Widzę na tym forum dużo mądrych osób i chciałam się poradzić, bo coraz częściej męczy mnie to jaka jestem.
Najpierw wymienię swoje pozytywne cechy: jestem uczciwa, empatyczna, wrażliwa, staram się być dobra dla ludzi, nie lubie kłamać, dla starszych ludzi mam szacunek i staram się być miła, lubię pomagać i mam satysfakcję z tego, że komuś pomogę i to wszystko oczywiście bezinteresownie, staram się być wyrozumiała chociaż ciężko jest i moim marzeniem było/jest zostać psychologiem.
A teraz czas na tą gorszą stronę swojego "ja" : bywam agresywna, chamska, nie jestem cierpliwa, jestem podejrzliwa a zarazem bardzo nieufna, jestem małomówna chyba, że w swoim towarzystwie to potrafię nawijać godzinami, czasem jestem leniwa, jestem nerwowa i szybko wybuchami we wszystkim doszukuje najgorszego.
Jeszcze mam takie cechy z dzieciństwa wyniesione, ponieważ zawsze rodzice mi powtarzali, żebym sobie nigdy nie dawała i weszło mi to do głowy i nigdy sobie nie dawałam, często się biłam z koleżankami czy tam jakieś wyzwiska. Zawsze wolałam towarzystwo męskie.
Lub druga cecha to taka, żeby nie brać pieniędzy od nikogo i ok teraz mam nawet z tym problem, bo od mojego faceta ani grosza bym nie wzieła, nieraz chciał mi coś kupić to nie i tyle. Może i to jest pozytywna cecha, że nie patrze na czyjeś pieniądze ale czasem mam jakaś obsesje na punkcie tego.
Ale najbardziej mam problem z tym, że nie chce jeździć do mojego faceta, bo nie chce rozmawiać z jego rodzicami chociaż to naprawdę dobrzy ludzie ale ja mam taki problem ze sobą, że nie wiem o czym rozmawiać i jak siedzimy przy stole i Oni się na mnie patrzą to czuję się zakłopotana. Tak samo mojego faceta rodzina mnie zaprasza to nie chce tam jechać bo nie wiem jak się zachować. Czy nawet z jego znajomymi nie chcę przebywać, bo to całkiem inne światy. Mój facet to typ rodzinny i towarzyski a ja typ samotnika. Ze swoją rodziną nie rozmawiam, bokonflikty.
Nawet była kwestia mieszkania po ślubie to ja nie chcę u niego, bo sobie myślę, że jak coś ugotuję to zaraz będzie, że jestem lewa i nic nie potrafię. Ogólnie jestem bardzo wstydliwa i zakompleksiona. Nawet biorę tabletki uspokajające.
I moje pytanie brzmi czy jestem normalna, czy poprostu taki mam charakter, którego już nie zmienię.
Ogólnie prosiłabym o jakąś poradę.