Przetrwać zdradę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przetrwać zdradę.

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 257 ]

1

Temat: Przetrwać zdradę.

Dzień dobry.
Czytam Was od miesiąca. Wczoraj się zarejestrowałem. Warto, bo czytam i okazuje się, że tu są piszący z sensem i konstruktywnie. Brak hejtu.
Niedawno dowiedziałem się o zdradzie żony i chcę się z tym uporać. W necie wyczytalem już chyba wszystko na ten temat co piszą psychologowie, jak podchodzi nauka do tego. Teraz chciałem dowiedzieć się jak praktycznie do tego podchodzą zdradzeni. Jak się z tym uporali. Jaka była ich dalsza droga, dalsze losy. Porozumienie i obopólna chęć naprawy czy też nie. Dla mnie to bezbrzeżna pustka, nieznana przestrzeń. Wszystko się rozpadło. Normalny człowiek nie zobaczy nicości. Ja zobaczyłem Nicość i Bezsens. Kochałem miłością naiwną, w dobrym znaczeniu tego słowa. Jak dziecko, które jest pewne o miłości swojej mamy. Dużo psychologowie mówią, że winne zdrady są dwie dwie strony. Właśnie jestem na etapie szukania winy u siebie, jako zdradzony. bo tylko to mi zostało w znalezieniu odrobiny sensu. Dziękuję, że jesteście.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przetrwać zdradę.
Witek7 napisał/a:

Dużo psychologowie mówią, że winne zdrady są dwie dwie strony.

Chyba jednak tak nie mówią. smile Problemów małżeńskich i rozpadania się rodzin tak. Ale zdrady?

3 Ostatnio edytowany przez Prosiaczkowo (2019-11-14 13:13:04)

Odp: Przetrwać zdradę.

Ja tam nie widziałam powodu, dla którego oberwałam. Po prostu spotykasz człowieka bez kręgosłupa moralnego i ot, cała historia.
Zdrady się nie wybacza. Nikt przez przypadek nie wpada na ulicy na strefę intymną innego człowieka.
Zdrada wyklucza miłość. Zdrada zawsze jest świadomym czynem.

A i byłam głupia, naiwna, wybaczyłam, więc oberwałam drugi raz.

4 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-11-14 13:55:30)

Odp: Przetrwać zdradę.

Możesz napisac coś więcej o okolicznosciach zdrady twojej żony? No i o swoim małżeństwie, jak dlugo trawa, jakie było wedlug ciebie, o swojej żonie...Napisz wszystko, co mogłoby pomóc w poradzeniu ci, co z tym zrobić. Zdrada małzeńska to bardzo trudny i skomplikowany temat. Czasem pozostaje tylko się po niej rozstać, a czasem warto podjąć trud naprawy. Znam małżeństwo, które jest już wiele lat po jego zdradzie, dalej ze sobą są i naprawdę żyją bardzo dobrze. Może to jeden przypadek na milion, ale jednak się zdarzył smile

5

Odp: Przetrwać zdradę.

Salomonko. Dziś nie jestem w stanie opowiedzieć. Przemawiałaby tylko gorycz i ból. Historia jest kuriozalna, bo zdarzyła sie w rodzinie... ze szwagrem.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

6 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-11-14 14:08:15)

Odp: Przetrwać zdradę.
Witek7 napisał/a:

Salomonko. Dziś nie jestem w stanie opowiedzieć. Przemawiałaby tylko gorycz i ból. Historia jest kuriozalna, bo zdarzyła sie w rodzinie... ze szwagrem.

No to ładnie sad
Macie dzieci? Jesli tak, to w jakim wieku?

Brałeś pod uwage odsunięcie się chwilowe od żony? Jesli ona się nie może wyprowadzić, to może ty masz taką mozliwość? Odetniesz się od niej, pobedziesz sam, zbierzesz mysli, uporządkujesz emocje. Takie codzienne drażnienie otwartej rany, gdy musisz się z żoną stykać i oglądać ją, nie poprawia twojego samopoczucia ani nie spowoduje, że mysli ci się rozjaśnią. Musisz mieć czas na ochłonięcie i poukładanie sobie wszystkiego. Cokolwiek chcesz zrobić, zostaw to na później, teraz wazny jesteś TY i twoje samopoczucie. Masz jakieś wsparcie w rodzinie, albo w przyjacielu? Ktoś wie co się stalo, czy dusisz to w sobie?

Naprawdę wiem co czujesz i trzymam za ciebie kciuki.

7

Odp: Przetrwać zdradę.

A żona już wie, że Ty wiesz?

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

8

Odp: Przetrwać zdradę.

nie zawsze wina leży po obu stronach. nie zawsze trzeba szukać winy w sobie.

9

Odp: Przetrwać zdradę.

Witek7
Nie ma czegoś takiego jak współodpowiedzialność za zdradę. To wymyślają zdradzający poprzez pokrętne myślenie mające na celu poradzenie sobie z całą sytuacją. I mówię to na podstawie wielu przemyśleń po kilku miesiącach, rozmów z kilkoma prawdziwymi psychologami i psychiatrą, a nie pseudo naukowych artykułow na onecie, które pisze się dla czytelności, a nie prawdy. Nie wierz w te brednie.

To za co możesz współodpowiadać to nie rozumienie pojęcia atrakcyjności i stan Waszej relacji. Ale też tylko do pewnego stopnia, bo naturalne jest, że namiętność w związku po latach spada. Ale to i tak nie jest żadne wytłumaczenie zdrady.

Żona powinna była przed zdradą z Tobą porozmawiać. Jeśli to by nic nie dało, zostawić Cię. Za zdradę odpowiada ona w 100% i nie czuj się winny.

10

Odp: Przetrwać zdradę.

Witek7,
Zaraz minie rok jak dowiedziałam się o zdradzie męża...niestety nadal dobrze wszystko pamietam..jest lepiej..ale rok to mało :-(
Zostałam..bo mąż początkowo przepraszał..potem zmienił zdanie co do uczuć do mnie...

Teraz jestem mądrzejsza...powinnam była go zostawić..ale wtedy nie miałam sił/odwagi...

Trzymaj się!

11

Odp: Przetrwać zdradę.
Onaona123 napisał/a:

Witek7,
Zaraz minie rok jak dowiedziałam się o zdradzie męża...niestety nadal dobrze wszystko pamietam..jest lepiej..ale rok to mało :-(
Zostałam..bo mąż początkowo przepraszał..potem zmienił zdanie co do uczuć do mnie...

Teraz jestem mądrzejsza...powinnam była go zostawić..ale wtedy nie miałam sił/odwagi...

Trzymaj się!

Możesz od niego odejść w każdej chwili, jesli cierpisz i nie możesz się pogodzić z jego zdradą. To, że wtedy zostalaś nie dowodzi, że o wszystkim zapomniałaś i nie ma tematu. Zdrada to często bomba z opóźnionym zapłonem.. Dopiero po czasie okazuje się, że zdradzony nie może tego udzwignąć i trudno go za to winić. Trzeba czasu, aby dojść do ładu z własnymi emocjami, jeden potrzebuje go mniej inny więcej. Często tak jak u ciebie dopiero po roku dociera do świadomości zdradzonego, że tak naprawdę jego zwiazek nie ma oparcia, nie ma siły i tak naprawdę jest to tylko wypalona, sucha atrapa tego, co było wcześniej, przed zdradą.
Zawsze możesz zawalczyc o siebie i o swoją przyszlość. Warto marnować życie? Chyba nie.

12

Odp: Przetrwać zdradę.

Nie powinno się kobiecie wybaczać zdrady. To dla nas mężczyzn duże upokorzenie. Wybaczając jej zdradę wyjdziesz na słabego zawodnika co ci każdy może żonę posuwać. Ona też nie będzie cię szanować. Tym bardziej jak zdrada wydarzyła się w rodzinie i nie masz żadnej gwarancji że za jakiś czas znów nie nabierze ochoty na szwagra.

Kobiety mogą wybaczyć zdradę bo to nie jest dla nich ujmą. Dla nas jest.

Ale mało szczegółów napisałeś żeby coś więcej powiedzieć. Poza tym psychologia daje nauki oficjalne, poprawne. Są jeszcze inne metody radzenia sobie z taką żoną.

13

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:

Ale mało szczegółów napisałeś żeby coś więcej powiedzieć. Poza tym psychologia daje nauki oficjalne, poprawne. Są jeszcze inne metody radzenia sobie z taką żoną.


Sprawić  jej łomot? To masz na myśli?

Albo z domu wyrzucić, klucze odebrać, kiecki oknem wyrzucić?

14 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-11-15 07:46:13)

Odp: Przetrwać zdradę.
Salomonka napisał/a:
Hrefi napisał/a:

Ale mało szczegółów napisałeś żeby coś więcej powiedzieć. Poza tym psychologia daje nauki oficjalne, poprawne. Są jeszcze inne metody radzenia sobie z taką żoną.


Sprawić  jej łomot? To masz na myśli?

Albo z domu wyrzucić, klucze odebrać, kiecki oknem wyrzucić?

[Hrefi, nie chcemy na naszym Forum takich teorii i poglądów, które zahaczają o przemoc.]

15

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:

Nie powinno się kobiecie wybaczać zdrady. To dla nas mężczyzn duże upokorzenie. Wybaczając jej zdradę wyjdziesz na słabego zawodnika co ci każdy może żonę posuwać. Ona też nie będzie cię szanować. Tym bardziej jak zdrada wydarzyła się w rodzinie i nie masz żadnej gwarancji że za jakiś czas znów nie nabierze ochoty na szwagra.

Kobiety mogą wybaczyć zdradę bo to nie jest dla nich ujmą. Dla nas jest.

Ale mało szczegółów napisałeś żeby coś więcej powiedzieć. Poza tym psychologia daje nauki oficjalne, poprawne. Są jeszcze inne metody radzenia sobie z taką żoną.

Nie, dla kobiety zdrada jej faceta jest doświadczeniem rześkim i ożywczym niczym wiosenny poranek. Pewnie każda marzy o takim cudzie w jej życiu.

16 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-11-14 22:44:53)

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:

...

No padłam normalnie smile I niech ktoś mi powie, że męskość faceta nie zaczyna się i nie kończy na czubku jego penisa. Albo nie, nic mi nie mówcie bo stracę resztki wiary w czlowieka.
Hrefi, często częsciowe tylko rozluźnienie związku między poczuciem własnej wartości a rozmiarami i twardością członka, bardziej podmiotowe i uczuciowe doświadczanie kontaktów seksualnych z kobietą oraz inne odstępstwa od tradycyjnego wzoru męskiej seksualności z czasów kamienia łupanego, nie tylko przyczyniłyby się do poprawy pozycji męzczyzn w związku, ale i stanowiłyby ważny element profilaktyki zdrady ich kobiet. Krótko mówiąc, lepiej mieć w domu przyjaciólkę i kochankę niż bezwolną  niewolnicę, która w czasie gdy ty ją dominujesz seksualnie", ona mysli tylko o tym, jak ci przegryźć gardło. Nijak więc ta twoja teoria ma się do poprawnego, szczęsliwego pozycia malżeńskiego. Lepiej chyba zastosować jednak oficjalne,poprawne porady psychologów i w sytuacji, gdy para nie ma sobie już nic do zaoferowania oprócz krzywdzenia się i zdrady, po prostu się rozstać i nie doświadczać wiarołomstwa partnera.

17

Odp: Przetrwać zdradę.
Salomonka napisał/a:
Hrefi napisał/a:

...

No padłam normalnie smile I niech ktoś mi powie, że męskość faceta nie zaczyna się i nie kończy na czubku jego penisa. Albo nie, nic mi nie mówcie bo stracę resztki wiary w czlowieka.
Hrefi, często częsciowe tylko rozluźnienie związku między poczuciem własnej wartości a rozmiarami i twardością członka, bardziej podmiotowe i uczuciowe doświadczanie kontaktów seksualnych z kobietą oraz inne odstępstwa od tradycyjnego wzoru męskiej seksualności z czasów kamienia łupanego, nie tylko przyczyniłyby się do poprawy pozycji męzczyzn w związku, ale i stanowiłyby ważny element profilaktyki zdrady ich kobiet. Krótko mówiąc, lepiej mieć w domu przyjaciólkę i kochankę niż bezwolną  niewolnicę, która w czasie gdy ty ją dominujesz seksualnie", ona mysli tylko o tym, jak ci przegryźć gardło. Nijak więc ta twoja teoria ma się do poprawnego, szczęsliwego pozycia malżeńskiego. Lepiej chyba zastosować jednak oficjalne,poprawne porady psychologów i w sytuacji, gdy para nie ma sobie już nic do zaoferowania oprócz krzywdzenia się i zdrady, po prostu się rozstać i nie doświadczać wiarołomności partnera.

No co Ty... a dzieci? Przecież to dla ich dobra są razem i nienawidzą się na dobre i na złe. W końcu dzieci muszą się na czymś wzorować, żeby za 10-20 lat wiedziały bez tłumaczenia jak spartolić życie sobie i innym...

18

Odp: Przetrwać zdradę.

Zdrady sie zdarzają - trudno, ale zdrada ze szwagrem to głupota. Napuść siostre na siostre - niech baby się wezmą za włosy.

19

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:

Nie powinno się kobiecie wybaczać zdrady. .

Kobiety mogą wybaczyć zdradę bo to nie jest dla nich ujmą. Dla nas jest.
.

Hrefi, z góry przepraszam że to powiem, pierdo...sz jak potluczony.

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje.
Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia. /Kathleen Norris /

20

Odp: Przetrwać zdradę.

Wcale nie jestem potłuczony. To patrz teraz co napiszę w odpowiedzi na posty powyżej.


Zdrada nie jest przyjemna dla nikogo. Dla kobiety także jest traumatyczna ale wybaczacie częściej. Być może to że strachu przed samotnością, czy też bierze w was górę pragmatyzm zwłaszcza jak mąż dobrze zarabia, ładny dom i wakacje co roku. Dzieci tez nie ułatwiają, zwłaszcza jak są zapatrzone w ojca zdradzającego matkę.

Jest jeszcze teoria ewolucyjna. Jeśli kobieta widzi w swoim zdradzającym mężu silnego samca, który ma powodzenie u innych kobiet to nie będzie chciała go puścić. Zdradę wybaczy i jakoś to przełknie. Dlaczego?

Ogólnie dlatego:
"Kobiety wolą być kolejną partnerką wartościowego mężczyzny, niż związać się z wierną ofiarą losu".

A co do dominacji to inaczej rozumiemy to słowo. Dla was to przemoc, dla mnie dominacja w związku oznacza:

- bycie niezależnym,
- posiadanie dobrej pracy w której chce się być,
- dbanie o własny rozwój zawodowy i osobisty,
- stworzenie sobie poduszki bezpieczeństwa w razie W. Czyli jak by mi w związku nie wyszło to mam plan jak sobie dać radę po rozstaniu.
- realizowanie się w zwiazku bez narzucania sobie ograniczeń od strony kobiety (ilez to razy słyszałem że żona zabroniła mężowi jazdy na motorze, wyjazdów weekendowych z kolegami na mecze itp).
- stosowanie polityki otwartych drzwi - czyli chce się z tobą porozumieć ale jak ty się upierasz bezsensownie to nikt ci nie karze ze mną być - tam są drzwi.

Ogólnie dominacja to postawa i cechy które powodują że przebywanie z taką osobą jest korzystne.

Wisienką na torcie takiej dominacji jest także ta w łóżku.

21 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-11-14 22:26:51)

Odp: Przetrwać zdradę.

Hrefi Jestem facetem( choć pewnie po tym, co powiem, będziesz twierdził inaczej), ale co do zdrady mam dość jednoznaczną opinię, niezależnie kto kogo zdradza. Także mogę jedynie powtórzyć słowa koleżanki RangeRove'a: pie****sz jak potłuczony. Nic mi nie przychodzi innego na myśl, bo jestem w ciężkim szoku...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

22

Odp: Przetrwać zdradę.

Faktycznie kobiety mają takie oczekiwania jak Hrefi opisał?

23

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:

Wcale nie jestem potłuczony. To patrz teraz co napiszę w odpowiedzi na posty powyżej.


Zdrada nie jest przyjemna dla nikogo. Dla kobiety także jest traumatyczna ale wybaczacie częściej. Być może to że strachu przed samotnością, czy też bierze w was górę pragmatyzm zwłaszcza jak mąż dobrze zarabia, ładny dom i wakacje co roku. Dzieci tez nie ułatwiają, zwłaszcza jak są zapatrzone w ojca zdradzającego matkę.

Jest jeszcze teoria ewolucyjna. Jeśli kobieta widzi w swoim zdradzającym mężu silnego samca, który ma powodzenie u innych kobiet to nie będzie chciała go puścić. Zdradę wybaczy i jakoś to przełknie. Dlaczego?

Ogólnie dlatego:
"Kobiety wolą być kolejną partnerką wartościowego mężczyzny, niż związać się z wierną ofiarą losu".

A co do dominacji to inaczej rozumiemy to słowo. Dla was to przemoc, dla mnie dominacja w związku oznacza:

- bycie niezależnym,
- posiadanie dobrej pracy w której chce się być,
- dbanie o własny rozwój zawodowy i osobisty,
- stworzenie sobie poduszki bezpieczeństwa w razie W. Czyli jak by mi w związku nie wyszło to mam plan jak sobie dać radę po rozstaniu.
- realizowanie się w zwiazku bez narzucania sobie ograniczeń od strony kobiety (ilez to razy słyszałem że żona zabroniła mężowi jazdy na motorze, wyjazdów weekendowych z kolegami na mecze itp).
- stosowanie polityki otwartych drzwi - czyli chce się z tobą porozumieć ale jak ty się upierasz bezsensownie to nikt ci nie karze ze mną być - tam są drzwi.

Ogólnie dominacja to postawa i cechy które powodują że przebywanie z taką osobą jest korzystne.

Wisienką na torcie takiej dominacji jest także ta w łóżku.

A jak jest u Ciebie z tą poduszką. W końcu - z żoną Ci się nie układa. W sumie mógłbyś się ewakuować? I błagam... nie wycieraj sobie ust dzieckiem
Możesz być dobrym tatą nie mieszkając z mamą dziecka.
Z ostatnim zdaniem się zgodzę, ale ja pod tym względem nietypowa jestem wink

I by the way - "każe" w sensie kazać? Czy "karze" w sensie karać?

24 Ostatnio edytowany przez Hrefi (2019-11-14 22:49:19)

Odp: Przetrwać zdradę.
bagienni_k napisał/a:

Hrefi Jestem facetem( choć pewnie po tym, co powiem, będziesz twierdził inaczej), ale co do zdrady mam dość jednoznaczną opinię, niezależnie kto kogo zdradza. Także mogę jedynie powtórzyć słowa koleżanki RangeRove'a: pie****sz jak potłuczony. Nic mi nie przychodzi innego na myśl, bo jestem w ciężkim szoku...


Niepotrzebnie. Dobrze że o tym napisałeś bo inni też mogą błędne wrażenie odnieść.

Najwyraźniej odczytałeś błędnie mojego posta - jako zachętę do zdrady czy też jej aprobatę.

W życiu. Nie po tym co sam przeszedłem. Romans nic nie nie dał poza wątpliwym doświadczeniem okupionym nerwami, żalem, bólem, kłótniami, skoda pisać jednym słowem. A czuję, że to nie koniec konsekwencji.

Chciałem jedynie wytłumaczyć dlaczego kobiety wybaczaja częściej i zaznaczyć, że autor wybaczyć raczej nie powinien.

Pink Panther 38 napisał/a:

A jak jest u Ciebie z tą poduszką. W końcu - z żoną Ci się nie układa. W sumie mógłbyś się ewakuować? I błagam... nie wycieraj sobie ust dzieckiem
Możesz być dobrym tatą nie mieszkając z mamą dziecka.
Z ostatnim zdaniem się zgodzę, ale ja pod tym względem nietypowa jestem wink

I by the way - "każe" w sensie kazać? Czy "karze" w sensie karać?

Czasem zdarzy mi się zrobić błąd ortograficzny. Nie rób tragedii. Każe w sensie kazać.

To czy mogę być dobrym ojcem nie mieszkając z matką to bardzo dużo zależy od matki. Jak jest mściwa to nie pozwoli być dobrym ojcem. Ty piszesz tak jakby to wszystko od faceta zależało, jakby nie istniało takie coś jak granie dzieckiem i buntowanie.

Co do poduszki - pracuję nad nią. Lepiej późno niż wcale . Błędem było że nie tworzyłem jej od początku małżeństwa.

25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-11-14 22:55:54)

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:

Wcale nie jestem potłuczony. To patrz teraz co napiszę w odpowiedzi na posty powyżej.


Zdrada nie jest przyjemna dla nikogo. Dla kobiety także jest traumatyczna ale wybaczacie częściej. Być może to że strachu przed samotnością, czy też bierze w was górę pragmatyzm zwłaszcza jak mąż dobrze zarabia, ładny dom i wakacje co roku. Dzieci tez nie ułatwiają, zwłaszcza jak są zapatrzone w ojca zdradzającego matkę.

Jest jeszcze teoria ewolucyjna. Jeśli kobieta widzi w swoim zdradzającym mężu silnego samca, który ma powodzenie u innych kobiet to nie będzie chciała go puścić. Zdradę wybaczy i jakoś to przełknie. Dlaczego?

Ogólnie dlatego:
"Kobiety wolą być kolejną partnerką wartościowego mężczyzny, niż związać się z wierną ofiarą losu".

A co do dominacji to inaczej rozumiemy to słowo. Dla was to przemoc, dla mnie dominacja w związku oznacza:

- bycie niezależnym,
- posiadanie dobrej pracy w której chce się być,
- dbanie o własny rozwój zawodowy i osobisty,
- stworzenie sobie poduszki bezpieczeństwa w razie W. Czyli jak by mi w związku nie wyszło to mam plan jak sobie dać radę po rozstaniu.
- realizowanie się w zwiazku bez narzucania sobie ograniczeń od strony kobiety (ilez to razy słyszałem że żona zabroniła mężowi jazdy na motorze, wyjazdów weekendowych z kolegami na mecze itp).
- stosowanie polityki otwartych drzwi - czyli chce się z tobą porozumieć ale jak ty się upierasz bezsensownie to nikt ci nie karze ze mną być - tam są drzwi.

Ogólnie dominacja to postawa i cechy które powodują że przebywanie z taką osobą jest korzystne.

Wisienką na torcie takiej dominacji jest także ta w łóżku.

Akurat to samo jakiś czas temu wyczytałem o atrakcyjności zdradzających kobiet w oczach mężczyzn po zdradzie budzi się w nich między innymi pies ogrodnika zaczynają dostrzegać w kobiecie coś o czym zapomnieli może to i nie masowe zjawiska ale u facetów tęż to występuje.Obrzydzenie do zdradzającej żony wcale nie jest takie oczywiste okazuje się.
Te wszystkie generalizacje i różnicowanie jest może dobre dla badaczy i statystyków w indywidualnych przypadkach zdrady  minimalny lub żaden z tego pożytek jeżeli chodzi o emocje po zdradzie.Takie stereotypy ogólniki typu "faceci to" "kobiety to" to jedna z wielu prób racjonalizowania zdrady,obwiniania lub deprecjonowania albo usprawiedliwiania płcią można też zwalić na przeznaczenie,los, fatum i tym podobne oraz DDD DDA układ gwiazd fazy księżyca .
Co zdradzonemu po statystykach, trendach, modach i tendencjach ewolucjach ?
Kto zdradza mniej kto więcej kto lepiej kto gorzej kto skuteczniej kto bardziej rani kto mniej kto ma predyspozycje a kto tendencje po za tym to też się zmienia w czasie i na jego przestrzeni.
Niby faceci są z Marsa a kobiety z Wenus bzdura faceci i kobiety są z Planety Ziemia z krwi i kości,mięśni, trochę tłuszczu mózgi ,"dusza"/psyche, odrobinę inna fizjologia, mentalność uwarunkowana i pełna wzorców, stereotypów i gospodarka hormonów żadna jakaś przepaść różnice płci są wyolbrzymione i antagonizowane dla różnych celów i zysków ideologie,filozofie, religie, polityka oraz handel - a serce to najsmaczniejszy kawał mięsa podobno .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

26

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Hrefi Jestem facetem( choć pewnie po tym, co powiem, będziesz twierdził inaczej), ale co do zdrady mam dość jednoznaczną opinię, niezależnie kto kogo zdradza. Także mogę jedynie powtórzyć słowa koleżanki RangeRove'a: pie****sz jak potłuczony. Nic mi nie przychodzi innego na myśl, bo jestem w ciężkim szoku...


Niepotrzebnie. Dobrze że o tym napisałeś bo inni też mogą błędne wrażenie odnieść.

Najwyraźniej odczytałeś błędnie mojego posta - jako zachętę do zdrady czy też jej aprobatę.

W życiu. Nie po tym co sam przeszedłem. Romans nic nie nie dał poza wątpliwym doświadczeniem okupionym nerwami, żalem, bólem, kłótniami, skoda pisać jednym słowem. A czuję, że to nie koniec konsekwencji.

Chciałem jedynie wytłumaczyć dlaczego kobiety wybaczaja częściej i zaznaczyć, że autor wybaczyć raczej nie powinien.

Pink Panther 38 napisał/a:

A jak jest u Ciebie z tą poduszką. W końcu - z żoną Ci się nie układa. W sumie mógłbyś się ewakuować? I błagam... nie wycieraj sobie ust dzieckiem
Możesz być dobrym tatą nie mieszkając z mamą dziecka.
Z ostatnim zdaniem się zgodzę, ale ja pod tym względem nietypowa jestem wink

I by the way - "każe" w sensie kazać? Czy "karze" w sensie karać?

Czasem zdarzy mi się zrobić błąd ortograficzny. Nie rób tragedii. Każe w sensie kazać.

To czy mogę być dobrym ojcem nie mieszkając z matką to bardzo dużo zależy od matki. Jak jest mściwa to nie pozwoli być dobrym ojcem. Ty piszesz tak jakby to wszystko od faceta zależało, jakby nie istniało takie coś jak granie dzieckiem i buntowanie.

Co do poduszki - pracuję nad nią. Lepiej późno niż wcale . Błędem było że nie tworzyłem jej od początku małżeństwa.

Tragedii? Ja? No coś Ty, nie z powodu takiej pierdoły.
Czyli... romansu żałujesz. A gdybyś nie zdradził żony, to byłoby lepiej między Wami? Nie ma w tym żadnej uszczypliwości, tak pytam...
Granie dzieckiem... no tak, fakt..zdarza się, szczególnie jak żona niezbyt światła i nie kapuje, że robi krzywdę dziecku utrudniając mu kontakt z dobrym tatą. Co poradzić... pewnie batalia sądowa, no ale może też nastawiać dziecko przeciw Tobie.
Sama nie wiem... mój kochanek jako argument podał dziecko, ale mnie się zdaje że to nigdy nie jest tylko ten powód. Jest jeszcze syf co prawda,ale własny i znajomy. Bezpieczny. Na Twoim wątku pisałam o swoich ex teściach. Nie wiem czy czytałeś? Co to jednak za życie Hrefi... naprawdę takie życie Ci wystarczy? Takie... byle jakie, bez kochanej partnerki obok? Mój ex mąż był z rodziny gdzie tak właśnie mamusia z tatusiem żyli sobie jak pies z kotem. Nie wyobrażasz sobie jak ciężko było mi być z tym facetem. Tworzył wokół siebie mur, dystans... dzieci z takich rodzin są pokaleczone a w przyszłości pokaleczą drugą osobę. Po co tak?

27

Odp: Przetrwać zdradę.
paslawek napisał/a:

Niby faceci są z Marsa a kobiety z Wenus bzdura faceci i kobiety są z Planety Ziemia z krwi i kości,mięśni, trochę tłuszczu mózgi ,"dusza"/psyche, odrobinę inna fizjologia, mentalność uwarunkowana i pełna wzorców, stereotypów i gospodarka hormonów żadna jakaś przepaść różnice płci są wyolbrzymione i antagonizowane dla różnych celów i zysków ideologie,filozofie, religie, polityka oraz handel - a serce to najsmaczniejszy kawał mięsa podobno .

To o psie ogrodnika to trudno mi sobie wyobrazić ale jeszcze dwa lata temu też mi było trudno sobie wyobrazić że będę sypiał z czyjąś żoną i dam się sprowadzić do roli tego drugiego. Tak więc moja wyobraźnia płata mi figle. Ale pewnie masz rację, są też i tacy mężczyźni.

Co do drugiej części posta to absolutnie racja. Za dużo w nas sztucznie wykreowanych różnić. Być może tak jest łatwiej tłumaczyć pewne rzeczy - łatwiej jest operować stereotypami nt. płci niż dociekać przyczyn takiego a nie innego zachowania w każdym z osobna.


A tak nawiasem mówiąc to mam nadzieję, że autor wróci na forum bo chętnie poczytam co mu się na forum radzi w sytuacji gdy żona go puściła z własnym szwagrem.

28 Ostatnio edytowany przez memo331 (2019-11-14 23:46:43)

Odp: Przetrwać zdradę.

Zostawiam coś dla Ciebie, Witek7https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=13339
Kiedyś, bardzo mi pomogła i żałuję, że nie miałam szczęścia poznać tej mądrej Kobiety smile Ode mnie? Szanuj swoje uczucia i nie ulegaj złudzeniom. Twoja wina żadna, a "pogubiłam się" to chyba w Tesco smile

,,Statek w porcie jest bezpieczny, ale nie po to buduje się statki"

29

Odp: Przetrwać zdradę.

Hrefi Jeśli Cię uraziłem to sory, widocznie nieco opatrznie to zrozumiałem..
Może rzeczywiscie są jakieś prawidłowości, wynikające choćby z przyczyn biologicznych, ale jednak myślę, ze to sprawa mocno indywidualna, przynajmniej po jakimś czasie, jak emocje opadają. Nawet porównujac dłuższe romanse i pojedyncze wyskoki. Czasami ktoś mozę wybaczyć to pierwsze a inny spakuje walizki partnerowi po przypadkowym seksie na imprezie..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

30

Odp: Przetrwać zdradę.
Hrefi napisał/a:

Wcale nie jestem potłuczony. To patrz teraz co napiszę w odpowiedzi na posty powyżej.

A co do dominacji to inaczej rozumiemy to słowo. Dla was to przemoc, dla mnie dominacja w związku oznacza:

- bycie niezależnym,
- posiadanie dobrej pracy w której chce się być,
- dbanie o własny rozwój zawodowy i osobisty,
- stworzenie sobie poduszki bezpieczeństwa w razie W. Czyli jak by mi w związku nie wyszło to mam plan jak sobie dać radę po rozstaniu.
- realizowanie się w zwiazku bez narzucania sobie ograniczeń od strony kobiety (ilez to razy słyszałem że żona zabroniła mężowi jazdy na motorze, wyjazdów weekendowych z kolegami na mecze itp).
- stosowanie polityki otwartych drzwi - czyli chce się z tobą porozumieć ale jak ty się upierasz bezsensownie to nikt ci nie karze ze mną być - tam są drzwi.

Ogólnie dominacja to postawa i cechy które powodują że przebywanie z taką osobą jest korzystne.

Wisienką na torcie takiej dominacji jest także ta w łóżku.

Hrefi, coraz bardziej mi Ciebie żal. Dlaczego normalne zasady w związku, takie jak posiadanie własnej przestrzeni, realizowanie siebie, nie bycie czyjąś własnością tyko partnerem to jest przemoc lub dominacja? Jak dla mnie czytasz jakieś brednie w necie, i jeszcze mylnie je interpretujesz. Nie żebym się Ciebie czepiała, ale ciekawa jestem jak byś się sam zachował, gdyby ta twoja żona, z którą jesteś tylko ze względu na dziecko, zafundowała Ci taki prezencik, oczywiście żebyś się dowiedział smile

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje.
Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia. /Kathleen Norris /

31

Odp: Przetrwać zdradę.

Sorki, ale trochę off-top. Autor nie zdążył nawet rozwinąć tematu i opisać własnej historii a Wy teoretyzujecie na całego smile

32

Odp: Przetrwać zdradę.
bleach napisał/a:

Sorki, ale trochę off-top. Autor nie zdążył nawet rozwinąć tematu i opisać własnej historii a Wy teoretyzujecie na całego smile

Zdrady i radzenie sobie z nimi przebiegają wg jednego z kilku utartych schematów. Nie jesteśmy tacy unikatowi. Autor już może sobie poczytać smile Teoretyzowanie to to nie jest, bo tu połowa to zdrajcy i zdradzeni wink

Hrefi, masz rację z poduszką i "polityką otwartych drzwi". Nie warto idealizować miłości i wierzyć, że związek to jest na całe życie. Autor posta napisał "Kochałem miłością naiwną, w dobrym znaczeniu tego słowa". Na pewno poduszki nie miał. Mi też tego zabrakło przez co jest ciężko. Należy cały czas mieć w głowie możliwość rozstania.

Witek7
Potwierdzam poczucie ujmy i upokorzenia po byciu zdradzonym. Mi to najbardziej przeszkadza w życiu po zdradzie nawet po czasie. Czuję się gorszy jako mężczyzna. Jak samiec beta, jeśli mowa o ewolucji. A nigdy wcześniej nie miałem o sobie takich myśli. Mimo, że partnerka nie poszła z tym gościem do łóżka i znajomość się ledwo zdążyła rozwinąć. Myślę, że to poczucie jest dużo gorsze, jeśli masz świadomość, że kobieta poszła na całość i sypiała z kimś innym. Jeśli zostaniesz z nią to będziesz miał sporo konfliktów wewnętrznych, z którymi będziesz musiał się uporać. Rada to jeśli potrafisz walnąć wszystko i ją zostawić to to zrób, to jest najlepsze. Ale jak kochałeś miłością naiwną jak piszesz, to Ci się to pewnie od razu nie uda. A jak uda to po 2 dniach wrócisz. Daj sobie czas, zabij w sobie miłość naiwną i włącz rozsądek i na żonę spójrz nie naiwnie, ale realnie. A później pomyślisz. To forum czytaj, bo są tu doświadczeni ludzie. Wódy nie pij przez jakiś czas, bo będzie tylko gorzej. Masz przerąbane, ale powodzenia.

33

Odp: Przetrwać zdradę.

Witek,
Bardzo mi przykro. Zdrada boli zawsze, niezależnie od tego, w jakich okolicznościach się wydarzyła i jaka jest/byla Wasza relacja. Ja dowiedziałam się o zdradzie męża kilka lat temu i wtedy, nic mu nie obiecując, zdecydowałam że spróbuję. Było bardzo trudno, terapia, ból. Do jako takiej równowagi wracałam 3 lata. Niestety mąż zdradził mnie ponownie i dla mnie nie ma już co zbierać, nie mieszkamy razem, powoli uzgadniamy kwestie podziału majątku i składam pozew. Wiele trudnych emocji przerobilam za pierwszym razem, teraz jest inaczej. Z mojej perspektywy nie było warto.
Życzę Ci dużo siły, rób wszystko w zgodzie ze sobą, to najważniejsze

34

Odp: Przetrwać zdradę.

Hrefi nie idź tą drogą. To są teorie rodem Bonza, które nie przystają do rzeczywistości!!!

35

Odp: Przetrwać zdradę.

Bardzo proszę o powrót do tematu wątku, a Tobie, Hrefi, przypominam (i to już nie pierwszy raz), że masz swój własny wątek. Są także netkafejki, gdzie można offtopować do woli.

36 Ostatnio edytowany przez After (2019-11-15 11:09:51)

Odp: Przetrwać zdradę.

Rozumiem, że temat jest świeży?
Co ja mam Tobie chłopaku napisać?
Jesli jesteś wierzący to niech Bóg Ciebie ma w opiece i doda Ci sił w walce nie o nią, lecz o siebie
Nie pociesze Ciebie, że będzie dobrze
Może kiedyś, ale jeszcze nie teraz.
Strasznie Ci współczuję sytuacji, w jakiej zostałeś postawiony. Bo dostałeś cios z kierunku, z którego człowiek w życiu by się nie spodziewał. Zrozum, że nie jest ważne z kim to zrobiła. Po prostu to zrobiła
TO BYŁ WYŁĄCZNIE JEJ WYBÓR I JEJ DECYZJA.. Znasz to stare jak świat powiedzenie :jak suka nie da to pies nie weźmie?
Podobnie jest z każdą kobietą. Bo choćby facet na rzęsach tańczył, to jeśli kobieta go nie chce, a będzie nadal pajacował, dostanie od niej w pysk i nastroszone pióra i ogon momentalnie mu opadną.
Kumasz już, że nie masz powodu, aby się za to obwiniać? Bo to nie Ty sobie nie poradziłeś z sytuacją tylko ona?

Byłeś w raju?
Witamy w piekle.
Jak szybko się stamtąd wydostaniesz się z nie zależy ani ode mnie, ani nikogo innego tylko i wyłącznie od Ciebie samego. I nikt Ci nie jest w stanie pomóc, gdy będziesz nadal pogrążony w tym romantycznym polu stokrotek, widząc nadal tą samą osobę, która z jakiegoś sobie znanego powodu Ciebie wybrała na swojego męża Im szybciej sobie to sobie to uswiadomisz, tym szybciej pozbędziesz się co do niej złudzeń .
Przestań się zadreczać tym swoim czytaniem, analizowaniem i szukaniem powodu jej zdrady bo ci od tego głowę rozsadzi masochisto.
W dodatku nie będziesz myślał logicznie i wbijasz się w poczucie winy.
Widzę że zabrałeś się za sprawę od dupy strony.

Wbij sobie do tej Twojej rozgrzanej łepetyny, że kobieta odwalajaca  numer takiego kalibru kompletnie Ciebie nie szanuje. Bo gdyby Ciebie szanowala - po tym Co zrobiła sama powinna odejść i zniknąć z Twojego życia na zawsze. Rozumiesz?
Nie odeszła, bo tylko Ty jej pozostałeś! Gdzie biedactwo ma pójść, do kogo!
Do swojej mamuśki?
Jesteś terax dla niej niczym wierny, kochający ją tą swoją głupią miłością pies czekający na nią, mimo tego że został przez nią skopany.
Jej ostatnią deską ratunku..
Wstań chłopie z kolan i nie pozwól jej ani na brak szacunku ani sobą pomiatać.
Pokaż że siebie szanujesz i nigdy sobie na brak szacunku nie pozwolisz.
Nie daj się nabrać na stare jak świat sztuczki kobiet.
Bo teraz ona zrobi wszystko aby tylko swoją dupe uratować. Obieca Ci dosłownie wszystko
Będziesz miał w domu miesiąc miodowy, będzie ryczeć i przepraszać co godzinę bylebyś jej tylko pozwolił zostać. Zapewniać, że już nigdy, przenigdy
Że tylko Ciebie kochała i kocha
Jednym słowem będzie Ci robić pranie mózgu
Jednak nie wolno Ci teraz wymieknać meżczyzno!
Będziesz chciał jej dać szansę?
Nie teraz kolego. Jesteś na to jeszcze za słaby. Pozwól jej stoczyć się na samo dno!
Sama się musi z tego gówna w jakim się znalazła wygrzebać i posprzątać, mając świadomość tego, że smród za nią będzie się w Twoich oczach ciągnąć już zawsze.
Każ się jej wyprowadzić z domu, aby nie zatruwała Ci umysłu swoją obecnością. Ma się kontaktować z Tobą wyłącznie w dwóch sprawach
Twojej ostatecznej decyzji oraz dzieci. Ma cierpliwie czekać . Nie bombarfowac Ciebie telefonami i SMS - mi, wysyłać emisariuszy, czy księdza proboszcza. Ty masz mieć zapewniony z jej strony psychiczny spokój! Niczego jej teraz nie obiecuj ani nie składaj żadnych deklaracji co dalszego losu małżeństwa.
Dopiero jak będziesz przekonany, że tego Ty sam chcesz i będziesz miał świadomość tego na co się porywasz.
Dajesz sobie w ten sposób oddech, a Ty w tym czasie skupiasz się wyłącznie na sobie.
To jest właśnie ten moment gdy trzeba wyłączyć uczucie, włączyć logiczne myślenie i pozmieniać priorytety w swoim życiu. Ona jest na liście Twoich priorytetów na samym końcu
Zabrzmialo brutalnie co?
To na początek tyle.
Jak napiszesz więcej to będę się starał na bieżąco reagować na rozwój sytuacji.
3maj się
PS
Nie dus tego wszystkiego w sobie, wywalaj wszystko z siebie tutaj
To forum jest jak czyściec
Zajmij się sobą, swoim zdrowiem. Wysiłek fizyczny teraz jak najbardziej wskazany
Zmeczysz się fizycznie, wyjdzie Ci to na zdrowie. A sen będzie głębszy.
Dużo pij, Dużo magnezu z potasem i witaminy z grupy B, Szczególnie B12.
Prochy to naprawdę w ostateczności.

Jakby co to jestem stuprocentowym mężczyzną smile

37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-11-15 12:35:42)

Odp: Przetrwać zdradę.

Mimo wszystko okoliczności zdrady mają  tu znaczenie, bo nie wiemy czy to było obmacywanie po pijaku na rodzinnej imprezie, czy regularny romans i jej oddalenie i co się dzieje teraz.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

38 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-11-15 12:36:10)

Odp: Przetrwać zdradę.

After Jak zwykle mocno i dosadnie smile Ale w punkt!

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

39

Odp: Przetrwać zdradę.
bagienni_k napisał/a:

After Jak zwykle mocno i dosadnie:) Ale w punkt smile

To gratulacje, skoro tarcza rozmyta..Najpierw strzelaj potem zwiedzaj ? wink
Ja mam jednak jakiś niedowiarkowy umysł i najpierw zbieram materiał.
Np stwierdzenie siostry  Twoja żona leci na mojego męża to mimo wszystko przypuszczenie.
Co innego dowód czy przyznanie się do winy.
I gdzie After wyczytałeś, że ona błaga o powrót?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

40 Ostatnio edytowany przez After (2019-11-15 13:07:20)

Odp: Przetrwać zdradę.

I gdzie After wyczytałeś, że ona błaga o powrót?

Siedząc w pracy nad aromatyczna kawą upojony jej zapachem to z fusów wyczytałem  proszę Pani ;P
A gdzie pani wyczytala, że ja napisałem, że ona błaga?

Jakby co to jestem stuprocentowym mężczyzną smile

41

Odp: Przetrwać zdradę.
After napisał/a:

I gdzie After wyczytałeś, że ona błaga o powrót?

Siedząc w pracy nad aromatyczna kawą upojony jej zapachem to z fusów wyczytałem  proszę Pani ;P
A gdzie pani wyczytala, że ja napisałem, że ona błaga?


"Nie odeszła, bo tylko Ty jej pozostałeś! Gdzie biedactwo ma pójść, do kogo!"  tu.
Pij espresso big_smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

42

Odp: Przetrwać zdradę.
Ela210 napisał/a:

I gdzie After wyczytałeś, że ona błaga o powrót?

Będzie. Teraz, później, w innym życiu smile Jak się włączy ekran "konsekwencje" smile Romans ma rodzinne podłoże, raczej po kościach się nie rozejdzie. Eh, żeby dało się jakoś "przetransferować" doświadczenie tych "po" tym "przed", a tak, kolejne skrzywdzone dzieci. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy rady After (jak najbardziej słuszne zresztą) trafią w próżnię. Jeszcze nie ten etap, chyba, że Mietek7 to twardy zawodnik, czego mu z serca życzę. Usunięcie jej z pola widzenia jest jednak kluczowe. Niech "kocha" i "cierpi" na odległość, bo z bliska zacznie manipulować uczuciami. Teraz pewnie zachowuje się jak każdy przyłapany złodziej: to nie moja ręka smile Trzymam kciuki, żeby Autor nie dał się na to nabrać oraz potwierdzam. Schemat zachowań w takich sytuacjach jest stały i niezmienny. Gorzki żal, mocne postanowienie "poprawy", nieszczera spowiedź i nie odprawienie pokuty smile

,,Statek w porcie jest bezpieczny, ale nie po to buduje się statki"

43

Odp: Przetrwać zdradę.
Salomonka napisał/a:
Onaona123 napisał/a:

Witek7,
Zaraz minie rok jak dowiedziałam się o zdradzie męża...niestety nadal dobrze wszystko pamietam..jest lepiej..ale rok to mało :-(
Zostałam..bo mąż początkowo przepraszał..potem zmienił zdanie co do uczuć do mnie...

Teraz jestem mądrzejsza...powinnam była go zostawić..ale wtedy nie miałam sił/odwagi...

Trzymaj się!

Możesz od niego odejść w każdej chwili, jesli cierpisz i nie możesz się pogodzić z jego zdradą. To, że wtedy zostalaś nie dowodzi, że o wszystkim zapomniałaś i nie ma tematu. Zdrada to często bomba z opóźnionym zapłonem.. Dopiero po czasie okazuje się, że zdradzony nie może tego udzwignąć i trudno go za to winić. Trzeba czasu, aby dojść do ładu z własnymi emocjami, jeden potrzebuje go mniej inny więcej. Często tak jak u ciebie dopiero po roku dociera do świadomości zdradzonego, że tak naprawdę jego zwiazek nie ma oparcia, nie ma siły i tak naprawdę jest to tylko wypalona, sucha atrapa tego, co było wcześniej, przed zdradą.
Zawsze możesz zawalczyc o siebie i o swoją przyszlość. Warto marnować życie? Chyba nie.


Zgadza się...natomiast u nas w między czasie na świecie pojawił się mały człowiek:-) i obecnie ta decyzja juz nie jest taka prosta...bo nie chodzi juz tylko o mnie...

44 Ostatnio edytowany przez After (2019-11-15 14:20:40)

Odp: Przetrwać zdradę.

"Nie odeszła, bo tylko Ty jej pozostałeś! Gdzie biedactwo ma pójść, do kogo!"  tu.
Pij espresso big_smile

Ela
Wiesz, lubię espresso, ale niestety nie mam takiego komfortu w pracy.
Bo w takich sytuacjach to wręcz klasyka gatunku
Napisałby:żona odeszła do szwagra, a nie, że zdradziła że szwagrem
Malutki szczególik, który być może Ci umknął
A w przytoczonym przez Ciebie zdaniu jakoś nie znalazłem wyrazu "błaga"

Jakby co to jestem stuprocentowym mężczyzną smile

45 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-11-15 14:04:46)

Odp: Przetrwać zdradę.

Ela Skoro Autor twierdzi, że doszło do zdrady, to zakładam, że do niej doszło. Pod zdradą rozumiem emocjonalne czy/i fizyczne odejście i oszukanie partnera. Jakies tam przymilanie się po pijaku na rodzinnej imprezie powinno już wzbudzić podejrzenia. Myślę, że After przedstawił raczej swoje ogólne spojrzenie i podejście do zdrady. Nie pozostaje mi nic innego, jak się z nim w pełni zgodzić.
Swoją drogą Autor mógłby coś więcej napisać, chociaż zapewne teraz jest mu niezwykle trudno...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

46

Odp: Przetrwać zdradę.

Zastanawia mnie brak wyobraźni osób zdradzających. Zdrada ze szwagrem. Takie coś w rodzinie będzie miało poważne konsekwencje niezależnie czy się rozstaną czy nie. Pozostaje ciągle szwagier i jego żona, która też jest w rodzinie.

Nawet nie ze szwagrem. Czy zdradzacz, który jest niezadowolony ze związku nie może wpaść na to, że jeszcze bardziej zniszczy swój związek ? Że niszczy się relację, w której pewnie sporo działa, bo nigdy życie nie jest czarne lub białe. Że nigdy już się na męża nie będzie mogło spojrzeć tak samo jak się odda komuś innemu dziesiątki razy w łóżku ? Dla mnie to jest drodzy zdradzający niepojęte smile

47

Odp: Przetrwać zdradę.

Jeśli mam być szczery, to w takich wypadkach jest to zwyczajne sku******o. Zresztą jak każda zdrada, tak czy siak. Tylko jeśli jeszcze do tego dochodzi w gronie bliskich przyjaciół czy rodziny, czyli ludzi, którzy się wcześniej znają, to przyprawia mnie to o mdłości. Powiem szczerze, że sama myśl o tym przychodzi mi równie łatwo, jak kradzież, napad czy rabunek. Równie chętnie bym się na to pisał.. Noż kuźwa, rodzina i znajomi, ludzie się regularnie widują i odstawiają przed swoimi partnerami ten cały teatrzyk, udając wiernych, podczas gdy do kochanka robią maślane oczy..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

48

Odp: Przetrwać zdradę.

Karn Zastanawiałam się kiedyś nad tym. Pomijając emocje i procesy chemiczne, przecież muszą następować jakieś przebłyski świadomości. Wydaje mi się, że zdradzający nawzajem rozgrzeszają takie zachowanie. Skoro dla jednej strony jest to akceptowalne, dla drugiej też się takim staje. Mnie ciekawiło za to, w jaki sposób radzą sobie z interpretacją słowa :wierność. Bo na dobrą sprawę, komu oni są wierni???

,,Statek w porcie jest bezpieczny, ale nie po to buduje się statki"

49

Odp: Przetrwać zdradę.

Witku jak ja Ci współczuje! Jesteś na początku więc Twoja droga zaczyna się od wpadnięcia w urwisko. Trochę czasu minie nim się wykaraskasz. Moje małżeństwo było cudowne, oczywiście nie fruwaliśmy na różowej chmurce ale fajne, ciepłe. Nie mieliśmy kryzysu. Kryzys pojawił się gdy mąż zaczął być adorowany, nie postawił granicy i się zauroczył. Dostawałam pociskami wojennymi nie wiedząc, że jestem na wojnie. 19 mcy temu zdrada wyszła na jaw, zdrada w postaci zaangażowania uczuciowego w innej kobiecie. Postanowiłam zawalczyć. Tylko zrobiłam błąd początkującego, chciałam odzyskać swoje małżeństwo sprzed zdrady, człowieka, który umyślnie mnie nie skrzywdzi, tę naiwną wiarę w wielką miłość. To tak nie działa. Tamten mąż umarł wraz z odkryciem zdrady. Mam nowe małżeństwo, podobno może być lepsze. Nie jest lepsze, jest inne. Coraz mniej we mnie pewności czy je kontynuować, coś zostało zniszczone bezpowrotnie. Nie wiń się za zdradę, przygotuj się na to, że będzie próba przerzucenia winy na Ciebie. Ja też byłam tą złą, winną...tego, że odkryłam zdradę. Podobno po jednorazowym wyskoku gdy obie strony bardzo chcą można żyć nawet lepiej, podobno. Gdy romans trwał dłużej albo wkroczyło uczucie...cóż ciężko to sobie wyobrazić.

"Nie psuj tego, co obecne, pragnąc tego, czego nie ma, lecz uświadom sobie, że o to, co masz teraz, kiedyś mogłeś się tylko modlić." Epikur z Samos

50 Ostatnio edytowany przez Witek7 (2019-11-15 18:31:19)

Odp: Przetrwać zdradę.

Bardzo dziękuję Wam wszystkim za komentarze.
Boli mnie to wszystko, więc napiszę w największym skrócie, ponieważ gdybym napisał wszystko, to byłaby jazda bez trzymanki i byście wzięli mnie mitomana.
ONA: Bardzo atrakcyjna, swojego czasu miss roku. Wesoła, uczuciowa. Praktykująca katoliczka. Dobra matka.  Charakter wybuchowy. Urazić jej dumę, to awantura. Typ dominantki.
JA: Hobby - monogamista. Niewierzący. Niepijący. Nieleniwy, ale i nie pracoholik, znajdujący czas dla rodziny. Sprząta i gotuje. Niedający się manipulować, stąd częste kłótnie z żoną dominantką,
ON: Erotoman o nieciekawej fizjonomie. Jak to mówią - ma straszne powodzenie u kobiet, bo wszystkie mu się strasznie podobają. Biedak z 3 dzieciakami. Ja i Ona mają 2 dorosłe już dzieci, 22 i 25 lat.
Rodzina żony: Wyższy pułap w małym miasteczku z pretensją do jeszcze wyższego pułapu. Ojciec to lekarz, kierownik ośrodka zdrowia, radny gminy. W domu manipulowany przez swą żonę.Tu, w ich domu kończył pleban kolędy, a to coś. Rodzina typu na stole ochy i achy, ą i ę, rodzinność, "Kochajmy się", krzyż... a pod stołem brudy i tona gówna.
W rodzinie żony są 3 siostry.  Powiedzmy A, B i C.    C - to moja żona. Wszystkie dominantki.
Na początku ON chodził z C prawie rok, po czym przerzucił się na A, z ktorą ożenił się, bo A zaszła w ciążę z nim. Nie przeszkadzało mu w tym, aby sprobować seksu z siostrą B mamiąc: .... "Tylko ciebie kocham, zawsze cię podziwiałem, gdy leżę z żoną, to łapię się na tym, że myślę, że to ty".... ble ble ble - prostackie gadki dla prostackich.  Siostra B (seksbomba) odpaliła mu słowami (dosłownie) - Spadaj namolny głupku.
Chodziłem z żoną przed ślubem 5 lat. Ślub. Zdrada 15 lat po ślubie. Po następnych 15, miesiąc temu dowiedziałem się o zdradzie. Nawet moje dzieci wiedziały wcześniej ode mnie. W rodzinie nie ukryje się, a zdradzony dowiaduje się ostatni.
Po zdradzie z pół roku żona mając wyrzuty sumienia powiedziała o wszystkim siostrze. Mnie też próbowała wtedy powiedzieć, pamiętam to. Próbowała, bo zaczęła, że pobłądziła i zdradziła wstępnie nie powiedziała jeszcze gdzie i z kim. I że nie może z tak dalej w tajemnicy żyć. Pamiętam to. Moja reakcja od razu była okropna, więc szybko wycofała sie mówiąc, że to tylko taki żart z jej strony. Pamiętam, że tydzień byłem bardzo, ale to bardzo zły. Mówiłem jej, że tak okrutnie, takie żarty, to tylko psychole robią.
Mówi teraz, że to było wielki obciach z jej strony, bardzo żałuje, że to był jednorazowy życiowy jej błąd, że zawsze kochała tylko mnie. Ale...
Mam pytanie: Jest takie coś jak syndrom lekceważenia i niechęci do swojego zdradzonego męża?  Bowiem gdzieś od 10 lat zauważyłem, że zamiast w imię swej winy być dla mnie bardzo dobra, to  się oddala uczuciowo.
Jeszcze raz wszystkim dziękuję. Nie obawiajcie, że zapijam sprawę, leków nie biorę. Psychicznie zawsze byłem mocny. Przetrzymam to.
Chciałbym dowiedzieć się od zdradzonych - jak przetrzymaliście, jakie są "leki" na to zło, rokowania i dalsze wasze losy. Czy powtórne życie razem udało się?  Chciałbym jej wybaczyć. Czy się uda?

Bagienni - Opisałeś dokładnie co mnie spotkało.... Gdy teraz sobie przypominam jak przez ostatnie 10 lat podczas wspólnych świąt, uroczystości rodzinnych obejmowałem się z tych gachem życząc sobie nawzajem pomyślności i dobrych żon... to mam łzy ze złości.   - Pytałem się żony: Gdzie ty masz poczucie absurdu i nie rzygnęłaś patrząc na to??!!
Rachunkowo zabrakło 5 lat, prawda? Tak, przez ostatnie 5 lat zerwaliśmy z nimi kontakt, bo wynikła następna sprawa tej rodziny. Wcale nie mniej gorsza. Może nawet cięższego gatunku. Ale to już inny temat.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

51

Odp: Przetrwać zdradę.

Witek,
Rozumiem z Twojego posta, że były dwie zdrady... Tak jak pisałam wyżej, po pierwszej (też 15 lat po ślubie) dałam szansę niczego nie obiecując i stawiając sprawę jasno, że jakikolwiek cień podejrzeń, że jest kolejna = nie ma nas. To był bardzo trudny czas. Ja też jestem silna psychicznie, niezależna, ale obrazy, informacje, które o nich miałam wciąż do mnie wracały. Bardzo chciałam zrozumieć, dlaczego do tego doszło, żeby móc pracować nad związkiem. Jako osoba zdradzona zrobiłam niestety dużo więcej, dojrzałam, a mój mąż tylko się zestarzał, bo po kolejnych 4 latach zdradził mnie po raz kolejny. Dlatego ja już drugiej szansy nie daję, nie chcę przechodzić po raz kolejny przez to samo, nie ma już na czym budować. Moim zdaniem drugi raz jest gorszy niż pierwszy i nie mam co do tego wątpliwości. Dla mnie to po prostu nie jest miłość... Czy Ty po tym wszystkim widzisz Was razem? Na to pytanie sobie odpowiedz. Życzę Ci dużo siły

52

Odp: Przetrwać zdradę.

Co ma zrobic zona, ktorej maz nie wykazje checi do sexu ???? Czyja to wina za zdrade?

53

Odp: Przetrwać zdradę.

aaggaaa, czy chcesz powiedzieć, że zdradziłaś z powodu niechęci męża do seksu? Niezależnie od powodów, winny zdrady jest zawsze zdradzający.

54

Odp: Przetrwać zdradę.
new_life napisał/a:

Witek,
Rozumiem z Twojego posta, że były dwie zdrady...

Nie. Żona mówi, że była jedna.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

55

Odp: Przetrwać zdradę.
Witek7 napisał/a:

Chodziłem z żoną przed ślubem 5 lat. Ślub. Zdrada 15 lat po ślubie. Po następnych 15, miesiąc temu dowiedziałem się o zdradzie. Nawet moje dzieci wiedziały wcześniej ode mnie. W rodzinie nie ukryje się, a zdradzony dowiaduje się ostatni.

Witek, tak tylko zapytam, ale nie gniewaj się, że dość brutalnie: Co ty człowieku chcesz tu ratować?
Jesteś zdradzany regularnie przez całe małżeństwo. Wiesz o dwóch razach, ale myślę, że możesz nie wiedzieć wszystkiego. Jeśli kobieta ma ku temu skłonności, to wybacz mi szczerość; nigdy się nie dowiesz do końca z kim, gdzie i kiedy dokładnie spała. Powie ci tylko tyle, ile naprawdę nie da się ukryć i wie, że prędzej czy później i tak się dowiesz od kogoś innego.

Chcesz jej przebaczyć? Może się da, nie wiem. Jest już w końcu w takim wieku, że może  jej się to znudzi, ale że ty będziesz miał z niej dobrą i czułą żonę, to raczej zapomnij. Chyba że wystarczy ci sam fakt, że ona jest w twoim życiu. Prawdopodobne jesteś od niej lekko uzależniony. Tak, tak! Od człowieka można się też uzależnić, jak od używek czy hazardu. Wtedy takiemu człowiekowi, jak uzależnionemu od narkotyku, jest wszystko jedno czy ta osoba go zgnoi, skopie i przez nią znajdzie się na dnie i w błocie. Jest mu obojetnie, że traci honor i dobre imię, byle znowu dostał swoją "działkę". Pomyśl o tym.

Posty [ 1 do 55 z 257 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przetrwać zdradę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018