Mam problem, otóż jestem z chłopakiem od 4 miesięcy, a znamy się od 8 miesięcy. Jest to mój pierwszy chłopak. On od początku traktował mnie poważnie, ja raczej nie nastawiałam się na żaden związek, bo nigdy nie miałam szczęścia co do chłopaków, poza tym nie pociągał mnie w żaden sposób fizycznie, nie myślałam o nim jak o potencjalnym kandydacie na chłopaka. Traktowałam go, więc jak kolegę, od początku bardzo dobrze się przy nim czułam, co u mnie nie jest częste szczególnie w obecności płci przeciwnej. On po jakiś 3 miesiącach znajomości wyznał mi, że się we mnie zakochał, co było dla mnie szokiem, ale spotykaliśmy się dalej. Bywało, że nie miałam ochoty się z nim spotkać, przeciągałam to w czasie, ale gdy już się spotkaliśmy, zawsze spędzaliśmy miło czas. Cztery miesiące temu zaproponował mi związek, niczego mu nie obiecywałam, powiedziałam, że nic do niego nie czuję i że nie wiem czy to się zmieni, ale on nalegał, więc w końcu się zgodziłam. Miał nadzieję, że dzięki temu moje uczucia do niego zmienią się. Od tego momentu rzeczywiście sporo się zmieniło, bardzo się zbliżyliśmy do siebie, zachowujemy się jak para, uwielbiamy spędzać ze sobą czas, gdy dłuższy czas się nie widzimy brakuje mi go, odczuwam tęsknotę, nie wyobrażam sobie, gdyby miało go zabraknąć w moim życiu, gdy mnie całuje, czy dotyka, odczuwam z tego jakąś przyjemność, uwielbiam go za charakter, jego poczucie humoru, to jak mnie traktuję, czuję się szczęśliwa, ale bywają dni, że miewam wątpliwości, czy to miłość, czy go kocham, mam wrażenie, że brakuje jakiejś chemii między nami, nie wiem czy jest on dla mnie jak chłopak, czy bardziej jak przyjaciel. Na jego"kocham Cię" też nie potrafię odpowiedzieć tym samym. Nie okazuję mu tak czułości jak o mnie, przez co mam czasem wątpliwości, że go "zaniedbuję".
Zastanawiam się czy powodem tego nie jest fakt, że to mój pierwszy poważny związek i tak naprawdę nie wiem jeszcze "z czym to się je", albo po prostu podświadomie pasuję mi to, że komuś na mnie zależy bo nigdy tego nie miałam, a może faktycznie go kocham. Wiem, że nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ale może ktoś z Was był w takiej sytuacji i mógłby mi pomóc.
Podobne tematy
Mam problem, otóż jestem z chłopakiem od 4 miesięcy, a znamy się od 8 miesięcy. Jest to mój pierwszy chłopak. On od początku traktował mnie poważnie, ja raczej nie nastawiałam się na żaden związek, bo nigdy nie miałam szczęścia co do chłopaków, poza tym nie pociągał mnie w żaden sposób fizycznie, nie myślałam o nim jak o potencjalnym kandydacie na chłopaka. Traktowałam go, więc jak kolegę, od początku bardzo dobrze się przy nim czułam, co u mnie nie jest częste szczególnie w obecności płci przeciwnej. On po jakiś 3 miesiącach znajomości wyznał mi, że się we mnie zakochał, co było dla mnie szokiem, ale spotykaliśmy się dalej. Bywało, że nie miałam ochoty się z nim spotkać, przeciągałam to w czasie, ale gdy już się spotkaliśmy, zawsze spędzaliśmy miło czas. Cztery miesiące temu zaproponował mi związek, niczego mu nie obiecywałam, powiedziałam, że nic do niego nie czuję i że nie wiem czy to się zmieni, ale on nalegał, więc w końcu się zgodziłam. Miał nadzieję, że dzięki temu moje uczucia do niego zmienią się. Od tego momentu rzeczywiście sporo się zmieniło, bardzo się zbliżyliśmy do siebie, zachowujemy się jak para, uwielbiamy spędzać ze sobą czas, gdy dłuższy czas się nie widzimy brakuje mi go, odczuwam tęsknotę, nie wyobrażam sobie, gdyby miało go zabraknąć w moim życiu, gdy mnie całuje, czy dotyka, odczuwam z tego jakąś przyjemność, uwielbiam go za charakter, jego poczucie humoru, to jak mnie traktuję, czuję się szczęśliwa, ale bywają dni, że miewam wątpliwości, czy to miłość, czy go kocham, mam wrażenie, że brakuje jakiejś chemii między nami, nie wiem czy jest on dla mnie jak chłopak, czy bardziej jak przyjaciel. Na jego"kocham Cię" też nie potrafię odpowiedzieć tym samym. Nie okazuję mu tak czułości jak o mnie, przez co mam czasem wątpliwości, że go "zaniedbuję".
Zastanawiam się czy powodem tego nie jest fakt, że to mój pierwszy poważny związek i tak naprawdę nie wiem jeszcze "z czym to się je", albo po prostu podświadomie pasuję mi to, że komuś na mnie zależy bo nigdy tego nie miałam, a może faktycznie go kocham. Wiem, że nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ale może ktoś z Was był w takiej sytuacji i mógłby mi pomóc.
Milo spedzacie czas,lubisz z nim przebywac,szanuje Cie ,tesknisz za nim tzn.ze jest Ci z nim dobrze,zostaw to tak jak jest,baw sie,korzystaj zycia,ciesz sie ,ze masz dobrego chlopaka przy sobie,a zycie samo pokaze jak dalej z Wami bedzie.
Trudno powiedziec. Moze dla Ciebie jest zbyt wczesnie na takie okazywanie uczuc, ale rownie dobrze moze to nie ta osoba. Na razie daj czas temu zwiazkowi jesli za kilka miesiecy nic sie nie zmieni, to czas na powazne decyzje.
4 2014-10-10 02:49:50 Ostatnio edytowany przez MariuszJ (2014-10-10 03:15:48)
To znaczy że masz seks z chłopakiem i nie wiesz czy go kochasz? To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Nie wiem co na to odpowiedzieć.