Witam chciałabym prosić o poradę jestem mężatką od miesiąca i mój problem polega na tym że mój mąż wygaduje mi pieniądze które dostaliśmy w prezencie ślubnym. Naszym problemem było zawsze to że on nigdy nie dawał mi pieniędzy na życie chyba że doszedł do wniosku że mi ich brakuje pracuję i nie zarabiam kokosów jednak ciągle tej kasy brakuje wydatki są jakie są ale problem e tym że on myśli że nawet w małżeństwie jak zapłaci za mieszkanie to już nic może go nie interesować. zabrakło mi na życie i korzystałam z pieniędzy ślubnych a kiedy on to zobaczył zaczął mi robić wyrzuty że na co ja je wydaje ale do życia mi się nie dołożył nawet złotówki myślałam że to normalne w małżeństwie Że mąż powinien łożyć na rodzinę ale nie od trzech dni się nie odzywamy dręczy mnie nie odzywa chce rozwodu i ma mnie gdzieś niejednokrotnie to przeżywałam przed ślubem a jednak za niego wyszłam teraz chyba będę żałować tego do końca życia bo on mnie po prostu olewa traktuje jak wroga jak zło konieczne bo wydałam pieniądze na życie a jeszcze dodam że to dusigrosz. nie wiem już co mam ze sobą zrobić kocham go a jedyny problem w naszym związku to kasa.
Podobne tematy
...jestem mężatką od miesiąca...mój mąż wygaduje mi pieniądze które dostaliśmy w prezencie ślubnym...on myśli że nawet w małżeństwie jak zapłaci za mieszkanie to już nic może go nie interesować...do życia mi się nie dołożył nawet złotówki...chce rozwodu i ma mnie gdzieś niejednokrotnie...będę żałować tego do końca życia...traktuje jak wroga jak zło konieczne...to dusigrosz...kocham go a jedyny problem w naszym związku to kasa.
Jedyny, ale dość istotny problem, bo rzutujacy na wszystko inne.
W sumie mogłaś go poinformować, ze musisz uszczuplić wspólną kasę ze wzgledu na Wasze wspólne wydatki. Jesli to koszty Was obojga - nie widze tu żadnego powodu do jego zachowania.
Szybko, wyjatkowo szybko proza zycia weryfikuje Wasze relacje. Przykre to, ze juz po miesiacu spotykasz się z takimi zachowaniami i słowami ze strony własnego małżonka.
Wiem, że to nie będzie żadnym pocieszeniem, ale nie będziesz żałować decyzji o związaniu sie z takim człowiekiem "do końca zycia" - podejrzewam, że przy takich relacjach wnet to małżeństwo przestanie istnieć.
Chyba, że znajdziecie nić porozumienia i on zacznie inaczej traktować Ciebie, Wasze wspólne koszty i finanse.
Ty uważasz, że mąż powinien 'łożyć na rodzinę", a on zarobione przez siebie pieniądze uważa za własne, którymi może sam dysponować, jak chce. A co się dzieje z pieniędzmi, które ty zarabiasz? Może powinniście ustalić, kto za co płaci? Przypuszczam, że uszczuplenie wspólnej kasy bez jego wiedzy to był dla niego cios.
Witam chciałabym prosić o poradę jestem mężatką od miesiąca i mój problem polega na tym że mój mąż wygaduje mi pieniądze które dostaliśmy w prezencie ślubnym. Naszym problemem było zawsze to że on nigdy nie dawał mi pieniędzy na życie chyba że doszedł do wniosku że mi ich brakuje pracuję i nie zarabiam kokosów jednak ciągle tej kasy brakuje wydatki są jakie są ale problem e tym że on myśli że nawet w małżeństwie jak zapłaci za mieszkanie to już nic może go nie interesować. zabrakło mi na życie i korzystałam z pieniędzy ślubnych a kiedy on to zobaczył zaczął mi robić wyrzuty że na co ja je wydaje ale do życia mi się nie dołożył nawet złotówki myślałam że to normalne w małżeństwie Że mąż powinien łożyć na rodzinę ale nie od trzech dni się nie odzywamy dręczy mnie nie odzywa chce rozwodu i ma mnie gdzieś niejednokrotnie to przeżywałam przed ślubem a jednak za niego wyszłam teraz chyba będę żałować tego do końca życia bo on mnie po prostu olewa traktuje jak wroga jak zło konieczne bo wydałam pieniądze na życie a jeszcze dodam że to dusigrosz. nie wiem już co mam ze sobą zrobić kocham go a jedyny problem w naszym związku to kasa.
Problem chyba w.tym że Ty myslalas co innego niż on ale na tym myśleniu się skończyło. Myslalas też może że cudowna różdżka ślub zmieni te.cechy które przeszkadzały Ci przed ślubem. Wiedzialas jaki jest więc skąd wyobrażenie że to się zmieni?
85% problemów z tego forum pojawia się z braku rozmowy/dałoby się rozwiązać za pomocą rozmowy. Porozmawiajcie, ustalcie kwestię finansową w waszym związku. Żadna z nas nie da Ci złotej rady działającej na wszystko, sposobu na faceta ani antidotum na dusigrosza. ROZMOWA, tylko i wyłącznie
85% problemów z tego forum pojawia się z braku rozmowy/dałoby się rozwiązać za pomocą rozmowy. Porozmawiajcie, ustalcie kwestię finansową w waszym związku. Żadna z nas nie da Ci złotej rady działającej na wszystko, sposobu na faceta ani antidotum na dusigrosza. ROZMOWA, tylko i wyłącznie
Uwierz mi, że to nie o to chodzi. Myslisz, ze ci ludzie zawsze milczą? Prędzej krzyczą, obwiniają.
Bład jest w SPOSOBIE komunikacji często zbyt agresywnej, egoistycznej i roszczeniowej.
tarala napisał/a:85% problemów z tego forum pojawia się z braku rozmowy/dałoby się rozwiązać za pomocą rozmowy. Porozmawiajcie, ustalcie kwestię finansową w waszym związku. Żadna z nas nie da Ci złotej rady działającej na wszystko, sposobu na faceta ani antidotum na dusigrosza. ROZMOWA, tylko i wyłącznie
Uwierz mi, że to nie o to chodzi. Myslisz, ze ci ludzie zawsze milczą? Prędzej krzyczą, obwiniają.
Bład jest w SPOSOBIE komunikacji często zbyt agresywnej, egoistycznej i roszczeniowej.
Jak widzisz, napisałam o rozmowie, nie napisałam o robieniu afery, wyrzutów, krzyku, agresji, obwinianiu. Napisałam o rozmowie. ![]()
Tyle, że myslisz, ze "rozmawiasz" a tak naprawde robisz komuś przykrość, nie dajesz akceptacji, zaufania itp Bo co to jest rozmowa? Na to składa się wiele mechanizmów i każdy oddziałuje inaczej, szczególnie gdy rozmawiamy o czymś co wzbudza emocje (czyli zazwyczaj o nas samych, nie o pogodzie).
Po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, że człowiek potrafi napisać coś w internecie, a nie zakomunikował tego osobie bezpośrednio. A juz na pewno nie kobieta ![]()
Jeżeli rozmową według ciebie nie da się załatwić problemu to czym w takim razie?
W tym przypadku? Nic nie da się zrobić. Jest rok 2014 a nie 100 lat wcześniej.
85% problemów z tego forum pojawia się z braku rozmowy/dałoby się rozwiązać za pomocą rozmowy. Porozmawiajcie, ustalcie kwestię finansową w waszym związku. Żadna z nas nie da Ci złotej rady działającej na wszystko, sposobu na faceta ani antidotum na dusigrosza. ROZMOWA, tylko i wyłącznie
No ale chyba nie zmusisz faceta do rozmowy jak on nie chce,ja bynajmniej takiego sposobu nie znam,kazda proba moze podam przyklad."pytam meza :Dalaczego nie rozmawiasz ze mna,dlaczego nie interesuje Cie co ja robie ,jak idzie mi w pracy,a On na to ,"a Ty rozmawiasz ze mna?,a Ty sie pytasz co ja robie ,jak idzie mi w pracy"
Tak ja pytam sie meza,ale On albo odpowie,albo udaje ,ze nie slyszy,wredne ,paskudne ,zlosliwe -nastawienie do mnie,wiec jak mam w takiej sytuacji rozmawiac z nim,sklonic go do rozmowy,ja takich sposobow nie znam.
Mnie się tylko nasuwa pytanie, po diabła za niego wyszłaś.
Kolejna naiwna, która myśli, że ślub coś zmieni.
13 2014-10-09 15:11:57 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-09 15:16:54)
No ale chyba nie zmusisz faceta do rozmowy jak on nie chce,ja bynajmniej takiego sposobu nie znam,kazda proba moze podam przyklad."pytam meza :Dalaczego nie rozmawiasz ze mna,dlaczego nie interesuje Cie co ja robie ,jak idzie mi w pracy,a On na to ,"a Ty rozmawiasz ze mna?,a Ty sie pytasz co ja robie ,jak idzie mi w pracy"
Tak ja pytam sie meza,ale On albo odpowie,albo udaje ,ze nie slyszy,wredne ,paskudne ,zlosliwe -nastawienie do mnie,wiec jak mam w takiej sytuacji rozmawiac z nim,sklonic go do rozmowy,ja takich sposobow nie znam.
To jest idealny przykład rozmowy obwiniającej. Dlaczego nie robisz tego i owego, nie rozumiesz mnie - jesteś do dupy. Dwie strony w rozmowie sie atakują.
Takie strojenie fochów, pokazywanie że ktoś jest gorszy, robi źle. O tym pisałem wczesniej. Brak umiejętności dotarcia do siebie inaczej niż przez wyrzuty. Pokazywania czego sie oczekuje przez motywacje pozytywną. Ale nie martw się. Nawet jak sie umie to robić, to jesli druga strona jest zapatrzona w siebie/bierze wszystko do siebie to też sie nie dotrze i prędzej trzeba tu osoby trzeciej.
Witam chciałabym prosić o poradę jestem mężatką od miesiąca i mój problem polega na tym że mój mąż wygaduje mi pieniądze które dostaliśmy w prezencie ślubnym. Naszym problemem było zawsze to że on nigdy nie dawał mi pieniędzy na życie chyba że doszedł do wniosku że mi ich brakuje pracuję i nie zarabiam kokosów jednak ciągle tej kasy brakuje wydatki są jakie są ale problem e tym że on myśli że nawet w małżeństwie jak zapłaci za mieszkanie to już nic może go nie interesować. zabrakło mi na życie i korzystałam z pieniędzy ślubnych a kiedy on to zobaczył zaczął mi robić wyrzuty że na co ja je wydaje ale do życia mi się nie dołożył nawet złotówki myślałam że to normalne w małżeństwie Że mąż powinien łożyć na rodzinę ale nie od trzech dni się nie odzywamy dręczy mnie nie odzywa chce rozwodu i ma mnie gdzieś niejednokrotnie to przeżywałam przed ślubem a jednak za niego wyszłam teraz chyba będę żałować tego do końca życia bo on mnie po prostu olewa traktuje jak wroga jak zło konieczne bo wydałam pieniądze na życie a jeszcze dodam że to dusigrosz. nie wiem już co mam ze sobą zrobić kocham go a jedyny problem w naszym związku to kasa.
ale kutwe sobie wybralas na męża,brrr....szok
nie wiem jak dzielicie sie wydatkami,proponuje spokojnie zrob rozpiskę,co ,ile i na co ,podziel
na pól i powiedz ze nie masz zamiaru dawac sie doić ,jak sie cos nie podoba baszy ,nie zaplacilabym
rachunków i czekala na rezultaty,nie kupowalabym żarcia,chemi,aż do skutku ,co ty jestes
jakiś Caritas czy inna opieka ze masz byla utrzymywać,tylko dlatego ze ten byk
jest twoim mężem,
Zielona75 napisał/a:No ale chyba nie zmusisz faceta do rozmowy jak on nie chce,ja bynajmniej takiego sposobu nie znam,kazda proba moze podam przyklad."pytam meza :Dalaczego nie rozmawiasz ze mna,dlaczego nie interesuje Cie co ja robie ,jak idzie mi w pracy,a On na to ,"a Ty rozmawiasz ze mna?,a Ty sie pytasz co ja robie ,jak idzie mi w pracy"
Tak ja pytam sie meza,ale On albo odpowie,albo udaje ,ze nie slyszy,wredne ,paskudne ,zlosliwe -nastawienie do mnie,wiec jak mam w takiej sytuacji rozmawiac z nim,sklonic go do rozmowy,ja takich sposobow nie znam.To jest idealny przykład rozmowy obwiniającej. Dlaczego nie robisz tego i owego, nie rozumiesz mnie - jesteś do dupy. Dwie strony w rozmowie sie atakują.
Takie strojenie fochów, pokazywanie że ktoś jest gorszy, robi źle. O tym pisałem wczesniej. Brak umiejętności dotarcia do siebie inaczej niż przez wyrzuty. Pokazywania czego sie oczekuje przez motywacje pozytywną. Ale nie martw się. Nawet jak sie umie to robić, to jesli druga strona jest zapatrzona w siebie/bierze wszystko do siebie to też sie nie dotrze i prędzej trzeba tu osoby trzeciej.
Kto ma byc ta trzecia osoba?