netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

120 odpowiedzi9 637 wyświetleńzałożony przez Marvie, 13.10.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 121 ]

1

Temat: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Wczoraj w rozmowie okazalo sie, ze nasza najblizsza sasiadka jest byla dziewczyna mojego meza... Fakt, byli ze soba jakies 12 lat temu i nie ma to zadnego znaczenia (ona ma meza i 2 dzieci), ale meczy mnie, ze ona chodzi pod naszymi oknami... Mieszkamy tez blisko jego drugiej BYLEJ wielkiej milosci, czasem mijamy ja na ulicy... Z nia tez juz wszystko dawno skonczone, ufam mu, choc kiedys niejeden raz mnie oklamal z jej powodu....

Wczoraj, gdy wspomnialam w rozmowie: "Ale dziwni ludzie ida" - on odparl: "dlaczego dziwni??". Po czym bardzo zmienil sie jego wyraz twarzy i ja (sadzac, ze to stara historia i nie ma sensu robic wymowek) zazartowalam tylko: Ahh, to dlatego tak badrdzo podobalo Ci sie to mieszkanie (gdzie teraz jestesmy)... A on na mnie ryknal, ze jestem glupia i ze zawsze glupoty wymyslam...

Nie wiem, co mnie bardziej boli, czy to, ze on mi o niej nie powiedzial, czy to, ze zawsze, gdy nie wie co odpowiedziec, lub czuje sie winny, zrzuca wszystko na mnie - mowiac, jaka to ja jestem glupia...

Jakos dziwnie sie z tym wszystkim czuje....

Czy myslicie, ze on rzeczywiscie chcial tu zamieszkac ze wzgledu na jego ex?? Czy byl to tylko przypadek?? I jak oduczyc go tego, ze jego zdaniem zawsze ja jestem wszystkiemu winna??

2 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-13 12:11:56)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Wiesz ,musiałby wiele starań dołożyc ,aby zamieszkac wsród wszystkich swoich byłych heheh.
Może sie wkurza ,że krytykujesz jego dotychczasowe wybory?
Fakt dziwne,ze jego eks chodzi Wam pod oknami ,a może ironicznie ja zapytaj nastepnym razem czy coś zgubiła?

3

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

A ja raczej u Ciebie zaczynam podejrzewać chorobliwą zazdrość i chęć całkowitego zawłaszczenia sobie męża. Jeszcze trochę i nie dasz mu żyć. Moim zdaniem przesadzasz i to zdrowo. Przecież z powodu dawnych jego znajomości (a niechby nawet miłości) nie będziecie się wyprowadzać.

Czuję u Ciebie brak pewności i zaufania do Twojego męża. Powinnaś coś z tym zrobić. I to raczej w Twoim zachowaniu widzę konieczność zmian a niekoniecznie u męża.

Przy okazji:
To chyba Ty pisałaś, że masz dość kolegi Twojego mężą bo spędza z nim mnóstwo czasu Twoim kosztem? Wtedy tą znajomość także skrytykowałem (bo tak jak ją opisałaś też by mnie wkurzała).

Tymczasem teraz po tym co tu napisałaś, zaczynam się zastanawiać czy nie masz skłonności do przesadzania i wyolbrzymiania pewnych spraw?

4

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Całkowicie zgadzam się z Pedrem. Coś w tym jest, a on dobrze to ujął.
Gdybym była na Twoim miejscu do głowy by mi nie wpadło, że wprowadził się do tego mieszkania specjalnie dlatego, że była mieszka obok. A nawet dwie. Ślub wziął z Tobą i to chyba o czymś świadczy? Myślę, że na siłę doszukujesz się czegoś w jego znajomościach zarówno z kolegami jak i z dziewczynami. (To miała być konstruktywna krytyka oczywiście, a nie obrażanie czy coś w tym stylu)

5 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-13 12:21:22)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
Delicious napisał/a:

Gdybym była na Twoim miejscu do głowy by mi nie wpadło, że wprowadził się do tego mieszkania specjalnie dlatego, że była mieszka obok. A nawet dwie. Ślub wziął z Tobą i to chyba o czymś świadczy?

Owszem, jestem tego samego zdania, co Ty... Tylko dlaczego juz nawet zazartowac na ten temat nie moge, bo od razu nazywa mnie glupia??? Czy aby napewno sobie na to zasluzylam???

Apropo jego kolegi, uwierz mi Don Pedro, ze racja stoi po mojej stronie... Dawanie mu rad typu (po naszej klotni): daj spokoj, jak zateskni to wroci, chyba nie sa radami godnymi dobrego kolegi???

Owszem, zgadzam sie tez z tym, ze jestem o niego zazdrosna, a moje zachowanie jest spowodowane raczej tym, ze maz czesto poswieca mi zbyt malo uwagi, ze ma czas dla calego swiata, rzadko dla mnie... A wystarczy tak niewiele...

6 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-13 12:44:16)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

EBa2308 w tym co piszesz i w tym co pisze Don jest zawarta treść przyczyna skutek.
On Cie lekceważy słownie  itp..,a Ty go usilnie kontrolujesz bo nie wiesz z czego wynika jego zachowanie.
Może usiądź z nim i wprost zapytaj o co chodzi, jak masz rozumiec takie uwagi zamiast sie zastanawiać i dopowiadać.
Bo tak jak pisze Don zaczniesz wyolbrzymiać, histeryzować i wzniecać niepotrzebne awantury, a może okaże sie ,że nie ma o co?

7

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Problem polega na tym, ze kazda taka rozmowa konczy sie klotnia i stwierdzeniem, ze jestem glupia, wymyslam, etc.

8

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
zrezygnowanaaa napisał/a:

Bo tak jak pisze Don zaczniesz wyolbrzymiać, histeryzować i wzniecać niepotrzebne awantury, a może okaże sie ,że nie ma o co?

No właśnie i jeszcze trochę a tego nie zdzierży i ... chyba nie muszę kończyć?

Poważną rozmowę proponuję lub poważną refleksję nad sobą.

9

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

A czy Twoje podejrzenia sie sprawdzają?Może jesteś zazdrosna tylko dlatego,że nie pozwala na  krytykę jego byłych?

10 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-13 12:59:34)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

To co zrobic? Schowac sie w kacik i patrzec, jak on dba i opiekuje sie o wszystkich dookola - kolegow, kolezanki, rodzine - i czekac, az zechce spedzic odrobine czasu ze mna?? Jakby laske robil, ze poswieci mi troche uwagi? Taka wlasnie kwestia ma sie zakonczyc refleksja nad soba, Don Pedro??

zrezygnowanaaa, nie moje podejrzenia sie na szczescie nie potwierdzaja, dlatego podeszlam wczoraj do tego z zartem... niestety dowiedzialam sie po tym,ze jestem glupia...

11

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

EBa2308  to znajdź czas dla siebie...wyjdź z przyjaciółką ,do kina na zakupy nie oplataj go jak bluszcz.Jak ma Ci poświecac czas jak Ciągle go "napastujesz" ..niech zateski troszke za Toba ,a tak ma Ciebie  ciagle za plecami.Jest juz tym może zmęczony?

12

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

I to jest wlasnie to, czego nigdy nie zrozumiem... Ja jestem czula, dlaczego nie dostane czulosci wzamian? Ja sie poswiecam - dlaczego on nie moze zrobic tego dla mnie... Ja oddaje duzo dla zwiazku, a wzamian mam sie odsuwac na bok i czekac na to, az on mi okaze swoje uczucia... Nie tak to soobie wyobrazalam...

13 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-13 13:10:16)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Ale sama napisłaś na innym poście,ze związek to zupełnie rózni ludzie ..w żadnym związku idylla nie trwa wiecznie.
Strasznie fajnie by było gdyby każdy miał te same zainteresowania,priorytety ,to samo spojrzenie,ale tak nie jest ....a moze i na szczęście bo wiało by nuda w związku?

14 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-13 13:17:48)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Dokladnie tak, to inni ludzie, dlatego aby stworzyc harmonijny zwiazek, kazda ze stron musi oddac, poswiecic cos z siebie... Gdy jednak tak sie nie dzieje, gdy Ty oddajesz wszystko nic nie otrzymujac wzamian... Nie chce sie wiecej walczyc... Dokladnie o to mi chodzilo...

A tak na marginesie, to czuje sie troche zmeczona tym wszystkim (bo lista z grzeszkami mojego meza nie jest krotka) i jedyne o czym teraz marze, to wyjechac chociaz na tydzien... Nie, nie wyjechac, po prostu zniknac, nikomu nic nie mowiac i jak mowi Don Pedro, potrzebna mi jest refleksja... Nie tylko nad soba...

15

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

jeżeli męczy Cie ten brak "oddawania" tego co Ty dajesz to wyjedz przemyśl,odreaguj....

16 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-10-13 13:39:47)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

To co zrobic? Schowac sie w kacik i patrzec, jak on dba i opiekuje sie o wszystkich dookola - kolegow, kolezanki, rodzine - i czekac, az zechce spedzic odrobine czasu ze mna?? Jakby laske robil, ze poswieci mi troche uwagi? Taka wlasnie kwestia ma sie zakonczyc refleksja nad soba, Don Pedro??

zrezygnowanaaa, nie moje podejrzenia sie na szczescie nie potwierdzaja, dlatego podeszlam wczoraj do tego z zartem... niestety dowiedzialam sie po tym,ze jestem glupia...

Widocznie nerwy mu już zaczynają puszczać. Niektóre Twoje zachowania lub reakcje naprawdę mogą mu się wydawać głupie choć akurat powiedzenie komuś "jesteś głupia" ma niewiele z dojrzałością wspólnego.

Co do refleksji nad samą sobą miałem na myśli to żebyś zastanowiła się czy Ty absolutnie nie masz sobie nic do zarzucenia. Może Twoja miłość jest tak wielka, że przeszkadza Ci racjonalnie oceniać sytuację. A może czujesz się niepewnie, nie masz zaufania i zaczynasz być niebezpiecznie podejrzliwa. Może właśnie wielkie uczucie i lęk przed utratą bliskiej Ci osoby pcha Cię do takich wątpliwości? Wielkie uczucie jest ok, ale bardzo szybko może stać się toksyczne a wtedy na dłuższą metę nikt tego nie wytrzyma.

Poza tym uwierz, że on nie chce zbawiać innych, opiekować się nimi. Nic go z nimi nie łączy poza widywaniem się na ulicy, w pracy itd. Dlaczego więc ma być ponurakiem?

Widzę, że dość usilnie twierdzisz, że dajesz z siebie wszystko a mąż w zamian nie daje nic. Coś to jednak tak jednoznacznie mi nie wygląda. I mimo kłótni rozmawiajcie ze sobą bo tylko tak coś możecie poprawić smile

17

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

mam taki sam problem ze swoim mezem ..Przyjaciel Forum ma racje  zwalamy cala wine na druga osobe ,,a same czujemy sie niewinne a wrecz pokrzywdzone .tylko w moim przypadku dochodzi cos takiego jak oszustwo ze strony meza .Przyjaciel Forum zasugerowal szczera rozmowe ,,a co jesli taka rozmowa sie odbyla ,,byly obietnice itp a za dwa dni maz mowi ze ta rozmowa nic dla niego nie znaczyla i on sobie tak tylko obietnice skladal ?bo myslal ze bedzie dobrze.chyba od myslenia to w zwiazku nie bedzie dobrze ,,trzeba jeszcze to pokazac i to z obu stron .jak zyc z takim czlowiekiem ktory mowi jedno robi drugie  a mysli trzecie?

18

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
wiki.25 napisał/a:

Przyjaciel Forum zasugerowal szczera rozmowe ,,a co jesli taka rozmowa sie odbyla ,,byly obietnice itp a za dwa dni maz mowi ze ta rozmowa nic dla niego nie znaczyla i on sobie tak tylko obietnice skladal ?bo myslal ze bedzie dobrze.chyba od myslenia to w zwiazku nie bedzie dobrze ,,trzeba jeszcze to pokazac i to z obu stron .jak zyc z takim czlowiekiem ktory mowi jedno robi drugie  a mysli trzecie?

Bez 2 zdań z samego myślenia nic dobrego nie wyjdzie. Jak to mówią "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane" wink Jeśli facet mówi, że powiedział to i tamto dla świętego spokoju i tak se tylko gadał no to odpowiedź co do jego dojrzałości nasuwa się sama i tu chyba nie mamy co polemizować? smile

Tak jak zgadzamy się, że chyba każdy z nas ma ochotę być z kimś kto jest dojrzały, odpowiedzialny i konsekwentny. Jeśli sami tacy jesteśmy a nasza druga połowa zdecydowanie nie to o czym gadać? I jeśli kilka razy zostaliśmy wystawieni do wiatru to jasne, że mamy prawo myśleć, że z tego pieca już chleba nie będzie. Ale zanim do tej fazy dojdziemy trzeba próbować wszystkiego co może uratować związek bo przecież nasze załamania i zwątpienie może być tymczasowe. Jeśli jednak nic rozmowy, próby działania i ratowania nie pomagają (czyli głową w mur) wtedy czas zastanowić się: zostajemy razem czy idziemy osobno w swoich kierunkach - bo chyba połączyć się tego nie da...

Pozdrawiam

19

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

ze wszystkim sie zgadzam  co napisalPrzyjaciel Forum   tylko problem  w tym , ze jak jest dwoje ludzi to latwiej sobie powiedziec dowidzenia   ,,gorzej juz jest z podjeciem takiej decyzji jak sa dzieci w zwiazku.tak jest w moim przypadku ,,dlatego tak sie miotam i staram sie jakos posklejac to wszystko . dzieci potrzebuja obojga rodzicow ,,niewazne jest dla nich to ze ja ich ojcu  o nich przypominam ,, dla dzieci tata to tata chodz z drugiej strony tak czasami sie zastanawiam co te moje dzieciaczki dostaly od ojca  oprocz kasy .zadnych wartosci im nie zaszczepil z kazdym problemem dzieci biegna do mnie ,,bo z ojcem nie maja kontaktu dobrego  itp.ciezko jest zyc z niedojrzalym facetem  dla ktorego nic nie stanowi problemu ,,,jak to on mowi .chcesz rozwodu to oki  nie chcesz to nie   rob co uwazasz za sluszne .a moze to jest zwalanie calej odpowiedzialnosci na druga osobe i wrazie W TO ON JEST NIEWINNY   bo nie podejmowal zadnej decyzji.sama niewiem co myslec

20 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-14 06:58:38)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Drogi Don Pedro... Wiem od dawna, ze jestem strasznie zazdrosna i walcze z tym, jak moge... Fakt, nie zawzse mi wychodzi, ale nic nie moge na to poradzic... Ja sie przynajmniej staram... A on?? Brakuje mi czulosci i milosci z jego strony... Nasze dni wygladaja w ten sposob: idziemy do pracy, wracamy, ja zajmuje sie domem (gotowanie, pranie, itp.), on zasiada zas przed swoim komputerem i robi swoje... Rzadko mi pomaga, nasze wspolne wyjscia ograniczaja sie do odwiedzin rodzicow... Nasz wolny czas spedzamy przed tv, on z rekoma pelnymi pilotow zapatrzony w ekran i ja, gdzies tam obok... Czasem chcialabym byc takim pilotem lub telewizorem... Moze to w pewien sposob tlumaczy tez moje zachowanie? Ze ja ciagle latam i staram sie choc o troche uwagi, tesknie za jego czuloscia... Moze waznym faktem bedzie tu tez, ze mieszkamy w Niemczech i czuje sie tu obco, to on jest mi tu jedyna najblizsza osoba, moja podpora, ktora coraz bardziej chyli sie ku dolowi... Moich wszystkich prawdziwych przyjaciol zostawilam w Polsce, a tutaj to tylko nic nie znaczace znajomosci, ludzie, z ktorymi nigdy nie stworzysz takiej wiezi, jak te, na ktore pracowalo sie tyle lat...

Wczoraj chcialam z ni pogadac... I jak wspominalam wyzej, nasza rozmowa stala sie po chwili moim monologiem, a po chwili klotnia... A przyczyna bylo to, iz po raz kolejny okazalo sie, ze on za moimi plecami oglada porno... Ja wychodze do kuchni, czy do lazienki, on nawet wtedy wykorzystuje chwile... I to ma byc normalne? Kochamy sie raz w tygodniu,  (dla mnie wiele za malo), jestesmy rok po slubie... Nie tak to sobie wyobrazalam... Na moje stwierdzenie: Ide sie kapac, idziesz ze mna? On odpowiada krotko: nie, nie mam teraz ochoty... Ja zamykam za soba drzwi od lazienki, a on przelacza na "swoje" programy... I jak ja mam sie czuc??? A w dodatku mnie oklamuje, ze tego nie robi... Nie zaakceptuje tego nigdy!! I nie wmawiajcie mi, ze jestem nienormalna!! Co mi na to wszystko odparl?? Ze u mnie w zacofanej wiosce wbili mi taki poglady do glowy (pochodze z malego miasteczka) i zebym lepiej poszla do kosciola... Tak wygladala nasza rozmowa... Ja ze lzami w oczach mowie mu, co mnie boli, co mi w srodku siedzi, a on ma to gdzies... Zawsze, gdy nie ma nic do powiedzenia, odwraca i zrzuca wszystko w moja strone... I jak ma byc teraz dalej??? Jak ja mam mu ufac???

Moze jeszcze tylko dodam, ze po naszej wczorajszej klotni, gdy ja poszlam spac do innego pokoju... On dalej ogladal porno... :-((

CYTAT DON PEDRO:
"Widocznie nerwy mu już zaczynają puszczać. Niektóre Twoje zachowania lub reakcje naprawdę mogą mu się wydawać głupie choć akurat powiedzenie komuś "jesteś głupia" ma niewiele z dojrzałością wspólnego."

Drogi Don Pedro, a gdzie sa moje nerwy?????? Ile ja jeszcze moge zniesc??? Zwiazek to walka dwoch stron o wspolne szczescie, w pojedynke duzo nie zdzialamy..... :-(

21

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

EBa2308: zacznijmy od tego, że piszę to co sądzę na podstawie Twoich postów. W ostatnim wpisie rzuciłaś więcej światła więc mogę też zrewidować swój pogląd. No i nie jest dobrze. Rok po ślubie i takie akcje? Hm, coś jest jednak nie tak między Wami.

Nie będę bronił faceta bo jednak pracujemy sami na stereotypy. Pilot, tv, porno, brak namiętności, zobojętnienie. Ile razy my, faceci już to słyszeliśmy. Teraz opcje są dwie: znam tylko Twoją wersję i przyznam, że przy tym co robisz w tym związku (wg Ciebie) Twój mąż wypada...cieniutko. Ale jak znam życie to on wersję będzie miał swoją i pewnie sporo by Ci nawrzucał.

Wiem, że my często wychodzimy na dzikich prostaków zachowując się tak jak Twój facet, ale to nie zawsze znaczy, że nie przeżywamy problemów. Nam po prostu trudno się przyznać do własnych błędów, a jeśli już to z opóźnieniem. Jesteśmy prostszej konstrukcji duchowej i dlatego czasem paradoksalnie zamiast po kłótni podbiec do ukochanej kobiety i ją przytulić brniemy w drugą stronę, np. w oglądanie panienek bo tak odreagowujemy. To nie jest w porządku bo ranimy Was jeszcze bardziej ale faceci są z reguły mniej czuli i empatyczni co od razu zaznaczam nas nie tłumaczy.

Nie będę nas, facetów, bronił bo nie o to chodzi. Zszarpane nerwy na pewno są i u Ciebie i u niego. Uważam jednak, że można te problemy rozwiązać zmieniając może coś w codziennych zwyczajach, zachowaniu i to z obu stron. Zaproponuj, że też coś zmienisz w sobie tyle, że na zasadzie wzajemności.

To smutne że już na progu waszego małżeńskiego życia tak to wygląda. A wcześniej wszystko było cacy?

22 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-25 18:39:42)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Pewnie zostane skrytykowana za te pare zdań ,ale tak to widzę....nikt nie będzie Ci wmawiał jak to przeczytałam na innym poście że porno to normalna reakcja,przyłącz sie do tego  itp...........nie to nie jest normalne w związku,w małżeństwie,ale niestety powszechne.Dla wielu kobiet trudne,dla mnie tez było to ogromne zaskoczenie,tym bardziej,że uważałam było  u nas ok.
Ponownie przychylam sie do tego co napisał Don po tym jak rzuciałaś więcej cienia na sprawę,chociaż nadal uważam,żebys mu odpusciła,zajęła się sobą.Ignoruj go,nie czekaj z obiadem sama wyjdź do restauracji,nie pierz.Jak zacznie potykać się o własne nogi to sie schyli i posprząta.

Don mam serdeczna prośbe proszę wejdź na temat
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … 22#p107222 i wyraź swoja opinię.Bardzo zalezy mi na męskim widzeniu tej sprawy.

23

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
zrezygnowanaaa napisał/a:

Ponownie przychylam sie do tego co napisał Don po tym jak rzuciałaś więcej cienia na sprawę,chociaż nadal uważam,żebys mu odpusciła,zajęła się sobą.Ignoruj go,nie czekaj z obiadem sama wyjdź do restauracji,nie pierz.Jak zacznie potykać się o własne nogi to sie schyli i posprząta.

I tu się zgadzam. Wiecej chłodu z Twojej strony i zajęcie się sobą mogą dać odpowiedzi na pewne pytania. Może on czuje się zbyt pewnie (w sensie, że Ty zawsze będziesz przy nim, zadbasz o niego) bez wględu na to jak będzie się zachowywał. Spróbuj zrobić coś przyjemnego dla siebie bez jego udziału. To są takie rady uniwersalne, facetowi gdyby laska go olewała też bym tak radził. Zatem próbuj, zmień coś, wykaż inicjatywę, skoro faktycznie rozmowy nic nie dają.

zrezygnowanaaa: dzięki za zaproszenie, poczytam i może coś tam skrobnę smile

24

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Po tych wszystkich incydentach, ktore mnie ostatnio spotykaja i tak odsuwam sie na bok, bo powoli brak mi sily i ochoty na to, aby walczyc... Po prostu w wielu kwestiach juz odpuszczam... Ale chyba tez cos mi sie nalezy od zycia... Czy wymagam zbyt wiele?? Milosci, czulosci i uwagi?? Nawet nie codziennie, wystarczyloby mi raz w tygodniu... Moja milosc nie jest juz tak silna, jak kiedys... Kiedys poszlabym za nim w ogien, teraz nie wiem...

Co do tematu, ktory przedstawilas zrezygnowanaaa... chyba wolalabym znalezc zdjecia golych lasek z gazety, niz gole zdjecia jego ex... i film xxx, w ktorym grali glowna role... Bylismy juz jakis rok razem, gdy to znalazlam w jego komputerze... Kazda normalna dziewczyna juz by odeszla... Ja wybaczylam, bo tak bardzo kochalam...

Innym razem, bedac na imprezie, moj K. wypil troche i ja mialam wracac JEGO SWIETYM SAMOCHODEM... Oczywiscie wszystko mu nie  pasowalo, ciagle krzyczal i poprawial mnie... W koncu powiedzial: wysiadaj, dalej pojade sam (byl pijany...)... Zdenerwowana wysiadlam, chcialam zobaczyc co zrobi, a on wsiadl i odjechal... Zostawil mnie w srodku nocy, w srodku lasu, w deszczu, w krotkiej koszulce i klapkach... Moj kochany... Pozniej byly przeprosiny, kwiaty, obietnice... Trzy miesiace pozniej wzielismy slub... Bo wierzylam, bo tak bardzo chcialam uwierzyc w to, ze on sie zmieni, ze jeszcze bede z nim szczesliwa.... :-(

25

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Eba: no to teraz dopiero poznajemy Twoją prawdziwą historię. Jak widać dużo złego działo się już przed ślubem. Nie wiem dlaczego liczyłaś, że będzie inaczej. Miłość jednak jest ślepa i naiwna.Czerwona lampka zapaliła się Tobie za późno.

Co do filmów z jego byłą - no cóż, kolejna dołożenie do pieca. Wiesz, perspektywy nie tęgo wyglądają w waszym związku. Teraz chyba naprawdę pozostaje Tobie skupić się na sobie samej i zrobić wszystko dla własnej przyjemności. I lepiej stanąć z prawdą twarzą w twarz niż się dalej oszukiwać. Cięzko będzie z tej mąki chleb upiec.

26 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-14 13:51:00)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

EBa2308 każdy kolejny Twój post nowe wiadomość...na te chwilkę....  masz racje co do zdjęć-zasadnicza róznica.
Moja opinia...dałabym jedna ostatnia szanse -zaproponuj nagranie Waszego filmu , zachowuj sie zupełnie inaczej niz dotychczas , w domu , na co dzień w łóżku-pełen profesjonalizm)))
Jeżeli odmówi, będzie bez zmian........idź w diabły facet ma Cie ewidentnie w nosie.

27 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-14 13:50:59)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Tylko szkoda, ze tak pozno to wszystko do mnie dociera...

Lista bylaby dluga... A to byly tylko 2 przyklady... Juz od tylu ludzi nasluchalam sie, ze jestem glupia, ze jeszcze mecze sie w tym zwiazku... Kocham, po prostu kocham... Jeszcze kocham... Jak sobie wspomne wszystkie rzeczy... Chyba chcialam na sile byc szczesliwa... Ja daje z siebie wszystko, a dostaje tylko za kazdym razem kopa w d... Wiec, drogi Don Pedro, chyba teraz troszeczke mnie rozumiesz, dlaczego jestem taka zaborcza? (przyznaje sama, jestem...)

Macie moze jakies rady?? Zeby moze bylo lepiej?? Jesli jeszcze w ogole jest na to szansa...

Co do zdjec... Kiedys robilismy sobie kilka czy kilkanascie wlasnie "takich"... Po czym moj maz je wyrzucil, "bo co bedzie, jak ktos je zobaczy...."?..... :-/

28

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Tak sobie myślę...wiem szczeniacki pomysł,ale zawsze jakiś plan....wzbudź w nim zazdrość.
Wychodź coraz częściej sama,wypachniona,sexi ubrana,wracaj późno nawet jeżeli miałabyś cały ten czas spędzić w centrum handlowym.Daj mu sygnały na domysły...
Z reguły tak jest,że jak poczuje facet zagrożenie zaczyna sie starać.

29

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Wiesz, tez juz o tym myslalam i chce wlasnie tak zrobic... Mam tylko nadzieje, ze w tym wytrwam... Ale jak sobie wszystko przypomne, ile rzeczy mu juz wybaczylam, a ktorych nie moge zapomniec... Wiec na czym mi jeszcze zalezy?? A znajac jjego, to bedzie sie tylko cieszyl, ze bedzie mial wiecej czasu na komputer, tv i swoje porno........

30 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-14 14:05:03)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Poczatkowo zapewne nawet nie zauważy Twojej nieobecności,ale z czasem zacznie mu brakować sexu w realu,ciepłego obiadku,czystej koszuli....dasz radę.
Nie myśl,nie wracaj do tego co było,pełen dystans,czas dla siebie ,może jakis karnet na masaże,aerobik?
Wychodząc z domu zobaczysz przestaniesz sie zagłębiac w ten problem,będzie Ci łatwiej....tylko na boga czy jak to sie mówi, wyjdź z domu i nie waruj na każde jego zyczenie.
A dogłębne rozmowy bym sobie odpuściła...ile mozna)))))))))

31

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Obiecuje, ze tak zrobie.... Tylko musicie mnie w tym wspomagac, bo obawiam sie, ze brak mi silnej woli... Za 2 dni przyjdzie, przeprosi (albo i nie, bo przeciez nie ma za co, to ja jestem winna) i wszystko znow wroci do normy... Ale teraz to ja bede najwazniejsza i musze nauczyc sie byc egoistka...

32

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Po pracy śmigaj do fryzjera,do centrum na obiadek,nowa bluzeczka,sexowny staniczek,który oczywiście powieś w łazience na widocznym miejscu.....i koniecznie nowy zapach .

33 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-10-14 14:10:03)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

Ale teraz to ja bede najwazniejsza i musze nauczyc sie byc egoistka...

Ooo! I to jest sedno sprawy. Właśnie tak masz się zacząć zachowywać - egoistycznie. Sorki, ale gadanie, że równouprawnienie, kompromisy, rezygnowanie z tego i owego to klucz do powodzenia to mrzonki. Egoizm (tyle, że dobrze rozumiany i stosowany) może być naszą tarczą obronną.

Nauczyłem się taki być, do tego stopnia, że jak mam doły to wolę upaść na sam dół i SAMEMU się podnieść bo wtedy nic bardziej nie daje mi siły. Jestem egoistą i teraz mocniej chronię siebie bo inaczej byłbym sfrustrowanym facetem. Eba: głowa do góry.

PS
I tak uważam, że jesteś za bardzo zaborcza bo to się dokładnie obraca przeciw Tobie wink

34

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Wiesz Don tylko w jej sytuacji ta zaborczość wynika z bezsilności,obsesyjnie chciała go mieć tylko dla siebie ,a nikt nie lubi być osaczonym.

35

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
zrezygnowanaaa napisał/a:

Wiesz Don tylko w jej sytuacji ta zaborczość wynika z bezsilności,obsesyjnie chciała go mieć tylko dla siebie ,a nikt nie lubi być osaczonym.

Ale to błędne koło, nikomu to nie pomaga. Przyczyny przyczynami a efekty widać gołym okiem.

36 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-14 14:18:21)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

A jakby (ALE: tylko JAKBY, bo on nigdy tego nie zrobi) przyszedl i mnie "zapraszal" dzisiaj do lozka spac, to mu grzecznie odmowie i bede spad w duzym pokoju jeszcze pare dni... Nie dam sie latwo zlamac...
(Hmm.... Obawiam sie, ze tylko teraz tak mowie....) Ale jak sobie wszystko przypomne, wszystko zle, to bedzie mi latwiej...

Tak moj drogi Don Pedro - jestem zaborcza, sama sie do tego przyznalam, ale wszystkie te niemile rzeczy, ktore mnie spotkaly z jego strony mnie tego nauczyly... Uwierz mi, ze poczatek naszego zwiazku (pierwsze pol roku) byly naprawde harmonijne!!! Az pozniej zamieszkalismy razem i zaczely wychodzic "z worka" te wszystkie dziwne rzeczy....

Zrezygnowanaaa, to nie tak, ze chcialam go zamknac w klatce i zostawic tylko dla siebie... To raczej jego zachowanie do tego doprowadzilo, ze ja jestem taka, a nie inna... Jak juz wczesniej wspomnialam, brakuje mi jego milosci czulosci i uwagi... Przynajmniej raz w tygodniu!!! Chyba nie wymagam zbyt wiele???

37 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-10-14 14:22:48)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Don masz racje,ale zobacz ilu ludzi tak postepuje ,jak tylko czuje,że traci tę/tą osobe zaczynamy panicznie jej szukać ,osaczac...zobacz poscik faceta ,na którym sie oboje wypowiadamy.
Taka nasza chora natura.
Ja też jestem egoistką ,zbyt szanuje siebie,aby pozwolic na "niestosowne" zachowanie wobec mnie...ale tego trzeba sie nauczyc -niestety na podstawie życia,przykrych doświadczeń(((((((((((((((((((

Nie mam na mysli zamykania w klatce, obsesyjnie szukałaś jego osoby,zainteresowania,czasu ...

38

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

Jak juz wczesniej wspomnialam, brakuje mi jego milosci czulosci i uwagi... Przynajmniej raz w tygodniu!!! Chyba nie wymagam zbyt wiele???

I brzmi to żenująco - błagać o uczucie? reglamentacja - miłośc na kartki? następna dostawa czułości w piątek...

Przepraszam za tą ironię ale nikt nie ma prawa tak się czuć. Jeśli nie możesz liczyć na niego to licz na siebie. A wogóle to najlepiej zawsze liczyć tylko na siebie.

39 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-14 14:26:49)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

"Don Pedro - i tu jest pies porzebany... Co zrobic, aby o to uczucie nie blagac, tylko je bezinteresownie otrzymywac???? Wiem, wiem, powiesz, ze nie trzeba byc zaborczym, bo to nic nie naprawi... Ale ja juz naprawde probowalam wszystkiego... Krzyczalam, milczalam, "olewalam", odsuwalam sie na bok, nasladowalam jego postepowanie... Bezskutecznie..."

40

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

Ohh, zycie jest okrutne....

Nie życie, a ludzie. Dlatego kawał zdrowego egoizmu nie zaszkodzi smile

41

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Moja teza jest sposób...a konkretniej na każdego jest sposób...

42

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

"Don Pedro - i tu jest pies porzebany... Co zrobic, aby o to uczucie nie blagac, tylko je bezinteresownie otrzymywac???? Wiem, wiem, powiesz, ze nie trzeba byc zaborczym, bo to nic nie naprawi... Ale ja juz naprawde probowalam wszystkiego... Krzyczalam, milczalam, "olewalam", odsuwalam sie na bok, nasladowalam jego postepowanie... Bezskutecznie..."

1. Zaborczym nie można być nigdy. Wcześniej czy później działa to destrukcyjnie.
2. O uczucie nie można błagać, co najwyżej zabiegać.
3. Próbowałaś wszystkiego? To może masz nieodpowiedniego człowieka przy sobie?
4. Zrób tak jak piszemy. To niestety wiąże się ze stłamszeniem w sobie różnych potrzeb: bycia kochaną, docenioną itd. Ale tylko tak ocalisz godność i siebie smile

43

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Miales mi napisac, co robic, a nie - czego nie wink Czyli pierwszy krok dzisiaj, ktory zrobie: wracam do domu pozniej (i tak mam duzo pracy, wiec nadgodziny mnie nie omina..), z usmiechem na twarzy. Moze zajsc do perfumierii i popryskac sie jakims meskim zapachem??? wink Pozniej godzinna goraca kapiel i poloze sie oczywiscie w innym pokoju spac, moze pod poduszka piszac smsy w taki sposob, zeby on to widzial... Rano oczywiscie nie wstane do niego o 5.00, zeby zrobic mu herbatke, tyle tez jest w stanie zrobic sobie sam wink

44

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

EBa: no widzę, że piszesz całkiem do rzeczy wink Twoja pomysłowość (perfumy męskie i eski pod poduszką) w dobrej formie smile
No i co mamy Ci pisać jak sama do tego doszłaś smile

Powodzenia

45

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Bede twarda jak kamien, wytrzymam przeciez...
A swoja droga dobrze miec tu doradce-faceta... Nie ma to jak meski punkt widzenia....

46

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Dobra dobra, przepuszczam przez filtr wszelkie pochlebstwa smile Równie dobrze można szybko komuś zaszkodzić wink

Wkurzają mnie tylko czasami faceci, którzy w gruncie rzeczy nie są... męscy tongue

47

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

W koncu kazdy ma swoj rozum i zrobi jak zechce... Ale czasem czyjes slowa otuchy sa naprawde potrzebne....

PS. No, ja tez nie przypuszczalam nigdy, ze mi sie taka d... wolowa trafi... tongue

48

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

W koncu kazdy ma swoj rozum i zrobi jak zechce... Ale czasem czyjes slowa otuchy sa naprawde potrzebne....

PS. No, ja tez nie przypuszczalam nigdy, ze mi sie taka d... wolowa trafi... tongue

Ja tu już chyba nic nie mogę dopisać bo będzie, że offtop. Jak coś to zapraszam do którejś kafejki - może nawet być męska i tam można rozwinąć temat smile

49

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

A dlaczego offtop...?
Do kafejki dopisze sie jutro, dzisiaj musze jeszcze troche popracowac...
Jeszcze raz dziekuje za rady - Don Pedro i Zrezygnowanaaa - bardzo mi pomogliscie!!

50

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

A dlaczego offtop...?
Do kafejki dopisze sie jutro, dzisiaj musze jeszcze troche popracowac...
Jeszcze raz dziekuje za rady - Don Pedro i Zrezygnowanaaa - bardzo mi pomogliscie!!

Podziękujesz jak będą efekty smile No

51

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Kolo 18, jak bylam jeszcze w pracy, napisal mi na icq, czemu jeszcze nie wracam, przeciez juz pozno.... Ja mu na to odpowiedzialam: ze nikt na mnie nie czeka... I bylo koniec rozmowy.... Dopiero przed minutami wrocilam do domu, weszlam do sypialni, bez zadnego slowa zabralam swoje rzeczy, nawet na niego nie popatrzylam... On tez nic... Spie w duzym pokoju... Ciekawe, o czym on mysli... Jesli w ogole o czyms mysli... Bo niestety nalezy do tych raczej "ograniczonych emocjonalnie".... Dam mu jeszcze troche czasu, ja wytrzymam, dzieki Wam jakos dobrze sie trzymam i (o dziwo!!) wcale mi go nie brakuje...
Zobaczymy, jak bedzie jutro... Ahhh, ci faceci... tylko z nimi problemy!!!

52

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

Kolo 18, jak bylam jeszcze w pracy, napisal mi na icq, czemu jeszcze nie wracam, przeciez juz pozno.... Ja mu na to odpowiedzialam: ze nikt na mnie nie czeka... I bylo koniec rozmowy.... Dopiero przed minutami wrocilam do domu, weszlam do sypialni, bez zadnego slowa zabralam swoje rzeczy, nawet na niego nie popatrzylam... On tez nic... Spie w duzym pokoju... Ciekawe, o czym on mysli... Jesli w ogole o czyms mysli... Bo niestety nalezy do tych raczej "ograniczonych emocjonalnie".... Dam mu jeszcze troche czasu, ja wytrzymam, dzieki Wam jakos dobrze sie trzymam i (o dziwo!!) wcale mi go nie brakuje...
Zobaczymy, jak bedzie jutro... Ahhh, ci faceci... tylko z nimi problemy!!!

Wszystko ok, tylko to ostatnie zdanie mi jakoś burzy porządek smile Uważaj bo dziś jesteś harda, ale jutro i później zaczniesz się łamać. Wtedy dopiero będzie próba sił wink A na razie dokładasz do pieca i spoko smile

53

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Bo na pewno bedzie ciezko, zawsze jest ciezko. Moj K. ma jeszcze taki charakter - calkiem inny ode mnie... Bo ja sie nagadam, nakrzycze, wyrzuce wszystko z siebie, ale za 5 min potrzebuje sie przytulic i zeby znow wszystko bylko okay... Z nim jest odwrotnie - mniej mowi, cala wine w jednym zdaniu zrzuci na mnie i potrafi milczec kilka dni... Ohh, jaka to wtedy meka!! Ale tym  razem sie nie dam... Nie brakuje mi go tak bardzo, bo ostatni czas czy byl przy mnie, czy go nie bylo, to praktycznie byl tak obojetny, ze i tak go nie bylo...
DOBRANOC....

54

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

Nie brakuje mi go tak bardzo, bo ostatni czas czy byl przy mnie, czy go nie bylo, to praktycznie byl tak obojetny, ze i tak go nie bylo...
DOBRANOC....

No właśnie, więc z takiej sytuacji teraz możesz zrobić użytek. Dobrej nocy.

55

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

:-) Dzisiaj jechal do pracy i przyszedl do mnie i mnie pocalowal!!!!! I nawet ogrzewanie mi wlaczyl, zebym nie zmarzla... On mieknie, a ja przez to staje sie twarda!! Ale fajne uczucie!! Zanim dzisiaj przyjdzie z pracy, ja znikne... I znow wroce pozniej... Wybiore sie na basen albo na dluuuuugie babskie zakupy... Moze bedzie czekal? :-)) Jestem gora!!!!

PS. Ale jestem pewna, ze swoich xxx-filmow nigdy nie przestanie ogladac... Zaakceptowac to?

56

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Witaj. Widzę, że serial "Gotowa na wszystko" trwa smile Z tą euforią to jeszcze poczekaj wink Odruchy jakieś wykazuje ale żeby Ci do głowy nie przyszło spasować. Basen to świetny pomysł, nie dość że relaksuje to i na zdrowie wpływa, lepsze to niż łażenie na zakupy smile

Z oglądaniem filmików to jeszcze nic pewnego. Zaakceptować sobie możesz po cichu, tak w duchu, a oficjalnie mina pokerzysty smile

No to miłego dnia.

57

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Spasowac nie spasuje, bo mi sie to coraz bardziej zaczyna podobac wink Zaczynam sie robic okrutna?? tongue

Wiec dla zdrowia i dobrego samopoczucia zdecyduje sie dzis na basen, a teraz zabieram sie za pisanie mojej magisterki!

Milego dnia dla Ciebie tez, Don Pedro i pozniej sie jeszcze odezwe!!

58

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

Spasowac nie spasuje, bo mi sie to coraz bardziej zaczyna podobac wink Zaczynam sie robic okrutna?? tongue

Proszę pozytywnego egozimu nie mieszać z okrucieństwem smile Zaczynasz czuć, że robienie czegoś dla SIEBIE w połączeniu z edukowaniem kogoś mało dojrzałego sprawia Ci satysfakcję i zaczyna czynić Cię silniejszą. To trochę jak zakładanie pancerza chroniącego przed zranieniem. Ale skoro nie ma innego wyjścia to tak właśnie się robi. smile

Magisterka? Uuu, to jest od za.... pisania wink

59

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Tylko nie chcialabym, aby z tej wrazliwej i delikatnej dziewczynki pozostala tylko nieczula juz na wszelkie bodzce skala... Nie chcialabym sie tez calkowicie pozbawiac uczuc.... Ale to mi chyba tak szybko tez nie grozi :-)

Noooo, masz racje.... Pisania jest straaaaasznie duzo i cala musze pisac po niemiecku - dodatkowe utrudnienie?? Poza tym ciezko pogodzic prace, dom, studia... U mamy bylo wygodniej ;-)

Don Pedro, tajemniczy Don Pedro "Dobra Rada", a czym Ty sie zajmujesz??? Moderowaniem tego forum?? ;-) Od rana do wieczora spedzasz czas "plotkujac" z babami... tongue

60

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
EBa2308 napisał/a:

Don Pedro, tajemniczy Don Pedro "Dobra Rada", a czym Ty sie zajmujesz??? Moderowaniem tego forum?? ;-) Od rana do wieczora spedzasz czas "plotkujac" z babami... tongue

Offtopic so check your mailbox smile

61

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Don stworzyliśmy potwora))))))))))))))))))))))
EBa2308 strasznie fajnie czytać zmiane Twojego nastawienia, samooceny .

Niestety mnie przez wczorajsze wiatry wywiało z kompa i nie mogła dołączyc do Waszej konwersacji.
Pzdr

62

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...
zrezygnowanaaa napisał/a:

Don stworzyliśmy potwora))))))))))))))))))))))
EBa2308 strasznie fajnie czytać zmiane Twojego nastawienia, samooceny .

Aż strach się bać big_smile Tylko żeby EBa pozostała konsekwentna smile

63

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Swoja droga mięczak facet po jednym wieczorku juz wymięka hihi
jasne ,ze będzie konsekwentna zwłaszcza jak juz teraz widac efekt.

64 Ostatnio edytowany przez EBa2308 (2009-10-15 20:05:43)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Nooooo, widac, widac :-)) I jestem z tego cholernie dumna!!!!! :-)

Dzisiaj, jak mial juz wrocic z pracy, wsiadlam do pociagu (wiem, wiem, mial byc basen, ale jakos sie nie przemoglam...:P) i przejechalam 250km nie zastanawiajac sie w ogole, gdzie on jest ani co robi... Fakt, ze on tez sie nie odezwal...

Niedawno przyszlam, ani czesc, ani spojrzenia, z usmiechem na twarzy... Zrobilam sobie herbatke i pisze z kolega... On poszedl do sypialni... Czyli dzis kolejna osobna noc... No trudno, ciekawe, kto dluzej wytrzyma...

Ale Wam sie szybko udalo mnie wytresowac ;-) DZIEKUJE!!

PS. Fajnie, ze wrocilas Zrezygnowanaaa wink

Musze to dopisac: AHHH, WY DAJECIE MI SILE!!! :-))))
Ide zaraz sie ladnie wykapac, obejrzec film i do lozeczka samiuska :-)) Ciekawe, czy mi da rano buzi, jak wyjdzie....:P

65 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-10-15 21:36:30)

Odp: BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

No i jak się jeździ niemieckimi kolejami? wink  Tobie to teraz aż strach coś więcej radzić - energia Cię wręcz rozpiera smile Po raz pierwszy widzę, że ktoś wprowadził rady w czyn i ma do tego tak entuzjastyczne podejście. No. Wytrwałości życzę smile

Posty [ 1 do 65 z 121 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » BYLE DZIEWCZYNY MOJEGO MEZA W SASIEDZTWIE...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026