czy ktoras z Was miala przerwe w zwiazku? na tak zwane przemyslenie swoich bledow? jak dlugo trwala?
Podobne tematy
czy ktoras z Was miala przerwe w zwiazku? na tak zwane przemyslenie swoich bledow? jak dlugo trwala?
Nie, nie było niczego takiego. Jeśli coś nas boli, coś nam przeszkadza, coś chcielibyśmy zmienić to rozmawiamy, do skutku.
rozmawialismy nie raz... ale juz chyba juz tak zmeczeni soba ze po tygodniu paru dniach znow bylo to samo
wiele podzialo sie przez ostatnie miesiace ,problemy z kasa, rodzinne, mieszkanie.. to wszystko nas tak poroznilo, chcialabym to wszystko odbudowac.. ciezko mi bez niego. wiem ze mnie kocha, ale on sam pogubil sie juz w tym wszystkim ![]()
Jesli nie potraficie, mimo wielu prob, dac rady, to moze to nie to?
Przerwa w związku w celu przemyślenia pewnych spraw???Dobre sobie:) Jak będziesz meżatką i mąż Cię wkurzy (oj a to się zdarza) to też sobie przerwę zrobisz- tak ot dla zastanowienia? Takie przerwy niestety nie wróżą nic dobrego, albo się jest w związku i razem rozwiązuje problemy albo się tylko "bawi w związek".
po prostu nie moglismy zaakceptowac kilku rzeczy, a teraz tak rozmyslam, ze to byla glupota. czasami bylismy zbyt dumni, ironiczni, opryskliwi. teraz tak z biegiem czasu tak bardzo zaluje, tyle razy moglam odpuscic, przemilczec pewne sprawy a nie jeszcze bardziej podsycac. ja wiem ze moge sie zmienic.. tylko czy on tego chce.. po rozstaniu npisalismy nastep dnia i powiedzial mi ze tyle ostatnio sie dzialo miedzy nami ze boi sie zeby znow bylo to samo.. stad ta przerwa.napisal tez ze mam nie warjowac ze on nigdzie nie ucieka ani nikogo nie poznaje ze wszystko bedzie dobrze.. nie wiem jak mam to rozumiec.. ![]()
Myślę, że nie rzucałaś się o "głupoty" tylko ważne sprawy. No chyba, że chciałaś go miec tylko dla siebie i biedny chłopak nawet na piwko z kolegami nie mógł wyskoczyc od czasu do czasu? Tego nie wiem, pozwalam sobie tylko na przypuszczenia.
Niestety nie brzmi to dobrze, jeśli druga strona chce sobie robic przerwę; z Twojego postu wynika że tą stroną był on. Cóż mogę powiedziec??? Nie myśl o tym, zajmij się sobą i swoim życiem. Tylko sama nie wiem, czy ja chciałabym byc z osobą która potrzebuje "odpocząc ode mnie".
To najlepiej chyba tylko on wie. Na moje oko on probuje Cie uspokoic bo widzi ze chcesz sie desperacko trzymsc tego zwiazku.
To byly wazne sprawy, dopoki zwiazek nie znalazl sie na wlosku. Dziewczyna teraz pewnie zrezygnowalaby ze wszystkiego, zeby tylko on nie zakonczyl tego zwiazku. To niezdrowe.
bo bardzo go kocham
i wiem ze wiele zawinilam, a teraz pluje sobie w twarz
czasu juz nie cofne. nie wiem co ma w glowie ale na tyle co go znam to jest konkretny i nie dawalby mi nadzieji...
Teraz najleoszym rozwiazaniem byloby pokazanie mu obojetnosci, ale nie jestes w stanie tego zrobic. On Ci nie daje nadziei i jest dosyc konkretny. Na podstawie tych slow smialo mozna wywnioskowac ze chce zostac Twoim przyjscielem.
sama nie wiem. wydawalo mi sie ze dobrze go znam a teraz sama nie moge zrozumiec jego wiadomosci ostatnich do mnie... :-( po co by pisal ze nie chce "szybkiego powrotu" bo boi sie ze znow bedzie to samo. napisal by chyba, ze nie chce powrotu juz wogole. wiem , ze moze brzmie bardzo desperacko, ale po prostu nie moge pogodzic sie z mysla, ze z wlasnej glupoty trace, albo juz stracilam go ![]()
13 2014-10-12 16:55:01 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-10-12 16:57:39)
Teraz pokazywanie mu obojetnosci wlasnie jest zle bo to on che przerwy wiec jak ona odpusci to juz wogole mu przejdzie , moze czas pokazac ze sie potrafisz zmienic ale pamietaj nie wiem o co sie klociliscie ale jak wiesz ze jest we tym twoja wina i moglo cos go zrazic do ciebie to wlasnie jemu moze byc ciezko powrocic do dawnego zycia niczym te wasze rozmowy byly.
tarala rozmowa do skotku tez nie zawsze daje cos nieraz trafi sie temat w ktorym nikt nie chce przepuscic drugiemu sa uparci wiec roznie z tym jest wiesz mi
na razie przerwa trwa tydzien... myslalam, zeby napisac do niego z prosba o spotkanie i roowe.. nie wiem za bardzo na czym stoje. wole aby konkretnie sie okreslil ile czasu ma trwac ta przerwa , albo po prostu niech powie daj mi spokoj nie dam rady byc juz z Toba. tak bedzie mi latwiej.. nie dam rady zyc dalej w takiej niepewnosci..
On teraz wie, ze jej zalezy bardziej niz jemu i w tym caly szkopul. Im bardziej ona bedzie naciskac i zachowywac sie desperacko, tym bardziej bedzie odpychajaca. Jakby zaserwowala obojetnosc to on jesli kocha to by sie przestraszyl ze mu ucieknie i walczyl o nia.
wiesz i masz racje.. dam sobie spokoj z pisaniem do niego.. i rozmyslaniem. jezeli faktycznie mnie kocha to bedzie probowalal nawiazac kontakt i odbudowac to co zniszczylismy. jezeli nie to znaczy, ze po prostu mu nie zalezy a slowo "kocham" z jego strony znaczylo tylko przyzwyczajenie.. jestem w kompletnej rozsterce i potrzebuje porzadnego kopniaka od kogos, zeby sie jakos ogarnac...
Jestem/bylem w podobnej sytuacji, stad wiem co i jak. Jak cos to pisz smialo tutaj czy do mnie maila. Trzymaj sie i nie lam sie. Jesli on uzna ze to nie to, to nic na to nie poradzisz, chyba nie chcialabys byc z kims kto bedzie z Toba nieszczesliwy? Koniec zwiazku nie jest koncem swiata.
wlasnie napisal co u mnie i generalnie co u nas pytal czy z kims sie spotykam itp.napisal ze boi sie tego zwiazku .mieszkalismy z jego rodzicami z powodow finansowych i tam tez oyworzyl firme, przez to tez zaczely sie klotnie.. napisal ze teraz nie ma takiego podzialu w domu u niego i ma wiekszy spokoj( w sensie mniej nerwow) odpisalm mu ze ggdyby na pawde kochal to nie pozwolil by odejsc. wychodzi to ze wybiera rodzicow.. chce sie spotkac w tygodniu i pogadac.. nie wiem co mam o tym myslec wszystkim ![]()
Spotkaj sie z nim, ale nie naciskaj, nie spinaj sie. Pokaz mu ze nie jestes klebkiem nerwow. Pokaz mu sie w pozytywnym swietle.
boje sie tego spotkania..nie wiem jak mam sie zachowac co mowic. boje sie ze jednak sttwierdzi ze bezemnie mu lepiej ![]()
boje sie tego spotkania..nie wiem jak mam sie zachowac co mowic. boje sie ze jednak sttwierdzi ze bezemnie mu lepiej
Jak to ludzie lubią sami siebie oszukiwać... wolisz żyć w kłamstwie i w poczuciu życia wizją, a nie tym co jest faktycznie? Odbierasz sobie szanse na coś prawdziwego strachem.
zamyslona90 napisał/a:boje sie tego spotkania..nie wiem jak mam sie zachowac co mowic. boje sie ze jednak sttwierdzi ze bezemnie mu lepiej
Jak to ludzie lubią sami siebie oszukiwać... wolisz żyć w kłamstwie i w poczuciu życia wizją, a nie tym co jest faktycznie? Odbierasz sobie szanse na coś prawdziwego strachem.
czytam juz ten cytat ktorys raz z koleji i tak sobie myle ze to wlasniee przy nim stracilam pewnosc siebie.
Czasem przerwy są potrzebne, nie każdy potrafi od razu radzić sobie z ''różnorodnością'" w związku. O ile w związku nieformalnym, i kiedy nie ma też dzieci, rozłąki są łatwe do przeprowadzenia, to w np. w małżeństwie takie odskocznie, moim zdaniem są już niepoważne. No chyba, że to finalny etap rozpadu związku, separacja, tuż przez ewentualnym rozwodem.
Potraktuj to jako lekcję życia. Widocznie tak musiało być. Naucz się coś z tego. Nie wiesz, może na nowo się zejdziecie, a może nie. Nie wis na nim ani na tym związku. To nie koniec świata
.
Czasem przerwy są potrzebne, nie każdy potrafi od razu radzić sobie z ''różnorodnością'" w związku. O ile w związku nieformalnym, i kiedy nie ma też dzieci, rozłąki są łatwe do przeprowadzenia, to w np. w małżeństwie takie odskocznie, moim zdaniem są już niepoważne. No chyba, że to finalny etap rozpadu związku, separacja, tuż przez ewentualnym rozwodem.
Potraktuj to jako lekcję życia. Widocznie tak musiało być. Naucz się coś z tego. Nie wiesz, może na nowo się zejdziecie, a może nie. Nie wis na nim ani na tym związku. To nie koniec świata
.
Dziękuję za dobre rady
pozdrawiam