Temat pół żartem, pół serio ![]()
Są dwie, dziewczyny. Lat 16 i 14,5. Mała różnica wieku między nimi, mnie jako jedynaczce wydawało się, ze byłoby fajnie. One uważają inaczej.
Charaktery bardzo odmienne, choć trochę podobne.
Starsza, bardziej zrównoważona, bardziej skryta, ale również przemądrzała, z tendencją do histerii
Młodsza, pewna siebie, dusza towarzystwa, silna osobowość, również pyskata, uparta
Obie jak chcą potrafią być bardzo dojrzałe, a jak nie chcą to zachowują się jak rozwydrzone gówniary.
Przyznaję, trochę je rozpuściłam, licząc, że będą mądrzejsze.
Pozwalam na dużo, ale oczekuję czegoś w zamian. Nie doceniają. Na głowę sobie jednak nie dam wejść, mimo, że próbują mną manipulować emocjonalnie.
Nie ma między nami tematu tabu, staram się być dla nich taka sama jak matka, którą zawsze chciałam mieć. Gadamy o wszystkim.
Może traktują mnie zbyt poufale, jak koleżankę?
Czasem mam dość, niech się kłócą, niech się żreją, do lania po pyskach jeszcze o dziwo nie doszło ![]()
Muszą nauczyć się normalnych relacji międzyludzkich, kompromisu.
Rozmowy były. Czasem pomaga, na chwilę, a czasem nie, ping -pong " bo ona", "bo ona" " ja nie chciałam mieć siostry" etc. I każda uważa, że ma gorzej od tej drugiej. Żadnej nie faworyzuję.
Chyba jest lepiej jak są same w domu. Chyba źle na nie działam, bo jak jestem, to muszę stać jak kapo ; problem ze wstawanie do szkoły, z porządkiem, z łazienką, bo jest tylko jedna (normalnie katastrofa je spotkała), gdzie mój zeszyt, ona zabrała mi to czy tamto, nie idę do szkoły bez słuchawek itd.
Normalnie żenujące, żeby w tym wieku tak się zachowywać. Ja byłam inna choć na pewno nie święta.
A może to rozwój cywilizacji i technologii tak wpływa na małolaty? Pokolenie, że się wszystko należy?
I tego mam najbardziej dość.
Jest cudowna recepta?
Pewnie z tego wyrosną, ale póki co, to trzeba działać, żeby nie zwariować ![]()