netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Maminsynek.. :/

7 odpowiedzi2 203 wyświetleniazałożony przez pat943, 10.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Maminsynek.. :/

Witam, dziewczyny mam problemy z facetem. Otóż mój chłopak jest maminsynkiem. Jesteśmy ze sobą 7 lat, czyli właściwie jestem z nim od 15 roku życia, bo obecnie mam 22 lata, chłopak o którym mowa 26. Z początku mi jego postawa w stosunku do matki aż tak nie przeszkadzała dlatego że no jak to nastoletnie związki.. Nie było takich poważnych tematów, po prostu spacery za rękę itp. , nie bywałam też za często u niego. A teraz zaczęło mi strasznie przeszkadzać to, że mój chłopak nie potrafi nawet sam żadnej decyzji, nawet o każdą pierdołe pyta matki. A jak już gdzieś jedziemy to ona zawsze z nami i wtedy ja czuje się nie potrzebna, a jeśli nawet uda nam się gdzieś pojechać bez mamy to i tak nie obejdzie się bez telefonu do niej. Strasznie mnie to wkurza, nawet mu o tym powiedział, ze nie bede tego tolerowac, ze mam juz tego dosc i nie chce wiecej slyszec ze jego matka gdzies z nami jedzie. No i stwierdzil, ze jego mama jezdzi z nami bo przy okazji zalatwia swoje sprawy i w ogole ze marudze i przesadzam. Nie wiem co mam z tym robic, mam caly czas nadzieje ze to sie zmieni tylo nie wiem czy to czasem nie jest zludna nadzieja... Co o tym myslicie?

2

Odp: Maminsynek.. :/

Bez nerwów, na spokojnie,bez ultimatów, rezygnujesz z wyjazdu ilekroć okazuje się,że mama ma jechać z Wami.Konsekwentnie,stanowczo i nie dajesz się wciągnąć w dyskusje, obietnice i szantaże.

3

Odp: Maminsynek.. :/
pat943 napisał/a:

Otóż mój chłopak jest maminsynkiem

To jest fakt, który musisz zaakceptować, to znaczy musisz sobie uświadomić, ze TAK JEST. To tak, jakbyś pisała, że Twój chłopak ma czarne włosy. To się NIE zmieni, a co Ty z tym zrobisz, to już zależy od Ciebie. Zaakceptujesz i pogodzisz się, albo odejdziesz i poszukasz takiego, który jest dorosły.

pat943 napisał/a:

nawet mu o tym powiedział, ze nie bede tego tolerowac, ze mam juz tego dosc i nie chce wiecej slyszec ze jego matka gdzies z nami jedzie.

pat943 napisał/a:

Nie wiem co mam z tym robic

Masz  konsekwentnie odnieść się do swojej zapowiedzi, że nie będziesz tego tolerować, bo jak na razie to są tylko puste słowa, których on poważnie nie traktuje. Czas, abyś też zaczęła zachowywać się jak dorosła i odpowiedzialna osoba.

4

Odp: Maminsynek.. :/

No tak, mam zamiar się tego trzymać. Skoro powiedziałam że nigdzie nie pojadę z jego mamą to tak będzie, on wie że ja jestem strasznie uparta. Ostatnio zresztą dzwonił do mnie i chciał żebym pojechała z nim i jego mama na zakupy, wiec powiedziałam stanowczo "nie, jak nie jedziemy sami to ja nigdzie nie jade" No i zawsze jest odpowiedź "ale mama też ma akurat tam jakieś sprawy do załatwienia". Ja oczywiście trzymam się tego co powiedziałam i nie jadę. I później ma do mnie pretensję, że ja nigdzie nie chce z nim jeździć i zachowuje się jak dziecko, tak jakby nadal nie rozumiał tego, że ja przy jego mamie czuje się nie potrzebna, chociaż mówie mu to wprost..

5

Odp: Maminsynek.. :/
pat943 napisał/a:

No tak, mam zamiar się tego trzymać. Skoro powiedziałam że nigdzie nie pojadę z jego mamą to tak będzie, on wie że ja jestem strasznie uparta. Ostatnio zresztą dzwonił do mnie i chciał żebym pojechała z nim i jego mama na zakupy, wiec powiedziałam stanowczo "nie, jak nie jedziemy sami to ja nigdzie nie jade" No i zawsze jest odpowiedź "ale mama też ma akurat tam jakieś sprawy do załatwienia". Ja oczywiście trzymam się tego co powiedziałam i nie jadę. I później ma do mnie pretensję, że ja nigdzie nie chce z nim jeździć i zachowuje się jak dziecko, tak jakby nadal nie rozumiał tego, że ja przy jego mamie czuje się nie potrzebna, chociaż mówie mu to wprost..

To może czas zmienić strategię, aby pomyślał nieco? Np., odpowiadaj "nie będę wam przeszkadzać, robaczki" z uśmiechem. Potem opowiadaj namiętnie jakie fajne zajęcia miałaś jak oni byli na zakupach. Zacznij sama jeździć, spotykać się ze znajomymi itp.

A w ogóle, to mi by się nei chciało w to bawić. Chłopaka bym pożegnała i życzyła miłego zycia z mamą, a sama bym sobie poszukała dojrzałego faceta.

6

Odp: Maminsynek.. :/

Na pewno będę musiała to sobie mocno przemyśleć.. No nic,dziękuję smile

7

Odp: Maminsynek.. :/

Zgadzam się z Teo, stanowczość, nie uginanie się. Są granice, nie dziwię się, że jesteś tą sytuacją zmęczona, sfrustrowana. Mój były był mamisynkiem ja byłam z nim tylko 2 lata (na szczęście) od 15 do 17 roku życia swojego, więc wcześnie też .Początkowo owszem, bardzo mi to nie przeszkadzało, bo właśnie chodzenie za ręce itp, tak mniej się patrzyło na to. No, ale tak po roku, mimo że miałam tylko 16 lat odczułam, że to normalna relacja nie jest... Leciał na każde wezwanie mamy praktycznie, dawał się szantażować, bronił jej co by się nie działo, a jak - i to już było duże przecięcie jak ona kiedyś zaczęła mnie przy nim obrażać, to nic nie zareagował. Jeszcze myślałam, że moja stanowcza postawa na niego wpłynie, ale niestety. Ostatecznie rozstaliśmy się z innego powodu, zostawił mnie dla innej, ale wiem, że gdyby nie to, to i ja bym zerwała niedługo. Widziałam już, że to nie ma sensu. Cierpiałam oczywiście, ale jak potem chciał wrócić, to już szansy nie dostał, za późno smile Także jeśli on nie będzie chciał się zmienić, to czarno to widzę. Mój były zmienić się nie chciał, więc to by była walka z wiatrakami, szkoda czasu wtedy. Jestem dojrzałą osobą i po prostu szkoda mi czasu smile Mój obecny facet jest zupełnie inny, już wiedziałam czego oczekuję, nie ma niezdrowych relacji z matką itp. Po prostu dojrzali jesteśmy oboje. A jak ktoś ma niezdrowe relacje, to jak sam nic z tym nie zrobi, to nic się nie zmieni. Oczywiście jednak mam nadzieję, że Twój facet pójdzie po rozum do głowy, że ta relacja jest chora, ale jeśli nie, to uwierz, jesteś młoda i życie przed Tobą i nie musisz go spędzić z nim, jeśli dla niego mama będzie taka najważniejsza - co widzisz po moim przykładzie, da się być szczęśliwym, z byłym bym tego nie zaznała.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026