Witam , nie mam już siły dusić w sobie ... zdrady . Moje małżeństwo było raczej długą , krętą drogą . Z mężem pobrałam się w wieku 23 lat , na studiach . Potem długie lata starania o dziecko , w końcu się udało po ośmiu latach codziennych starań . Mamy pracę , mieszkanie , siebie . Jakiś czas temu mąż wyjechał na obóz wspinaczkowy ze swoimi uczniami . Nie było go dwa miesiące . W naszym związku brakowało mi czułości , bliskości , poczucia bezpieczeństwa . W zapracowanym świecie rzadko mieliśmy czas tylko dla siebie . Podczas nieobecności męża na mieście spotkałam dawnego znajomego "pierwszą miłość " , spotkaliśmy się na kawe , raz ,drugi , za trzecim razem wylądowaliśmy w łóżku . Oboje jesteśmy po czterdziestce . Kocham męża , nie wiem dlaczego zdradziłam . Żałuje , nie wiem co dalej ...
Po powrocie mąż stał się jakby inny , czuły , częściej mówi , że kocha , dawno nie słyszałam z jego ust żadnego komplementu ... a teraz słyszę codziennie , odwozi mnie do pracy , całuje na pożegnanie , a ja czuje teraz blokadę . Moje sumienie podpowiada mi , że muszę powiedzieć mężowi o zdradzie .Nie chcę go stracić , zawiniłam ....Co dalej , przyznać się , czy może nie przyznawać ? Nie chcę zranić męża jeszcze bardziej