Witam mam 21 lat . trzy miesiące temu , poznałam chłopaka który mi dużo pomógł po rozstaniu z byłym chłopakiem wspierał podnosił na duchu od miesiąca jesteśmy parą . wszystko zaczeło się psuć koło 9 września ,ale jakoś wytłumaczyliśmy sobie wszystko . w odpowiedzi dostałam wtedy ,,za bardzo cie kocham by cie zostawić'' . było ok . później niestety znowu zaczeło się sypać srtwierdził że mu nie ufam ale jakoś to przeszło . poprostu dziś zaniepokoiła mnie jego odpowiedź ,,no'' na pytanie kocham Cie. jeszcze wczesniej napisał przemyślałem pare rzeczy ale nie chcial o tym gadać ...
proszę o poradę nie chce go stracić ,dodam że jest ode mnie pół roku młodszy ma 20 lat.
Podobne tematy
czy ktoś był w podobnej sytuacji ?
3 2014-10-11 00:02:32 Ostatnio edytowany przez PanDady (2014-10-11 00:04:15)
Hej ![]()
Szczerze powiedziawszy to im szybciej dasz sobie z nim spokój tym lepiej dla Ciebie.
Ponad rok temu , poznałem "super dziewczynę" wtedy czułem może to wydawać się śmieszne , że wszystko mi się uda itd. Po ok. 6 miesiącach dostałem sms , że nie widzi dla tego związku przyszłości itd ok pomyślałem , że skoro nie to nie jednak może z własnej głupoty albo po prostu miłości -> pierwszy raz tak naprawdę się zakochałem drugi raz zapewne nie zaufam drugiej osobie
--> napisałem jej sms , że musimy się spotkać i wprost zapytałem się czy nie chciałaby spróbować jeszcze raz -> w sensie związku
--> Nagle wszystko wróciło do normy były zapewnienia o dozgonnej miłości o tym , że cieszy się , że mnie kocha bo chciałem jeszcze raz spróbować , że nie widzi świata beze mnie , że była głupia bo chciała ze mną zerwać itd itd po kolejnych 6 miesiącach dostałem tylko sms , że to koniec bo taki jest jej wybór i przeprasza mnie , że mnie zraniła i tyle. Kilkanaście razy próbowałem się do niej dodzwonić aby dowiedzieć się dlaczego --. na tyle chyba zasługiwałem --> niestety do dnia dzisiejszego nie wiem dlaczego i pewnie nigdy się nie dowiem. Mija już rok od rozstania , a ja cały czas nie potrafię o niej zapomnieć z drugiej strony czuję duże rozgoryczenie , czuję się jak "śmieć" , którego się wyrzuca gdy nie jest już nikomu potrzebny , a najgorsze jest to , że parę miesięcy temu pisała co u mnie itd , a ja jej grzecznie odpisywałem "wszystko ok , po staremu" , a tak naprawdę byłem w mega dołku z którego jak na razie nie potrafię się wydostać -> pisała tylko dlatego bo chciała uspokoić swoje sumienie , bo pewnie jej najlepsza przyjaciółka powiedziała , że zasługuję na "wyjaśnienie" -> którego nie otrzymałem ![]()
PS. Wielu osobom może wydawać się to śmieszne ale faceci też mają swoje uczucia ![]()
Ja wiem doskonale że faceci mają uczucia.on np jest wrażliwy i to mega, tylko on myśli że odpowiedz kochasz mnie kochanie ,, no" boli najbardziej mi koleżanka mówi że jestem przewrazliwiona. Przecież ja widzę ze coś jest nie tak. Tylko on nie umie mi tego powiedzieć. Są naprawdę takie słowa którymi potrafi zadać ból , a nie zdaje sobie sprawy...
5 2014-10-11 04:56:27 Ostatnio edytowany przez Procyon (2014-10-11 14:52:47)
x
Ja jestem jednego zdania że w związku jak się psuje są winne dwie osoby nie jedna. Potrafię być okropna, ale staram się to zmienić ciągle mam wrażenie że ja tylko jestem uczuciowa a on się staje obojętny. Mnie to rani może dla tego jestem przewrazliwiona bo w każdym moim związku poprzednim byłam tylko zabawką do pocieszenia. Najlepsze w tym wszystkim jest to.że on ze wszystkiego zwierza się swojej koleżance a ona potrafi być szkodliwa. Wczoraj mi przyjaciółka powiedziała żebym lepiej to zakończyła bo później będzie gorzej ale jak mam to zakonczyc? Ja od tak nie potrafię przestać kochać. Nie potrafię poradzić sobie nie umiem zerwać bo się zawsze stawiam w sytuacji drugiej osoby.
Od 2 tygodni nie ma nocy której bym nie przepłkała. Nie wiem może go drażni to że pracuje w systemie 4-brygadowym ale nic na to nie poradzę są takie dni że robię cały czas. Przecież się nie zwolnie.
Ale czy jesteś całkowicie pewna że pasujecie do siebie? Bo od tego trzeba zacząć a nie od faktu że jesteś zakochana. Zapomnij na chwile o zakochaniu i zastanów się dobrze czy wam jest dobrze razem, czy się dobrze rozmawia, czy macie wspólne zainteresowania, czy nie ma sporów.
Mamy wspólne zainteresowania dużo rozmawiamy gdy się spotykamy jest całkiem inny potrafi się przede mną otworzyć, wiem że kocha motocykle i sam powiedział że jestem pierwszą dziewczyną która mu nie odbiera jego pasji. Ale nie o to chodzi boli mnie jego zachowanie, ja nie ukrywam czasami pójdzie o jakąś pierdołe ale potrafie zapanować nad emocjami. Nie dają mi spokoju wczorajsze słowa. Nie wiem z kim pogadać, przyjaciółka powiedziała mi tyle zakończ to puki nie cierpisz bardzo. Ja nie chce tego zakończyć mi zależy pomimo wszystko na nim. Nie wiem co robić, czuje się tak jak bym traciła grunt pod nogami ![]()
A czy on boi się stracić Ciebie...?
Ciężko określić.
Szczerze mówiąc nie wiem ![]()
Zadzwoniłam do niego i pytam się co robisz a on na to nie mam czasu, zapytałam się o której pogadamy to mi powiedział ze napisze nara i się rozlaczyl coś takiego boli i jak tu się nie rozbeczeć