Cześć.
Nie wiem jak zacząć, nie chcę pisać zbyt szczegółowo... Jakiś czas temu zostałem odrzucony przez kobietę za którą szaleję którą kocham.
Poznaliśmy się w pracy jakiś czas temu(dłuższy) Wspólne obowiązki i rozmowy mocno nas zbliżyły, spotykaliśmy się poza pracą było genialnie.
Od jakiegoś czasu wszystko się zmieniło przez osoby trzecie. Nie jestem sobie w stanie z tym poradzić.
Na ogół byłem zawsze uśmiechniętym, pełnym życia mężczyzną, trenującym boks, chodzącym na siłownie, mającym wiele zainteresowań i pasji. Normalny facet.
Teraz moje życie zmieniło się o 180st.
Straciłem zapał do wszystkiego, nie jestem sobie w stanie z tym poradzić. Nie jem, śpię całymi dniami, praktycznie porzuciłem treningi, czasem... (wstyd mi się przyznać) porostu łzy ciekną mi jak woda z kranu.
Nigdy żadna kobieta tak na mnie nie wpłynęła. Może tak naprawde nigdy na żadnej mi tak bardzo nie zależało. Nawet w moich poprzednich związkach, nigdy nie czułem tego co przy Niej.
Czuje się jak wrak człowieka. Jak mam dalej żyć skoro na życie tracę ochotę.
Pomóżcie.