Witajcie! Zgłupiałam. Mam ochotę wytargać pewną pannę za włosy. Znajoma okazała się być fałszywa kreaturą, (znam się z nią długo, mój facet od kilku miesięcy, sama ich zapoznałam, często spędzaliśmy wspólnie czas) postanowiłam nie otrzymywać z nią kontaktu i niby wszystko okej, ale mój facet stwierdził ze faktycznie zachowała się podle, ale nie widzi nic złego w tym żebyśmy się dalej z nią spotykali. Zdziwiłam się, ale zdania nie zmieniłam. Ostatnio wybraliśmy się na miasto coś zjeść, wypić kilka drinków, spotkaliśmy znajomych, mój facet to okropny zazdrośnik, wypił za dużo i stwierdził że spodobał mi się kolega i że widzi jak z nim flirtuje
po czym wystrzelił żeby zadzwonić po 'fałszywkę', zjawiła się ze swoim chłopakiem, ale siadła obok mojego
wyszłam do toalety, za mną poszedł znajomy, mój wypity amancik wpadł do wc z krzykiem ze widział jak się obściskujemy. Po czym wybiegł z lokalu, nie odbierał ode mnie telefonu, wiec wszyscy poszliśmy go szukać. Znajoma i jej chłopak również. Postanowiłam pójść pod dom mojego faceta licząc ze za chwile się zjawi, wydzwaniałam co chwile, stałam tam i czekałam na niego gdy zadzwoniła 'fałszywka' i ucieszona poinformowała mnie ze znaleźli mojego faceta. Za chwile zadzwonił kolega i stwierdził ze mój facet niósł na rekach 'fałszywkę' i obydwoje się wywrócili. I tak ja sama w nocy musiałam wracać do domu, podczas gdy mój 'obrażony' 'mężczyzna' zabawiał 'fałszywkę', nosząc ja na rękach, przy czym nie odbierał ode mnie telefonu, nie interesowało go czy nic mi się nie stało. Chyba fakt że był pijany go nie usprawiedliwia.
Podobne tematy
Witajcie! Zgłupiałam. Mam ochotę wytargać pewną pannę za włosy. Znajoma okazała się być fałszywa kreaturą, (znam się z nią długo, mój facet od kilku miesięcy, sama ich zapoznałam, często spędzaliśmy wspólnie czas) postanowiłam nie otrzymywać z nią kontaktu i niby wszystko okej, ale mój facet stwierdził ze faktycznie zachowała się podle, ale nie widzi nic złego w tym żebyśmy się dalej z nią spotykali. Zdziwiłam się, ale zdania nie zmieniłam. Ostatnio wybraliśmy się na miasto coś zjeść, wypić kilka drinków, spotkaliśmy znajomych, mój facet to okropny zazdrośnik, wypił za dużo i stwierdził że spodobał mi się kolega i że widzi jak z nim flirtuje
po czym wystrzelił żeby zadzwonić po 'fałszywkę', zjawiła się ze swoim chłopakiem, ale siadła obok mojego
wyszłam do toalety, za mną poszedł znajomy, mój wypity amancik wpadł do wc z krzykiem ze widział jak się obściskujemy. Po czym wybiegł z lokalu, nie odbierał ode mnie telefonu, wiec wszyscy poszliśmy go szukać. Znajoma i jej chłopak również. Postanowiłam pójść pod dom mojego faceta licząc ze za chwile się zjawi, wydzwaniałam co chwile, stałam tam i czekałam na niego gdy zadzwoniła 'fałszywka' i ucieszona poinformowała mnie ze znaleźli mojego faceta. Za chwile zadzwonił kolega i stwierdził ze mój facet niósł na rekach 'fałszywkę' i obydwoje się wywrócili. I tak ja sama w nocy musiałam wracać do domu, podczas gdy mój 'obrażony' 'mężczyzna' zabawiał 'fałszywkę', nosząc ja na rękach, przy czym nie odbierał ode mnie telefonu, nie interesowało go czy nic mi się nie stało. Chyba fakt że był pijany go nie usprawiedliwia.
Nie ten fakt go nie usprawiedliwia.
Zaczynam się obawiać, że nasz związek robi się toksyczny. Nie zależy mu na mnie, na związku, chciał się odegrać za to co wydawało mu się że widzi, czy po prostu jest niedojrzały?
Alkohol Go nie usprawiedliwia.Nie wiem co więcej mogę Ci napisać... Często robi takie jazdy?
5 2014-10-14 07:47:24 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2014-10-14 07:47:40)
Moim zdaniem chłopak ma coś z głową, co on takim zachowaniem chce osiągnąć, niepoważne i głupie zachowanie
Czy często? Pić często nie pije, ale czasami mam wrażenie że próbuje mi dogryźć. Sporo było takich sytuacji, kiedy to kogoś stawia na pierwszym miejscu nie mnie, raz umówiliśmy się że po pracy będę czekać na niego tam gdzie zwykliśmy się umawiać, a zadzwonił i poprosił żebym czekała gdzie indziej, bo idzie koleżankę odprowadzić ponieważ ta boi się sama wracać do domu. Bezpieczeństwo koleżanki widać było ważniejsze, innym razem przy innej koleżance po prostu odsunął się ode mnie jakby zawstydził się faktem że ta widzi nas razem.
Co lepsze po tej sytuacji postanowił się do mnie nie odzywać, chyba sądzi że wszystkiemu jestem winna ja. Ja również milczę. Zwykle po takich jego 'cichych dniach' kiedy to odwracał się na pięcie i nie widywaliśmy się po kilka dni, to ja odzywałam się pierwsza, próbowałam rozmawiać i wyjaśniać sytuację, ale teraz dałam sobie spokój. On zawsze mówił że z mojej strony nie ma uczucia, nie kocham go itp. Nie rozumiem....
Z tego co piszesz ewidentnie coś jest na rzeczy, spróbuj jednak porozmawiać z nim o tych sytuacjach, niech każdy powie co komu na sercu leży, zalatuje jego brak szacunku do ciebie, niech się określi czy ciebie stawia na pierwszym miejscu, albo w lewo albo w prawo, takie jego zachowania tylko oddalają was od siebie, obraził się, ubzdurał sobie, jak się nie zmieni nie wróżę happy endu
Powiem tylko tyle ,daj sobie spokoj z falszywymi ludzmi !!
Tak jak wyżej. Nie ma do Ciebie szacunku.
Koleżanka ważniejsza? Wyobraź sobie gdybyś Ty zrobiła coś takiego ![]()
Na coś takiego się nie godzimy. Kochasz - szanujesz.
Wydaje mi się, że jak narazie powiedzenie mu tego przy najbliższej takiej okazji powinno do niego przemówić. W innym przypadku trzeba podjąć dalsze kroki i wpłynąć mu na wyobraźnię ![]()
Nie pozwól dusić tego w sobie! Nie ma gorszej trucizny
Powodzenia ![]()
Eh, tylko widzicie, on od początku tak się zachowywał jak wiecznie obrażony, piotruś pan. Twierdzi, że to ja nie mam szacunku do niego, a w swoim zachowaniu nie widzi niczego niestosownego, odezwał się, choć szczerze to były bardziej wyrzuty z jego strony niż rozmowa. Mam wrażenie że wszyscy są na pierwszym miejscu tylko nie ja. Więc nie wiem po co ze mną jest, strasznie to dziecinne dla mnie.
Tak jak wyżej. Nie ma do Ciebie szacunku.
Koleżanka ważniejsza? Wyobraź sobie gdybyś Ty zrobiła coś takiegoNa coś takiego się nie godzimy. Kochasz - szanujesz.
Wydaje mi się, że jak narazie powiedzenie mu tego przy najbliższej takiej okazji powinno do niego przemówić. W innym przypadku trzeba podjąć dalsze kroki i wpłynąć mu na wyobraźnię
Nie pozwól dusić tego w sobie! Nie ma gorszej trucizny
![]()
Powodzenia
Olek o jakich krokach mówisz? Zagroziłam rozstaniem, dosyć ostro opisałam cala sytuacje, a on stwierdził, ze mnie kocha, ale to ja flirtowałam rzekomo z kolega i to moja wina, ze on nosił koleżankę, a za mną nie pobiegł. Dodał że nie jest aż tak straszny i na pewno kogoś sobie znajdzie, skoro ja nie chce z nim być. Nie jestem z nim długo, więc chyba lepiej będzie jak faktycznie pójdzie i kogoś znajdzie, bo z jego zachowania nie widzę żeby mu an mnie zależało. Bo dla niego fakt że przyniesie mi kwiaty jest chyba wyznacznikiem uczuć.
Zostaw go szkoda twojego zdrowia facet zwala wine na ciebie i mysli ze cie kwiatkami zamiast czynami przekupi. Im wczwesniej to zrobisz tym lepiej dla ciebie.
13 2014-10-18 18:08:43 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2014-10-18 18:10:32)
Moim skromnym zdaniem szkoda czasu na niego, odwraca kota ogonem, niektórzy ludzie rozwalają system, jak można być tak ślepym jak on ![]()