netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

13 odpowiedzi4 679 wyświetleńzałożony przez Desire1987, 13.10.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

kochane kobietki...dzis rano kolega wysłał mi linka uśmiałam sie czytając to prawie do łez!
W tym jest mnóstwo prawdy niestety....ale jest to napisane takim językiem ze wprawia w dobry nastrój choc miłym dla nas nie jest,
Przeczytajcie same!


"A ja twierdzę że co najmniej 50% polskich kobiet tak naprawdę to nie chce być szczęśliwa. Standardowo wygląda to tak: Młoda naiwna dziewczynka zakochuje się w jakimś przystojnym `łośku' który poza dyskotekami i flaszką wódki świata nie widzi. Ten oczywiście ją zalicza i zostawia. A ona beczy jaki to on zły i niedobry. Tak. Ale widziały gały co brały. A raczej nie widziały. Tutaj jest paradoks. Młode dziewczęta (a także dorosłe kobiety o zgrozo!) widząc przystojnego mężczyznę (czyli takiego który zwraca uwagę zdecydowanej większości kobiet) myśli sobie że skoro taki przystojny to i pewnie mądry, wykształcony, szlachetny itd. To się nazywa `efekt halo'. Widzimy w jednej osobie coś co nam się podoba i podświadomie dopisujemy mu inne cechy pozytywne (efekt Galatei) albo też widzimy jedną negatywną i dopisujemy inne negatywne (efekt Golema). Problem polega na tym że wiele pań żyje swoim `wyobrażeniem o partnerze' a nie tym jaki on jest naprawdę. Potem najczęściej w jakimś traumatycznym momencie różowe okulary spadają a kobieta ma pretensje, że mężczyzna nie jest taki jak ona myślała że jest. Trudno. Nic na to nie poradzimy. Panie uwielbiają żyć swoimi wyobrażeniami. Problemem jest efekt jaki te traumatyczne przeżycia niosą. Ano najczęściej jest to `facet to świnia!' `wszyscy faceci są tacy sami!' itd. Itp. I czy chcesz, czy nie chcesz zostajesz zwyzywany od trzody chlewnej. Nie ma znaczenia że nie znasz tej kobietki. Ją skrzywdził ktoś, więc ona skrzywdzi Ciebie. O taak, kobiety są pod tym względem bardzo słabe. Brakuje jeszcze tego aby przeniosła tą `mądrość życiową' na inne aspekty życia. Np. Ktoś ją okradnie, to ona okradnie kogoś itd. Widzicie jakie to zachowanie jest głupie? Moim zdaniem jest. Ale skrzywdzona kobieta uważa, iż ma prawo ukarać mnie za grzechy wspomnianego wyżej `łośka'. Stwarza sobie obraz świata, w którym za całe zło odpowiedzialni są `samce'. Podobnie ma ojciec rydzyk `masoni', narodowcy `murzyni', młodzież wszechpolska `geje', naziści `żydzi' itd. Jest to nie tyle krzywdzące co głupie. Ale trudno. Zranionej kobiety nikt nie przekona że jest inaczej. Ja też kiedyś zostałem skrzywdzony ale na bank nie będę się mścił na innych kobietach tylko dlatego że ta jedna była zła. To kwestia wewnętrznej siły i zasad. Nic więcej.

Dlaczego napisałem że 50% kobiet nie chce być szczęśliwe? Ano dlatego iż kobieta to stworzenie raczej emocjonalne. Mężczyzna jest stworzeniem emocjonalno-refleksyjnym. Jak przypali sobie łapska żelazkiem, to drugi raz tego nie zrobi. Ale kobieta myśli że może jednak się uda dotknąć i nie sparzyć. Nadzieja matką głupich  Dlatego po raz wtóry wchodzi w związek z kolejnym łośkiem, ażeby mieć dobitniejszy dowód na to, że facet to świnia. Paranoja. No ale czasami zdarza się tak że kobieta trafi na dobrego, uczciwego, kochającego mężczyznę, który zapewni jej uczucie. I co się wtedy dzieje? Ano najczęściej kobieta odchodzi mówiąc `jesteś dla mnie za dobry'. Zawsze mnie zastanawiało jak tłumaczą się kobiety. Że `nie ma już tego ognia' itd. No jasna giwera, wychodzi na to że każdy kochający facet staje się łóżkowym nudziarzem  tylko, jakoś mi się w to wierzyć nie chce. Wychodzi na to że uczciwy = nudny. Jak rozumiem lepiej być z facetem nieprzewidywalnym. Nigdy nie wiadomo czy po powrocie do domu strzeli w morde czy przytuli. Taaak. To jest ciekawe, zaiste. Kobieta niby szuka oparcia, przyjaźni, czułości. A kiedy to wszystko już ma stwierdza nagle, iż `dusi się w związku' i szybko konsumuje związek z kolejnym `łośkiem'. Efekt jaki jest, każdy widzi. Nie mam pojęcia z czego to wynika ale jest to diabelnie zastanawiające! Z mojej autopsji wynika, że istnieją kobiety, które MUSZĄ mieć w życiu pod górkę bo inaczej się zanudzą. Przykład mojej ex. `O Jezu! Ile ja mam pracy! Ja nie mam kiedy odpocząć! O Jezu!' a zaraz potem `Mam cały tydzień wolnego. Co ja będę robić? O Jezu. Jak nudno. Przecież ja się zanudzę. Nawet nie mam z kim wyjść'. Najczęściej są to niewiasty z kompleksami, nie umiejące się niczym zająć. Dochodzi do tego brak jakiegokolwiek hobby i pretensje do innych że Ci nie umilają jej czasu. Cóż, jak taka kobieta jest nudna i nie umie się niczym zająć to w sumie zaczynam rozumieć po co jej `łośki'. Bo w sumie taka duszyczka potępiona błąka się od jednego samca do drugiego szukając `tego czegoś'. A co to jest? Nie wiem. Ona sama nie wie. Ale szuka. Dlatego stały związek z takim egzemplarzem jest bezsensem. Bo nawet jeśli taka niewiasta trafi na Ciebie i będzie jej się wydawało iż jesteś tym jedynym, to bądź pewien że nie będzie tak zawsze. Powie że jesteś za dobry a ona dusi się w związku. Wejdzie w krótką relacje z `łośkiem' ażeby się dowiedzieć (o zgrozo!) czy aby na pewno dobrze zrobiła wybierając Ciebie. A potem sprawdzi drugi raz. Kiedy się wreszcie upewni to będzie jak do rany przyłóż. Ale po miesiącu znowu nadejdą wątpliwości. A wtedy nasza dziewoja sprawdzi trzeci raz czy te dwa pierwsze upewniania się były aby na pewno gruntowne. I tak dalej  i tak dalej  Nie ma znaczenia czy nasza panna jest po zawodówce, liceum czy po studiach wyższych. Schemat powyższy może objawić się w każdej z wymienionych grup. Na kobiety dominujące też czasu nie traćcie. Najczęściej pod płaszczem `dominacji' kryje się szczenięca niedojrzałość. `Albo będzie tak jak ja chce, albo nie będzie w ogóle!'. Nie ma znaczenia czy będziesz darł z taką koty, czy też posłusznie jej słuchał. Psyche zrypiesz sobie jak 2 x 2 = 4. Kobieta wyzwolona różni się tylko tym od tej niezdecydowanej że teoretycznie wie czego szuka. Ale i tak nigdzie tego nie znajduje. Taka kobieta jest jak róża. Może i piękna, ale przebywanie z nią grozi pokłuciem. Czy warto dawać się ranić aby być z piękną z wyglądu? Nie sądzę. Ona oczywiście twierdzi że jest tego warta. Ale rozbuchane ego to już inna historia.

Tak czy inaczej ponad 50% pań po prostu nie wie czego chce albo żąda niemożliwego. Ostatnio przeczytałem coś takiego: Pani się pyta na forum czy są tacy faceci (tutaj wymienia same superlatywy). Ktoś jej odpisuje `są ale brzydcy'. Na co pani coś w stylu `aha, czyli nie ma '. I już wiadomo dlaczego kobiety nie widzą dobrych facetów. Bo taka kobieta pytając o dobrego ma podświadomie na myśli dobrego i przystojnego. Czyli królewicz bajki jak malowany. Na koniec jeszcze taka mała ciekawostka. Niestety przerabiałem to osobiście. Pod koniec mojego związku dawałem z siebie 150% normy aby ten związek utrzymać. Moja dziewczyna dawała okrągłe 0%. W końcu zrezygnowałem bo godziło to w moją godność. Jaka była pointa tej bajki? Ano taka że ex stwierdziła że `facet to świnia i się nie stara tak jak starać się powinien!'. Wniosek prosty panowie. Dawajcie z siebie 200% normy i nie liczcie na nic w zamian (sarkazm oczywiście). Dlaczego panie tylko wymagają a nic nie dają w zamian? Ano najczęściej jest to spowodowane tym że dały `łośkowi' i nie chcą drugi raz powtórzyć błędu. Problem polega na tym że nasze dziewoje chcą być w związku i nie być w nim jednocześnie (mam nadzieję że nadążacie). A jak wiadomo  nie można `mieć jabłka i zjeść jabłko'. Panie oczywiście mają na to swoją teoryjkę. `Facet był za słaby aby sprostać moim oczekiwaniom'. Szanowne niewiasty. Ja mogę dać i 150% normy, ale warunek jest jeden, WZAJEMNOŚĆ. Jak mężczyzna zauważy że jego wysiłki idą w próżnię to po prostu zrezygnuje. Żadna `róża' nie jest warta permanentnego pokłucia. Wiem że wy uważacie się za ewenementy (jestem mądra, piękna, wykształcona, mam mieszkanie, dobrze zarabiam itd.) ale to naprawdę nie o to chodzi. Jeśli nie macie ludzkiego charakteru to sprawa się rypnie i tyle. No ale i tak nam zarzucacie że nie chcemy `reanimować trupa'. Oj nie chcemy. Faceci rzadko popadają w chore ambicje.

Jeśli czytelniku mój drogi dotrwałeś do tego momentu to szczerze Ci gratuluję! Wytrwałość cenna rzecz. Powyższy tekst nie ma na celu nikogo obrażać a jedynie wzbudzić jakieś refleksje. Szczególnie jeśli czujesz się jakoś związana z tym co napisałem. Jestem przekonany że do co najmniej 50% pań ten opis pasuje jak ulał. I żeby była jasność to jeszcze małe wytłumaczenie. Drogie niewiasty. Ja wiem że wy jedno myślicie, drugie chcecie, trzecie robicie, a czwarte mówicie  ale ja jestem mężczyzną. Więc skoro piszę że `co najmniej 50% pań' jest takich, to znaczy tylko i wyłącznie to, że mam na myśli ok. 50% i nic więcej. Znam wasze zamiłowanie do nadinterpretacji i wiem że jeśli nie podkreślę tego fragmentu to zostanę zbluzgany za wyzywanie 100% kobiet."







Tekst ten pochodzi z innego forum...
Co o tym myslicie? Cos w tym jest prawda?

2

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

Co tu dużo pisać.... święta prawda.
Jestem kobietą i wiem, że zdażyło mi się nie raz zakochać w "łośku". I pewnie przez długi okres czasu należałam do tych 50% kobiet, które nie chcą być szczęśliwe.
Na szczęście się to zmieniło.
Prawdą jest to, że zazwyczaj jedno myślimy, drugie mówimy, trzecie chcemy, a czwarte robimy.
Ja sama nie rozumiem siebie, tak więc nie dziwię się mężczyznom. To żeby nas zrozumieć jest wyczynem sportowca. smile

3

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

urocze:) coś w tym jest trafnego smile natury baby nie zmienisz, musi pomarudzic i sie poupewniac;)

4

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

uśmiałam sie do łez smile, zabawne i za razem bardzo prawdziwe
bardzo podobał mi się ten fragment:

"Jak przypali sobie łapska żelazkiem, to drugi raz tego nie zrobi. Ale kobieta myśli że może jednak się uda dotknąć i nie sparzyć. Nadzieja matką głupich  Dlatego po raz wtóry wchodzi w związek z kolejnym łośkiem, ażeby mieć dobitniejszy dowód na to, że facet to świnia. Paranoja. No ale czasami zdarza się tak że kobieta trafi na dobrego, uczciwego, kochającego mężczyznę, który zapewni jej uczucie. I co się wtedy dzieje? Ano najczęściej kobieta odchodzi mówiąc `jesteś dla mnie za dobry'. "

5

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

Dużo prawdy w tym pewnie jest:) ale jak dla mnie i jeśli chodzi o mój pogląd  względem mężczyzn to w tym całym wywodzie to chodzi o najważjniejsze dla faceta- seks. Bo pewnie dziewczyna sprzątała, gotował, prała flaki z siebie wypruwała ale jak była zmęczona i jej się kochać nie chciało to już 0% z siebie dała. Ehhh każdy niech to widzie jak chce...

6

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

nawet wiem jakie to forum hihi
ale przyznaje rację
big_smile

7

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

sama życiowa prawda, zresztą można się przekonać o tym, czytając wiele wątków na tym forum

8

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

a potraficie okreslic do ktorego typu pasujecie?? ja jestem ta robiąca wszytstko dla " Łośka" i teraz po tym jak mnie potraktował nie chce robic nic bo boli wspomnienie o tamtym...

9

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

ja zawsze robiłam tak że jak ktoś był dobry to mi się nudził, a jak znalazł sie skurwy*** to byłam z nim 4 lata!!!!
Teraz doceniam tylko tych dobrych

10

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

mnie na szczęście nie ciągnie do łośków. od kilku lat 3mam się mego nieślubnego i jestem bardzo szczęśliwa :-)

11 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-02-27 00:32:59)

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

Ja tez nie odnajduje sie w opisanych 50% (dobrz,ze podkreslil,ze to nie 'wszystkie' big_smile). Mi taki 'losiek' podobal sie jedynie w 2 kl. podstawowki ;p Potem mialam coraz bardziej wyrazne wymagania odnosnie chlopakow. W sumie od najmlodszych lat wiedzialam,jakiego faceta miec NIE chce (przyklad anty - ojciec w domu), mam chyba dosc ostre kryteria. Poza tym sadze, ze ludzie sie nie zmieniaja i cala przyszlosc, przy odrobinie uwagi i krytycznym spojrzeniu, mozna wyczytac z peirwszych paru miesiecy zwiazku.

Teraz mam kogos, kto mnie kocha i szanuje, chociaz ma tez pare cech,ktore mnie niepokoja (np. niewiara w siebie). Bardzo duza uwage zwracam tez na to,czy facet jest spokojny,wrazliwy, czy umie przyznac sie do bledu i dobrze rozwiazywac konflikty. No i inteligencja(&podobne poczucie humoru) to podstawowe kryterium, bez niej NIKIM bym sie nie zainteresowala. Moj chlopak spelnia wymagania w 90-95% smile

12

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

Ehh , smile kobiety bywają nie raz dziwne .
A tekst bardzo życiowy i prawdziwy .

13

Odp: A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

A mi się wydaje, że to działa według porzekadła "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz". I tyle smile

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A ja sądzę iż 50% kobiet nie chce szczęścia!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026