili ponad 600 sms-ów. Zorientowałem się że coś jest nie tak, sprawdziłem biling. Chciała mnie okłamać że pisała z przyjaciółką, nie dałem się , przyznała się do wszystkiego.
Ponoć początkowo smsy dotyczyły co tam słychać itp. , następnie zaczął pisać że się zadłużył w niej , pisał o uczuciach. W końcu próbował wielokrotnie namówić na spotkanie. Gdzieś po drodze pisał że chciałby się z nią przespać, napisała mu że ona też. Nawet chciał od niej zdjęcie nago, lecz wysłała mu w staniku i mini.

Zapewnia mnie że nigdy nie chciała się spotkać z nim, dlaczego tak zrobiła nie wie, oraz zrobi wszystko żebym jej wybaczył bo tylko na mnie jej zależy.

Przestałem jej ufać, nie wierze w żadne słowa. Nigdy o żadną zdradę nie dała mi cienia wątpliwości bym ją podejrzewał, a tu taka piękna historia.
Umiem radzić sobie z przeciwnościami w życiu - ale rozsypałem się.

Szczerze napisałem same fakty, a co oczekuje zakładając ten temat.
Szczerych opinii co o tym sądzicie, oraz jak wy byście postąpili na moim miejscu w tej sytuacji ?

Wiesz co to jest?
Żona szuka dowartościowania się.
Czegoś brak w Waszym związku, za mało dbacie o siebie

4

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
Lamika napisał/a:
wewe napisał/a:

P
Szczerze napisałem same fakty, a co oczekuje zakładając ten temat.
Szczerych opinii co o tym sądzicie, oraz jak wy byście postąpili na moim miejscu w tej sytuacji ?

może to nie najlepsze rozwiązanie ale ja bym się odwdzięczyła tym samym smile

Faktycznie, rada godna 15-latka(i)

5

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Przede wszystkim przerwac w 100%! Po drugie uswiadomic zonie ze to byla zdrada w tym sensie (i na szczescie dla Ciebie) nie fizyczna ale taka mentalna, wynikajaca z tzw. kobiecych powodow i przez kobiety usprawiedliwiania. Niestety prawda jest taka, ze kobiety wiazac sie emocjonalnie z kims (co tamtem wykorzystywal) w razie spotkania w niemal 100% ida z kims takim do lozka. I z tego musicie sobie oboje zdawac sprawe. Dlatego sa to niebezpieczenstwa malzenstwa i trzeba sobie z tego zdawac sprawe. To moze sie nawet powtorzyc i zakonczyc inaczej. Dlatego trzeba ciagle dbac o siebie, rozmawiac, dzwoinic do siebie, spedzac czas w domu i poza nim razem, rozmawiac. Inaczej zaniedbasz, ktos inny sie zainteresuje. Takie niestety jest zycie i takie sa dupki, ktore to wykorzystaja z premedytacja. Ostroznosc jest wiec zawsze wskazana a malzenstwo to jak ogrod. Trzeba dbac stale. Teraz rozwiazesz, zapomnisz a za 6-7 lat sytuacja sie powtorzy z innym finalem. Poza tym, to klasyk ale co jakis czas dochodzi do tzw. minimow, zarowno z jej jak i z Twojej strony. Wazne zeby wtedy ze soba rozmawiac i nie szukac pocieszenia gdzie indziej gdzy sa to bardzo powazne wtedy ataki na malzenstwo. Kobiety tez nie lubia jak sie na nie krzyczy. Wola rozmawiac spokojnie. Lubia zdecydowanych nawet takich ktorzy je jakos ustawiaja, ale nie takich ktorzy stosuja przemoc slowna. Reagowac trzeba, wygarnac ale potem byc jak aniolek dla zony, dbac.

6

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Posłuchaj Mańka!!! Dobrze Ci radzi. Moja żona też strasznie esmsowała i skończyło się na zdradzie fizycznej.....BRRRRRR ....Do teraz liżemy oboje rany...
rumpel

7

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
LonelyM napisał/a:
Lamika napisał/a:
wewe napisał/a:

P
Szczerze napisałem same fakty, a co oczekuje zakładając ten temat.
Szczerych opinii co o tym sądzicie, oraz jak wy byście postąpili na moim miejscu w tej sytuacji ?

może to nie najlepsze rozwiązanie ale ja bym się odwdzięczyła tym samym smile

Faktycznie, rada godna 15-latka(i)

Może, ale myślę sobie czasem że dopóki nie odpłacisz tym samym to ktoś nie zrozumie jak się czujesz.

8

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Lamika
skąd Ty rady bierzesz?

9 Ostatnio edytowany przez Lamika (2014-10-26 13:05:58)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
stokrotka1978 napisał/a:

Lamika
skąd Ty rady bierzesz?

No cóż ja wyznaję zasadę "oko za oko, ząb za ząb" - może to dziecinne i niedojrzałe - trudno. Takie jest moje zdanie.
Jeśli robisz coś takiego i nie rozumiesz jak tym ranisz bliską Ci osobę to się poczuj jakie to fajne gdy ukochana osoba pisze do obcej osoby że chce się z nią przespać.  smile

Jak poczuje jakie to uczucie to następnym razem się zastanowi.

10

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
rumpel napisał/a:

Posłuchaj Mańka!!! Dobrze Ci radzi. Moja żona też strasznie esmsowała i skończyło się na zdradzie fizycznej.....BRRRRRR ....Do teraz liżemy oboje rany...
rumpel

Też mogę się pod tym podpisać tylko że jestem żoną, której mąż podobną historię wyciął smile (no może bez zrady fizycznej)

11 Ostatnio edytowany przez wewe (2014-11-20 16:14:36)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Ja oczywiście nie mam wątpliwości że to zdrada, no nie fizyczna ale zdrada.
Czy to zabawa?
Poważny związek?
Urozmaicenie życia?
Głównie interesują mnie wypowiedzi osób które tak pisały, czy angażowaliście się uczuciowo , czy to tylko zabawa?

Już sam nie wiem co mam myśleć czy tylko  się pogubiła,
czy jest wredną suk....

dać 2 szanse ,czy pożegnać ozięble

12

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Wewe, nie, to nie była zabawa.
Powiem więcej.
Jestem pewna, że gdybyś nie zorientował się w porę, to owo smsowanie doprowadziłoby prędzej czy później do skonsumowania tych smsków.

13 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-11-20 16:39:01)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
wewe napisał/a:

Już sam nie wiem co mam myśleć czy tylko  się pogubiła,
czy jest wredną suk....

Na razie się pogubiła ale jeśli nie zareagujesz stanowczo stanie się wredną suk... Im później tym gorzej.
Czy ona wogóle wie kto to jest ? Wysłała mu zdjęcia ? Ja pier ....

14

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Tylko niech jej nie tłumaczy: "Kochanie, tak się nie robi wiesz? Ludzie jak się kochają, to nie wymieniają się smskami i mmsami z osobami spoza związku. Bardzo Cię kocham dziubku, tylko mi obiecaj, że to już się nie powtórzy :* A teraz 'gruba kreska' i zaczynamy od początku big_smile"
Taka reakcja to gwarancja, że ona w to pójdzie, tylko będzie bardziej ostrożna.

Kop w zad na otrzeźwienie tu pasuje jedynie. Chociaż z autopsji wiem, że jak poszło to już tak daleko to niewiele da się zrobić - musi samo się wypalić, bo w głowie będzie siedziało inaczej czy obieca autorowi, że to koniec czy nie.

Moim zdaniem pobite kary.

15

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Autorze poszukaj w sieci rowniez jej zdjecia które mu wysłała po 3 tyg znajomosci. Moze jest juz jako reklama do jakis portali erotycznych .

Bezmyślnosc nie zna granic ....

16

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Hm, szczerze mówiąc, znam jedną którą to spotkało.
Niby zgłosiła sprawę na policji, ale oczywiście śledztwo nie spowodowało wykrycia sprawcy ...

17

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
ryba81 napisał/a:

Autorze poszukaj w sieci rowniez jej zdjecia które mu wysłała po 3 tyg znajomosci. Moze jest juz jako reklama do jakis portali erotycznych . ..

albo na karteczkach za wycieraczkami samochodów.

18

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

wiem że forum to nie jest miejsce na otrzymywanie życiowych porad,a jednak tak robie.
Kop w zad był (hehe)
znajomość ponoć (tylko dla odreagowania i bez uczuć) zakończona  od razu !!!
Wielka skrucha ..... lecz co z tego ......!!!!!
Chętnie bym się dowiedział z waszej autopsji, czy w taki związek ludzie angażują się bez granic czy to tylko naprawde oderwanie się!!!

Przyznam szczerze że nie wiem czy będę umiał wybaczyć.

19

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Wewe, to ja Ciebie zapytam o coś.
Jak bardzo trzeba być niezaangażowanym żeby wysłać gdzieś w świat swoje półnagie zdjęcia ?
Jak bardzo Ty byłbyś niezaangażowany, żeby posłać komuś zdjęcie swoich miejsc intymnych przysłoniętych ... bo ja wiem, skrawkiem koronki, jak to w biustonoszu ?
Takie wiesz, genitalia z koronkową chusteczką.
Byłbyś bardzo niezaangażowany ?

20

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
wewe napisał/a:

znajomość ponoć (tylko dla odreagowania i bez uczuć) zakończona  od razu !!!
Wielka skrucha ....

Nie wiesz tego i nigdy się nie dowiesz czy znajomość zakończona.

21

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
wewe napisał/a:

znajomość ponoć (tylko dla odreagowania i bez uczuć) zakończona  od razu !!!
Wielka skrucha ..... .

wewe: może faktycznie skrucha lecz wg mnie za 1-2 mies odświeży znajomość,
tylko będzie się bardziej pilnować.
Patrz dokładnie czy nie pojawi się nowy telefon

22

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Ja proponuję dać sobie czas miesiąc dwa przerwy niech się wyszaleje a potem gwarant że wróci big_smile
teraz pytanie w związku było wam dobrze ? Nie eksploatowałeś jej, nie szanowałeś jej, drugi przypadek  odwrotną stronę nie rozpieszczałeś jej na każdym kroku tj prezenty samochody. Trzeci przypadek inny niż te 2 pierwsze.
Powiem z doświadczenia moich znajomych tobie tak w pierwszym przypadku związku już nie ma ponieważ oznacza to że ty w 70% zawiniłeś tez zawiniłeś w drugim wyhodowałeś księżniczkę więc jej wina to 80% a twoje 20% to naiwność i przekupstwo prezentami w trzecim przypadku albo zimna suka albo zbłądziła 50/50 procent w każdym raize to jej wina wynosi co najmniej  80% .

23

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
maniek_z_maniek napisał/a:

Przede wszystkim przerwac w 100%! Po drugie uswiadomic zonie ze to byla zdrada w tym sensie (i na szczescie dla Ciebie) nie fizyczna ale taka mentalna, wynikajaca z tzw. kobiecych powodow i przez kobiety usprawiedliwiania. Niestety prawda jest taka, ze kobiety wiazac sie emocjonalnie z kims (co tamtem wykorzystywal) w razie spotkania w niemal 100% ida z kims takim do lozka. I z tego musicie sobie oboje zdawac sprawe. Dlatego sa to niebezpieczenstwa malzenstwa i trzeba sobie z tego zdawac sprawe. To moze sie nawet powtorzyc i zakonczyc inaczej. Dlatego trzeba ciagle dbac o siebie, rozmawiac, dzwoinic do siebie, spedzac czas w domu i poza nim razem, rozmawiac. Inaczej zaniedbasz, ktos inny sie zainteresuje. Takie niestety jest zycie i takie sa dupki, ktore to wykorzystaja z premedytacja. Ostroznosc jest wiec zawsze wskazana a malzenstwo to jak ogrod. Trzeba dbac stale. Teraz rozwiazesz, zapomnisz a za 6-7 lat sytuacja sie powtorzy z innym finalem. Poza tym, to klasyk ale co jakis czas dochodzi do tzw. minimow, zarowno z jej jak i z Twojej strony. Wazne zeby wtedy ze soba rozmawiac i nie szukac pocieszenia gdzie indziej gdzy sa to bardzo powazne wtedy ataki na malzenstwo. Kobiety tez nie lubia jak sie na nie krzyczy. Wola rozmawiac spokojnie. Lubia zdecydowanych nawet takich ktorzy je jakos ustawiaja, ale nie takich ktorzy stosuja przemoc slowna. Reagowac trzeba, wygarnac ale potem byc jak aniolek dla zony, dbac.

Bardzo ciekawa rada,nawet ma to sens i chyba jest skuteczna.

24 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2014-11-20 20:04:37)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Powiedz żonie co tobie się nie podoba, czego nie akceptujesz i co zrobisz gdy ona ciebie oszuka/zdradzi i "puść ją wolno". Ona jest dorosła może wybierać, a ty nie jesteś jej policjantem   wink Ty też masz wybór i bądz konsekwentny, że jak powiesz A to zrobisz A. Zajmij się sobą, nie szpieguj jej, bo wykończysz się  lub będziesz miał syndrom Otella.:D Swoją drogą te zdjęcia półnagiej  żony w sieci wink Nie "dopieszczasz" żony, nie mówisz jaka ona jest piękna, nie zachwycasz się nią , więc...
A tak na marginesie to gdzie podziały się te "wasze" rozmowy, zabieganie o siebie, interesowanie się sobą, miłe chwile spędzanego wspólnie czasu?
Przypuszczam że dla niej to była tylko "taka zabawa", "nie myślała" jak sms-owała, ktoś był nią zainteresowany, miała wtedy bardzo dobre samopoczucie. Ona widocznie ma potrzebę takich "gierek", jest niedowartościowana i ma niską samoocenę a i też może brak refleksji do czego te zachowania mogą ja doprowadzić.  Pozwól jej dorosnąć smile

25

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Szukasz usprawiedliwienia jej czynu by przyjąć ją z powrotem z otwartymi ramionami po tym jak ci proboje rogi przyprawiac? Co ci to da ze ktos napisze ze zachowala sie tak, bo w malzenstwie jest nuda, bo jej czegos brakuje, a ty bedziesz z siebie dawac wiecej i wiecej? Jak raz szuka odskoczni to poszuka i wiecej razy. Bedziesz sie na kazdym kroku kontrolowac by tylko jej bylo dobrze by nie szukala odskoczni?
Ktos kto kocha i jest szczesliwy w malzenstwie nie robi takich lewych numerow. Fakt jest taki ze nie jest wobec ciebie uczciwa szukajac czegos na boku, teraz się spłoszyla ale nastepnym razem zadziala ostrożniej. Kop w dupsko na kilka miesiecy i jak nie bedzie błagać o powrot to juz wiesz ze ma lepszą alternatywe od ciebie.

26 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-11-20 21:28:17)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Alladyn84 ale jest tu wiele osób którym się udało maniek z maniek, rumpel, End aluzja, ryba i grono innych osób. To jest jego decyzja. Bo on ma szansę zdusić to w zarodku.

27

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Postrasz zonke ze widziales jej polnagie zdjecia na ulotce sextelefonu...zapewne jej mina bedzie bezcenna... Moze ja to obudzi

28

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
alladyn84 napisał/a:

Szukasz usprawiedliwienia jej czynu by przyjąć ją z powrotem z otwartymi ramionami po tym jak ci proboje rogi przyprawiac? Co ci to da ze ktos napisze ze zachowala sie tak, bo w malzenstwie jest nuda, bo jej czegos brakuje, a ty bedziesz z siebie dawac wiecej i wiecej? Jak raz szuka odskoczni to poszuka i wiecej razy. Bedziesz sie na kazdym kroku kontrolowac by tylko jej bylo dobrze by nie szukala odskoczni?
Ktos kto kocha i jest szczesliwy w malzenstwie nie robi takich lewych numerow. Fakt jest taki ze nie jest wobec ciebie uczciwa szukajac czegos na boku, teraz się spłoszyla ale nastepnym razem zadziala ostrożniej. Kop w dupsko na kilka miesiecy i jak nie bedzie błagać o powrot to juz wiesz ze ma lepszą alternatywe od ciebie.

O to to. <yes> Dokładnie tak.

29 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-11-20 21:49:45)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Aaaaaa, to tutaj wszyscy siedzicie smile

kicur napisał/a:

Alladyn84 ale jest tu wiele osób którym się udało maniek z maniek, rumpel, End aluzja, ryba i grono innych osób. To jest jego decyzja. Bo on ma szansę zdusić to w zarodku.

Udało się? To "udanie się" to takie pyrrusowe zwycięstwo!
A jesli nawet to raptem kilka przypadków na tysiace innych dalszych ciągów...
Także skłaniam się do radykalnych posunięć (ależ ja jestem radykalny...) proponowanych przez alladyn84:

alladyn84 napisał/a:

...Ktos kto kocha i jest szczesliwy w malzenstwie nie robi takich lewych numerow. Fakt jest taki ze nie jest wobec ciebie uczciwa szukajac czegos na boku, teraz się spłoszyla ale nastepnym razem zadziala ostrożniej. Kop w dupsko na kilka miesiecy i jak nie bedzie błagać o powrot to juz wiesz ze ma lepszą alternatywe od ciebie.

A dodając od siebie - jeśli w tym czasie bedzie sobie dalej gruchać (kwestia sprawdzenia m.in.), albo juz nie wróci, bo jej sie spodoba - krótka piłka: kop w dupę = rozwód i koniec. Bez "zmiłuj się". I nie ma to tamto...
Wiem co piszę, bo coś podobnego własnie przerabiam smile

30

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Oj nieładnie tak podglądać  big_smile

31

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Dokładnie rok temu przerabiałem to samo. Prawie. Moja żona (od 20 lat) poszła z koleżankami na dyskotekę. Zawsze to ja chodziłem gdzieś sam z kumplami (zawsze to za dużo powiedziane - kilka razy w ciągu całego małżeństwa). Poznała tam kolegę koleżanki. Zaczęli do siebie pisać. Uczynna koleżanka skontaktowała ich ze sobą (koleżankę znałem, jednak widziałem ją tylko kilka razy, mąż ją zdradzał z młodszą więc była w takim szoku jak my obecnie można powiedzieć. Jaka pokrętna babska natura - mąż ją zdradzał to zafundowała pośrednio mi to samo!). Pisali niby niewinnie, ale już za pierwszym razem było buzi, o czym gość przypominał za każdym razem. Żona twierdzi, że to był tylko cmok na pożegnanie, ale dlaczego w usta od razu to już nie potrafi powiedzieć. Umawiali się za to intensywnie na następną dyskotekę. Nadmienię, że pisali po angielsku bo gość z innego kraju. Żona zna ten język b. słabo, głównie google translator. Dowiedziałem się bo zaczęła w domu dziwnie się zachowywać. Wychodziła bez uprzedzenia, telefon cały czas przy sobie, najlepsze jest to że ponownie zaczęła uczyć się angielskiego, ciągłe tajemnice z koleżankami. Po mniej więcej trzech tygodniach się wysypało. Nie będę wchodził w szczegóły, jestem informatykiem. Co dalej? "Przebaczyłem" niby szybko, ale od roku co jakiś czas robię potężne awantury. To silniejsze ode mnie. Dla mnie to wszystko jest do dupy. Zero zaufania do niej. Zerwała kontakt z gościem od razu, później z koleżankami. Jest do rany przyłóż, ale mnie nadal szlak trafia i to prawie codziennie. Chcę czasami ją zdradzać, wdeptać w ziemię, ale odejść nie potrafię. Piszą tu niektórzy, kopnij w zad - nie jest to jednak takie proste bo przecież w sumie nic nie było... , ale wiem że by było gdybym nie zareagował. Mam do siebie ciągłe pretensje, że tak szybko zareagowałem. Miałem czekać aż się prześpią? Nic więc mądrego ci poradzić nie mogę bo już rok się męczę.

32

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
firste napisał/a:

Dokładnie rok temu przerabiałem to samo.
...Piszą tu niektórzy, kopnij w zad - nie jest to jednak takie proste bo przecież w sumie nic nie było...
...już rok się męczę.

Sam fakt, że "coś" sie zaczynało i ta kobieta na to sobie pozwalała - mając Ciebie - wystarczyło, by zakwalifikować to jako zdradę EMOCJONALNĄ. Wiec nie pisz, ze "w sumie nic nie było".
Może ten wspomniany "kop" to bardzo radykalne posuniecie w niektórych przypadkach, zwłaszcza, gdy strona dopuszczajaca sie tego wykazuje natychmiast diametralna poprawę. Jak w Twojej sytuacji. Nie mniej zazwyczaj inaczej wszystko sie toczy i taki mocno zasadzony "kop", choć boli i samego "kopiacego" na poczatku, w krótkim czasie pozwala na dojście do siebie i normalne funkcjonowanie. Ty tego "kopa" nie zadałeś, ale teraz (od roku) męczysz sie z tą swiadomoscią, mimo, że to tylko siedzi w Twojej głowie...

33

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Witajcie,
Pozwoliłem sobie napisać w tym wątku bo mam podobną sytuację, jeszcze świeżą.
Ale od początku.
Symptomy na początku powiedziałbym książkowe, telefon zawsze przy sobie, zasypianie przy tv w innym pokoju. Dodatkowo żona nie pracuje, a ja w domu jestem dopiero od ok. 19. Nie jestem pracoholikiem, po prostu dojazdy mi tyle zajmują. Zacząłem coś podejrzewać, ale jakoś sobie wypierałem te myśli, że to niemożliwe itp. Dodam, że żona ma mnóstwo znajomych koleżanek i tak to sobie tłumaczyłem. Ale ostatnio coraz częściej widziałem podejrzane zachowania i postanowiłem, że muszę to sprawdzić. Również jestem informatykiem więc nie miałem z tym problemu.
Oczywiście potwierdziły się moje podejrzenia już po jednym dniu. Nie potrafiłem jej śledzić dłużej i od razu jej wygarnąłem. Pierwsze co powiedziała, to że się pogubiła, i że to było tylko wirtualnie. Widziałem, że była w szoku. Od razu przyznała się do tego, że smsy były także intymne. Cała znajomość trwała ok. 3mies., a intymne smsy ok. 1.5mies. Koleś z naszego miasta więc zapytałem czy spotkała się z nim realnie. Powiedziała, że tak ale niczego nie było tylko rozmowy, bo się bała tej sytuacji. Dodam, że miejscowość jest mała i wiele ludzi ją zna. Niestety nie potrafię jej w to uwierzyć, że mino erotycznych smsow w realu do niczego nie doszło. Oczywiście zapiera się, że właśnie tak było i dodatkowo, że facet znalazł dziewczynę i tak mieli to zakończyć, bo to było bez sensu. Zadzwoniłem do niego i potwierdził, ale kto wie czy się nie umówili na wspólną wersję.
Jest jeszcze coś, jak zacząłem sprawdzać bilingi to okazało się, że jest również inny numer. Z tym że ok. 3 tygodnie. Tłumaczyła, że to nie to samo co z tamtym, że tutaj tylko smsy i nawet spotkania nie było, ale jak ją postraszyłem, że są metody na odczytanie skasowanych smsów to zaraz przyznała, że chciał się z nią umówić na kawę, a ona się zgodziła. W tym przypadku jestem pewien, że nie było spotkania bo to nasz znajomy i przez ten czas leżał w szpitalu. Ilości smsow z pierwszym kolesiem to jakaś masakra bo ok. 50 na dzień, z drugim faktycznie mniej, ok. 2-3 na dzień. Smsy zaczynały się zaraz po moim wyjściu i często do nocy. Nawet na urlopie znajdywała czas na pisanie mimo, że prawie cały czas byliśmy razem. Nie mam pojęcia kiedy to robiła.
Dowiedziałem się o tym wszystkim prawie miesiąc temu i jak pewnie się domyślacie dalej nie mogę dojść do siebie. Była moją jedyną poważną miłością w życiu i nie wiem czy przez to, to wszystko jeszcze bardziej boli.
Kusi mnie ciągle żeby podłączyć ten telefon i odczytać wszystko, ale boje się, że jak to zrobię to nie będę miał wyjścia.
Dodam, że mamy dwójkę małych dzieci (wiek przedszkolny) i chyba teraz tylko to mnie trzyma od przysłowiowego kopa jej w... Nie chcę dzieciom spaprać dzieciństwa. Od 8 lat się znamy, od 5 jesteśmy małżeństwem.

Z jej strony: urwała kontakt z kolesiami, przepraszała wielokrotnie, że się będzie starała i tak jest. Paradoksalnie nasz związek "odżył" (przytulanie, rozmowy, nawet seks), ale ja codziennie o tym myślę i jestem wściekły. Nie wiem czy z czasem to przeminie, ale w miłość miedzy już nie wierzę mimo, że zapewnia mnie, że mnie kocha i nie chciała mnie skrzywdzić. Ale czy nie popadnę w fobię i nie będę jej kontrolował non stop? Wcześniej miałem do niej całkowite zaufanie, nie czytałem smsów, nic nie sprawdzałem bo uważałem, że to będzie z mojej strony nie fair i generalnie to nie mój styl, a tu proszę taki numer.
Dużo gadamy, ale ona nie chce do tego wracać, chce zapomnieć i mówi, że jest jej wstyd i żebym nie czytał tych smsow bo są idiotyczne i żałuje tego, że poszuka pracy itp.
Jak pisałem, mi to nie daje spokoju bo po prostu nie wierze, że mówi mi całą prawdę. Postawiłem warunki, że koniec kontaktów (pisanie, dzwonienie) z facetami, nawet tych co znamy wspólnie. Kontroluję jej telefon i na razie nic podejrzanego nie widzę, ale co będzie za 5-6 lat?? Przecież nie da się tak cały czas.
Zadałem jej ostatnio pytanie dlaczego to zrobiła. Odpowiedziała, że widocznie czegoś jej brakowało. Nie wiem czy chcę ją usprawiedliwiać, ale może faktycznie było za mało starań z mojej strony, nie wiem. Na razie nie potrafię, (za radą maniek_z_maniek) być dla niej aniołkiem, za wcześnie.

I sprawdziło się powiedzenie ufaj, ale kontroluj.
ps. Sorry za nieskładny post ale emocje nadal żywe, sami rozumiecie.

34 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-11-27 16:13:15)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

"nawet seks" - moze zauwazysz ze byly powody w postaci rozpadu wiezi miedzy wami. Kolejny czlowiek, ktory pracowal, wracal do domu ale oboje nie spedzaliscie razem czasu, nie mielisci czasu na kontakt ze soba. Te same przyczyny i te same skutki dla setki malzenstw.

A co do "przytulania" to polega ono na tym ze nie robie wyrzutow (po 4 mies.) oraz czasami rzeczywiscie podchodze do zony sam, ale wiekszosci wypadkow to wymagam tego od niej i tego nie odrzucam. Chodzi o to zeby nie kontynuowac zalu na kims ale i zeby narzucic sobie swiadomie cos, nawet na sile, cos co te wiez utrzyma. Ja go wywadowywalem na sobie (w postaci picia) oraz rodzinie (poinformowanie) co odbywalo sie niejako bez udzialu zony, bo jesli byla w poblizu to dochodzilo do awantury niejako z automatu. Po prostu mialem inne mozliwosci w postaci ogrodu, dzialki, przyjaciol i rodziny, urlopu bedac jednoczesnie w domu, jakby gdzies w poblizu nie widzac fizycznie zony. Nie wyobrazam sobie tego okresu zupelnie przebywajac tylko w domu bo bym wyladowywal nienawisc na zonie a to wtedy by zakonczylo nasz zwiazek szybko. Teraz, po nalezy podjac takie dzialania zeby zaczac miec ze soba staly kontakt oraz spedzac czas. Na tym bowiem buduje sie wiez, ktora zupelnie zatraciliscie. Gdyby to bylo wieksze miasto Twoja zona dawno skonczyla by w lozku z innym, bo potrzebuje zainteresowania, ktorego nie bylo. Nie czula tez ze cos traci, ze robi wbrew wiezi bo jej juz nie bylo. Nie bylo seksu, nie bylo spedzanai czasu razem, pisania do siebie (rozmowy), byliscie sami w ciagu calego dnia. To czego sie zpodziewales? Ze mebel sie nie zbuntuje? Tak to z reguly wyglada. Wine za rozpad wiezi ponosza obie strony (bo jedna przynajmniej sie na to zgadza). Natomiast skutki tego sa rozne. Zdrada, w jakiejkolwiek formie jest czestym skutkiem, za co ponosi wine osoba zdradzajaca. Jednak przyczyny sa obopolne. To trzeba rozroznic.

Najgorsze jest to ze czlowiek jest nieswiadomy. Wszedzie ucza ze w samochodzie trzeba zmienaic olej, opony, jezdzic na przeglady a jednoczesnie ludzi mysla ze malzenstwo to perpetum mobile i samo sie napedza a ja nie musze nic robic. Mezczyzna mysli ze skoro pracuje, bierze odpowiedzialnosc, to wszystko gra Kobieta ze skoro zajmuje sie dziemi, domem to wszystko gra. A to tylko wykonywanie "obowiazkow" chociaz jest postrzegane jako poswiecanie sie, odpowiedzialnosc, oddanie. To jednak nie rodzi wiezi miedzy ludzmi. Rodzi ja wspolne spedzanie czasu, rozmowy, seks, wyjazdy, pomoc, wsparcie, kontakt, czulosc. Potem niewlasciwe myslenie sie msci bo ludzie nawet jesli robia cos za co mozna im przypisac wylaczna wine ( i slusznie) to jednak robia cos w wyniku przyczyny, za ktora to przyczyne odpowiadaja juz oboje malzonkowie. To jest paradoks ale tak jest.

35 Ostatnio edytowany przez firste (2014-11-27 16:01:39)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Jeszcze rok temu powiedziałbym ci zostaw ją, ale sam nie dałem rady. Czy za kilka lat to powtórzy? Wydaje mi się że tak! Ma to w genach. Moja powtórzyła ten sam numer po 10 latach. Dokładnie 10 lat temu, o czym nie pisałem w poprzednim poście było to samo. Rok temu nie odszedłem bo też tłumaczyłem sobie że dziecko itd. To tylko wymówka. Ucieczka przed podjęciem radykalnej, ale jedynie możliwej decyzji. Teraz jest super żoną. Robi nawet więcej niżbym chciał, a ja i tak się zadręczam. Może kiedyś odejdę, a może ona to zrobi bo teraz ma zero prywatności - taki chociaż postawiłem warunek. Niestety przypominam też jej o wyskokach na każdym kroku. Tak nawiasem, psycholog poradził jej, aby mnie zostawiła bo nie dam jej żyć normalnie.  Miał rację, chociaż teraz stwierdzam, że jej chyba o to chodziło, abym ją inwigilował, sprawdzał, kontrolował. To taki rodzaj masochizmu. Nie może mieć luzu bo głupieje i robi to co ktoś chce. Chore?

36 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-11-27 16:11:41)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

"Ma to w genach. Moja powtórzyła ten sam numer po 10 latach" - to nie jest tak ze powtorzyla, tylko powtorzyla sie taka sama sytuacja, zona postapila tak samo, nie byliscie madrzejsi. Okres ktory podajesz to przeciez typowy okres pojawienia sie kolejnego dolu i kryzysu w malzenstwie, co nie jest niczym niezwyklym. Wiele razy o tym wspominalem ze sytuacja wlasnie sie powtorzy. Tylko wtedy widzac te same symptomy przed, mozna cos zaradzic. Znowu odnawiac, znowu zmieniac. Ludzie jednak zapominaja, sa leniwi. Z czasem to sie rozwiazuje w taki sposob ze libido spada, lub ktos ma mocne zasady i mimo kryzysu nie zdradza. Tych ostatnich jest jednak bardzo malo, sam do nich nie nalezalem to dlaczego mam od kogos oczekiwac ze ma byc inny niz np. ja? To nie zmienia bolu, rozczarowania, zawodu ale odejscie bylob by np. w moim przypadku nawet nielogiczne. Trzeba dac szanse "zyciu" jesli jest szansa na pozytywna zmiane. Tak mysle. Jednak paradoksalnie ta szansa wymaga od nas okreslonego zachowania i myslenia ktore (z czasem, jak minie najwiekszy bol - kazdy ma prawo do nieukrywanego zalu) nalezy sobie narzucic, wrecz podjecia swiadomego wysilku nawet przeciwko sobie. Czas leczy rany, chociaz moich nigdy nie uleczy (to byl brat) wiec i tak jestescie w sytuacji lepszej ode mnie. Kiedys zapomnicie, ja nigdy. Pozdrawiam.

37

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Hmmm było raz,pogubiła sie,żałuje,przeprasza.No ale drugi raz?Znowu te same wymówki?Jakoś nie bardzo jej wierze.Gdyby na pewno żałowała to nie było by drugiego razu.Takie jest moje zdanie.

Czesto spotykam sie z wypowiedziami tego typu;

-coś Jej/Jemu brakowało
-było nudno
-oddaliliśmy sie od siebie
-rutyna
-zle sie układało
-nudno w łóżku

Czy to są powody aby zdradzac?

Nie wiem jak Wy ale mi sie wydaje że to są brednie osób które zdradzają i tymi słowami próbuja usprawiedliwic swoje czyny.

Skoro jest coś nie tak to powinno sie to rozwiązywac wspólnymi siłami.A nie uciekać do łóżka innym.A może ja jestem staroświecki:-( Może w dzisiejszych czasach na tym polega związek,jest dobrze ok,jest żle no to zdradzic.

Tylko zdradzający zapominają o jednym drobnym szczególe;

.....Czasami z wielką nadzieją wchodzimy w nowy pasjonujący romans. Jednak po pewnym czasie pojawiają się w nowym związku stare, niechciane, ale dziwnie znajome problemy.......

I co w tedy?Znowu ucieczka i wymiana partnera?Ehhhh

38 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-11-27 16:30:17)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

"Czy to są powody aby zdradzac?" To nie sa powody zeby zdradzac ale to sa przyczyny problemow, ktore nierozwiazane w dluzszej perspektywie powoduja skutek w postaci zdrady, pijanstwa, nalogu, zaniedbanai siebie, itp. Za wymienione problemy, brak ich naprawy odpowiadaja oboje malzonkowie (chocby tylko przez sam fakt godzenia sie na ich stala obecnosci - tych problemow, dysfuncji w zwiazku). Natomiast sam czyn zdrady ma juz tylko jednego winowacje, chyba ze odbyl sie za przyzwoleniem malzonka jak to mialo miejsce w jednym ze starszych watkow.

Mnie sie wydaje ze w wielu dyskusjach ludzie popadaja w wypaczony schemat, co moze jest trudne do zrozumiena jak jest naprawde, ale pomimo tego ze doszlo do zdrady, oni jako zdradzeni, lub zdradzajacy, nie maja lub maja wine z powodu tego co zrobili (zdrady), to nie widza ze problemem sa przyczyny zdrady, za ktore to przyczyny oboje ponosza pelna odpowiedzialnosc, mimo ze za sama zdrade tylko zdradzajacy ponosi wine. To chyba nie jest az tak trudne do zrozumienia? Oczywiscie takie podjescie jakie przedstawiam jest niewygodne dla wielu osob, ktore staraja sie w malzenstwie i to bardzo poprzez doskonale wypelnianie swoich rol, przez wiernosc, odpowiedzialnosc liczac w rzeczywistosci na wdziecznosc. Nie maja jednak pojecia ze w tej sposob nie buduja wiezi miedzy soba a malzonkiem.

39

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Dzięki maniek_z_maniek za odpowiedź.
Po części się zgadzam, że odsunęliśmy się od siebie. Po urodzeniu dzieci żona nie miała ochoty na seks dość długo, właściwie do tego roku. Co nie znaczy, że go nie było. Był, ale rzadko. Od pół roku polepszyło się i wydaje mi się, że przez to też zacząłem się bardziej starać. Mimo, że wracałem do domu tak późno (teraz zmieniłem prace i będę wracał wcześniej) to w weekendy zawsze spędzaliśmy razem na wyjazdach. Lubimy to obydwoje. Starałem się być czuły itp. zazwyczaj z inicjatywą np. przytulenia czy pocałunku wychodziłem ja. Co mnie denerwowało, bo miło by było jakby od czasu do czasu to ona zrobiła. Oczywiście były też gorsze dni, jak to w małżeństwie bywa. Całusy na przywitanie, pożegnanie. Komplementy od czasu do czasu. Mało? Jak byłem w pracy to dużo gadaliśmy na gg o wszystkim.
Ale jak zaczęło się esemesowanie to tych rozmów już było mniej z oczywistych powodów, szczególnie pod koniec.
Oczywiście musiałby to ktoś obiektywnie ocenić czy było mało starań z mojej strony.

Rozmawiałem też z naszą wspólną przyjaciółką. I powiedziała mi, że baby są głupie, bo komplement do innego faceta to kompletnie inny kaliber niż komplement od męża. I myślę, że coś w tym jest.

40

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

"Co mnie denerwowało, bo miło by było jakby od czasu do czasu to ona zrobiła" - to jej to powiedz i wymagaj tego od niej. Ja tak zrobilem poniewaz wiedzac ze tego typu gesty sa niezbedne dla wiezi a ze obecnie sam ich nie umiem robic za czesto to powiedzialem, powiedzialem dlaczego. Mozna zrobic to zartem, na serio porozmawiac ale skoro czujesz taka potrzebne a ona nie jest "niezwykla" to trzeba sobie, zwlaszcza w malzentwie, takie informacje przekazywac.

Natomiast jesli druga osoba ceni sobie bardziej komplementy od kogos innego, to paradoksalnie nic nie leczy tego "stanu" jak nutka zazdrosci wywolana obdarzeniem komplementem kogos innego w jej obecnosci lub byciem adwersarzem takiego komplementu. I wtedy na oburzona zone, zareagowac slowami kochanie przeciez mowie Ci to ciagle ale nie reagujesz, dlaczego ona reaguje, czy ceni mnie bardziej niz Ty mnie? To typowo kobiece zagranie, to jednak trzeba umiec robic zeby nie bylo odwrotnego skutku od zamierzonego.

41

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

^^ to już szczegóły, jak mówiłem teraz jest lepiej bo się stara.
Drugi mój post był wyjaśnieniem, że nie do końca nie było między nami więzi. Była, a mimo tego to się wydarzyło. Tak samo jak nie potrafi mi odpowiedzieć na pytanie dlaczego to zrobiła. Odpowiedź, że czegoś jej widocznie brakowało. Ale czego to już nie powiedziała. Może przygody? Nie wiem, mam mętlik.

42

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Nie do końca rozumiem co znaczy zadużyć się w kimś przez neta? Wysyłać zdjęcie ok, ale roznegliżowane zdjęcie to dwie różne bajki. Też gram, ale dla mnie to odskocznia od codzienności, mąż czasem grywa ze mną. Zaproponuj jej wspólna grę, może to ja utemperuje. Chociaż dla mnie nie ma wytłumaczenia na zdrady  czy to z wirtualnym czy z realnym facetem. Halls zgadzam się z Tobą: "Nie wiem jak Wy ale mi sie wydaje że to są brednie osób które zdradzają i tymi słowami próbuja usprawiedliwic swoje czyny", przepraszam za cytat ale nie nauczyłam się jeszcze obsługi pisania itd. każda wymówka i usprawiedliwianie samego siebie jest dobre.

43

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Olo
po prostu niektóre kobiety maja nature kur*y i tego nic nie zmieni. Obserwuj i zobacz cos sie stanie jak będzie jej się wydawało że uspila Twoja czujność.

44 Ostatnio edytowany przez Olo99 (2014-11-28 11:10:15)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Nie wiem co się stanie. Wiem co ja zrobię. Uważam, że każdy ma prawo do błędu i nie chcę skreślać 8 lat życia przez to. Dałem jej szansę, a ona chce wszystko naprawić. Oczywiście jak znowu się to stanie to będzie definitywny koniec, sam przed sobą to sobie przyrzekłem.

45

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Olo
do jednego błędu tak, ale tu widzę, że nie było jednego bohatera tej historii. Rób jak uważasz i tego się trzymaj. Powodzenia.

46

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Jednego żałuję, że nie potrafiłem wytrzymasz dłużej, poznałbym treść smsów. Wtedy miałbym lepszy obraz sytuacji, no i pewność czy była szczera w tym co mówiła.

47 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-11-28 11:41:28)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
Olo99 napisał/a:

.. no i pewność czy była szczera w tym co mówiła.

.. pewnym możesz być jednego, teraz będzie się bardziej pilnować. Z tego co napisałeś nie był to jedyny raz więc nie ostatni.

Z mojego osobistego doświadczenia wiem, że dzieci nie stanowią żadnej przeszkody dla takiej istoty

48

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Myślę, że możesz ją zaniedbywać skoro nawet miala czas na te sms-y, nie mówię , że tal jest opcje są dwie:
1. Próżnosć kobieca
2. Czuje się zaniedbana, brakuje jej czulości komplementów itp itd

49

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
bullet napisał/a:
Olo99 napisał/a:

.. no i pewność czy była szczera w tym co mówiła.

.. pewnym możesz być jednego, teraz będzie się bardziej pilnować. Z tego co napisałeś nie był to jedyny raz więc nie ostatni.

Ok. Moje zdanie jest takie, że nie da się wszystkiego ukryć upilnować, i g.. zawsze wypłynie. Jeżeli będzie w stanie zaryzykować po raz kolejny to wszystko dla mnie będzie proste i dałem jej to do zrozumienia. Co do zaniedbywania, pewnie tak było. Wina zawsze leży po obu stronach, tylko procenty rozkładają się nierównomiernie.
Teraz gadamy co nam nie pasowało i co należy zmienić.

50

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Witam ponownie,
Wszystko co pisaliście się sprawdziło. Dzięki bullet za to:
.. pewnym możesz być jednego, teraz będzie się bardziej pilnować.

Myślała, że mam wgląd tylko w jej smsy na fonie więc zaczęła kontaktować się z nim poprzez koleżankę. Nie wiedziała, że mam możliwość słuchania rozmów. On zakochany po uszy, ona że to bez sensu itp. jednak wcale jej to nie usprawiedliwia. Bo warunek miała konkretny, zerwanie kontaktu. Jeszcze w sobotę powiedziałem jej, że daje jej tą drugą szansę. Uściski ble ble ble.
Dzięki za otwarcie umysłu i za to, że nie pozwoliliście mi uśpić czujności.
Teraz muszę zrobić co postanowiłem, i tu potrzebuje waszej pomocy. Bo już wiem, że będzie kure...sko ciężko.

51 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-12-01 16:49:21)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Olo
na spokojnie, poczekaj parę dni, zbierz dowody, nie daj po sobie poznać. Może wyjedź sam na weekend gdzieś żeby przemyśleć.

Potem adwokat. Dzieci nie macie?

ps niestety tu tysiące takich historii i wszystkie kończą się tak samo sad. Cieszy mnie to, że masz jaja i wiesz czego chcesz, ale płakać będziesz jakby połowa Ciebie umarła.

52

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Dzięki, wiem, że nie będzie łatwo.
Teraz czuje taki jakiś błogi spokój smile
Dzieci niestety mamy. Już pisałem wcześniej, że ta druga szansa to tylko dla nich.
Ale teraz już nie mam wyboru. Niestety jak tylko usłyszałem treść rozmowy z koleżanką to zaraz do żony zadzwoniłem. Nie uczę się na błędach i znowu żałuje, że nie poczekałem. Trudno.
Ale jest jeszcze furtka. Odczyt skasowanych smsów, co dzisiaj zrobię. Będą dowody.

53

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

O kurde.
Olo, strasznie mi przykro ....

54

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Musisz mieć czarno na bialym wszystko ze robi z ciebie emocjonalnie rogacza? Miala warunek i świadomie go zlamala liczac ze sie nie dowiesz. Takich sytuacji bedzie o wiele wiecej a ona jak nie przez kolezanke ,to z pracy ,albo na zakupach zacznie sie z nim kontaktować byś nie zorientował się. Ile razy mozna naduzyć zaufania? chcesz dalej doszukiwać się czegoś co widać gołym okiem? Szkoda dzieci w tym wszystkim. Nie kazda kobieta jest ksieżniczką wierną do końca.

55

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Nie takich sytuacji już nie będzie, tzn. mnie to już nie interesuje. W rozmowie dowiedziałem się, że kontaktowała się z nim przez telefon koleżanki (podejrzewam, że się widzieli, ale oczywiście mi tego nie powie) w czwartek ubiegłego tygodnia. Teraz także podejrzewam, że było coś więcej niż smsy. Bo jak można się spotykać 2 miesiące i jakimś cudem się nic nie wydarzyło.
Warunek złamany, nie ma o czym rozmawiać. Od stycznia zaczynam nową pracę i przeprowadzam się do innego miasta. Na szczęście blisko, będę mógł częściej dzieci odwiedzać.

56

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

I co ona teraz na to jak się zachowuje

57 Ostatnio edytowany przez Olo99 (2014-12-02 15:05:39)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Błaga, że źle to zrozumiałem, że ta rozmowa było po to żeby zakończyć to.
Edit: A teraz mnie szantażuje, że się zabije.

58

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

No jasne jakie to schematyczne...skonczyc chciała :-).

59 Ostatnio edytowany przez jadzia99 (2014-12-22 16:22:01)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Olo u mnie identyczna historia. Mąż smsował z koleżanką przez 3 miesiące... czasem się spotykali. Podobno do niczego konretnego nie doszło, przyznał się, że się całowali.
Ja oczywiście mam wątpliwości i ciągle rozkminiam.... Od czasu "ujawnienia" minęło pół roku. Przez ten czas nie wykryłam ani jednego kłamstwa u mojego męża - poza tradycyjnymi metodami, których świadomy jest mój mąż - sprawdzanie telefonu, maila itd. stosuję jeszcze inne metody "śledcze" o których on nie ma pojęcie. Z dziewczyną zerwał totalnie kontakt, wręcz zaarażował spotkanie we 3 na którym powiedział jej w oczy, że była jego najgorszym błędem i kocha tylko mnie. Ona próbowała do niegoi zagadywać, on pokazywał mi wszystkie jej zaczepki, a sam na nie nie reagował. Co tu dużo mówić.... JEST GRZECZNY, stara się i od tamtej pory nie skłamał. Mam pytanie... ? Czy mogę mu zaufać? Czy jest sens w całej tej "szansie"? Dodam, że mamy małe dziecko...

60

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Czytam to i nie wiem jakie zająć stanowisko. Albo ona jest tak głupia że nie rozróżnia pojęcia zdrada, albo z premedytacją oszukuje. A wtedy chyba już nic na to nie poradzisz. Skoro ona wybiera drogę fałszu i zdrady to nic na to nie poradzisz. Teraz zbieraj tylko dowody i w razie czego pozew o rozwód.

61 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-22 17:38:50)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
Po przejściach 48 napisał/a:

Czytam to i nie wiem jakie zająć stanowisko. Albo ona jest tak głupia że nie rozróżnia pojęcia zdrada, albo z premedytacją oszukuje. A wtedy chyba już nic na to nie poradzisz. Skoro ona wybiera drogę fałszu i zdrady to nic na to nie poradzisz. Teraz zbieraj tylko dowody i w razie czego pozew o rozwód.

Dokładnie jak mówisz... Zauważyłam bowiem, ze niektóre kobiety na rozstaju dróg nie maja skrupułów, by oskubać męża. Alimentów na siebie im się zachciewa. A to baaaardzo brzydko.

Ta żona Twoja.. Ile ona ma lat? Bo dla mnie to nastolatka...

62 Ostatnio edytowany przez Olo99 (2014-12-23 09:40:36)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

@jadzia99: Myślę, że warto dać mu szansę, z zaufaniem będzie ciężko. Twój mąż w tym wszystkim jak przyszedł czas na decyzję to zrobił to jak powinien. Podoba mi się to, że ujawniał wszystkie próby kontaktu jej z nim. To jest dużo. Poza tym nie złapałaś już go na żadnym kłamstwie. To daje powody, żeby mu uwierzyć w to co mówił, że do niczego nie doszło. Pytanie czy to się nie powtórzy jak wszystko wróci do normy za kilka lat. Tego nikt nie wie, nawet on.
@Po przejściach 48: Miałem takie wrażenie, że według niej przesadzam. Nie powiedziała mi tego, chociaż się przyznała, że to była w pewnym sensie zdrada.
@Sponiewierana: Nie jesteśmy już nastolatkami. Czytając to forum i widząc mój przykład wiem, że dojrzałość i inteligencja emocjonalna nie musi iść w parze z wiekiem;)

Jeżeli chodzi o mnie to na razie mieszkamy ze sobą. Wiem, że w ostatnich postach byłem bardziej stanowczy, ale pewnie wiecie, że trudno tak nagle opuścić rodzinę, w którą się inwestowało tyle czasu i niejako jest celem w życiu. Trudno przede wszystkim opuścić dzieci i spotykać się z nimi raz na tydzień. Nie o tym marzyłem. Na razie jest ok. Żona się stara, itp.
Po wszystkim i po opadnięciu emocji zrobiłem, krótkie śledztwo. Pojechaliśmy niezapowiedzianie do tej jej kumpeli i przeczytałem smsy kumpeli z nim (telefon dostałem od razu). Było tam coś w stylu wzajemnych przeprosin za to wszystko i za kłopoty, i że ma nadzieje, że nam (mi i żonie) się ułoży. Ale jakiś czas potem zaczęły się prośby jego o telefon bezpośredni do żony, który doszedł do skutku w czwartek i do którego się przyznała. Tam były jego prośby o spotkanie.
Później było to co już wiem na 100% z podsłuchanej rozmowy żony z kumpelą. Kumpela zaaranżowała spotkanie w ten dzień (poniedziałek) w jej mieszkaniu. Żona od początku była niechętna. W sumie odbyły się cztery rozmowy, z których ostatecznie wynikło, że to był błąd, że wiadomo było, że to nie potrwa długo, żeby przekazała mu, że to bez sensu. Ostatecznie doszło do tego, że jak będzie nalegał to może spotkać się z nim na mieście, żeby załatwić tę sprawę w cztery oczy.
Z rozmowy dowiedziałem się też, że gadał kumpeli jak to on moją żonę kocha, nie może bez niej żyć itp. Ona sugerowała mu, że jak to on sobie wyobraża, czy może warto się odkochać i zapomnieć. Niestety argumenty nie dochodziły do niego.

63

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?
Olo99 napisał/a:

@jadzia99: Myślę, że warto dać mu szansę, z zaufaniem będzie ciężko. Twój mąż w tym wszystkim jak przyszedł czas na decyzję to zrobił to jak powinien. Podoba mi się to, że ujawniał wszystkie próby kontaktu jej z nim. To jest dużo. Poza tym nie złapałaś już go na żadnym kłamstwie. To daje powody, żeby mu uwierzyć w to co mówił, że do niczego nie doszło. Pytanie czy to się nie powtórzy jak wszystko wróci do normy za kilka lat. Tego nikt nie wie, nawet on.
@Po przejściach 48: Miałem takie wrażenie, że według niej przesadzam. Nie powiedziała mi tego, chociaż się przyznała, że to była w pewnym sensie zdrada.
@Sponiewierana: Nie jesteśmy już nastolatkami. Czytając to forum i widząc mój przykład wiem, że dojrzałość i inteligencja emocjonalna nie musi iść w parze z wiekiem;)

Jeżeli chodzi o mnie to na razie mieszkamy ze sobą. Wiem, że w ostatnich postach byłem bardziej stanowczy, ale pewnie wiecie, że trudno tak nagle opuścić rodzinę, w którą się inwestowało tyle czasu i niejako jest celem w życiu. Trudno przede wszystkim opuścić dzieci i spotykać się z nimi raz na tydzień. Nie o tym marzyłem. Na razie jest ok. Żona się stara, itp.
Po wszystkim i po opadnięciu emocji zrobiłem, krótkie śledztwo. Pojechaliśmy niezapowiedzianie do tej jej kumpeli i przeczytałem smsy kumpeli z nim (telefon dostałem od razu). Było tam coś w stylu wzajemnych przeprosin za to wszystko i za kłopoty, i że ma nadzieje, że nam (mi i żonie) się ułoży. Ale jakiś czas potem zaczęły się prośby jego o telefon bezpośredni do żony, który doszedł do skutku w czwartek i do którego się przyznała. Tam były jego prośby o spotkanie.
Później było to co już wiem na 100% z podsłuchanej rozmowy żony z kumpelą. Kumpela zaaranżowała spotkanie w ten dzień (poniedziałek) w jej mieszkaniu. Żona od początku była niechętna. W sumie odbyły się cztery rozmowy, z których ostatecznie wynikło, że to był błąd, że wiadomo było, że to nie potrwa długo, żeby przekazała mu, że to bez sensu. Ostatecznie doszło do tego, że jak będzie nalegał to może spotkać się z nim na mieście, żeby załatwić tę sprawę w cztery oczy.
Z rozmowy dowiedziałem się też, że gadał kumpeli jak to on moją żonę kocha, nie może bez niej żyć itp. Ona sugerowała mu, że jak to on sobie wyobraża, czy może warto się odkochać i zapomnieć. Niestety argumenty nie dochodziły do niego.

Wiesz , że zmęczenie i stres powodują że zaczynamy wierzyć w to co chcemy ??/ a może warto spotkać się z kochasiem ?

64 Ostatnio edytowany przez Olo99 (2014-12-23 13:08:50)

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Możliwe, że nie jestem obiektywny i jeszcze wierze. Mam pewność, że nie wiedziały, że słyszę tę rozmowę. W rozmowie nie było chęci na umawianie się itp. tym bardziej, że wszystko było już załatwione.

65

Odp: Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Czy z nią przeprowadziłeś z nią poważną rozmowę i uświadomiłeś jej to co Ciebie boli i postawiłeś ultimatum o zerwaniu jakichkolwiek kontaktów nawet telefonicznych? Ona sama się musi określić czego potrzebuje i jakie chce dalej życie prowadzić. Bo samo gdybanie do niczego nie prowadzi oprócz rozstroju nerwowego.

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja żonka sobie sms-owała , co teraz ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026