witam wszystkich na tym forum i zwracam się do was z prośbą byście mi podpowiedzieli co mam robić ponieważ poznałem dziewczynę latem i się w niej zakochałem i po kilku spotkaniach wyznałem jej to że mi się bardzo podoba i zależy mi na niej ale ona stwierdziła że uważa mnie tylko za przyjaciela kolegę że ona tak szybko nie umie się zakochać i odwzajemnić tych słów dlatego postanowiłem odczekać troszkę czasu i napisałem jej że nie odpuszczę że naprawdę mi na niej zależy nie umiem nie myśleć o niej że mi się podoba i wtedy znowu było że mówiła mi przecieżz że jesteśmy tylko dobrymi znajomymi.Zaczeliśmy się spotykać jako znajomi i kiedyś jej napisałem jak by zareagowała gdybym ją przywitał pocałunkiem a ona że sama jak będzie chciała to pocałuje w policzek i dzisiaj podczas spotkania pozwoliła na to bym ją pocałował na przywitanie i pożegnanie aż byłem mega zaskoczony i teraz nie wiem co o tym myśleć czy to tylko było po koleżeńsku gest czy też powoli przekonuje się co do mojej osoby i są szanse na związek jakiś poważny .dlatego podpowiedzcie mi proszę co robić dodam że mam dobre relacje jak się spotkamy praktycznie nie nudzi się bo wciąż trwa jakiś dialog i niema nic przeciwko kolejnym spotkaniom a jeśli nie piszę esemesa do niej to ona sama garnie się do tego by napisać
Podobne tematy
Panie, 1985 to rok urodzenia? Desperacja to najmniej atrakcyjna cecha u mezczyzny. To żeś popłynął z tymi wyznaniami i proszeniem o akceptacje
Dalej traktuj ją jako kogos lepszego od siebie to daleko zajedziesz.
przekonaj ją do siebie a będzie Twoja. ![]()
Czas pokaże jak rozwinie sie wasza znajomośc, nie przyspieszaj, nie narzucaj się, ciesz się tym co masz.
przekonaj ją do siebie a będzie Twoja.
Mozesz wytłumaczyc w jaki sposob
?
nie chcę nic przyśpieszać na siłę bo to i tak nic nie zmieni a jedynie mogę wszystko popsuć bo zrażę ją do siebie myślę o niej co dzień nie mogę o niej zapomnieć bo naprawdę się zakochałem
staram się nie narzucać traktuje ją jak przyjaciółkę więc jak się spotykamy to na luzie ale nie mogę oderwać swojego wzroku od jej oczów chyba widzi że mi na niej bardzo zależy jeszcze nie wrócę do domu to już mam eske miło było cię zobaczyć i dziękuje za kawę lub za spotkanie to chyba dobry znak ?wiem że jej poprzedni związek był nie udany chłopak ją pobił że nawet była w szpitalu więc rozumiem że może być nie ufna i czeka mnie troche czasu zanim mi zaufa ale poczekam a puki co pozostanę przyjacielem chyba że na następnym spotkaniu coś więcej wyjdzie bo idziemy na kręgle a po nich mam zamiar podziękowwać jej za miły wieczór który z nią spędziłem bukietem kwiatów który będzie czekać na nią w moim samochodzie tylko się boję jak ten bukiet odbierze
Wg mnie za bardzo sie wkręciłeś. Za szybko na takie adoracje.
Czas jednak pokaże.
Uganiający się za kimś faceci, jeśli usłyszeli, że są traktowani jak przyjaciel/kolega, z reguły nie zachęcają do związków. Jak jej dasz kwiaty, to zepchniesz się na jeszcze niższą pozycję - podświadomie. Nie to, że ona sobie wykalkuluje, że może Cię wykorzystać, tylko po prostu zauważy, że tak Ci zależy, że nie dociera do Ciebie to, co ona mówi.
Jeśli chcesz jej na przekór wszystkiemu, to zacznij ją naprawdę traktować jak koleżankę. Żadnych kwiatów. Żadnych romantycznych czegoś tam. Nie bądź zawsze dostępny. Niech widzi, że nie jest dla Ciebie jedynym upragnionym celem, że i bez niej masz co robić i że rozumiesz tekst "tylko przyjaciel" i potrafisz się do tego dostosować. Sama miałam kilku takich "przyjaciół" - to jest naprawdę irytujące, te kwiatki, stylizowanie spotkań na randki i cała reszta, kiedy wiesz, że Ci nie zależy, olewasz, a facet dalej swoje.
Sama miałam kilku takich "przyjaciół" - to jest naprawdę irytujące, te kwiatki, stylizowanie spotkań na randki i cała reszta, kiedy wiesz, że Ci nie zależy, olewasz, a facet dalej swoje.
A kiedy ten przyjaciel zaczyna opowiadać o swoim nowym obiekcie zauroczenia (którym nie jestem ja) to wtedy jest dopiero refleksja "a może on jest fajniejszy niż myślałam?" ![]()
Kobiety mają więcej z myśliwego niż się większości mężczyzn wydaje.
Vinnga, u mnie to zależy. W sumie był (jest
) tylko jeden, który gdyby udowodnił, że nie jest takim "pizdusiem-plastusiem"
, to może bym się zainteresowała, ale to wynika z czegoś innego - jego ciapowatość odkryłam po dłuższym czasie i całe moje uwielbienie prysło. Co do pozostałych sytuacji, to nie wiem, czy by to coś zmieniło. Owszem, pewnie trochę by tym zapunktowali i wzbudzili może jakąś ciekawość (?), ale raczej nie spowodowałoby to, że rzuciłabym się z nimi w związek.
A z myśliwego, owszem, kobiety, przynajmniej ja, mają sporo. ![]()
Trzeba usidlić najatrakcyjniejszy kąsek, który jest antyzwiązkowy i ma rzesze innych fanek ![]()
Thepass, niekoniecznie, mnie np. tacy oblepieni laskami macho zawsze odpychali. Tyle że i w drugą stronę, czyli "jestem biedną sierotką i sam sobie nie poradzę", też jest źle.
No dobra, ale zdobywanie to chyba jest walka? To z czym chcesz walczyć? Albo z niedostępnością tego faceta, albo z jego fankami
Nic innego mi do głowy nie przychodzi. A wiem, ze swoim niedowartościowaniem jeszcze, że ja mu coś tam udowodnie, pokaże że jestem fajna, ale to chyba Ciebie nie tyczy ![]()
.Zaczeliśmy się spotykać jako znajomi i kiedyś jej napisałem jak by zareagowała gdybym ją przywitał pocałunkiem a ona że sama jak będzie chciała to pocałuje w policzek i dzisiaj podczas spotkania pozwoliła na to bym ją pocałował na przywitanie i pożegnanie aż byłem mega zaskoczony i teraz nie wiem co o tym myśleć czy to tylko było po koleżeńsku gest czy też powoli przekonuje się co do mojej osoby i są szanse na związek jakiś poważny .
Za dużo analizujesz... :-) za duże kroki chcesz zrobić.
Skoro już się tak witacie, to nie spiesz się. I na Boga jedynego nie pytaj już o to!!! ![]()
Za jakiś czas, po serii spotkań - spróbuj nie tylko w policzek... lub te kwiaty.Na razie nie szalej! ;-) na spokojnie...
Może Cię zaskoczyć i sama wykonać kolejny krok... :-)
Cierpliwości.
No dobra, ale zdobywanie to chyba jest walka? To z czym chcesz walczyć? Albo z niedostępnością tego faceta, albo z jego fankami
Nic innego mi do głowy nie przychodzi. A wiem, ze swoim niedowartościowaniem jeszcze, że ja mu coś tam udowodnie, pokaże że jestem fajna, ale to chyba Ciebie nie tyczy
Zdobywanie nie kojarzyło mi się z walką. A jeśli już, to "o coś", a nie "z czymś". W sensie, że można walczyć o związek/faceta/kobietę, ale to chyba nie musi oznaczać, że walczymy z czymś konkretnym? No chyba że z jego postrzeganiem nas. ![]()
np. tacy oblepieni laskami macho zawsze odpychali..
Oblepieni laskami to są kompleksiaże, którzy się dowartościowują na pokaz.
Tacy mega macho, podobnie jak super laski nie obnoszą się ze swoimi ''podbojami'' i dopiero po baaardzo bliskim poznaniu wyłazi jak są oblegani.Dla postronnych, to po prostu człowiek, który się nie interesuje płcią przeciwną bo ma wywalone.
Takie moje spostrzeżenie.
Może trochę stereotypem poleciałam, macho to w ramach ironii, zakładam, że każdy wie, o jaki typ faceta chodzi. ![]()
18 2014-10-10 03:05:14 Ostatnio edytowany przez michał1985 (2014-10-10 03:06:37)
dziękuje za rady wszystkim faktycznie za szybko pokazuje jak mi na niej zależy i chyba czas zwolnić i co będzie to będzie jak jej będzie zależeć to sama też zrobi jakiś krok ku temu byśmy byli razem
Raczej powinieneś się koncentrować na dziewczynach, które dosyć szybko dają ci sygnały zainteresowania. Widziałem już wiele takich przypadków. Jeżeli dziewczyna jest niezdecydowana przez dłuższy czas, to raczej szukaj innej. Takie niezdecydowanie może trwać nawet kilka lat. Możesz dalej się z nią spotykać ale zdecydowanie szukaj innej i to takiej która szybko da ci znać że się jej podobasz. Dużo dziewczyn potrzebuje jedynie koleżeństwa i przejście do etapu związku jest zupełnie niemożliwe. To, że ty chcesz z nią być, nie ma zupełnie żadnego wpływu na nią i wysiłki są zbyteczne.
Kobiety lubią zdecydowanych facetów którzy je zdobywają. Ona musi czuć że sie podoba, ale nie bądz nachalny. Liczą sie czyny nie słowa:) głowa do góry.
Hej i jak tam po kolejnym spotkaniu? Dales jej te kwiaty?
Dla mine nikt nie powinien udawac i sie powstrzymywac z tym co i kiedy czuje jak by trafil na taka dziewczyne jak on to szybko by sie ich znajomosc rozwinela taka jest prawda. A ze go wzielo porzadnie to nie ma sie co dziwic ze tak sie zachowuje w innym przypadku to by zaraz byl post czy mu zalezy jak sie tak malo stara np.
Hej i jak tam po kolejnym spotkaniu? Dales jej te kwiaty?
jeszcze nie dałem bo nie było 2 spotkania ale chyba się z tego wycofam bo mieliśmy iść razem na kręgle a zrobiło sie tak że powstała gróbka to znaczy ona tam bierze swoich znajomych by razem z nami grali na 2 grupy i później mamy iść do pabu na piwko .stwierdziłem że to bez sensu jak jej mam dawać i ma ciągnąć te kwiatki to lepiej jej dam na nastempnym spotkaniu jak będziemy sam na sam bo teraz ją mogę postawić w głupiej sytuacji przy znajomych .jedynie co to zaprosiła mnie na sylwestra .ale tak czytam to co inni piszą i tak myślę trochę schamować i zobaczyć czy ona jakiś 1 krok zrobi lub co zrobi .ogólnie nie mogę ogarnąć tej laski wiecznie zabiegana a co jest do du.. to to że nieraz muszę wbić się w jej kalendarz by ją zobaczyć a co gorsze to teraz chodzę do pracy w innym systemie i jest ciężko się widziec ale dla chcącego nic trudnego co nie.i wogóle się zastanawiam czy ja na pewno do niej pasuje bo nie ukrywam jestem trochę misiowaty lekko a ona co uprawia sport i jest aktywna życiowo w nim podsumowując nie poddaje się ani też nie będę się płaszczył przed nią choć mi na niej zależy co będzie to będzie jak co to dam znać
pozdrawiam wszystkich M.
24 2014-10-13 07:08:54 Ostatnio edytowany przez iLoveMyLambs (2014-10-13 07:09:11)
schamować
Chyba wyhamować?
Nie bądź taki jak " znikający punkt " szybki jak błyskawica.
Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł
.
Ja swoją żonę poznałem na wakacjach ( a było to 43 lata temu). Widzieliśmy się tylko albo aż 1,5 dnia bo ona wyjechała.
Jak ją zobaczyłem to ugodziła mnie strzala Amora.
Ja kompletnie o nikim, niczym nie myślałem, tylko o niej.
Spać nie mogłem, mało jadłem. Po prostu byłem do niczego.
Po powrocie z wakacji odnalazłem ją. Nie myślałem czy ma chłopaka czy nie.
Miałem wtedy 17 lat a ona 16.
Zacząłem walczyć o nią bo zależało mi na niej bardzo.
Zaczeliśmy się spotykać. Starałem się jej pokazać, że jest dla mnie kimś bardzo ważnym, kimś dla kogo mogę zrobić wszystko.
Kobieta musi czuć się adorowana, chciana, musi się czuć się ważna.
Tak było u mnie.
Starałem się aby tak było.
Na spotkania się nie spóźniałem. To ja na nią czekałem. Zawsze odprowadzałem ją do domu, bo nie pozwoliłem aby wracała sama. Chciałem aby czuła się ze mną bezpiecznie.
Na chwilę obecną jest moją żoną od 37 lat i wierz mi, że nie zamieniłbym jej na inną.
Dlatego nie bądź nachalny, nie bądź zaborczy.
Bądź taktowny i pamiętaj, że ona jest ważna, a czas wszystko rozwiąże.
Jeżeli będziesz nachalny to ona może poczuć się duszona.
Będzie jej brak powietrza a to jest tragiczne.
Ona żyje, ona myśli, ona czuje, więc nic na siłę.
Powodzenia
net 43 lata temu były inne dziewczyny a teraz jak spojrzysz na nie to włos sie jeży na głowie najlepiej jak by była fura na wypasie zamek i tytuł księcia
ja się do niej nie zniechęcam ale zobaczymy co będzie
witam waz wszystkich
Dzisiaj umówiłem się na spotkanie z tą dziewczynom wyznałem co do niej czuje że bardzo się w niej zakochałem i troszkę była w szoku powiedziała że nie potrafi odpowiedzieć na moje pytanie od razu tym bardziej że traktowała mnie jak dobrego przyjaciela stwierdziłem że dam jej czas do namysłu po czym wręczyłem jej bukiet róż teraz jestem ciekaw czy będzie jakiś odzew z jej strony .sam nie wiem co wyjdzie ponieważ sama stwierdziła że widzi jak się staram i że za dużo się staram i tu lampka się zapaliła bo nie bardzo nie wiem co miała na myśli .teraz zastanawiam się czy dobrze postąpiłem mówiąc że nie będę jej poganiał z decyzją że poczekam może ona nie jest gotowa do nowego zw. po tym jak ją były pobił boi się wejść w nowy związek bo nie wie co ją spotka i też zaryzykowałem mówiąc że uszanuje jej decyzje jak się nie zgodzi to że ona nie jedna jest takich kwiatów jak ona jest dużo pięknych i że może w końcu znajdę miłość i kogoś co mnie pokocha takim jakim jestem by nie myślała że jak mi odmówi to będę prosił ją na kolanach sam nie wiem co myśleć czy szukać nowej miłości lub ile jej dać czasu na odpowiedź
I poradźcie czy wyhamować zze spotkaniami i komunikacją puki mi nie da odpowiedzi ?czy normalnie się zachowywać
stwierdziła że widzi jak się staram i że za dużo się staram i tu lampka się zapaliła
Przetłumaczę:
Jej dialog w myślach: "No widzę, chłopie, żeś zdesperowany i to bardzo..Żal mi ciebie, aż nie wiem co powiedzieć, bo to jak strzelać do Nemo.. Kurde, jak grzecznie spławić kolesia? Ale rympał.
"
W mowie: "Ale mnie zaskoczyłeś!
Jestem tak zaskoczona, że będę potrzebowała czasu, żeby się zastanowić, co odpowiedzieć. Jesteś świetnym facetem, nie zmieniaj się. Odezwę się. Paaa!"
Mam nadzieję, że coś dotrze. ![]()
Kwiaty na pierwszej lub drugiej randce..fiufiu. Chociaż w smokingu byłeś?
3 razy w życiu dostałam kwiaty na pierwszych randkach - nigdy nic z tego potem nie wyszło, a mnie było zawsze spieszno do domu.
Ciekawy zbieg okoliczności..
zawsze obdarowywałem dziewczyny kwiatami lubie im dawać je bo to miły gest kiedyś w stałym związku jak byłem z byłą to co tydzień starałem się dawać je nawet bywało że ledwo wstała to czekał na nią bukiecik kwiatków .
pewnie mnie odszczeli ale przynajmniej nie będę miał wyrzutów że jej nie powiedziałem co do niej czuje