netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Normalna? czy po prostu taki charakter..

12 odpowiedzi2 422 wyświetleniazałożony przez nitka22, 20.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Normalna? czy po prostu taki charakter..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Widzę na tym forum dużo mądrych osób i chciałam się poradzić, bo coraz częściej męczy mnie to jaka jestem.
Najpierw wymienię swoje pozytywne cechy: jestem uczciwa, empatyczna, wrażliwa, staram się być dobra dla ludzi, nie lubie kłamać, dla starszych ludzi mam szacunek i staram się być miła, lubię pomagać i mam satysfakcję z tego, że komuś pomogę i to wszystko oczywiście bezinteresownie, staram się być wyrozumiała chociaż ciężko jest i moim marzeniem było/jest zostać psychologiem.
A teraz czas na tą gorszą stronę swojego "ja" : bywam agresywna, chamska, nie jestem cierpliwa, jestem podejrzliwa a zarazem bardzo nieufna, jestem małomówna chyba, że w swoim towarzystwie to potrafię nawijać godzinami, czasem jestem leniwa, jestem nerwowa i szybko wybuchami we wszystkim doszukuje najgorszego.
Jeszcze mam takie cechy z dzieciństwa wyniesione, ponieważ zawsze rodzice mi powtarzali, żebym sobie nigdy nie dawała i weszło mi to do głowy i nigdy sobie nie dawałam, często się biłam z koleżankami czy tam jakieś wyzwiska. Zawsze wolałam towarzystwo męskie.
Lub druga cecha to taka, żeby nie brać pieniędzy od nikogo i ok teraz mam nawet z tym problem, bo od mojego faceta ani grosza bym nie wzieła, nieraz chciał mi coś kupić to nie i tyle. Może i to jest pozytywna cecha, że nie patrze na czyjeś pieniądze ale czasem mam jakaś obsesje na punkcie tego.

Ale najbardziej mam problem z tym, że nie chce jeździć do mojego faceta, bo nie chce rozmawiać z jego rodzicami chociaż to naprawdę dobrzy ludzie ale ja mam taki problem ze sobą, że nie wiem o czym rozmawiać i jak siedzimy przy stole i Oni się na mnie patrzą to czuję się zakłopotana. Tak samo mojego faceta rodzina mnie zaprasza to nie chce tam jechać bo nie wiem jak się zachować. Czy nawet z jego znajomymi nie chcę przebywać, bo to całkiem inne światy. Mój facet to typ rodzinny i towarzyski a ja typ samotnika. Ze swoją rodziną nie rozmawiam, bokonflikty.
Nawet była kwestia mieszkania po ślubie to ja nie chcę u niego, bo sobie myślę, że jak coś ugotuję to zaraz będzie, że jestem lewa i nic nie potrafię. Ogólnie jestem bardzo wstydliwa i zakompleksiona. Nawet  biorę tabletki uspokajające.

I moje pytanie brzmi czy jestem normalna, czy poprostu taki mam charakter, którego już nie zmienię.
Ogólnie prosiłabym o jakąś poradę.

2

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Zanim podejmiesz jakieś działania, by zostać psychologiem... skieruj swe kroki do psychoterapeuty i rozpocznij własną terapię. Przy jej pomocy zmień sposób myślenia o sobie, o innych, o relacjach między ludźmi. Warto!

3

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Sama siebie przecież zdiagnozowałaś. Wstydliwa, zakompleksiona, znerwicowana, raczej niedojrzała bo skupiona bardzo na własnych odczuciach. To wszystko siedzi w Tobie. Kompleksy odzwierciedlają to jak się zachowujesz. Da się to wyeliminować i zawsze możesz się rozwijać, co podniesie wartość i będziesz sie lepiej czuła. Coś w stylu - jak robisz to co dorośli, to umiesz się zachować w takim towarzystwie. Najgorzej jest unikać, bo często to tylko błędne przekonania. I nawet jak sie przełamiesz, a wyjdzie źle to sobie usprawiedliwisz "wyszło tak jak myślałam!".
A te tabletki to od kogo? Byłas u psychiatry? Psychologa? Każda cecha którą znasz u siebie jest spowodowana CZYMŚ. Warto poznać powody, a pozniej je eliminować. Najgorzej nic nie robic, to wtedy rzeczywiście można by rzec "tak masz i nie zmienisz". Nie zmienisz, bo nie robisz. W innym przypadku da się. Pytanie na koncu zle brzmi, bo sugerujesz tylko jedno wyjście, mimo że podałaś dwa rozwiązania. Albo jesteś normalna, albo się nie zmienisz. A jak jesteś normalna to przecież nic zmieniać nie musisz? Każdy jest inny, kwestia akceptacji siebie i reakcji innych ludzi. Wszystkim dogodzić się nie da, a przecież ci ludzie mogą być dobrymi ludzmi, mogą Ci pomóc, może wkupić w towarzystwo. Nie wiesz tego unikając.

4

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Nitka, ile masz lat? To istotne akurat.

5

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Wiem, że dla was może to być dziwne bo opisując swoje zalety i wady to tak jakbym była jednocześnie dwoma osobami.
thepass, właśnie tak jestem skupiona za bardzo na swoich odczuciach i wogóle, żeby się komuś przypodobać chociaż rozum podpowiada "miej wyje*** na to co kto o Tobie myśli i mów, żyj swoim życiem" a jednak inaczej się zachowuję. Mam z tym problem nie ukrywam.
Tabletki zwykłe od rodzinnego raczej te słabsze ale jednak na receptę.
A u psychologa raz byłam to mi powiedziała tylko tyle, że jestem za bardzo wrażliwa, i żebym tak wszystkiego nie brała do siebie i tyle.
Niektóre powody to pewnie to, że mam ojca alkoholika. Swego czasu dużo czytałam książek psychologicznych.

Vian mam 20 lat.

6

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

nitka, moim zdaniem jesteś całkiem normalna, ale jeśli Twoje podejście do życia przeszkadza Ci na tyle, że się nad nim zastanawiasz i bierzesz leki, to może pogadaj z terapeutą?

Relacje z "teściami" nie muszą być serdeczne  od początku. Ważne, by starać się przełamywać lody. Masz ojca alkoholika, a rodzice chłopaka jawią Ci się jako szczęśliwa, kochająca się para. Możesz czuć się zagubiona, możesz zazdrościć. Takich emocji ludzie wolą unikać, a więc i Ty unikasz ich źródła i nie jeździsz w odwiedziny.

Wady, o których piszesz, wynikają chyba nie tyle z charakteru, ile z tego, co wpoiła Ci rodzina: "nie ufaj ludziom, walcz z nimi, nie dawaj sobie wejść na głowę".

To niedobrze, że wstydzisz się wsparcia finansowego od chłopaka. Ono też jest jakimś rodzajem bliskości. Jeśli zdecydujecie się na wspólne gospodarstwo, będziecie musieli brać pod uwagę swoje zdania na temat wydatków i prób "dominowania" będzie bardzo dużo.

Obawiasz się wspólnego mieszkania, bo myślisz, że jeśli coś zrobisz źle, chłopak Tobą wzgardzi. Obecnie przez niestabilnych domowników masz wrażenie, że jeśli nie przejmiesz c a ł k o w i t e j kontroli nad sytuacją, to wszystko się rozleci. Zapewne też mało kto chwali Twoje wysiłki, więc sprzątanie, pragnie, gotowanie nie kojarzy Ci się z niczym przyjemnym, co mogłoby zbliżać ludzi.

Może jednak Twój chłopak wcale nie oczekuje perfekcyjnej pani domu? Pocieszę Cię, że kiedy zamieszkałam z obecnym mężem, ugotować potrafiłam jedynie wodę na herbatę i bałam się, że przez różne moje nawyki uzna mnie za pomyloną i zarządzi wyprowadzkę. Tymczasem pobraliśmy się, ja nie gotuję do tej pory, bo nie lubię, a on twierdzi, że jakby potrzebował kucharki, czy sprzątaczki, to by wynajął a nie brał ślub. smile Każdy lubi mieć uprane i ugotowane, ale to nie stanowi o związku.

7

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Bo przede wszystkim źle myślisz, że każda osoba widzi w Tobie to samo co Ty w Tobie. A to tak nie jest. Zawsze jest to subiektywne i nie mamy na to wpływu. Kwestia kontroli rzeczywiście może być tu istotna, bo np mogło się nie dać "współpracować" z alkoholikiem.

Kwestia też ustalenia priorytetów, co jest wazne dla Ciebie i co najgorzej Ci w sobie przeszkadza. Sam neurotyzm też ma jak widzisz przyczyny w domu, w tym że nie miałaś poczucia akceptacji, bezpieczenstwa.
A psycholog do bani. Z resztą terapia sie odbywa trochę inaczej, musi byc diagnoza, przyczyny i pozniej dopasowanie pod osobowość.

8 Ostatnio edytowany przez noname12_34 (2014-10-20 22:07:16)

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Czytam i czytam, ale urzekł mnie fragment na samym końcu  "taki mam charakter, którego już nie zmienię". W ten sposób piszą 16latki, które oznajmiają światu : jestem jaka jestem i się nie zmienię. Wszystko jest do wypracowania. Grunt to zrozumieć przyczynę jak ktoś napisał, zrozumieć co się zrobiło nie tak i mieć lekcję na przyszłość.

Przyznam, że zanim zaczęłam studiować byłam takim samym nieogarniętym dzieciakiem jak ty, dosłownie takim samym plus problem o jakim napisałaś. Wiesz co mi pomogło? Moje studia, poznawanie ludzi, radzenie sobie z nimi, rozwiązywanie problemów, nawiązywanie wielu nowych znajomości. Same moje studia miały dużo w sobie elementów psychologicznych, dotykały problemów rodziny, związków, itd (nie jestem psychologiem). Case study- bardzo dobre doświadczenie.

Obecnie pracując w szpitalu z pacjentami w ciężkim stanie nauczyło mnie bardzo dużo pokory.

Moim zdaniem musisz wyjść ze swojej skorupy, trochę zluzować, otworzyć się na inność i akceptować to. Czytaj książki psychologiczne i artykuły- bo zawsze coś ci z nich zostanie w głowie. I zastanów się nad psychoterapią.

9

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

Koczilla
Zastanawiałam się nad terapeutą ale zraziłam się, ponieważ tak jak napisałam ja się otworzyłam, powiedziałam wszystko a psycholog, że jestem wrażliwa.
Co do teściów to myślę, że mam z nimi dobre relacje. Nie przebywam z nimi dużo ale byłam z nimi na wycieczce i na grillu i powiem, że było fajnie czułam się swobodnie. Myślałam, że po tym będę miała inne nastawienie, ale dalej mam takie same. Chciałabym być otwartą osobą ale nie potrafię i nie wiem jak to zmienić.
Tak wiem, że rodzina mi dużo wpoiła ale raczej takiej nieśmiałości i zamknięcia w sobie mi nie wpoili.
Co do mieszkania to może bardziej obawiam się, że rodzina mojego faceta będzie mówić "nie potrafi gotować, to robi źle tamto itd." a jak pisałam wcześniej krytyka mnie bardzo dotyka. Czuję się taka słaba psychicznie, że nawet drobnostka mogłaby mnie złamać.
Nie wiem ale rozmawialiśmy kiedyś to mi mówił, że będę sprzątać, prać i obiadki gotować. Logiczne to jest ale jeśli ktoś ma kompleks co do gotowania to nie jest fajnie.


thepass
Wiem, że źle myślę tylko jak to zmienić?

noname12_34
Nie wiem czy coś takiego napisałam ale mniejsze z tym.
Ale poprostu taki charakter miałaś czy jakieś wydarzenie go ukształtowało?
Bo ja wiem, że mój charakter mam też przez ojca, który zawsze powtarzał, że jestem głupia, że nigdy niczego nie osiągnę, że mój facet mi kwiaty kupuje tylko dlatego, że mu "dupy daje" itd. ciągle byłam nękana, później próba samobójcza, której oczywiście żałuję i nigdy tak nie zrobię. Nadal myślisz, że jestem tylko rozwydrzonym dzieciakiem?
Ja raczej na studia nie pójdę także mnie to nie dotyczy.
Czytam książki. A znasz jakieś, które są godne polecenia?

10

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..
nitka22 napisał/a:

Koczilla


Ja raczej na studia nie pójdę także mnie to nie dotyczy.

To nie chodzi o studia, ale o podjęcie samodzielnego życia. W którym to Ty musisz sama decydować o wszystkim. Od pierdół typu gdzie położyć serwetkę - do rzeczy ważnych, jak np. przeżyć za najniższą krajową.
Poza tym, nie wiem czy obecnie pracujesz - ale podjęcie pracy również w jakiś sposób zmienia człowieka. Ma jakąś tam kasę i dodatkowo zajęte pół dnia, gdzie na ogół nie ma czasu nad rozmyślaniem o swoich wadach i kompleksach.
Co do gotowania i innych umiejętności nabytych - wszystko jest do nauczenia. Oraz trzeba się pogodzić z tym, że nie zawsze wszystko będzie idealnie. I że zawsze znajdzie się ktoś, komu coś się nie spodoba. I naprawdę trzeba nauczyć się to brzydko mówiąc "olewać". Pocieszę Cie, że to zazwyczaj przychodzi z wiekiem....

11

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..

A ja sie nie zgodzę, że to przychodzi z wiekiem. Samo się nic nie robi - choc niektorzy mają większe predyspozycje. Dojrzałość emocjonalną osiąga się poprzez właśnie czyny, zmiany, zdobywanie nowych doświadczen, szczegolnie samodzielnych (i wraz z nimi podwyzsza sie samoocena i pewnosc siebie). Czyli te przyklady z pracą, nauką czegos są ok. Jak w domu dziecko nie dostało akceptacji, dobrych uczuć to bedzie o to walczyło pozniej w zyciu dorosłym, czyli i próbowało osiągnąć poczucie kontroli nad innymi, albo unikało.
Tylko tutaj mnie zastanawia, bo przeciez autorko tematu tworzysz związek, a to też powinno być utrudnione w takich sytuacjach.

12 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-10-21 16:48:21)

Odp: Normalna? czy po prostu taki charakter..
nitka22 napisał/a:

Koczilla
Zastanawiałam się nad terapeutą ale zraziłam się, ponieważ tak jak napisałam ja się otworzyłam, powiedziałam wszystko a psycholog, że jestem wrażliwa.

Różni są psycholodzy. Moja koleżanka - też DDA - zwierzyła się w gabinecie, a w odpowiedzi usłyszała "ten typ tak ma". Nic na siłę, ale warto podjąć więcej niż jedną próbę znalezienia dobrego specjalisty. Fora z opiniami n/t lekarzy bywają pomocne.

Oprócz tego nie możesz liczyć, że specjalista podejdzie do Twojego problemu bardzo serdecznie. Jego zadaniem nie jest rozczulenie się nad Twoją sytuacją tylko pomoc w dotarciu do źródła problemu.

nitka22 napisał/a:

Co do teściów to myślę, że mam z nimi dobre relacje. Nie przebywam z nimi dużo ale byłam z nimi na wycieczce i na grillu i powiem, że było fajnie czułam się swobodnie. Myślałam, że po tym będę miała inne nastawienie, ale dalej mam takie same. Chciałabym być otwartą osobą ale nie potrafię i nie wiem jak to zmienić.

Nie możesz oczekiwać, że Twoje podejście zmieni się po jednym grillu. Udanych imprez (i nie tylko) musi być o wiele więcej. Jest to jednak dobry początek.

nitka22 napisał/a:

Tak wiem, że rodzina mi dużo wpoiła ale raczej takiej nieśmiałości i zamknięcia w sobie mi nie wpoili.

A nie krytykowała Cię czasem za to, że bywałaś "miękka" lub "słaba"? Poza tym sama napisałaś, że bliscy zaszczepili Ci nieufność. Gdy myślisz, że świat na Ciebie dybie, trudno nie zamknąć się w sobie.

nitka22 napisał/a:

Co do mieszkania to może bardziej obawiam się, że rodzina mojego faceta będzie mówić "nie potrafi gotować, to robi źle tamto itd." a jak pisałam wcześniej krytyka mnie bardzo dotyka. Czuję się taka słaba psychicznie, że nawet drobnostka mogłaby mnie złamać.

Zaryzykuję stwierdzenie, że boisz się po prostu, że rodzina chłopaka będzie taka jak Twoja. Dla Ciebie bowiem rodzice o rodzeństwo to ludzie, którzy rzadko wspierają, ale zawsze czegoś chcą. I źle znoszą Twoje porażki. Taka wieloletnia presja faktycznie mocno osłabia i może załamywać.

nitka22 napisał/a:

Nie wiem ale rozmawialiśmy kiedyś to mi mówił, że będę sprzątać, prać i obiadki gotować. Logiczne to jest ale jeśli ktoś ma kompleks co do gotowania to nie jest fajnie.

Nie wiem, w jakim kontekście Twój chłopak to powiedział. Może wyrażał swe życzenie, a może po prostu opisywał Wasze przyszłe szczęśliwe życie. "Zabawę w dom". Nie znam go, lecz optymistycznie zakładam, że w ten sposób po prostu Cię zachęcał do pójścia na swoje. Z nim.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Normalna? czy po prostu taki charakter..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026